przeszloprzyszla
13.01.09, 22:02
Przede mna wybor studiow i zawodu. Wszyscy na okolo trabia, ze po kierunkach humanistycznych nie ma przyszlosci, najlepiej to zostac inzynierem, albo informatykiem. Problem moj jest taki, ze z naukami scislymi jest mi nie po drodze delikatnie mowiac. Rodzina mi doradza kierunki zwiazane z finansami, ekonomia, ksiegowoscia, w ostatecznosci turystyke.
Moje zainteresowania oscyluja kompletnie wokol czegos innego: fotografia, malarstwo, literatura. Niestety nie mam zadnych zdolnosci plastycznych, a jedyne co udalo mi sie odkryc w czym jestem dobra to nauka jezykow obcych - dwa znam bardzo plynnie. Myslalam, wiec o studiach filologicznych, ale wszyscy mi odradzaja, ze jako nauczyciel jezyka/tlumacz pracy nie znajde nigdy i w rezultacie skoncze w sklepie jako ekspedientka. Nie ukrywam, ze martwia mnie perspektywy pracy i zarobkow pozniejszych, bo co ja zrobie, meza bogatego pojde szukac? <ironia>
Co byscie zrobily na moim miejscu?