chatone
20.01.09, 10:34
Czesc,
jestem z moim chłopakiem juz rok. Ja studiuję, on jest 4 lata starszy i
pracuje. Mieszkamy osobno, ja wynajmuje mieszkanie z kolezankami a on tez
pokój w mieszkaniu z dwoma innymi osobami. Jakos nigdy nie rozmawialismy o
wspolnym zamieszkaniu, chociaz mi często chodzily takie mysli po glowie. Teraz
jednak okazalo się, ze ja i kolezanki musimy wyprowadzic się z naszego
mieszkania. Myslalam, że moze bylaby to fajna okazja żeby poszukac razem z
moim chlopakiem jakiejs kawalerki, ale on nic takiego nie zaproponowal. Sama
więc zapytalam, niby zartem, a on zaczął się wykręcać ze musielibysmy wynając
2 pokoje, ze ja jednego potrzebuje do nauki a on dla siebie...No nie wiem,
troche przykro mi sie zrobilo, rozumiem potrzebę wolnosci i niezaleznosci ale
kurcze on ma 28 lat, ja 24 i czuję, że juz bym chciala z nim zamieszkac i
skonczyc etap mieszkan studenckich. Myslicie, ze skoro on nie chce tego to nie
zalezy jemu na naszym związku i wystraszyl się bardziej zaangazowac?