cieply_deszcz
24.06.08, 20:22
Pytam, bo poważnie zastanawiam się nad jednym takim. Wygląda na bardzo
normalnego i fajnego faceta, ale chyba aż za bardzo robi takie dobre wrażenie.
Jest młody, przed trzydziestką, sam (kawaler?singiel?). Jest na czym zawiesić
oko, ale żaden z niego model. Bardzo pociągająca ciekawa osobowość, ma bardzo
dużo do powiedzenia, jednocześnie potrafi i chyba lubi słuchać innych. Mieszka
sam od czasu studiów, czyli już ładnych kilka lat. Jest towarzyski, łatwo
nawiązuje kontakt, ale nie jest typem "barowego turysty". Częściej można go
spotkać samego ze sobą, realizującego swoje hobby. Typ melancholijny, ale ma
olbrzymie poczucie humoru. Nie zamyka się na innych, w małym gronie można by
rzec, że dusza towarzystwa.
Ale. Ma tylko kilku stałych znajomych. Z tego co wiem długo już jest sam. To
najbardziej mnie dziwi, bo to cholernie interesujący facet! Z tych
"normalnych", a jednocześnie bardzo tajemniczych. Ma się wrażenie, że gdzieś
głębiej czai się coś bardzo bardzo wciągającego. I ten głos... Głos mnie
powala na kolana. Pracował w radiu.
Kurczę, nie wiem co o tym myśleć. Tacy faceci są wolni przez długi czas? Czy
to oznacza, że jest coś fatalnego, czego nie widać? Dawno nie miałam takiej
zagwozdki. Pomocy!