Dodaj do ulubionych

nauczyć się orgazmów

15.06.09, 22:45
Wielokrotnie na forum czytałam, że kobieta która ich nie ma może/powinna(?) się ich nauczyć. Brzmi ciekawie, tylko co to w ogóle znaczy? Jak można nauczyć się orgazmów, bo szczerze mówiąc to chętnie bym się zabrała do nauki tylko niestety nie wiem co mam przez to rozumieć. Sama jeszcze tego nie doświadczyłam, (mam nadzieję że "jeszcze"), nawet łechtaczkowego. Ani sama ani pieszczona przez partnera, choć rzadko bo rzadko ale czasem podczas pieszczot łechtaczki pare razy udało się mi lub jemu wywołać przyjemne skurcze, ale trwające tylko kilka sekund i w sumie o nie tak silnym natężeniu, więc do orgazmu myślę daleka droga. Zresztą od paru miesięcy nawet tych nędznych paru skurczy ani widu ani słychu. Więc proszę o poradę, która przyda się zapewne nie tylko mnie, może parę kobitek tu na forum tę sztukę drogą nauki i treningu posiadło. Tylko jak się można tego nauczyć? Co to znaczy? Czekam na poważne odpowiedzi, dziękuję i pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: nauczyć się orgazmów 15.06.09, 22:51
      A odczuwasz w ogóle podniecenie? Takie czysto fizyczne podniecenie
      ze wszystkimi objawami fizjologicznymi: nabrzmnienie, ukrwienie,
      nawilżenie? Musisz poszukać rzeczy, które cię podniecają, a jak już
      się podniecisz to nauczyć się masturbować (czyli dotykać się,
      stmulować w atki sposób, jaki sprawia ci największą przyjemność).
      Orgazm to nic więcej jak punkt kulminacyjny narastającego
      podniecenia połączony ze skurczami - ale one moga być różne, czasem
      dość silne a czasem słabsze. Orgazmy bywają różne.
    • just-for-fun Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 09:02
      Orgazmy mogą byc różne, a może właśnie u Ciebie te skurcze to był
      ograzm. Nie każda kobieta ma ograzmy w których krzyczy czy spazmuje
      z rozkoszy. Nie muszą one też trwac długo, może to być kilka sekund.
      Jak sie nauczyć?... odpowiedź nie jest prosta. Szybciej osiągnąc
      orgazm łechtaczkowy. Generalnie musisz być podniecona. Odczuwasz ten
      stan, jak rozumiem, tak? A potem spróbowac sie dotykać samej albo
      partner niech to robi. Nie oczekiwać, że ograzm przyjdzie, nie
      czekać na niego, cieszyć się z wspólnej chwilii, ciała kochanej
      osoby blisko swojego. Jeśli czujesz, że jest Ci przyjemnie to nie
      przerywaj dotyku w taki sposób. A jak jest to miły dotyk, ale bez
      szybszego bicia serca to zmień pieszczoty. Próbuj różnych pozycji,
      może silniejszego dotyku. Bardzo często kobiety maja ograzm jak
      partner liże ich łechtaczkę, delikatnie, takie muskanie. A potem
      mocniej, głebiej. To jest kwestia indywidualna, więc to że będziesz
      tak robiła nie znaczy, że osiągniesz ograzm.
    • madame_skylight Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 15:32
      Ciekawie jest to opisane w książkach "Kwiat rozkoszy, czy orgazmu" nie
      pamietam dokladnie tytulu, taka purpurowa okladka z kobieta i kwiatem
      na okladce oraz "Jej orgazm najpierw". Nie masturbowałaś się jako
      nastolatka? Może trzeba to nadrobić;)
      • nocarka Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 18:44
        Jej orgazm najpierw... O Boże, daliśmy to znajomej na urodziny... Nie ma
        głupszej lektury chyba...Zwłaszcza obśmialiśmy seks oralny kiedy facet ma mieć
        osłonę dentystyczną na sobie. WTF?

        Kochana, ćwicz. Nie przejmuj się tym, że nie masz orgazmu. Jak napisała
        poprzedniczka, ciesz się chwilą, to -mam nadzieję, przyjdzie samo, jak dojdziesz
        do mistrzostwa, a że praktyka czyni mistrza, to jeśli nie musisz - z łóżka nie
        wychodź.. Ja też długo nie mogłam się tego nauczyć.Teraz też czasem nie mam, a
        czasem jest ich 20 podczas jednej "sesji" tak,ze mi ciemno przed oczami. Jedne
        są słabiutkie, inne takie, że mnie nosi po łóżku. Próbuj.
    • juleczka.889 Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 16:30
      ja to dostałam w darze od natury, od mężczyzny - nie można się tego
      nauczyć
      • juleczka.889 Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 16:31
        trzeba trafić na dobrego kochanka
      • madame_skylight Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 17:01
        Juleczko, czy dziecko też dostaniesz w darze od natury - z kapusty? Jak
        się nie znasz, to się nie wypowiadaj, bo wiele kobiet na całym świecie
        ma ten problem i go przezwyciężają go nauką tego, jak osiągnąc orgazm.
        przyjemność u kobiet tkwi w psychice, dzięki czemu nie jest to tylko
        kwestia fizycznego działania mężczyzn.
        • chlodne_dlonie Madame :)) Szacunek! n/t 17.06.09, 08:36

      • just-for-fun Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 18:21
        Owszem od mężczyzny się tego nie nauczysz, bo oni inaczej osiągają orgazm. Ale
        sama możesz i to jest problem wielu kobiet sądzą, że wystarczy dobry kochanek i
        od razu orgazm ze spazmami, wyciem z rozkoszy murowany. Otóż nie! Ale nie należy
        się tym zrażać, a starać się.
        • rahamin Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 19:20
          W komentarzu juleczki chodziło chyba o to, że orgazm dostaje się "w
          darze od mężczyzny i od natury". Zgadzam sie z tym, bo czasami
          kobiety podchodzą do sprawy aż zbyt rozsądnie, za bardzo chcę być
          przygotowane i za bardzo mieć to pod kontrolą. To paradoksalnie
          zamiast pomóc, często przeszkadza, bo zabija naturalność i
          spontaniczność. Tu za bardzo nie ma się czego uczyć.
    • karolajna83g Re: nauczyć się orgazmów 16.06.09, 18:51
      Kochana- pociesz się tym, że ja również nie miałam ani razu orgazmu...to
      wszystko dzieje się za szybko, jak dla mnie.....
    • twojabogini są sposoby :) 17.06.09, 11:34
      Etap 1.
      Przyjrzyj się dobrze sobie, nie tylko swojemu ciału, ale całej
      sobie. Czy jesteś spokojna? Czy jesteś wyspana? Czy dobrze się
      odżywiasz? Czy ćwiczysz? Czy przeżywasz jakies napięcia, frustracje
      związane z partnerem? Zanim przystapisz do bardziej zaawansowanych
      działań, zrób sobie taki "zdrowy tydzień": systematyczny sen w
      przewietrzonym pomieszczeniu, dobre odżywianie (odpowiednia ilość
      płynów!jedz starając się odczywac jak najwięcej smaków, powoli),
      modlitwa lub medytacja lub przebywanie w spokojnym miejscu - na
      wyciszenie, przyżywanie doświadczeń zmysłowych: wyjdź na deszcz,
      zatańcz do muzyki, która lubisz, powąchaj przyprawy w
      kuchni,cokolwiek, abys czyła różne rodzaje pobudzeń smaku, zapachu
      wzroku (ładne albumy, czy co tam lubisz), dotyku, słuchu (muzyka?).
      Pozytywnie nastaw się do partnera. Przynajmniej parę minut ćwiczeń:
      parę ruchów ręka, nogą, biodrami, tak żebyś poczuła swoje ciało.
      Zmysłowa kąpiel, lub prysznic w trakcie którego zrobisz sobie masaż.
      Mozesz tez zapisac się na profesjonalny masaż relaksujący.
      Twoim celem jest zaspokojenie potrzeb ciała i wyciszenie duszy.
      drugim celem - zwiększenie świadomości ciała.
      Etap II
      Sprawdzamy reakcje ciała na bodźce seksualne. Nie oceniaj się -
      obserwuj. Jak reagujesz na dotyk. Sprawdź sama na sobie, kiedy
      jesteś sama, w obecności partnera i kiedy osobą dotykająca się jest
      partner. Czy i kiedy odczuwasz podniecenie. Takie próby podejmuj
      wtedy gdy jestes zrelaksowana. twoim celem nie jest orgazm, tylko
      odczucie przyjemności z dotyku.
      A teraz sprawdź partnera. Nie kochaj się z nim, dotykaj go jak i
      gdzie masz ochotę. Poczuj jego zapach, obejrzyj go.
      Zacznij cwiczyć mięśnie Kegla. Jak sobie wgoglujesz znajdziesz sporo
      na ten temat. Skuteczne :)
      Etap III
      Jeśli uznasz, że z jakiś powodów nie odczuwasz dużego napięcia
      seksualnego - wywołaj je w sobie, a raczej wyzwól. Raz wyzwolone,
      wraca na samo wspomnienie. Nie uciekaj się do pornografii, raczej
      wypacza zmysłowość niz ją rozwija. Prawie 100 % pewności daje
      poczytanie opowiadań Anais Nin. Są dwa zbiory "Delta Wenus" i "Małe
      ptaszki". Ruszą nawet posąg. fenomen na skalę światową, potwierdzaja
      wszystkie znane mi kobiety ;) Ja też :)))
      Tylko uważaj, nie traktuj czytania czy innych bodźców jako środka
      potrzebnego do wywołania twojej reakcji. Zmysłowość to ta siła,
      którą masz, a one maja ja tylko wyzwolić. W przeciwnym razie
      zaczniesz szukac innych bodźców i z czasem będa wymagac wzmocnienia.
      To ślepa droga.
      Jak odczujesz silne pobudzenie - do dzieła, ciesz się rozkoszą :)))
      Orgazm przyjdzie sam. Kolejne będa coraz częstsze. Jeśli
      taki "wieczór z książką" poprzedzisz dwoma tygodniami cwiczeń kegla
      i dbania o siebie - powinno być odlotowo :)
      Jest jeszcze jedna książka, która opisuje czysto fizyczne techniki
      sprawiania kobiecie przyjemności. Wszyscy ja bardzo chwalą :) Jest
      skierowana dla mężczyzn, ale wiele sposobów dotyku możesz wypróbowac
      sama. Jak jestes zainteresowana daj znać - sprawdzę tytuł i autora i
      podam.
      Pozdrawiam :)
      • orzech_laskowy_x Re: są sposoby :) 18.06.09, 17:48
        Dziękuję uprzejmie za wszystkie odpowiedzi. Podniecenie hmm niby oczywistość ale własnie zdałam sobie sprawe, że nie zawsze jestem tak naprawde podniecona. Moze to wina rutyny,: oglądamy film gasimy światło i zaczynamy się całować, a ja bym chciała zeby po prostu zaczął sie do mnie dobierać w niekoniecznie najodpowiedniejszym momencie, zeby poczuc ze naprawde go krecę. Chyba trzeba będzie coś z tym pokombinować, tylko nie wiem jeszcze jak. Jeśli chodzi o masturbację to czasem próbuję, ostatnio staram się częściej, by poznać swoje reakcje, ale ogólnie z powodu braku większych doznań za bardzo mnie do tego nigdy nie ciągnęło. No cóż będe próbować dalej. Własnie sobie uswiadomiłam kolejny problem, chyba nie umiem się do końca wyluzować podczas seksu, myślę o tym by wciągać brzuch by nie wyglądał grubo, cały czas tez zaciskam mięśnie i uważam by jego członek nie wypadł z pochwy, to przeciez frustrujące, itp. Nie wiem jeszcze jak pokonac te bariery we mnie, ale bede próbować.
        @bogini bardzo dziękuję za obszerną odpowiedź, jesli sprawdzenie tytułu tej książki nie sprawi ci za bardzo kłopotu to bede wdzieczna :)
        • twojabogini Re: są sposoby :) 24.06.09, 14:19
          orzech_laskowy_x napisała:

          >jesli sprawdzenie tytułu tej książki nie sprawi ci za bardzo
          >kłopotu to bede wdzieczna :)

          Sprawdziłam ;)

          "Satysfakcja. Sztuka Kobiecego Orgazmu"
          Autor: Kim Cattrall, Mark Levinson

          Jest w sprzedaży, do kupienia też przez internet.

          Książka w zasadzie opisuje tylko techniki doprowadzenia kobiety do
          orgazmu. Jest to opis szczegółówy i rzetelny, dla każdej kobiety coś
          się znajdzie. Nie zrażaj się tym, że jest napisana przez aktorkę
          popularnego serialu i że była promowana przez prasę kolorową...
          Nie ma za to ani słowa o wzbudzeniu napięcia erotycznego, pożądania.
          Ten etap trzeba dopracowac najpierw, potem zabrac się za
          szczytownie :)

          Powodzenia i miłej radosnej zabawy :)

      • just-for-fun Re: są sposoby :) 19.06.09, 08:32
        Opowiadania Anais Nin - rewelacja! Polecam każdej kobiecie i nie
        tylko.
    • albundylovegirlshatewomen Re: nauczyć się orgazmów 19.06.09, 01:00
      A po co kobiecie orgazm? Grunt by facet był zadowolony:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka