Dodaj do ulubionych

jak radzicie sobie z odległościa?

15.08.08, 23:42
Hje dziewczyny.jak radzicie sobie z tęsknotą, miłością na odległość?Mój
chłopak pracuje za granicą (choć widzimy się często w miarę możliwości - albo
on przyjeżdza albo ja jade do niego, czyli co3-4 tygodnie) to juz chyba sobie
z tym nie radzę.
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: jak radzicie sobie z odległościa? 15.08.08, 23:45

      Jest takie forum o związkach na odległość, ale nie chce mi się teraz szukać.

      Też byłam w związku na odległość. Nie polecam i wrogom tego nie życzę. Tak jak
      piszę - byłam.
      • cala_w_kwiatkach Re: jak radzicie sobie z odległościa? 15.08.08, 23:56
        wlasnie ja tez bylam i wydawalo mi sie wtedy ze damy rade, jednak
        odleglosc odbijala sie na naszym zwiazku mocno, nawet kiedy tego nie
        dostrzegalismy
        zwiazek to bycie ze soba, a nie randkowanie dwa razy w miesiacu:/
        • anulka09 Re: jak radzicie sobie z odległościa? 16.08.08, 11:16
          czyli uwazacie, ze zwiazek na odleglosc zdany jest na niepowodzenie?
          • marzeka1 Re: jak radzicie sobie z odległościa? 16.08.08, 11:37
            Nie ma żadnego sensu, bo związek tworzy się po to, aby być ze sobą na co dzień, jeśli na odległość- tylko na jakiś konkretny czas-parę miesięcy, rok, na dłużej- nie widzę żadnego sensu, bo każdy na co dzień żyje swoim życiem, nie ma "my".
            • gweeny Re: jak radzicie sobie z odległościa? 16.08.08, 12:58
              nie prawda, jeśli ludzie chcą być razem to będą obojątnie czy
              mieszkają obok siebie czy też daleko

              i jakież wspanialsze są spotkania :)
          • kitek_maly Re: jak radzicie sobie z odległościa? 16.08.08, 13:01

            > czyli uwazacie, ze zwiazek na odleglosc zdany jest na niepowodzenie?

            Moim zdaniem nic takiego z powyższych odpowiedzi nie wynika.
            Jestem zdania, że związek na odległość jest skazany na niepowodzenie, jeśli nie
            jest znany termin przekształcenia go w związek na nie-odległośc. :-)
            • elske Re: jak radzicie sobie z odległościa? 16.08.08, 13:18
              Jest takie foru tu na gazecie:my mamy meezow za granica... Forum jest dla kobiet
              ktorych partnerzy pracuja za granica (wyjezdzaja na misje pokojowe,sa
              marynarzami,kierowcami tirow,albo wyjechli do pracy).
              Ja na odleglosc wytrzymalam z mezem 11 miesiecy.Pozniej przyprowadzilam sie z
              dzieckiem do niego.Ale my od poczatku ustalilismy ze po roku albo 2 latach ,ja
              dojade do niego albo on wroci do nas.Stanelo na tym ze ja i cora dojechalismy do
              niego.Juz od ponad roku mieszkamy wszyscy w Norwegii.
              • anulka09 do elske 16.08.08, 14:05
                jak ci sie tam mieszka?nie załujesz swojej decyzji?moja sytuacja jest podobna,
                nawet chodzi o ten sam kraj
            • shine69 Re: jak radzicie sobie z odległościa? 16.08.08, 13:25
              tak, dobrze mieć taki termin. I dobrze, żeby nie był on odleglejszy niż
              rok-półtora; choć to akurat dość indywidualna kwestia konkretnych par.
              Rzeczywiście celem bycia razem jest bycie razem. Ja ze swoją dziewczyną żyjemy 6
              godzin od siebie (z czego połowę czasu spędza się w samolocie, resztę w
              pociągu), ona robi doktorat na jedym z zachodnioeuropejskich uniwerków; na
              szczęście współpracującym ściśle z uczelnią w moim mieście, więc ma tu i
              uzasadnione zawodowo pobyty, i perpektywy przeniesienia... bez tego ciężko
              byłoby przetrwać jako para.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka