dzieciata kobieta a alkohol

12.07.09, 22:35
Gdybym kiedykolwiek miała zostać Matką to NIGDY, PRZENIGDY nie piłabym
alkoholu przy dziecku. Dla Mnie to najgorsza patologia.
Nie mówię o całkowitej abstynencji- małej lampce wina do kolacji, na
trawienie, lub toaście okolicznościowym, albo wyjeździe na wakacje bez dzieci...
Ale jak kobieta, mająca dziecko pod opieką, może w ogóle spożywać alkohol,
umawiać się ze znajomymi "na piwko", nie mówię już o upijaniu się. To powinno
być karalne.
    • mahadeva Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:39
      a co w tym zlego? piwo jest dobre na nerki
      normalny czlowiek nie naduzywa alkoholu, bo wie, ze to niezdrowe i nie ma sensu,
      glowa po tym boli, jest sie nieprzytomnym, jesli czlowiek ceni swoj czas - nie
      pije wiecej niz kieliszka, szczegolnie jesli prowadzi
      • zeberdee24 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:41
        > normalny czlowiek nie naduzywa alkoholu, bo wie, ze to niezdrowe i
        nie ma sensu
        No to mamy cały kraj nienormalnych ludzi.
    • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:42
      zgadzam sie, dorzucam jeszcze to:
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,96856,6657966,Dzieci_pijane_w_brzuchu.html?
      as=1&ias=3&startsz=x
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:45
      Ach słodka naiwności :)
      Nie widzę powodu aby kobieta już niekarmiąca nie mogła się od czasu do czasu
      "zrestetować" przy więcej niż lampce wina kiedy dziecko śpi. Byle tylko był ktoś
      trzeźwy w towarzystwie(ze względów praktycznych i prawnych :D ).
    • lisbeth25 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:46
      A ojcowie to mogą pić alkohol, tak?
      Kolejny patriarchalny post Hotally, która nienawidzi kobiet. Żałosne.
      • agnesep Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:52
        Od malego uczestnilym w roznych przyjeciach rodzinnych czy przyjacielskich gdzie
        rodzice normalnie pili piwo, wino czy nawet wodke. Oczywiscie nikt nie przeginal
        do tego stopnia by sie upijac, po prostu byl lekki humorek i tyle. Po prostu
        wszystko jest dla ludzi byle z umiarem. Nie wyroslam na zadna pijaczke, z
        rodzicami mam bardzo dobry kontakt takze reasumujac nie bardzo wiem o co
        chodzilo autorce tego postu:))
        • 1warszawka1 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 07:08
          autorce tego postu najbardziej chodziło o wzbudzenie zażartej
          dyskusji jaką widać poniżej ;))
    • varna771 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:50
      hotally napisała:

      > Gdybym kiedykolwiek miała zostać Matką to NIGDY, PRZENIGDY nie
      piłabym
      > alkoholu przy dziecku.

      Nigdy nie mów nigdy ...
    • izabellaz1 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:52
      hotally napisała:

      > Gdybym kiedykolwiek miała zostać Matką

      to jeśli to kiedykolwiek nastąpi, to napiszesz ten post ponownie...
      A tak poważnie - rozumiem, że to miał być kontrowersyjny wątek...nieudany
    • marylin.monroe77 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:54
      Dodałabym do tego jeszcze palenie papierosów - także powinno być
      zabronione.
      • izabellaz1 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:56
        marylin.monroe77 napisała:

        > Dodałabym do tego jeszcze palenie papierosów - także powinno być
        > zabronione.

        ...i słodycze po godzinie 19 :D
        • 1warszawka1 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 07:26
          ..i jeszcze zupki, przecierki, pieluszki i habit i już kompletnie
          nic z uciech bo przegięcie na maksa ;))
        • i.nes Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 20:21
          izabellaz1 napisała:

          > marylin.monroe77 napisała:
          >
          > > Dodałabym do tego jeszcze palenie papierosów - także powinno być
          > > zabronione.
          >
          > ...i słodycze po godzinie 19 :D

          ... i seks po 20 :DDD
          • axio-mat Re: dzieciata kobieta a alkohol 05.08.09, 12:04
            seks tylko w niedzielny poranek, zeby zdazyc sie wyspowiadac z tego okropnego
            grzechu na nieco pozniejszej mszy;-)
      • skarpetka_szara Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:56
        nawet bardziej niz upijanie sie przy dziecku.
    • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 22:56
      > Gdybym kiedykolwiek miała zostać Matką to NIGDY, PRZENIGDY nie
      > piłabym alkoholu przy dziecku.

      Zdefiniuj "dziecko". Czy piętnastolatek jeszcze się łapie? A siedemnastolatek?

      > Nie mówię o całkowitej abstynencji- małej lampce wina do kolacji

      Rozumiem, że kolacja w takim wypadku w izolatce zamkniętej na klucz, żeby
      "dziecko" nie widziało?

      Ech, kobieto, zastanów się co wypisujesz, a nie piszesz ślicznie wyglądający
      stek bzdur...
      • rachela25 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:01
        To jest chore. Napisz jeszcze że kobieta mająca dziecko nie powinna
        chodzić w mini BO JEST MATKĄ i jej nie wypada wzbudzać pożądania i
        grzesznych myśli wsród mężczyzn
        • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:03
          To chyba nie do mnie odpowiedź.

          Ale mnie się od razu skojarzyło z podejściem "jak jej/jemu nic nie powiem o
          seksie, to na pewno się tym tematem nie zajmie". I potem płacz jak brzuch przed
          maturą...

          Tak samo z alkoholem: izolujesz - robisz idealny zakazany owoc, zamiast nauczyć,
          że wszystko dla ludzi byle z umiarem i rozumem.
    • ind-ja Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:02
      pijani opiekunowie moga odpowiadac za narazenie dziecka na niebezpieczenstwo
      utraty zdrowia lub zycia.Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolnosci.Takimi
      sprawami zajmuje sie sad rodzinny.Ale nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:03
        > pijani opiekunowie moga odpowiadac za narazenie dziecka na niebezpieczenstwo
        > utraty zdrowia lub zycia.Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolnosci.

        Dlatego jak się pije w domu w którym są dzieci należy zadbać o przynajmniej
        jednego trzeźwego. Tak na wszelki wypadek.
      • tamitthecat Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:12
        Zdecydowanie do ukończenia przez dzieciaka 18 roku życia matka nie powinna pić,
        palić, przytulać się z mężem( kompleks edypa!!!) z ubiorów najlepiej winna nosić
        burkę by w dzieciach nie wyrobić nadmiernego zainteresowania ciałem tudzież nie
        wdrukować złych wzorców, zaś korzystając z netu winna ograniczyć się do stron
        kulinarnych i religijnych by dziecko przypadkiem nie trafiło na nieodpowiednie
        treści...całe życie matki powinno być podporzatkowane temu by uważać żeby
        przypadkiem traumy u dziecka nie spowodować
        Oczywiscie tatuś dziecka może chlać od rana, paląc wagon fajek oglądając pornosy
        w salonie obejmując cycastą tipsiarę w mini...to facet przecież - jemu się to
        BEZAPELACYJNIE NALEŻY !!!
        • julyana Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:32
          :D
          Tak, tak - matka to kobieta ubezwłasnowolniona, która jest przede wszystkim
          matką, następnie żoną, a potem długo, długo nic.
        • axio-mat Re: dzieciata kobieta a alkohol 05.08.09, 12:05
          Oooo, dokladnie tak;-)))
    • demonii.larua Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:03
      > Ale jak kobieta, mająca dziecko pod opieką, może w ogóle spożywać >alkohol,
      umawiać się ze znajomymi "na piwko"
      Normalnie, może nawet jeśli się Tobie to nie podoba.
      >To powinno być karalne.
      Głupota tez powinna być karalna :F
    • szara_skarpetka Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:11
      Musisz być pewnie jakąs sfrustrowaną i zakompleksioną
      polska katoliczką, która tylko w domu siedzi i zastanawia
      się czy nie walnąć kielicha.

      Pamiętaj "pić trzeba umieć". Idiotko.
      My z mężem w Nowym Jorku za kołnież nie wylewamy.

      Co prawda później potrafie pojechać po bądzie i
      wykrzyczeć mu za kogo go uważam ale myslę, że takie
      coś - taka chwila prawdy nikomu nie zaszkodzi.

      Pij z głową i nic się nie przejmuj. Jak ja.
      • varna771 Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:15
        szara_skarpetka napisała:

        > Musisz być pewnie jakąs sfrustrowaną i zakompleksioną
        > polska katoliczką, która tylko w domu siedzi i zastanawia
        > się czy nie walnąć kielicha.
        >
        > Pamiętaj "pić trzeba umieć". Idiotko.
        > My z mężem w Nowym Jorku za kołnież nie wylewamy.
        >
        > Co prawda później potrafie pojechać po bądzie i
        > wykrzyczeć mu za kogo go uważam ale myslę, że takie
        > coś - taka chwila prawdy nikomu nie zaszkodzi.
        >
        > Pij z głową i nic się nie przejmuj. Jak ja.

        hehe :D
      • nostress.ka21 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 01:04
        szara_skarpetka napisała:

        > Musisz być pewnie jakąs sfrustrowaną i zakompleksioną
        > polska katoliczką, która tylko w domu siedzi i zastanawia
        > się czy nie walnąć kielicha.
        >
        > Pamiętaj "pić trzeba umieć". Idiotko.
        > My z mężem w Nowym Jorku za kołnież nie wylewamy.
        >
        > Co prawda później potrafie pojechać po bądzie i
        > wykrzyczeć mu za kogo go uważam ale myslę, że takie
        > coś - taka chwila prawdy nikomu nie zaszkodzi.

