magiczna
11.01.02, 10:24
Wczoraj wieczorem niechcacy trafilam na TVN na talk show "Rozmowy w toku".
Goscmi i tematem rozmow byly prostytutki (nawiasem mowiac wiekszosc nich
brzydka jak noc). Specjalnie dlugo nie rozmyslalam nad tym co uslyszalam w tym
programie, wnioski zformulowaly sie raczej szybko. Napiszcie co o tym sadzicie.
1. Facet, ktory placi za seks musi byc totalna oferma skoro nie potrafi dostac
go za darmo.
2.Gdyby moj mezczyzna zdradzil mnie z dziwka byloby to jeszcze bardziej
obrzydliwe i jeszcze trudniejsze do wybaczenia niz gdyby zrobil to powiedzmy "z
milosci" z kolezanka z pracy.
I teraz ciekawostka: jeden z zebranych w studiu facetow stwierdzil, ze seks z
dziwka to nie zdrada i przyznalby sie do tego zonie. Powiedzial tez, ze
zrobilby to (seks) na przyklad wtedy kiedy jego zona bylaby chora - "on tez ma
w koncu potrzeby" (!!!) Jak dla mnie oburzajace.
Pani psycholog w studiu za to powiedziala, ze dobrze miec czasami 15-minutowy
skok w bok z jakas dziwka, bo to dobrze wplywa na stablinosc stalego zwiazku a
poza tym "utrzymanie stalej kobiety duzo wiecej kosztuje". Co wy na to??? Bo mi
sie w glowie nie miesci ze mozna takie bzdety wygadywac. Zdrada jest zdrada czy
z dziwka czy z kims innym, nie widze powodu dla ktorego dziwke z agencji
nalezaloby traktowac lzej niz inna kobiete, ktora zabiera sie za cudzego meza.