milleniusz
27.04.08, 23:50
A konkretniej: jestem mile połechtany, że pamięć o mnie nie całkiem zaginęłą
(pomimo braku dedykowanego organu). :) Jednocześnie chciałem zdementować
pogłoski, jakobym był zawodowcem. Nie jestem.
Miałem wrócić w piątek, ale trochę się w międzyczasie rozłożyłem i biorę
prochy, ale nie znowu jakieś odjechane. Nawet kolorowe nie są.
Przed chwilą przewijałem telewizor w poszukiwaniu czegokolwiek, i natknąłem
się na dyskusje panów o piłce nożnej, a potem jeden pan zapowiedział
transmisję meczu, cytuję "złomreksu z uniwaksem". I to jest prawdziwa tragedia
"orejndż ekstraklasy", a nie jakieś tam łapówki.
A Kubica był czwarty, tak jak na treningach. Ten sport też jest głupkowaty, bo
nic się w nim nie dzeje, no chyba że się zdarzy jakiś wypadek. Dzisiaj było
kilka. Wyobraźcie sobie, że się ścigacie z kimś na trasie z Warszawy do
Gdańska i przyjeżdżacie na metę różniąc się czasem o jedną sekundę. Ja jak
ruszam ze skrzyżowania to na 300 metrach mam parę sekund przewagi, ale nie na
300 kilometrach. Na boga... :D
Tak w ogóle to się sportem nie interesuję, tylko siedzę w domu i się nudzę.
No, to ja sobie trochę posiedzę. Nieco się rozwątkowałem w tej swojej
wypowiedzi, ale przynajmniej nie będziemy gadać o seksie. Być może. :D
Ściskam nie tak znowu wylewnie.
:)