ee.e
06.12.08, 09:33
Jeśli ktoś przyjeżdża do miasta, w którym pracuję, atrakcyjnego turystycznie,
W ramach urlopu i "odwiedze cię" to gdzie jest granica częstotliwości
spotkania się z tą osobą, żby nie zostać uznanym za chamidło?
Mam malo czasu, dużo pracuję. Dla niej to urlop. Wiem, że wyobraża sobie, że
cały tydzień będę jej wieczorami miasto pokazywała. Nie mam czasu ani ochoty.
Znamy się dość dobrze, ale nie bardzo długo, nie jesteśmy spokrewnione, nie
zapraszałam jej w żaden sposób.