lolyta
30.12.03, 17:03
Nie chce mi sie dopisywac do dlugasnego watku o brzuszku E.G. Z brzuszkiem
chodzilam dwa miesiace temu i moge powiedziec cos calkiem na odwrot do
pogladu, ktory prezentuj verte i spolka. Otoz wsrod ludzi, w miejscach
publicznych, na spotkaniach itp. nie moglam sie opedzic od ludzi zachwyconych
brzuszkiem, ktorzy koniecznie chcieli go pomacac i sprawdzic jak kopie. W
koncu znalazlam sposob (tak przynajmniej naiwnie myslalam) i wskoczylam raz w
bluzeczke ktora go odslaniala, kombunujac, ze do golego brzuszka sie tak nie
beda przystawiac... a gdzie tam, ilosc zachwyconych co se "chciala dotkanac"
wzrosla kwadratu. Wiec chyba jednak wiekszosc spoleczenstwa traktuje te
pileczki jako sympatyczne zjawisko a pan verte czy jak mu tam jest na
marginesie...