Dodaj do ulubionych

przyjmowanie krytyki

29.11.08, 16:40
jak w temacie -
umiecie przyjmowac krytyke?

tzn., kiedy ktos was krytykuje, co robicie? spuszczacie glowe i
zaczynacie szlochac czy raczej zaczynacie dzielne pertraktacje?
czy wywiera to na was jakis wplyw? jest zalezne w jakiej kwestii/ od
kogo?

watek z cyklu jak to jest u was, bez jakis glebszych podtekstow :)
Obserwuj wątek
    • pani.misiowa Re: przyjmowanie krytyki 29.11.08, 18:52
      jesli krytyka jest konstruktywna i odnosci sie do mojego dzialania,
      pracy- slucham, moze sie naucze czegos
      ale jesli ktos krytykuje mnie bez podawania konkretnych przykladow-
      nie slucham
    • krewkaa Re: przyjmowanie krytyki 29.11.08, 21:02
      To zalezy kto krytykuje i jak krytykuje. Jezeli ktos ma cos
      konkretnego i rzeczowego do powiedzenia, racjonalnie czyms
      podpartego, wie o czym mówi, ktoś kogo znam, szanuję i cenię sobie
      jego zdanie- chętnie posłucham. Jeżeli to jest krytyka kogoś, gdy
      coś mu się tam gdzieś wydaje- nie, dziękuję.
      Pod wypływem tej pierwszej, poważnie jestem w stanie zmienić swoje
      postępowanie.
      • akkknes Re: przyjmowanie krytyki 29.11.08, 23:28
        a w komencie kiedy krytyka jest ukryta, jest taka niby krytyka a
        bardziej szpila? kiedy ktos was krytykuje raczej zeby pokazac, kto
        tu rzadzi...
        ijak nie przyjmowac tej niekonstruktywnej krytyki...? (i to juz nie
        jest takie lekkie i z cyklu jak to jest u was, tylko z cyklu 'szukam
        rozwiazania'...)
        • krewkaa Re: przyjmowanie krytyki 29.11.08, 23:42
          kiedy ktos was krytykuje raczej zeby pokazac, kto
          > tu rzadzi...

          jeśli potrafisz celnie, krótko i szybko- odgryź się. Ja się ciagle
          tego uczę, aczkolwiek przeważnie po fakcie myślę sobie " a mogłam
          powiedzić to czy to..."


          > ijak nie przyjmowac tej niekonstruktywnej krytyki...? (i to juz
          nie
          > jest takie lekkie i z cyklu jak to jest u was, tylko z
          cyklu 'szukam
          > rozwiazania'...)

          ktoś Ci krytykuje żeby Ci dogryźć, czyli zasmucić, speszyć,
          zdenerwować. A jego zdenerwuje coś odwrotnego, czyli Twój śmiech na
          to, Twoja zignorowanie a już najbardziej potwierdzenie jego słów,
          czyli coś w stylu "no tak. masz 100% racji. zgadzam się z Tobą-
          jestem beznadziejna". Zalezy ile masz dystansu do siebie :)

          Mnie krytykuja, w necie permanentnie i czasem, niestety, daje się
          wciągać w głupie wymiany zdań, który u żadej ze stron niczego nie
          zmieniają. Dlatego mówie, że nie warto :)
          • agiee1988 Re: przyjmowanie krytyki 30.11.08, 00:52
            ja raczej reaguje na to pierwsze stwierdzenie. czyli spuszczam glowe i szlocham.

            niestety, czy tez stety jestem wrazliwa osoba.
          • c_n Re: przyjmowanie krytyki 30.11.08, 01:13
            krewkaa napisała:

            A jego zdenerwuje coś odwrotnego, czyli Twój śmiech na
            > to, Twoja zignorowanie a już najbardziej potwierdzenie jego słów,
            > czyli coś w stylu "no tak. masz 100% racji. zgadzam się z Tobą-
            > jestem beznadziejna". Zalezy ile masz dystansu do siebie :)


            ...ale w jakim celu wdawać się w potyczki słowne, osoba, która cię prowokuje,
            już na wstępie jest przegrana.
        • c_n Re: przyjmowanie krytyki 30.11.08, 01:09
          akkknes napisała:

          > a w komencie kiedy krytyka jest ukryta, jest taka niby krytyka a
          > bardziej szpila? kiedy ktos was krytykuje raczej zeby pokazac, kto
          > tu rzadzi...
          > ijak nie przyjmowac tej niekonstruktywnej krytyki...? (i to juz nie
          > jest takie lekkie i z cyklu jak to jest u was, tylko z cyklu 'szukam
          > rozwiazania'...)

          ...to wtedy zdecydowanie wrasta mi poziom adrenaliny, a jeżeli już mnie coś
          dotyka, to czyjaś buta, nietakt i mam silne poczucie niesprawiedliwości. Jestem
          raczej zła, w żadnym wypadku urażona, poniewż taką "krytykę" stosują ludzie
          słabi, którzy czują się gorsi od osób, które słownie atakują...
          • akkknes Re: przyjmowanie krytyki 30.11.08, 09:21
            dzieki za ten post :)
            osoba o ktorej pisze ma troche kompleksow, jest cholerykiem itd -
            ale kiedy juz niestety musi tak byc, ze razem dzialamy to potem
            zwala wszystko na mnie... wlasnie krytykujac mnie.
            cos na zasadzie dla ogolu to jest 'dobra rada cioci wiesi' ale
            wtajemniczeni widza ze to jest po prostu zwykla 'szpila'
    • c_n Re: przyjmowanie krytyki 30.11.08, 01:02
      akkknes napisała:

      > jak w temacie -
      > umiecie przyjmowac krytyke?
      >
      > tzn., kiedy ktos was krytykuje, co robicie? spuszczacie glowe i
      > zaczynacie szlochac czy raczej zaczynacie dzielne pertraktacje?

      > czy wywiera to na was jakis wplyw? jest zalezne w jakiej kwestii/ od
      > kogo?

      nawet wielki wpływ, jeśli to jejs 20 , 28 dzień, nawet sprzedawczyni spożywczego
      sklepu, kiedy niezbyt miło się odezwie może doprowadzić mnie do wielkiej
      rozpaczy. Tak poza tym, to już od dawna nie ma ani jednej takiej osoby, której
      krytyka, znacząco by obniżyła moje samopoczucie, ponieważ jak już ją słyszę, to
      jest bezzasadna i kierowana pre tych, po których i tak niczego pozytywnego nie
      mogłabym się spodziewać.
    • pianazludzen Re: przyjmowanie krytyki 30.11.08, 10:24
      Akurat to uwazam za moja mocna strone - umiejetnosc przyjmowania krytyki.
      Slucham jej uwaznie i oceniam z ktorymi jej aspektami moge sie zgodzic, ktore s
      dla mnie interesjace, a czasem nawet zaskakujace. w zaleznosci od jej rozaju:

      - wyciagam wnioski
      - jesli jest to moim zdaniem niekonstruktywna agresywna krytyka to ja ignoruje.
      zastanawiam sie tez co moglo byc powodem takiego wybuchu krytykujacej strony
      - jesli sie z czyms nie zgadzam, lub widze ze zostalam zle zrozumiana, wyjasniam
      i przedstawiam moj punkt widzenia, starajac sie dojsc do jakiejs konkluzji;)
      • akkknes Re: przyjmowanie krytyki 30.11.08, 16:09
        kurde, powiem wam tak: najgorzej jak sie z kims raz 'zadarlo' to
        potem nic tylko czarna d...pa :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka