Gość: Wojtek25
IP: 212.191.72.*
18.10.03, 12:43
witam.
przeczytałem dzisiejszy, bardzo dobry, przestrzegający,
uczulający artykuł Piotra Lipińskiego. każdy Rodzic powinien
wiedzieć jak niebezpieczną zabawką może być internet. podane
adresy stron internetowych, telefony itp. - gdzie szukać porad
i pomocy w krytycznych sytuacjach - dobrze, że nareszcie jakas
gazetaporuszyła temat pedofilii w sposób poważny. przyjaciele
moich Rodziców mają wnuczkę, która ma 12 lat i jak to napisano
w artykule - ani ona nie ma pojęcia o zagrożeniu ze strony
nieznajomych osób, ani tym bardziej dziadkowie, którzy ją
wychowują. w jej komputerze można znaleźć komunikatory
internetowe: Tlen, GaduGadu, IRC, MSN, Yahoo Messenger. Ma
kilka adresów mailowych - jej babcia, nie ma pojęcia z
kim się kontaktuje jej wnuczka. Ba! Jej babcia nie umie nawet
uruchomic przeglądarki !!! Wszystko jak w artykule. Ale chcę
zwrócić uwagę na inną rzecz. W dzisiejszych "Wysokich Obcasach"
możemy po artykule o dzieciach i pedofilach natknąć się na
reklamę "DAR NATURY", gdzie rozebrany dzieciak nalewa wodę do
kubka, a obok niego siedzi dziewczynka, czekając na swoją
kolej. Możemy na okładce zobaczyć umięśnionego Arnolda w
otoczeniu amerykańskich kretynek, a wewnątrz gazety możemy go
ubrać m.in.: w sukienkę w serduszka i buciki z pomponami -
zupełnie jak laleczkę. No i na deser sesja mody: KLASÓWKI NIE
BĘDZIE. Tytuł szkolny: "liceum zainspirowało
projektantów...WSZYSTKO OBCISŁE I STRASZNIE KRÓTKIE". Droga
Gazeto, cóż za przewrotność! Godna cynicznego "THE FACE".
Nie podoba mi się taki mix. W momencie publikowania takiego
artykułu - obok są rzeczy, któresprawiają, że nie można Was
odczytywać poważnie. Wczoraj czytałem recenzję "KILL BILL".
Jacek Szczerba zachwyca się scenami z kreskówki anime, którą
Tarantino umieścił w filmie. Hmmm... Jest tam m.in. scena seksu
11 letniej dziewczynki ze starym szefem mafii tokijskiej, która
kończy się morderstwem, które popełnia dziecko. Co w tym czasie
mówi narrator?... "Na szczęście dla (tu pada imię 11-letniej
bohaterki) był on pedofilem i ..." (w reszcie monologu chodzi o
to, że mogła go bez problemu zgładzić). Wczoraj śmiałem sie
przez cały film, ale dzisiaj zdałem sobie sprawę, że właśnie
takie rzeczy oswajają to co złe i chore. Czy naprawdę sesja
mody, musi być podszyta klasówką, zebyśmy ją z zainteresowaniem
obejrzeli? Chyba nie...Pozdrawiam.