k873
16.07.09, 18:15
czy nie uważacie, że ludzie za bardzo mitologizują pierwsze doświadczenia
seksualne? że całe to gadanie, że kobieta swój pierwszy raz powinna mieć z
partnerem, którego kocha, bo wtedy jest to piękne przeżycie, a w innych
przypadkach zawsze jest do kitu i może skończyć się traumą(hehe jak to brzmi)?
patrząc na własne doświadczenia- straciłam dziewictwo w wieku 18 lat z
facetem, którego jak mi się wydawało kocham(wydawało, bo był pierwszy i
wcześniej nie miałam bardziej poważnych doświadczeń z facetami, dopiero po
paru późniejszych związkach doszłam do wniosku, że go nigdy faceta nie
kochałam). dzisiaj myślę, że równie dobrze mogłabym to zrobić z kimś kogo
lubię albo nawet słabo znam, ale czuję jakiś cień sympatii i chemię(nie, nie
mam na myśli przespania się z jakimś napalonym kolesiem z dyskoteki,bo się
akurat napatoczył) i byłoby dokładnie tak samo czyli do kitu. bo pierwszy raz
zazwyczaj jest do kitu- boli, jest niezręcznie i średnio przyjemnie. myślę, że
całe to gadanie i przestrzeganie, że "pierwszy raz to tylko z ukochanym" to
taki stereotyp, a rzeczywistość zazwyczaj wygląda tak jak opisałam.