5 miesięcy.

24.07.09, 12:32
Dziś mija 5 miesięcy jak jestem sama.
Przeszłam już chwile zwątpienia, myśli o powrocie do byłego, czy stwierdzenia
"lepszy wróbel w garści.... "
Teraz szukam miłości mojego życia, chyba mam za duże wymagania, szukam mojego
subiektywnego ideału, który nie koniecznie musi obiektywnie sprawiać idealne
wrażenie.
Nie będę z kimkolwiek byle by nie być samą..

Myślicie, że jak się bardzo czegoś pragnie i bardzo mocno o tym myśli to to
przybliża do celu?
Czy siła podświadomości jest tak wielka? Czy w ogóle jakieś szczęście istnieje ?
Wiadomo, że szczęściu trzeba pomagać, ale czy jest czemu?

Mój były przechodzi załamanie, siedzi i użala się nad sobą jaki to jest do
niczego jak to mu nic w życiu nie wychodzi, jak to nie potrafi przy sobie
zatrzymać kobiety.
Co mam mu powiedzieć? Pogłaskać po główce i powiedzieć że wszystko będzie
dobrze? Ale nie będzie, puki on nie weźmie się do roboty i nie zacznie
działać, robić czegoś ze swoim życiem.

A ja.. mi jest wszystko jedno, jadę autem 140 km/h i jest mi wszystko jedno
czy zginę, czy nie, czy wypadnę z drogi i na drzewie zakończę tą szarą
egzystencję, czy dalej będę prowadziła bez sensu życie.
Ktoś by się mnie zapytał "na czym Ci zależy?" odpowiedziałabym "na niczym."
Albo do czego dążę? Do niczego.

Egzystuję.

Dziś jadę na wakacje, jedyne co mnie cieszy to to, że nie będzie mnie 2
tygodnie w pracy (której mam aktualnie dość) i że może odbuduję więź z bratem;
heh, bo o ironio jadę z nim, jego żoną i jej bratem.


Aaaa.. do du*y.
    • mareczekk77 Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 12:34
      Miłej zabawy i relaksu Aurelio, cmok :)
    • alpepe Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 12:34
      a zabijaj się, jak chcesz, tyle, że jeżdżąc po drogach publicznych możesz zabić
      kogoś innego, egoistko.
      • aurelia_aux Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 12:37
        Dziękuję Mareczku. Mam nadzieję, że wypocznę a wyjazd rodzinny jakoś polepszy
        moje nastawienie.

        Alpepe : o to się nie martw.
    • barshtchu Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 12:56
      Jęczysz, aurelia. I ten motyw z samochodem... Może jakiś orgazm
      zanim się zabijesz? ;)
      • agnieszka_72 Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 13:54
        >Teraz szukam miłości mojego życia, chyba mam za duże wymagania,
        >szukam mojego
        >subiektywnego ideału, który nie koniecznie musi obiektywnie
        >sprawiać idealne
        >wrażenie.
        >Nie będę z kimkolwiek byle by nie być samą..

        Takie podejście do życia jest bardzo frustrujące. Naucz się cieszyć
        drobnymi rzeczami (nie dotyczy to tylko spraw partnerskich). Facet,
        to facet, nie ten to inny, jednak każdy może Ci coś dać. Naucz się
        to cenić i czerpać z tego radość. Wielka miłość kiedyś przyjdzie. A
        jeśli nie, to przynajmniej będziesz miała co wspominać.

        ps. Jedź wolniej!!!
    • hermina25 Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 12:59
      aurelia_aux napisała:

      > Myślicie, że jak się bardzo czegoś pragnie i bardzo mocno o tym myśli to to
      > przybliża do celu?
      > Czy siła podświadomości jest tak wielka? Czy w ogóle jakieś szczęście istnieje
      > ?
      > Wiadomo, że szczęściu trzeba pomagać, ale czy jest czemu?

      Miałam ostatnio takie głupie szkolenie z psychologii biznesu...
      Facet udowadniał nam,że jeśli czegoś na prawdę pragniemy i powtarzamy sobie
      codziennie,że to osiągniemy,to istnieje 90% szans,że nam się uda.
      Ja bym tu dodała trochę logiki i ujęła to w ten sposób,jeśli czegoś pragniemy i
      bardzo ciężko nad tym pracujemy,to mamy 90% szans na spełnione marzenia...
      Tyle,że trudno coś planować w relacjach damsko-męskich,bo to chyba najbardziej
      nieprzewidywalna dziedzina życia...

      aurelia_aux napisała:

      > A ja.. mi jest wszystko jedno, jadę autem 140 km/h i jest mi wszystko jedno
      > czy zginę, czy nie, czy wypadnę z drogi i na drzewie zakończę tą szarą
      > egzystencję, czy dalej będę prowadziła bez sensu życie.
      > Ktoś by się mnie zapytał "na czym Ci zależy?" odpowiedziałabym "na niczym."
      > Albo do czego dążę? Do niczego.
      >
      > Egzystuję.

      W takich wypadkach zwykle odpowiadam krótko-zabij się jednego słabeusza mniej...
      Więc daruj sobie użalanie się na sobą,bo nikogo to tutaj nie wzrusza.

      Wypocznij i nie pisz bzdur :)
      Miłych wakacji!
      • aurelia_aux Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 13:07
        Nie będę się zabijała, mi jest po prostu wszystko jedno.
        Nie wiem jak wam to wyjaśnić, po prostu wszystko jedno.

        Nie mam ani myśli samobójczych, ani nie mówię, że chcę się zabić, po prostu nie
        przejmuję się tym i już.

        Aaaa.. chyba nie umiem tego wyjaśnić ;-)

        teraz nie marudzę, zacznę marudzić jak będę pół roku sama ;-)

        Nastrój się troszkę poprawił, włączyłam "Bombonierkę" Basi Stępniak Wilk i
        Turnaua i spakowałam dobrą książkę gdyby "Pan zaje****y" mnie za bardzo
        denerwował, przeniosę się w inny świat;)
        • hermina25 Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 13:12
          Weź Ty się kobieto,porządnie wyszalej na tych wakacjach lepiej :)
          A co pól roku ma do wieczności ...? :)
          I co Cię tak przeraża w byciu samej?Ja widzę same pozytywy ,mimo,że od 5
          miesięcy mam świetnego faceta...
          • aurelia_aux Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 13:15
            Na krótką metę nic nie przeraża, ale na dłuższą i owszem, choćby to, że jadę na
            wakacje z bratem, wolę z nim niż z samymi parami ;-)
            Z tym pół roku to był żart. Ale zawsze 24 mnie jakieś takie niezadowolenie
            nachodzi;)

            No mam nadzieję, że się wyszaleję i tak jak mówię naprawię więź z bratem, bo z
            "Panem zaje****m" szalała nie będę, a i z kobietę w 5tym miesiącu ciąży też
            będzie trudno ;) he he
    • bridgetb25 Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 13:27
      Ja przezywam dokladnie to samo. Tez mi jest wszystko jedno co
      bedzie. Trudno mi wierzyc, ze sie wszystko jakos ulozy i jeszcze
      bede z kims szczesliwa. A na wakacje jade z kolezanka - stara panna:(
      Beznadzieja.
    • laluniaaa Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 13:57
      z miłością to jest chyba dokładnie na odwrot, im mniej się
      spodziewasz i o niej myślisz, tym większe szanse, że Cię trafi

      a gdzie jeżdzisz te 140 na godz. mam nadzieję, że na autostradzie??
      bo siebie możesz mieć w dupie ale są inni na drodze
    • ameno33 Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 14:01
      Jestes mloda,spedzisz fajne wakacje i oby pogoda dopisala.Na pewno duzo przed
      Toba,pewnie masz tyle do zrobienia,ile zostalo z marzen spisanych.Baw sie dobrze
      i nie mysl co bedzie jutro,najwazniejsze co dzis mozesz dostac.
      • mc76 Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 14:15
        Spisujecie marzenia ?
    • mahadeva Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 16:15
      moge powiedziec, ze wiem, co czujesz
      ja rozstalam sie z moim jedynym w zasadzie bylym ponad 4 lata temu i
      ponad 3 lata bylam potem sama, a mam teraz 30 lat
      kilka rzeczy mi nie pasowalo mimo wielkiej milosci i chcialam
      znalezc kogos, kto tych wad nie ma, oczywiscie mialam wymagania i
      szukalam kogos na bardzo dlugo
      najpierw rzeczywiscie bylo ciezko, myslalam sobie, ze fette jahre
      sind vorbei
      ale po 2-3 mcach bylo juz ok, zajelam sie praca, zmienilam dzial,
      bylo fajnie
      kolezanki wychodzily za maz i nasmiewaly sie ze mnie, ale ja bylam
      twarda, rezygnowalam z ich kandydatow
      po 3 mcach od zerwania poznalam super goscia, z ktorym mialam
      niezobowiazujaca relacje rpzez nastepne 3 lata, motywowal mie, ale
      czasem nie widzielismy sie miesiacami
      caly czas bylam singlem
      najpierw bylo fajnie, ale po 1,5-2 latach zaczelam juz wariowac,
      mialam duzo energii i nie mialam co z nia zrobic
      nie bylo mi smutno, tylko wariowalam z nadmiaru energii
      szukalam
      i nic
      myslalam, ze po stracie bylego nie ma juz dla mnie drugiej polowki
      wracac nei zamierzalam - uwazalam sa decyzje za dojrzala
      w sumie robilam fajne rzeczy, bylam wolna, bawilam sie, robilam co
      chcialam, teraz widze, ze duzo mi sie udalo w tym czasie
      ale według psychologa bylam samotna
      ale tego nei czulam
      i wtedy, rok temu, poznalam Misia
      Mis jest idealny, jak dla mnie
      i zaczelo sie budwoanie zwiazku
      duzo poswiecilam
      juz nei moge robic, co chce
      kolega mnei ostatnio opieprzyl, ze mam sie bardziej starac o
      zwiazek, a nei robic, co ja chce, bo nic z tego nei bedzie
      no i tak chyba trzeba

      teraz jesli chodzi o szukanie - fajnych facetow prawie nie ma, ja
      sie nei dziwie ze czekalam ponad 3 lata, z pustego nawet salomon...
      radze Ci zachowac spokoj, szukac, ale tez cieszyc sie wolnoscia, bo
      nigdy nei wiadomo kiedy kogos poznasz
      fakt, przed poznaniem Misia czytalam Sekret, ale to chyba nei mialao
      znaczenia, tylko przypadek szczesliwy, ze znalezlismy sie w
      odpowiednim wmiejscu w odpowiednim czasie
      • green_basik Re: 5 miesięcy. 25.07.09, 01:54
        > twarda, rezygnowalam z ich kandydatow
        > po 3 mcach od zerwania poznalam super goscia, z ktorym mialam
        > niezobowiazujaca relacje rpzez nastepne 3 lata, motywowal mie, ale
        > czasem nie widzielismy sie miesiacami
        > caly czas bylam singlem

        Sunia, a pan dyrektor?
        Co z panem dyrektorem?
        Kiedyś tyle o nim pisałaś.
    • brzydula_betty Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 20:01
      aurelia_aux napisała:
      Teraz szukam miłości mojego życia, chyba mam za duże wymagania, szukam mojego
      > subiektywnego ideału, który nie koniecznie musi obiektywnie sprawiać idealne
      > wrażenie.
      > Nie będę z kimkolwiek byle by nie być samą..

      oo a wygląda na to, ze będziesz z pierwszym lepzym facetem kóry się nawinie. 5
      miechów sama? ach to faktycznie cała wieczność, boże...
      Nigdy nie rozumiem kobiet które mówią, ze muszą kogoś znaleźć. Miłość przychodzi
      albo nie, szukanie raczej nic nie da.
    • milla_swans Re: 5 miesięcy. 24.07.09, 22:05
      Oprocz psychologicznej teorii o wizualizowaniu pragnien jest tez stara, dobra dalekowschodnia rada, ktora IMO doskonale sie sprawdza w kwestiach emocjonalnych.
      Najlepsze rzeczy pojawiaja sie gdy nie mamy na nie parcia. Najnaturalniejsze i najwlasciwsze dla nas sytuacje (ludzie) pojawiaja sie gdy ich uparcie nie szukamy, nie cisnieniujemy siebie i otoczenia.
      Ja sama tego doswiadczylam. Cisnienie - jakies popieprzone typy, brak cisnienia - fajne, madre, glebokie relacje.
      Wiem, ze to brzmi troche uproszczeniowo, ale kto chce ten zrozumie.

      Jeszcze mi sie przypomnialo jedno haslo: nadmierna motywacja obniza czynnosci wykonawcze. Wiec relax...:)

      Moja rada (kobiety po wielu przejsciach heheh) nie szukajcie, nie czekajcie, znajdzcie cos waznego w sobie samej bez odnoszenia siebie do jakiegokolwiek faceta. Jesli nie potrafisz cieszyc sie drobnymi rzeczami typu: jak ladnie kwiatki kwitna i slonko swieci to zwroc uwage jak wiele osob zyczyloby sobie znalezc sie w Twojej skorze: mlodej, zdrowej kobiety, pewnie atrakcyjnej, z obiema nogami, rekami, wzokiem, sluchem. Albo poczytaj o tym co sie dzieje w Afryce - moze taka perspektywa pomoze docenic swoje polozenie. Spelnienie i sens mozemy znalezc wylacznie w sobie. A to co Aurelia nazwala egzystencja jest raczej wegetacja.
    • disa Re: 5 miesięcy. 25.07.09, 09:41
      nie załamuj się ;]
      znajdziesz ideał ;] i nie wierz tym którzy mowia, ze ideałow nie
      ma ;]

      sa... tylko pamietaj, ze jak juz go znajdziesz to trzeba dbac o
      milosc ;]
    • malwan Re: 5 miesięcy. 25.07.09, 10:08
      Jestem sama od jakichś 15 miesięcy. Mam za sobą rozwód i pewnie jestem dużo
      starsza niż ty.
      Miewałam podobne myśli, ale biorę pod uwagę to, że mogę już nikogo nie spotkać i
      będę sama. I pogodziłam się z tym.
      Chcesz być szczęśliwa-nie rozgrzebuj przeszłości, ale też za bardzo nie myśl o
      tym co będzie.

      uważam, że jeśli się czegoś szuka i czegoś bardzo chce to, przewrotnie, można
      tego nigdy nie dostać. A życie zaskakuje, daje nam to, o czym nie myślimy, czego
      się nie spodziewamy.
      Miłość często przychodzi w najmniej spodziewanym momencie.

      "Szczęście jest jak motyl. Kiedy usiłujesz go złapać, zawsze wymyka ci się z
      rąk. Ale jeśli cichutko przysiądziesz, to może samo do ciebie przyleci" :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja