vinci2
08.12.04, 20:30
Mam pytanie czy tylko ja mam wrażenie że mieszkam w cyrku.
Prezydent, którgo los i ewentualne referendum nad jego prezydenturą ważył się
wczoraj, wysyła z aresztu pismo aby odwołać Sekretarza notabene jednego z
najbliżśzych współpracowników, a prywatnie przyjaciela.
W piątkowych wiadomościach bonzo Maćkowiak (tajemnicą poliszynela jest że jest
on mocodawcą Matusewicza) twierdzi że trzeba odwołać prezydenta.
Żali się także że wice prezydent Czapla delikatnie mówiąć nie darzy się
sympatią z wice prezydentem Chojniakiem.
Maćkowiak już wcześniej krytykował poczynania Sekretarza Munika, który był
jednym z jego wrogów NR 1.
Jeżeli więc Maćkowiak jest za odwołaniem prezydenta to czy pismo Matusewicza o
odwołaniu Munika jest próbą "powrotu w łaski" barona Maćkowiaka???
Jeśli tak to po raz kolejny okazuje się że w polityce nie ma przyjaciół i
wrogów liczą się tylko UKŁADY i własna d..a!!!