kornelka21
30.05.08, 00:58
Po ponad rocznym byciu singlem spotkalam fajnego(jak mi sie wydawalo)
faceta. Po pierwszym spotkaniu grzecznie odprowadzil mnie na
autobus, wyslal esemesa z podziekowaniem z milo spedzony
wieczor...Druga randka, bez zarzutow i wszystko ladnie
pieknie...ale...Po drugim spotkaniu wysyla mi esemesa ze moze na
drugi dzien to zostane u niego na noc...bo po co mam sie sama
autobusami tluc...Czy na tym swiecie juz normalni faceci wygineli
czy to cos ze mna jest nie tak?
pozdrawiam