Dodaj do ulubionych

Zwierzenia kobiety niewiernej

IP: *.calixo.net 05.07.01, 22:55
Chcialabym bardzo uslyszec kilku zwierzen kobiet majacych w przeszlosci
lub obecnie amanta.Jak przezylyscie lub przezywacie ta historie?
Dziekuje bardzo
Obserwuj wątek
    • Gość: monika Re: Zwierzenia kobiety niewiernej IP: *.calixo.net 09.07.01, 12:09
      nie ma chetnych Pan do zwierzen?
      • Gość: inna Re: Zwierzenia kobiety niewiernej IP: 195.117.174.* 09.07.01, 12:20
        Gość portalu: monika napisał(a):

        > nie ma chetnych Pan do zwierzen?


        A może wszystkie są wierne?
        A może te niewierne nie mają dostępu do internetu?
        A może po prostu są to zbyt intymne sprawy, by o nich pisać na ogólnodostępnym
        forum?
        Wybierz właściwą odpowiedź.
        • mario2 Re: Zwierzenia kobiety niewiernej 09.07.01, 12:27
          Do innej- te niewierne NIE MAJA CZASU na pisanie w Forum. Spedzaja czas
          przyjemniej
          Mario
          • Gość: inna Re: Zwierzenia kobiety niewiernej IP: 195.117.174.* 09.07.01, 12:28
            mario2 napisał(a):

            > Do innej- te niewierne NIE MAJA CZASU na pisanie w Forum. Spedzaja czas
            > przyjemniej
            > Mario



            W godzinach pracy?
            • Gość: Joanna Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do innej IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 12:41
              Jesli pracuja jako sekretarki czy asystentki dyrektorow
              to byc moze...
              • mario2 Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do innej 09.07.01, 12:42
                jako asystentki tez?
                • mario2 Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do innej- P.S. 09.07.01, 12:45
                  Asystentki na uczelni zecz jasna :o)))
                  • mario2 Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do innej- P.S.2 09.07.01, 12:45
                    rzecz - rzecz jasna
                    • Gość: inna Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do innej- P.S.2 IP: 195.117.174.* 09.07.01, 12:46
                      mario2 napisał(a):

                      > rzecz - rzecz jasna

                      niejasna

                      • mario2 Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do innej- P.S.2 09.07.01, 16:49
                        a co nie jest jasne?
              • Gość: Roxana Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do Joanny IP: *.atman.pl 09.07.01, 12:47
                Gość portalu: Joanna napisał(a):

                > Jesli pracuja jako sekretarki czy asystentki dyrektorow
                > to byc moze...

                Zapewniam Cie ,że pracując jako asystentka prezesa baardzo dużej firmy nie mam
                czasu ani ochoty na zajmowanie się takimi sprawami.
                I dzięki za rozpowszechnianie idiotycznych pogladów że asystentki i sekretarki
                sypiają ze swoimi szefami.

                • Gość: Joanna Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do Roxany IP: *.nuph.us.edu.pl 09.07.01, 13:04
                  O co tyle krzyku? Przecierz to tylko zarty. Mario2
                  napisal takze cos o asystentkach na uczelni... i ja
                  osobiscie powinnam tu na niego nakrzyczec...
                  A zreszta - skad wiesz co robia inne asystentki
                  prezesow, albo skad ja moge wiedziec co robia inne
                  asystentki na uczelni??? Zycie czasem bywa przezabawne.
                  • Gość: rorokoko Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do Roxany IP: 195.41.66.* 09.07.01, 13:19
                    Hej Roxano,

                    Oczywiscie, ze sekretarki i asystentki nie sypiaja ze swoimi szefami tylko
                    robia to w pracy lub w przlocie miedzy zebraniami. Na spanie nie ma czasu. A
                    jak sie obrazasz na takie podejrzenia to wiedz, ze praktyka jest rozna. Czasami
                    szybki seks w gabinecie, nieco po godzinach, to codziennosc wielu dyrektorow
                    czy prezesow. Co ciekawe, asystentki robia to niejako bezosobowo bedac w tym
                    samym czasie znakomitymi mamami i zonami. Ot, specyfika zawodu. Cos tak jak
                    masazystki czy opiekunki w domu starcow. I jest to nie bez pewnych emocji po
                    obu stronach biurka. Na szczescie.


                    • Gość: borys do rokoko IP: 192.168.2.* / *.mps.com.pl 10.07.01, 00:15

                      Gość portalu: rorokoko napisał(a):

                      asystentki robia to niejako bezosobowo bedac w tym
                      > samym czasie znakomitymi mamami i zonami.

                      Strasznie mi zależy na rozwinięciu tej opnii - szybki sex z szefem i znakomita żona. Czy jeste� kobietš?
                      • Gość: Roxana Re: do rokoko IP: *.atman.pl 11.07.01, 16:08
                        Jesteś obrzydliwy. Tylko tyle .
                        • Gość: rorokoko Re: do rokoko IP: 195.41.66.* 11.07.01, 16:15
                          Przepraszam ale to nie o Tobie. Swoja droga to teraz zaluje, ze napisalem
                          prawde. Moze lepsze jest trwanie w obludzie. Udawanie, ze jest okay i calowanie
                          mezusiow na dowidzenia a potem szefow na dzien dobry. Swiat nie jest jeden jak
                          myslisz i roznie sie na nim dzieje.


                          Zyj w uludzie do czasu az i Ciebie zycie dotknie. Nawet sie nie spodziewasz
                          skad.
                    • Gość: git Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do Roxany IP: *.gazeta.pl 10.07.01, 18:34
                      posuwac asystentke to chamstwo.
                  • mario2 Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do Joanny 09.07.01, 16:52
                    Nie krzycz na mnie, wiesz , ze lubie zartowac. A tak swoja droga moge sie
                    przyznac, ze z Paniami Asystentkami w opisany wyzej sposob zdobylem kilka
                    zaliczen!- bo nie chcialo mi sie uczyc np. ekonomii politycznej socjalizmu, czy
                    statystyki. Nie bierz jednak tego prosze do siebie
                    Uklony (jak zwykle)
                    Mario
                    • Gość: Joanna Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do Maria2 IP: *.nuph.us.edu.pl 10.07.01, 09:25
                      Nie krzycze na ciebie - zasugerowalam tylko, ze gdybym
                      nie miala poczucia humoru moglabym to zrobic.
                      A swoja droga - niemadre te twoje asystentki. Gdybym
                      to ja bywala napalona na moich studentow to
                      wykorzystalabym sytuacje i... mimo wszystko odeslala
                      ich na sesje poprawkowa (przyjemnosc sie powtarza - jak
                      to mowia w pewnej reklamie).
                      • mario2 Re: Zwierzenia kobiety niewiernej-do Maria2 10.07.01, 16:14
                        Tp ja przychodzilem prosic o lepsze oceny!!!
                        • Gość: rorokoko do Borysa IP: *.*.*.* 10.07.01, 18:28
                          Ten watek to znam z relacji kolegi, dyrektora i zwazywszy na wiele powodow nie
                          ma powodu, bym nie wierzyl. Nie widzialem na wlasne oczy ale widzialem jak
                          asystentka z zaczerwieniono mocno buzia wychodzila z jego gabinetu a zaraz
                          potem rozmawialem z nim takze i o tym, co sie dzieje. Obaj bylismy nieco po
                          godzinach ale ja z innego powodu :o)
                          No to jest tak. Ten pan dyrektor mial zawsze dwie sekretarki, obie mlode i
                          zamezne. Jedna sie nie sprawdzila bo byla zbyt wstydliwa wiec przeszla na inne,
                          rownie odpowiedzialne stanowisko a zastapila ja druga o jeszcze dluzszych
                          nogach. System - z ogloszenia i selekcja wielu kandydatek.
                          Ten sex to nie jest tak do konca. Raczej przewaznie konczy sie na zaspokojeniu
                          pana dyrektora w jakis tam sposob. Z drugiej strony 'po' zawsze lazienka byla w
                          uzyciu. Ale szczegolow nie znam.
                          Czasami byly wyjazdy w plener na wieksze narady i wtedy panie asystentki
                          jechaly razem z panami dyrektorami niby do podawania tac z kieliszkami lub
                          nozyczek do przecinania wstazek. Czasami po potancowce byl i nocleg. Dziwnym
                          trafem mialy zawsze oddzielne pokoje a my, szaraczkowie podwojne. Z tego co mi
                          pan dyrektor sugerowal to obie to robia. Inny dyrektor co to siedzial pietro
                          wyzej tez mial asystentke ale jedna. Za to zawsze ja zabieral na sluzbowe
                          inspekce w teren. Jak jechali do miast 30 km od Warszawy to droga zajmowala im
                          swietnym samochodem poltorej godziny. Moze robili przystanek w lesie? Czasami
                          jak obaj koledzy i dyrektorzy zarazem naradzali sie wspolnie wszystkie trzy
                          asystentki asystowaly.
                          Teraz o asystentkach. Dzwonily do swych mezow regularnie podpowidajac jak
                          przewija sie pieluchy, co kupic i calowaly ich na powietanie i pozegnanie jak
                          przyjezdzali po nie na firmowy parking. Mysle, ze prowadzily normalne zycie
                          rodzinne ale czym byl dla nich ten intymny fragment zycia z szefami tego nie
                          wiem. Wiem, ze czasami mialy lzy w oczach jak wychodzily z gabinetu
                          dyrektorskiego. Ale dlaczego? Nie byly to lzy szczescia.


                          • Gość: Lucy Re: do Rorokoko IP: 195.94.198.* 11.07.01, 15:37
                            Często bywa tak, ze asystentka ma do wyboru - seks z szefem , albo utratę
                            pracy, co wobec tego, co dzieje się dzis na rynku pracy jest równą tragedią.

                            Nie można przecież powiedziec, że każda asystentka, czy sekterarka to dziwka,
                            itp....
                            • Gość: rorokoko Re: do Rorokoko IP: 195.41.66.* 11.07.01, 15:56
                              To co pisze to obserwacja a nie osadzanie. Moze zreszta jest w tym jakas
                              przesada bo nigdy nie wiadomo co dzieje sie za drzwiami gabinetow i czy to sa
                              przechwalki dyrektorow, ktorzy sugeruja niewiadomo co a w rzeczywistosci tylko
                              podszczypuja. Osobiscie jednak bardzo wierze, ze ten konkretny przypadek to
                              fragment z zycia.
                              • Gość: Lucy Re: do Rorokoko IP: 195.94.198.* 11.07.01, 16:15
                                Na pewno masz rację, może przeciez tak być. Różne bywają sytuacje i różne tego
                                powody, niektóre dziewczyny boja się utraty pracy, niektóre utraty
                                stanowiska "pupilki" a niektórym szef się może po prostu zwyczajnie podobać, w
                                końcu to facet :-)))))))zdarzają się tez zakochane w szefie...
                                A swoją drogą to fakt, ze czasem i panowie lubią sie przesadnie chwalić i w
                                rzeczywistości z małego wróbelka wyrasta duży wół.

                                Pozdrawiam
                                Lucy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka