Dodaj do ulubionych

Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobiłem

    • portobello_belle Re: Zdefilem sie 16.07.08, 11:17
      Ej, tu pomocna bylaby Avital!
      Avi, Ty na pewno wiesz co to znaczy, prawda? :)

      ( Ja wiem, bo znam kogos kto wie, stad wiem, ze Avital wie!)



      • avital84 Re: Zdefilem sie 16.07.08, 12:05
        To jest jakiś łódzki regionalizm? :)
        Zabrzmiało tajemniczo z tym, że znasz kogoś kto wie i dlatego ja wiem. :) O co
        chodzi? ;D

        Na moje zdefiony to taki przybity nieco, po imprezie też można być zdefionym
        chyba w sensie, że zmęczonym. ;) No to pewnie on angielskiej śmierci pochodzi.
        :) Ja tak czasem piszę? :) Bo to możliwe. ;D
        • avital84 Re: Zdefilem sie 16.07.08, 12:10
          zdołowany ooo :)
        • portobello_belle Re: Zdefilem sie 16.07.08, 12:16
          :) Nie boj nie boj, nie wiem wiele wiecej poza tym, zes Avital, zes
          ladna&fajna i... zes lodzianka wlasnie ;P

          Slowa 'zdefiony' uzyla kiedys moja kolezanka pochodzaca z Lodzi. Ja
          sama (warszawianka) nigdy wczesniej sie z tym slowem nie spotkalam,
          nigdy tez nie slyszalam zeby padlo z ust kogokolwiek innego, czy byl
          z Poznania czy z Mazur, stad wniosek, ze jest to lodzkie slowko, tak
          samo jak 'migawka' (zgadza sie? :D)
          • avital84 Re: Zdefilem sie 16.07.08, 12:19
            A to migawka nie istnieje poza Łodzią? ;D

            No i krańcówka w znaczeniu pętla. :)
            • portobello_belle Re: Zdefilem sie 16.07.08, 12:23
              Hehe, o krancowce tez chcialam napisac, ale sie zawahalam, bo nie
              bylam pewna czy to lodzkie czy jakies krakowskie ustrojstwo :)
              • avital84 Re: Zdefilem sie 16.07.08, 12:25
                No w Łodzi przynajmniej krańcówka jak najbardziej obowiązuje. :)
                Ponoć typowe dla nas jest też to, że jak ktoś nas pyta o godzinę to mówimy...za
                pięć, za dziesięć, pięć po. :) I nie mówimy po której, za pięć która. Ale może
                teraz z braku czasu wszyscy tak robią. ;D
                • portobello_belle Re: Zdefilem sie 16.07.08, 13:53
                  heh, to ciekawe - ja tez tak czasem mowie, wychodze z zalozenia, ze
                  czlowiek powinien sie mniej wiecej orientowac jaka jest pora dnia
                  (chyba, ze jakis oszolom albo zarobiony strasznie), stad tez czasem
                  odpowiadam "za piec...". Zaraz musze dopowiadac która, a jakze :)

                  A propos regionalizmow: ostatnio zauwazylam, ze poznaniacy maja
                  maniere wtracania "nie?" w kazde wypowiedziane zdanie, brzmi to
                  mniej wiecej tak: No i poszedlem tam, nie, a ona sie mnie pyta jak
                  sie nazywam, nie, no wiec jej powiedzialem, nie...

                  Jak boga kocham, odkad zaczelam zwracac na to uwage (a nie kazdy to
                  wylapie, jak ktos w naszym otoczeniu tez tak mowi, to czlowiek sie
                  przyzwyczaja i potem tego wcisnietego 'nie' nie slyszy), to naprawde
                  doszlam do wniosku, ze prawie wszyscy moi znajomi z Wielkopolski tak
                  robia. Nie? ;D
    • tengoku77 No dobra Trudny... 16.07.08, 16:06
      Ok.. Wiem więcej..
      Sytuacja wygląda mi na patową.. ale.. to pozory..
      Wyjście jest.. musi być..

      Żałujesz, że znalazłeś ten przeklęty notatnik, ale.. ciekawość
      wzięła górę.. Może to dobrze.. Na pewno Dziewczyna gniewałaby się,
      gdybyś powiedział, że czytałeś zapiski w Jej notesie przeznaczonym
      co prawda do wyrzucenia.. Zapewne teraz masz bardziej pełny obraz
      przeszłości Twojej Dziewczyny.. Żałujesz? Może warto o tym
      porozmawiać? A może lepiej nie? Może lepiej nie zaczepiać tego co
      działo się kiedyś? W końcu to przeszłość......
      'Nie chodzi o ilość - a o to jak to było ....' A jak było?
      Czy Twoje Dziewczyna zna Twoją przeszłość?

      Nie.. Nie będę pisać, że jesteś głupkiem itd. Rozumiem Twoją
      sytuację.. Wiem jak to jest znaleźć się w sytuacji, gdy nie wiesz co
      robić.. gdy czujesz się jak ryba której wylano wodę z akwarium..
      Miało prawo Ciebie zaboleć to, co przeczytałeś.. Pytanie teraz.. co
      z tym zrobisz..? Czy pisanie o tym tutaj cokolwiek zmieni? Czy to
      poprawi Twoje samopoczucie? Ułatwi to Tobie zapomnienie?
      Wiem jedno.. W związku powinno być zaufanie.. Teraz zapewne Twoje
      zaufanie do Niej zostało nadszarpnięte.. mocno.. bo wiedziałeś co
      nieco, ale okazało się, że to nie wszystko..
      Ona mówi teraz, że bardzo Ciebie kocha.. Niestety.. jeśli i Ty Ją
      bardzo kochasz, pozostaje albo powiedzieć Jej o tym, że czytałeś i
      spróbować obrócić to w żart.. albo zwyczajnie nie myśleć o tym..
      Wiem, że łatwo pisać 'nie myśleć', gdy Kobieta, z którą jesteś miała
      taką a nie inną przeszłość, ale.. zastanów się.. Chciałbyś to
      zakończyć? Nie sądzę..
      Nie pozwól, by dół Ciebie pogrążył.. Wyjdź z Niego z uśmiechem :)
      Spróbuj chociaż.. Trochę czasu minie nim ponownie Jej zaufasz na
      takim poziomie jak do tej pory, ale.. może warto spróbować? :)
      Rozmawiaj z Nią jak najczęściej.. Nie chodzi o to, by Ją
      kontrolować, bo nikt tego nie lubi, ale.. może spróbuj w rozmowie
      nawiązać do przeszłości.. Może sama opowie coś więcej..? Człowiek
      popełnia błędy.. Ona je popełniała.. Zresztą sam pisałeś, że i Ty
      nie byłeś święty..

      Przemyśl sobie to wszystko na spokojnie..

      Przepraszam za chaos myśli.. i za ilość ;)
      Pozdrawiam:)
    • delayla Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 21.07.08, 10:16
      Ja na twoim miejscu bym z nią szczerze porozmawiała - czego ona oczekuje teraz
      czy to już na pewno koniec etc tec.
      Oczywiście nie wspominałabym o źródle moich informacji :P,. ale jakaś ściema o
      plotkach od znajomych (którym wierzysz, więc żeby się nie migała), a które
      chciałbyś naprostować
      • agiee1988 Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 21.07.08, 10:45
        no coz kobieta miala kiedys ochote na takie spotkania.i nie wiem czy to mozna
        okreslic puszczalstwem.miala ochote wiec zrobila co chciala.
        ja tez mialam wielu partnerow seksualnych. na poczatku sciemnilam ze mialam 3-4
        powaznych. a potem musialam sie przyznac i jestesmy nadal razem.

        a gdyby ci powiedziala ze miala 20 facetow za soba, chcialbys sie z nia spotykac?

        moze ona szuka na stale kogos, a ty wyciagasz pochopnie wnioski po przeczytaniu
        jej przeszlosci.

        porozmawiaj z nia
    • li_lah Re: Czy powinienem odejść ....? Po tym co zrobił 21.07.08, 11:07
      wiesz co facet////moim zdaniem odejdz od niej..mamy 21 wiek a ty bedziesz jej
      truł zycie tym, ze dziewczyna jest wyluzowana..a to, ze sobie zapisala swoje
      poczynania to na pamiątkę zapewne, bo kiedys bedzie stara i nie bedzie sexu
      uprawiac.zalosny jestes, bo wy faceci ruchacie wszystko, co ma otwory i okazji
      nie przepuscicie, nikt wam tego nie wytknie, nikt was nie oskarza, ale
      dziewczyna jak juz miala kochankow wiecej niz 1 to dramat.a powiedz mi ile ona
      ma lat? bo w pewnym wieku okreslona ilosc męzczysn "na koncie" to zupelnie
      normalna rzecz hahah myslisz ze kazda 30 miala 2 facetow w zyciu? licząc ze
      srednio rozpoczynamy zycie sexualne w wieku 17 lat i mamy jakies dlugoletnie
      zwiazki lub nie, to policz co najmniej 2-3 facetow na rok haha
      KOBIETY TEZ POTRZEBUJĄ SEKSU. to nie dotyczy tylko was HAAHAH

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka