yoasia01
16.03.11, 01:08
Jestem stałą czytelniczką WO. Wiele artykułów prezentuje rożne opinie i fajnie, że często zdania na różne ważne tematy są podzielone. Jednak tym razem jestem w SZOKU. Jak można publikować takie bzdury a do tego podpisane przez osobę, która jest autorytetem dla wielu kobiet/dotychczas dla mnie też/. Ja byłam wychowywana do prawie trzeciego roku życia przez mamę,przedszkole+świetlica,szkola+świetlica, rodzice pracujący do późna w Warszawie, mama realizująca się zawodowo na kierowniczym stanowisku. Czytając tekst pani Środy myślalam, że to jakiś żart i że nagle jak w dobrym filmie nastąpi zmiana akcji. Artykuł traktuje o wszystkim i zarówno o niczym, bo jak można wrzucać do jednego worka wychowanie noworodka, niemowlaka i pięciolatka !?Czułam się jakbym czytała odczłowieczoną teorię idealistycznego wychowania socjalistycznego człowieka. Ja szanuję każdą decyzję matki wychowującej dziecko bo zawsze to ona ponosi konsekwencje swojego wyboru najważniejsze żeby miala WYBÓR. Wywody pani Środy na temat istnienia rodziny w naturze są tak samo logiczne jak szukanie żłobków wśród zwierząt. Poza tym jeśli o naturę chodzi to tam role są zawsze podzielone i nikt nie ma wyboru /ani samiec ani samica/ wszyscy walczą żeby przetrwać. Zwierzęta są wyposażone w instynkty, bez których by wyginęły. Jeśli zaś chodzi o przygotowanie do funkcjonowania w społeczeństwie to lata komunizmu i praktyk socjalistycznych są dowodem na to, że zbyt intensywna socjalizacja sprzyja degeneracji spolecznej i powstawaniu społeczeństwa, które nie dba o własność i indywidualizm. Metody wczesnej socjalizacji stosowane byly w ustrojach totalitarnych tj. komunizm i faszyzm gdzie wcześnie w oderwaniu od rodziny poddawano dzieci indoktrynacji ideologicznej tak aby były jednolitą masą bezkrytycznych ludzi, którymi można latwo manipulować. Jak można pisać, że egoistyczna rodzina obniża kapitał spoleczny i że wychowanie domowe nie ma charakteru prospołecznego!? Przecież lata doświadczeń potwierdziły jak niedoskonale byly DOMY DZIECKA i że dzieciom potrzebne jest wychowanie rodzinne w komórkach społecznych zbudowanych na wzor rodziny - rodzinne domy dziecka. Oczywiste jest to że dzieci w żłobkach są szczęśliwe szczególnie jeśli idą tam na tyle wcześnie że nawet nie wiedzą że mogly by mieć inną opiekę. Każda matka wie że trudniej oddać trzylatka do przedszkola niż kilkumiesięcznego niemowlaka do żłobka. Ale czy dlatego że tak jest łatwiej bo dziecko jest nieświadome to czy to lepiej wplywa na jego rozwój?Uważam, że rozpoczynanie dyskusji w tonie co jest lepsze żłobek czy inna forma opieki jest bez sensu bo to matka wybiera co w jej sytuacji jest najlepsze i możliwe do zrealizowania. Moja mama opowiadal mi, że w latach komunizmu tworzono przyfabryczne żłobki gdzie dzieci oddawano na pięć dni od poniedzialku do piątku bo matki z nocą pracowaly w fabryce na taśmie i nie mogły się nimi zajmować. Czy to jest to marzenie pani Środy bo dla mnie to jest koniec kobiety...Proszę redakcję WO o fachowe komentarze tego artykułu bo to niemoralne, żeby zostawić tak tą sprawę.
Joanna