Dodaj do ulubionych

Bić dziecko?

06.06.08, 16:56
puellanova.pl/646,0,Bicie-dzieci-Byle-nie-mocno-.html
jakie jest Wasze zdanie? klapsy są ok? ostatnio się tyle mówi o przemocy, a
większość Polaków toleruje klapsy, czy "lekkie" bicie i uderzenia. Uważacie,
że klaps to dobra metoda? Byłyście "klepani" przez rodzców,macie zamiar w ten
sposób karać swoje dzieciaki?
Ciekawa jestem bardzo Waszego zdania..
Pozdrawiam
AM
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: Bić dziecko? 06.06.08, 16:58
      ja bym wolala nie miec dzieci :/
      koty czasem tracam :)
      • aleksandra.maria_1 Re: Bić dziecko? 06.06.08, 16:59
        a oddają Ci?:)))
        • mahadeva Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:00
          nie :) mam nad nimi wladze... ale ogolnie je szanuje, jak
          wszytskich :)
    • demonii.larua Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:02
      Nie byłam klepana, tylko regularny wpie..dostawałam - efektu nie było, więc
      wyrosłam na odszczepieńca, który swoich dzieci nie bije, nie klapsuje też - już,
      bo zdarzyło mi się strzelić raz młodemu jak miał lat pięć, a że się wywinął to
      nabił sobie guza potężnego na głowie po zderzeniu z łóżkiem, a ja kaca moralnego
      po porażce swej wychowawczej miałam długo. Z wiekiem jakoś pokory się chyba
      nauczyłam i szacunku dla własnych dzieci. Wiem, że wychować bez bicia się da i
      póki co mi się to udaje od lat siedmiu bez klepania. Czas pokaże co będzie
      dalej, o :)
      • soulshunter Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:05
        w nagrode wysla cie na stasrosc do 4-ro gwiazdkowego domu starcow.
        • aleksandra.maria_1 Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:10
          ja swojego nie mam zamiaru ani klepać, ani bić, ani wydzierać się na niego:)))
          czas pokaże, czy będę taka jak zamierzam być... na razie udaje się. a co do
          4-gwiazdkowego, lepiej taki niż podmiejski psychiatryk, no nie:)
          trzeba dbać o dzieci, żeby do dobrych domów starców nas wysylały, bo jak się
          zemszczą...hehe

          • demonii.larua Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:18
            Ten psychiatryk to ten... teraz bardziej grozi niż na starość:DDD
            Ale jak tak sobie pomyślę, pokalkuluję (bo bez kalkulatora liczyć nie umiem) -
            jeśli wszystko im się dobrze ułoży w życiu, to jak zrzutkę zrobią to i na 5
            gwiazdek plus starczy :DD a co, zachłanna będę na starość hehe
            • soulshunter Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:21
              nie badz za cwana bo dzieciaki pewnie juz beda umialy kalkulowac i moze im wyjsc, ze bardziej sie oplaci poplakac tydzien nad trumna niz tracic kase na 5 gwiazdek przez niewiadomo jak dlugo;)
              • demonii.larua Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:27
                5 gwiazdek plus :)
        • demonii.larua Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:14
          Sama się wyślę :)
          • soulshunter Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:16
            to polecam srodkowy Mexyk. Swietny klimat, niskie ceny, dobra obsluga.
            • demonii.larua Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:20
              ogłupłeś? za dużo kaktusów tam rośnie, narkomanką na starość nie zamierzam zostać ;p
              • soulshunter Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:22
                co maja kaktusy do narkomanii?
                • demonii.larua Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:23
                  no maja i to sporo :)
    • 8n Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:13
      mama dzisiaj biła mnie i wyzywała. przez chwilę bałam się, że chce mnie zabić. albo wiedziałąm to, bałam się tylko, że jej się uda.

      jesli trafi mi sie dziecko, zrobie wszytsko, zeby nigdy go nie uderzyc.
      • lucy.lucy Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:24
        8n napisała:

        > mama dzisiaj biła mnie i wyzywała. przez chwilę bałam się, że chce
        mnie zabić.
        > albo wiedziałąm to, bałam się tylko, że jej się uda.
        >
        > jesli trafi mi sie dziecko, zrobie wszytsko, zeby nigdy go nie
        uderzyc.
        >

        :(
        Nie możesz mieszkać bez mamy?
        • 8n Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:36
          jak zarobie w wakacje na podloge lodowke materac i czajnik, a widok wycekoluje mi sciany to spadam.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:20
      Wychowanie opiera się na szacunku i podporządkowaniu rodzicom, a szacunek, no
      cóż, ten opiera się na przyznaniu że druga osoba jest potężniejsza, silniejsza
      itp niż ja.
      Wychowanie dziecka wiąże się z koniecznością narzuceniu mu woli rodzica - bo
      dzieci nie zawsze wszystko pojmą i nie zawsze będą sie zgadzać ze zdaniem rodzica.
      A rodzic narzuci dziecku swoją wolę i w ten sposób będzie to swego rodzaju
      przemoc psychiczna. Zresztą podniesienie dziecka które nie chce wstać,
      przeniesienie go, odsunięcie od rzeczy których nie powinien dotykać itp to
      wszystko jest przemoc fizyczna - wykorzystanie przewagi siły rodzica nad
      dzieckiem. Doprawdy, dodanie tu czasami klapsa nie jest niczym przerażającym.
      Czasami, w przypadku niektórych dzieci będzie to niezbędne.
    • pliwa Re: Bić dziecko? 06.06.08, 17:44
      Nie bij - przetłumacz :)
      Czy jak wasz facet zachowuję się nie po waszej myśli to też go
      bijecie?
      • rumnieburak Re: Bić dziecko? 06.06.08, 19:08
        pliwa napisała:

        > Nie bij - przetłumacz

        lub przypal :E

        > Czy jak wasz facet zachowuję się nie po waszej myśli to też go
        > bijecie?

        Wybacz, ale chyba nie każda hajta się z pięciolatkami, którzy czerpią niezwykłą satysfakcję np. z plucia na przechodniów :/
        • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:36
          Dzieciaki zachowują się głupio, oczywiście. Ale nie powinno się ich
          bić. Ja nigdy nie czułam się tak poniżona jak wtedy, kiedy dostałam
          od matki w twarz i miałam różne myśli potem. Kiedyś nawet w złości
          myślałam, że jej kiedyś za to wszystko oddam. Nie myślałam tak
          dlatego, że jestem skrzywiona psychicznie, ale dlatego, że agresja
          rodzi agresję i uczysz w ten sposób dziecko, że tak można uzyskać
          przewagę. Bo ten kto ci wtłucze, dominuje. I nie wytłumaczysz potem
          dziecku, że nie wolno bić kolegów.
          • bertrada Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:39
            Wszystko można wytłumaczyć. Przypomniał mi się jeden film Kusturicy, nie
            pamiętam tytułu, ale był taki motyw, że bracia zaczęli się bić między sobą, na
            co wszedł ojciec i powiedział 'znacie zasady, bić mogę tylko ja' ;D
            • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:40
              Wiesz, mnie ojciec kiedyś powiedział: Nie wolno nikogo bić, ale jak
              ktoś zacznie i bedzie chciał cię skrzywdzić, wal z całej siły :)
          • ursz-ulka Re: Bić dziecko? 05.11.08, 09:33
            Ja nigdy nie czułam się tak poniżona jak wtedy, kiedy dostałam
            > od matki w twarz i miałam różne myśli potem. Kiedyś nawet w złości
            > myślałam, że jej kiedyś za to wszystko oddam.

            no właśnie -to na ogół gdzieś wraca
    • kamyk-zielony Re: Bić dziecko? 06.06.08, 20:28
      Nie bić, nie klepać, nie popychać! Dzieci to wolni ludzie a nie nasza własność, którą możemy poniżać i dowolnie nią "dysponować". Mój 4,5 latek jest dzieckiem grzecznym, miłym i przytulaśnym, pomimo braku kontaktu z ciężką ręką "dydaktyczno-wychowawczą" rodziców.
    • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 20:51
      Nie byłam klepana.
      Ojciec nigdy mnie nie uderzył. Od matki dostawałam regularnie,
      głównie za pyskowanie, z plaskacza w twarz kilka razy, dwa razy
      kablem od radia. Parę lat temu moja mama mnie za to przepraszała...
      ale i tak uważa, że tak trzeba.
      A ja sobie wymyśliłam, że nie będę swoich dzieci biła. Nigdy.
    • bertrada Re: Bić dziecko? 06.06.08, 20:55
      Nie, dzieckiem jest równie łatwo manipulować jak splunąć, więc osoby, które mają
      problemy wychowawcze są albo upośledzone umysłowo albo chore psychicznie.
    • kontik_71 Proste pytanie 06.06.08, 21:05
      Niech kazda osoba uwazajaca, ze bicie jest dobre.. walnie sie lbem w
      mur i odpowie na pytanie czy bylo to dobra i madre..
    • ania.silenter nie bić i nie klapsować n/t 06.06.08, 21:34

    • minasz Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:32
      bicie czy klepanie to to samo dla mnie to chore ciekawe ze dumny jest z takiego
      wychowania wałesa co zawsze ma na piersi matke boska

      własnie katole zawsze tłukli bo tylko pobite dziecko moze przyjac taka ideologie
      • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:38
        Powtórzę: bijąc dziecko uczymy je, że siła i przemoc daje przewagę i
        pozwala uzyskać to, co się chce. I potem dzieciar wpieprzy koledze w
        przedszkolu, bo mu samochodzika nie chce oddać. A mamusie wtedy: nie
        wolno bić kolegi...
        • bertrada Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:42
          Co więcej, uczy, że bić wolno słabszych, którzy nie mogą się bronić. I taki
          nastolatek nie przywali rodzicom, nauczycielom ani nikomu innemu, kto ma nad nim
          fizyczną czy społeczna przewagę, ale zakatuje na śmierć bezdomnego, bo tu mu
          wolno, bo to nie człowiek, bo nic mu nie zrobi a jeszcze zyska poklask kumpli.
          • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:45
            Otóż to. A poza tym bicie jest zwykłym poniżaniem dziecka i dla mnie
            rodzic w ten sposób okazuje swoją słabość, bo sięga po karę
            cielesną, kiedy już nie wie, co robić.
            I ja jestem przeciw biciu, przeciw klapsom.
            • minasz Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:48
              a zabawa w bicie sie?

              wszak wszystkie ssaki sie tak bawia ? tez jest zła?
              • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:50
                Czym innym jest wojna na poduchy albo spychanie się z kanapy, a czym
                innym wymuszanie czegoś na kimś siłą albo chęć sprawienia komuś
                bólu, poniżenia go.
                • minasz Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:53
                  a ja napisałem ze to to samo????????????
                  • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:54
                    No, w twoim pytaniu jest jakby to implicytnie zawarte.
                    • minasz Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:56
                      w moim pytaniu jest pytanie
                      czy bicie sie z dziecmi jest dobre czy nie dla ich psychiki i tyle
                      • minasz Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:57
                        oczywiscie w znaczeniu takim jak to robia inne ssaki z młodymi
                        • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:58
                          No chyba to jest naturalne, takie "bicie w zabawie", nie? Chyba
                          wszystkie dzieciaki to uskuteczniają?
                          • minasz Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:00
                            ale czy rodzice powinni uczyc tej zabawy?
                            ciekawe ze tak sie bawi z chłopcami raczej nie z dziewczetami
                            • liisa.valo Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:40
                              Uczyć nie powinni. Natomiast interweniować powinni wtedy, gdy zabawa
                              przestaje być zabawą.
                      • bertrada Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:59
                        Czy dla psychiki to nie wiem, ale na pewno może być szkodliwe dla ich zdrowia.
                        Jak już muszą to niech się okładają w jakimś bezpiecznym miejscu pod
                        profesjonalną kontrolą. Są różnego typu kursy samoobrony dla dzieci albo jakieś
                        kluby sportowe, gdzie można potrenować jakiś sport walki.
                        • liisa.valo Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:00
                          O, to jest bardzo pozytywne: na jakieś aikido dla dzieci dać
                          dzieciara...
                          • bertrada Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:03
                            Nie wiem, czy pozytywne czy nie, ale na pewno pozwoli mu się zmęczyć i
                            rozładować negatywne emocje. A jak się tam wyszaleje, to potem nawet odpuści
                            koledze, że mu zabrał zabawkę. Tak mi się przynajmniej wydaje. Po prostu jak to
                            powiedział Putin, dzieci nie mogą się nudzić.
                            • minasz Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:04
                              jakie negatywne emocje?
                              • bertrada Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:14
                                Bo ja wiem, takie kilkulatki pełne są negatywnych emocji. Są już na tyle mądre,
                                że dostrzegają otaczający ich świat ale jeszcze zbyt niedojrzałe, żeby zrozumieć
                                wszystkie rządzące nim mechanizmy. A to może wzbudzać niepokój czy nawet lęk i
                                agresję. Poza tym doświadczają też pierwszych kontaktów z rówieśnikami, którzy
                                też nie są zawsze mili. I dodatkowo, takie dziecko jest bardzo ciekawe świata i
                                żądne coraz to nowszych doświadczeń. A poznawanie świata jest stresującym
                                zajęciem. Jednym do odstresowania wystarczy poprzytulać się a inni potrzebują
                                czegoś mocniejszego. Jak dorośli. ;)
                                • liisa.valo Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:43
                                  No oczywiście. Tylko chodzi o to, żeby dziecko miało prawo też
                                  wyrazić swoje emocje. Bo czasem rodzice wychodzą z założenia, że
                                  dziecko ma się uspokoić, "nerwy w konserwy" itd., a to właśnie
                                  nieprawda, ono też ma prawo tupnąć nogą albo poleżeć na wyrze i
                                  poryczeć.

                                  PS Ja jestem oczywiście teoretykiem - mam licencjata z pedagogiki :)
                                  • bertrada Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:47
                                    Ja też teoretyk. Mam licencjata z marketingu i zarządzania, więc jestem trochę
                                    wyedukowana w psychologii i zachowaniach ludzkich. Studiowałam też jakiś czas
                                    biologię a że chciałam pójść w kierunku neurobiologii i neurofizjologii, to
                                    ukończyłam chyba wszystkie możliwe kursy z tej tematyki. Resztę doczytałam i
                                    dooglądałam. ;D
                        • minasz Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:02
                          nie łapiesz chodzi mi o takie bicie sie z tata na zarty
                          tak jak to robia ssaki (głownie formie zapasow)
                          • bertrada Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:06
                            Tak dla żartów, kiedy wszystko jest w konwencji zabawy i pewnej umowności to
                            czemu nie. Myślę, że nawet szarpanina z rodzeństwem, czy rówieśnikami też nie
                            zaszkodzą, bo tutaj szanse są wyrównane i nikt nie jest z góry skazany na
                            porażkę. Ponad to od kolegów czy rodzeństwa nikt nie oczekuje opieki i wsparcia,
                            więc nawet jak się śmiertelnie pokłócą i pobiją to nie jest to koniec świata.
                            Zawsze można pójść do rodziców i się wyżalić. A jak rodzic robi za wroga to do
                            kogo można się zwrócić?
                            • minasz Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:16
                              dlaczego za wroga - kazda strona wie ze to zabawa- to tak jak zabawa z psem-
                              niby gryzie ale robi to tak aby nie bolało
                              • bertrada Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:20
                                Jak dla zabawy to nie ma wroga. Ja mówiłam, że tak jest jak to jest bicie na
                                poważnie, bo sie rodzic wkurzył.
                            • ursz-ulka Re: Bić dziecko? 05.11.08, 09:38
                              Ja niemal na codzień obserwuję dzieciaki na podwórku, które się
                              ganiają z kijami i strzelbami i tłuką ile wlezie. Teraz mają z 8-10
                              lat, boję się co z tego wyrośnie... Idziwię, że rodzice nie reagują.
    • eeela Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:45
      Ja dostałam kilka razy, moja młodsza siostra już nie. Widać Mama po
      eksperymentach na mnie zrozumiała, że to niewiele daje :-) I faktycznie było
      tak, że pamiętałam dobrze te kilka przypadków, kiedy dostałam w dupsko, ale
      nigdy nie pamiętałam, za co. Nie można więc tego było nazwać dobrymi lekcjami :-)

      Moja siostrzyczka nigdy nie zostala uderzona, a mimo tego wyrosła wzorowo. Nie
      zamierzam bić swoich dzieci. Jasne, tak zupełnie bez przemocy to się nie da,
      czasami trzeba użyć siły, na przykład żeby usunąć dziecko z zasięgu gorącej
      płyty ;-) Ale przymusowe przemieszczenie dziecka to jedyne, na co się godzę.
      Widziałam w domu doskonały przykład na to, że dziecka bić nie trzeba, aby dobrze
      je wychować.
      • liisa.valo Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:49
        No, tak. Ja kiedyś szarpnęłam mojej kuzynki dziecko zdecydowanie za
        mocno, ale spanikowałam, mała pchała rękę na patelnię gorącą, na
        której się kotlety smażyły. Musiało ją zaboleć, ale to był impuls z
        mojej strony. Szarpnęłam ją za tą rękę i odepchnęłam.
        A, właśnie. Moja kuzynka ani razu żadnemu z trójki swoich dzieci
        klapa nie dała i ma bardzo fajne, porządne, grzeczne dzieci.
      • minasz Re: Bić dziecko? 06.06.08, 23:49
        twoja mama jest chora psychyiczmie jak biła własne dzieci
        • eeela Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:01
          W takim razie większość matek była kiedyś chora psychicznie. Kiedyś po prostu
          wymierzanie klapsów dzieciom było normalną, społecznie akceptowalną normą
          wychowawczą. Moja Mama i tak należała do bardzo łagodnych, a i ja byłam
          wyjątkowo niesfornym dzieckiem. Gdybym była córką jakiejś innej kobiety, zapewne
          oberwałabym o wiele więcej i o wiele mocniej. Zresztą, jak już mówiłam, sama
          doszła do wniosku, że to nie jest metoda, na długo przedtem, zanim zaczęto
          publicznie dyskutować jej niesłuszność.
          • minasz Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:03
            no bo były chore psychicznie
            • eeela Re: Bić dziecko? 07.06.08, 00:14
              Dobrze już, dobrze. Doktor nie zabronił ci się denerwować?
    • hsirk ALE JAJA 07.06.08, 00:26
      wujawszy demonke, ktora wie o czym mowi i przed ktora krish chyli
      czola


      to ktora z was tak lekko sie wypowiadajacych o ty ze nie uderzy,
      sranie w banie... ma dziecko???

      co wy pieprzycie o sprawach o ktorych nie macie pojecia bo nie
      doswiadczyliscie ???

      sorry jak sie w jakims przypadku pomylilem. ale jesli to pojedynczy.
      • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:31
        Ale każdy był dzieckiem. Poza tym nie trzeba być wodzem, żeby krytykować
        totalitarnych tyranów. Bo na tej zasadzie można stwierdzić, że i Hitler i Stalin
        byli OK, bo nikt kto nie miał okazji porządzić sobie jakimś narodem nie ma prawa
        się wypowiadać.
        A co do rodzicielstwa, to Minasz jest ojcem, z tego co wywnioskowałam z innych
        jego postów.
        • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:36
          nie o to chodzi. co innego bicie z frustracji co innego klaps czy
          nawet lanie dla postawienia granic. pomijajac fakt ze kazdy
          przyklada miarke do siebie tu i teraz, ze ja taka dobra i nie uderze
          w zadnych okolicznosciach. a ciekawe jak to bedzie po kilku
          niedospanych latach, trudnym dziecku i stresie finansowym w robocie.
          • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:38
            Stres się leczy lekami a nie tłuczeniem dzieci. A z tymi granicami to już
            totalna bzdura.
            I chciałam jeszcze zauważyć, że sam też nie masz dzieci a się wypowiadasz. A
            innym masz to za złe. ;P
            • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:39
              ok. skoro tak uwazasz.
              • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:40
                Co uważam? Że nie masz dzieci? Ja tego nie uważam, sam kiedyś tak powiedziałeś,
                więc tego się trzymam. ;D
                • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:41
                  Tej pewności to jako facet mieć nie może :)
                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:42
                    Ale jak strzeli gdzieś nieświadomie i nie zajmuje się tymi dziećmi, to tak jakby
                    ich nie miał. ;D
                    • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:43
                      W sumie to tak... ;)
                • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:49
                  nie mam. i co? moja wypowioedz nie tyczyla sie czy nalezy bicie jest
                  ok, czy nie, bo zdanie w tej sprawie zachowam dla siebie.

                  tyle ze latwo jest krzyczec "nie" jak sie nie wie jak sie czuje
                  dorosly na granicy wytrzymalosci. i nie mowie ze to ok. ale zeby
                  nauczac, trzba to poczuc samemu. a ci, ktorzy poczuli z reguly nie
                  nauczaja.

                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:57
                    Bo ci, którzy znaleźli się po drugiej stronie będą się wybielać i bronić do
                    ostatniej kropli krwi. Fritzl też twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia i
                    był dobrym ojcem. Czuje się ofiarą systemu, która nie pozwala mu na swobodne
                    traktowanie dzieci, tak jak uważa za słuszne.
                    • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:01
                      nie o tym mowie, i dobrze o tym wiesz.
                      • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:08
                        Ja zdaje sobie sprawę, że afekt każdemu może się przytrafić. I klaps, czy nawet
                        kilka klapsów danych w afekcie to każdy sąd usprawiedliwi i pewnie nawet
                        dzieciak się tym szczególnie nie przejmie. Ja mówię o pewnym, zakrawającym na
                        sadyzm wyrachowaniu. Rodzic nie może bawić się w obozowego kapo.
                        • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:11
                          co do tego sie zgadzamy... tylko jestes na tyle madra zeby
                          powiedziac, gdzie przebiega granica ?
                          • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:17
                            Właśnie nikt nie jest na tyle mądry, żeby wiedzieć, gdzie jest granica. Dlatego
                            lepiej na zimne dmuchać i nie pozwalać nawet na niewinne klapsy. A osoby, które
                            mają problemy emocjonalne i reagują agresją na różne przeciwności losu powinny
                            się leczyć.
                            • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:21
                              oczywiscie. a wszyscy ludzie POWINNI byc szczesliwi. chciejstwo.
                              tymczasem swiat jest troche inaczej ulozony w dniu dzisiejszym. i co
                              z tym zrobic? od postawy zeby NIE WOLNO bic w ogole, tylko krok do
                              penalizacji KAZDEGO bicia. i co dalej? masz dla jakiejs czesci tych
                              lzej bitych dzieci plan B, kiedy ich rodzicow zapuszkujesz???

                              zeby bylo jasne, nie mowie o przypadkach okrutnego katowania.
                              • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:24
                                A czy ja jestem jakaś wszechwiedząca? Są mądrzejsi ode mnie niech myślą co z tym
                                zrobić. Ja tylko próbuję wyjaśnić motywy takiej a nie innej ustawy, która z
                                pewnością lada dzień zostanie przegłosowana.
                                • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:27
                                  miejmy nadzieje ze nie lada dzien. bo jak tak, to politycy s.ku..a
                                  iddee, za rok sie bedzie odkrecac, a i tak dupa z tego wyniknie. bo
                                  to nosny temat, na ktorym wszyscy z zapalem beda bili piane, nia
                                  zwazajac na wage tematu.
                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:33
                                    Podejrzewam, że to będzie kolejna ustawa z cyklu ustaw typu sprzątanie po psie.
                                    Niby trzeba, niby jakieś kary się płaci a pokaż mi choć jedną osobę, która
                                    sprząta i choć jedną, która zapłaciła jakąś karę za niesprzątanie.
                                    • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:36
                                      tylko tu gorszy syf moze wyniknac. bo wielu rzeczywistym psychopatom
                                      nic sie nie zrobi, a zamknie sie rodzicow wielu dzieciakom, ktore
                                      jakos w tych rodzinach funkcjonowaly. i co? do domu dziecka gnoi
                                      wywalic, tam beda super mialy...
                                      • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:38
                                        Bo i domy dziecka czas najwyższy wziąć pod lupę. Tam to podejrzewam, dopiero
                                        psychole są zatrudnieni.
                  • eeela Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:11
                    > tyle ze latwo jest krzyczec "nie" jak sie nie wie jak sie czuje
                    > dorosly na granicy wytrzymalosci.

                    Jak dorosły partner albo kolega z pracy źle się zachowa, kiedy ty jesteś na
                    granicy wytrzymałości, to też proponujesz pchanie się z łapami do bicia?
                    • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:12
                      a no pewnie
                      • eeela Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:27
                        A no to wszystko jasne, dziękuję.
                        • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:29
                          alez prosze
      • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:38
        Nie mam dzieci, rzeczywiście. Ale spędzam dużo czasu z dziećmi,
        zajmuję się dziećmi i nie stosuję klapsów, mało tego, ja w ogóle na
        dzieci nie krzyczę.
        Hmm, natomiast nie wypowiadam się w sprawie, której nie
        doświadczyłam, bo wielokrotnie dostałam w twarz, dostałam też od
        matki kablem na goły tyłek - i powiem ci, że nie pamiętam za co to
        było, pamiętam natomiast, że nigdy jej tak nienawidziłam jak wtedy i
        jak marzyłam wtedy, żeby móc jej oddać. I jeśli dziecko tak myśli o
        matce - to nie jest OK.
        • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:44
          Właśnie, ja zapomniałam, że przecież ja jestem po trzyletniej
          edukacji pedagogicznej, więc coś tam wiem...
          • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:45
            taaaa. ja znam paru psychologow po edukacji psychologicznej...

            lepiej nie uzywaj takich argumentow
            • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:50
              Ty naprawdę uważasz, że trzeba przejść przez alkoholizm, żeby
              pracować z uzależnionymi?
              • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:52
                nie. zdarzaja sie wyjatki. jakies 0,2 %.
        • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:44
          ja nie stwierdzilem ze to jest ok. ale nie bylas po drugiej stronie
          totalnie niewyspana, wystraszona i rozedrgana zyciem.


          richtet nicht, damit ihr nicht gerichten werdet
          • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:49
            Bo trzeba realnie oceniać swoje możliwości. Ja na przykład wiem, że nie
            podołałabym opiece nad dzieckiem, więc nawet nie zamierzam takowego mieć.
          • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:50
            Jak się jest rozedrganym życiem to się idzie pobiegać albo działkę
            przekopać, a nie na dziecku wyładowuje. Nie byłam po drugiej
            stronie, ale własnie dlatego, że byłam po stronie przestraszonego
            dzieciaka, które leży oparte o kanapę z gołą dupą do góry albo
            dostaje w twarz od mamy tak że leci na ścianę - NIGDY, NIGDY nie
            postawię mojego dziecka w takiej sytuacji, bo nie chcę, żeby się tak
            właśnie czuło jak ja wtedy - poniżone, jak niepotrzebny nikomu
            bachor.
            • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:51
              > Jak się jest rozedrganym życiem to się idzie pobiegać albo działkę
              > przekopać

              a dziecko w tym czasie sra pod siebie i wrzeczy
              • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:53
                Nie, ja miałam wtedy 8 - 9 lat. Nie robiłam w gacie i z łóżeczka nie
                wypadałam. W nocy też nie płakałam.
                • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:54
                  wiec zanim zaczniesz nauczac gawiedz swojego cudownego sposobu na
                  zycie, skorzystaj moze z psychoterapii.
                  • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 00:57
                    Moja terapia psychologiczna jest moją prywatną sprawą.
                    Natomiast nikogo niczego nie uczę i uczyć nie będę. Słowa, które
                    wypowiadam są moją prywatną opinią i moim prywatnym pomysłem na
                    życie moje i moich ewentualnych przyszłych dzieci.
                    • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:01
                      ok. i to szanuje.
                    • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:04
                      Bo dziecko należy wychowywać a nie tresować. A wszelkie kary, nagrody, zakazy i
                      nakazy robią z człowieka tchórza nastawionego konsumpcyjnie do świata. Jak coś
                      robi to tylko dlatego, że ma w tym interes a jak czegoś nie robi to tylko z
                      obawy przed karą (cokolwiek miałoby nią być, nawet dezaprobata społeczeństwa). A
                      dobrze wychowany człowiek, to człowiek porządny, który zachowuje się przyzwoicie
                      bez względu na to czy będzie za to nagrodzony czy nie. Co więcej, bez względu
                      nawet na to czy spotka go za to kara.
                      • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:07
                        i jak mniemam to jest przywilejem tylko nie bitych.
                        • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:13
                          Wiesz, ja osobiście nie wierzę w magię wychowania. Człowiek rodzi się z pewnymi
                          cechami i nic tego nie zmieni. Ponad to uczy się nie tylko w domu. Wszelkie
                          wartości można poznać gdzie indziej, wystarczy tylko chcieć. Natomiast silny
                          stres przeżywany w dzieciństwie może zaburzyć prawidłowy rozwój mózgu i taki
                          człowiek zawsze może mieć problemy ze swoimi emocjami, może mieć zaburzenia
                          lękowe, depresyjne itp. Chyba, że trafi to na jakąś gruboskórna i mało wrażliwą
                          osobę, która ma wszystko w dupie. Takiemu to nawet dzieciństwo u boku Fritzla
                          nie zaszkodzi.
                          • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:16
                            Natomiast silny
                            > stres przeżywany w dzieciństwie może zaburzyć prawidłowy rozwój
                            mózgu i taki
                            > człowiek zawsze może mieć problemy ze swoimi emocjami, może mieć
                            zaburzenia
                            > lękowe, depresyjne itp.

                            jasne. a czy potrafisz autorytatywnie sie wypowiedziec ze ten stres
                            w jakis przypadkach nie moze skierowac osoby na wlasciwy tor ?
                            • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:21
                              Nie ma takich badań. Podejrzewam, że nie można tego obiektywnie, żadnymi
                              metodami stwierdzić. Natomiast eksperymenty na zwierzętach pokazały, że agresja
                              rodzica a nawet brak troskliwej opieki rodzicielskiej powoduje, że małe małpy
                              wyrastają na agresywnych, nieprzystosowanych do życia w grupie osobników. Co
                              więcej takie samice dużo częściej porzucały swoje młode, często je biły a nawet
                              występowały przypadki kanibalizmu. A takie zachowania nie zdarzają się u
                              zdrowych psychicznie samic.
                              • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:24
                                no jasne. swiat powinien byc taki a nie inny. wiem. tylko, ze on
                                k.urwa, nie chce sie podporzadkowac...
                                • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:30
                                  Co nas wcale nie zwalnia z odpowiedzialności i działania.
                                  • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:33
                                    dzialaj i uzdrow siebie. i poprzestan na tym. nie uzdrawiaj swiata.
                                    on sobie radzi bez twojej pomocy jak dotad juz dlugo.
                                    • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:34
                                      Ja jestem już zdrowa zupełnie.
                                      A świat uzdrawiam, bo lubię i robię to od jakiegoś czasu.
                                      • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:36
                                        niestety
                                        • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:44
                                          Ale tak wracając do bicia dzieci, bo są wkurzające i rodzice wychodzą z siebie
                                          bo nie mogą wytrzymać, to co powiedzieć o seniorach. Nie wiem czy miałeś kiedyś
                                          do czynienia z osobą w mocno podeszłym wieku. Ja mam na co dzień i zapewniam
                                          cię, nie ma takiego dziecka, które było by choć w 1/n tak upierdliwe i
                                          wnerwiające jak takie osoby. A ich bić nie wolno, bo jak wyjdzie na jaw to od
                                          razu kryminał. I co z tym fantem zrobić. Uśpić też się nie da. Trza nauczyć się
                                          z nimi żyć.
                                          • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:46
                                            wiem. z bliska takie rzeczy obserwuje. wlaczajac uposledzonego i
                                            autystow.
                                            • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:48
                                              Pracujesz z takimi ludźmi? Bo ja mieszkam z takimi osobami pod jednym dachem i
                                              czasem to jest masakra.
                                              • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:50
                                                nie pracuje. ale widzialem z bardzo bliska
                                                • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:54
                                                  Wiesz, te moje ciotki to jeszcze są sprawne, zdrowe i samodzielne. Dwie to nawet
                                                  mieszkają same, tylko trzeba się z nimi regularnie kontaktować. One po prostu
                                                  mają ciężkie charaktery a na stare lata wszystko się potęguje a wszystkie po 80
                                                  są. Czasem można naprawdę wyjść z siebie, dlatego współczuję osobom, które mają
                                                  pod opieką kogoś naprawdę chorego i niesprawnego.
                                                  • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:56
                                                    a to juz znam z autopsji
                                                  • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:57
                                                    a tymczasem zmierzam spac.
                                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:59
                                                    W takim razie śpij dobrze. ;))
                                        • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:51
                                          Hmm, dla mnie stety. Czuję się wtedy lepsza - nie robię tego z
                                          altruistycznych pobudek, przyznaję.
                                          • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:54
                                            ernesto guevara, zwany potem che jak wyjezdzal na motorze z
                                            argentyny tez byl podobno zdrowy i wrazliwy na krzywde ludzka. potem
                                            tylko troche mu sie poj.ebalo i walczyl o pokoj az krew sikala
                                            strumieniami.
                                            • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:57
                                              Ale ja nie zamierzam zmieniać całego świata. Ja chcę zrobić to, co
                                              jest w mojej mocy i tyle. Nie jestem utopistką. Realnie oceniam
                                              swoje szanse i jeśli wiem, że mam możliwość znalezienia domu
                                              bezpańskiemu psu, to robię to. Robię to dlatego, że chcę pomóc
                                              zwierzętom, ale także w celach autoterapii. Poważnie mówiąc, czuję
                                              się wtedy lepsza niż jestem.
                                              • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:58
                                                i tak jest ok.
                                                • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:59
                                                  cieszę się zatem
                                • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:30
                                  Ano nie chce. Ale ludzie są sami sobie winni. Kiedys na początku popełniono błąd
                                  i teraz to się ciągnie. Bo z której strony na to nie patrzyć, ludzie zachowują
                                  się dokładnie tak jak te biedne, torturowane w dzieciństwie makaki. I to
                                  wszystko przechodzi na następne pokolenia. Bo, znów wrócę do polityki i ekonomii
                                  ;P , tak jest wygodniej grupie trzymającej kapitał i władzę. Bandą frustratów
                                  łatwiej sie rządzi. Państwo złożone ze zrelaksowanych nonkonformistów nie ma
                                  szans przetrwać. Byc może właśnie dlatego Celtowie nigdy nie stworzyli żadnego
                                  państwa. A mieli ku temu wszelkie intelektualne i gospodarcze możliwości.
                                  • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:32
                                    no wlasnie. i wiesz ze tego nie zmienisz na razie ustalajac prawo.
                                    • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:36
                                      Wiem i doskonale to wszystko rozumiem. Ale co poradzę na to, że mam przerośniętą
                                      korę przedczołową i byc może niektóre fragmenty czołowej, które każą mi
                                      dostrzegać to czego inni nie widzą i nie pozwalają przejść obojętnie koło cudzej
                                      krzywdy.?
                                      • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:39
                                        wiec sobie wez dziecko z domu dziecka, a nie nauczaj co trzeba by
                                        dobrze bylo na swiecie...
                                        • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:40
                                          Nie dadzą mi. Na to nie mam najmniejszych szans.
                                          • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:43
                                            masz. trzeba chciec. powaznie.
                                            • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:46
                                              Ja już nie mówię o braku warunków ekonomicznych, bo to zawsze można zmienić. Ja
                                              mówię o moich wariackich papierach, których się nie wyprę, bo jak będę zatajać a
                                              wyjdzie to na jaw, to będzie jeszcze gorzej.
                                              • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:48
                                                a to masz epizody zakladowe ?
                                                • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:50
                                                  Nie. Po prostu mam długie epizody zażywania antydepresantów. Aczkolwiek nikt
                                                  nigdy nie zdiagnozował u mnie depresji ani żadnej innej choroby. W zasadzie
                                                  robię za symulantkę bo nikt nie wie co mi właściwie jest.
                                                  • hsirk Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:52
                                                    probuj. nie takie rzeczy sie zdarzaja.
                                              • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:51
                                                Serio mówisz?
                                                • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:57
                                                  Serio. Już w jakimś wątku o tym wspominałam. Poza tym nie bez powodu bryluję na
                                                  forum depresja i czytuję różne mądre księgi.
                                                  • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 01:58
                                                    Myślałam, że chcesz poznać jak działa świat :)
                                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:00
                                                    Też. To moja mała obsesja. Zupełny przypadek, że ta wiedza przydała mi się w
                                                    praktyce. ;D
                                                  • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:03
                                                    Aha. Ja natomiast długo walczyłam z niezrównoważeniem emocjonalnym.
                                                    Jak się wkurzyłam, byłam gotowa człowieka rozerwać na strzępy i to w
                                                    ciągu kilku sekund tak mi się potrafiło zrobić. Teraz już tak nie
                                                    mam, też się wkurzam, ale panuję nad sobą.
                                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:05
                                                    Bo pewnie ci dojrzała kora przedczołowa. Ona odpowiada za hamowanie pierwotnych
                                                    instynktów, a mózg rozwija się do około 25 roku życia.
                                                  • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:07
                                                    Aha. Chociaż M. mam ochotę czymś dźgnąć. Nie chcę nic mówić, ale jak
                                                    on się tak ostentacyjnie będzie zachowywał, to dopiero ludziska
                                                    zaczną plotkować. Mnie to tam wisi, ale on zdaje się bardzo się
                                                    przejmuje takimi plotkami :) Zwróciłabym mu na to uwagę, ale
                                                    przecież miałam nie dzwonić :)
                                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:12
                                                    Ale jesteś zawzięta. ;D
                                                  • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:14
                                                    Suchaj, no mało mnie nie staranował wczoraj na schodach, a "nie
                                                    widział". Myślisz, że ludzie dookoła głupi i nie widzą, jak się
                                                    zachowuje osoba, która tak bardzo nie chce kogoś zobaczyć. Problem w
                                                    tym, że ja oświadczeń składać nie zamierzam, więc na bank dorobią
                                                    historyjkę.
                                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:22
                                                    Czyli w najbliższych dniach można oczekiwać kolejnego wątku w stylu, ludzie o
                                                    mnie nagadali, że jestem ..., co mam robić, prostować, ignorować? ;D
                                                  • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:24
                                                    Nie. Jakoś ostatnio przewartościowałam wszystko i stwierdziłam, że
                                                    się to sprawą zajmować jakoś specjalnie nie będę. Bo w końcu będę
                                                    miała obsesje na punkcie tego wszystkiego i o niczym innym nie będę
                                                    w stanie mysleć. Chcą - niech gadają, o czymś muszą :D
                                                    A jak M. chce się zachowywać jak cham i obrażone dziecko, niech się
                                                    zachowuje i ewentualnie on prostuje te plotki, bo będą prostą
                                                    konsekwencją jego zachowania :)
                                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:32
                                                    Ja też przewartościowałam cały swój światopogląd. Stwierdziłam, że nie ma sensu
                                                    przejmować się głupimi ludźmi, bo jak mają ochotę gadać to i tak będą. Nie mam
                                                    zamiaru chodzić z kapturem na głowie pod murami, żeby przypadkiem nikt mnie nie
                                                    zauważył ani nie odkrył moich tajemnic. Stąd upubliczniam wszelkie moje
                                                    przypadłości. Dużo bardziej męczące jest łganie i ukrywanie prawdy niż
                                                    zmierzenie się z ludzkimi komentarzami, zwłaszcza, że wcale nie są one aż tak
                                                    negatywne, jak można by się tego spodziewać.
                                                  • liisa.valo Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:35
                                                    Powiem ci, że w ogóle ostatnio mi się jakoś tak fajniej żyje.
                                                    Zaczynam się leczyć z moich kompleksów, ostatnio często stykam się
                                                    ze zwykłą ludzką sympatią, ludzie są dla mnie mili i dobrzy, w sumie
                                                    nawet lepsi niż myślałam. I nie ma sensu przejmować się kilkoma
                                                    baranami, którzy próbują nam napsuć krwi.
                                                    O, takam mądra ostatnio :)
                                                  • bertrada Re: ALE JAJA 07.06.08, 02:38
                                                    A ja się dopiero zaczynam zabierać do życia. Co prawda mam jakieś 5 czy nawet 10
                                                    lat w plecy ale co mi tam. Myślę, że będzie dobrze.
    • minasz nie wiem czemu odpuszczacie 07.06.08, 10:08
      ja mam dzidzie i nigdy jej nie uderze
      a jak zona to zrobi to jej oddam hehe
    • rose-ana Re: Bić dziecko? 08.06.08, 16:16
      U mnie w domu klapsy, przysłowiowe bicie pasem i tym podobne poniżające "metody
      wychowawcze" były na porządku dziennym. Rodzice uważają, że są super, mama do
      tej pory nie ma świadomości, że coś było nie tak i nawet przez myśl by jej nie
      przeszło, że problemy, które mam w dorosłym życiu i miałam w nastoletnim to w
      75% wina jej i ojca.
      Po prostu nie każdy nadaje sie do wychowywania dzieci i nie trzeba być od razu
      pijakiem, pedofilem i katem tłukącym butelką żeby sie nie nadawać, wystarczy, że
      sie ma zero wyobraźni.

      Moja koleżanka pracuje w świetlicy i wydziera sie na dzieciaki. Ja bym robiła
      tak samo dlatego od dzieci trzymam sie z daleka. Opiekę nad dziećmi -
      rodzicielską czy inną - powinien sprawować tylko ktoś kto się do tego nadaje,
      najlepiej z wcześniejszym przeszkoleniem. A ludzie chyba powinni mniej ochoczo
      się rozmnażać.
    • ursz-ulka Re: Bić dziecko? 05.11.08, 09:47
      Jeśli ktoś chce by wyrosło na człowieka o niskim poczuciu wartości i
      by w przyszłości samo biło lub dawało się bić innym, to lać ile
      wlezie i zwyzywać na deser.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka