Dodaj do ulubionych

mam żonę zołzę...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 14:00
kto mi pożyczy miotłę ?
Obserwuj wątek
    • Gość: zombi Re: mam żonę zołzę... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 25.01.09, 14:19
      to jest nas dwóch
    • Gość: wit Re: mam żonę zołzę... IP: 79.191.229.* 25.01.09, 14:27
      trzeci ..

      ps. mam odskocznie na innej dzielnicy:-)
      • Gość: TnBd To po co z nimi jesteście? IP: 62.87.160.* 25.01.09, 14:28
        To po co z nimi jesteście?
        • Gość: lolek Re: To po co z nimi jesteście? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 14:30
          Kobieta to trucizna
          • Gość: Gość Re: do męża IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.01.09, 18:46
            To widać że Ty jesteś niczego wart wypisując tu takie rzeczy na swoją żonę,
            zastanów się facet i pierw zacznij od siebie czy Ty jesteś wporządku, a póżniej
            obwiniaj swoją żonę, może nie rozumiesz jej ale to już z tobą jest żle a nie z
            twoją żoną
          • Gość: Amon Re: To po co z nimi jesteście? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.01.09, 19:13
            A Ja swoją kocham ponad życie, mam najwspanialszą dziewczynę pod słońcem!
    • Gość: Ona do męża IP: *.centertel.pl 25.01.09, 15:13
      A ja męża sukinsyna.Może ich sparujemy razem to się pozabijają,a my jako wdowiec
      i wdowa spotkamy się nad ich grobami i będziemy się cieszyć wolnością?A po co Ci
      druga miotła jak jedną "miotłę" masz już w domu?
      • Gość: aaa [...] IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.01.09, 15:23
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: kobieta Re: do męża IP: *.gprs.plus.pl 25.01.09, 16:29
          to po co z nia jesteś?! A tak wogóle to KOBIETY rodzą dzieci, opiekuja się nimi,
          wychowują, sprzątają, robią swoim mężom śniadania, obiadki, piorą, chodzą do
          pracy i milion innych rzeczy-a facet to potrafi tylko narzekac jaka jego kobieta
          jest zła- a czasami wina lezy po stronie partnera, tylko wy faceci nie
          doceniacie swoich żon i myslicie ze wam sie wszystko nalezy pod nos podać. a
          sami ruszcie swoje tyłki i zastanówcie się nad sobą!!!
          • ice76 Re: do męża 25.01.09, 16:59
            Zbytnio generalizujesz. Każdy przypadek jest inny, choć z pozoru podobny. Ruszać
            tyłkiem owszem możesz, w rytm muzyki albo w trakcie jazdy na łyżwach, ale nie
            opowiadaj głupot, że wszystkie kobiety są takie kochane i dbają o swojego
            mężczyznę. Zdziwiłabyś się, że świat nie kończy się na historiach rodem
            "Siódmego nieba".
            Pozdrawiam
            • Gość: kobieta Re: do męża IP: *.gprs.plus.pl 26.01.09, 18:40
              może generalizuje ale moze ten "MAŻ" zamiast pisac o swojej zonie, by z nia
              porozmawiał lub próbował cos zrobic z ta sytuacją, a nie ja za plecami
              obgadywał. Skoro ta 'zołza' została jego żona to najwyraźniej nie jest taka zła.
              A swoją droga to ja jestem bardzo dobrą zoną i nie polega to tylko na kręceniu
              tyłkiem.
              • ice76 Re: do męża 27.01.09, 04:44
                A skąd wiesz, że nie próbował? Może nie ma on nikogo z kim mógłby pogadać, więc
                wylał się właśnie tu. Dziewczyno, z kobietami czasem nie da się porozmawiać, a
                wynika to z różnic schematów rozumowania. I tu dochodzimy do punktu nr 2, czyli
                kompromisu. Na własnej skórze przekonałem się co oznacza to słowo w ustach mojej
                byłej żony... To jak manifest wyższości z nutką autokratycznego gniewu.
                Przy okazji, mówiąc o kręceniu tyłkiem nie miałem na myśli konkretnie Ciebie.
                Jeśli poczułaś się urażona - wybacz.
                Pozdrawiam
                • Gość: kobieta Re: do męża IP: *.gprs.plus.pl 28.01.09, 12:40
                  Zgadzam się z Tobą, że kobiety i mężczyźni są z innej planety. Jednak uważam, że
                  w związku trzeba przede wszystkim ze sobą dużo rozmawiać i szukać kompromisów.
                  Jeżeli to jest niemożliwe to widzę tylko jedno rozwiązanie- rozstanie. Bo po co
                  się męczyć z osobą z którą nie można się dogadać(wiem że czasami są dzieci,
                  wspólne mieszkanie itd i ciężko jest odejść). Dlatego KAŻDY KIJ MA DWA KOŃCE.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: gringo Re: do męża IP: *.41.176.161.sub.mbb.three.co.uk 28.01.09, 20:54
                    Wybacz, ale nie mogłem się powstrzymać i dałem upust swojej radosnej
                    twórczości, mam na myśli oczywiście poprzedni wpis ;-). Teraz znowu
                    zaczynam pracować na swoje dobre imię i Twoje dobre o mnie zdanie.
                    Pozdrawiam Cię, "Kobieto" oraz wszystkich forumowiczów z deszczowego
                    zapiecka u Elki, gringo.
        • Gość: Ja [...] IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.01.09, 16:44
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ha [...] IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.01.09, 16:33
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: żona Re: mam żonę zołzę... IP: *.sattom.pl 25.01.09, 17:19
        JAKsobie wychowałes tak masz-widziały gały co brały
    • Gość: wieczny_singiel Re: mam żonę zołzę... IP: *.wlb.vectranet.pl 25.01.09, 17:26
      Widziały gały co brały...
    • Gość: Emil Re: mam żonę zołzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 18:46
      rozumiem, ja też. Jednak do czasu do czasu się przydaje ...
      • Gość: kj Re: mam żonę zołzę... IP: *.wlb.vectranet.pl 25.01.09, 23:04
        wszyscy mężczyźni powinni wiedzieć, a jeśli nie wiedzą to niech sobie
        poczytają, że kobiety przez tydzień w miesiącu mają prawo warczeć a
        nawet gryść i drapać bo przechodzą taki stan, który zaburza im
        świadomość normalnego funkcjonowania, a tak na marginesie, jeśli kicia
        jest niezadowolona ze swego kocura to ten przykry stan występuje przez
        cały miesiąc, mam nadzieję, że teraz jest wszystko zrozumiałe
        • Gość: .;. Re: mam żonę zołzę... IP: *.wlb.vectranet.pl 26.01.09, 05:40
          Mają prawo? Fajnie. I takie osoby pchają się do np.: rządzenia państwem? Jak to
          sobie wyobrażasz, że co? Budzisz się pewnego ranka, a tu komunikat w mediach
          wygłaszany przez potencjalną Panią Prezydent: Wybaczcie drodzy Rodacy, że
          wywołałam wojnę z Rosją, ale właśnie mam okres... Pfff... Gościu, zachwiania
          emocjonalne natury biochemicznej są do opanowania lub zniwelowania, o ile
          kobieta chce coś z tym zrobić. Menstruacja i ewentualny PMS to nie stan
          wyjątkowy ani choroba.
          Pozdrawiam
          • Gość: mnm Re: mam żonę zołzę... IP: *.sattom.pl 26.01.09, 08:32
            Dodam tylko że jeśli kicia ma problem z kocurkiem to jest to problem ich obojga
            a nie jednej ze stron :p
    • Gość: singiel.... [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:15
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Emil Re: mam żonę zołzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 17:28
        pogrzebacz też jest niezły ...
        • Gość: pozdro [...] IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 18:03
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Syriusz Re: mam żonę zołzę... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 18:08
            a ja jestem obojniakiem
            • Gość: aaa Re: mam żonę zołzę... IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.01.09, 18:49
              Gość portalu: Syriusz napisał(a):

              > a ja jestem obojniakiem


              widać
    • Gość: wert Re: mam żonę zołzę... IP: *.wlb.vectranet.pl 26.01.09, 22:01
      Mam pomysł zamiast kobiet musimy wychodować jakies inne zwierzątko
      • Gość: gringo Re: mam żonę zołzę... IP: *.41.131.251.sub.mbb.three.co.uk 26.01.09, 22:32
        Ale się duch-moderator rozpędził na tym wątku, pięć wpisów
        usuniętych, no no... chyba kolesie pojechali po całości,
        albo....albo dosadnie wyjaśnili sytuację, hahaha, a może duch to
        ONA, tylko jaki jest femininum od "Duch"? Duszka, nie poduszka,
        tylko Duszka, może Duszyca, nie Głuszyca, ośle, tylko Duszyca, albo
        poprostu Dusza. Co ja się swego czasu omyślałem jaki jest żeński
        odpowiednik niektórych zawodów, np. kierowcy. No nie ma. A właśnie
        że jest. Kierownica, buhahaha. Albo weźmy tak zaraz z brzegu,
        strażak, a kobieta to kto w takim wypadku? Strażaczka, strażniczka,
        eee... głupio jakoś brzmi. Dopiero po długich medytacjach
        (wiejskiego listonosza, do którego zresztą wrócę) wpadłem na to, że
        kobieta-strażak to GAŚNICA, buhahaha. No i jeszcze ten listonosz, a
        Pani to kto będzie? Listonoszka? Noooo byłoby, choć kojarzy się ze
        stonogą, stonoga-stonóżka-stonożka-stonoszka-Li/stonoszka, ale
        najlepiej chyba pasuje POCZTÓWKA, hahaha. I jak to brzmi: O,
        patrzcie, idzie Pocztówka z Podgórza...buhahaha, albo: Wraca
        Pocztówka z wakacji...
        Trzymajcie się ludziska i nie dajcie się zwariować, nie dajcie się
        ogłupić, są na tym świecie rzeczy, są na tym świecie rzeczy, których
        nie można kupić... to ze Stasia S.
        Pozdr@viam
        • Gość: kobieta Re: mam żonę zołzę... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.01.09, 08:21
          Oj Gringo...Do tej pory miałam dobre o Tobie zdanie na tym forum.Dla zwykłej
          informacji:nie jestem kierowcą ,niestety jak napisałeś ale...kierowniczką dla
          mojego multivana,autka z duszą.
          • Gość: mnm Re: mam żonę zołzę... IP: *.sattom.pl 27.01.09, 09:57
            Kierowniczą to możesz być ale n.p. działu zakupów w jakieś firmie. Feminizm w
            takim wydaniu w jakim serwujesz to porażka.
          • ice76 Re: mam żonę zołzę... 27.01.09, 16:47
            Hmmm... a od kiedy to multivany mają duszę? Toż to nic innego jak zapychacz luki
            między segmentami aut Pani Kierowniczko:)
    • Gość: ... Re: mam żonę zołzę... IP: *.wlb.vectranet.pl 26.01.09, 22:12
      każda zwierzątkowa wrzeszczy jak jej coś się nie podoba np.wysiadająca
      kokoszka jak się jajka podbierze, też kaczorkowa, a futrzakowe jakie
      są groźne mogą nawet zagryść, chyba,że biedronkow al;bo muchowa to nic
      nie zrobią, ale też nie ugotują obiadu ani nie posprzątają, już niech
      tak będzie jak jest, tylko my mężczyżni musimy się bardzo starać i to
      wszystko
      • Gość: szowi... Re: mam żonę zołzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 13:34
        a baby to mają mózgi??? przydała by się 16 wieczna japonia gdzie z kapciami w
        zębach czekały pod drzwiami na męża i nie pytane nie odpowiadały bo kończyło się
        to ścięciem głowy ....
        • Gość: ja Re: mam żonę zołzę... IP: *.cust.tele2.pl 27.01.09, 19:21
          dobrze, że jestem tylko kochanką...
        • Gość: a Re: mam żonę zołzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.09, 22:17
          Pzsepraszam a czy ty miales matke bo twoja wypowiedz swiatczy ze
          nie.Kobieta to czulosc codzienego dnia to ktos kto ci pomoze
          wtrudnych chwloch zycia ale tszeba tez druga osobe zauwazyc sa
          trudne czasy wspierajcie sie nawzajem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka