Gość: toffi
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
21.11.03, 16:00
Dziewczyny, to był naprawdę pozytecznie spędzony dzień... ;) Przez te
dyskusje o tuszy (temat: zbędne kilogramy soczewicy): nie poszłam na basen
(obiecywałam sobie, że tym razem to już na pewno nic mi nie wypadnie...),
zjadłam: całą paczkę delicji (morelowe, mhmm), wielką porcję spaghetti (było
mi za słodko po delicjach), a wreszcie: spóźniłam się na zajęcia (a raczej
nie poszłam, bo stwierdziłam, że spóźniona nie mam po co jechać). No to mam
już weekend :) Same plusy.
Ale warto było - w końcu mogłam bliżej poznać Martę!
Pozdrawiam