        Po przeczytaniu Twoich wpisów w tym wątku, stwierdzam, że idiotką możesz nazwać
        siebie. Zanim wciśniesz enter, weź przeczytaj co napisałaś. Po prostu żenujące.
        Człowiek nie może mieć własnego zdania? A Twoja/Wasza interpretacja musi być
        skrajna? Popadacie w paranoję. Jeśli nie przepadacie za autorką wątku, to
        siedźcie cicho!

        W poniższych wpisach, ktoś wspomniał o kulturze picia, ale oprócz niej
        obowiązuje również kultura osobista i słowa, których niestety nie widać zbyt
        często na tym forum.
    • sueellen Re: dzieciata kobieta a alkohol 12.07.09, 23:26
      Bzdury opowiadasz. Dziecko powinno wyniesc z domu wiedze jak rozsadnie spozywac
      alkohol. To nie powinien byc temat tabu. U mnie w domu norma bylo wino do
      niedzielnego obiadu, jakas slodka nalewka do deseru, czy nawet wodka do sledzia
      w swieta. Piwo tez sie pilo. Jako nastolatke dziadek mnie uczyl jaki kieliszek
      jest do czego, w jakiej temperaturze najlepiej podawac rozne alkohole, jak duzo
      nalewa sie do kieliszka itd. Rodzice pozwalali mi probowac alkoholi od okolo 10
      r.z..

      Nigdy w zyciu nie bylam pijana. Raz jeden sie wstawilam w pubie na imprezie ale
      tylko dlatego, ze bylam wyczerpana po dlugiej podrozy do tego przez wiele godzin
      nic nie jadlam, bo nie zdazylam.

      Teraz w ciazy tez pije czerwone wino do obiadu. Srednio wychodzi raz na dwa tyg,
      pije tez mniej niz zwykle - zamiast lampki, pol. Zamierzam spozywac alkohol przy
      swoich dzieciach i zamierzam ich nauczyc kultury picia.
      • niebieski_lisek Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 06:32
        > Teraz w ciazy tez pije czerwone wino do obiadu.

        Nigdy, przenigdy nie wypiję w ciąży ani łyka, to szafowanie zdrowiem dziecka.
        Dla mnie to tak jakbyś poiła swoje nowo narodzone dziecko raz na dwa tygodnie
        połową lampki wina. Byłam świadkiem jak jakiś ojciec pijący piwo chciał zamoczyć
        smoczek niemowlęcia w napoju. Bezmyślność.
        • sueellen Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 08:11
          Też tak mówiłam, a teraz uważam, że przesadzasz. W ciąży trzeba żyć normalnie,
          tylko zachować umiar i tyle.
          • niebieski_lisek Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 11:53
            Owszem, ciąża to nie choroba, ale lekarze wielokrotnie powtarzają i na
            wszystkich bilbordach reklamujących alkohol jest napisane, że nawet najmniejsza
            ilość tego trunku może być szkodliwa dla płodu. Skoro jest szansa że może odbić
            się to na dziecku to po co podejmować ryzyko? Nie rozumiem Twojej postawy.
            --
            Nie jestem ekspertem
          • sundry Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:33
            Jak będziesz miała dziecko z FAS,to będziesz przeklinała każdą z
            tych lampek wina,uwierz mi.
            • sueellen Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 21:30
              Jaaasne, alkoholikiem od razu się stanie.
              Mam w rodzinie lekarzy i nie widza problemu, więc sorry, ale nie posłucham
              Twojej "rady".
              • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 21:35
                no to NA ZDROWIE Sue! pamietaj tylko ze Twoje dziecie ma
                niewyksztalcone watrobe wiec nawali sie 20x szybciej i mniejsza
                dawka niz Ty... w sumie to jak przelkniesz winko to ono juz bedzie
                zrobione...
                • sueellen Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:04
                  A łyżka na to: przepier...ne :)
                  • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:12
                    ano


                    jakas wesolusia jestes, co pilas? :P
                    • sueellen Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 00:14
                      Nic piłam (wyjątkowo), zapaliłam skręta i nawąchałam się kleju. Chcesz trochę?
                      • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 21:30
                        nie nie nie, dziekuje bardzo

                        nie mam serca Cie ograbiac ;)
              • kitek_maly Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 00:21

                > Jaaasne, alkoholikiem od razu się stanie.

                Nie chodzi o alkoholizm, widać, że nie masz pojęcia o czym pisze Sundry.

                Pierwszy
                wynik
                po wpisany FAS w google.

                Skoro nie wiadomo jaka dawka alkoholu jest bezpieczna dla dziecka, to
                kretynizmem jest ryzykowanie... Ale to tylko moje zdanie.
                • kitek_maly Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 00:21

                  > po wpisaniu* FAS w google.
                  • sueellen Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 07:59
                    Najlepiej w ogóle się zabarykadować, zwiarzaki wyrzucić, nie jeść, nie pić, nie
                    pracować. Mam przed sobą fachową literaturę, rozmawiałam z lekarzami i
                    naprawdę wiem co robić. Pól lampki wina przy obiedzie raz na tydzień nie
                    zaszkodzi. Skoro uważasz inaczej, to rób jak chcesz, a mnie daj święty spokój:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,16,97690564,97690564,Dajcie_dziewynom_w_ciazy_swiety_spokoj_.html
                    • kitek_maly Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 12:40

                      > Najlepiej w ogóle się zabarykadować, zwiarzaki wyrzucić, nie jeść, nie pić, nie
                      > pracować.

                      A kto coś takiego powiedział?
                      Przecież ja piszę wyłącznie o piciu alkoholu.

                      > Skoro uważasz inaczej, to rób jak chcesz, a mnie daj święty spokój.

                      Ale ja się Ciebie nie czepiam, tylko wyrażam swoją opinię. Rób co chcesz - Twoja
                      ciąża i Twoje dziecko.
                      • lisbeth25 Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 14:51
                        Co ciekawe, we Francji lekarze wręcz namawiają ciężarne do wypicia
                        kieliszeczka wina do kolacji. W Polsce kobiety w ciąży alkoholu pić nie
                        powinny wcale. Ciekawe kto ma rację.
                        • jendza1 dementi 14.07.09, 22:20
                          hm, we Francji calkiem niedawno byla ciezka afera - wysoko w hierarchii
                          spolecznej uplasowane Francuzki, ktore urodzily dzieci z FAS, narobily szumu i
                          byly nawet procesy, ktore zmusily producentow wina do umieszczania informacji o
                          szkodliwosci picia wina w czasie ciazy.
                          W stosownym dossier dla ciezarnej nie znalazlam zadnej 'namowy' do picia...
                          zadnego trunku z procentami...
                          Za to jest sporo informacji w mediach o szkodliwosci picia. Nawet winka.

                          Pzdr
                          j.
                          • sueellen Re: dementi 05.08.09, 01:04
                            Oficjalny poradnik NHS wydany przez Health Education Authority 1999, Health
                            Promotion Englan 2001, Department of Health 2008:

                            The UK Chief Medical Officers advise that, as a general rule, pregnant women
                            should avoid drinking alcohol. If you choose to drink, to protect your baby you
                            should not drink more than two 'units' of alcohol once or twice a week and
                            should not get drunk.

                            Unit oznacza:
                            330ml piwa do 5%, 1 kieliszek wódki, 1/2 kieliszka wina (standardowy 175ml).

                            Jednorazowo nie zdarza mi się wypić więcej niż pół kieliszka wina, czyli połowę
                            dopuszczalnej dawki alkoholu, do tego przy obiedzie a nie na pusty żołądek.
                            Podobne rady są także w innych podręcznikach. To samo mówią lekarze. Mam czyste
                            sumienie.
                            • jendza1 Su 05.08.09, 09:20
                              pamietasz afere z talidomidem? Wtedy rzesze specjalistow wrecz dawaly recepty
                              ciezarnym na ten specyfik... A potem urodzily sie potworki...

                              Innymi slowy: coz z tego, ze jakies autorytety 'pozwalaja' pic ciezarnym? Mozna
                              miec czyste sumienie, bo specjalisci pozwolili, a potem i tak patrzec na wlasne
                              dziecko z problemami... Cos, jak rodzice dzieci talidomidu...

                              NIe lepiej wybrac opcje pelnej abstynencji? I miec nie tylko 'czyste sumienie',
                              ale i wiecej szans na zdrowe i szczesliwe dziecko?

                              Su, jestes w polowie ciazy... decydujesz o kazdym dniu na nowo... Pomysl, ile
                              jeszcze nie przebadali... A przeciez nie zostal wykluczony potencjalny zwiazek
                              miedzy alkoholem, pitym w czasie ciazy przez przyszla mame, a rozmaitymi innymi,
                              nie tylko FASem, chorobami (w tym i 'nabytymi' pozniej) dziecka. MYsle tu chocby
                              o ADHD, cukrzycy typu Igo itd...

                              Aha - ja jestem juz w koncowce. Jadamy srodziemnomorsko i nawet przy takiej
                              diecie jest mozliwa kompletna abstynencja. Pomimo wieku i wszystkich
                              dotychczasowych komplikacji ciesze sie w miare bezproblemowo przebiegajaca ciaza
                              i optymalnymi wynikami badan malucha.

                              Czego i Tobie z serca zycze!
                              j
                              • sueellen Re: Su 05.08.09, 13:39
                                > pamietasz afere z talidomidem? Wtedy rzesze specjalistow wrecz dawaly recepty
                                > ciezarnym na ten specyfik... A potem urodzily sie potworki...

                                Nie, nie pamiętam. Chyba jestem za młoda, ale poczytam.

                                Natomiast alkohol istnieje w naszym społeczeństwie od wieków i gdyby ewidentnie
                                minimalne ilości powodowały choroby, zostałoby to już wykryte. Minęły setki lat
                                i dalej takiego dowodu nie ma, więc moim zdaniem nie ma co siać paranoi. Mogę
                                nie pić wcale, ale przy takiej ilosci jaką piję mogę śmiało powiedzieć że nie
                                piję tylko degustuję bo wypicie trzech łyków wina do obiadu (bo dosłownie o
                                takich ilościach mówimy - zobacz ile to jest 88ml) raz na tydzień nie jest piciem.
                                • jendza1 Re: Su 05.08.09, 16:02
                                  Su: Twoje dziecko, Twoje cialo, Twoj wybor, Twoja sprawa. Nie musisz mnie
                                  przekonywac, ze 88 ml to jest malo, bo wiem, ile to jest:) - naprawde:)) to
                                  wiem... Malo tego - sama uwielbiam winko. Gdy nie bylam w ciazy - pilam je
                                  codziennie - i w wiekszych, niz Ty, ilosciach:), zapwniam Cie - blogoslawiac
                                  jego zbawienny wplyw na moja anemie, problemy trawienne oraz rownowage
                                  kwasowo-zasadowa diety mniej wiecej srodziemnomorskiej.
                                  ALe...
                                  Gdy wiem, ze pity alkohol przenika lozysko i krazy rowniez w cialku dziecka,
                                  ktore to dziecko nie ma na tyle sprawnej watroby, by sie przed nim obronic, to
                                  wychodze z zalozenia, ze LEPIEJ DMUCHAC NA ZIMNE. Od momentu, gdy wiem o maluchu
                                  - ani kropli.
                                  Zeby male mialo jak najwiecej szans. Po prostu.
                                  Zelazo jem syntetyczne, walcze z hemoroidami.
                                  Ale nie bede nigdy miala wyrzutow, ze fakt, iz moje dziecko nie rozumie
                                  grawitacji na przyklad, wynika BYC MOZE z faktu, ze sobie pilam raz na tydzien
                                  winko do obiadu...

                                  Destrukcyjny wplyw alkoholu na mozg jest faktem bezsprzecznym.
                                  I dlatego w ciazy pic nie nalezy.
                                  Mysle, ze nie ma tu nad czym dyskutowac.

                                  A tu masz pierwszy z brzegu (akurat wikipedia:) link do inf. nt afery z talidomidem.
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Talidomid
                                  pzdr
                                  j

      • varna771 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:28
        sueellen napisała:

        > Bzdury opowiadasz. Dziecko powinno wyniesc z domu wiedze jak
        rozsadnie spozywac
        > alkohol. To nie powinien byc temat tabu. U mnie w domu norma bylo
        wino do
        > niedzielnego obiadu, jakas slodka nalewka do deseru, czy nawet
        wodka do sledzia
        > w swieta. Piwo tez sie pilo. Jako nastolatke dziadek mnie uczyl
        jaki kieliszek
        > jest do czego, w jakiej temperaturze najlepiej podawac rozne
        alkohole, jak duzo
        > nalewa sie do kieliszka itd. Rodzice pozwalali mi probowac
        alkoholi od okolo 10
        > r.z..
        >
        > Nigdy w zyciu nie bylam pijana. Raz jeden sie wstawilam w pubie na
        imprezie ale
        > tylko dlatego, ze bylam wyczerpana po dlugiej podrozy do tego
        przez wiele godzi
        > n
        > nic nie jadlam, bo nie zdazylam.
        >
        > Teraz w ciazy tez pije czerwone wino do obiadu. Srednio wychodzi
        raz na dwa tyg
        > ,
        > pije tez mniej niz zwykle - zamiast lampki, pol. Zamierzam
        spozywac alkohol prz
        > y
        > swoich dzieciach i zamierzam ich nauczyc kultury picia.

        łdnie napisałaś to wszystko:) jednakże nie popieram picia alkoholu
        od 10 roku życia, nie chce był okrutna ,ale trochę mi to patologią
        leci... ( nie mam zamiaru Ciebie obrazić)
        • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:48
          > łdnie napisałaś to wszystko:) jednakże nie popieram picia alkoholu
          > od 10 roku życia, nie chce był okrutna ,ale trochę mi to patologią
          > leci... ( nie mam zamiaru Ciebie obrazić)

          Nie napisała "pić" tylko "próbować". Co może oznaczać, że pozwalali jej na
          przykład zamoczyć palec w pianie tatowego piwa i oblizać. Też tak zresztą
          robiłam, każdorazowo stwierdzając, że piwo mi nie smakuje (co zostało mi do dziś
          ;-) ).
          • varna771 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 21:05
            yannika napisała:

            > Nie napisała "pić" tylko "próbować". Co może oznaczać, że
            pozwalali jej na
            > przykład zamoczyć palec w pianie tatowego piwa i oblizać. Też tak
            zresztą
            > robiłam, każdorazowo stwierdzając, że piwo mi nie smakuje (co
            zostało mi do dzi
            > ś
            > ;-) ).

            no tak od próbowania w wieku 10 lat to się zaczyna ... (nie mam na
            mysli autorki postu) a w wieku 20 lat kończy się na odwyku...
            • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:14
              Rozumiem, że piszesz z własnego doświadczenia? Bo mnie odwyk to co najwyżej od
              kawy potrzebny, alkohol pijam z umiarem a przesadzić na imprezie to mi się od
              dobrego roku nie zdarzyło.

              A piwo jak mi nie smakowało tak nie smakuje, szkoda że w Polsce o cydr ciężko.
              • varna771 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:23
                yannika napisała:

                > Rozumiem, że piszesz z własnego doświadczenia? Bo mnie odwyk to co
                najwyżej od
                > kawy potrzebny, alkohol pijam z umiarem a przesadzić na imprezie
                to mi się od
                > dobrego roku nie zdarzyło.
                >
                > A piwo jak mi nie smakowało tak nie smakuje, szkoda że w Polsce o
                cydr ciężko.
                >
                Źle rozumiesz!! ja ustosunkowałam sie do postu sueellen a nie do
                Twojego!!! Teraz rozumiesz ? a twoje prymitywne zaczepki nie robią
                na mnie wrażenia ;)
                • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:38
                  Od razu "prymitywne" zaczepki i założenie że miały robić wrażenie. A skąd mam
                  wiedzieć, czy nie pracujesz w klinice odwykowej? Czy ja gdzieś powiedziałam, że
                  doświadczenia muszą być z własnej skóry? Obserwacja równie dobra.
                  20latek na detoksie raczej nie zaczął przygody z alkoholem od polizania piany z
                  piwa czy łyżeczki po domowym ajerkoniaku, tylko od dorwania się do tego
                  cudownego zakazanego (w jego mniemaniu) owocu gdzieś w wieku gimnazjalnym. Im
                  większe się halo robi z tematu, tym większa szansa, że dziecko faktycznie
                  skończy na detoksie, bo jak już się dorwie to bez hamulców.
                  Podobnie jak Sueellen nie miałam w domu robionego wielkiego tabu z alkoholu,
                  więc pod koniec podstawówki/na początku liceum reakcją na przemycone na imprezę
                  piwo nie było "ŁOMATKOBOSKO PIWO, CHLEJEM!" bo co to za halo. I swoje przyszłe
                  dzieci też mam zamiar tak wychować, zamiast stygmatyzować produkt to
                  stygmatyzować zjawisko jego nadużywania.
                  • varna771 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 23:20
                    Sądzę ,że nie miałaś na myśli pracy w klinice odwykowej,ale niech Ci
                    będzie, nie mam zamiaru prowadzić publicznych przepychanek
                    słownych.Mam inne zdanie w tym temacie, ja nie piłam alkoholu z
                    rodzicami w wieku nastu lat,a na moich 18 urodzinach, mam tutaj na
                    myśli impreze dla koleżanek/kolegów nie było alkoholu, po prostu
                    rodzice nie pozwolili.pod koniec podstawówki,a na początku liceum o
                    piciu alkoholu to nawet mi się nie śniło, zresztą moim koleżankom
                    również.uważam, że jest to negatywne zjawisko częstowanie
                    kilkunastoletnich dzieci słodkimi nalewkami,likierami, bo to takie
                    słodkie więc nie zaszkodzi. pewne wzorce wynosimy z domu, a moje
                    przyszle dzieci nie bedą "próbowały" alkoholu w wieku 10 lat nawet
                    palcem;)
                    • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 00:20
                      Sądzę, że za dużo przepychanek z trollami sprawia, że doszukujesz się ataków
                      personalnych gdzie ich nie ma.

                      Co do wychowania dzieci - pamiętaj, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Nie
                      chcesz pozwolić próbować - ok, ale pilnuj, żeby nie pokazać takiej nalewki czy
                      piwa jako zakazanego owocu, bo natychmiast stanie się wściekle atrakcyjny.
                      Zwłaszcza w wieku dojrzewania.

                      PS: taki drobiazg techniczny: spacja jest po przecinku a nie przed. I zanim znów
                      się zaczniesz doszukiwać ataków personalnych: nie ma ich tu.
                      • varna771 Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 00:40
                        yannika napisała:

                        > Sądzę, że za dużo przepychanek z trollami sprawia, że doszukujesz
                        się ataków
                        > personalnych gdzie ich nie ma.
                        >
                        > Co do wychowania dzieci - pamiętaj, że zakazany owoc smakuje
                        najlepiej. Nie
                        > chcesz pozwolić próbować - ok, ale pilnuj, żeby nie pokazać takiej
                        nalewki czy
                        > piwa jako zakazanego owocu, bo natychmiast stanie się wściekle
                        atrakcyjny.
                        > Zwłaszcza w wieku dojrzewania.
                        >
                        > PS: taki drobiazg techniczny: spacja jest po przecinku a nie
                        przed. I zanim znó
                        > w
                        > się zaczniesz doszukiwać ataków personalnych: nie ma ich tu.

                        nie pouczaj mnie co smakuje najlepiej! widać, ze masz doświadczenie
                        w tym temacie, w końcu byłas zmanierowaną nastolatką pijącą alkohol
                        tuż po podstawówce, więc niech twoje przyszłe dzieci kultywują tą
                        piękną tradycję.swoje rady techniczne zachowaj dla siebie bo ja z
                        nich nie skorzystam.Dobranoc!!
                        • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 14.07.09, 01:04
                          Ojojoj, jakie brzydkie wyjazdy ad personam.

                          Dobrej nocy i luzu w życiu życzę.
      • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:42
        > Teraz w ciazy tez pije czerwone wino do obiadu>

        moje gratulacje, napisz jeszcze ze karmi jest dobre w czasie
        karmienia
        • lacido Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:48
          a co ma karmi do alkoholu?
          • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:54
            Lacido nie zalamuj mnie... prosze
            • lacido Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:55
              oświeć mnie
              • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:58
                linkuje jeszcze raz

                kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,96856,6657966,Dzieci_pijane_w_brzuchu.html?

                no bo nie wiem czy dla Ciebie alkohol to tylko wódka?
                • lacido Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:59
                  chyba coś o karmieniu mówiłaś, jaka jest zawartość alkoholu a pokarmie kobiety,
                  która wypiła szklankę karmi?
                  • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 18:01
                    a co ja chromatograf jestem? mowilam o karmi w czasie karmienia i
                    jakbys przeczytala co Ci podsunelam pod nos to bys dziwnych pytan
                    nie zadawala...chyba
                    • lacido Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 18:11
                      skoro nie masz konkretnych informacji to z czym do ludzi?

                      a i picie wody gazowanej powoduje u dziecka wzdęcia <lol>
                      • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 18:29
                        hehe no i rozsmieszylas mnie na koniec :) nawet gdybym
                        przeprowadzila badania uwzgledniajace ilosc karmi i czas w jakim
                        zostalo wypite oraz wage matki i to czy byla po posilku nie zmieni
                        to faktu iz alkohol w mleku matki po wypiciu karmi jest obecny...
                        pojmij to
                        ciekawa jestem jak ustosunkowalabys sie ludziu do wynikow (wziete z
                        kosmosu)np po jednym karmi po 0,5h znajduje sie 1 ng alkoholu w 10
                        ml mleka matki?

                        odnosnie wody gazowanej - szkoda mi czasu :)

                        Ps jesli pilas to karmi to coz przykro mi ale to nie moja wina
                        • lacido Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 21:48
                          skoro nie ma badań to nie możesz tego stwierdzić wiesz co to fakty?

                          na marginesie słyszałaś o częstości karmienia, zmienia się ona wraz z rozwojem
                          dziecka ale cóż perły przed wieprze
                          • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:07
                            no nie wierze jak takie glupoty czyta, najpierw co ma alkohol do
                            karmi, teraz to.... kojaze Cie tu na fk i myslalam ze jestes troche
                            madrzejsza, serio

                            • lacido Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 23:31
                              bo walniesz a nie nabijesz
                            • lacido Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 23:49
                              Zawartość czystego alkoholu etylowego w napojach alkoholowych jest liczona w
                              gramach i przeliczana na porcje standardowe:
                              10 g alkoholu etylowego = 1 porcja standardowa
                              puszka piwa 0,33 l o mocy 4,4% to 1,45 porcji standardowej
                              (...)
                              Alkohol jest rozkładany w organizmie tylko przez wątrobę. Im więcej pijemy, tym
                              wolniej są neutralizowane kolejne porcje alkoholu.
                              Szybkość rozkładu alkoholu wynosi:
                              u mężczyzn ~ 10 ­12 g na godzinę,
                              u kobiet ~ 8 ­ 10 g na godzinę.

                              Oznacza to, że w ciągu jednej godziny wątroba „spala” około 1 porcji
                              standardowej alkoholu.

                              www.mdk2.lublin.pl/alkohol/index.php?a=3
                              wnioski chyba łatwo wyciągnąć

                              nie demonizuj
                              PS odrobina zdrowego rozsądku nie zwadzi :)
                        • crises Re: dzieciata kobieta a alkohol 05.08.09, 12:47
                          Ty jednak jesteś inteligentna jak komentarz na onecie.

                          Piwo Karmi (z wyjątkiem Black, które ma 4%) ma 0,5% alkoholu, czyli tyle co w
                          kefirze. Ba, mniej, bo w kefirze zawartość alkoholu może aż dochodzić do 1%.
                          Zaraz po zjedzeniu kilku jabłek też można mieć we krwi 0,2 promila. Jakoś nie
                          przypominam sobie, żeby ciężarnym zakazywano spożywania jabłek i kefiru.
                          • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 05.08.09, 18:36
                            a ty widze jestes najmądrzejsza ze wszystkich :)
    • biala.chmurka Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 00:00
      A ja się z Tobą Hotally zgodzę. Pod warunkiem, że ta mała lampka wina do kolacji, na trawienie lub na toaście niekoniecznie musi byc pod osłoną nocy aby dzieci nie zauważyły :) Bo jest coś takiego jak kultura picia. Wszystko jest dla ludzi.
      "Na piwko" ze znajomymi jest ok, jeśli sprowadza się do wspólnego hahaha hihihi. Ale jak po tym "piwku" zaczynamy przeklinać na kacze kupry albo Zdzisiek będzie manualnie oznajmiał Kaśce jak bardzo jest w niej zakochany ;) to faktycznie dzieci tam nie pasują.
    • jendza1 alescie naskoczyli:((( 13.07.09, 07:51
      na Hotally - z potepieniem w czambul zupelnie jak 'polscy katolicy' - jeju, a
      gdzie ta Wasza slynna tolerancja, elastycznosc i w ogole:), co???

      Nie umiecie czytac ze zrozumieniem?
      Przeciez wyraznie, choc w napieciu emocjonalnym, co tez widac, napisala o
      sytuacjach PRZESADZANIA z iloscia wypitego alkoholu przy dzieciach, kurka wodna!

      I tu kazdy przytomnie myslacy sie z nia zgodzi przeciez, do diaska.

      Mozna sie umowic 'na piwko', ale wypic z umiarem. Przy czym ten 'umiar' ma inny
      'wymiar' dla kazdego..., co chyba dla tegoz kazdego powinno byc oczywiste,
      prawda? Malo tego - przeciez jeden i ten sam organizm roznie reaguje na te sama
      ilosc alkoholu, w zaleznosci od warunkow wypicia nawet, z temperatura owegoz
      napoju wlacznie, ze nie wspomne o zmeczeniu 'obiektu pijacego', predyspozycji w
      danym momencie, stopnia najedzenia itd. Mozna sie upic kieliszkiem wodki, a
      mozna byc naprawde przytomnym i odpowiedzialnym po cwiartce... Wszystko zalezy.

      Dzieci jestescie, ze tego nie wiecie?

      A z piciem w ciazy nalezy bardzo uwazac, jeszcze bardziej, niz w innych okresach
      zycia. TO tez bardzo indywidualne. Jesli czlowiek sie nazre bardzo, to pol
      lampki w jedzenie o wysokim odczynniku zasadowosci powinno ladnie wejsc. Jesli
      jednak obiad jest skromny i polski, czyli z rownowaga kwasowo-zasadowa, nie
      ryzykowalabym.

      Zreszta - szczerze piszac - nie ryzykuje. Nawet jedzac nie 'po polsku'. Lepiej
      na zimne dmuchac.

      Hotally, czy masz gdzies wsrod najblizszych takich z problemem alkoholowym?

      Pzdr
      j.
      • 1warszawka1 do:jendza1 13.07.09, 08:14
        "Nie umiecie czytac ze zrozumieniem?
        > Przeciez wyraznie, choc w napieciu emocjonalnym, co tez widac,
        napisala o
        > sytuacjach PRZESADZANIA z iloscia wypitego alkoholu przy
        dzieciach, kurka wodna"
        więc zatem jendza1 przeczytaj uważniej posta hotally i sprawdź czy
        chodzi o "Ale jak kobieta, mająca dziecko pod opieką, może w
        ogóle spożywać
        alkohol", chyba Ty czytaj uważniej ;)
        • jendza1 Do 1warszawka1:) 13.07.09, 08:30
          W kwestii zrozumienia tekstu pisanego:
          nie patrz na sformulowania, wyrwane z kontekstu, bo to blad.
          Popatrz na calosc - jej emocjonalnosc. Zastanow sie, co z czego wynika.

          Jesli chcesz sie licytowac na cytaty (to blad metodologiczny, zaznaczam), prosze
          bardzo:
          Hotally napisala takze:
          "Nie mówię o całkowitej abstynencji- małej lampce wina do kolacji, na
          trawienie, lub toaście okolicznościowym"...

          • hotally Re: Do 1warszawka1:) 13.07.09, 11:36
            Wiesz, dyskusja z kimś, kto ma problem ze zrozumieniem tekstu czytanego nie ma
            sensu ;) daruj sobie... więcej niż połowa nicków próbuje Mi udodnić kulturę
            picia. A czym jest kultura picia jeśli nie lampką wina do posiłku, czy toastem
            okolicznościowym?
            Kobieta, która ma pod opieką dziecko nie powinna się umawiać na picie ze
            znajomymi, bo jej obowiązkiem jest mieć oczy szeroko otwarte i być gotową w
            razie wypadku. Jeśli chce inaczej- niech zatrudni nianię...

            A co picia podczas ciąży, jeśli ktoś chce mieć glupie dziecko to niech sobie
            lepiej kupi nową parę butów
            www.erodzina.com/index.php?id=31,1151,0,0,1,0
            • korneliapl kolejny watek tej prowokatorki,komu tym razem 13.07.09, 13:47
              chcesz sprawic przykrosc?
              • christina0 Re: kolejny watek tej prowokatorki,komu tym razem 13.07.09, 14:10
                korneliapl napisała:

                > chcesz sprawic przykrosc?

                Jedyną osobą wciąż prowokująca jesteś Ty.
                Dziwię się,że jeszcze Ci się nie znudziło,że nie szkoda Ci czasu-masz naprawdę
                aż tak nudne i smutne życie?
      • 1warszawka1 Re: alescie naskoczyli:((( 13.07.09, 12:15
        tylko niezrozumienie wynika stad, ze jendza1 broniąc hotally
        napisala, ze hotally pisze o przesadzaniu z alkoholem przez kobiety
        dzieciate a ja wyraźnie zrozumiałam i przeczytalam zdanie hotally
        o "spożywaniu alkoholu w ogóle " przez kobiety posiadające
        dzieci...hmmm a to mnie przed chwilą zarzucono błąd w
        zrozumieniu ;))
        • black-emissary Re: alescie naskoczyli:((( 13.07.09, 12:19
          1warszawka1 napisała:
          > tylko niezrozumienie wynika stad, ze jendza1 broniąc hotally
          > napisala, ze hotally pisze o przesadzaniu z alkoholem przez kobiety
          > dzieciate a ja wyraźnie zrozumiałam i przeczytalam zdanie hotally
          > o "spożywaniu alkoholu w ogóle " przez kobiety posiadające
          > dzieci...hmmm a to mnie przed chwilą zarzucono błąd w
          > zrozumieniu ;))

          W ogóle było napisane w kontekście kobiet mających dziecko pod opieką.

          Co nie zmienia faktu, że całość wypowiedzi jasna nie jest.
        • jendza1 Stop - wroc 13.07.09, 12:21
          Nie napisalam, ze bronie Hotally - to Twoja interpretacja.
          Ponadto - podalam Ci cytat wyrwany z kontekstu, tak wlasnie, jak zrobilas to Ty
          - by Ci pokazac, ze tak sie mozna 'bic na cytaty' w nieskonczonosc, bo kazdy tak
          spreparowany wycinek cudzej wypowiedzi mozna dowolnie zmanipulowac.
          Co starasz sie czynic, jak widze, takze z moja wypowiedzia.
          Przeczytaj ja zatem, prosze, ponownie, by lepiej zrozumiec jej sens.
          Zakladam bowiem Twoja pozytywna intencje w tej wymianie zdan.

          • 1warszawka1 do:jendza1 13.07.09, 12:32
            w takim razie zinterpretuj jak Ty rozumiesz zdanie hotally-nie
            wycinek a pelne zdanie:
            "Ale jak kobieta, mająca dziecko pod opieką, może w ogóle
            spożywać
            alkohol,
            umawiać się ze znajomymi "na piwko", nie mówię już o upijaniu się.
            To powinno
            być karalne"
          • 1warszawka1 do:jendza1-c.d. 13.07.09, 12:34
            Ty z kolei napisałaś-jednak w obronie mimo wszystko czytajac od A do
            Z Twoją wypowiedź-sprobuj ponownie i ją sobie przypomniec,
            "Nie umiecie czytac ze zrozumieniem?
            Przeciez wyraznie, choc w napieciu emocjonalnym, co tez widac,
            napisala o
            sytuacjach PRZESADZANIA z iloscia wypitego alkoholu przy dzieciach,
            kurka wodna"....
            • 1warszawka1 Re: do:jendza1-c.d. 13.07.09, 12:38
              i nadmienię , ze cały czas jestem pozytywnie nastawiona do tejże
              wymiany zdań ;))
              • jendza1 Re: do:jendza1-c.d. 13.07.09, 15:35
                I swietnie, Warszawko, bo to grunt:)).

                Powiem Ci zatem 'w rewanzu' cokolwiek o moim 'nastawieniu'. Otoz - czytam
                dokladnie wypowiedz zalozycielska, a nastepnie staram sie przeczytac rownie
                dokladnie wszystkie odpowiedzi.
                Tak bylo z watkiem Hotally. Zauwazylam pare prawidlowosci:
                1. Post zalozycielski byl skonstruowany bardzo emocjonalnie, a co za tym idzie -
                nieprecyzyjnie. Zaraz o tym blizej
                2. Odpowiedzi na ten post w znakomietj wiekszosci byly rowniez bardzo
                emocjonalne, czesto uzywano w nich sformulowan oraz atakow nieeleganckich,
                niedopuszczalnych w sensownej, merytorycznej dyskusji.
                Zatem - nie 'bronilam' HOtally, staralam sie - po swojemu, oczywiscie - zwrocic
                uwage na ten wlasnie, nieakceptowalny styl dyskusji.

                Mysle, poza wszystkim - ze cala ta dyskusja to swoisty papierek lakmusowy
                naszego spoleczenstwa, ktore ewidentnie ma problem z alkoholem i stosunkiem do
                alkoholu. Jest to punkt zapalny od wielu pokolen, problem, z ktorym bardzo wielu
                z nas zmaga sie w rodzinie, osobiscie. Stad ta nerwowosc - i stad tendencje do
                zachowan skrajnych, potepiajacych.

                A teraz o moim postulacie analizy - pelnej analizy, niewyciagania wybranych
                fragmentow, w celu poparcia wlasnych tez. W poscie zalozycielskim Hotally
                napisala, ze przypomne

                "Gdybym kiedykolwiek miała zostać Matką to NIGDY, PRZENIGDY nie piłabym
                alkoholu przy dziecku. Dla Mnie to najgorsza patologia.
                Nie mówię o całkowitej abstynencji- małej lampce wina do kolacji, na
                trawienie, lub toaście okolicznościowym, albo wyjeździe na wakacje bez dzieci...
                Ale jak kobieta, mająca dziecko pod opieką, może w ogóle spożywać alkohol,
                umawiać się ze znajomymi "na piwko", nie mówię już o upijaniu się. To powinno
                być karalne".

                To jest dokladnie 5 zdan.
                Popatrz na pierwsze:
                'Gdybym kiedykolwiek miala zostac matka' - precyzuje, ze zajmiemy sie okresem
                PRZED urodzeniem dziecka, prawda? Tymczasem drugie zdanie skladowe zaklada
                jednakowoz juz posiadanie tego dziecka. To zatem zdanie zlozone skonstruowane
                blednie, dodajmy dla wyjasnienia, ze uzycie (w majuskuli) kwantyfikatorow
                "NIGDY, PRZENIGDY" - objawia dodatkowo wielkie napiecie emocjonalne piszacego.
                Stad pewnie ten blad.
                Autorka zapewne chciala powiedziec 'gdybym byla matka, to nigdy, przenigdy, nie
                pilabym....' Nastepnie dowiadujemy sie, ze dla niej to 'najgorsza patologia', po
                czym jednak sie wycofuje (tu zdanie, ktore CI zacytowalam wczesniej), by na
                koniec postulowac karalnosc - w ogole za picie alkoholu przy dziecku. Czyli juz
                nie 'patologia', a 'czyn podlegajacy karze na mocy paragrafu..., w swietle prawa...'

                Jak widzisz, zarysowalam CI jedynie poczatek proby pelnego spojrzenia na
                analizowany tekst. Mam nadzieje, ze bardziej jasnym jest teraz dla Ciebie
                postulat niewyjmowania zdan z kontekstu?
                TU przeciez nie znaczy jedno zdanie - calosc widac dopiero z nich wszystkich,
                prawda?

                A co widac, moim zdaniem?
                Hm, a czemu spytalam Hotally o problemy z alkoholem w jej rodzinie? Nie
                odpowiedziala mi na to pytanie. Gdyby to zrobila - poszukalabym dalej...

                pzdr
                j


    • deodyma Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 11:40
      a myslisz, ze jak babka dzieciata umawia sie na piwo, to upija sie
      nim, jak swinia???
      piszesz o czyms, o czym nie masz zielonego pojecia:)
      • hotally Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 11:47
        a dlaczego ma sie umawiać na picie, jeśli ma pod opieką dziecko?
        Nie może sie napić wody?
        • deodyma Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 12:41
          a tatusiow to juz droga hotally nie dotyczy, prawda?
          mamusia nie moze nawet glupiego piwka wypic, tatuys moze sobie
          drinkowac do woli.
          nie raz bylismy z mezem na imprezie, gdzie wypilismy po piwie a
          nawet drinku i co w zwiazku z tym?
          dziecku nic nie jest, mysmy sie nie poupijali:)
          a teraz mozesz isc z tym na policje:D
          • hotally Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:37
            No tak, bo skoro nie wspomniałam nic o tatusiach to znaczy, że mogą być
            alkoholikami ;))
        • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:52
          > a dlaczego ma sie umawiać na picie, jeśli ma pod opieką dziecko?
          > Nie może sie napić wody?

          Mówiąc najprościej, żebyś pojęła: bo lubi!
          Jednego piwka wypitego przy plotkach z koleżanką to się nawet nie odczuwa, chyba
          że wypić je duszkiem na pusty żołądek. Więc jeśli Twoje "na piwko" nie było
          chybioną metaforą libacji aż wszyscy pod stół wpadną, to żeś ciężko
          przestrzeliła, chybiając cel o parę kilometrów.
      • widokzwenus Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 12:22
        W polskim prawie jest zapis mówiący o tym, że nie można opiekować się dzieckiem
        będąc pod wpływem alkoholu. Pod wpływem, oznacza "po alkoholu". Nie "pijanym".
        Jedna się upije jak to uroczo nazywasz "jak świnia" dwunastoma piwami, a druga
        jednym z soczkiem.
        • yannika Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:59
          Czyli po zjedzeniu czekoladek z likierem też? Bo w końcu technicznie będzie to
          "po alkoholu"...
          Ech, jak ja kocham jechanie stereotypami bez włączania mózgu...
          Jedno. JEDNO! piwo czy lampka wina, wypita NIE NA CZCZO nie stanowi żadnych
          problemów dla zdrowej kobiety. Jeśli są jakieś problemy zdrowotne, to kwestia
          jest oczywiście inna, ale chyba mówimy o normie a nie chorobliwych i
          przemęczonych wyjątkach, które padną od samego zapachu piwa.
      • erillzw Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:17
        W ciąży nie wyobrażam sobie picia alkocholu.. Rzecz w tym, że jesli
        nie planuje się potomka może sie okazać, że jestem w ciąży a byłam
        na jakiejś imprezie...
        FAS te sprawy..
        Czasem nie da się przewidzieć skutków skoro sie czlowiek zabezpiecza
        a i tak..

        A jesli chodzi o picie gdy dzieci są podchowane..
        Osobiscie nie wyobrazam sobie zostać absytentem ponieważ mam dzieci.
        Nie pije na umór chyba ze zdarza sie gdy jestem bardzo zmeczona to
        mnie jeden drink potrafi wyłączyć, lubie smak piwa miodowego, lubie
        smak drinkow.. Byc moze jako laik moje słowa wydadza sie mało
        wiarygodne ale nie widze niczego złego w wypiciu piwa na urlopie
        spedzanym z dziecmi..
        Jesli umie sie panowac nad piciem alkocholu gdy nie ma sie dzieci
        nie sadze by nagle mialo sie zaczac pic na umor gdy one sie
        pojawią..
    • widokzwenus Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 11:46
      Mam czasami wrażenie, że czegokolwiek by hotally nie napisała to zostanie to
      wyszydzone tylko ze względu na osobę autora.
      Ja się akurat z nią zgadzam, głównie dlatego że w tym kraju "kultura picia" to
      stwierdzenie ewidentnie bardzo szerokie.
      Wydaje mi się, że ally wyraziła się po prostu zbyt ogólnie, być może powodowana
      jakąś ostatnią sytuacją, ale faktem jest że są osoby, które nawet przy jednym
      piwku są w stanie stracić zdolność podejmowania działań i decyzji.
      Dość obejrzeć zgromadzenia w polskich kurortach, gdzie w knajpach siedzą
      czerwoni tatusiowie, rozchichotane pijacko mamusie bo się zapomniało, że w upale
      to i jedno piwko może w głowie zamulić.

      • hotally Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 11:52
        A co mają napisać, skoro pewnie same chleją? Jedna już się przyznała do picia
        podczas ciąży. PATOLOGIA.
        • jendza1 a ja zamierzam:) 13.07.09, 12:07
          powrocic do picia winka do obiadu, albo umawiania sie 'na piwko' - po okresie
          ciazy i karmienia:).

          Przy tym - kieliszek wina do obiadu w krajach srodziemnomorskich, gdy brak w
          jedzeniu rownowagi kwasowo-zasadowej, bywa po prostu niezbedny, by cokolwiek
          strawic.
          Nadto - to jedno z podstawowych zrodel zelaza w tychze krajach.

          Dodam takze, ze umawiajac sie 'na piwko' - zamawiam czesto cos zupelnie innego,
          bo za piwem po prostu nie przepadam.
          Gdy umawiam sie 'na kawke' - tez nic nie stoi na przeszkodzie, by wypic rzeczona
          lampke wina, czy pol.

          Pies jest jednak pogrzebany nie w tym, ze pijemy, tylko - jak uzywamy alkoholu.
          Tak jest zreszta ze wszystkim w zyciu.
          Czyli, Hotally - bez fanatyzmow. Ma byc rownowaga - przegiecia (w kazda strone)
          sa zawsze szkodliwe...

          POza wszystkim - zgadnijcie, co sie do posilkow pilo dwa tysiace lat temu na
          terenach dzisiejszej 'Ziemi Świetej'?
          I co z tego moze wynikac dla nas dzis?

          pzdr
          j
    • black-emissary Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 11:59
      Nie za bardzo rozumiem o co dokładnie Ci chodzi.

      Ta mała lampka czy toast to może być Twoim zdaniem przy dziecku czy nawet to nie?
      No i co z tymi znajomymi. Chodzi Ci o sytuację, gdzie matka wychodzi sama zostawiając dziecko pod opieką czy spotyka się ze znajomymi razem z dzieckiem?
      • 1warszawka1 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 12:01
        i znów hotally będzie miała pole do popisu zeby kolejną
        osobę "objechac" za niezrozumienie tekstu ;))))))))
        • black-emissary Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 12:05
          Jeżeli pisze niezrozumiale to nic dziwnego, że są problemy ze zrozumieniem.
          • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:51
            przeczytaj na glos, moze tak da rade
            • black-emissary Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 17:54
              Następna jasnowidzka.

              Może mi w takim razie odpowiesz na wyżej postawione pytania, bo ja za grzyba
              odpowiedzi na nie w poście znaleźć nie mogę.
              • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 18:37
                alez prosze, nic trudnego
                Ta mała lampka czy toast to może być Twoim zdaniem przy dziecku
                czy nawet to nie?


                moim zdaniem moze i Ally napisala przeciez ze nie ma nic przeciwko
                temu

                No i co z tymi znajomymi. Chodzi Ci o sytuację, gdzie matka
                wychodzi sama zostawiając dziecko pod opieką czy spotyka się ze
                znajomymi razem z dzieckiem?


                raczej chodzi o styuacje gdy imp jest w domu, wszyscy pija, butelki
                kraza a dziecko sie obok bawi/nudzi /oglada 12x Rambo itd. albo co
                gorsza wylizuje kieliszek ku radosc obecnych

                lub sytuacje gdy matka siedzi w ogrodku przy knajpie, wypija 2 piwa
                a potem podchmielona pcha wozek ...
                • black-emissary Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 20:23
                  jane-bond007 napisała:
                  > moim zdaniem moze i Ally napisala przeciez ze nie ma nic przeciwko
                  > temu

                  Ale wcześniej napisała, że picie przy dziecku to nigdy, przenigdy.

                  > raczej chodzi o styuacje gdy imp jest w domu, wszyscy pija, butelki
                  > kraza a dziecko sie obok bawi/nudzi /oglada 12x Rambo itd. albo co
                  > gorsza wylizuje kieliszek ku radosc obecnych

                  No właśnie chciałam to raczej doprecyzować :).
                  • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 21:30
                    bo to nigdy przenigdy bylo w sensie ze nie bedzie chlać

                    za to degustowac i owszem ;)

                    ja to tak odbieram i popieram, pozdr
                    • black-emissary Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:30
                      A ja odbieram tak, jak zostało napisane - czyli bez sensu, za to z wewnętrznymi
                      sprzecznościami.
                      • jane-bond007 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:40
                        matko... juz 5 x to napisalas :) faktycznie problem
    • vandikia Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 12:59
      powiem tak, nie wiem co bedzie, raczej majac kiedys dziecko bede
      rowniez imprezowac zapewniając mu jednak opiekę
      natomiast dziwnie się czulam bedac ostatnio u kuzynki, gdzie zostala
      postawiona wodka z okazji naszego przyjazdu i pil i maz kuzynki i
      ona, a roczne dziecko biegalo sobie po pokoju.. co prawda w tym
      samym domu byla jeszcze niepijąca, dorosla siostra ale jakos to
      wygladalo no nie wiem nieestetycznie -to najdelikatniejsze okreslenie

      i zadna patologia to jest, zwykli ludzie
    • korneliapl watek bardzooo edukacyjny ale ze napisany przez 13.07.09, 13:50
      osoby ktora wywoluje duzo kontrowersji na forum nie dociera do
      mnie,pewnie znowu gdzies przeczytala ze jej jakis tam wrog albo jego
      rodzina ma problemy z alkoholem i prosze..powstal wateczek-prowokacja.
    • sadosia75 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 13:56
      Po czesci popieram takie poglady. sama w ogole nie ppije alkoholu.
      maz tez jest abstynentem. nasze dzieci nie maja imprez pt "wypijmy
      za zdrowie" i nie ubolewam nad tym w ogole.
      z drugiej strony nie napadam na osoby pijace. nie uwazam sie za
      swieta, ktora ma prawo czy tez obowiazek pouczac o szkodliwosci
      picia czy tez o tym jak to cudownie jest byc DDA.
      Popieram jednak nagane dla rodzicow, ktorzy we dwoje ppija alkohol
      a dziecko jest pozostawione samo sobie.
      i tak mam od zawsze z przyczyn oczywistych.
      jednak wypicie lampki wina czy szklanki piwa nie wzbudza we mnie
      nie zdrowych emocji. upijanie sie owszem. "degustacja" juz nie.
    • szpilka_du Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 13:58
      Jest coś na rzeczy - wszystkie te urocze fanatyczki zabraniania alkoholu w
      ciąży, ukrywania się z alkoholem przy dzieciaku, itd..
      A potem przychodzą dwa wielkie w życiu katolika wydarzenia (a sporo ludzi w tym
      wyznaniowym kraju deklaruje katolicyzm) - mianowicie chrzest i komunia, gdzie
      największym strumieniem to nie soczki płyną..
    • korneliapl Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 13:58
      ja sobie porobilam screeny jej najlepszych watkow,tu i na jej blogu
      moze kiedys sie przydadza,ha!
      • vandikia Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:11
        masz esbecką krew w żyłach czy tak samo przyszło?
        • christina0 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:20
          vandikia napisała:

          > masz esbecką krew w żyłach czy tak samo przyszło?
          Nie,to jest coś na zasadzie obsesji-jak Nadya Suleman na punkcie Angeliny Jolie.
        • korneliapl Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 19:47
          vandikia napisała:

          > masz esbecką krew w żyłach czy tak samo przyszło?

          nie przesadzasz ty czasami?prosze sobir esbecka krew znalesc u siebie
          w rodzinie najpierw albo zaczac od siebie samego!
          • vandikia Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 20:47
            przesadą to jest twoja obsesja i kolekcjonowanie nieswoich wpisow i
            fot, bo "moze sie przydac w przyszlosci"
            • korneliapl Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:11
              vandikia napisała:

              > przesadą to jest twoja obsesja i kolekcjonowanie nieswoich wpisow i
              > fot, bo "moze sie przydac w przyszlosci"
              hahah rozbawilas mnie dzieciaku 27 letni.
              • korneliapl Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:13
                korneliapl napisała:

                > vandikia napisała:
                >
                > > przesadą to jest twoja obsesja i kolekcjonowanie nieswoich
                wpisow i
                > > fot, bo "moze sie przydac w przyszlosci"
                > hahah rozbawilas mnie dzieciaku 27 letni.
                aha,zeby kogos o cos oskarzac,to trzeba miec podstawy,a ty ich nie
                masz!i uwazaj sobie aby za te pomowienie mnie nie beknac!
                • vandikia Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:37
                  od kiedy pytanie jest oskarzeniem?
                  nie zapędzaj sie tak hehe
                  • korneliapl Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:47
                    pozwol ze ja o tym zadecyduje.
                    • vandikia Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 22:52
                      decyduj sobie o czym chcesz :D
    • christina0 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:18
      A ja się zgadzam.Alkohol to nie jest rzecz priorytetowa i jak najbardziej można
      bez niego wytrzymać chociażby do kolacji.
      Nie od dziś wiadomo,że alkohol dobrego wpływu na dzieci nie
      ma.Dzieci,wychowujące się w domach,gdzie alkohol leje się strumieniami i jest
      czymś codziennym,normalnym mają często problemy emocjonalne czy też przekłada
      się to na naukę.Ale oczywiście nie tylko.
      Poza tym,tak często słyszy się o nieupilnowaniu dziecka,gdyż opiekun był pod
      wpływem alkoholu.
      Rzeczywiście,nie trzeba rezygnować całkowicie-można do obiadu,czy tam
      kolacji,czy okolicznościowo przy jakiejś tam okazji ale już do piaskownicy z
      dzieckiem można iść bez piwa.

      Jak najbardziej popieram taką postawę-jeżeli ktoś wychowuje dzieci bez
      alkoholu-to jest to postawa jak najbardziej godna pochwały.I tu chyba nie
      zaprzeczycie.
      • black-emissary Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:34
        christina0 napisała:
        > Jak najbardziej popieram taką postawę-jeżeli ktoś wychowuje dzieci bez
        > alkoholu-to jest to postawa jak najbardziej godna pochwały.I tu chyba nie
        > zaprzeczycie.

        A ja zaprzeczę - nie widzę w tym żadnych podstaw ani do pochwały ani do krytyki. Ot, kolejny wybór życiowy.
      • erillzw Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:37
        christina0 napisała:

        > Alkohol to nie jest rzecz priorytetowa i jak najbardziej możn
        > a
        > bez niego wytrzymać chociażby do kolacji.

        Pewnie, ze tak.

        > Nie od dziś wiadomo,że alkohol dobrego wpływu na dzieci nie
        > ma.

        Owszem.

        >Dzieci,wychowujące się w domach,gdzie alkohol leje się strumieniami
        i jest
        > czymś codziennym,normalnym mają często problemy emocjonalne czy
        też przekłada
        > się to na naukę.Ale oczywiście nie tylko.

        Ale Ty mowisz o dzieciach DDA w tym momencie.
        Nie badzmy az tak czarno biali bo skonczy sie na tym, ze matke ktora
        pije piwo w weekend zwartosciujemy jako alkocholiczke i jakis kretyn
        zglosi ja do opieki spolecznej, odbiora jej dziecko bo popija sobie
        w weekend piwo.
        Nie mowimy o ludziach z problemem alkocholowym ktorzy wychowuja
        dzieci - ktore maja najprawdopodobniej FAS ale o ludziach którzy
        sporadycznie popijają alkochol i wychowuja swoje potomstwo.


        > Poza tym,tak często słyszy się o nieupilnowaniu dziecka,gdyż
        opiekun był pod
        > wpływem alkoholu.

        Często?
        Często to sie słyszy o tym w mediach. To wcale nie znaczy ze jest to
        norma i nagle pojawila sie fala takich zachowan.
        I zaznaczam mowisz o rodzicach ktorzy naduzywali alkohol zanim
        zostali rodzicami i pija na umor a nie dla smaku.

        > Rzeczywiście,nie trzeba rezygnować całkowicie-można do obiadu,czy
        tam
        > kolacji,czy okolicznościowo przy jakiejś tam okazji ale już do
        piaskownicy z
        > dzieckiem można iść bez piwa.

        Pewnie, ze tak.
        Ale tez nie wylewajamy dziecka z kąpiela i nie potepiajmy ludzi,
        ktorzy wychowuja dzieci a mimo to czasem sobie wypija piwo, czy
        drinki.. Np. gdy dzieci juz spia :)


        > Jak najbardziej popieram taką postawę-jeżeli ktoś wychowuje dzieci
        bez
        > alkoholu-to jest to postawa jak najbardziej godna pochwały.I tu
        chyba nie
        > zaprzeczycie.

        Jasne.. ale to nie znaczy, ze trzeba potepic kazdego kto pija
        alkochol wychowuja dzieci bo to przesada.
        Nie przekładajamy kilkuprocentowej patologii na ogół społeczenstwa.
        • christina0 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:45
          erillzw napisała:

          >
          > Owszem.
          >
          > Ale Ty mowisz o dzieciach DDA w tym momencie.
          > Nie badzmy az tak czarno biali bo skonczy sie na tym, ze matke ktora
          > pije piwo w weekend zwartosciujemy jako alkocholiczke i jakis kretyn
          > zglosi ja do opieki spolecznej, odbiora jej dziecko bo popija sobie
          > w weekend piwo.
          > Nie mowimy o ludziach z problemem alkocholowym ktorzy wychowuja
          > dzieci - ktore maja najprawdopodobniej FAS ale o ludziach którzy
          > sporadycznie popijają alkochol i wychowuja swoje potomstwo.
          >
          >
          > Często?
          > Często to sie słyszy o tym w mediach. To wcale nie znaczy ze jest to
          > norma i nagle pojawila sie fala takich zachowan.
          > I zaznaczam mowisz o rodzicach ktorzy naduzywali alkohol zanim
          > zostali rodzicami i pija na umor a nie dla smaku.
          >
          > Pewnie, ze tak.
          > Ale tez nie wylewajamy dziecka z kąpiela i nie potepiajmy ludzi,
          > ktorzy wychowuja dzieci a mimo to czasem sobie wypija piwo, czy
          > drinki.. Np. gdy dzieci juz spia :)
          >
          >
          > Jasne.. ale to nie znaczy, ze trzeba potepic kazdego kto pija
          > alkochol wychowuja dzieci bo to przesada.
          > Nie przekładajamy kilkuprocentowej patologii na ogół społeczenstwa.
          >

          Też muszę się zgodzić-ale nie każdy będzie potrafił trzymać się tej granicy.Bo
          granica cienka.
          Poza tym nie wiemy jak odbiera to nasze dziecko.Może nie jest to dla niego
          niczym złym,źle wpływającym-a może jest to problemem.
          Dla nas może to nic takiego,niewielka ilość ale nie mamy pojęcia jak odbiera to
          nasze dziecko.I tak,dla przykładu miałam koleżankę,z dobrej rodziny,bardzo
          spokojnej,na poziomie-która przy każdej "imprezie" czyt:imienimy,urodziny itd
          płakała i prosiła mamę,żeby nie piła,bo ona nie lubi.
          Dzieci nie są głupie-wręcz przeciwnie,bardzo madre i spostrzegawcze-i potrafią
          rozpoznać zachowanie po alkoholu.Zachowanie,zapach itd.

          Ale tak,zgadzam się jak najbardziej-kwestia wyboru życiowego.
          Ja jak najbardziej chcę swoje dzieci(których jeszcze nie mam) bez codziennego
          widoku alkoholu.Bo są również inne rozrywki i sposoby na odstresowanie się po pracy.
      • sadosia75 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:48
        > Nie od dziś wiadomo,że alkohol dobrego wpływu na dzieci nie
        > ma.Dzieci,wychowujące się w domach,gdzie alkohol leje się
        strumieniami i jest
        > czymś codziennym,normalnym mają często problemy emocjonalne czy
        też przekłada
        > się to na naukę.Ale oczywiście nie tylko.
        > Poza tym,tak często słyszy się o nieupilnowaniu dziecka,gdyż
        opiekun był pod
        > wpływem alkoholu.

        Ty piszesz o DDA i rodzinie, ktora jest patologiczna rodzina.
        Nie o rodzinie, ktora raz na jakis czas wypije lampke wina czy
        szklanke piwa.

        > Jak najbardziej popieram taką postawę-jeżeli ktoś wychowuje
        dzieci bez
        > alkoholu-to jest to postawa jak najbardziej godna pochwały.I tu
        chyba nie
        > zaprzeczycie.

        Zaprzecze. Wychowanie dzieci bez alkoholu to wybor rodzica.
        eliminuje cos co uwaza za zbedne w otoczeniu swojego dziecka jak i
        siebie samego. czesto gesto takie wychowanie bierze sie z
        przeszlosci rodzica.
        brak alkoholu w domu jest takim samym wyborem rodzica jak brak ikon
        jako symbolu wiary czy brak zwierzat w domu, brak telewizora czy
        internetu. eliminowanie zbednych rzeczy. i tyle.
        • christina0 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:55
          sadosia75 napisała:

          > Ty piszesz o DDA i rodzinie, ktora jest patologiczna rodzina.
          > Nie o rodzinie, ktora raz na jakis czas wypije lampke wina czy
          > szklanke piwa.
          >
          >
          > Zaprzecze. Wychowanie dzieci bez alkoholu to wybor rodzica.
          > eliminuje cos co uwaza za zbedne w otoczeniu swojego dziecka jak i
          > siebie samego. czesto gesto takie wychowanie bierze sie z
          > przeszlosci rodzica.
          > brak alkoholu w domu jest takim samym wyborem rodzica jak brak ikon
          > jako symbolu wiary czy brak zwierzat w domu, brak telewizora czy
          > internetu. eliminowanie zbednych rzeczy. i tyle.
          >
          >
          Ale właśnie o czymś takim mówimy-o jakiejś lampce wina,czy szklance piwa.Nie o
          całkowitej abstynencji.
          Nie chodziło mi o całkowite zaprzestanie picia ale o umiar,bo dziecko wcale nie
          musi być tego świadkiem.

          Nie zgodzę się natomiast co do drugiej części Twojej wypowiedzi.To znaczy
          zgadzam się,że jest to wybór rodzica,natomiast nie pasuje mi tutaj porównanie.
          MYślę,że należałoby to porównać do jakiegoś nałogu czy sposobu rozrywki
          np.palenie papierosów.
          • sadosia75 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 15:02
            > Nie zgodzę się natomiast co do drugiej części Twojej
            wypowiedzi.To znaczy
            > zgadzam się,że jest to wybór rodzica,natomiast nie pasuje mi
            tutaj porównanie.
            > MYślę,że należałoby to porównać do jakiegoś nałogu czy sposobu
            rozrywki
            > np.palenie papierosów.

            Porownanie moze i nie trafione ale sens w sobie chyba jakis ma :)
            tzn taka mam nadzieje.
            Choc gdyby tak sie uprzec ( tzn nie po zlosci ) to i tv albo
            religia moze byc forma uzaleznienia prowadzaca do uszczerbku czy to
            na zdrowiu fizycznym czy psychicznym.
            tak czy siak ja jako DDA jestem abstynentka, takie tez imprezy mam
            w domu, moje dzieci nie sa otoczone alkoholem w zadnej sytuacji. i
            uwazam to za moj rozsadny wybor, nie narzucam takiego sposobu zycia
            nikomu. choc czesto gesto mnie narzuca sie sposob zycia z udzialem
            alkoholu. co juz mnie irytuje :)
            • christina0 Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 15:14
              sadosia75 napisała:

              >
              > Porownanie moze i nie trafione ale sens w sobie chyba jakis ma :)
              > tzn taka mam nadzieje.
              > Choc gdyby tak sie uprzec ( tzn nie po zlosci ) to i tv albo
              > religia moze byc forma uzaleznienia prowadzaca do uszczerbku czy to
              > na zdrowiu fizycznym czy psychicznym.
              > tak czy siak ja jako DDA jestem abstynentka, takie tez imprezy mam
              > w domu, moje dzieci nie sa otoczone alkoholem w zadnej sytuacji. i
              > uwazam to za moj rozsadny wybor, nie narzucam takiego sposobu zycia
              > nikomu. choc czesto gesto mnie narzuca sie sposob zycia z udzialem
              > alkoholu. co juz mnie irytuje :)
              Pewnie,dlatego wszystko powinno być z umiarem.
              Zarówno alkohol jak i inne rzeczy czy styl życia,który narzucają inni.
              Jeżeli stres,potrzebujemy odreagować to można zaczekać do wieczora.Dziecko nie
              musi kojarzyć relaksu tylko z alkoholem a my możemy zaczekać.Jeżeli nie,to chyba
              jest problem.
              Zgadzam się natomiast co do narzucania przez innych sposobu życia-przykład nie
              na temat,ale bardzo mi się kojarzy z narzucaniem-ostatnie problemy z koncertem
              Madonny.
              Pewnie,mamy wielu katolików ale niech każdy ma wolny wybór.Czy pójdzie na
              pielgrzymkę czy na koncert.
    • widokzwenus Re: dzieciata kobieta a alkohol 13.07.09, 14:30
      Może głupie porównanie, ale zastosuję. Jeżdżę często ze znajomymi w pewną uroczą
      dzicz na weekendy. Dzicz jest taka prawdziwa - brak zasięgu komórkowego i
      wszędzie daleko.
      Dorośli i przepracowani ludzie jeżdżą w tę dzicz żeby się odprężyć i zabawić.
      Dla większości z nich, elementem relaksu i zabawy jest alkohol. Dla jednych
      kończy się to na kilku kieliszkach, dla innych twarzą w mchu.
      I od pewnego wydarzenia, na szczęście mało dramatycznego jak tam jeżdżę to nie
      piję. Bo mam wtedy gwarancję, że jak komuś coś się stanie, to będę mogła wsiąść
      w samochód i zawieźć do szpitala. Po pijaku też mogę, ale nastręczyć może to
      kłopotów, od walnięcia w drzewo, do wylądowania w pierdlu. I wiecie co - chyba
      jestem rodzicem tylko że dorosłych dzieci.
      Uważam, że jeśli nawet jest imprezka, to jedno z rodziców nie powinno pić. I nie
      chodzi tutaj o potencjalną konieczność prowadzenia samochodu, ale o uniknięcie
      kłopotów w razie małego dramatu. A przestawanie pod wpływem alkoholu może mieć
      dla rodzica wiele konsekwencji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja