Gość: Ostatni raz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.01.07, 09:51
Kto spędził sylwestra w Darz Borze ,to wie że to była porażka.Obiecywano wiele
jednak na stołach było wielkie nic.Marna obiadokolacja a na koniec pierogi z
barszczykiem na jeden łyk.Oczywiście właścicielka o północy ledwie stała na
nogach i w duecie z Słynną Lilą style na parkiecie chyba się
zapomniały,zostawię to bez komentarza.Dodam że o godz.2 skończyły się
napoje,wódkę popijano wodą mineralną.Sztućce i talerzyki może wymienili
raz.Muzyka tragiczna(pan był bardziej zajęty swoją dziewczyną,która siedziała
za teką)Poprostu żenada za 380zł to P. Bierda naprawdę przesadziła.Ciekawi
jesteśmy czy serduszka które zostały sprzedane naprawdę trafią do fundacji
Spełniamy Marzenia.Pamiętam że kilka lat temu w Darz Borze był najlepszy
sylwester,ale jak widać to już przeszłośc.