Dodaj do ulubionych

Ślub, wesele......

04.12.08, 11:52
Witam, chciałam sie zapytac Was drodzy forumowicze jak to u Was było
z ślubem i weselem......czy wszyscy mieliscie przyjecia/wesela gdzie
wasze całe rodziny/znajomi balowali do rana? Czy ktoś z was nie miał
wogole wesela tylko ewentuanie najblizsza rodzina np bracia siostry
rodzice a potem obiad czy małe przyjecie ok 15-20 osób?? pytam z
ciekawości no i oczywiście dlatego że sama mam wkrótce stanąc na
ślubnym kobiercu:) dzieki za odpowiedzi pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 11:53
      Wesele typowe podlaskie :) cala rodzina, przyjaciele, znajomi. duzo wodki i tak
      do bialego rana.
      a mnie po glowie chodzil skromny obiadek dla mnie i meza a reszta niech sie
      wypcha :D
      • tabakierka2 Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 11:56
        Było wesele dla 50 osób - na poczatku bardzo nie chciałam, bo
        wydawało mi się, że bedę sie czuła skrępowana w roli głównej
        gwiazdy, ale teraz wiem, ze to był bardzo dobry pomysł:) Nidgy w
        zyciu się tak dobrze nie (wy)bawiłam! Wspaniały dzień, wieczór i
        noc;)Niezapomniany!
    • ygawa Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 12:10
      Cześć. Mamy ustaloną datę ślubu, powpłacane zaliczki na zespół,
      kamerzystę, salę itp. Slub ma być 11 lipca 2009. Właśnie konczymy
      remont piętra domu, w którym zamieaszkamy-pochłoneło to masę kasy,
      całe oszczędności. Pieniądze na wesele (80 osób) mamy z "osobnej
      puli". Remont robił nam wójek mojego lubego. Wójek jest 12 lat po
      slubie, powiedział tak: i po co ten ślub dostaniecie 3 komplety
      ręczników, szcztućce, talerze co za 10 lat bedzie wstyd je na stół
      postawić, i tak wam sie nie zwróci.Tak sobie myśle ze może lepszym
      rozwiązaniem było by zrobienie małego przyjęcia dla najbliższych,
      uniknięcie męczących przygotowań i wyjechanie na jakieś ciepłe
      wyspy - by odpocząc. Taką oto myśl podsunął mi wójek podczas
      remontu:)
      • joanna182-0 Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 13:04
        A kto mówi, że wesele musi się zwrócić. za moich gości płacą rodzice
        (ja za zespół z narzeczonym), a kasę która zbiorę jest dla mnie na
        start w małożeństwie.
    • m.dawid Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 12:53
      Witam,
      my mielismy slub w maju - potem przyjecie do wieczora- wieczorem
      jeszcze zdjecia i po wszystkim. Wszystko sie pieknie udało - slub
      byl wczesnie bo o 13 :30 - przyjecie skonczylo sie ok 19. Bylo ok
      35 osob - fajna restauracja, zarezerwowana tylko dla nas - byl
      czas na zyczenia, na to zeby ze wszystkimi spokojnie pogadac,
      nacieszyc sie rodziną, wypic wino itp. Do domu wrocilismy ok 23 -
      bylismy padnieci - ja zdjelam sukienke w pokoju i zostawilam ja tak
      jak z niej wyszlam :) Nie wyobrazam sobie tancow do bialego rana a
      potem poprawin - ale to moje podejscie, ja nigdy nie chcialam miec
      wesela na 150 osob,oczepin, przyspiewek itp. z punktu widzenia
      ekonomii alego przedsiewziecia, to przyjecie w Warszawie wynioslo
      nas nie duzo mniej niz wesele na ok 60 osob w jakiejs mniejszej
      miejscowosci - ale ja mam jak najlepsze wspomnienia - i nie zaluje
      ze tak sie to odbylo.
      Bylam w zyciu na wielu weselach - mniej lub bardziej udanych -
      trzeba pamietac , że na swoim jest sie osoba bedaca caly czas w
      centrum wydarzen - od samego rana - fryzjer, makijaz, zdjecia,
      ubieranie się, sama ceremonia, zyczenia,wesele - podziwiam i
      jednoczesnie toche wspolczuje parom, ktore wytrzymuja ten maraton,
      tancuja cala noc , a potem jescze nie zasypiaja przy stole na
      poprawinach. zycze udanych wyborów:)
      • tabakierka2 Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 12:59
        m.dawid napisała:

        podziwiam i
        > jednoczesnie toche wspolczuje parom, ktore wytrzymuja ten maraton,
        > tancuja cala noc , a potem jescze nie zasypiaja przy stole na
        > poprawinach. zycze udanych wyborów:)

        Nie ma co współczuć:)Jesli się ktoś przymusza, bo rodzina nalega na
        wesele to faktycznie bieda, ale przecież takie sytuacje są dość
        rzadkie. Na naszym weselu wszyscy goście wytańczyli się za wszeczasy
        ( bo mielismy DJa i muzyka rewleacyjna), a ja tańczyłabym dłużej,
        ale sił zabrakło:)Wesele skończyło się po3 rano. Mieliśmy pokój w
        hotelu ( prezent od reastuaracji;)) spaliśmy chyba do 10:D a
        poprawin nie chcieliśmy;)aha...jeszcze wspomnę, że najstarszą osobą
        na weselu była babcia męża ( 89lat;D) a najmłodszy chrześniak męża (
        1,5 roku):)i może nie uwierzycie, ale te osoby bawiły się aż do
        północy:)
    • myszy80 Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 13:19
      Kiedy u nas pojawiła się kwestia ślubu/wesela teściowa dała nam do
      wyboru: pieniądze czy wesele ?
      Trochę pod wpływem tradycji zdecydowaliśmy się na to drugie (wesele
      było w sierpniu tego roku). Na weselu było ok 120 osób. Super lokal
      + super zespół + super jedzonko = fajna zabawa - dla wszystkich.
      Oczywiście sporo się naklęłam podczas przygotowań a w sam dzień
      ślubu musiałam się dwoić i troić, i uśmiechać do niezliczonej liczby
      osób, ale mimo wszystko nie żałuję. Naprawdę było warto.

      Pozdrawiam i życzę dużo szczęścia
      • mojboze Re: Ślub, wesele...... 04.12.08, 13:32
        My mieliśmy wesele we wrześniu, ponad 150 osób. Na początku chciałam
        skromniejszej uroczystosci, ale dałam się namówić mężowi i rodzinie na wesele, i
        naprawdę nie żałuję. Przygotowania wspominam jako pasmo udręk, bo pracuję, mam
        zajęcia poza pracą, jestem z pokolenia wyżu i jestem z Warszawy. Wiec ze
        wszystkim było ciężko, z czasem, dostępnością sali, fotografem itd.
        Mimo to, naprawdę chciałabym jeszcze raz, bo jako perfekcjonistka nie mogę
        przeżyć kilku niedanych drobiazgów, no i chciałabym jeszcze raz tak się bawić!
        Jak goście padli, to my jeszcze z zespołem się bawiliśmy o 6 rano! Natomiast
        gdybym jeszcze raz robiła wesele, napewno wynajęłabym wedding plannera :)

        Za wesele płacili częsciowi rodzice, cześciowo my. Chociaż wesele było pod
        Warszawą i dosyć duże, nie było przyśpiewek, orkiestry i rubasznych zabaw. Był
        za to coverband, który okazał się strzałem w 10!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka