Dodaj do ulubionych

wspólna kasa

IP: *.acn.pl 12.10.03, 22:53
Mam pytanie, bo właśnie się wprowadzam z moim ukochanym do naszego -
nareszcie - mieszkania!

Zaczyna się nowy etap w naszym życiu - wcześniej tego nie "przerabiałam".
Jak ustalałyście/liście z Waszymi partnerami sprawy finansowe - rachunki,
zakupy itp.?
Płacicie 50/50, macie wspólne konta? Czy każde płaci za cośtam, jak akurat ma
pieniądze?

Ja np. zarabiam bardzo niewiele, w przecieństwie do mojego chłopaka.
Jeszcze nie poruszyliśmy tego tematu, mimo, że jesteśmy ze sobą długo - czuję
się niezręcznie poruszając ten temat.

Jak było u Was na początku?
Obserwuj wątek
    • Gość: KINSKY Wystarczy ze bedziesz mu placic cialem... IP: *.dialsprint.net 12.10.03, 22:56
      a on zaplaci cala reszte.
      • Gość: Triss Merigold Re: Wystarczy ze bedziesz mu placic cialem... IP: *.acn.waw.pl 12.10.03, 23:05
        Nie zwracaj uwagi na chama. Najlepiej chyba umowić się co do kwoty jaką trzeba
        miesięcznie przeznaczyć na rachunki i utrzymanie. Poza tym nie wyobrażam sobie
        sytuacji, że zarabiający dużo więcej facet kupuje ciuchy, książki, gadżety itp.
        wyłącznie sobie, a ja ciułam na nowe buty przez 3 miesiące. Dla ścisłości
        odwrotnie też jakoś nie widzę: ja kosmetyki za 500 zł a faceta stać na tani
        krem do golenie.
        Będąc z chłopakiem przez jakiś czas zdążyłaś chyba poznać jego stosunek do
        pieniędzy, dzieliliście chyba jakieś wydatki na wakacjach, na randkach,
        kupowaliście sobie prezenty.
        • Gość: pepperoni Re: Wystarczy ze bedziesz mu placic cialem... IP: *.acn.pl 12.10.03, 23:32
          cham -fakt

          Myślę, że najlepszym pomysłam w naszej sytuacji będzie wspólna kasa.
          Ja nigdy specjalnie duzo na siebie nie wydawałam, on też w granicach rozsądku.
          I nigdy nie wymagał,żeby mu się rewanżowała za prezenty itp.
          Wakacje wyglądły tak, że ja np. kupowałam bilety, zrzucaliśmy się na
          mieszkanie, pokój czy cokolwiek, zakupy sklepowe - raz ja, raz on, ale nikt
          kolejności nie pilnował.
          Za to tylko on płacił, jeśli jedliśmy "na mieście"

          Mimo wszystko - wakacje to nie to samo, co wspólne mieszkanie. Które notabene
          było prezentem dla nas od mojej cioci z Hameryki ;)

          Trochę mnie to stresuje - że jest AŻ taka różnica w naszych zarobkach. Haha -
          co więcej : u niego zanosi się na awans i podwyżkę, ja nie mam szans i na
          zmianę pracy również, bo nie dałabym rady ze studiami.
    • tutu3000 Re: wspólna kasa 12.10.03, 23:56
      ...U nas od poczatku /wielu lat/ wszystko bylo wspolne.Byly lata gdzie moja
      pani nie pracowala, ale kasa zawsze byla wspolna.Teraz zdarza sie/niestety/, ze
      to ona "bije" mnie w osiaganych dochodach o kilka "dlugosci".Jednak nadal
      aktualna jest pelna wspolnota.pozdr. 8))
      • Gość: Marta Jesteście razem długo a Tobie niezręcznie pytać??? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 13.10.03, 12:57
        Macie razem mieszkać a Tobie NIEZRĘCZNIE PYTAĆ? Dziwne jak cholera....
        • Gość: kohol Do Marty IP: *.crowley.pl 13.10.03, 13:14
          Aby ustosunkować się do czyjegoś postu, klikamy na link "+odpowiedz na list"
          bądź "+odpowiedz cytując" (w zalezności od preferencji) znajdujący się PRZY
          poście, na który odpowiadamy. "Odpowiadanie" osobie A pod postem osoby B
          powoduje mętlik, zamieszanie i źle świadczy o osobie odpowiadającej.
          :)
          • Gość: Marta Re: Do Marty IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 13.10.03, 14:03
            naprawde nie masz większych problemów dziś ?
            • Gość: kohol Re: Do Marty IP: *.crowley.pl 13.10.03, 14:10
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > naprawde nie masz większych problemów dziś ?

              A ilez mnie to kosztowało - Ctrl c, Ctrl v.
              Żadna robota :)
              Nie masz co się denerwować :)
              • Gość: Marta Re: Do Marty IP: *.proxyplus.cz / 192.168.131.* 13.10.03, 14:51
                ależ ja jestem oazą spokoju...
    • pajdeczka A nie lepiej się pobrać? 13.10.03, 14:05
      Będziesz miała problem z dzieleniem kasy z głowy.
      • ion-tichy Re: A nie lepiej się pobrać? 13.10.03, 14:08
        i to jest bardzo dobra koncepcja ;)
      • malen_a Re: A nie lepiej się pobrać? 13.10.03, 14:35
        pajdeczka napisała:

        > Będziesz miała problem z dzieleniem kasy z głowy.

        slub akurat takich spraw nie wyjasnia, tak samo konta mozna miec wspolne przed
        slybem jak i po nim
        • pajdeczka Re: A nie lepiej się pobrać? 13.10.03, 14:53
          malen_a napisała:

          > pajdeczka napisała:
          >
          > > Będziesz miała problem z dzieleniem kasy z głowy.
          >
          > slub akurat takich spraw nie wyjasnia, tak samo konta mozna miec wspolne
          przed
          > slybem jak i po nim
          >
          Mylisz się, po ślubie wszystko jest wspólne. Nie ma - moje i twoje, jest NASZE.
          Chyba , że małżonkowie zrobią rozdzielność majątkową.
          • Gość: melmire Re: A nie lepiej się pobrać? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 13.10.03, 18:09
            A to ciekawe, bo wiele znajomych malzenstw,w tym moi tesciowe ma oddzielne
            konta.
    • atlantis75 Re: wspólna kasa 13.10.03, 14:27
      Gość portalu: pepperoni napisał(a):

      > Zaczyna się nowy etap w naszym życiu - wcześniej tego nie "przerabiałam".
      > Jak ustalałyście/liście z Waszymi partnerami sprawy finansowe - rachunki,
      > zakupy itp.? Płacicie 50/50, macie wspólne konta? Czy każde płaci za cośtam, jak akurat
      ma pieniądze? Ja np. zarabiam bardzo niewiele, w przecieństwie do mojego chłopaka.
      > Jeszcze nie poruszyliśmy tego tematu, mimo, że jesteśmy ze sobą długo - czuję
      > się niezręcznie poruszając ten temat.


      Pepperoni, twoje uczucie niezręczności źle o tobie nie świadczy. To normalne, że niektórzy
      na luzie rozwiązują kwestie finansowe, a inni mają z tym kłopot. W moim związku było
      podobnie, takie wyniosłam z domu wychowanie, że o pięniądzach się nie rozmawia. Oczywiście,
      także na początku naszego wspólnego mieszkania było dosyć dziwnie :) Skrupulatnie
      podliczaliśmy rachunki i dzieliliśmy koszty po połowie. Potem... samo to się ułożyło, całkiem
      naturalnie :) Kasa jest wspólna (moja wypłata+twoja), a my wspólnie je wydajemy.
      Porozmawiaj ze swoim chłopakiem. Na pewno też zastanawia się, jak to będzie. Życzę
      powodzenia w nowym etapie waszego związku :)
    • tralalumpek Re: wspólna kasa 24.10.03, 10:13
      Gość portalu: pepperoni napisał(a):

      > Mam pytanie, bo właśnie się wprowadzam z moim ukochanym do naszego -
      > nareszcie - mieszkania!
      >
      > Zaczyna się nowy etap w naszym życiu - wcześniej tego nie "przerabiałam".
      > Jak ustalałyście/liście z Waszymi partnerami sprawy finansowe - rachunki,
      > zakupy itp.?
      > Płacicie 50/50, macie wspólne konta? Czy każde płaci za cośtam, jak akurat
      ma
      > pieniądze?
      >
      > Ja np. zarabiam bardzo niewiele, w przecieństwie do mojego chłopaka.
      > Jeszcze nie poruszyliśmy tego tematu, mimo, że jesteśmy ze sobą długo -
      czuję
      > się niezręcznie poruszając ten temat.
      >
      > Jak było u Was na początku?



      i jakie wnioski wyciągnęłaś pepperoni?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka