Dodaj do ulubionych

Współczesna kobieta

01.12.08, 09:42
chodząca po ulicy, jeżdżąca autobusami, łażąca po sklepach.
Jaka jest? Taka.
- jak by ją opisał trzylatek to brzmiałoby to mniej więcej
tak: "mamusiu, ale czemu tek królewna jest jakaś taka popsuta?"
- nie szuka miłości (chociaż oczywiście będzie się upierać, że tak)
- jeśli chce przyciągnąć mężczyznę to tylko metodą "na wygląd"
- jeśli jeszcze nie szuka zemsty za traktowanie przedmiotowo przez
mężczyzn to prawdopodobnie za jakiś czas zacznie
- nie wierzy miłość, która się nie skończy do końca życia

Taka jest współczesna, silna kobieta przez 99% jej dnia.
Beznadzieja, nie?
Obserwuj wątek
    • kadfael Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 09:44
      > Beznadzieja, nie?
      no
    • diamondbeach Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 09:47
      Z tą miłością do końca życia to przesadziłeś. Racjonalne podejście jest takie:
      miłość może trwać do końca życia, ale trzeba w to włożyć dużo wysiłku. I wcale
      nie musi tak być, że wystarczy jedna deklaracja i już będziemy się kochać do
      końca życia. Bezpodstawna wiara w takie rzeczy świadczy o naiwności. Sam pomysł
      pochodzi z czasów, gdy ludzie żyli 40 lat, to trochę łatwiej było;)
      • barshtchu Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 10:00
        Myślisz, że chodzi o deklarację? Moim zdaniem miłość, która się nie
        skończy do końca życia jest poza jakimikolwiek deklaracjami. Jest
        nawet poza wolnym wyborem tak naprawdę. To terror, któremu lepiej
        się poddać, niż z nim walczyć, bo inaczej może być niefajnie. ;)
        • diamondbeach Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 10:04
          Dlatego rozsądek nakazuje mysleć, że miłość może trwać do końca zycia a może się
          skończyć.
    • sadosia75 Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 09:53
      Opisales pustaki. Nie kobiety. Jest gigantyczna roznica miedzy wydmuszka a
      kobieta. tych pierwszych jest znacznie wiecej niestety. co nie zmienia faktu, ze
      wspolczesna kobieta ( nie wydmuszka ) nie jest taka jak opisales.
    • teklana Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 10:23
      barshtchu-nie sądze by oczami trzylatka tak własnie wygladała
      kobieta;-)I przykro mi i jestem pełna współczucia skoro na takie
      panny trafiasz,czy trafiałes.
      Nie zgadzam się z Tobą,może dlatego że generalizujesz?
    • oposka Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 10:26
      moim zdaniem nie dokońca tak jest ale jak to mówią punkt
      widzenia zalezy od ... siedzenia :)
      bo skoro piszesz

      > - jeśli chce przyciągnąć mężczyznę to tylko metodą "na wygląd"

      to przeciez nie wina kobiety ,ze chce się podobać
      a co ważniejsze dba o siebie a wszystko to
      nie nie kochany nie dla was -> mężczyzn
      ale robimy to tylko i wyłącznie dla siebie :-)
      aby np czuc się lepiej .
      Kobiecie nic tak nie poprawia nastroju jak właśnie wygląd
      dobry wylgąd a z drugiej strony no cóz duzo mówic nie trzeba
      to wlaśnie Wy meżczyzni zwracacie uwagę na to jak kobieta
      wyglada przeciez jestescie wzrokowcami i sami się na to
      łapiecie . Nie dziwię się bo zadbana kobieta przyciąga wzrok nie
      tylko męzczyzn ale i innych kobiet :-)
      • hollygolightly85 Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 10:33
        bardzo zapraszam do wątku "jak długo to jeszcze potrwa";)mojego autorstwa.

        Może naprawdę problem między fajnymi facetami a fajnymi dziewczynami tkwi w
        ....komunikacji;)
        • barshtchu Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 12:17
          Proszę bardzo, mogę się z tobą umówić, ale jeśli szukasz czegoś
          więcej niż miłości, to prawdopodobnie bardzo się rozczarujesz.
          Naprawdę BARDZO BARDZO BARDZO (stan na dzisiaj). No i jeszcze
          istnieje ryzyko, że jeśli ty się we mnie zakochasz, a ja w tobie
          nie, to możesz sobie zrobić coś niefajnego (w sensie: popełnić
          samobójstwo). Pewnie też masz jakieś wymagania, które ja zapewne
          będę miał gdzieś (a jak będziesz próbować mną manipulować, to
          naprawdę szybko się pożegnamy). Co jeszcze... jeśli nie masz
          otwartej głowy, to będziesz się tylko wkurzać przebywając w moim
          towarzystwie (lubisz zmieniać przepisy w czasie gotowania?). No i
          pewnie dzieli nas jeszcze jakaś odłegłość do pokonania. Ale jeśli
          cię to wszystko nie przeraża, to pogadać zawsze można, no nie?
          • hollygolightly85 Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 16:03
            u la la;)
            takiej odpowiedzi się nie spodziewałam!

            chodź na prv;)
            • barshtchu Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 16:46
              Jak to na prv? Umówimy się tutaj, na oczach wszystkich. Właśnie
              walczę z nieśmiałością i chcę, żeby to było spektakularne. Żartuję.
              Czekam na twój pierwszy list.
              • barshtchu Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 12:56
                Hmm, samotna koleżanka chyba jednak wymiękła. Dobrze, że nie wie co
                ją właśnie omija, bo by pewnie popełniła harakiri.
      • barshtchu Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 13:05
        Moim zdaniem trzylatek tak właśnie by powiedział: "jesteście
        popsute, z takimi wami nie chcę się bawić".
        A co do wyglądu, to w końcu i tak zawsze okazuje się drugorzędny,
        nie jesteś piękna w środku, to masz przechlapane (wcześniej czy
        później).
        • oposka Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 13:29
          .... bo kobieta zawsze ma i tak przechlapane
          Nigdy "nie dogodzi " a Wy mężczyzni i tak bedziecie wiecznie
          niezadowoleni więc nic w tym dziwnego ,ze większosc kobiet
          decyduje się na zycie w pojedynke
          • barshtchu Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 13:38
            oposka napisała:

            > .... bo kobieta zawsze ma i tak przechlapane
            > Nigdy "nie dogodzi " a Wy mężczyzni i tak bedziecie wiecznie
            > niezadowoleni więc nic w tym dziwnego ,ze większosc kobiet
            > decyduje się na zycie w pojedynke

            Moim zdaniem o wiele za łatwo dajecie się "popsuć" meżczyznom-
            idiotom, o wiele za łatwo...
            • izulka666 Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 18:04
              ja staram się byc otwarta i kreatywna, nie daję się facetom, bo oni
              myślą... wiadomo jaką częścią ciała... i taką mamy nad nimi
              przewagę!!!
        • lilalil78 Re: Współczesna kobieta 02.12.08, 13:44
          Ja to mam szczęście...żaden trzylatek nie powiedziałby tak o mnie :P

    • otaliaa Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 18:49
      prawdopodobnie jestem kobietą z tego obrazu, ale nie czuję się jak wydmuszka.
      Pomijam absurdalne wyznaczniki jak chodzenie po ulicach, czy dbałość o wygląd,
      bo z tym nie da się dyskutować ;)

      owszem, szukam miłości, ale jej brak nie degraduje mojej kobiecości. Związek to
      uzupełnienie, a nie wypełnienie luk.

      nie traktuję przedmiotowo mężczyzn. Po prostu zakładam, że część z nich ma
      okrojony zakres ról, w które chce mnie wpisać, dlatego zachowuję dystans.

      nie wierzę, że miłość może trwać całe życie, ale ma szansę na ewoluowanie w
      trwały, pełen szacunku i inspiracji układ 2 ludzi.

      jestem silna dla samej siebie; z chęci czerpania z życia i nie poddawania się
      chwilowym burzom.

      Nie czuję się z tym ani lepsza ani gorsza, nie zgodzę się jednak z tak płaskim
      spojrzeniem na pewien typ kobiety.
    • kochanica-francuza Ale o co chodzi, o wszechwiedzący? 01.12.08, 19:16
      Jak się zachowuje/w co wierzy kobieta "nie popsuta"?

      A skoro nas traktujecie przedmiotowo i WIECIE O TYM, to może by tak przestać?

      Wtedy nikt by zemsty nie szukał.
      • barshtchu Re: Ale o co chodzi, o wszechwiedzący? 01.12.08, 20:20
        kochanica-francuza napisała:

        > Jak się zachowuje/w co wierzy kobieta "nie popsuta"?
        >
        > A skoro nas traktujecie przedmiotowo i WIECIE O TYM, to może by
        tak przestać?
        >
        > Wtedy nikt by zemsty nie szukał.

        Lepiej nie traktujcie mnie jako rzecznika płci przeciwnej do swojej,
        bo czasami myślę, że jestem jedynym (ale to chyba nie może być
        prawda), który szuka u was tego samego co wy u nas. Więc to "WIECIE
        O TYM, to może by tak przestać", to raczej nie do mnie tekst. Bo tak
        naprawdę to NIKT NIE WIE, bo wszyscy zwracają uwagę tylko na wasz
        oszałamiający wygląd. Może jak się zbuntujecie i przestaniecie
        chociaż na chwilę stawiać zewnętrzne piękno ponad tym, co macie w
        środku, to da się w końcu coś z tym syfem zrobić.
        • kochanica-francuza Ależ nie stawiam 01.12.08, 21:23


          ,
          > bo czasami myślę, że jestem jedynym (ale to chyba nie może być
          > prawda)

          Nie, nie może. To mitomania.

          ,
          > naprawdę to NIKT NIE WIE, bo wszyscy zwracają uwagę tylko na wasz
          > oszałamiający wygląd. Może jak się zbuntujecie i przestaniecie
          > chociaż na chwilę stawiać zewnętrzne piękno ponad tym, co macie w
          > środku

          I wtedy się dowiaduję, że jestem zaniedbanym pasztetem.

          Oczywiście są normalni ludzie (np. pavvka), którzy traktują mnie jak człowieka.
          Ale myślę, że to raczej mężczyźni powinni coś ze sobą zrobić.
        • kochanica-francuza No a co z tym popsuciem? 01.12.08, 21:24
          W co wierzy kobieta nie popsuta?
          • barshtchu Re: No a co z tym popsuciem? 06.12.08, 10:32
            Kobieta "niepopsuta" jest sobą w 100%.
            • kochamkobiety Re: No a co z tym popsuciem? 06.12.08, 10:48
              barshtchu napisał:

              > Kobieta "niepopsuta" jest sobą w 100%


              Tylko macho jest w 100% facetem:)
            • kochanica-francuza Re: No a co z tym popsuciem? 06.12.08, 20:45
              barshtchu napisał:

              > Kobieta "niepopsuta" jest sobą w 100%.

              Czyli ma dowolne poglądy (np. na miłość), byle tylko była sobą?
            • kochanica-francuza Re: No a co z tym popsuciem? 06.12.08, 20:46
              barshtchu napisał:

              > Kobieta "niepopsuta" jest sobą w 100%.

              Hm, w poście założycielskim chodziło ci o KONKRETNE POGLĄDY, a nie o
              bycie/niebycie sobą. Plączesz się.
            • kochanica-francuza Re: No a co z tym popsuciem? 06.12.08, 20:46
              barshtchu napisał:

              > Kobieta "niepopsuta" jest sobą w 100%.

              To się nazywa masło maślane.
    • drdi Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 20:21
      CO co właściwie chodzi.Autor ma chyba duży problem z kobietami i
      jakiś żal. To, że tak nas ocenia znaczny, że tylko z takimi
      kobietami się zetknął, a to moim zdaniem jest mniejszość. To, że
      wybiera tekie dziewczyny, puste i nie dojrzałe świadczy, że sam taki
      jest. Ktoś kto ma trochę oleju w głowie wybiera partnera który
      reprezentuje coś sobą. Jest dużo kobiet wykształconych, mądrych,
      interesujących, wszechstronnych, dązących do swojego rozwoju.
      Kobieta pewna siebie i swojej wartości nie musi stosować żadnych
      sztuczek, manipulacji. Przecież osoba którą się kocha nie jest naszą
      własnością, ma prawo zawsze powiedzieć "nie", potrzeba trochę
      zrozumienia i wyrozumiałości. Nie chodzi o żadne kompromisy, albo
      pewne cechy są do zaakceptowania, albo nie i to znaczy, że nie jest
      to odpowiednia osoba.
      • barshtchu Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 20:34
        No, no, no, co za analiza. Wredna, obrzydliwa, bezczelna do
        ostatecznych granic i mądro-głupia na dodatek.
        • drdi Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 20:40
          Podobnie jak twój opis kobiet.I to nie jest "zemsta".
    • dotyk_wiatru Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 20:42
      Hmm...Nie mam pojęcia jaka jest ta współczesna kobieta...
      Staram się nie brać wszystkich ludzi pod jedną kreskę i oceniać
      według własnego 'widzimisie', niezależnie od płci...a traktować
      każdą osobe indywidualnie...
    • 2szarozielone Re: Współczesna kobieta 01.12.08, 22:48
      Co za głupoty... Czyli mówisz, że wszystkie kobiety na ulicy to "zrobione",
      wymalowane, puste lalki na obcasach, spędzające godziny przed lustrem, w
      solarium i u komsetyczki, albo na zakupach? Z moich obserwacji wynika, że takie
      kobiety raczej się na ulicy wyróżniają - czyli są wyjątkiem. A że Twoim zdaniem
      stanowią większość - to chyba oznacza, że "szarych myszy" stawiających na
      wewnętrzny rozwój... po prostu nie zauważasz. Co dowodzi braku konsekwencji...
      • barshtchu Re: Współczesna kobieta 02.12.08, 08:06
        Opisałem tylko co widzę codziennie na ulicy. Wszystkie jesteście w
        jednakowy sposób powiedzmy "zatkane", macie obniżoną "fajność",
        jesteście w przerysowany sposób ostrożne. Bezbarwne, nijakie
        obserwatorki, ukrywające najgłębiej jak tylko można swoje uczucia.
        No i to co zostaje z tego jakie możecie być naprawdę (i co powoduje,
        że natychmiast wymiekam), to jak dla mnie za mało, żeby zrobił
        pierwszy krok. Zamiast przyciągać, odpychacie.
        • raohszana Re: Współczesna kobieta 02.12.08, 18:53
          No i masz, niby mamy nie skupiac sie na wyglądzie a ten tu po wyglądzie zrazu
          wie, jaka ktora kobieta jest.
          Tiaaam, ale po co byc konsekwentnym we własnej wypowiedzi, przeicez idzie ino o
          to, zeby ponarzekac, jakie to one niefajne i jak go nie interesują.
          • barshtchu Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 13:09
            Ja tam do ślicznego wyglądu nic nie mam, ale jeśli jest tylko on, a
            w środku niemal pusto, to sorry, to gęstniejące z każda chwilą
            oczekiwanie na komplement czy kwiaty jest moim zdaniem
            nieuzasadnione. Od zespołu rockowego na koncercie oczekuję
            świetnych, głębokich piosenek, a nie show tanecznego, zajebistych
            strojów i wypasionej scenografii. To drugie jest w porządku, ale
            tylko wtedy gdy utwory są super.
            • raohszana Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 17:35
              Ale Ty mówisz o tym, ze widzisz takie kobiety na ulicy i ze sa puste - skad
              wiesz? Po wyglądzie? Na to wychodzi z Twoich wypowiedzi, a wiec jestes
              mniej-wiecej na ich poziomie, oceniajac przez wygląd.
              Ej tak piszesz o tej scenie... czy Ty przypadkiem nie jesteś moim byłym? :P
              • barshtchu Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 19:16
                Na co wychodzi, na to wychodzi. ;p

                Tak, to ja, twój były, a co, tęsknisz za mną? ;p
                • raohszana Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 19:21
                  No i widzisz, jesteś pustak ;p

                  No ba, niemiłosiernie, wrocisz do mnie? ;p
                  • barshtchu Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 19:28
                    Niezła z ciebie cegła. ;p

                    Nie wrócę, już nawet nie pamiętam jak wyglądasz. :p
                    • raohszana Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 19:48
                      Lepsza cegła niż taki żeblet jak Ty ;p

                      No wiesz, ranisz me ceglaste wnetrze XD
                      • raohszana Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 19:48
                        Żelbet, zaraza ^^'
                        • barshtchu Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 20:00
                          A nie, nie, nie jestem twoim byłym, coś mi się musiało pomylić. Ale
                          ziółko z ciebie niezłe, trzeba przyznać. Szkoda tylko, że wszystkich
                          facetów traktujesz jednakowo (jak się domyślam), mądralo.
                          • raohszana Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 20:35
                            Ty i te Twoje domysły, ehh... Psu na budę, ino z jednym trafiłeś - ziółko jestem :D
                            Niespecjalnie dedukować umiesz, skoro jedyne co wywnioskowałeś, to to, ze
                            traktuję facetów jednakowo.
            • 2szarozielone Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 19:06
              Chłopcze, przede wszystkim kobiet z wewnętrzną pasją, życiem emocjonalnym,
              ciekawych i fajnych - to szukaj w jakimś miejscu, gdzie spędzają czas, a nie na
              ulicy. Miej jakieś hobby, zainteresowania, bywaj w ciekawych miejscach i
              poznawaj ciekawych ludzi. Bo może to dla Ciebie szok, ale kobiety to też ludzie
              - i jak bywają nudni faceci, tak też bywają nudne kobiety. Takie życie.
        • yoko0202 boże, to gdzie ty łazisz?:) 06.12.08, 11:04
          barshtchu napisał:

          > Opisałem tylko co widzę codziennie na ulicy. Wszystkie jesteście w
          > jednakowy sposób powiedzmy "zatkane", macie obniżoną "fajność",
          > jesteście w przerysowany sposób ostrożne. Bezbarwne, nijakie
          > obserwatorki, ukrywające najgłębiej jak tylko można swoje uczucia.
          > No i to co zostaje z tego jakie możecie być naprawdę (i co
          powoduje,
          > że natychmiast wymiekam), to jak dla mnie za mało, żeby zrobił
          > pierwszy krok. Zamiast przyciągać, odpychacie.
    • mahadeva zostan gejem! 02.12.08, 10:34
      • barshtchu Re: zostan gejem! 02.12.08, 11:06
        A nie lepiej mrówką? Będzie mnie łatwiej rozdeptać. ;p
    • dotyk_wiatru Re: Współczesna kobieta 02.12.08, 11:29
      Przeczytałam raz jeszcze to, co napisałeś...
      Przesadzasz...Zdecydowanie...Za szybko oceniasz, ale co tam...

    • lilalil78 Re: Współczesna kobieta 02.12.08, 13:56
      barshtchu napisał:

      > chodząca po ulicy, jeżdżąca autobusami, łażąca po sklepach.
      > Jaka jest? Taka.
      > - nie szuka miłości (chociaż oczywiście będzie się upierać, że tak)

      Nie szukam.I nie będę się upierać, że tak. Jeżeli jest mi pisana,
      znajdzie mnie.

      > - jeśli chce przyciągnąć mężczyznę to tylko metodą "na wygląd"

      To jedyna metoda wg Ciebie?

      > - jeśli jeszcze nie szuka zemsty za traktowanie przedmiotowo przez
      > mężczyzn to prawdopodobnie za jakiś czas zacznie

      Nigdy nie czułam takiej potrzeby. Jeżeli nadchodzi "koniec" to
      jest "koniec i już"

      > - nie wierzy miłość, która się nie skończy do końca życia

      z własnych obserwacji wynika, że nie ma takiej miłości...ale
      chciałabym aby moja taka była

      > Taka jest współczesna, silna kobieta przez 99% jej dnia.

      Jak widać, masz "trochę" spaczony obraz kobiety wspólczesnej.

      > Beznadzieja, nie?

      To co napisałes? Tak ;)

      P.S. Jeszcze spotkasz swój ideał. Na prawdziwą miłość nigdy nie jest
      za późno.

      • barshtchu Re: Współczesna kobieta 02.12.08, 15:55
        Skoro mój obraz jest spaczony. To podaj swój. Niespaczony.
        • lilalil78 Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 08:17
          Wiesz co myślę? Że sam nie wierzysz w obraz kobiety, który sobie
          stworzyłeś.
          • barshtchu Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 14:46
            Nie tyle nie wierzę, co mam pewien dystans. A ty co - wymigujesz
            się? Może twój obraz bardziej mi się spodoba, kto wie?
            • lilalil78 Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 15:32
              Nie wymiguję. Mój obraz jest przeciwieństwem Twojego. Wydawało mi
              się, ze wyraziłam się jasno.
              Ile Ty masz lat?
    • mamba8 Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 00:36
      Sam patrzysz przez zewnętrzną otoczkę.
    • kochamkobiety Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 13:40
      barshtchu napisał:

      > chodząca po ulicy, jeżdżąca autobusami, łażąca po sklepach.
      > Jaka jest?


      Ty sobie lepiej zadaj pytanie kim Ty jesteś, bo piszesz rzeczy z
      kosmosu nieco:)
    • elegia Re: Współczesna kobieta 03.12.08, 21:26
      ..raczej powiedzialabym wspolczesny czlowiek... jest sztuczny, moze
      pusty..napewno zagubiony i bardzooo samotny.
      zamkniety, niepewny, ukrywajacy swoje prawdziwe ja:)
      jacy faceci takie kobiety i odwrotnie.

      chodze po ulicach i podziwiam dziela picasso...(przerazajace)
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka