Dodaj do ulubionych

Ona 22 lata, On...

26.08.09, 14:58
... 40. Chodzi o moją sister i jej wybranka. Wielka miłość i masa
dylematów. Nie jestem secem od miłości i związków. Na pewno nie na
tyle by wygłaszać swoje opinie i zdanie na ten temat. Boję się, że w
rozmowie z nią, mogę przyjąć pozycję "starszej siostry", czego bym
nie chciała, bo wiem, że mogę tego żałować. Przyznam wam, że kurcze
szkoda mi trochę jej młodości, tego, że przed czterdziestolatkiem
miała tylko jeden kilkumiesięczny związek z równolatkiem. Studiuje,
ma paczkę znajomych (od których powoli się oddala, na rzecz faceta).
Jest w pięknym wieku, w którym powinna korzystać z życia. Choć z
drugiej strony - dlaczego ma rezygnować z wielkeij miłości. No nie
wiem, naprawdę.
Biedna to jest nasza mama. Ma 3 córy i tak: ja po rozwodzie, siora
ma "starego", a druga siora w Stanach, wyszła z obcokrajowca i też
nie jest za ciekawie... ehh.
No, ale wracając do meritum sprawy: rozmawiać z siostrą czy dać jej
żyć włąsnym życiem?
Obserwuj wątek
    • kobitka.jak.kobitka Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:07
      jeśli facet jest w porządku, a jedyne co uważasz za niestosowne to jego wiek, to
      ja bym sobie zdecydowanie odpuściła.
      może postaraj się go lepiej poznać, bo jako ta bardziej doświadczona może
      zobaczysz coś co jej zakochanej umyka. chociaż... to nadal jej życie i jej
      ewentualne błędy.
    • marzeka1 Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:10
      Wiesz, też byłoby mi szkoda 22-letniej siostry, jeśli ten 40-latek to: rozwodnik
      z przychówkiem lub żonaty.
      • looona Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:30
        Bezdzietny rozwodnik.
      • li_lah Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:33
        otóż to. o ile nie jest żonaty (może tez ukrywać swój stan cywilny) i o ile nie
        ma bandy dzieciaków to jeszcze nie jest tak źle. gorzej jeśli tylko przychodzi
        na darmowe, pobzyka i wychodzi. ja bym siostrze nie probowała duzo kłaść do
        głowy, bo i tak stanie po jego stronie, lepiej tylko przedstawić fakty tak jak
        się mają

        -żonaty--raczej od żony nie odejdzie, a jak juz to potrwa to latami. nie oplaca
        się bo podzialy majątku, dom, kasa, auto itd o ile w ogole to ma

        -dzieciaty--no cóż zobowiązania wobec dzieci bedzie mial jeszcze dlugie lata,
        tak więc kasa wycieka bokami, a twoja mloda siostra moze poczuć potrzebę wyjscia
        za mąż lub urodzenia wlasnego dziecka kiedyś., na ktore juz go moze nie byc
        stać. no i zawsze to mniej dla niej ;)

        -napalony..jesli tylko z nią sypia i niewiele robią razem poza tym, to daj
        siostrze radę co do antykoncepcji..

        sama oceni na czym stoi
        • kedrok1 Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:51
          > -dzieciaty--no cóż zobowiązania wobec dzieci bedzie mial jeszcze dlugie lata,
          > tak więc kasa wycieka bokami,

          hehehehehehe
          Jezu, ależ wy kobiety jesteście interesowne !!!!
          • brak.slow Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 17:05
            zgadzam sie z lilah, niby dlaczego interesowne? kazdy ma prawo tak pokierować
            wyborem partnera, zeby zarówno wybierająca jak i wybrany dobrze się czuł w
            układzie.
            a nie uwazasz ze pan lat 40 jest interesowny? dlaczego nie znalazl sobie kobiety
            równolatki, bo co? 40 latka ma juz brzydsze ciało, większe wymagania? małolata
            zadowoli się byle czym?
            to was boli właśnie
    • masher Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:20
      nie wtracac sie :] czemu? niech zgadne:
      ty- bo po rozwodzie i nie masz przepisu na szczesliwe zycie
      siostra stanowa- takze nie ma sie ciekawie
      wasz matul- ma szczesliwe zycie u boku meza? zawsze bylo cudownie? ;)

      dlatego uwazam ze kazdy podejmuje wlasne decyzje. tak dlugo jak sie placi
      wlasnym tylkiem i tym ze przejedzie sie nim po asfalcie tak dlugo nikt sie w to
      nie powinien wtracac. bo nikt za nas nie odpracuje kopa w d.
      • piotr.55 Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:27
        Trudno się z Tobą nie zgodzić....
        ...a jednak coś się w człowieku buntuje i krzyczy :"Dziewczyno nie marnuj
        młodości na życie ze "starcem". (Starca umieściłem w "" bo tak postrzegalem
        40latkow gdy sam miałem 22.)
        Taki związek kojarzy mi się ze sportowym "Ferrari" przerobionym na gaz.
        Można-ale czy to ma "smak"?
      • looona Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:35
        Mamita z Tatą są jedną z najszczęśliwszych par jakie udało mi się
        poznać. Szkoda, że córy nie poszły w ich ślady... :)Chociaż ja
        mojego rozwodu nie traktuję jako mega porażki. Raczej jako
        doświadczenie.
        Co do podejmowania decyzji. Zgadzam się, każdy ma swój rozum.
        Dlatego mam dylemat czy coś mówić czy nie. Bo w sumie facet jest ok,
        przynajmnie takie sprawia wrażenie (nie znam go zbyt dobrze, to jest
        świeża "sprawa"). Nie chcę jej niepokoić, pewnie przez jej myśli też
        przechodzą dylematy dotyczące różnicy wieku. ALe kto wie? Może to
        jej miłość życia? Tylko naprawde nie chciałabym żeby straciła
        młodość (już teraz widzę, że spędzają czas tylko w swoim towarystwie
        i to mnie niepokoi trochę)
        • masher Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:53
          moment, niepokoi cie ze spedzaja ze soba czas? to chyba normalne. tym bardziej
          jak widza jak ich nie akceptujesz, liczysz ze zaczna przebywac z toba czesciej
          ogladajac twa skwaszona mine? ;) heh sam bym sie odgrodzil od ludzi ktorzy chca
          decydowac o moim zyciu a swoim zajac sie nie potrafia. badzmy szczerzy, nie
          jestes osoba od ktorej mozna sluchac rad zyciowych. daj jej zdobyc wlasne
          doswiadczenia. moze nie beda ze soba 50 lat, moze tylko 10 ale bedzie to ich
          najlepsze 10 lat. a kto wie, moze i sie zestarzeja razem. tylko ze jak ona
          bedzie miala 30tke to on 50tke i niestety bidaka zajedzie ;)
          • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 08:49
            masher napisał:

            badzmy szczerzy, nie
            > jestes osoba od ktorej mozna sluchac rad zyciowych. daj jej zdobyc
            wlasne
            > doswiadczenia.

            Ooo, a to dlaczego? Bo ogranicza Cię stereotypowe myślenie, że jak
            ktoś jest po rozwodzie to znaczy, że jest życiową ciamajdą? Nie
            znasz mnie, mojej historii, więc proszę nie oceniaj.
            • piotr.55 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 09:12
              O przepraszam, ale nie mogę się zgodzić.
              On nie ocenia Ciebie jako człowieka, nie ocenia też powodów które doprowadziły
              do Twojego rozwodu, więc i znajomość Twojej historii nie jest mu do niczego
              potrzebna. On ocenia Twoja przydatność do udzielania rad w dziedzinie stosunków
              damsko męskich, małżeńskich.
              Uważam, że ma do tego prawo i, na dokładkę, ocenia prawidłowo.
              Nie ma rozwodu bez zawinienia. Jest rzeczą mniej istotna czy zawiniło się
              aktywnie czy pasywnie. Praktycznie są trzy mozliwości powodujące rozwód :
              1. Aktywnie doprowadziłaś do rozwodu własnym zachowaniem. Np. odchodząc do
              innego mężczyzny(lub kobiety).
              2. Twoje wyobrażenie o małżeństwie było niewystarczająco realistyczne, co można
              nazwać zawinieniem przez zaniechanie(pozyskania odpowiedniej wiedzy).
              3. Źle wybrałaś partnera. Była to Twoja decyzja i Ty ponosisz za nią wyłączną
              odpowiedzialność.

              Oczywiście, odbiór społeczny, moralny czy emocjonalny poszczególnych osób może(i
              powinien!!!) być rożny.
              Natomiast wiarygodność rozwodnika, w roli eksperta od mariaży, jest
              ocenna(negatywnie!), bez wzgledu na to w którym punkcie zawinił.
              • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 09:17
                Zabawny jesteś w swojej wypowiedzi. Zwłaszcza podpunkt z
                wyszczególnianiem możliwości powodujących rozwód. Do żadnego z
                Twoich punktów nie pasuję... No nieważne zresztą.
                I nadal nie rozumiem dlaczego zaniżasz moją wartość do udzielania
                rad? Podejrzewam, że w swoim życiu przechodziłeś niejedno rozstanie
                z kobietą (dla mnie to jest to samo co rozwód w moim przypadku)
                czyli też jesteś zdyskwalifikowany? I cała reszta rozstających się
                też? Dawno nie słyszałam większej bzdury chłopie.
                • piotr.55 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 09:32
                  Nie mam nic przeciwko ocenianiu moich wypowiedzi. :)
                  Masz do tego prawo.
                  Jednak w Twojej wypowiedzi nie ma żadnego argumentu, jest tylko stwierdzenie, że
                  jestem śmieszny i głupi:) a z tym "dyskutować" nie potrafię.:)
                  • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 10:26
                    Nie odpowiedziałeś na zadane pytanie. Prosiłabym, żebyś się do tego
                    ustosunkował, a nie skupiałsię tylko na sobie, na tym jak oceniłam
                    Twoje wypociny. (nigdzie nie napisałam, że jesteś głupi;)
                    • piotr.55 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:20
                      Jestem bezradny:)
                      Nie umiem odpowiedzieć na pytanie dlaczego Ty nie rozumiesz.
                      Z tym pytaniem powinnaś się zwrócić, jeśli wolno mi radzić, do kogoś kto
                      zawodowo zajmuje się zaburzeniami percepcji:)
                      Jeśli piszesz , że moje wypowiedzi są śmiesznymi wypocinami to znaczy, że masz
                      mnie za głupka:) ale to akurat nie przeszkadza mi:)
                      • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:26
                        I nadal nie rozumiem dlaczego zaniżasz moją wartość do udzielania
                        rad? Podejrzewam, że w swoim życiu przechodziłeś niejedno rozstanie
                        z kobietą (dla mnie to jest to samo co rozwód w moim przypadku)
                        czyli też jesteś zdyskwalifikowany? I cała reszta rozstających się
                        też?


                        Chyba się zapętliłeś. Proszę byś był konsekwentny i odpowiedział mi
                        na zadane wyżej pytanie. To nie jest trudne. Skoro wygłaszasz
                        tak śmiałe poglądy, powienieneś umieć swego zdania bronić. Jeśli nie
                        potrafisz i wysyłasz mnie do specjalisty (tylko nie wiem skąd ten
                        opmysł?) to chyba jednak to może lepiej się nie odzywaj. Tyle na ten
                        temat. Dziękuję za uwagę.
                        • piotr.55 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:39
                          "pukaj a będzie Ci otworzone...", ok. odpowiem wprost.
                          ad1. Nie najmuje się kulawego na listonosza a garbatej na modelkę.
                          ad2. Jestem żonaty, z jedną i tą samą kobieta, od 33 lat.
                          ad3. Według mnie, wszyscy których związki się rozpadły(bez względu na powód),
                          nie nadają się na doradców w sprawach małżeńskich.

                          Zabronisz mi mieć taki pogląd?
                          Usatysfakcjonowana?
                          • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:42
                            Ojej, pewnie, że usatysfakcjonowana. ;) Dziękuję za tak szczegółowe
                            wypowiedzi. To lubię.
                            No cóż, pozostaje mi pogratulować tak dlugiego i szczęśliwego stanu
                            małżeńskiego. Na temat reszty - pozwól, że nie będę się wypowiadać.
                            Mimo wszytsko dziękuję za dialog.
                            • piotr.55 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:49
                              Też dziękuję :)
                        • piotr.55 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:40
                          Zauważ też łaskawie, że ja żadnych rad, Twojej siostrze, nie udzielam:D
                          • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:43
                            No już dobrze, dobrze. ;)
            • masher Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:59
              chwila moment, co ma malzenstwo do bycia zyciowa ciamajda? rozdzielmy zaradnosc
              w zyciu od tego jakie ma ktos malzenstwo, jak podchodzi do malzenstwa, partnera,
              rodziny, tesciow, jak rozwiazuje konflikty itd. to zupelnie inna dziedzina zycia
              i nic z zaradnoscia/ byciem ciamajda nie ma wspolnego.

              twierdze ze ktos kto jest po rozwodzie nie nadaje sie do udzielania rad. czemu?
              bo gdyby mial jakas madrosc w tej dziedzinie to by ja wykorzystal dla wlasnego
              dobra. czyyyyyyyyyli, mialby poukladane i szczesliwe malzenstwo ktore trwa wieki
              i gwarantuje w 100%, o ile kostucha sie wczesniej nie przypaleta, spacery za
              raczke w wieku 90 lat. ty nie masz tej madrosci, nie masz czego jej przekazac.
              sama nie osiagnelas w tej dziedzinie zycia niczego czym mozesz sie pochwalic.
              nie mozesz pokazac obraczki i powiedziec - moj wybor byl dobry i patrz jakiego
              mam wspanialego meza. i tobie radze zrobic tak samo. powiem wiecej, jesli ma
              podobny do ciebie charakter i podobnie postrzega swiat to powinna robic
              ODWROTNIE niz ty robilas. bo zrobi dokladnie te same bledy. czyli robiac tak jak
              robi wyorzystuje kolejna sciezke ktora moze, ale nie musi okazac sie dobra.
              twoja byla bledna od poczatku do konca. wiec nie mow komus ze ma nia isc. chyba
              ze jej nie lubisz i chcesz sprawadzic do swojego poziomu cieszac sie ze nie ma
              lepiej.
              • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 12:09
                Niby piszesz jak poukładany, mądry człowiek, ale z drugiej strony,
                nie potrafię zrozumieć jak można być tak zaślepionym, przywiązanym
                do swojego myślenia, ograniczonym?
                Różne rzeczy się zdarzają w życiu. Takie na które nie mamy wpływu
                też.
                A jeśli okazuje się, że druga połowa jest... homoseksualistą, nie
                może mieć dzieci albo nie widzi innych rozwiązań jak ich
                nieposiadanie? Tkwisz w związku, "leczysz" na siłę bo kochasz czy
                dajesz wolność i spełnienie? Być może byłam w którejś z tych
                sytuacji, nie muszę się tłumaczyć.
                Ludzie kochani dlaczego tak łatwo Wam oceniać? Że nie mam mądrości,
                bo nie jestem już z moim mężem, bo nosiłam obrączkę, ale już jej nie
                noszę... Życie nie jest czarno-białe. Tak jak rozwody nie wynikają
                tylko i wyłącznie ze zdrady czy rutyny w związku.
                • masher Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 12:21
                  to co piszesz jest smieszne. wybacz, nie wiem jak moze sie nagle okazac ze ktos
                  wyszedl za geja, ze nie chce miec czy nie moze miec dzieci... to ze nie moze
                  jeszcze akurat moze sie przytrafic... ale to mozna leczyc czy bawic sie w
                  invitro. ale nie wmowisz mi, ze rozwodza sie ludzie z dnia na dzien, ze cos sie
                  psuje od tak, ze nie mozna niczego zrobic... madrosc w malzenstwie wlasnie
                  poznaje sie po tym ze udalo sie przetrwac wszystkie konflikty chocby nie wiem
                  jak bylo zle. wybacz, zyje juz troche na swiecie i raczej rozumnie podchodze do
                  swiata i nikt mi takich durnot nie wmowi jakie piszesz. ale jesli dla ciebie tak
                  wyglada swiat to wybacz, ale tylko moge jeszcze wiekszymi literami napisac - NIE
                  MASZ PRAWA UDZIELAC SIOSTRZE RAD.
                • masher Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 12:27
                  i jeszcze jedno. problem nie lezy w jej zwiazku. on lezy w tym jak ty go
                  postrzegasz. bo ona bedac szczesliwa przebywa z nim a nie z toba. dziwisz sie ze
                  separuje sie od ciebie i ludzi ktorzy dziwnie sie patrza na jej ukochanego?
                  wybacz, to jest najzdrowszy obiaw u niej- odseparowanie sie od ludzi chorych,
                  zawistynych, najmadrzejszych doradzaczy ktorzy nic soba nie potrafia w zyciu
                  malzenskim pokazac, ograniczonych przez ich plytkosc, ktorzy widza starszego
                  faceta i mlodsza kobieta jako jakies dziwactwo przed ktorym trzeba mloda
                  obronic. wybacz, z nas dwojga to ty jestes ta ograniczona nie ja. popatrz na to
                  bardziej otwarcie, popatrz na to co moze jej zaoferowac. nie tylko milosc ale i
                  zagwarantowac jakis poziom bytu. ponoc dla kobiet ma to spore znaczenie przy
                  zakladaniu rodziny.
    • karlajn_27 Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:28
      Ja bym się nie wtrącała. Też mi się kiedyś wydawało, że takie różnice wieku są
      "dziwne" i "niestosowne" ale zmieniłam swoje poglądy. Podam przykład koleżanki
      jeszcze z liceum. Zakochala się w facecie (wtedy ona 19 on 35), on oszalał na
      jej punkcie. Czułam się dziwinie kiedy go poznawałam, czułam bardziej, że to
      "tatus" :P ale oni sa dalej razem i szczerze powiedziawszy patrząc na nich można
      im pozazdrościć uczucia.
      Jeżeli on jest wobec niej wporzadku i widzisz, że się naprawde kochają, ciesz
      sie razem z siostrą. A jeżeli coś jest nie tak (poza różnicą wieku) wtedy możesz
      ingerować.
    • cytrynka123 Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:31
      Czy jej partner jest paskudnego charakteru, źle ją traktuje, jest
      leniwy i skapciały, ma nieuregulowane zobowiązania rodzinne itd?

      Jeżeli jest ok, zadbany, czysty, pracowity, uczciwy, kochajcy,
      dbający, szanujący i taki w ogóle cool... jego wiek nie jest
      problemem. Ja od początku, gdy już zaczynali podobać mi męscy
      osobnicy, wolałam 40latków. Mam 29 i dalej mi się podobają
      40latkowie :). Ale tacy zadbani, zawodowo zrealizowani, z pasją i
      ciepłem. Tylko, że na takich trudno trafić.
      • looona Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:38
        Nic z tych rzeczy o których pisałaś wyzej, nie jest
        typem "dziada" ;) Co prawda po rozwodzie, ale już sporo czasu
        minęło. Zadbany, inteligentny, o stabilnej sytuacji finansowej.
        Wydaje się być ok, i widać, że jest za moją siostrą. I ona za nim.
        Jednak nie gra mi jedna rzecz najbardziej. Spędzają czas tylko we
        dwoje. TYLKO. Ona nie zna jego znajomych, on jej.
        • kobitka.jak.kobitka Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:42
          oj tam. początkowa fascynacja. chcą ze sobą być jak najwięcej, żeby się poznać.
          takie nienasycenie :) a potem znormalnieje.
        • cytrynka123 Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 16:25
          To wspaniale i życzyć im szczęścia. Jeżeli on nie izoluje jej od
          znajomych, to nie widzę problemu. Może są sobą zafascynowani.

          Jeżeli facet jest ułożony i taki bardzo poważnie nastawiony do
          związku, ciesz sie szczęściem siostry. Jeżeli ona nie ma
          dużego 'przebiegu' i nie ma jakiś większych przejść z mężczyznami,
          przy takim facecie rozkwitnie.
      • 1rape1 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 08:58
        cytrynka123 napisała:

        > Czy jej partner jest paskudnego charakteru, źle ją traktuje, jest
        > leniwy i skapciały, ma nieuregulowane zobowiązania rodzinne itd?
        >
        > Jeżeli jest ok, zadbany, czysty, pracowity, uczciwy, kochajcy,
        > dbający, szanujący i taki w ogóle cool... jego wiek nie jest
        > problemem. Ja od początku, gdy już zaczynali podobać mi męscy
        > osobnicy, wolałam 40latków. Mam 29 i dalej mi się podobają
        > 40latkowie :). Ale tacy zadbani, zawodowo zrealizowani, z pasją i
        > ciepłem. Tylko, że na takich trudno trafić.

        Nie chce cię zmartwić ,ale w takim wieku mężczyznami powinnaś się interesować .
        Dla 29-letniego mężczyzny będziesz za stara ,niestety .
        • lillalu Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:42
          Kolejny miękki wacek chce nas uświadamiać co powinnyśmy a czego nie powinnyśmy:)
          Idź się trzepać gdzie indziej.
    • amuga Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 15:38
      Jesli on jest atrakcyjny fizycznie, ma pozycje, jest wesoly to nie
      ma co sie jej dziwic.
      Nie prawilabym jej moralow ale przede wszystkim radzila jej by nie
      dala sie wrobic w dziecko i spedzala duzo czasu z nim i jego
      znajomymi po to by sprawdzic jak sie czuje w takim podstarzalym
      towarzystwie. Jak odkryje ze przebywa w otoczeniu ludzi w wieku jej
      rodzicow to sa duze szanse ze jej sie odechce.
    • sabriel Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 17:43
      A nawet jak sie wtrącisz to co, myślisz że cię posłucha? Sama musi dokonywać
      wyborów i ponosić konsekwencje.
      Traci najlepsze lata na dojrzałego faceta.
      • mruff Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 21:41
        sabriel napisała:

        > Traci najlepsze lata na dojrzałego faceta.

        Dlaczego zaraz traci? Może on ma to czego ona do szczęścia
        potrzebuje?

        Niestety, ale jest dorosła i sama wybiera.
    • grassant Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 22:43
      masz dla niej lepszego kandydata? weż go sobie!
      • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 08:52
        Wielu jest nią zainteresowanych. Śliczna dziewczyna.
        • 1rape1 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 08:59
          looona napisała:

          > Wielu jest nią zainteresowanych. Śliczna dziewczyna.
          Ha ha ,na seks ;)

          • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 09:19
            Co Cię tak rozśmieszyło? Może na seks, może nie na seks. W każdym
            razie ma powodzenie.
    • vandikia Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 22:48
      dać siostrze święty spokój.

      patrzysz chyba trochę z własnej perspektywy? żal Ci "jej młodych
      lat" ? jej widocznie nie żal :D
      • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 08:55
        > patrzysz chyba trochę z własnej perspektywy?

        Chyba tak. DLatego postanowiłam się nie wtrącać. Ja wyszłam za mąż
        bardzo młodo i równie młodo się rozwiodłam. Ale życie pisze każdemu
        indywidualny scenariusz. Martwię się jako starsza siostra, to chyba
        normalne. Ale z drugiej strony widzę, że jest szczęśliwa i to jest
        chyba najważniejsze.
    • ravny Re: Ona 22 lata, On... 26.08.09, 22:54
      Nie zmusisz jej do życia wg twoich kryteriów
      Możesz jedynie powiedziec swoje zdanie jesli cię zapyta o radę
      I obserwuj dyskretnie, czy sie w jakąs patologię nie pakuje (np facet może
      lubieć mieć absolutną władzę i manipulować małodoświadczoną naiwną dziewczyną)
    • diabel.lancucki Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 09:13
      dac jej zyc swoim zycie, wczesniej czy pozniej sie znudzi starym kochankiem.
      • tacomabelle a po co te angielskie wtręty typu "sister"? 27.08.09, 09:34
        Dla pochwalenia się znajomością języka, czy tez że tak jest trendi i
        kul???
        • kobitka.jak.kobitka Re: a po co te angielskie wtręty typu "sister"? 27.08.09, 09:43
          oj nie miałeś/łaś się już do czego przyczepić.
          też mówię do swojej siostry "sister". i co w tym złego?
          czepiasz się.
        • looona Re: a po co te angielskie wtręty typu "sister"? 27.08.09, 10:29
          Że trendi i kul. ;)
          Tak na serio: po nic.

          I trzymaj się wątku, po co to zjeżdżanie na boczny tor? Zły humor od
          rana?
    • paco_lopez Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:30
      znma jedna co ma trzy córy i wszystkie po rozwodach , a najmłodsza
      lat 25 ma goscia lat 40 i ma z nim dziecko. inna w niemczech wnuków
      razem do kupy pięciu. a szanowna mamusia jak się prowadziła ?
      • looona Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 11:34
        Wyżej o tym pisałam. Rodzice razem od 30 lat. Szczęśliwi. ;)
        • bromba19 Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 12:11
          nie wiem co byś jej musiała powiedzieć, żeby zmieniła postępowanie. chyba nie ma
          takiej rzeczy. wydaje mi się, że problem jest raczej wirtualny.
    • brms Re: Ona 22 lata, On... 27.08.09, 17:08
      Dać jej żyć własnym życiem i - w razie czego - popełniać własne błędy.

      >>Jest w pięknym wieku, w którym powinna korzystać z życia.

      Z doświadczenia wiem, że piętnaście lat po 22 urodzinach można o kobiecie
      powiedzieć to samo.
      Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka