Dodaj do ulubionych

to juz 4 lata

20.01.10, 17:22
minelo od zapalenia ostatniego papierosa:
forum.gazeta.pl/forum/w,176,35063299,35063299,prosze_o_wsparcie_psychiczne_rzucilam_palenie.html?wv.x=2

Jestem bardzo ciekawa, jak poszlo tym wszystkim, kto wtedy rzucil
razem ze mna? Mi sie udalo, jestem wolna i o to mi przede wszystkim
chodzilo.
I mimo, ze niezbyt czesto pisze na tym forum, to jestem tutaj prawie
codziennie, jestescie fantastyczni, to dzieki temu forum mi sie
udalo!
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: to juz 4 lata 20.01.10, 17:28
      Moje gratulacje Fiokla... - U mnie bedzie w maju 7,
      (albo 8 ?) juz lat...
      A...
    • aaugustw Re: to juz 4 lata 20.01.10, 18:25
      fiokla napisała:
      > ... to dzieki temu forum mi sie udalo!
      _______________________________________.
      Napisz, prosze co Tobie pomoglo najwiecej, (informacje, literatura,
      wypowiedzi, atmosfera, ta niewidzialna energia, a moze cos jeszcze
      innego; rozmowy w domu, spotkania na chacie...!?).
      Jak by nie bylo swietuj ten dzien pelnym, czystym oddechem i
      zdrowymi plucami... - Na pewno przyznasz sama: Warto bylo...!
      A... ;-)
      • deoand Re: to juz 4 lata 20.01.10, 18:30
        A ja już 15 lat ... Silna wola i twarde chodzenie po ziemi i

        Nie nie palę a żadne tam duchy i strachy i lachy i kroków dwanaście
        - wystarczy tylko jeden ... nie pale

        Bravo pozdrawiam

        profesor niepalenia deoand
        • aaugustw Re: to juz 4 lata 20.01.10, 18:35
          deoand napisał:
          > A ja już 15 lat ... Silna wola...
          __________________________________.
          Kiedy ja slysze faceta niealkoholika
          chwalacego sie "silna wola", to wiem juz wszystko o takim...!
          A...
          Ps. Nie ma ludzi z wieksza "SILNA WOLA", anizeli
          sam alkoholik... - Ten potrafi zima, o czwartej nad ranem,
          bez pieniedzy wydrpac butelke gorzaly, jezeli chce mu sie pic...!
          (alkoholicy sie tym nie chwala...!)
          • deoand Re: to juz 4 lata 20.01.10, 18:39
            Eeeee żen wyczyn Papierośnik potrafi to samo !!!!!

            Tez pamietam ale teraz 15 lat i na kolana kolego august jak starszy stopniem i
            stazem mówi

            Osiem lat to dopiero juniorek jestes ....
            • aaugustw Re: to juz 4 lata 20.01.10, 18:43
              deoand napisał:
              > Eeeee żen wyczyn Papierośnik potrafi to samo !!!!!
              > Tez pamietam ale teraz 15 lat i na kolana kolego august jak
              starszy stopniem i stazem mówi
              > Osiem lat to dopiero juniorek jestes ....
              __________________________________________.
              OK, w obydwoch przypadkach (wyjatkowo) ;-)
              przyznaje Ci racje...!!
              Wiem co ja robilem, kiedy nie mialem peta!
              (podwojny skret ze sruba...!) :-(
              A...
              • deoand Re: to juz 4 lata 20.01.10, 18:58
                Eeeee żen

                Errata miało być żaden wyczyn a nie żen

                Akurat rzeczywiście się zgadzamy w tym watku - 8 czy 15 czy 4 lata

                wszystko jedno TAK TRZYMAĆ !!!

      • oktisek Re: to juz 4 lata 21.01.10, 17:24
        aaugustw napisał:m.in.> Napisz, prosze co Tobie pomoglo najwiecej, (informacje, literatura, wypowiedzi, atmosfera, ta niewidzialna energia, a moze cos jeszcze innego; rozmowy w domu, spotkania na chacie...!?)<
        Nie palę już 9 lat. Nie musiałem zbierać petów na ulicy i skrętów robić, gdyż starczało pieniędzy na te moje 60 fajek dziennie Rzuciłem z dnia na dzień.Trudno było. Hertzklekotki,sny o papierosach,jawiący się bezsens życia:- nawet sobie zapalić nie będę mógł? itd. Warto było. Pomógł mi zabieg operacyjny po którym dwa dni nie mogłem wstawać.(rodzaj odtrucia?)Gdy mogłem wstawać,to nie leciałem do kibla jak inni by zapalić i zemdleć.Po prostu nie paliłem. Gdy po 10 dniach wypisali mnie do domu,to już szkoda mi było znowu palić. Tyle przecież "wycierpiałem". Niepotrzebne mi były żadne mantry, grupy wsparcia, pranie mózgu o szkodliwości palenia ,rozdzielanie w dyskusjach włosa na czworo. To tematy zastępcze, odwracające uwagę od problemu.To przecież ja , a nie ktoś inny wkładałem papierosa do ust .To przecież ja a nie kto inny mnie od palenia powstrzymywał. Nie palę nadal i tak już będzie. Dzisiaj dym tytoniowy jest mi wstrętny. Coraz więcej ludzi myśli i czuje jak ja, dlatego mogę iść do restauracji na obiad, czy do znajomych na imprezkę i nie muszę wdychać dymu . To palacze wychodzą by sobie strzelić w płucko. Czy to jest silna wola? To była po prostu walka z nałogiem. Po pięciu latach gratulowano mi mówiąc ,że dokonałem porównywalnego wysiłku do wyjścia z heroiny(??) Nie mam żadnej bazy porównawczej do innych uzależnień np. od alkoholu, pracy, hazardu ,narkotyków, czy netu, dlatego pytam: Czy ktoś tkwiący w nikotynizmie i jeszcze jakimś ..izmie wyszedł z nich i może porównać wychodzenie z tych nałogów? Znani mi osobiście ,niepijący alkoholicy, mówią, że sami bez pomocy innych nie mogli by rzucić alkoholu. Po odtruciu i psychoterapii byli wstanie nie pić (nie piją nadal).Tytoń zaś nadal palą i mimo zagrożeń zdrowotnych nie są wstanie go rzucić. Może jedna lub kilka osób przybliży temat.Pzdr.Oktisek.
    • pierzchnia Re: to juz 4 lata 21.01.10, 17:39
      U mnie jest zupełnie inaczej-palę dwa miesiące, a później nie palę np.rok.
      Gdy rzucam, nie odczuwam ,w ogóle głodu nikotynowego.
      Podobnie jest z jedzeniem-mogę nie jeść miesiącami/moje jelita są cienkie jak
      grafit ołówka/.
      Ja wcale nie żartuję-to może właśnie dlatego jestem aż tak inteligentny!
      Bardzo ciekawym przypadkiem było życie Marty Robin-aż się nie chce wierzyć,ale
      to najprawdziwsza prawda:
      voxdomini.com.pl/sw/marta_robin.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka