Dodaj do ulubionych

podlizujcie sie własnym dzieciom..

23.07.08, 11:11
..bo jak nie to Was zadenuncjują i będą problemy :)
Na razie w Szwecji ale kto wie co bedzie
wyborcza.pl/1,91566,5474691,Zabrali_nam_dzieci_za_klapsa.html
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 11:34
      czytalam ten artykul....dla mnie paranoja do kwadratu.
    • mala_mee Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 11:36
      Jak są w beczce to już bardziej ie trzeba się podlizywać.
      • aleksandra.maria_1 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 12:48
        Arabowie też się bardzo dziwią, że za bicie żon w takiej np Polsce mogą iść za
        kratkę. Albo Cyganie, którzy żenią się z dziewczynkami. Co kraj to obyczaj.
        Trzeba się przystosować. I nie bić. Ja też jestem przeciwna karom cielesnym.
        Klaps, nie klaps, nie ma znaczenia. Takie jest moje zdanie i tak będę swoje
        dziecko wychowywać...
        Ale czy jest sens wprowadzać kolejny zakaz do prawa? To już inna kwestia...

        • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 13:11
          przeczytałas artykuł?
          chodzi o to ze 5latek moze wymyslec bajke i to Ty musisz udowodnic ze nie jestes
          wielbłądem a do tego czasu zabieraja dziecko
          • bertrada Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 13:15
            Lepiej na zimne dmuchać, chociaż ofiary przemocy najczęściej są tak zaszczute i
            zdezorientowane, że nie byłyby w stanie samodzielnie wezwać pomocy. Tak czy owak
            i tak nie obejdzie się bez opinii biegłego, bo podejrzewam, że to nie nastręcza
            większej trudności rozróżnić dziecko, które ma skłonności do konfabulacji od
            dziecka, które jest ofiarą przemocy.
        • iberia.pl i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 13:47
          aleksandra.maria_1 napisała:

          > Trzeba się przystosować. I nie bić. Ja też jestem przeciwna karom
          cielesnym.
          > Klaps, nie klaps, nie ma znaczenia. Takie jest moje zdanie i tak
          będę swoje dziecko wychowywać...


          wychowane bezstresowo.....
          • anna_heche Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 13:55
            Iberio, z całym sacunkiem...już kiedyś o tym pisałaś. Nie wiem
            dlaczego dla Ciebie brak kar cielesnych to automatycznie wychowanie
            bezstresowe.
            Rozice świadomi tego jaki obowiązek na nich spoczywa naprawde mają
            coś więcej w swoi wachlarzu działań dydaktycznych aniżeli tylko
            klapsy.
            Można dobrze wychować dziecko nie dając mu klapsów.
            Pomijam już fakt, że to co napisałaś jest kompletne bez sensu
            zważywszy na tysiące gnojonych i poniżanych dzieci w sposób słowny
            bez dotknięcia ich małym paluszkiem. To tez jest bezstresowe tylko
            dlatego, że nie ma klapsów?
            • iberia.pl Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 13:59
              wychodze z zalozenia, ze uzasadniony klaps od czasu do czasu nie
              zaszkodzi.Klaps to ostatecznosc a nie podstawowy spoosb wychowania
              dziecka.
              Nie z kazdym dzieckiem mozna porozumiec sie po dobroci, jedno za 5
              razem zrozumie ze czgos nie wolno albo ze cos zle zrobilo a inne za
              setnym nie.
              • mell24 Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:04
                iberia.pl napisała:

                > wychodze z zalozenia, ze uzasadniony klaps od czasu do czasu nie
                > zaszkodzi.
                A jest coś takiego???


                > Nie z kazdym dzieckiem mozna porozumiec sie po dobroci

                Tak, jak i z dorosłym - dorosłych też bijesz? uderzasz w
                tyłek...cokolwiek kiedy nie robią tego, co chcesz????



                Rozumiem, że nie widzisz też problemu kiedy dorosłe już dzieci,
                nauczone siłowego rozwiązywanie problemów, przyrżną Tobie (
                przepraszam za wyrażenie) jak rozlejesz zupę albo będziesz robic pod
                siebie na starość????????

                Boże, chroń mnie przed takimi "pedagogami"!!!!
                • iberia.pl Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:09
                  mell24 napisała:

                  > iberia.pl napisała:
                  >
                  > > wychodze z zalozenia, ze uzasadniony klaps od czasu do czasu nie
                  > > zaszkodzi.

                  > A jest coś takiego???

                  nie rozumiem pytania....

                  >
                  > > Nie z kazdym dzieckiem mozna porozumiec sie po dobroci
                  >
                  > Tak, jak i z dorosłym - dorosłych też bijesz? uderzasz w
                  > tyłek...cokolwiek kiedy nie robią tego, co chcesz????

                  subtelna roznica miedzy doroslym za ktorego nie jest sie
                  odpowiedzialnym a dzieckiem.
                  >
                  >
                  > Rozumiem, że nie widzisz też problemu kiedy dorosłe już dzieci,
                  > nauczone siłowego rozwiązywanie problemów, przyrżną Tobie (
                  > przepraszam za wyrażenie) jak rozlejesz zupę albo będziesz robic
                  pod
                  > siebie na starość????????
                  >
                  > Boże, chroń mnie przed takimi "pedagogami"!!!!
                  • mell24 Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:13
                    iberia.pl napisała:

                    > mell24 napisała:
                    >

                    >
                    > nie rozumiem pytania....

                    To było pytanie retoryczne - dla mnie nie ma tzw. uzasadnionego
                    klapsa:)

                    > >

                    >
                    > subtelna roznica miedzy doroslym za ktorego nie jest sie
                    > odpowiedzialnym a dzieckiem.

                    Dlatego, że jesteś odpowiedzialna za dziecko nie wolno go uderzyć -
                    masz mu zapewnić poczucie bezpieczeństwa.
                    > >
                    • iberia.pl Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:24
                      mell24 napisała:

                      > Dlatego, że jesteś odpowiedzialna za dziecko nie wolno go uderzyć -
                      masz mu zapewnić poczucie bezpieczeństwa.


                      dobrze, zobaczymy jak sie zachowasz w sytuacji gdy nie bedziesz
                      umiala sobie poradzic z wyjacym w nieboglosy z blahego powodu 3
                      latkiem.
                      • mell24 Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:26
                        Już przeżyłam taką sytuację - nie ze swoim dzieckiem, ale zawsze...
                      • no_elle Re: i bedzie kolejne dziecko 24.07.08, 10:47
                        Jeżeli dziecko jest wychowywane "z głową" to nie powinno być
                        sytuacji w których rodzic karał by dziecko klapsem. Tak naprawdę
                        wszystko zależy od rodziców i ich stosunków z dzieckiem a raczej
                        postrzegania dziecka czy to jako chwilowej zachcianki - "bo moje
                        koleżank już mają dzieci", czy wpadki, czy też naprawdę chcianego
                        dziecka. Z tego co widzę w swoim otoczeniu to rodzice mający
                        dzieci "bo wypada już je mieć" nie są z nich zadowoleni i częściej
                        dają klapsy albo traktują dzieci jak zabawki którymi bawią się a
                        potem ustawiają po kątach.

                        Generalnie jestem przeciwna biciu dzieci, klapsom, ale wiem też że
                        są sytuacje w których na dziecko niema innego sposobu jak klaps. ale
                        klaps oznacza poraszkę rodzica wychowaniu dziecka.

                        Do tej pory pamiętam jak dla mnie największą karą było kiedy
                        musiałam stać 15 minut w kącie, przeważnie był to kąt przy
                        drzwiach - takich starych z szerokim progiem, i wesoło było kiedy
                        kąt się otworzył. Nigdy nie dostałam klapsa, a wychowanie nie było
                        bezstresowe.


                        Przykład 1. znajoma jest psychiatrą ( leczy uzależnienia)ma 4
                        letniego syna. Dziecko nie było jeszcze nigdy uderzone, nie
                        przypominam sobie też jakiejkowiejk kary. Dzieciek sam z siebie
                        zaczyna uczyć się literek, pięknie mówi, jest grzeczny, czasami ma
                        drobne fochy, ale generalnie to pogodne dziecko. Kiedy pytałam się
                        jak osiągneli to że mały nie sprawia im kłopotów ,to powiedzieli, że
                        rozmawiają z małym (nie tylko nakazy, zakazy i polecenia), starają
                        się mu dużo rzeczy tłumaczyć ( np. co zrobił nie tak), bawią się z
                        nim, zabierają na wakacje nawet na drugi koniec świata. Dzieciak
                        jest fenomenalny.

                        przykład 2

                        Dzieci kuzynki- dwóch chłopaków 7 i 5 lat. Osobno jeszcz ujdą i są
                        nawet grzeczni ale razem to jak tornado. Jeden drugiego tłucze co
                        chwilę, zwierzaki uciekają od nich, bo mają dość ciągnięcia za ogon,
                        jak im się tłumaczy że coś zrobili nie tak to do nich niedociera.
                        Chyba nigdy nie stali za karę w kącie czy mieli jakąś przemowę od
                        rodziców, Kłamanie że jeden drugiemu coś zrobił jest na porządku
                        dziennym. Nie dziwię się więc jak dzieciak w Szwecji mógł
                        powiedzieć że rodzice go biją. Nikt nigdy tak naprawdę nie
                        porozmawiał z nimi na temat tego co można, jakie są kary
                        przewidziane za złe zachowanie. I potem takie kwiatki wychodzą.

                        I coś jeszcze na wychowanie bezstresowe:

                        Znajomy ma wnuczkę - Jula ma 8 lat i chodzi do szkoły u zakonnic,
                        Jula ma siostrę Alę(4 lata). Jak kiedyś pytało się Julkę czy ma
                        zwierzątko w domu to odpowiadała, tak, Alę. Jak się pytało co to,
                        rybka, chomik, królik, to padała odpowiedź: moja siostra.

                        Julka z dziadkiem pojechał nad morze i zgubiła okulary
                        przeciwsłoneczne. Wpadła w histerię i zaczeła na skargę dzwinić do
                        rodziców, babci, cioci.."Bo przecież zgubiła okulary za 10 zł" a
                        rodzice 600 km dalej. Normalne jest że 8 latka ma komórkę i cały
                        czas nadaje babci co robi dziadek, a ten biedny jak ma ją dwa
                        tygodnie w roku, to stara się ją jakoś ucywilizować. Na jej
                        przyjęciu chrzesna chce zrobić zdjęcie, a Julka "nieżyczę sobie", no
                        i niema zdjęcia z przyjęcia. Żeby Julka zjadła posiłek, trzeba
                        przedstawić jej z trzy propozycje do wyboru, jak w restauracji bo
                        inaczej niczego nie ruszy.
                        Julka siada przy stole z dorosłymi i zawsze ma swoje trzy grosze do
                        dodania. Bez względu czy rozmawia się a temat pogody, rządu czy
                        aborcji. Kiedy dziecku zwraca się uwagę to jest wielki foch, i
                        telefon do babci " jak to ją wrednie potraktowano". Mimo, że Julka
                        jest inteligentna, nie nauczyła się jeszcze, że milcząc albo nawet
                        udając milszą osiągnie więcej. Wali wszystko prosto z mostu, jest
                        bezczelna, opryskliwa, Niedziwię się je że jest tak rozpuszczona,
                        jej rodzice to "państwo dyrektorzy firm" dziećmi zajmuje się niania,
                        która jest przez Julkę zastraszona. Kiedyś widziałam jak matka
                        zwracając się do dzieci powiedziała takim samym obojętnym i
                        opanowanym głosem " tak, kocham was" oraz " teraz jestem zajęta,
                        idź zadzwoń do babci i powiedz co dziadek robi, teraz mi
                        przeszkadzasz" jak tak zwracam się do natrętnych akwizytorów, no
                        ale jak matka tak mówi do dziecka to niedziwię się że jest pokręcone.
                        • 5er Re: i bedzie kolejne dziecko 24.07.08, 11:38
                          zabierają na wakacje nawet na drugi koniec świata. Dzieciak
                          jest fenomenalny.

                          Bo rodzice są "fenomenalni" :))))
                          • no_elle Re: i bedzie kolejne dziecko 24.07.08, 14:21
                            5er napisał:

                            > zabierają na wakacje nawet na drugi koniec świata. Dzieciak
                            > jest fenomenalny.
                            >
                            > Bo rodzice są "fenomenalni" :))))

                            Normalni. Nie udają, że podczas wakacji nie mają dzieci, nie oddają
                            go babci na przechowanie, a mały lubi z nimi jeździć.
                            • trypel Re: i bedzie kolejne dziecko 24.07.08, 14:28
                              a są tacy co udają?
                              a może po prostu nie są zakłamani i nie udają tylko jadą spedzić ze sobą trochę
                              czasu BEZ dzieci?
              • anna_heche Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:05
                Dla mnie klaps to wykorzystanie słabości dziecka i naszej przewagi.
                I naruszenie godności dziecka. Tak to odbieram. Bite i szarpane
                dzieci widziałam. To jest temat rzeka. Skąd wiesz który klaps jaki
                jest? Czy to klaps sfrutrowanej matki, której puściły nerwy czy
                wyważony klaps dla dobra dzicka jak mówisz? Rolą rodzica jest zadbać
                o to, żeby nie doprowadzić do sytuacji w której klaps będzie miał
                miejsce. Klaps to pójście na łatwiznę.
                • iberia.pl Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:11
                  anna_heche napisała:

                  > Rolą rodzica jest zadbać
                  > o to, żeby nie doprowadzić do sytuacji w której klaps będzie miał
                  > miejsce.


                  ile masz dzieci?

                  > Klaps to pójście na łatwiznę.

                  nie, dla mnie ostatecznosc, a to roznica.Zasadnicza.
                  • anna_heche Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:16
                    Iberio, nie mam dzieci tak jak i Ty nie masz, prawda? Natomiast z
                    dziećmi do czynienia miałam. Mieszkałam nawet z przyjaciółką i jej
                    dzieckiem. I zawsze protestowałam kiedy ona dawała mu klapsa. No
                    widziałam te ufne oczy wpatrzone z matką i jej klaps bo jej nerwy
                    puściły i jego płacz potem. Dziękuję bardzo za takie akcje.
                    Opiekowałam się nim wiele razy i bywałam też zmęczona i miałam dość.
                    No ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Jak chcesz prowadzić
                    samochód to robisz kurs prawa jazdy, zdajesz egzamin i dopiero
                    możesz wyjechać na ulicę. Sęk w tym, że dzieci może mieć każdy. I
                    wciąz mało kto podchodzi do rodzicielstwa świadomie. Niech się
                    rodzice nauczą co robić i jak robić, żeby dziecko potem jako dorosły
                    człowiek nie musiało psychologom płacić za wyprostowanie psychiki.
                    • iberia.pl Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:23
                      anna_heche napisała:

                      > Iberio, nie mam dzieci tak jak i Ty nie masz, prawda?

                      zgadza sie, zreszta nigdzie sie tego nie wypieram.

                      > Natomiast z dziećmi do czynienia miałam. Mieszkałam nawet z
                      przyjaciółką i jej dzieckiem. I zawsze protestowałam kiedy ona
                      dawała mu klapsa. No widziałam te ufne oczy wpatrzone z matką i jej
                      klaps bo jej nerwy puściły i jego płacz potem. Dziękuję bardzo za
                      takie akcje.

                      to byly sporadyczne klapsy czy moze jednak duzo czestsze?

                      > Jak chcesz prowadzić
                      > samochód to robisz kurs prawa jazdy, zdajesz egzamin i dopiero
                      > możesz wyjechać na ulicę. Sęk w tym, że dzieci może mieć każdy. I
                      > wciąz mało kto podchodzi do rodzicielstwa świadomie. Niech się
                      > rodzice nauczą co robić i jak robić, żeby dziecko potem jako
                      dorosły człowiek nie musiało psychologom płacić za wyprostowanie
                      psychiki.


                      masz racje, tez uwazam, ze wiele osob powinno dostac koncesje na
                      posiadanie....psa czy kota o dziecku nie wspominajac.
                      • anna_heche Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:31
                        Klapsy były sporadyczne, na więcej przecież bym nie pozwoliła. Ale i
                        tak nie było to fajne.
                  • audrey_kathleen Re: i bedzie kolejne dziecko 24.07.08, 15:24
                    Tylko ta "ostateczność" z biegiem czasu oznacza zupełnie coś innego,
                    jak na początku.
                • mell24 Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:11
                  Zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś - z resztą, jak nauczyć
                  dziecko, że NIE WOLNO NIKOGO bić???? skoro samemu się je "klepie"?
                  • iberia.pl Re: i bedzie kolejne dziecko 23.07.08, 14:12
                    mell24 napisała:

                    > Zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś - z resztą, jak nauczyć
                    > dziecko, że NIE WOLNO NIKOGO bić???? skoro samemu się je "klepie"?

                    mell-nie rozrozniasz podstawowych pojec i niepotrzebnie wszystko
                    chcesz uproscic.
                    • audrey_kathleen Re: i bedzie kolejne dziecko 24.07.08, 15:26
                      Nie chcę się z nikim kłócić, ale to Ty Iberio wszystko upraszczasz.
                      Na rozsądne argumenty odpowiadasz zawsze tym samym - "nie porównuj
                      dziecka do dorosłego", "nieadekwatny przykład" itd.
          • demonii.larua Iberio 24.07.08, 11:24
            nie ma czegoś takiego jak wychowanie bezstresowe - jeśli wychowuje się dziecko
            to zawsze jest ono w jakiś sposób poddawane stresom. Nie trzeba klapsować, żeby
            dziecko odczuwało stres z wiązany z wychowywaniem. Tak zwane bezstresowe
            wychowanie, to brak wychowania zwyczajnie.
    • rosa_de_vratislavia ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 13:14
      ..jak sugeruje tytuł reportażu.
      Tata ganiał dziecko po domu,żeby zbić,a ono usiłowało ukryć się np.
      pod stołem. Matka kładła pas na biurku, gdzie chłopiec odrabiał
      lekcje.
      Mawiała,że go zabije ( i uważała,że to u Polaków normalne!)

      Poza tym skoro szwedzkie prawo zabrani bić dzieci - mieszkając w
      Szwecji ci ludzie mają się dostosować.
      Słusznie ktoś zauważył,ze nasze prawo zabrania lać żon i
      oczekujemy,ze jak ktoś mieszka w Polsce - dostosuje się.

      BTW, nie rozumiem..skoro nie wolno bić zdziecinniałego, starego
      rodzica, który nie rozumie tłumaczeń "nie polewaj się zupą", "nie
      kręć kurkami od gazu", to czemu można lać dzieci, tłumacząc ,że
      persfazja słowna nie dociera?
      • rosa_de_vratislavia Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 13:16
        rosa_de_vratislavia napisała:

        > persfazja
        Perswazja
        • aleksandra.maria_1 .. 23.07.08, 13:20
          czytałam artykuł.
          A jak 15-latka wymyśli w Polsce, że gwałcił ją nauczyciel? A może jednak powie
          prawdę? To tylko dlatego, że NIEKTÓRE dzieci zmyślają Szwedzi mają zmieniać
          prawo? I mamy nie wierzyć nikomku pozwalać rodzicom na wszystko? Może ich
          rozwiązanie nie jest idealne. nie wiem. Nie jestem prawnikiem, jestem "tylko"
          matką...
          Ale Polacy, którzy tam mieszkają muszą się dostosować, a nie podważać tamtejsze
          prawo.
          A bicie to przemoc. a przemoc jest zła. Tak uważam.
      • trypel Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 13:18
        a co powiesz na temat dziewczyny która od lat jest w różnych rodzinach
        zastępczych bo jak sama przyznaje kiedyś wymysliła że matka sie nad nią znęca.

        PS ja córce regularnie powtarzam że ją uduszę jak nie wyrzuci smieci i mamy z
        tego niezły ubaw
        • rosa_de_vratislavia Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 13:22
          trypel napisał:

          > a co powiesz na temat dziewczyny która od lat jest w różnych
          rodzinach
          > zastępczych bo jak sama przyznaje kiedyś wymysliła że matka sie
          nad nią znęca.

          Czytałam. Jeśli udowodniono,ze konabulowała, to rzeczywiście duży
          błąd szwedzkiego systemu.
          Natomiast uważam,że dobrze,że ta polska rodzina przejdzie kurs
          wychowywania bez przemocy. U nas też by się takie przydały,żeby
          pokazywać,że można wychować człowieka bez klapsa i nie oznacza to
          domowej anarchii.
          R. (wychowana bez klapsów, o pasku nie wspominając)

          > PS ja córce regularnie powtarzam że ją uduszę jak nie wyrzuci
          smieci i mamy z
          > tego niezły ubaw
        • aleksandra.maria_1 Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 13:22

          >
          > PS ja córce regularnie powtarzam że ją uduszę jak nie wyrzuci smieci i mamy z
          > tego niezły ubaw

          No a mnie takie teksty na przykład niespecjalnie bawią. Każdy ma swoje metody
          wychowawcze. Ja jednak wolę unikać takiego straszenia...

          • trypel Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 13:25
            no a moja córkę bawią - każdy ma inne poczucie humoru
        • mell24 Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 13:56
          trypel napisał:

          > a co powiesz na temat dziewczyny która od lat jest w różnych
          rodzinach
          > zastępczych bo jak sama przyznaje kiedyś wymysliła że matka sie
          nad nią znęca.
          >
          Teraz ma dziewczyna problem...sama sobie zgotowała taki los, więc
          jeśli pretensje, to do siebie - wyłacznie!
          • trypel Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 14:09
            a jej matka? może pomyslisz jak czuje sie jej matka?
            • mell24 Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 14:18
              Może to okrutne, ale tak sobie dziecko wychowała....
              Ale domyślam się, że masakra...
              Nie chciałabym być w jej skórze - ta dziewczyna powinna być
              ostrzeżeniem dla innych dzieciaków fałszywie oskarżających rodziców
              o maltretowanie.
              • trypel Re: ...ale to nie były "klapsy" 23.07.08, 14:25
                no super - dziewczyna jako ostrzeżenie dla 5latka co pogniewa sie na matkę że mu
                nie dała lizaka i w szkole powie że dostał lanie.

                Argument że tak sobie dziecko wychowała pozostawię bez komentarza bo widać że
                dzieci nie masz
    • demonii.larua Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 13:31
      Taa... klapsowali... akurat!
      • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:01
        Myślę, że gdyby u nas było podobne prawo, a świadomość ludzi większa
        ( zgłaszaliby takie przypadki na policję czy niebieską linię) można
        by uniknąć wielu tragedii - przecież tyle dzieci straciło życie z
        powodu agresji opiekunów tudzież alholizmu dorosłych...Klaps
        klapsem, ale jak pisali w artykule - co dalej? co jeśli
        zwykły, "nieiwnny" klaps przestaje pełnić swoją funkcję ( czyli jaką
        swoją drogą??? rozładowanie emocjonalne rodzica? upokorzenie
        dziecka?)? Wtedy zamiast klapsa trzeba wymierzyć dwa klapsy...i
        więcej i więcej...i mamy maltretowanie :(((
        Ja do dziś mam za złe rodzicom sytuacje kiedy dostawałam lanie -
        pewnie im tego nie zapomnę...Sama nie chciałabym nigdy przekroczyć
        tej granicy w stosunku do swoich potencjalnych dzieci.
        • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:10
          idea że musi być coś dalej jest bez sensu.
          To zakażmy sprzedawania piwa bo przecież następny bedzie denaturat i spanie na
          dworcu.
          • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:25
            Tak uważasz? a widziałeś/ łaś kiedyś rozhisteryzowane dziecko w
            sklepie z mamą, która nie wiedząc jak opanować histerię dzieciaka
            daje mu "klapsa na tyłek" - dzieciak szaleje jeszcze bardziej ( ze
            złości i frustracji) więc matka uderza go mocniej - dzieciak leży na
            podłodze i uderza nogami matkę - ta nie wytrzymuje i wywleka
            dzieciaka ze sklepu - dzieciak jest tak rozhisteryzowany, że wchodzi
            w stan bezdechu.... Matka również ( poza bezdechem) = jaki mamy
            efekt????? sfrustrowana i nieszczęśliwa matka i dziecko....Widziałam
            wielokrotnie takie sceny - ale widziałam też jak matka chwyciła
            dziecko i przytrzymała je tak długo dopóki nie uspokoiło się - nie
            patrzyła na nie, nie mówiła do niego...Efekt o wiele lepszy.
            • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:31
              Tak uważam. Klaps nie jest i nie musi być automatycznie wstępem do znęcania sie
              nad dzieckiem tak jak butelka wina na urodziny nie jest wstepem do alkoholizmu.
              • iberia.pl Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:48
                trypel napisał:

                > Tak uważam. Klaps nie jest i nie musi być automatycznie wstępem do
                znęcania sie nad dzieckiem tak jak butelka wina na urodziny nie jest
                wstepem do alkoholizmu.

                amen.
    • audrey_kathleen Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:24
      Mówicie, że klaps jest ostateczną koniecznością, ale nie bierzecie
      pod uwagę tego, że dziecko uderzone czuje się upokorzone i staje się
      bardziej agresywne. Co więcej, w przypadku dzieci do 8 lat, może
      nawet nie rozumiec przyczyny.
      Przy takich dyskusjach wychodzi, że dorośli ludzie mają więcej praw
      od młodych ludzi. Dorosły człowiek jak dostanie klapsa od drugiego
      (od męża czy szefa, nieważne jak, kto i kiedy) może zaskarżyć tę
      osobę. Dziecko tego nie może.
      Może i "mały klaps" jest koniecznością, ale dla rodzica, który nie
      ma już cierpliwości do dziecka i który sam chce sobie ulżyć -
      pokazać, kto tu tak naprawdę rządzi.
      Namawiam rodziców do stosowania siły argumentów a nie argumentu siły.
      Klapsy w Polsce też mają byc wkrótce zakazane.
      Pozdrawiam
      • iberia.pl Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:26
        audrey_kathleen napisała:

        > Mówicie, że klaps jest ostateczną koniecznością, ale nie bierzecie
        > pod uwagę tego, że dziecko uderzone czuje się upokorzone i staje
        się bardziej agresywne.

        kazde jedno? nie sadze.

        >Co więcej, w przypadku dzieci do 8 lat, może
        > nawet nie rozumiec przyczyny.

        no jesli sie je bije bez powodu to faktycznie.

        > Dorosły człowiek jak dostanie klapsa od drugiego
        > (od męża czy szefa, nieważne jak, kto i kiedy) może zaskarżyć tę
        > osobę. Dziecko tego nie może.

        przyklad kompletnie nieadekwatny.

        > Może i "mały klaps" jest koniecznością, ale dla rodzica, który nie
        > ma już cierpliwości do dziecka i który sam chce sobie ulżyć -
        > pokazać, kto tu tak naprawdę rządzi.
        > Namawiam rodziców do stosowania siły argumentów a nie argumentu
        siły.


        jasne....i dziecko ci wejdzie na glowe, albo co gorsza bedziesz
        miala akcje jak nie jeden raz w superniani.....

        > Klapsy w Polsce też mają byc wkrótce zakazane.


        oby nie.
        • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:29
          iberia.pl napisała:

          > audrey_kathleen napisała:
          >
          > > Mówicie, że klaps jest ostateczną koniecznością, ale nie
          bierzecie
          > > pod uwagę tego, że dziecko uderzone czuje się upokorzone i staje
          > się bardziej agresywne.
          >
          > kazde jedno? nie sadze.

          A o modelowaniu agresywnych zachowań koleżanka słyszała???
          >
          > >Co więcej, w przypadku dzieci do 8 lat, może
          > > nawet nie rozumiec przyczyny.
          >
          > no jesli sie je bije bez powodu to faktycznie.

          A w rodzinach patologicznych ( i nie tylko) jeśli bije się dziecko
          bo płacze - to jest dobry, wystarczający powód?
          >
          > > Dorosły człowiek jak dostanie klapsa od drugiego
          > > (od męża czy szefa, nieważne jak, kto i kiedy) może zaskarżyć tę
          > > osobę. Dziecko tego nie może.
          >
          > przyklad kompletnie nieadekwatny.

          Nie zgodzę się!
          >
          > > Klapsy w Polsce też mają byc wkrótce zakazane.
          >
          >
          > oby nie.

          Ja mam nadzieję, że dzięki temu uratuje się wiele dzieci przed
          śmiercią i maltretowaniem.
          >
          >
          • audrey_kathleen Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:40
            Iberio, z całym szacunkiem do Ciebie, ale mylisz się. Przykład jest
            jak najbardziej adekwatny, bo oba przypadki dotyczą naruszenia
            swojej godności osobistej (w sensie cielesności).
            Jakbyś się czuła w pracy, gdyby ktoś Cię popchnął, złapał za ramię i
            szarpnął (bo nie wyobrażam sobie dawania klapsa dorosłej kobiecie) i
            to byłaby kara za to, że np. "znowu nie zrobiłaś czegoś na czas"?
            Przecież to jest analogiczna sytuacja. Pomyśl, jakbyś się czuła?
            • iberia.pl Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:46
              audrey_kathleen napisała:

              > Iberio, z całym szacunkiem do Ciebie, ale mylisz się. Przykład
              jest
              > jak najbardziej adekwatny, bo oba przypadki dotyczą naruszenia
              > swojej godności osobistej (w sensie cielesności).
              > Jakbyś się czuła w pracy, gdyby ktoś Cię popchnął, złapał za ramię
              i szarpnął (bo nie wyobrażam sobie dawania klapsa dorosłej
              kobiecie) i to byłaby kara za to, że np. "znowu nie zrobiłaś czegoś
              na czas"? Przecież to jest analogiczna sytuacja. Pomyśl, jakbyś się
              czuła?


              dla mnie przyklad jest nieadekwatny bo stawiasz dziecko na rowni z
              osoba dorosla,dlatego nie bede sie do niego odnosic.
              • audrey_kathleen Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:50
                Przecież człowiek to człowiek - nieważne jaki wiek, płeć, kolor
                skóry. Każdy powinien respektować prawa drugiego człowieka bez
                względu na wszystko.
                • 5er Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:42
                  audrey_kathleen napisała:

                  > Przecież człowiek to człowiek - nieważne jaki wiek, płeć, kolor
                  > skóry.

                  To daj dorosłemu cyca, gdy jest głodny:))))))))
          • iberia.pl Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:44
            mell24 napisała:

            > iberia.pl napisała:
            >
            > > audrey_kathleen napisała:
            > >
            > > > Mówicie, że klaps jest ostateczną koniecznością, ale nie
            > bierzecie > > pod uwagę tego, że dziecko uderzone czuje się
            upokorzone i staje > się bardziej agresywne.
            > >
            > > kazde jedno? nie sadze.
            >
            > A o modelowaniu agresywnych zachowań koleżanka słyszała???

            moze mnie oswiec...

            > >
            > > >Co więcej, w przypadku dzieci do 8 lat, może
            > > > nawet nie rozumiec przyczyny.
            > >
            > > no jesli sie je bije bez powodu to faktycznie.
            >
            > A w rodzinach patologicznych ( i nie tylko) jeśli bije się dziecko
            > bo płacze - to jest dobry, wystarczający powód?


            chyba zartujesz....albo nie rozumiesz i nie rozrozniasz pewnych
            kwestii.

            > > > Dorosły człowiek jak dostanie klapsa od drugiego
            > > > (od męża czy szefa, nieważne jak, kto i kiedy) może zaskarżyć
            tę > > osobę. Dziecko tego nie może.
            > >
            > > przyklad kompletnie nieadekwatny.
            >
            > Nie zgodzę się!


            twoje prawo.

            > > > Klapsy w Polsce też mają byc wkrótce zakazane.
            > >
            > >
            > > oby nie.
            >
            > Ja mam nadzieję, że dzięki temu uratuje się wiele dzieci przed
            > śmiercią i maltretowaniem.

            sporadyczny klaps jest maltretowanie ....
          • majaa Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:55
            mell24 napisała:

            >
            > A o modelowaniu agresywnych zachowań koleżanka słyszała???

            I Twoim zdaniem to te klapsy modelują agresywne zachownia, tak?
            Poważniejszych przyczyn nie widzisz?


            > A w rodzinach patologicznych ( i nie tylko) jeśli bije się dziecko
            > bo płacze - to jest dobry, wystarczający powód?

            Jeśli bije się dziecko tylko z tego powodu, że płacze, to jest to
            patologia i tego nikt tu nie pochwala. Nie odwracaj kota ogonem.

            > >
            > > > Dorosły człowiek jak dostanie klapsa od drugiego
            > > > (od męża czy szefa, nieważne jak, kto i kiedy) może zaskarżyć

            > > > osobę. Dziecko nie może.

            Owszem może - pośrednio. I każdy, kto widzi maltretowanie dzieci,
            powinien im pomóc.
            Natomiast to, co Ty prezentujesz to histeria, a nie próba pomocy.


            > Ja mam nadzieję, że dzięki temu uratuje się wiele dzieci przed
            > śmiercią i maltretowaniem.
            > >

            Oj, chyba Cię ta nadzieja na manowce prowadzi, bo staciłaś wątek - o
            klapsach mówimy.
      • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:35
        audrey_kathleen napisała:
        dziecko uderzone czuje się upokorzone i staje się
        > bardziej agresywne.

        Nie zauważyłem.


        Co więcej, w przypadku dzieci do 8 lat, może
        > nawet nie rozumiec przyczyny.

        To jak to jest. W jednym temacie przekonuje sie że 2,5 letnie dziecko rozumie
        wszystko a w drugim że 8 letnie moze nie rozumieć co zrobiło źle?

        > Przy takich dyskusjach wychodzi, że dorośli ludzie mają więcej praw
        > od młodych ludzi.

        Oczywiscie. Więcej odpowiedzialnosci to również wiecej praw.

        > Klapsy w Polsce też mają byc wkrótce zakazane.

        Efektem wreszcie kiedyś sie stanie powszechne oddawanie dzieci do zakładów
        wychowawczych bo nikt normalny nie bedzie chciał ryzykować tego że pójdzie
        siedzieć przez małego tyrana.

        > Pozdrawiam
        • audrey_kathleen Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:48
          trypel napisał:

          > audrey_kathleen napisała:
          > dziecko uderzone czuje się upokorzone i staje się
          > > bardziej agresywne.
          >
          > Nie zauważyłem.
          >
          Bo może nie chciałeś zauważyć? Myślisz, że płacz dziecka to tylko
          efekt bólu? Bo klaps nie boli - no chyba, że natrzepiesz dzieciakowi
          porządnie.
          >
          > Co więcej, w przypadku dzieci do 8 lat, może
          > > nawet nie rozumiec przyczyny.
          >
          > To jak to jest. W jednym temacie przekonuje sie że 2,5 letnie
          dziecko rozumie
          > wszystko a w drugim że 8 letnie moze nie rozumieć co zrobiło źle?
          >
          To jest teraz bezsensowna "przygadanka", czy w tym retorycznym
          pytaniu kryje się Twój argument? W razie czego odpowiem: tak,
          ośmioletnie dziecko nie musi wszystkiego rozumieć. Jeśli mówisz mu
          tlko "nie rób tego", to dziecko nie rozumie, dlaczego nie ma tego
          robić, bo nie podajesz prawdziwej przyczyny "nie baw się lampą, bo
          ją zbijesz i się skaleczysz".
          > > Przy takich dyskusjach wychodzi, że dorośli ludzie mają więcej
          praw
          > > od młodych ludzi.
          >
          > Oczywiscie. Więcej odpowiedzialnosci to również wiecej praw.
          >
          Prawa człowieka kończą się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego
          człowieka. Nie wyobrażam sobie, żeby większa odpowiedzialność dawała
          mi więcej praw w stosunku do innych ludzi.
          > > Klapsy w Polsce też mają byc wkrótce zakazane.
          >
          > Efektem wreszcie kiedyś sie stanie powszechne oddawanie dzieci do
          zakładów
          > wychowawczych bo nikt normalny nie bedzie chciał ryzykować tego że
          pójdzie
          > siedzieć przez małego tyrana.
          >
          Bardzo Ci współczuję, jeśli nie umiesz inaczej wychować dziecka, jak
          tylko na małego tyrana. Mój brat i ja byliśmy wychowywani bez
          klapsów i nikogo nigdy nie terroryzowaliśmy o zabawkę czy o
          cokolwiek. Koniec kropka.
          • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 14:57
            Nie zauważyłem po sobie. Dlaczego nie chcialbym nie zauważyć u siebie? Dostałem
            pare razy w życiu lanie i każdy raz całkowicie zasłużenie i dziekuje za to moim
            Rodzicom.

            co do reszty to jasnym jest ze dziecko musi wiedzieć za co jest karane - i teraz
            sprawdź co sie dzieje jak zapytasz dziecko co woli jako kare: tydzień szlaban w
            domu czy lanie. Dlaczego większość woli (wolała w moim otoczeniu) lanie. Ciekawe.

            Nie współczuj mi bo nie masz czego. Moja tyranem nie jest (aż takim) chociaż raz
            w d*pe dostała przyzwoicie.
          • amhali Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 15:35
            > Efektem wreszcie kiedyś sie stanie powszechne oddawanie dzieci do
            zakładów
            > wychowawczych bo nikt normalny nie bedzie chciał ryzykować tego że
            pójdzie
            > siedzieć przez małego tyrana.

            2-3 letni maly tyran? W genach to dziecko mialo, ze mimo normalnego
            wychowywania, kochajacej matki/ojca i dobrej troskliwej opieki zostalo mimo
            wszystko malym tyranem? U nastolatkow - jak np. u tej dziewczyny co na matke
            doniosla i naklamala bo jej matka czegos odmawiala - mozna by sie zgodzic, bo na
            jej wychowanie towarzystwo, znajomi czy szkola mialy pewnie ogromny wplyw i
            niekoniecznie tylko matka winna ze takie dziecko wychowala. Ale 2-3 letnie
            dziecko?

            Ja poki nie mialam swojego dziecka uwazalam ze ok - co tam 1 klaps pewnie nie
            zaszkodzi. Natomiast odkad mam swoje uwazam ze pomoc tez nie pomoze napewno.
    • lacido Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 15:34
      to może teraz skończą się kary cielsna
      jeśli jest sie w porządku wobec dziecka to ono nie "zemści się" w ten sposób
      szczerze mówiąc to swoich rodziców bym chętnie w coś takiego wrobiła
      • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 15:36
        lacido napisała:


        > jeśli jest sie w porządku wobec dziecka to ono nie "zemści się" w ten sposób

        Czyli sie jest jakim? Daje sie cukierki bez ograniczeń, pozwala sie ogladac tivi
        do pólnocy, bajki od rana, a do jedzenia tylko nutella?
        To jest bycie rodzicem w porządku wg 5 latka - inaczej pojde i doniose na Ciebie
        i d*pa
        • lacido Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 23.07.08, 19:18
          daje sie cukierki ale po obiedzie tłumacząc że wcześniej musi zjeść obiad zeby
          urosnąć na dużego, zdrowego, silnego człowieka
          W tv pozwalać oglądać to co jest dla dzieci tłumcząć że rano dziecko nie będzie
          wyspane a a planach jest spacer, zakupy cośtam

          ja tak tłumaczę mojemu 2,5 letniemu dziecku i wydaje mi się, że jeśli moje
          zakazy bądź nakazy będą poparte argumentami a nie tekstami w stylu: bo nie, to
          gdy dziecko dorośnie będzie wiedziało, że to co robię nie ma na celu
          uprzykrzenia mu życia :)
          • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 08:42
            Mądry człowiek potrafi wychowywać za pomocą argumentów słownych i
            perswazji - i w ten sposób buduje swój autorytet. Głupi musi użyć
            siły - bo to jedyne, co ma w zanadrzu - na zachowaniach agresywnych
            nie buduje się autorytetu. Dopóki dziecko jest małe "klaps"
            może "działać", ale spróbujcie wychować 13-latka za pomocą "klapsa" -
            ale uwaga! może już oddać.
            A właśnie, mam pytanie do stosujących klaspy - co zrobilibyście
            gdyby dziecko Wam oddało??? Mówię o dziecku w wieku 3-4 lat. Też
            byście oddali? I tak w nieskończoność aż byłoby sine, czy jak???
            • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 08:50
              Klapsów nie stosuje bo moja mała dostała ode mnie raz za coś w ciągu 9 lat.
              Dostała jeszcze raz w wieku ok 2,5 roku jak spróbowała mnie uderzyć. Dostała po
              łapie tak ze przez nastepnych 7 lat podobny pomysł nie przyszedł jej do głowy.
              Nikt normalny (bo patologie istnieją) nie wychowuje dziecka za pomocą lania -
              klaps jest karą i jak jeszcze raz napiszę - karą CHĘTNIEJ przyjmowaną przez
              dzieci niż szlaban, brak słodyczy czy ograniczenie tivi.
              • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 10:51
                ok, a co gdyby oddała Ci? Co wtedy bys zrobił? dzieci są różne -
                córka koleżanki w wieku 3 lat oddawała jak się ją lekko klepnęło w
                rękę ( żeby nie dotykała gorącej szklanki) - oddała - kilka razy
                koleżanka jej oddawała aż w końcu trzeba było przerwać ten
                bezsensowny krąg, bo mała wyła jak szalona a efektu nie było. Co byś
                z takim dzieckiem zrobił?
                • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:19
                  nie wiem - ja bym nie zabranial dotykania goracej szklanki. Moja nauczyła sie że
                  kominka nie nalezy dotykac w wieku 2 lat jak przyłozyła do niego całą dłoń. I
                  już nigdy nie trzeba było jej tego mówić.

                  Co by było gdyby - można wymysleć milion sytuacji w których żaden rodzic by
                  sobie nie poradził co nie znaczy że one mogą sie zdarzyć
                  • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:25
                    Ale ta sytuacja się zdarzyła. Nie jest wymyślona. Dziecko w każdej
                    sytuacji, gdy dostawało "klapsa" oddawało mamie...

                    Pozwoliłbyś również żeby wylała na siebie goracą herbatę? Wiesz,
                    przejście od kierowania ręki do wylania na siebie gorącego płynu
                    jest dość ... płynne...Tu trzeba reagować błyskawicznie, jak pewnie
                    wiesz, bo masz dziecko.

                    Za co Twoja Córka dostała lanie, o którym pisałeś? jesli mogę
                    wiedzieć oczywiście.
                    • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:29
                      możesz, mimo zakazów i tłumaczenia wyjechała rowerem na ruchliwą ulicę i
                      ponieważ nie rozumiała jeszcze że może wpaść pod samochód a wiedziała że nie
                      moze tam wyjezdzać to wolałem dać w tyłek niż mieć martwe dziecko następnym
                      razem. Prosty wynik. Albo siniak na pupie albo pogrzeb.

                      aha - skutek był bo przez nastepne 2 lata nie jezdziła w tamtym kierunku
                      • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:33
                        Cud, że w ogóle wsiadła na rowerek... Trzeba jej było pokazać
                        przejechane zwierzę i powiedzieć, że jak będzie jeździć po ulicy -
                        to też ją to spotka:D a tak poważnie...w wieku 2,5 roku jeździła
                        sama na rowerku??? a gdzie był dorosły opiekun? Myślę, że w takiej
                        sytuacji ( lub podobnej) powiedziałabym jej, że jeśli choć raz
                        zjedzie na ulicę ( i tu trzeba by było być na wyciągnięcie ręki,
                        coby ją złapać w razie czego) z chodnika, wracamy do domu... Myślę,
                        że nie chciało Ci się jej tego tłumaczyć i dlatego dostała lanie...
                        • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:39
                          To dziecko urodzone na wsi - martwe zwierzeta to ona widziała duzo wczesniej i
                          wiedziala że sie je zjada i są pycha.
                          Życie na wsi wyglada nieco inaczej niż w miescie i dzieci nie są przywiązywane
                          na łańcuchy o długosci 5 m. Tylko latają wokół. Jesli obok jest droga to albo
                          ryzykuje sie utratę dziecka albo nie. Ja wolałem nie. A co Ty myslisz to Twoja
                          sprawa i niech tak zostanie
                          • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:43
                            trypel napisał:

                            > To dziecko urodzone na wsi - martwe zwierzeta to ona widziała duzo
                            wczesniej i
                            > wiedziala że sie je zjada i są pycha.

                            jecie przejechane psy i koty?:/ pisałam o przejechanych
                            zwierzakach...

                            > Życie na wsi wyglada nieco inaczej niż w miescie i dzieci nie są
                            przywiązywane
                            > na łańcuchy o długosci 5 m. Tylko latają wokół. Jesli obok jest
                            droga to albo
                            > ryzykuje sie utratę dziecka albo nie. Ja wolałem nie. A co Ty
                            myslisz to Twoja
                            > sprawa i niech tak zostanie

                            Oczywiście, nie chciałam Cię obrazić, coby nie było.
                            Wiesz, ja też urodziłam się na przedmieściach -mogłam sobie dowolnie
                            biegać po ulicy...bo wtedy nie było jeszcze tyle samochodów co dziś.
                            Dzisiaj natomiast nie widuję już dzieci zostawionych samopas...Ani
                            to mądre ani bezpieczne...ale jak pisałeś, to moje zdanie.
                            >
                            • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:48
                              W momencie kiedy roczne dziecko widzi martwą kurę bez łba na rosoł to uwazasz że
                              widok martwego kota zrobi wrazenie? zero
                              Bywasz czesto na wsiach? Znajmi sie własnie przeprowadzili z powrotem do miasta
                              i nie mogą sobie poradzić z 7 letnią córą która jest przyzwyczajona że wychodzi
                              nic nie mówiąc żeby pojezdzic na rowerze :)
                              i jak ją oduczyc paroletnich przyzwyczajeń? :)
                              • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:58
                                trypel napisał:

                                > W momencie kiedy roczne dziecko widzi martwą kurę bez łba na rosoł
                                to uwazasz ż
                                > e
                                > widok martwego kota zrobi wrazenie? zero

                                Ale roczne dziecko samo na rowerku robi wrażenie - negatywne na mnie.

                                > Bywasz czesto na wsiach? Znajmi sie własnie przeprowadzili z
                                powrotem do miasta
                                > i nie mogą sobie poradzić z 7 letnią córą która jest
                                przyzwyczajona że wychodzi
                                > nic nie mówiąc żeby pojezdzic na rowerze :)

                                Uważam, że nieważne czy na wsi czy w mieście - dziecko absolutnie
                                nie powinno wychodzić samo. Przecież tyle się słyszy o porwaniach o
                                pedofilach...matko!


                                >
                                • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:07
                                  Pomieszkaj na wsi a potem pogadamy.
                                  O tym że ktoś obcy kręcił sie koło domu jak byłem w pracy wiedziałem 3 minuty po
                                  powrocie od sąsiadki wraz z podanym numerem auta. To jest samopomoc sąsiedzka
                                  której brakuje w miescie.
                                  Dziecko powinno wychodzić samo żeby nie życ pod kloszem i uczyć sie życia od
                                  małego. Ale tu jak widac sie nie dogadamy
              • anna_heche Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:10
                trypel napisał:

                > Klapsów nie stosuje bo moja mała dostała ode mnie raz za coś w
                ciągu 9 lat.
                > Dostała jeszcze raz w wieku ok 2,5 roku jak spróbowała mnie
                uderzyć. Dostała po
                > łapie tak ze przez nastepnych 7 lat podobny pomysł nie przyszedł
                jej do głowy.
                > Nikt normalny (bo patologie istnieją) nie wychowuje dziecka za
                pomocą lania -
                > klaps jest karą i jak jeszcze raz napiszę - karą CHĘTNIEJ
                przyjmowaną przez
                > dzieci niż szlaban, brak słodyczy czy ograniczenie tivi.

                A skąd te wieści, że dzieci chętniej wolą klapsy niż inne
                ograniczenia? Bo paru Twoich kolegów ze szkoły tak chciało i Ty?
                Poza tym-sam sobie przeczysz. Dziecko nie rozumie dlaczego nie wolno
                jeść mu na obiad nutelli i oglądać pół nocy bajki w tv...i tak sobie
                nie rozumie jakie szkody przynoszą klaspy. I że jest to pójście na
                łatwiznę przez jego rodziców a nie zdrowe i świadome wychowanie.
                Mądry rodzic od głupiego różni się tym, że nie przyjmuje
                bezkrytycznie tego co mówi i chce dziecko. Więc jak dla mnie to
                żaden argument, że dziecko chciało. Dziecko może chcieć wiele rzeczy
                i co z tego?
                • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:15
                  anna_heche napisała:

                  >Dziecko może chcieć wiele rzeczy
                  > i co z tego?

                  No własnie. Dziecko chce - dziecko nie dostaje. Nie rozumie wyjasnien. Jest złe
                  na rodziców. Mówi w szkole że dostało lanie chociaz nie dostało. Rodzice traca
                  dziecko, dziecko traci rodziców. No własnie o to chodzi że dziecko własnie nie
                  rozumie efektów swojego obecnego postepowania w przyszłosci.
                  • anna_heche Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:28
                    Tryplu ale o czym Ty mówisz? Bo chyba nie odnosisz sie w ogóle do
                    tego o czym napisałam. Dziecko ma dostać klapsa, żeby mu się 'we
                    łbie nie poprzewracało'? Dzieci przechodzą rózne okresy, włacznie z
                    buntem a nawet tekstami 'nienawidze cie'. Trochę wiedzy w temacie i
                    rodzic będzie umiał zareagować na takie zachowania.
                    Rodzic ma dziecko bić bo to jest za małe, żeby pewne rzeczy
                    zrozumieć? Świetna teoria. To może jeszcze bicie profilaktyczne, tak
                    na wszelki wypadek, żeby nie pojawiały sie nowe problemy?
                    • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:31
                      ja w przeciwieństwie do Ciebie odnosze sie wciaż do artykułu, że dziecko
                      przezywajac okres buntu moze naskarżyc na rodzica i zostanie rodzicowi (w
                      szwecji) profilaktycznie odebrane. (nawet jesli nie było żadnego klapsa)
                      • anna_heche Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:35
                        Ale to jest chyba oczywiste, że od tego sa psycholodzy, żeby takie
                        dziecko zdiagnozować-czy było naprawde bite czy nie. System, który
                        odbiera dzieci rodzicom ot tak sobie to chory system.
                        • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:36
                          no i o tym własnie jest ten temat - o chorym szwedzkim systemie
                          • anna_heche Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:37
                            Polski jest nielepszy, niestety.
                            • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:39
                              jednak wolę polskie prawo pod tym względem
                              • anna_heche Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:46
                                Ręce mi opadły. Dobre bo polskie? Co tu takiego dobrego? To, że
                                dzieci są bite, szturchane, popychane? Że jak facet wezwał policję
                                bo mu się wydawąło, że dziecko za ścianą biją to potem musiał kare
                                zapłacić bo się szczęśliwie okazało, że jednak nie bili?
                                Czy dobra jest moża ta znieczulica, która nakazuje przyglądac się
                                biernie przemocy wobec dzieci choćby w sklepie czy na ulicy?
                                Zauważyles, że jak dziecko zakatują to potem sąsiedzi chórem mówią,
                                że od dawna krzyki i płacz dziecka słyszeli? Prowokacja
                                dziennikarska w której kobieta szturchała lalkę w głebokim wózku w
                                cecntrum handlowym trwała godzinę! Przez tą godzinę nie zareagował
                                nikt. Na samym końcu jeden facet.
                                Jeśli to jest dobre to mnie trochę martwi, że Ty jesteś rodzicem i
                                takie opinie wygłaszasz.
                                • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:51
                                  przedstawiłas patologie a co one mają wspólnego z prawem?
                                  mozesz to wyjaśnic?

                                  to że w Polsce kradną wiecej aut niz w Szwecji oznacza że kradzież w Polsce nie
                                  jest przestepstwem???? zaiste ciekawa interpretacjia

                                  wolę polskie prawo od konkretnie szwedzkiego w tej konkretnej sytuacji - że
                                  dziecko może na podstawie wyssanych z palca zarzutów rozwalić rodzine
                                  • anna_heche Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:59
                                    To nie patologia. To nasze życie. Nasze przekonania i nasze
                                    zachowania. I z prawem mają właśnie tyle wspólnego, że nikt na to
                                    nie reaguje. Nikt nie jest wyczulony na krzywde dziecka a dziecko
                                    samo się nie obroni. Jeśli sie wlepia komus karę za falszywy alarm w
                                    sprawie bicia dziecka to daje się jemu i innym sygnal, że
                                    niepotrzebnie władze pofatygowal. Nie rozumiesz? I żeby na dru raz
                                    gazetę poczytał na balkonie i dupy takimi głupotami nie zawracał.
                                    A w Szwecji to nie dzieci rozwalają rodziny tylko nieprofesjonalni
                                    fachowcy, którzy się tym zajmują. Średnio rozgarniety psycholog wie,
                                    że dzieci mogą mówić rózne rzeczy ale należy te rózne rzeczy
                                    zweryfikowac, żeby podejmować tak ważne decyzje.
                                    Wracamy więc do puktu wyjścia. Czy gdyby Twoje dziecko chciało jeśc
                                    tylko nutellę a Ty byś na to pozwalał to do kogo miałbyś pretensję
                                    gyby zachorowało? Do siebie czy do dziecka? Prawo w Szwecji widać
                                    jest kulawe w tej kwestii ale nie jest to wina dzieci!
                                    • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:05
                                      W Polsce mogę odmówic dziecku nutelli bez ryzyka, w Szwecji nie. I na tym polega
                                      róznica.
                                      A ja nadal uważam że prawo nasze jest pod tym wzgledem lepsze a Ty piszesz o
                                      czymś zupełnie innym. O jego egzekucji i swiadomosci bezwzględnosci kary której
                                      u nas nie ma.
                • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:17
                  anna_heche napisała:


                  > A skąd te wieści, że dzieci chętniej wolą klapsy niż inne
                  > ograniczenia? Bo paru Twoich kolegów ze szkoły tak chciało i Ty?

                  Bo ponieważ dzieci mnie lubią i czesto zajmuje sie dziećmi znajomych to nie
                  spotkałem jeszcze takiego które by nie wolało klapsa od kary długotrwałej i duzo
                  bardziej bolesnej. Chociaż może oczywiscie gdzies takie dzieci są co wolą
                  szlaban w lecie na tydzien od klapsa w tyłek.
                  • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:22
                    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie TRYPEL...chciałabym wiedzieć, jak
                    postąpiłbys w sytuacji którą opisałam...

                    Ja też nie wiem, skąd pomysł, że dzieci wolą klpasa niż karę
                    bardziej długotrwałą. Może to trochę przejaskrawiony przyklad, ale
                    zapytaj jakiegoś psychologa dziecięcego ( może być rozwojowy)co wolą
                    dzieci z rodzin alkoholowych: bicie = lanie ( nie mówimy o "klapsie")
                    czy brak uwagi....może odpowiedź Cię zaskoczy, ale dzieci
                    maltretowane wolą nawet "negatywną" uwagę bardziej niż brak tej
                    uwagi... Więc może alternatywą dla "klapsa" byłoby raczej "nie
                    odzywanie" się do dziecka, niezauważanie go przez kilka minut - nie
                    poświęcanie mu uwagi...?
                    • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:26
                      odpisałem wyżej :)

                      nie mówie o laniu tylko własnie o klapsie jako karze - lanie dzieci to patologia
                      i od klapsa do lania jest dokładnie taka droga jak napisałem od wina z okazji
                      urodzin do alkoholizmu na dworcu.
                    • 5er Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:44
                      lubiłem co jakiś czas dostać klapa od matki. często prowokowałem, by
                      wymierzyła mi go :))
                  • anna_heche Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:31
                    Więc właśnie mówię, że dla mnie żaden to argument. A spotkałeś
                    dziecko, które woli wątróbkę albo sałatę od czekolady? Czy to powód,
                    żeby karmić je jak chce bo ono woli? Rodzic jest od tego, żeby w
                    takich sytuacjach myslał za dziecko bo ono nie ma jeszcze
                    świadomości w kwestii wielu spraw.
                    • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:35
                      prosze Cie - przeczytaj artykuł
                    • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:40
                      Myślę, że kara zawsze powinna być adekwatna do przewinienia - nie
                      chce zjeść obiadu, ok, to nie dostanie nic innego do jedzenia aż do
                      kolacji ( nie mówiąc do słodyczach). Używa brzydkich wyrazów - które
                      usłyszało w TV - ok, przez 2 dni ( czy jak tam kto zaplanuje) nie ma
                      TV. Wyrywa zabawki siostrze ( tudzież bije inne dziecko) - idziemy
                      do domu, jak się nie umie bawić, to się bawić nie będzie. Tryplu,
                      także w przypadku z rowerkiem można to zastosować - nie jedziesz
                      koło mnie/ chodniekiem - wracamy do domu! To przynajmniej jest dla
                      dziecka logiczne - wie za co kara ( a wcześniej mozna je upomnieć
                      lub powiedzieć co zrobić jeśli ono coś zrobi/ lub nie zrobi).

                      Co do róznicy o której piszezsz - lanie a klaps... No wiesz...jeśli
                      uderzysz dziecko w wieku 2 lat, a jesteś facetem powiedzmy 80
                      kilogramowym - jak ocenisz czy je to bolało czy nie??? a jeśli 5
                      latek dostanie klapsa od mamy (50kg) to które dziecko dostało lanie,
                      a które klapsa? w końcu ile klapsów to norma, a gdzie zaczyna się
                      lanie??? cały problem w tym, że nie ma klapsomierza...a jak dziecko
                      1,5 roczne dostanie "klapsa" od pijanego konkubenta mamy - to tanie
                      czy klaps???
                      • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 11:55
                        Mamy po prostu różne normy dotyczace wychowania i sie nie zrozumiemy :)
                        W kwestii bicia innych - dla mnie jest jasne - nie wolno bić innych ale jak ktoś
                        zacznie to oddaj tak żeby wiecej tego nie robił - i w piaskownicy sie
                        sprawdzało rewelacyjnie.
                        Co do rowerka - jakie wracanie - dziecko jezdziło koło domu, samo. Wiedziało że
                        nie wolno wyjechać na asfalt.

                        Co do typologii klapsów to już lekko śmieszne sie robi
                        • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:07
                          "typologia" klapsów jest śmieszna tak samo jak klaps - potrafisz
                          zdefiniować czym jest klaps? Z jaką siłą wymierzony? w jaką część
                          ciała - czy uderzenie dziecka w twarz ( na przykład) klapsem jest
                          czy nie jest? Dlatego twierdzenie, że klaps nie zaszkodzi jest takie
                          bezsensu, bo nikt nie potrafi określić czym on jest - rodzic bitego
                          dziecka też może powiedzieć " dałem mu kilka klapsów", a że dzieciak
                          walczy o życie, bo ma tylko kilka miesięcy i złamane żebra oraz
                          wstrząśnienie mózgu...no cóż. Wystarczy posłuchać trochę wiadomości -
                          pijany konkubent zakatował dziecko na śmierć, ojciec wyrzucił
                          noworodka przez okno na warszawskiej pradze ( no bo był tak pijany,
                          że nie wiedział "co" wyrzuca)... historii jest mnóstwo...


                          Widzisz, faktycznie mamy absolutnie różne zdanie na pewne tematy, bo
                          nie mam nic przeciwko żeby dziecko 4-5 letnie biegało samo po
                          ogrodzie (opłotowanym) pod okiem dorosłego, ale absolutnie nie
                          dopuszczam, żeby dziecko przed 9-10 r.ż wychodziło samo na ulicę,
                          tudziez jeździło na rowerze. Przepraszam, ale z tego, co piszesz
                          wynika jakbyś nie miał wyobraźni albo TV. Nie słyszałeś o
                          kilkuletnich dziewczynkach uprowadzonych i zgwałconych w Pile ( w
                          zeszłe lato, jeśli dobrze pamiętam). A co jeśli Twoja córka nie
                          wyjechałaby na ulicę,a samochód wjechałby na chodnik???
                          • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:09
                            jaki chodnik? na wsi?
                            Ty zyjesz w innym swiecie. Poza miastem tez zyją ludzie tylko zupełnie inaczej.
                            • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:12
                              trypel napisał:

                              > jaki chodnik? na wsi?
                              no wiesz, wieś wsi nierówna. U moich rodziców na wsi jest CHODNIK.


                              > Ty zyjesz w innym swiecie. Poza miastem tez zyją ludzie tylko
                              zupełnie inaczej.

                              W świecie w którym obok pomocy sąsiedzkiej słychać też o strasznych
                              wydarzeniach i nie mów mi, że na wsiach nie zdarzają się takowe, bo
                              większość przerażających historii ( bicia dzieci ) rozgrywa się
                              właśnie na wsiach lub w biednych dzielnicach miast.
                              • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:21
                                Masz jakies statystyki? Co do tych wsi i biednych dzielnic miast?
                                A u mnie chodnika nie było i cała dzieciarnia w wieku od lat 2 do 10 (bo starsze
                                bawiły sie osobno) bawiła sie razem to na tym to na innym podwórku. Dzieciaków
                                było koło 10-15 (w porywach) i raz ja im robiłem kolacje a raz sąsiadka. W ten
                                sposób moje dziecko od 2 r.ż. spędzało 90 % dnia na dworze, było zdrowe, nie ma
                                alergii (jak i reszta dzieci ze wsi) i co równie ważne potrafi sobie poradzić
                                wśród ludzi i w kazdej grupie rówieśniczej. Chociaż charakter trudny ma :)
                                • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:24
                                  Za statystyki nie wystarczą Ci raporty policyjne....takie można
                                  znaleźć na stronie Policji albo reporty z TV...

                                  Cieszę się, ze Twoje dziecko jest społeczne i że nie choruje - fakt,
                                  że dzieci z przedmieść zwykle bawią się same. No cóż, w każdym
                                  razie, tak chyba musi być.
                                  • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:29
                                    nie z przedmieść tylko ze wsi - to zasadnicza różnica

                                    nie same tylko bawią sie w takim towarzystwie jakie im najbardziej odpowiada
                                    czyli w towarzystwie innych dzieci

                                    nie ma raportów policyjnych mówiących że na wsi jest najwiecej przestepstw w
                                    stosunku do dzieci - znajdź jesli uważasz inaczej
                                    • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:46
                                      proszę CIę bardzo:

                                      Dzielnice o większym zagęszczeniu punktów sprzedaży alkoholu, mają
                                      większy problem z maltretowaniem dzieci. Tam, gdzie jest więcej
                                      sklepów prowadzących sprzedaż alkoholu, występuje więcej przypadków
                                      przemocy fizycznej w stosunku do dzieci, z kolei tam, gdzie
                                      przeważają bary, częściej obserwuje się przypadki zaniedbań. Należy
                                      zauważyć, że dzielnice, w których jest dużo punktów sprzedaży
                                      alkoholu, są często ubogie i przeludnione. W konsekwencji jest w
                                      nich mniej środków na wsparcie rodzin, co ogranicza rozwój pomocy
                                      socjalnej, która może zapobiec przypadkom znęcania się na dziećmi

                                      www.niebieskalinia.pl/articles.php?id=15&w=1024.
                                      Na wsi trudniej
                                      - Kobietom ze wsi nie jest łatwo znaleźć pomoc - mówi Żytecka.
                                      Organizacje działające w miastach, nawet o ogólnopolskim zasięgu lub
                                      takie, które udzielają porad telefonicznie, są dla nich w zasadzie
                                      niedostępne. Bo one albo w ogóle nie mają telefonu, albo jeśli nawet
                                      zadadzą sobie trudu i dodzwonią się, to wiedza uzyskana na temat
                                      tego, jakie prawa im przysługują, na niewiele im się przyda: po
                                      pierwsze mało z tego zrozumieją, po drugie nie będą potrafiły
                                      wyegzekwować tych praw w warunkach, w których przyszło im żyć. W
                                      miaście i na wsi panują zupełnie inne realia.

                                      Nawet pracownikom Fundacji - choć są blisko kobiet ze wsi i w każdej
                                      chwili mogą wyjaśnić wszystkie niejasności, a także pomóc w realny
                                      sposób - rzadko udaje się przekonać kobietę, że powinna wnieść do
                                      prokuratury sprawę o znęcanie. Powody są oczywiste - strach przed
                                      zemstą, która w tych warunkach wygląda bardzo realnie, brak
                                      sojuszników, bo która sąsiadka zechce zeznawać?

                                      - Tutaj siła stereotypów jest potężna. Kiedy mąż katuje żonę i na
                                      całą wieś słychać jej wrzaski, to wprawdzie wszyscy są tym
                                      zainteresowani (świadczą o tym np. lekko odsłonięte firanki w
                                      oknach), ale uważają też, że to prywatna sprawa Antosików czy
                                      Domasików. Z tych samych powodów rzadko kiedy wzywa się policję,
                                      żeby interweniowała. Dopiero rano, jeśli pobita ma oczywiście siłę,
                                      wsiada na rower i jedzie do komisariatu. Do niedawna nawet nie
                                      myślały o zrobieniu obdukcji, bo to przecież za duży wydatek.

                                      www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=309
                                      • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 12:55
                                        I dalej czekam na odpowiedź. Pierwsza część mówi o zagęszczeniu sklepów z
                                        alkoholem, w mojej wsi był jeden (tylko piwo), do nocnego 8 km w najbliższym
                                        miescie.

                                        Druga część mówi o kobietach.

                                        A ja pytałem o przestepczosci wobec dzieci na wsi. Nameczyłas sie, nameczyłas
                                        ale nie na temat.
                                        • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:07
                                          ahh....no faktycznie. Gdybym miała skaner, przeskanowałabym Tobie
                                          materiały z opieki społecznej w Poznaniu dotyczące problemu
                                          alkoholowego rodzin objętych programem przeciwdziałania
                                          przestępczości...najwięcej takich rodzin pochodzi z Jeżyc i Wildy,
                                          czyli rejonów najbiedniejszych w tym mieście...Może znajdę jak wrócę
                                          z pracy...

                                          Ponadto - tu sam przyznaj, to właśnie na wsiach i w biednych
                                          rejonach dużych miast można zaobserwować największą liczbę "pijaków"
                                          tułających się po ulichach tudzież na nich siedzących...

                                          czytałeś o wyrzuceniu noworodka przez pijanego ojca z kamienicy na
                                          warszawskiej Pradze? albo o 9-latce która wypadła tydzień wcześniej
                                          z okna mieszkania? Przez zaniedbaie rodziców, oczywiście, "schlanych
                                          w trupa"...
                                          • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:11
                                            Jezuuuu TY czytasz to co piszesz?
                                            Praga to jest wieś?
                                            Ja o wsi a Ty mi tu uparcie o Wildze i Jeżycach. Ponieważ mieszkałem na Wildze
                                            wiec wiem ze ze wsią ma to niewiele wspólnego.
                                            Zgadzam sie w 200% że biedne rejony miasta są źródłem wielu patologii. Ale
                                            znajdź coś na wieś w temacie dzieci.
                                            • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:16
                                              a Ty czytasz co ja piszę?????????????????????????????
                                              na wsiach i w biednych dzielnicach
                                              miast!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                              !!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

                                              W BIEDNYCH DZIELNICACH MIAST
                                              W BIEDNYCH DZIELNICACH MIAST
                                              W BIEDNYCH DZIELNICACH MIAST
                                              W BIEDNYCH DZIELNICACH MIAST
                                              W BIEDNYCH DZIELNICACH MIAST
                                              W BIEDNYCH DZIELNICACH MIAST!!!!!!!!!!!!!!!
                                        • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:14
                                          W środowiskach wiejskich stereotypy usprawiedliwiające przemoc
                                          domową są bardziej powszechne niż w miastach.



                                          www.romek.alleluja.pl/tekst.php?numer=24558
                                          • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:21
                                            mell24 napisała:

                                            > W środowiskach wiejskich stereotypy usprawiedliwiające przemoc
                                            > domową są bardziej powszechne niż w miastach.
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > www.romek.alleluja.pl/tekst.php?numer=24558


                                            W dyskusji zasugerowałaś że na wsiach pełno jest zboczeńców i pedofilów
                                            porywajacych dzieci. Na wsiach! Wsiach!
                                            Ja mówie że nie a Ty sie nie zgadzasz. Ponieważ poza mówieniem o tym żadnego
                                            argumentu nie użyłaś znaczy że to tylko Twoje subiektywne wyobrazenia nie mające
                                            pokrycia w rzeczywistosci.
                                            Co do przemocy w rodzinie to faktem jest że na ten temat są raporty i mówią one
                                            że przyzwolenie na przemoc jest większe na wsi niż w mieście.

                                            Nie porównuj biednych dzielnic miast ze wsią bo takie porównania jest równie
                                            prawdziwe jak porównywanie kaloszy z pampersami. Bo w obydwu sie chodzi.

                                            już rozumiesz?
                                            • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:30
                                              Odnosisz się po prostu do poszczególnych fragmentów moich
                                              wypowiedzi, a nie patrzysz na nie całościowo... Od samego początku
                                              twierdziłam, że problem znęcania się nad dziećmi dotyczy w
                                              większości ( w większości! a nie w szczególności!)środowisk
                                              wiejskich i biednych dzielnic dużych miast...
                                              Przy okazji buszowania znalazłam ciekawy materiał nt od którego
                                              wątek się rozpoczął. Może Cię zainteresuje...

                                              www.dzieckokrzywdzone.pl/UserFiles/File/kwartalnik3/kw3_Durrant%20J.pdf

                                              Trochę długie, ale można się przekonać, co na ten temat sądzą
                                              psychologowie
                                              • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:40
                                                No a ja Ci uparcie odpisywałem że wsie to zupełnie inne środowisko niż biedne
                                                dzielnice miast :)
                                                i dalej uważam że na Pradze dziecka bym nie wypuscił samego na klatke a na wsi
                                                mogło biegac cały dzien samo bo wiedzialem że w nawet jak zgłodnieje to sąsiad
                                                nakarmi
                                                • mell24 Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 13:46
                                                  Ja bym nie wypuściła ani na Pradze ani na wsi bez opieki...;)

                                                  Ale tak czy siak dzięki za ożywioną dyskusję;)
                                                  • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 14:28
                                                    proszę bardzo
                                                    milego dnia życze
                  • audrey_kathleen Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 15:42
                    Jak Twoje dziecko coś przeskrobie, to pytasz, czy woli klapsa czy
                    szlaban na tv?
                    • trypel Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 15:46
                      zdarzało sie :)
                      dla mojej córy idea szlabanu w domu była tak straszna (na dworze bawią sie
                      DZIECI!!!!) że zdecydowanie wolała klapsa czym mnie zawsze rozbawiała i kończyło
                      sie na trzepnięciu dłonią w posladek raczej o charakterze pieszczotliwym :)
              • lacido Re: podlizujcie sie własnym dzieciom.. 24.07.08, 16:23
                karą CHĘTNIEJ przyjmowaną przez
                > dzieci niż szlaban, brak słodyczy czy ograniczenie tivi.


                to trochę wypacza charakter kary :)
                pozwalasz dziecku wybierać sposób ukarania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka