Przyznać się do zdrady?

IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 02.08.01, 17:32
Mam pytanie do pań (jeszcze lepiej: żon). Czy jeśli kobieta zdradzi swego
mężczyznę powinna mu o tym powiedzieć? Czy są wśród Was takie, które zdradzają
lub zdradzały i nie przyznały się do tego. Wreszcie: dlaczego kobieta zdradza?
Jestem mężczyzną i czeka mnie małżeństwo.
    • Gość: W. Re: Przyznać się do zdrady? IP: *.proxy.aol.com 02.08.01, 21:13
      Sorry,ze wdepnalem na dzialke dla kobiet, ale chcialbym Cie tylko uprzedzic, ze
      po slubie kobiety zmieniaja sie nie do poznania, a po drugie to do zdrady nigdy
      sie nie przyznawaj bo Ty skoczysz raz,zrobi Ci pieklo,a potem sama skoczy 10
      razy.
      11 przykazanie znasz ? - nie daj sie zlapac !!! :)

      A tak wogole to Cie nie rozumiem - jestes przed slubem i juz planujesz wyskoki ?
      W.
      • Gość: maxim Re: Przyznać się do zdrady? - do: W IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 03.08.01, 11:15
        Nie zrozumiałeś mnie do końca. Nie chodzi mi o ewentualną moją zdradę, której
        sobie szczerze powiedziawszy nie wyobrażam. Chodzi mi o zdradę ze strony
        kobiety. Zadałem takie pytanie, ponieważ moja była dziewczyna, z którą byłem 5
        lat, powiedziała mi kiedyś coś takiego, że gdyby mnie zdradziła, to dla mojego
        dobra nie powiedziałaby mi o tym. Teraz, po 6 latach przypomniało mi się tamto
        zdanie. I dlatego zadałem naszym kochanym babkom to pytanie.
      • Gość: digma Re: Przyznać się do zdrady? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 21:45
        Jak planujesz małżeństwo, nie powinieneś myśleć o zdradzie. Myślę, że musisz
        kochać swoją wybrankę i bezgranicznie jej ufać. Na tym przecież będzie opierał
        się Twój przyszły związek.Życzę wszystkiego naj!I powodzenia, bez żadnych zdrad!
    • Gość: mea Re: Przyznać się do zdrady? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 10:50
      złociutki ty mój - współczuję z góry twojej przyszłej. Jeżeli już teraz
      zastanawiasz się, czy ona będzie zdradzała.
      Zakonotuj to sobie, że NIGDY NIE MA WINY Z JEDNEJ STRONY. To, że ewentualnie
      cię zdradzi gdzieś też ma swoją przyczynę. Jeżeli zaspokajasz jej potrzeby to
      uwież mi, że cię nie zdradzi. jeżeli zaspokajasz jej większość potrzeb, to
      również cię nie zdradzi ze względu na chociażby na lojalność.
      Moja rada - od samego początku pozwól jej (przynajmniej dwa razy w miesiącu) na
      wyskoczenie na babskie ploty. Kobietom jest to bardzo potrzebne. I nie bój się,
      że będzie cię obgadywać. Ona będzie się Tobą chwalić.
      pamiętaj, że w małżeństwie tolerancja i kompromis są najważniejsze!!!
      • Gość: Wojt Re: Przyznać się do zdrady? IP: *.*.*.* 03.08.01, 10:53
        bardzo mi sie podoba MEA twoja opinia,
        rozumiem ze jak facet czuje niedosyt w seksie to moze z wieksza swoboda isc na
        bok, czy dobrze rozumiem?
        • Gość: mea Re: Przyznać się do zdrady? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.08.01, 11:45
          Gość portalu: Wojt napisał(a):


          > rozumiem ze jak facet czuje niedosyt w seksie to moze z wieksza swoboda isc na
          > bok, czy dobrze rozumiem?

          jednak żle zrozumiałeś. napisałam, że wina nigdy nie leży po jednej stronie.
          Jeżeli facet czuje niedosyt to powinien bardzo, bardzo postarac sie nauczyć swoją
          kobietę (nic pod presją) czerpać pełnię przyjemności z seksu ze sobą. Do tego
          trzeba dużo, dużo cierpliwości. Jeżeli dasz jej rozkosz, sądzę, że ona to
          odwzajemni. Chyba, że jest chora. A to już insza inszość.
          I jeszcze pytanie - jeżeli zdradzasz to czy czujesz, że sprawiasz jej ból?
          Ale dopuszczam zdradę fizyczną (nie emocjonalną). Ona zawsze była jest i będzie.
          Tylko nigdy, przenigdy nie przyznawaj się do tego. Nawet gdyby złapano cię na
          gorącym uczynku - to mów, że to nie byłeś ty.
          pzdr



          • Gość: Wojt Re: Przyznać się do zdrady? do MEA IP: *.*.*.* 03.08.01, 12:32
            fizyczna czy emocjonalna, to chyba kwestia wlasnego usprawiedliwiania, zawsze
            jest ta pierwsza, jak ja dopuszczasz to emocjonalna nie ma nic do rzeczy, bo
            zalezy tylko od twojej swiadomosci, a jak w ogole mozna okreslic zdrade
            emocjonalna, fizyczna jest latwo - bo widza ja przyjmniej dwie osoby, emocjonalna
            nikt, poza zagubionym emocjonlanie osobnikiem, w ktorego glowie sie pojawia po
            dojciu do pelni swiadomosci, bo poza zdrada w stanie upojanie alkoholowego, o
            ktora najlatwiej moze tez wystapic zdrada w stanie upojenia, czy wrecz
            zauroczenia plcia przeciwna, a to jest piekniejsze i przyjemniejsze, tak sadze.
            do zobaczenia pozniej, na razie
            rowniez pzdr
            • Gość: mea Re: Przyznać się do zdrady? do Wojt''a IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 06.08.01, 13:02
              Gość portalu: Wojt napisał(a):

              najlatwiej moze tez wystapic zdrada w stanie upojenia, czy wrecz
              > zauroczenia plcia przeciwna, a to jest piekniejsze i przyjemniejsze, tak sadze.

              ja też tak sądzę. na pewno jest najpiękniejsze - to zauroczenie. życzę wielu
              zauroczeń lecz nie zdrad.
              pzrd


          • Gość: Soonia Re: Przyznać się do zdrady? IP: *.regionet.pl 03.08.01, 14:01
            Gość portalu: mea napisał(a):



            > .
            > Tylko nigdy, przenigdy nie przyznawaj się do tego. Nawet gdyby złapano cię na
            > gorącym uczynku - to mów, że to nie byłeś ty.
            > pzdr
            >
            >
            > Czy żeby napisać coś takiego nie trzeba posiadać dużej zdolności do
            samooszukiwania sie? Czy taka zdolność może być w życiu pożyteczna, czy nie
            prowadzi czasem do katastrofy?

            • Gość: maxim Re: Przyznać się do zdrady? - do: Soonia IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 03.08.01, 15:10
              Musze Ci powiedzieć, Soonia, że czytając to, że nie mam się przyznać za żadne
              skarby świata do zdrady (która notabene w moim wykonaniu wydaje się
              nieprawdopodobna wprost) czułem się trochę zdezorientowany. Całe szczęście, że
              są kobiety, które mają inne zdanie. Choćby tak jak Ty. Wyrażone wprawdzie
              bardzo ostrożnie, w formie pytania, ale dla mnie to starczy. To dla mnie
              informacja, że ile ludzi - tyle opinii. Problem chyba polega na tym, aby ta
              druga połówka podchodziła do tematu podobnie jak ja. Albo ja tak jak ona.
              • Gość: Soonia Re: Przyznać się do zdrady? - do: Maxima IP: *.regionet.pl 03.08.01, 20:43
                Cześć Maxim
                Ja nie zdradziłam wiec nie musiałam sie przyznawać. Jesli zdradzę wtedy nie
                bede musiała nic ukrywać, bo prawdopodobnie na związku nie będzie mi już
                zależeć. Ale wyjaśnienie: nie jestem mężatką i nie mam ochoty legalizować
                swojego związku. Stały związek nie jest dla mnie sam w sobie wartością,
                wartością jest miłosć i porozumienie jakie jest między partnerami.A to możliwe
                jest tylko przy absolutnej szczerości i zaufaniu(moim zdaniem)
                Myśle że aby kobieta nie zdradziła musi czuć sie kochana, pożądana, atrakcyjna
                dla swojego partnera. Oczywiście musi też kochac, pragnąć swojego partnera
                który jest dla niej atrakcyjny fizycznie - jedno z drugom sie chyba łączy.
                Pewien polski anropolog w swoim wywiadzie twierdził natomiast że trzeba mieć po
                prostu kobiete na oku i utrzymywać stały poziom spermy w jej drogach rodnych.W
                moim przypadku to działa.)))

                pozdrawiam i zycze szczęścia w małzenstwie.
                • Gość: Maxim Re: Przyznać się do zdrady? - do: Soonia IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 04.08.01, 09:21
                  Soonia, dzięki za rady.
      • Gość: muleta Re: Przyznać się do zdrady? IP: 195.117.174.* 03.08.01, 11:38
        Gość portalu: mea napisał(a):

        > złociutki ty mój - współczuję z góry twojej przyszłej. Jeżeli już teraz
        > zastanawiasz się, czy ona będzie zdradzała.
        > Zakonotuj to sobie, że NIGDY NIE MA WINY Z JEDNEJ STRONY.

        Bzdura, którą sobie daly wmówić kobiety i niektorzy mężczyźni! Sa tacy, którzy
        zdradzają bez żadnej przyczyny i nie może być mowy o winie drugiej strony! Ten
        sloganik zrobił wielka karierę, do której przyczyniły sie wybitnie kanapki
        psychoanalityków.Niektórzy/niektóre zdradzają dlatego tylko, że są wreni/wredne,
        to wina ich paskudnego charakteru. Nie dajcie sobie wmówić współwinności!


        To, że ewentualnie
        > cię zdradzi gdzieś też ma swoją przyczynę. Jeżeli zaspokajasz jej potrzeby to
        > uwież mi, że cię nie zdradzi. jeżeli zaspokajasz jej większość potrzeb, to
        > również cię nie zdradzi ze względu na chociażby na lojalność.
        > Moja rada - od samego początku pozwól jej (przynajmniej dwa razy w miesiącu) na
        >
        > wyskoczenie na babskie ploty. Kobietom jest to bardzo potrzebne. I nie bój się,
        >
        > że będzie cię obgadywać. Ona będzie się Tobą chwalić.
        > pamiętaj, że w małżeństwie tolerancja i kompromis są najważniejsze!!!

        • mario2 Re: Przyznać się do zdrady? 03.08.01, 12:41
          Gość portalu: muleta napisał(a):

          > Gość portalu: mea napisał(a):
          >
          > > złociutki ty mój - współczuję z góry twojej przyszłej. Jeżeli już teraz
          > > zastanawiasz się, czy ona będzie zdradzała.
          > > Zakonotuj to sobie, że NIGDY NIE MA WINY Z JEDNEJ STRONY.
          >
          > Bzdura, którą sobie daly wmówić kobiety i niektorzy mężczyźni! Sa tacy, którzy
          > zdradzają bez żadnej przyczyny i nie może być mowy o winie drugiej strony! Ten
          > sloganik zrobił wielka karierę, do której przyczyniły sie wybitnie kanapki
          > psychoanalityków.Niektórzy/niektóre zdradzają dlatego tylko, że są wreni/wredne
          > to wina ich paskudnego charakteru. Nie dajcie sobie wmówić współwinności!
          >
          I kto tu bzdury wypisuje???- Pokaz mi jednego czlowieka, ktory dobrowolnie
          rezygnuje ze szczescia. Kazda zdrada ma swoja przyczyne. Niektorym nie chce sie
          patrzec na babe krecoca sie po domu w papilotach, zaniedbana, do znudzenia
          ogladajaca brazylijskie seriale, z ktora nie mozna porozmawiac na zaden temat.
          Kobiety natomiast maja dosyc facetow niedomytych, zapoconych, nieogolonych,
          chamskich, niewczulych itd. Nie tylko to, ale przyczyny moga lezec gdzies glebiej-
          w roznych temperamentach, roznych zainteresowaniach, odmiennym swiatopogladzie.
          Wiec zdrada musi miec przyczyne pierwotna. Nie jest normalnym (nie znam takiego
          przypadku), ze w dobrze rozumiejacym sie malzenstwie, ktos pozwala sobie na
          wyskoki. A zdradzanie dla sportu- coz- wtedy wypada tylko pozalowac tych, ktorzy
          zdradzaja! Nie so to osobnicy dojrzali i tak czy tak, nie potrafiliby dac
          szczescia tej drugiej osobie!!!
          Mario
      • Gość: Michael Re: Przyznać się do zdrady? IP: 157.25.121.* 06.08.01, 13:24
        Gość portalu: mea napisał(a):

        > złociutki ty mój - współczuję z góry twojej przyszłej. Jeżeli już teraz
        > zastanawiasz się, czy ona będzie zdradzała.
        > Zakonotuj to sobie, że NIGDY NIE MA WINY Z JEDNEJ STRONY. To, że ewentualnie
        > cię zdradzi gdzieś też ma swoją przyczynę. Jeżeli zaspokajasz jej potrzeby to
        > uwież mi, że cię nie zdradzi. jeżeli zaspokajasz jej większość potrzeb, to
        > również cię nie zdradzi ze względu na chociażby na lojalność.


        O słodka naiwności.

    • Gość: Grażyna NIE PRZYZNAWAJ SIĘ IP: *.pro-futuro.com 03.08.01, 12:41
      Pytasz co prawda o zdradę kobiety, ale ja chciałam tylko zauważyc, ze przyznanie
      się do zdrady to nic innego jak psychiczne obciążanie partnera swoją własną winą.
      Jesli zrobi sie już coś takigo, jeśli dojdzie do zdrady - to JEŚLI KOCHA SIĘ
      NADAL ŻONĘ/MĘŻA nie powinno się NIGDY, PRZENIGDY o tym powiedzieć! Zrobiłeś/aś
      świństwo to sam/a się z tym męcz, ale nie pozwól aby cierpiał/a jeszcze przez
      Ciebie Twój/a parter/ka! Chyba, że chcesz rozwodu i zniszczenia Waszego związku.
      Patrząc na to od drugiej strony - osoby zdradzonej - to błędem jest z kolei
      doszukiwanie się winy w dziwnym zachowaniu partnera. Zazdrość - często
      bezpodstawna i oskarzenia - szczególnie ze strony faceta moga prowadzić do
      tragedii.

      Pozdrawiam
      G
    • Gość: Yorick Słuchaj, co rzekę IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 23:50
      Dla faceta (być może dla wielu kobiet też, ale nie wszystkich) zdrada
      jest rzeczą absolutnie dewastującą. NIC tak kompletnie, długotrwale nie niszczy
      psychiki jak zdrada. Jeśli kobieta mimo wszystko kocha, powinna powiedzieć i
      dać facetowi spokojnie odejść, licząc że po roku albo kilku latach dojdzie do
      siebie i jakoś zapomni.
Pełna wersja