Dodaj do ulubionych

jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn?

    • mattness Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 02:24
      "jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn?"

      Przyjdź z policją
    • joly.roger Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 03:42
      > bo ja naprawde nie mam pojecia. Dodam ze para bardzo fajna.

      Jak zmusić to nie wiem, ale mogę podać parę sposobów jak się skutecznie migać :P
      A serio - nie bierzesz się za uszczęśliwianie kogoś na siłę?
    • s.m.anna Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 06:13
      jeśli zamieszkałaś z nim bez oswiadczyn, zareczyn i innych takich, to do czego
      ci to jest potrzebne teraz ?
    • s.m.anna Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 06:18
      Żeby pić mleko nie trzeba kupować krowy.
      Żeby mieć dzieci nie jest potrzebny ślub.
    • grzespelc Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 08:01
      5) Niech się sama oświadczy!!
      • dassmina Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 08:50
        Mam taką samą sytuację z moim chłopakiem.
        Co za durne rady żeby kobieta oświadczyła się facetowi?!
        Czy to coś złego że dziewczyna chce mieć życie poukładene i
        ustatkowane, że żyje w takiej kulturze, w takiej religii i tak
        została wychowana? Z tym nie ma co polemizować!
        A co oznacza pierścionek? To kolejny krok w życiu który świadczący o
        tym że ta oto para zamierza na zawsze się połączyć związkiem
        małżeńskim i założyć rodzinę. To nie jest tylko kawał metalu. Jest
        wyróżniona spośród innych kobiet i nie jest tylko koleją jego
        dziewczyną ale kimś więcej.
        Ci co wypowiadają się negatywnie odnośnie ślubu i zaręczyn po prostu
        albo są niewierzący, albo boją się odpowiedzialności i są wygodni.
        Ja osobiście wyznaję klasyczny model rodziny: mąż,żona,dzieci.
        • dassmina Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 10:38
          A ja myślę że chłopak tej dziewczyny tak jak i mój chce ślubu tylko
          się boi. Boi sie odpowiedzialności, wie że to poważna decyzja,
          koniec wolności ( w mniemaniu mężczyzn), że nieodwracalnie zmieni
          się jego życie. Zdaje sobie sprawę że będzie głową rodziny i będzie
          za nią odpowiedzialny również finansowo. To jest tylko strach.
          Autorce nie chodzi o usidlenie chłopaka. Słowo "zmusić" jest w
          cudzysłowiu. Myślę że ma namyśli jak mu uświadomić pewne kwestie.
          Jak do niego przemówić i uzmysłowić że ślub to nie koniec świata, że
          po ślubie można dalej się rozwijać, spełniać pasje itp.
          • htoft Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 10:47
            > Jak do niego przemówić i uzmysłowić że ślub to nie koniec świata, że
            > po ślubie można dalej się rozwijać, spełniać pasje itp.

            A nie jest to koniec świata i wolności? Można się rozwijać i spełniać pasje itp.? Nie zauważyłem, żeby tak było. Skoro jedna z drugą chce wyjść za mąż, to niech najpierw pomoże rozwiać wątpliwości Bogu ducha winnego kandydata.
    • tommydaho O matko, ależ masz problem! 19.08.09, 09:49
      Od kiedy to dowodem miłości jest małżeństwo?! Facetowi jest pewnie dobrze tak
      jak jest, tyle. Zdradza Cię? Olewa? Nic o tym nie piszesz, więc znaczy ok. Daj
      na wstrzymanie.
      • dassmina Re: O matko, ależ masz problem! 19.08.09, 10:03
        Małżeństwo nie jest dowodem miłości a ucementowaniem jej.
        Gdyby facet zdradzał to by został olany.
        • agalt Re: O matko, ależ masz problem! 19.08.09, 22:46
          dassmina napisała:

          > Małżeństwo nie jest dowodem miłości a ucementowaniem jej.

          Jestes chyba bardzo młodziutka osobą. I bardzo wdzieczne są Twoje
          poglądy, ale jakies takie jakby do wyrecytowania. Przepraszam, że
          tak mówię, nie chce Cie urazić. Ale to nie tak.
          Miłości nie trzeba cementować, a jeśli trzeba, to musi jakaś
          nietrwała być. Pomyśl tylko, czy słyszałaś o jakimś ceremoniale,
          który miałby cementować miłość dzieci do rodziców, czy rodziców do
          dzieci? Milość do ulubionego zwierzaka, szumu fal, wiatru we
          wlosach? Miłość jest albo jej nie ma. Jeśli jej nie ma to być może
          jest fascynacja, zachwyt, zauroczenie, pożądanie. Jeśli jest miłość,
          to cement jej niepotrzebny. Jeśli jest coś zamiast miłości, cement z
          tego miłości raczej nie zrobi.
          Nie żebym miała cos przeciw małżeństwu. Ale nie traktujmy na Boga,
          małżeństwa jak lepiszcza, który zwiąże to, co się kiepsko trzyma. Bo
          ono takiej właściwości nie ma.
          Małżeństwo to decyzja. Ważna bardzo. O własnej dojrzałości,
          odpowiedzialności za siebie i innych, o dobrowolnym wyrzeczeniu się
          kawałka "siebie", zeby stworzyć "nas". O rezygnacji z utopijnej
          wiary w tzw. niezależność. I jako takie, małżeństwo NIE JEST dla
          wszystkich. A jedynie dla tych, których na taką dojrzałość i na
          takie decyzje stać i CHCĄ je podjąć.
          Małżeństwo to "my", a nie "ja i on". Dlatego sam tytuł tego wątku
          mówi, że dziewczyna chce rytuału, a nie związku. Nie ma znaczenia,
          czy się pobiorą, czy nie. Bo jeśli ona osiągnie swój cel w terminie
          jaki ją interesuje, to niedługo bedziemy odpisywac na post "Jak się
          bezbolesnie rozwieść?" Dla mnie, jej chłopak przynajmniej ma
          świadomość, że do takiej decyzji nie dorósł. Natomiast ona nawet nie
          widzi potrzeby dorastania.
          • agalt Re: O matko, ależ masz problem! 19.08.09, 23:00
            I jeszcze słowo: fakt, że dziewczę czuje, że jej zegar biologiczny
            coraz glośniej tyka, nie oznacza żadnej innej dojrzałości poza
            biologiczną. Do zrobienia dzidziusia taka dojrzałość niestety
            wystarczy. Do stworzenia rodziny to za mało. Spójrzcie na rosnący
            odsetek rozwodów. One skądś sie biorą. Nie wystarczy
            powiedzieć "Tak", czy "ślubuję Ci". Trzeba być dojrzałym na tyle,
            żeby rozumieć, co mówimy wypowiadając te słowa i odważnym na tyle,
            żeby włozyć wysiłek by stały sie rzeczywistością. Albo dać se spokój
            • romarrio Re: O matko, ależ masz problem! 24.08.09, 22:27

              agalt - dokladnie tak
    • yola13 powiem tak 19.08.09, 10:22
      skarpetka_szara napisała:

      > Prosze o naprawde i tylko madre rady.
      >
      > taka sytuacjia: chlopak-dziewczyna (27 lat)od dwoch lat w zwiazku,
      > od roku mieszkaja razem. Dziewczyna chce sie zareczyc, ale nie
      > chce wywolywac presji na chlopaku bo chcialaby zeby to wyszlo od
      > niego. Chlopak odwleka to, nie lubi o tym rozmawiac, -byc moze
      > widzi zareczenie za kilka lat (ma rozwiedzionych rodzicow i byc
      > moze dlatego ma lek). Oczywiscie dziewczyna nie chce
      > tyle "czekac", bo byc moze nigdy sie nie doczeka, a chce z kims
      > (nim) zalozyc rodzine (dzieci za kilka lat).
      > co zrobic aby przyspieszyc ten process?
      >
      > 1)dac mu limit czasowy?
      > 2)czekac cierpliwie nie napierajac?
      > 3)rozmawiac o tym czesto? typu:"chcialabym miec dowod ze
      > jestesmy "na serio", ze czas prob sie skonczyl, ze nie jestem
      tylko
      > zabawka na ten czas.
      > 4)odejsc?
      > 5)inne?
      > bo ja naprawde nie mam pojecia. Dodam ze para bardzo fajna.

      jezeli dziewczyna mysli o małzenstwie bo z tego tak wynika, a
      chłopak raczej sie nie kwapi to po prostu pomyłka jedna wielka,
      lepiej sie rozstac teraz niz pozniej chodzic po sadach z pozwem
      rozwodowym, nikogo nie mozna zmusic do stałego związku i do tego
      żeby był odpowiedzialny za kogos a nie tylko za siebie, no cóż po
      prostu sie nie dobrali. Jak ja spotykałam sie z moim obecnym mężem
      to my odrazu wiedzielismy ze chcemy byc razem na zawsze. Jezeli po 2
      latach bycia razem facet sie dalej zastanawia to cos jest nie halo.
      A w końcu nie kazdy ma ochote zyc całe zycie na kocia łapę. Jak
      widze dla niektórych panów jest to nie do przyjecia, po prostu
      wiekszosc z Was moi panowie nie chce sie wiązac na stałe, lubicie
      skakac z kwiatka na kwiatek i nie byc za nic odpowiedzialnym- żenada
    • littleblackdress111 Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 11:20
      po prostu z nim porozmawiaj!
      znacie się 2 lata i nie znasz jego poglądu na małżeństwo? to juz czas to nadrobić.
      musisz wiedzieć na czym stoisz, jakie on ma na ten temat poglądy.
      tylko musisz go SŁUCHAĆ!!!
      być może dla niego oświadczyny i slub nie maja znaczenia, jesteście razem ,
      kochacie i jemu to wystarcza. nie musi to oznaczac nic złego.
      • skywalker2002 Zmusić??? 19.08.09, 11:45
        Jak "zmusić"... Moim zdaniem autorka wątku ma spore problemy z samą sobą. Teraz
        chce małżeństwa, szybkiego spłodzenia dziecka, a jak to się pojawi mąż wyleci z
        sypialni bo jego miejsce na kilka następnych lat w łóżku małżeńskim zajmie
        dzieciak, z którym "będzie ją łączyła szczególna więź". Na miejscu faceta
        zostawił bym taką kobietę od razu. Nie można na kimś wywierać presji w tak
        ważnej sprawie. już samo sformułowanie tematu wiele mówi. "Zmusić". Znaczy to,
        że jej jedynym celem jest szybkie zaobrączkowanie faceta. Inaczej by to
        wyglądało gdyby zapytała "jak przekonać". Ale po co. Liczy się tylko jej zdanie,
        jej "ja chcę" i nie ma dyskusji.
        Dziewczyno, leczysz się??? jak nie to zacznij bo powinnaś.
    • pitland.pl Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 11:40
      nie mieszać się, nie przeszkadzać
      • dassmina Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 11:59
        do htoft:
        uważasz że małżeństwo to koniec świata? Że nie można się realizować?
        Współczuję.Ja ze swoim rozmawiałam, wytłumaczyłam że nie zamierzam
        go zamknąć w klatce. Mamy te same pasje i podobne marzenia.Po ślubie
        nadal będziemy ciszyć się sobą i życiem...
        Szkoda że ty HTOFT masz takie złe doświadczenia i przykłady.
        • htoft Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 13:14
          > do htoft:
          > uważasz że małżeństwo to koniec świata? Że nie można się realizować?
          > Współczuję.Ja ze swoim rozmawiałam, wytłumaczyłam że nie zamierzam
          > go zamknąć w klatce. Mamy te same pasje i podobne marzenia.Po ślubie
          > nadal będziemy ciszyć się sobą i życiem...
          > Szkoda że ty HTOFT masz takie złe doświadczenia i przykłady.

          Zazdroszczę Twojemu narzeczonemu. Niestety, jak widać, w polskiej kulturze jest jak jest i to mężczyzna musi się oświadczyć i przekonać kobietę do małżeństwa. To on musi udowodnić, że się nadaje. A kto przekona jego? Kto go uspokoi i rozwieje jego obawy? Kto pokaże mu, że się nadaje do małżeństwa i nie będzie uwieszonym na jego szyi bluszczem, tylko równorzędnym partnerem, w szczęściu i w chorobie?...
        • romarrio teoretyzowanie 24.08.09, 22:31
          wlasnie: "bedziemy"
          nikt nie wie co bedzie
          na razie tylko teoretyzujesz i sobie wyobrazasz jak to bedzie,

          jedno jest pewne - zycie zawsze wyglada inaczej niz plany,
          a teoria wcale nie tak latwo stosowac w praktyce...

    • kzrider Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 12:02
      Oświadczyny i "zmusić" nie mogą być użyte w jednym zdaniu. To jest sprzeczność!
      Jeśli naprawdę koleżance zależy na ślubie niech porozmawia z facetem. Dziwię się
      że po 2 latach bycia razem nie wie jeszcze jakie facet ma podejście do ślubów.

      Z drugiej strony 2 lata to za krótko na ślub. Jesteśmy biologicznie
      zaprogramowani że po około 2-3 latach się odkochujemy. Warto więc poczekać
      jeszcze rok czy dwa. Dopiero gdy minie zauroczenie i nadal będą razem będzie
      można myśleć o ślubie bo przecież chcą spędzić ze sobą resztę życia.

      Jeśli na serio zastanawia się by odejść z takiego powodu jak brak ślubu... cóż,
      żal mi jej i jego.

      Dziś już ślub nie jest żadną gwarancją. Jeśli myśli że ślubem uwiąże faceta to
      albo bardzo się myli albo facet bardzo głupi lub religijny. Obecnie rozpada się
      około 30% małżeństw, tych zawartych kilka lat temu więc zawarte teraz
      prawdopodobnie rozpadną się w większym stopniu.

      Pamiętajcie - główną przyczyną rozwodów jest ślub ;)
    • restyle Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 13:04
      Może po prostu chłopak nie chcę się żenić.
      Zresztą mu się nie dziwię, ja sama z moim chłopakiem jestem 3 lata , zaręczył
      się co prawda już 1,5 roku temu, ale do ślubu nam nie spieszno, i sądzę że
      weźmiemy ślub dopiero jak KUPIMY własny dom.

      Jak nie chce o tym rozmawiać to na 90% nie chce się żenić.
      • gobi05 Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 13:15
        > weźmiemy ślub dopiero jak KUPIMY własny dom.

        Tak, tak: dom, dwa samochody i idealnie urządzony
        pokoik dla dziecka.
        Na ten dom pracować będziecie wspólnie, kupicie go
        na nazwisko o.m.c. męża, ale mieszkać w nim będzie
        jego prawdziwa miłość, ta z którą się ożeni.
        Ty dostaniesz kopniaka.
        • czwarty.wymiar Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 13:35
          gobi05 napisał:
          [...]Na ten dom pracować będziecie wspólnie, kupicie go na nazwisko o.m.c. męża, ale mieszkać w nim będzie jego prawdziwa miłość, ta z którą się ożeni.
          Ty dostaniesz kopniaka."

          Ty już chyba dostałaś. Skąd wiesz kto będzie na niego pracował, na kogo kupią? Nie słyszałaś, że można kupić "na spółę"?
        • dassmina Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 13:37
          gobi05 ma rację. Jak budować to wszystko razem i po ślubie. Nawt
          kredyt łatwiej załatwić.
          My też chcemy budowac dom, ale rodzice pomogą nam dopiero po ślubie.
          Jak mówią nie wiadomo czy w nas inwestować bo może nam się odmieni i
          się rozstaniemy a wtedy co? Pomoc rodziców, kasa, wszystko utopione.
          Ja ich rozumiem. To racjonalne podejście.
          • czwarty.wymiar Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 13:45
            Jak to co? Zostanie temu, na kogo było kupione, czyli dziecku owych rodziców.
            Poza tym, po ślubie ludzie też się rozstają. Wówczas jednak dochodzi do podziału majątku, więc jakby co, rodzice będą dopiero naprawdę stratni.
            • dassmina Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 14:31
              czwarty.wymiar..........
              Jeśli para kupuje mieszkanie przed ślubem na jedno z nich to, to
              mieszkanie nie wchodzi do majątku wspólnego po ślubie! Jest
              własnością tego na kogo zostało kupione.
              Jeśli jest się po ślubie i jedno kupi mieszkanie to mieszkanie
              wchodzi do majatku i przy rozwodzie wchodzi do podziału.
              Inaczej jest jak w mojej sytuacji, bo my chcemy budować dom. Rodziny
              będą się składać na budowę ale nie porówno. Każdy wyłoży ile może i
              nie będzie wyliczania kto ile. Tylko że budowa ruszy po ślubie.
              • czwarty.wymiar Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 14:36
                No przecież wiem - nawet tak napisałem w jednym poście.
                Napisałem również, że przed ślubem też można kupić "na spółę".
                Ale ok, już rozumiem, że chodzi o pewien "komfort" składającej się rodziny.
          • pyzz Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 14:54
            > My też chcemy budowac dom, ale rodzice pomogą nam dopiero po ślubie.
            (...)
            > Ja ich rozumiem. To racjonalne podejście.
            A ja ich nie rozumiem, a ich podejście jest zupełnie nieracjonalne.
            Gdybym ja miał dziecku kupować dom to raczej zażądałbym aby ten dom NIE wszedł
            we wspólnotę majątkową, bo chciałbym uchronić się i moje dziecko przed sytuacją,
            gdy partner mojego dziecka po otrzymaniu domu zażąda rozwodu i zabierze połowę
            czegoś, co ja chciałem dać mojemu dziecku. Bo właśnie WTEDY ta pomoc byłaby
            utopiona.
            • dassmina Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 15:15
              do pyzz........
              Po pierwsze nie po to wychodze za mąż żeby się rozwodzić.
              Po dugie jeśli kese wykłada tylko jedna rodzina to zgadzam się z
              tobą ale jeśli składa się rodzina moja i mojego chłopaka to co
              innego. Nasze rodziny wspólnie nam pomogą w starcie ale jeśli
              poważnie myślimy o wspólnym życiu.
              Rodzice robią to bezinteresownie tzn. nie oczekują niczego w zamian
              i nie tagują się kto da więcej. Dom będzie nasz wspólny tzn. mój i
              mojego przyszłego męża.
        • pyzz Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 14:48
          Wybacz Gobi, ale jednak sytuację, w których oboje pracują na dom, oboje płacą
          raty po pół, ale dom jest kupowany na nazwisko tylko jednego z nich oceniam
          raczej na znikomo mało prawdopodobne.

          A jak się która tego boi, to niech kupią dom na spółkę. Jako właściciele w
          księdze wieczystej może występować dwoje ludzi.
          Tyle tylko, że sytuacja, w której dom ma być wspólny, ale na raty na niego ma
          zarabiać tylko jedno z nich jest mało fair.
          • gobi05 Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 15:39
            > Wybacz Gobi, ale jednak sytuację, w których oboje pracują na dom, oboje płacą
            > raty po pół, ale dom jest kupowany na nazwisko tylko jednego z nich oceniam
            > raczej na znikomo mało prawdopodobne.

            A ja kiedyś trafiłem na autentyczną historię małżeństwa,
            które ciężkim wysiłkiem i z pomocą Jej rodziców budowało
            dom, ale na nazwisko Jego matki. Chodziło ponoć o jakieś
            ulgi podatkowe czy coś... Koniec końców kobieta została
            bez męża i bez dorobku.
            • mujer_bonita Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 16:00
              gobi05 napisał:
              > A ja kiedyś trafiłem na autentyczną historię małżeństwa,
              > które ciężkim wysiłkiem i z pomocą Jej rodziców budowało
              > dom, ale na nazwisko Jego matki. Chodziło ponoć o jakieś
              > ulgi podatkowe czy coś... Koniec końców kobieta została
              > bez męża i bez dorobku.

              I sam dajesz dowód na to, że wbrew temu co piszesz małżeństwo nie zabezpiecza
              interesów kobiety. Ani finansowych ani nie daje gwarancji trwałości związku :)
    • sommernachtstraum Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 14:16
      ale się rumor podniósł :)

      niestety, chociaż małżeństwo nie gwarantuje życia w szczęściu i zgodzie z jedną
      osobą, zwykle świadczy to takim zamiarze.

      a pewność - nawet jeśli to tylko pewność zamiarów drugiej strony - to całkiem
      przyjemne uczucie.

    • kedrok1 Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 14:39
      Rozmowa jasna:
      Hej, to dla mnie ważne, chcę abyśmy wzięli ślub. Jeśli nie chcesz to spadaj, to
      znaczy ze nei traktujesz mnie i moich potrzeb poważnie." Potem płacz itd i
      załatwione...
      • obscenka Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 19.08.09, 16:19
        łoj, kochana, kochana. wpadłaś w pułapkę pod tytułem: "moje koleżanki wszystkie
        już napisały prace magisterskie i wyszły za mąż a ja taka jestem niepoukładana i
        nie wiem co chcę robić w życiu". jest to wstrętna pułapka. polecam jakieś twarde
        narkotyki, wyjazd za granicę, albo zaangażowanie w coś w rodzaju buddyzmu zen.
    • shellerka Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 20.08.09, 10:50
      facetom szybciej przychodzi kupno pierscionka kiedy czują oddech konkurencji na
      plecach... ;)
    • atucapijo Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 20.08.09, 14:44
      Ile lat masz, skarpetko?!?!?!? bo to tak wyglada, jakby pisala
      osiemnastolatka, ktora jedyny zyciowy cel widzi w malzenstwie....
      ja zamieszkalam z moim partnerem po tygodniu znajomosci, po 2
      tygodniach definitywnie zerwalam umowe najmu, i sie do niego
      przenioslam. mialam niecale 25 lat. jestesmy razem ponad 5 lat, mamy
      dziecko, i nie mamy slubu. tak wiec do rodzenia dzieci akurat ten
      swistek nie jest potrzebny. ergo: argument, ze dziewczyna by chciala
      zalozyc rodzine, jakos do mnie nie przemawia. i sam tekst, ze jak za
      pare lat ten gosc sie nie owsiadczy, to ona bedzie musial" na szybko
      szukac ojca dla dzieci", no wybacz, ale to cos chyba nie tak.
      zapraszam do bankow spermy, a nie przed oltarz.
      poza tym, zareczyny same w sobie nie sa zadna gwarancja, mozna je
      zawsze zerwac. slub tez nie jest - sa rozwody. jak ta dziewczyna
      chce miec pana na always i na wlasnosc, to niech moze w dyby
      zakuje... ja nie mam rozwiedzionych rodzicow, a u nas to ja odmawiam
      slubu, zreszta-mojego faceta tez to niewiele obchodzi. nawet jesli
      para ma slub, to tez nie jest na zawsze. mam znajomych po rozwodach,
      niektorzy zaliczyli nawet 2, maja dzieci z dwoch malzenstw, a sluby
      byly z wieeeelkiej milosci...
      • rubinka11 życie na kocią łapę to strach przed zobowiązaniami 20.08.09, 18:30
        co z tego, że też macie dzieci w takich związkach. W głębi serca
        boicie się powiedzieć komuś "tak, będę z Toba do końca życia" bo nie
        ufacie sobie aż tak.
        • atucapijo wcale niekoniecznie 21.08.09, 13:38
          dla nas akurat slub jest malo wazny, i zdecydowanie za drogi, jesli
          bysmy go brali z przytupem i przypiardem - a tylko taki bysmy
          chcieli, jak juz to robic, to z wielkim halasem.
          nie wiem, moze niektorzy nie maja potrzeby przysiegania na wieki
          wiekow. ja nie ejstem wierzaca, i dla mnei slub to tylko podpis na
          papierku i dicho dla rodziny i znajomych.
          a argument ze sie nie chce wiazac na cale zycie?? pewnie rozwodnicy
          w to wierza w momencie slubu, potem sie okazuje ze to nie do konca
          tak wyglada, po co mam sie rozczarowac? poza tym, we wloszech slub
          niewiele zmiena, nazwisko i tak pozostaje panienskie ( tzn mozna
          listy do znajomych podpisac mezowkim, ale na dokumentach i dzwonku
          na drzwiach obowiazkowo panienskie), konta osobno, samochody osobno,
          niektorzy tez wakacje osobno - to gdzie to " razem, w bogactwie i
          biedzie" ??? ona ma swoje kolezanki, on swoje, on na silownie, ona
          na fitness, jak jedza razem kolacje, to tyle jest wspolnego zycia.
          moj zwiazek jest bardziej bliski niz masa malzenstw, jakie tu znam.
          nie mowiac o niektorych "zwiazkach nieformalnych": oboje po
          30ce, "razem" od 6 lat, ona w domu z rodzicami, on mieszka ze
          swoimi, dzieli ich 30 km, wiec sie widuja raz w tygodniu, plus 2 tyg
          w roku na wakacjach. zamieszkac razem? kupic mieszkania sie nie da,
          bo na kredyt, a bank wymaga wspolnego konta,wynajem ? - za drogo,
          trzeba by zrezygnowac albo z plastikowych paznokci, fryzjera co
          czwartek i obiadkow w knajpach, albo z wypadow z kumplami 6
          wieczorow w tyodniu, no i najwazniejsze - z obslugi ( pranie,
          gotowanie, prasowanie, sprzatanie) przez mamusie;)
          ja w takim razie wole zycie na kocia lape, nic mi to nie zmienia,
          oprocz kasy wydanej na slub i wesele, nie mowiac o trudnosciach
          logistycznych w jego zorganizowaniu - pol rodziny sie obrazi, bo nie
          bedzie na slubie - bo najstarsze "jednostki" - babcie, dziadkowie,
          nie dadza sie wsadzic do samolotu, ani samochodu zeby przejechac
          1400 km , a nie do pomyslenia, zeby nie byly na slubie. no i nie mam
          tych 20-30 tys euro, dopiero co kupilam mieszkanie
    • margie Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 20.08.09, 20:15
      co za idiotyczny post, naprawde laska nie wie jak ZMUSIC chlopaka do oswiadczyn?
      paranoja.. jak nie chce sie zareczac to go nic nie zmusi. poza tym, bez przesady
      rok mieszkania razem i dwa lata w zwiazku to niezbyt dlugo....
    • grogreg Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 20.08.09, 21:46
      A zwykła szczera rozmowa nikomu na myśl nie przyszła?

      A jak to nic nie do to na bachora.
    • super.viki Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 21.08.09, 15:32
      Powiedz, że chcesz pomieszkać sama ale nie zrywać związku.
      Póki nie ma deklaracji, po co cały czas poświęcać czemuś co nie
      wiadomo dokąd zmierza. Umawiajcie się na randki.
      Faceci są wygodni, nie dążą do tego co już mają pod dachem.
    • martusia_25 Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 21.08.09, 21:07
      Zazwyczaj ludzie nie chcą małżeństwa dlatego, że chcą mieć
      możliwość bezproblemowego odejścia, kiedy im związek przestanie
      odpowiadać a także z przyczyn majątkowych - nie chcą się dzielić
      swoimi zarobkami (gadki o rozwiedzionych rodzicach włóż między
      bajki). W Twoim przypadku dodatkowo ten facet wszystko co jest
      atrakcyjne w małżeństwie już ma - jednocześnie bez niemiłego bagażu
      w postaci ustawowej wspólności majątkowej, obowiązku łożenia na
      utrzymanie rodziny, obowiązku opieki nad żoną w razie ciężkiej
      choroby i bez płaczących po nocach dzieci. Moim zdaniem powinnaś
      się wyprowadzić (albo jeśli on mieszka u Ciebie wyprowadzić jego)
      po to żeby nieco "powiększyć swoją przestrzeń" i "bardziej
      samodzielnie stanąć na nogi". I absolutnie pod żadnym pozorem nie
      poruszać więcej tematu małżeństwa - chyba, że on sam to zrobi, ale
      wtedy absolutnie nie należy wyskakiwać z tekstem: już myślałam, że
      nigdy mnie nie zapytasz.
      • kowbojeczka22 Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 21.08.09, 21:25
        beznadziejne sa te posty typu wyprowadz sie bo po co mieszkac bez deklaracji.
        Po roku mieszkania razem moze chlopak zobaczyl, ze to wlasnie TA i moze niedlugo sie oswiadczy.
        Wystarczy ze go spytasz czy za kilka lat chcialby wziac slub, jak was sobie wyobraza razem itd. Na luzie, z usmiechem. Bez przeciagania tematu i meczenia go. Jesli on powie, ze za 2-3 lata chcialby wziac slub to powiedz ze chcialabys zeby ci sie oswiadczyl, bo to wazne dla dziewczyny zeby czuc sie potrzebna i miec dowod (oprocz milosci na co dzien) ze mu na tobie zalezy it itp.


        Ja po roku mieszkania (3 lata jestesmy razem w sumie) spytalam go czy chce miec kiedys ale nie predko ze mna dzieci i slub, i jak to sobie wyobraza. Zaczelismy zartowac. Takich rozmow w ciagu ostatniego roku bylo kilka.
        Pare razy wspomnialam cos o zareczynach, o kolezankach ktore juz maja pierscionki i o tym,ze tez bym moze za rok juz chciala.
        Wszystko na luzie i z usmiechem.
        On spytał czy to takie wazne i czy uznaje to za "awans" i czy nie wystarcza mi ze jest nam ze soba bardzodobrze.
        Powiedzialam ze to nie jest az takie wazne ale byloby milo gdyby sie postaral i mi oswiadczyl i powiedzialam ze mialabym zawsze jakies zapewnienie i ze to juz cos wiecej niz pieprzenie bez zobowiazan;)

        Usmiechnal sie i powiedzial,ze pomyslimy co znaczy ze nie ma nic przeciwko;)

        Do tematu nie mam zamiaru wiecej wracac ale jestem pewna ze mi sie najpozniej na wiosne oswiadczy:)

        Jesli nie, to mu delikatnie przypomne o sobie:)

        • atramentc Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 21.08.09, 22:09
          Nie wiem czy była taka opcja : złap go na dziecko
    • Gość: prawda Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? IP: *.chello.pl 21.08.09, 23:01
      Drodzy Panowie i Panie,
      prawda jest taka, że niestety BRAK deklaracji sam w sobie JEST rodzajem deklaracji.
      Pani radzę wyciągnąć odpowiednie wnioski.
    • s.lonko No nie mogę... 22.08.09, 21:23
      A mnie dziwią opinie, że facet się nie oświadczy jak dziewczyna z nim zamieszka,
      bo mu się już "nie opłaca". Mój już mąż oświadczył się z własnej,
      nieprzymuszonej woli po paru miesiącach wspólnego mieszkania, kiedy miał już
      "seks i obsługę" o których piszecie i teoretycznie nie musiał "kupować browaru"
      (notabene ja też to wszystko miałam, bo z seksu przyjemność czerpiemy oboje, a
      obowiązkami domowymi dzielimy się po równo). Tylko, że ślub to był dla niego
      pewien symbol, podkreślający że jestem kimś więcej niż kolejną "dziewczyną"
      którą za parę lat można bezproblemowo wymienić, bo chciał przysiąc mi miłość
      przed Bogiem (jest wierzący) i całym światem - i to samo usłyszeć ode mnie,
      żebym nosiła jego nazwisko, żebyśmy oficjalnie, w rozumieniu prawa i zwyczaju
      kulturowego stali się rodziną. Do licha, co to w ogóle za facet któremu trzeba
      dawkować seks i bliskość, bo inaczej się nie oświadczy "bo po co"??? Zawsze mi
      się wydawało, że wspólne mieszkanie jest naturalną konsekwencją rozwoju
      bliskości w związku, na której zależy obu stronom, a nie dobrem rynkowym które
      trzeba reglamentować, towarem którym kobieta płaci za oświadczyny, bo przecież
      bez odpowiedniej motywacji jemu nie będzie na ślubie zależało...
      • angellooo Re: No nie mogę... 22.08.09, 21:40
        tez tak uwazam. desperatki szukaja tylko powodow aby byc oschłymi cipkami i frustrować facetów. jak są szczesliwi i kochają to i się oświadczą...
    • peggy_brown_sue Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 23.08.09, 01:45
      Do wszystkich krytykujących założycielkę tego wątku, to nie ona chcę "zmusić",
      tylko jej koleżanka?, ale widać, że i ona ma problemy skoro przedstawiła swoje 5
      rozwiązań... Nie można nikogo zmusić do małżeństwa, jeśli facet kocha i chcę z
      nią być w formalnym związku to się oświadczy, skoro jeszcze tego nie zrobił ma
      ku temu jakieś powody. Martwi mnie natomiast nastawienie kobiety, która chce
      lecieć do ołtarza... jeśli się kogoś kocha to można być z tą osobą i bez
      papierka, tak samo z dziećmi, jeśli dwoje ludzi chce je mieć to ważne, żeby
      wychowywały się w miłości, niezależnie czy jest to formalny czy nieformalny
      związek...
      • skarpetka_szara Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 24.08.09, 20:35
        Dzieki!!! wkoncu ktos zauwazyl ze to nie jest moj problem (jestem
        mezatka) tylko znajomej.

        Tak, ja mam problem z ta sytuacjia bo u mnie to wszystko dzialo sie
        w swoim tepie i bylo zupelnie inaczej. Ale tez bylam w innym wieku
        gdy poznalam partnera, wiec zupelnie nie potrafie utozsamic sie z
        jej problemem - ktory nie jest latwy.

        I wlasnie nawet gdy przeczytalam wszystkie te wypowiedzi - nadal
        mysle ze nie jestem dobra osoba aby dawac jakiekolwiek rady.
    • sarenka26 Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 23.08.09, 15:47
      Na początek trzeba przy różnych okazjach wspominać (najlepiej przy
      znajomych) o znajomych, którzy właśnie się zaręczyli i podkreślać,
      że tamci mężczyźni są odważni i prawdziwie męscy skoro oświadczyli
      się swojej kobiecie. Koleżanki obecne przy takiej rozmowie (np. na
      spotkaniu towarzyskim) natychmiast przyklasną więc będziesz mieć
      poparcie.

      Jeśli to możliwe zabieraj go na wszyskie śluby jakie się nawiną i
      zachwycaj się nimi. Wspominaj ponownie, że to są prawdziwi
      mężczyźni, a nie tchórze. Słowo tchórze podkreśl.

      W następnym etapie skontaktuj się z jego babcią i powiedz, że on
      jest bezbożnikiem i nie chce z Tobą ślubu, a ciebie męczy życie w
      grzechu. Dodaj, że mówisz to w sekrecie. Wtedy babcia z pewnością
      powtórzy jego rodzicom i wtedy już wszyscy będą na niego dyskretnie
      naciskać.

      Przed Świętami Bożego Narodzenia pójdź z nim na spacer do Galerii
      Handlowej i przystawaj przy każdej witrynie z pierścionkami
      zaręczynowymi i mimochodem wskaż, które uważasz za ładne.

      W ten sposób na gwiazdkę oświadczyny masz pewne. Powodzenia!
      • skarpetka_szara Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 24.08.09, 20:36
        dobre, hahahah
        • liness Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 24.08.09, 22:18
          skarpetka_szara napisała:

          > dobre, hahahah


          Ogólnie rady, które przeczytałam w wiekszości są dobre, ALE:
          trzeba byc egoistką, zeby nie dać SWOJEMU własnemu facetowi wyboru.
          i wiem z obserwacji, ze takie "wspomagacze" jak dziecko, kolezanki, zabieranie
          na ślubu kolezanek i opwieści o cudnym pozyciu małżeńskim nic nie dają- JAK
          FACET NIE CHCE, tymbardziej, jeśli jest jeszcze chłopczykiem.
          a poza tym samemu tez mozna świetnie przetańczyc zycie.......a nóż-widelec ktos
          sie dołączy ;)
          Heh
    • ewapuzdrowska Madra rada 23.08.09, 21:51
      Jesli dobrze rozumiem, sytuacja wyglada nastepujaco - dziewczyna poznala
      chlopaka, po jakims czasie zamieszkali razem, mieszkaja ze soba od roku. Zwiazek
      jest szczesliwy, i na podstawie doswiadczen wyniesionych z dwuletniej znajomosci
      dziewczyna jest przekonana, ze chce spedzic z tym mezczyna reszte zycia.

      Trudno tu sie dopatrzec interesownosci i traktowania partnera przedmiotowo,
      zarzut, ktory pojawil sie na forum...

      Pytanie teraz, co zrobic? Rozne moga byc powody braku deklaracji ze strony
      partnera - moga wynikac po prostu z wygody - ma wszystko czego potrzebuje bez
      podejmowania zobowiazan i jest przekonany ze uczucie i zaangazowanie partnerki
      jest tak silne, ze pozozstanie ona z nim nawet bez formalnego zobowiazania.
      Mniej przyjemny powod takiego a nie innego postepowania moze wynikac z faktu, ze
      2-letni zwiazek nie przekonal chlopaka do tego, ze aktualna dziewczyna jest ta ,
      z ktora chce spedzic reszte zycia i wciaz chce miec opcje spotkania kogos innego.

      Jak sie dowiedziec, z jaka sytuacja mamy doczynienia?
      Wycofujac sie ze zwiazku - planujac samotne wyjscia, albo wyjazd ze znajomymi,
      skupiajac sie na swoich sprawach i zainteresowaniach.
      Oczywiscie, moze sie zdarzyc tak, ze chlopak odetchnie z ulga, zamiast poczuc
      obawe o utrate ukochanej osoby. Ale chyba lepiej dowiedziec sie o tym wczesniej
      niz pozniej.

      Zycze twojej kolezance szczescia - z tym chlopakiem, lub z innym... Byc moze
      gdzies tam jest ktos bardziej odpowiedni dla niej, kogo nie trzeba bedzie
      namawiaz ani 'zmuszac" do oswiadczyn.
      • skarpetka_szara Re: Madra rada 24.08.09, 20:39
        dzieki! ciekawie to przedstawilas
    • kolczykowa Re: jak "zmusic" chlopaka do oswiadczyn? 23.08.09, 21:59
      Tobie radzę się nie wtrącac, bo to, mowiąc dosadnie, nie Twoja
      sprawa, a koleżance nie naciskac, sama mojego aktualnego męża co nie
      co przymusiłam do oświadczyn i żałuję, po 8 latach małżeństwa nadal
      mam wrażenie, ze się oświadczył, bo naciskałam, bo tak wypadało, a
      nie "bo sam chciał" i źle mi z tym.

      Z wiekiem bardziej istotne wydaje mi się to co tu i teraz czujemy i
      radośc z tego płynąca w danej chwili, nawet nie docelowa, aniżeli
      wchodzenie w jakiekolwiek układy bez przekonania, zawsze druga
      strona to jednak czuje i obie strony tracą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka