wkurzona.na.wszystkich
03.08.09, 19:02
Mam 20 lat, ale zamiast na studia niestety dopiero zdałam do 4 klasy
technikum. Opóźnienie to wzięło się stąd, że jako dziecko nie mieszkałam w
Polsce i po powrocie miałam kłopoty w szkole, bo nie nadążałam z programem, po
prostu wielu rzeczy z lekcji nie rozumiałam. Teraz juz jest ok.
Mimo mojego wieku moja Matka ciągle traktuje mnie jak dziecko. Mimo, że od 2
lat mam dowód, nie mam własnej kasy i muszę żyć pod dyktando rodziców, a oni
mi na nic nie pozwalają!
Przykładowo, są wakacje, pomagam ojcu w firmie. Chciałabym pojechać gdzieś na
wakacje. W przyszłym roku matura, dobrze byłoby odpocząć. Chciałam pojechać z
moim chłopakiem, jego bratem i dziewczyną brata na 3 tyg pod namiot. Wyjazd
byłby tani - na wszystko, włącznie z zakupem niektórych sprzętów (nie mam np
śpiwora) wyliczyłam, że potrzebuję nie więcej niż 500-600 zł. Rodzice się nie
zgodzili! Powiedzieli, że mogę wyjechać na obóz chrześcijański (koszt
1500zł!), albo nad morze do ciotki nawet do końca wakacji. Ale ja nie chcę.
Teraz pracuję u ojca w firmie, zapytałam, czy mi da za to jakąś ekstra kasę.
Odpowiedział, że zabierze mnie do centrum handlowego i kupię sobie ciuchy i
książki jakie będę chciała. Ale ja nie chcę ciuchów. Chcę spędzić wakacje z
moim chłopakiem bez ciotek, księży i rodziców.
Załamka. Mój chłopak wie, jacy są moi rodzice i w sytuacji tego wyjazdu
którego oni nie chcą zaakceptować nawet do mnie do domu nie przychodzi. Wysłał
mi dziś smsa żebym się wyrwała z firmy na godzinkę i się spotkaliśmy na rynku.
Tam pokazał mi kupioną karimatę i śpiwór dla mnie. Powiedział, że pożyczył 400
zł od brata i da radę opłacić cały wyjazd. Najwyżej kiedyś mu oddam w ratach.
Ucieszyłam się bardzo, ale teraz nie wiem co robić? Spakować się i po prostu
pojechać? W sumie możemy jechać jutro jak chcemy. Mogę się spakować szybko w
nocy i wyjść nad ranem zostawiając tylko wiadomość dla rodziców, że wrócę za 3
tygodnie. Wiem, że ich nie przekonam, ale strasznie nieprzyjemnie z tego
powodu. Co robić?
Z tego wszystkiego wcale nie chcę iść na studia, tylko od razu do pracy i
potem może zaocznie coś robić.Ojciec chce mnie zatrudnić u siebie, ale wiem
jak to będzie - kontrola totalna. Marzę o jak najszybszym wyrwaniu się z domu,
choćby do Londynu (angielski to mój pierwszy język). Jeszcze rok, jeszcze
tylko rok!