ferludi
24.11.08, 13:01
Adama poznałam na konferencji w Gdańsku. Od razu przyciągnął moją uwagę. Po
zapoznaniu poszliśmy do restauracji, gdzie rozmawialiśmy przez dobre 3
godziny. Wyjawił mi, że ma żonę i dwójkę dzieci, ale że nie ma dobrego
kontaktu z żoną i że jest z nią tylko i wyłącznie dla młodych. Tej nocy
skończyliśmy w łóżku. Kochaliśmy się z 5 razy, tak intensywnie i cudownie jak
z nikim wcześniej. Było cudownie.
Jestem dalej w stałym kontakcie z Adamem. Spotykamy się zazwyczaj 3-4 razy w
tygodniu, prawie zawsze kończąc nadzy w objęciach. Trwa to już około pół roku
i moja znajoma mnie ostatnio zapytała czy nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
Otóż nie. Nie wydaje mi się, żeby jego żona była jego warta. Skoro nie może
mu dać wszystkiego o czym marzy, a ja mogę to wydaję mi się naturalne, że
kocha się we mnie. Dodam, że czuję, że dodałam kolorytu jego życiu zarówno pod
względem seksualnym jak i w całej reszcie. Nie zamierzam go zmuszać do
pozostawienia żony. Tak nam dobrze. Ja nie potrzebuję papierka, który mi
powie, że mąż mnie kiedyś kochał. Wystarczy, że czuję, że dla niego jestem tą
jedyną.