Dodaj do ulubionych

jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem

14.10.03, 16:29
Przeczytałem niedawno optymistyczny dla mnie tekst. Podobno takie czasy, że
mamy nadwyżki wolnych dziewczyn, które pokończyły studia, robią karierę i nie
miały czasu dotychczas związać się z nikim. Mam 32 lata i jestem zmęczony
samotnym życiem (przepraszam za dramatyczny ton :), szukam kogoś dla siebie
ale ... to mi trochę przypomina szukanie bratków na pustyni czy grzybów na
autostradzie. W każdym razie nie znam żadnych wolnych dziewczyn w tych
pięknych okolicznościach przyrody, w których mam przyjemność żyć. Zakładam,
że ja się mylę i szukam właśnie nie tam gdzie trzeba. Może mi powiecie, gdzie
idzie po pracy samotna dziewczyna (i jej koleżanki) to ja też tam sobie
pocichutku pójdę i coś się wydarzy ciekawego :)
Obserwuj wątek
    • beger_chodzaca_z_pancerfaustem Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 14.10.03, 16:42
      ja, ja, ja! ja chce! jestem piękną pancerfaustką, która zwiała posłance na Sejm
      III RP!

    • kwik Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 14.10.03, 16:49
      kolezanka mowi, ze idzie do domu.
      • gero1 Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 14.10.03, 16:56
        Powiedz koledze nikowi kiedy i którędy. Jeżeli mu sie przez 32 lata nic nie
        wydarzyło przez 32 nastepne coś może?
        • krystynad Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 14.10.03, 16:57
          krzyczalam ale byla juz za daleko. moze znajde inna kolezanke na obiekcie.
          poinformuje niezwlocznie.
    • agick a psa być nie chciał..? 14.10.03, 17:07
      ja się normalnie jak przekupa zachowuję ale chciałabym mu znaleźdź inne
      miejsce.

      sznaucer średniak, czarny, spokojny, ma exmisje bo nie lubi dzieci. ale
      dorosłych owszem. lubi bardzo. idealny dla samotnych.
      a jak bedziesz miał psa to wiesz ile fajnych samotnych dziewczyn możesz poznać
      na spacerze..?? zwłaszcza, że to ładny pies. Max ma na imię. Dorzucam kojec,
      komplet misek, smycze, szczepienia.......
      no, kamon...... to jest jakaś opcja, czyż nie..?

      ja powąznie jak nigdy w życiu proponuje..
      za darmo.
      • nicku_nicku_drogi Re: a psa być nie chciał..? 14.10.03, 17:14
        chciałbym, ale mam już zwierzątko-kociątko, zazdrosny by był pewnie ;)
        • agick Re: a psa być nie chciał..? 14.10.03, 17:17
          hm...
          myślę, że Maxiu kotka raczej by nie pokochał miłością czystą.
          i kotek Maxia też nie.
          słuchaj nicku...a może Ty masz równie samotnych kolegów..? Może ktoś by chciał
          psa..?

          zaraz zacznę wywieszać ogłoszenia po Warszawie..

          ps. ale na kota nie poderwiesz dziewczyny w parku... no chyba, że pójdziesz z
          nim na smyczy na spacer......
          a pies jest zawsze bardziej interaktywny...:)
          • diab.lica Re: a psa być nie chciał..? 14.10.03, 17:20
            > ps. ale na kota nie poderwiesz dziewczyny w parku... no chyba, że pójdziesz
            z
            > nim na smyczy na spacer......
            > a pies jest zawsze bardziej interaktywny...:)


            to co, kotek ma isc na bruk? taka niby dobra jestes, miejsca dla pieska
            szukasz a ewentualna kocia trauma cie nie wzrusza?
            uprzedzajac pytanie, psa nie wezme, bo tez mam kota. a raczej kot ma mnie.
            • agick oj tam... 14.10.03, 17:26
              kto powiedział, że kocią traumę mam na myśi..?
              roztaczam tylko wizję posiadania psa - może jakiś kolega się zdecyduje..
              a że dobra jestem, to fakt. a co będę sobie żałować...
              :)


              ps. prawda jest taka, że staram się "upchnąć" brodacza bez stresowania go
              weterynarzem (śpij kochany) lub oddaniem do schroniska. nie jestem taka zła
              diablico.
              • gero1 Re: oj tam... 14.10.03, 17:32
                chesz go oddac na pastwe pierwszemu lepszemu bytowi internetowemu, ktory sie
                napatoczy. Pewnie lepsze dla czworonoga molestowanie przez dewianta niż wizyta
                u weterynarza. BTW dlaczego morderstwo z premedytacją nazywasz uśpieniem?
                • agick gero... 14.10.03, 17:35
                  zgadzam się, że nie wiem kto grasuje po necie - byt, nie byt..
                  a co mam z nim zrobić..?
                  mam dopuścić, żeby pewnego pięknego dnia zeżarł młodszemu dziecku rękę albo
                  kawałek twarzy...? nie chcę go oddawać do schroniska ale też nie możemy go mieć
                  w domu - co zatem proponujesz..?

                  słucham.
                  • gero1 Re: gero... 14.10.03, 17:40
                    Ma marnie skończyć za to, ze nie lubi dzieci? Ja tez nie lubie, zwłaszcza te,
                    drace mordę. Poza tym jeszcze zadnego nie uchapał, jak pisałas, chcesz go tak
                    prewencyjnie jak Bush Sadama?
                    • Gość: agick Re: gero... IP: 212.160.117.* 15.10.03, 09:12
                      gero1 napisał:

                      > Ma marnie skończyć za to, ze nie lubi dzieci? Ja tez nie lubie, zwłaszcza te,
                      > drace mordę. Poza tym jeszcze zadnego nie uchapał, jak pisałas, chcesz go tak
                      > prewencyjnie jak Bush Sadama?

                      wiesz co gero.... jak już będziesz miał dzoeci albo ktoś, kto jest Ci bliski, a
                      przez to te dzieci to zastanów się nad tym, co teraz napisałeś.

                      bo gadanie byle gadać jest bez zensu. wybacz ale wolę dzieci mojej siostry niż
                      psa. i jeśli mam do wybory wygodę i bepieczeństwo dzieci a psa - wybiorę rqczej
                      to pierwsze...


                      i myślę, że większość kobiet się ze mną zgodzi. nie zamierzam czekać, aż pies
                      pewnego dnia zamiast fuknąć uchapie którąś z nich..

                      ps. czasem gero to mam wrażenie, że masz taki brzydki zwyczaj "przyczepienia"
                      się do kogoś ot dla zasady.... prośba zatem - nie przyczepiaj się bo tak.
                      pomyśl zanim napiszesz. nie lubisz dzieci - Twój wybór. Ja lubię i dbam o ich
                      bezpieczeństwo. Pies się nie sprawdził - przykro mi. Tak samo postąpiłabym z
                      partnerem - nie pasuje, do widzenia. Dla mnie ma dożywotnich zobowiązań drogi
                      gero. Chyba, że chodzi o moje dzieci, dzieci mojej siostry, moją matkę i moją
                      siostrę.
                      • gero1 Re: gero... 15.10.03, 12:20
                        Podtrzymuje ze będzie to morderstwo z zimna krwią. W Bawarii każdy weterynarz,
                        do którego poszłabyś aby uśpił psa, bo pies nie lubi dzieci, wyrzuciłby cię za
                        drzwi. Psa można uśpić tylko w określonych przypadkach, kiedy jest chory lub
                        agresywny ale nie w przypadku kiedy właściciel nie ma co z nim zrobić.
                        Poza tym nie czepiam się tylko wyrażam opinie, która wcale nie musi ci się
                        podobać.
                        Ty czy twoja siostra i tak zrobicie, co zechcecie. Pamiętaj tylko, że jeżeli
                        uczynicie zło, wtedy to zło okrąży świat i kiedyś do was wróci.
                        • anahella Wiesz co, gero? 15.10.03, 12:56
                          Bebechy mi sie przewracaja jak Cie czytam. Zamiast pomoc dziewczynie w problemie
                          to ja oceniasz, jakby ktos dal Ci do tego prawo. Chcialabym zobaczyc jaki Ty
                          jestes moralny w kazdej sytuacji - ona ma problem i oczekuje pomocy a nie ocen
                          domoroslych sedziow-chalupnikow. Nie musisz jej dokopywac.
                          • nicku_nicku_drogi Re: Wiesz co, gero? 15.10.03, 13:00
                            halo, halo, ziemia, przepraszam, że się wtrącam ale to ja założyłem ten wątek i
                            to w zupełnie innej kwestii, może ktoś mnie coś poradzi dla odmiany :)
                          • Gość: Dosia Re: Wiesz co, gero? IP: 195.217.253.* 15.10.03, 13:23
                            Zaraz, zaraz moje drogie milosniczki dzieci.

                            Co to znaczy, ze pies sie nie sprawdzil, bo moze uchapac dziecku raczke? A jak
                            go Agick bralas na wychowanie to nie przyszlo Ci do glowy, ze pewnego dnia z
                            tego pieska wyrosnie potencjalny obzeracz raczek dzieciecych? Jak sie kupuje
                            psa to najpierw trzeba troszke poczytac o rasie i dowiedziec sie, czy taki maly
                            piesek nie wyrasta zwyczajowo na szczerzaca kly bestie. POdstawowa zasada!
                            Podejrzewam, ze zaden "normalny" pies nie bylby zagrozeniem dla dzieci - z
                            reguly psy i male dzieci doskonale sie uzupelniaja i bardzo przyjaznia. Nie
                            doczytalam jakiej rasy jest Twoj pies, ale jezeli jest to rasa powszechnie
                            uznawana za niebezpieczna to gratuluje pomyslunku! Sprawianie sobie takiego psa
                            w sytuacji gdy sa lub wiesz ze beda dzieci to moim zdanie totalna
                            nieodpowiedzialnosc. I oczywiscie teraz piesek do uspienia...

                            Wiesz, bardzo czesto ludzie wyrzucaja psy, oddaja je do schroniska i
                            przywiazuja w lesie lancuchem bo okazuje sie, ze piesek przestal byc milusinski
                            i nagle zawadza. Mysle, ze masz szanse przylaczyc do tej grupy.
                            • kamcia_79 Re: W obronie 15.10.03, 13:42
                              Z tego co wiem to Agick wzieła tego psa ze schroniska własnie, jest to sznaucer
                              średni (nie zaliczany do tzw. groznych ras, też mam takiego) i w żadnej książce
                              nie wyczytałam że nie lubi dzieci.
                              I jakbyś nie zauwazyła, to Agick wcale nie chce go uspic, to jest dla niej
                              ostateczność.
                              Pozdrawiam Agick, sorry że sie wtrącam, ale bardzo mnie irytuja takie
                              generalizujace sądy jak ten powyzej.

                              • agick w kwestii wyjaśnienia. 15.10.03, 13:57
                                gero - dziękuję za ocenę mojej osoby.
                                dosiu - nie wzięłam ja tylko moja siostra. dla dzieci, które wierciły Jej i Jej
                                mężowi dzierę w brzuchu ("Mamo, Tato i oceny poprawiałam
                                i sprzątam" itd. przez ileś miesięcy).
                                zadecydowali, że wezmą zwierzaka ze schroniska - bo biedne, bo pokaleczone
                                psychcznie, bo ulżą czworonogowi, bo dom, bo ciepło...... dzieci nie są małę -
                                7 i 10 lat. Wiedziały, że nie wolno tarmosić, wpychaż paluchów do oka, ciągnąć
                                za ogon. etc.

                                Pojechali do schroniska i zanim dokonali wyboru pytali opiekunkę, który pies
                                jest spokojny, jaka jest jego historia, dlaczego trafił do schroniska. O Maxie
                                dowiedzieli się, że bardzo spokojny, bez agresji, do schroniska trafił na
                                krótko (1 miesiąc) i że powodem był wyjzad właściceli za granicę.
                                I NIKT IM NIE POWIEDZIAŁ, ŻE PIES NIE LUBI DZIECI.
                                W żadnej książce nie jest to napisane.

                                Stąd trafił do domu.
                                A potem okazało się, jaki jest Max. I myślę, że trafił do schroniska dlatego,
                                że w domu poprzednim pojawił się dzidzuś i Maxio próbował pokazsać małemu
                                dziecku jakie jest jego miejsce w szeregu.

                                Dziękuję Anahello i Kamciu. Za rozsądek i rozwagę. Za poparcie.
                                Przykro mi, że ludzie dokopią tylko dlatego żeby dokopać.
                                Gero - nie obchodzi mnie Twoje na mój temat zdanie.

                                Kończę temat psa - zrobimy z Mxem to co będzie można. Postaramy się znaleźdź mu
                                dom z dorosłym ludźmi tylko. Bez dzieci. Bo w takiej konfiguracji pies się
                                sprawdza.

                                Nicku, przeprazam za rozwalenie Ci wątku. Już znikam.
                                Pozdrawiam, Agick
                                • Gość: Dosia Re: w kwestii wyjaśnienia. IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:21
                                  Nie znajac calej historii nie moglam wiedziec jak bylo naprawde.

                                  Mam tylko jedno pytanie. Czy to dzieci wybraly tego psa ze schroniska? Czy juz
                                  wtedy ich nie lubil?
                                  • agick Dosiu... 15.10.03, 15:31
                                    Dzieci były pod klatką przez chwilę, oglądały psy, które wył, czepiały się
                                    klatki, przymilały.... siostra wyprowadziła je na granicy załamania nerwowego -
                                    ogólnie Celestynów jest strasznie smutny i biedny..... Siotra wybierała psa
                                    dla dzieci razem z opiekunką... Max nie dobijał się do krat - nie dopchał się.
                                    Siedział w kącie i płakał. I może dlatego wybrała właśnie Jego. Tyle, że w
                                    kilka dni później Max pokazał kim są dla niego dzieci. Opiekunka nie
                                    powiedziała nic o nim.
                                    Dosiu, żal mi Maxa - to fajny pies. Nie lubi tylko dzieci (i to nie tylko tych,
                                    które drą gęby jak to poetycko ujął gero) ale ogólnie - dzieci.

                                    Myślisz, że nam jest fajniez tą sytaucją..? ani trochę - nie chcemy go ani
                                    uśpić ani oddać z powrotem do schroniska. ale w domu nie może zostać.

                                    Dorosły miałby z niego ożytek - dzieciaki nie. A ten pies miał być dla nich
                                    kumplem, nie dla mojej siostry i jej męża.
                                    Pozdrawiam,
                                    • Gość: Dosia Re: Dosiu... IP: 195.217.253.* 15.10.03, 15:37
                                      Chetnie wzielabym psa. Ale niestety tryb zycia :( Nie chce zeby pies wyl z
                                      tesknoty kiedy nikogo nie ma w domu.

                                      Jeszcze raz przepraszam.
                                      • Gość: agick Re: Dosiu... IP: 212.160.117.* 15.10.03, 15:47
                                        nie ma za co.
                                        szukam dalej. znikam z tego wątku bo nick mam prawo się denerwować - kobiety
                                        szuka a nie psa..:)
                  • aguszak Agicku 15.10.03, 14:59
                    agick napisała:

                    > zgadzam się, że nie wiem kto grasuje po necie - byt, nie byt..
                    > a co mam z nim zrobić..?
                    > mam dopuścić, żeby pewnego pięknego dnia zeżarł młodszemu dziecku rękę albo
                    > kawałek twarzy...? nie chcę go oddawać do schroniska ale też nie możemy go
                    mieć
                    >
                    > w domu - co zatem proponujesz..?
                    >
                    > słucham.

                    Myślę, że jak nie da się nikogo znaleźć, to już lepiej chyba do schroniska, niż
                    eutanazja, co???
                    :-/
                    • agick Re: Agicku 15.10.03, 15:20
                      Agusz..:)
                      obydwie wersje są ostateczne (i eutanazja i powrót do schroniska)...
                      Będę szukać dla niego innnego domu.
                      Dzięki za wpis.
              • diab.lica Re: oj tam... 14.10.03, 17:32
                ja zartowalam...
                • agick Re: oj tam... 14.10.03, 17:36
                  diab.lica napisała:

                  > ja zartowalam...

                  wiem...:)
                  usmiechnęłam sie do Ciebie..:)
                  ale gero nie żartuje - dowalił mi właśnie z mocnej artylerii....
          • nicku_nicku_drogi Re: a psa być nie chciał..? 15.10.03, 09:20
            niestety, w sprawie pieska nie pomogę,
            bo ja właśnie stąd wiem, że jestem samotny ... nie mam już samotnych kolegów :)
            • diab.lica Re: a psa być nie chciał..? 15.10.03, 14:12
              > bo ja właśnie stąd wiem, że jestem samotny ... nie mam już samotnych
              kolegów :)

              przypomnialam sobie, ze znam jedna samotna kobiete kolo 30-stki. ale poznajac
              was wyrzadzilabym ci niedzwiedzia przysluge. wydajesz sie byc sypamtyczny i
              szkoda by cie bylo na zmarnowanie :)
              • nicku_nicku_drogi Re: a psa być nie chciał..? 15.10.03, 14:23
                po pierwsze - nie psuć,
                po drugie - naprawiać.

                dzięki :)
        • anahella Re: a psa być nie chciał..? 15.10.03, 12:50
          nicku_nicku_drogi napisał:

          > chciałbym, ale mam już zwierzątko-kociątko, zazdrosny by był pewnie ;)

          Mialam w domu 2 koty jak doszedl pies. Na poczatku byla troche wojna, ale potem
          jakos sie uspokoily.
    • Gość: kaktusowa Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: 62.229.40.* 14.10.03, 17:15
      nicku, no to gdzie ty się szlajasz??? bo ja jakoś szukam wolnego po 30-tce i
      nie widzę.... :-)))
      • nicku_nicku_drogi Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 14.10.03, 17:17
        to pewnie na innej autostradzie jesteś, ale nie ma ich dużo w polsce, to się
        niechybnie spotkamy :)
        • kaktusowa Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 14.10.03, 17:25
          noooo, to tak można aż do usr...(piiii) śmierci :-))) a potem Pan zdziwiony!

          Na "autostradę" spojrzałam przymkniętym okiem wierząc, że nie była to złosliwa
          wycieczka personalna. No chiba, że teraz panny na poboczach z laptopami stoją :-
          )))
    • Gość: Amelia Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: 195.124.18.* 14.10.03, 17:25
      Nicku, a skad jestes?
    • Gość: Ewa Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: *.dami.pl / 172.18.250.* 14.10.03, 17:56
      Ja też bym chciała poznać faceta koło 30tki, ale nistety każdy taki którego do
      tej pory poznałam to albo zdołowany rozwodnik albo zonaty, wolałabym kawalera!
      Właśnie, może napiszesz skąd jesteś?
      • nicku_nicku_drogi Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 15.10.03, 09:23
        pracuję w warszawie, mieszkam niedaleko
        • Gość: kora20 Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: *.toya.net.pl / 10.0.242.* 15.10.03, 13:31
          Ja też rozglądam się za wolnym mężczyzną po trzydziestce i zdecydowanie nikogo
          takiego nie widac. Jak Ty się uchowałes Niku_niku
          • nicku_nicku_drogi Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 15.10.03, 14:06
            jak ja się uchowałem, mam do tego jakiś talent o który się nie prosiłem i to
            mnie martwi :), długo by opowiadać.
            a gdzie się rozglądasz, bo mnie o to właśnie chodzi, żeby znaleźć się tam gdzie
            się rozglądają przypadkiem :)
        • Gość: Malina Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: *.chello.pl 15.10.03, 13:37
          Jeśli mieszkasz w Warszawie to mogliśmy minąć się już XXXXX razy...grzybów na
          autostradzie też nigdy nie znalazłam...
          • nicku_nicku_drogi Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 15.10.03, 14:08
            z tymi grzybami to jest podejrzane, mówie ci. zaczynam myśleć, że one tam
            rzeczywiście mogą nie rosnąć :)
    • Gość: Tola Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: 195.216.96.* 15.10.03, 13:44
      Jestem z Poznania. Mam podobne pytanie. Gdzie spotykaja się samotni,
      sympatyczni faceci. Puby, kluby. Adresy poprosze!!!!!!!!Mordownie
      wykluczone!!!!!
    • Gość: kora20 Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: *.toya.net.pl / 10.0.242.* 15.10.03, 14:29
      A w jakich miejscach Ty bywasz nicku? Powiedz a my tam zaraz wszystkie wolne
      panie pobiegniemy, zeby Cię spotkać:0)
      • nicku_nicku_drogi Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem 15.10.03, 14:43
        ech, daj spokój :), wzrok spuściłem odruchowo ...

        napiszę coś serio.
        ponieważ mam skłonności do żartowania, chyba w myśl zasady: jak ma być źle to
        chociaż niech będzie śmiesznie, moje kolejne posty coraz bardziej odbiegają od
        zasadniczego tematu wątku i na koniec możliwe, że wszyscy opowiadalibyśmy sobie
        dowcipy. ale muszę się przywołać do porządku i zaznaczyć, że _naprawdę_
        chciałbym zmienić sposób życia z sam na sam_ale_z_kimś. no i co tu począć?
        • Gość: kora20 Re: jeszcze się tak niczego nie dowiedziałem IP: *.toya.net.pl / 10.0.242.* 15.10.03, 14:53
          I my tu samotne kobiety jak jeden mąż też chcemy poznać kogoś na poważnie.
          Tylko gdzie szukać?.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka