23.12.03, 09:02
Beznadziejne dzieciństwo, ojciec - lepiej nie mówić, matka z tych
toksycznych. Odrzuciłam porządnego chłopaka, choć byliśmy już zaręczeni.
Byłam za młoda na małżeństwo. Potem związałam się szaleńczo z ekscentrycznym
egocentrykiem. Nic z tego nie wyszło. Potem nie chciałam kogoś, kto za mna
szalał. Był wspaniały ale go nie kochałam. Potem jakieś nieistotne romanse. I
znowu ktoś się pojawił. Lekcja życia na całe życie. Nie życzę najgorszemu
wrogowi (choć takowych nie posiadam). Potem znowu próby, nieudane, szarpanie
duszy, samotność, rzucanie się w wir bezsensownych przygód. Nadwrażliwość,
uczuciowość, łzy.
Decyzja - terapia. Pomogło. Jest ciężko ale idę do przodu. Spotkałam kogoś
przed trzema miesiącami. Jesteśmy razem. Jest zupełnie inny niż Ci, których
spotykałam do tej pory. Powiedziałam mu trochę o swoim życiu. Nie w tonie
nieszczęsnej ofiary. Ot, tak, po prostu, bezznamiętnie prawie. Po jakimś
czasie mi powiedział, że bardzo chciałby mi wynagrodzić to wszystko, co mnie
do tej pory spotkało, a nie spotkało zbyt wiele dobrego. Że chciałby się mną
opiekować, dać mi szczęście, którego w zyciu miała tak mało.
Czy ludzie to robią z miłości? Chciałbym, by tak było...
Obserwuj wątek
    • samowolny Re: Uczucia 23.12.03, 09:39
      satina napisała:

      > Czy ludzie to robią z miłości? Chciałbym, by tak było...

      tak chęc przejęcia od ukochanej osoby jej trosk to jest oznaka miłości..czego
      wam zycze:)
      • satina Re: Uczucia 23.12.03, 09:45
        Ja Tobie także tego życzę, Samowolny. Cokolwiek już masz, to tego nigdy za
        wiele.:)
    • Gość: Suzi Re: Uczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 09:43
      Słuchaj mnie uważnie. Z tego co piszesz, rzeczywiście nie zaznałaś zbyt wiele
      szczęścia w dotychczasowym życiu. Jednak jeśli chodzi o uczucia, to chyba
      każdy przez pewnien etap w życiu - szuka, popełnia błędy. Wiem to po sobie,
      gdyż podobnie jak Ty, przeżyłam pare "toksycznych związków", pare
      niesczesliwych milosci, nieodwzajemnionych uczuc. Moje serce bylo do tej pory
      straszliwie kochliwe i nigdy nie dostawało tyle miłości, ile było w stanie
      dawać. I nagle, przypadkiem znalazł sie ktoś, kto potrafił mnie uleczyć.
      Dziwne to było, bo broniłam sie przed tym uczuciem, jednak w koncu okazalo sie
      byc to silniejsze ode mnie. Chlopak caly czas byl przy mnie, przezywal ze mna
      szczescie (malo go bylo) i smutki. Nie wierzylam na poczatku w szczerosc jego
      uczuc, wrecz myslalam sobie, iz nie zasluzylam na takie uczucie, jakie on mi
      daje. Myslalam sobie, ze jest dla mnie doslownie "za fajny". Odrzucalam go,
      bronilam sie, ale on caly czas przy mnie byl. Teraz, po prawie roku, wiem, iz
      jego uczucia były szczere i z głębi serca. A z każdym dniem pogłębiają się
      coraz bardziej. Także widzisz na moim przykładzie, iż nie zawsze chodzi o
      litość. Jezeli mezczyzna sie zakocha, jest w stanie zrobic wszystko dla swojej
      wybranki. Więc jesli masz u swego boku kogos fajnego, nie odrzucaj go,
      zaryzykuj. Cuda czasami sie zdarzaja. Szczegolnie przed Swietami :).
      Wszystkiego najlepszego!!!
      • satina Re: Uczucia 23.12.03, 09:53
        Dzięki, Suzi. Też łapie się na myslach, że nie zasługuje na niego, że tacy
        mezczyźni są zarezerwowani dla innych kobiet.
        Nie odpychałam go, ani on nie od razu się nie zakochał. Trochę w tym było
        instynktu ale też tyle samo rozsądku... po trzydzestce patrzy się na człowieka
        inaczej niż nastolatek. Boje się, że mu sie odwidzi... najgorsze, że nie mam
        żadnego powodu tak myśleć, wręcz przeciwnie. Jest kochany, dobry, czuły. Moje
        strachy to duchy z przeszłości i musze bardzo uważać, by nimi nie zniszyć, co
        jest między nami.
        Stąd we mnie tyle niepewności, czy rzeczywiście to się dzieje, czy tylko bardzo
        chcę, by sie działo...
    • tapati Re: Uczucia 23.12.03, 09:51
      Satina!! Ty dobzre wiesz, że to z miłości, peweni tylko troszkę się boisz! Nic bardziej ludzkiego. Bardzo fajnie, że masz w końcu kogoś kto na Ciebie zasłużył.
      Pozdrawiam.
      • satina Re: Uczucia 23.12.03, 10:04
        Po prostu trudno mi w to uwierzyć. I jakkolwiek mam się za inteligentną kobiete
        to w tym przypadku głupieję zupełnie.
        • tapati Re: Uczucia 23.12.03, 10:08
          Co do dokumentnego ogłupienia przy facecie - zdarza się chyba wszytskim:)))))
          Wiesz, ja też kiedys myślałam, ze na kogoś tam nie zasługuję, bo za dobry. Już nie jestem z nim, z mojej własnej przyczyny. Nie żebym narzekała, jednak czasem myślę, że tak rzadko nam sie, zdarzają na prawdę dobre rzeczy, że jak już są to TRZEBA je doceniać i brać pełnymi garściami. A w przypadku związku także dawać. Myślę, że on dzięki Tobie moze czuć sie tak samo jak Ty, czyli szczęśliwy, więc pozwól mu na to.
    • Gość: Lucy Re: Uczucia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 13:41
      a ja bym uważała...
    • joasia1 Re: Uczucia 23.12.03, 14:17
      satina napisała:

      > że bardzo chciałby mi wynagrodzić to wszystko, co mnie
      > do tej pory spotkało, a nie spotkało zbyt wiele dobrego. Że chciałby się mną
      > opiekować,

      Moim zdaniem "...ten typ tak ma..."
      on potrzebuje kogos kim sie opiekuje - miejmy nadzieje ze nie kogos kogo od
      siebie uzalezni
      a Ty potrzebujesz kogos kto sie toba zaopiekuje

      Nie umiesz zyc sama, uzalezniasz sie od zwiazkow i w tym problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka