Dodaj do ulubionych

5 zł za EUR już blisko

14.01.04, 19:26
W TVN-ie właśnie usłyszałem, to o czym ś.p. forumowej Hydraulik pisał już
kilka miesęcy temu tj. że nawet 5,30 jest realne. Tyle, że teraz mówi się
juz o tym oficjalnie. Tymczasem ekonomiści bankowi prawie jednym tchem
wyceniają euro na koniec lutego na 4,5-4,6. Już od pewnego czasu zastanawiam
się do czego służą ekonomiści bankowi, poza występami w TV sad.

Przy tak dużej deprecjacji złotówki wzrost cen jest nieuchronny, a co za tym
idzie mniejsze znaczenie ma, z kogo bedzie składała się nowa rada, bo w
sytuacji kiedy inflacja zacznie rosnąć żadna rada nie odważy się ciąć stóp
procentowych.

I jeszcze pewna dygresja. Kiedyś popełniłem taki post, gdzie napisałem, że
nasza składka do budżetu UE może drastycznie wzrosnąć w przypadku dużego
osłabienia naszej waluty. Otóż jest zupełnie odwrotnie, ponieważ składka ta
pozostaje w relacji do polskiego PKB wyrażonego w EUR (nie jest wielkością
stałą). Jak wiadomo PKB liczone jest w PLN i w przypadku osłabienia złotego,
będziemy mieć do zapłaty mniej EUR, które co prawda więcej nas będzie
kosztowało, jednak ryzyko kursowe jest amortyzowne przez metodologię
obliczania składki.
Gorzej z długiem zagranicznym. W tym pzrypadku nieźle dostniemy w dupę.

I jeszcze informacja źródłowa o sytuacji na rynku walutowym.

Euro aż po 4,7624

RYNEK KRAJOWY
Podczas środowej sesji jedno euro było wyceniane nawet na 4,7624 i chyba nie
ma, co dodawać, że był to najwyższy poziom kursu EUR/PLN w historii. Do
3,7613 zwyżkowała również cena dolara. Odchylenie złotego od dawnego
parytetu znalazło się po jego słabej stronie sięgając poziomu 0,70 proc.
Spadły również ceny obligacji. Słabą atmosferę dla naszej waluty, jaka
panowała na krajowym rynku od początku tygodnia, a wynikała przede wszystkim
ze spadku oczekiwań inwestorów, co do tego, że nowi członkowie RPP będą
chętnie obniżali poziom stóp procentowych oraz z napiętej sytuacji na
Węgrzech, pogorszył dodatkowo wicepremier ds. gospodarczych. We wtorek
wieczorem Jerzy Hausner poinformował, że w 2004 r. waloryzacja rent i
emerytur będzie przeprowadzona według starych zasad. Zmiana tych reguł miała
przynieść oszczędności dla budżetu rzędu 1,3 mld złotych. Minister
gospodarki, pracy i polityki społecznej powiedział, że oszczędności trzeba
poszukać w innym miejscu. Na rynku natychmiast wzrosły obawy co do tego, że
trudności z wdrożeniem w życie planu redukcji wydatków autorstwa Jerzego
Hausnera mogą być duże. Spadki wartości złotego przejściowo wyhamowały w
reakcji na werbalną interwencję ze strony wicepremiera ds. gospodarczych.
Jerzy Hausner po środowym spotkaniu z Komisją Trójstronną zapowiedział, że
jest nadal w pełni zdeterminowany, aby wprowadzić w życie plan reform, a
rzecznik rządu zapewnił, że działania te mają pełne poparcie premiera.
Minister gospodarki, pracy i polityki społecznej wyraził również swoje
głębokie przekonanie co do tego, że SLD zaakceptuje te rozwiązania oraz
dodał, że w trakcie negocjacji z partnerami społecznymi dotyczących tej
kwestii nie doszło do klinczu.
W ciągu dnia na rynku pojawiła się plotka o tym, że Jerzy Hausner ma się
podać do dymisji. Biuro prasowe kierowanego przez niego resortu zaprzeczyło
jednak tym doniesieniom. W ciągu dnia inwestorzy oczekiwali dodatkowo na
wynik głosowania w Senacie, podczas którego miało zostać wybranych kolejnych
trzech nowych członków do RPP. Najpoważniejszymi kandydatami na te
stanowiska byli: Marian Noga, Stanisław Owsiak oraz Halina Wasilewska-
Trenkner. Tak też się stało.
O godz. 16.10 jeden dolar wyceniany był na 3,7585 złotego, a jedno euro na
4,7580 złotego (odchyl. +0,63 proc.).

Krótkoterminowa prognoza
Wydaje się, że obecne osłabienie złotego ma charakter krótkoterminowy.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podobnie jak miało to miejsce w IV
kwartale zeszłego roku inwestorzy chwilową przecenę naszej waluty
wykorzystają do jej ponownych zakupów.
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: 5 zł za EUR już blisko 14.01.04, 20:59
      "Kiedyś popełniłem taki post, gdzie napisałem, że nasza składka do budżetu UE
      może drastycznie wzrosnąć w przypadku dużego osłabienia naszej waluty. Otóż
      jest zupełnie odwrotnie, ponieważ składka ta pozostaje w relacji do polskiego
      PKB wyrażonego w EUR"

      To bardzo dobrze. Jezeli tak jest, to kamien spada mi z serca z hukiem.
      • franzmaurer Re: 5 zł za EUR już blisko 14.01.04, 22:09
        przycinek.usa napisał:

        > To bardzo dobrze. Jezeli tak jest, to kamien spada mi z serca z hukiem.

        Tyle ze zostaje jeszcze te 65% dlugu zagranicznego denominowanego w ojro...
        Jezeli Soros i Buffet zeczywiscie graja na walutach pod kurs 1.35
        a 'elliotowcy' mają rację z przepowiadanym 1.7 w grudniu to i tak dostaniemy
        porządnie w tyłek sad(
        • robisc Re: 5 zł za EUR już blisko 16.01.04, 00:10
          franzmaurer napisał:

          > przycinek.usa napisał:
          >
          > > To bardzo dobrze. Jezeli tak jest, to kamien spada mi z serca z hukiem.
          >
          > Tyle ze zostaje jeszcze te 65% dlugu zagranicznego denominowanego w ojro...
          > Jezeli Soros i Buffet zeczywiscie graja na walutach pod kurs 1.35
          > a 'elliotowcy' mają rację z przepowiadanym 1.7 w grudniu to i tak dostaniemy
          > porządnie w tyłek sad(


          Bankowi ekonomiści już skorygowali prognozy na 4,7 na koniec lutego.
          • franzmaurer Re: 5 zł za EUR już blisko 16.01.04, 09:38
            robisc napisał:

            > Bankowi ekonomiści już skorygowali prognozy na 4,7 na koniec lutego.

            "Dyżurni" czy "niezależni" smile)
            Na koniec lutego to ja też sobie potrafię prognozować że będzie raczej mniej
            niż 5.0 smile - ale chciałbym widzieć analityka który postawi prognozę na ostatnie
            dni stycznia albo maj-czerwiec kiedy "w praniu" okaże się jak 30 milionów ludzi
            reaguje na "nowy porządek" socjo-ekonomiczny...
        • przycinek.usa Re: 5 zł za EUR już blisko 16.01.04, 00:30
          Ja mam nieodparte wrazenie, ze 1.7 to bedzie i to szybciej niz sie komukolwiek
          zdaje.

          Bedzie jak to mawiaja niektorzy "przegiecie paly". Mnie sie zdawalo, ze miala
          byc korekta teraz we wzroscie, ale jej nie bylo, teraz sie kiwa, lecz tendencja
          jest tak wyrazna, ze sugeruje fale koncowa. Ja nie wiem jak eliott to oznacza,
          bo mnie ta teoria juz niejeden raz wyprowadzila z rownowagi, lecz to wyglada na
          najbardziej zwariowana ze wszystkich piatke. Chyba ze to jest 3ka przed korekta.
          Bo piatki sa raczej krotkie, krotsze jak 3ki. Jak to jest trojka, to jest
          spokojnie miejsce do 1.7. A rok temu wydawalo mi sie to niemozliwe.
          Popatrz popatrz, pamietam pozycje po .85 he h ehe he ehe.

          Tak czy inaczej, jak 1.7 to w polowie roku a w grudniu juz euro bedzie leciec.
          Zwariowana panika to jeszcze przed nami. Ale bedzie, bo musi.

          Wszyscy sa cos za spokojni a jeden gosc na gospodarce zauwazyl bardzo slusznie,
          za zaczyna spadac dynamika refinancing i to moze byc za chwilke katastrofa o
          niespotykanej sile. Zyjemy w ciekawych czasach, nie?
          • robisc Eeeeee.... 16.01.04, 00:36
            Tak to se możesz dyskutować z Hydraulikiem.
          • przycinek.usa Re: 5 zł za EUR już blisko 16.01.04, 01:41
            Nie bardzo lapie o co chodzi??? Dlaczego z Hydraulikiem?

            Rozklad fal na walutach to sprawa jak najbardziej ryzykowna. Nie powinno sie
            tego robic. Natomiast to co pisze dotyczy wzrostu z poczatkiem lutego 2002.

            Popatrz sobie. Mamy konsekwentne slabniecie dolara w ksztalcie pelnej piatki do
            poziomu 1.2. Widzisz? Szczyt tego przypada na czerwiec 2003.

            To jest pierwsza fala w ksztalcie pieciofalowej konstrukcji. Poniewaz eliot
            prawie zawsze jakos to tlumaczy post factum tylko jakos nigdy nie udaje sie
            tego ekstrapolowac w przyszlosc.

            Potem mamy gleboka korekte do bodajze 1.08 i to wykasowuje 1/3 wzrostu.
            Typowa korekta wyzszego rzedu. Potem zaczyna sie jazda do 1.3 z malym pyk po
            drodze na wysokosci 1.15. to jest podfala B w fali 3ciej wyzszego rzedu.

            Latwe?

            Teoretycznie zasieg tego ruchu masz na okolo 1.36.

            Wtedy zakonczyc sie powinna 5 fala w trzeciej wyzszego rzedu.

            ALE:

            Sa odstepstwa od tego. Trojki sa najdluzsze. Moga sie z tego zrobic struktury 7
            falowe. Oznaczaja one slabosc rynku w dlugim terminie.

            A ja uwazam, ze jak nawet bedzie ruch powrotny z 1.36, to maly i dalej jazda
            bez trzymanki w piata fale wyzszego rzedu.

            Zasieg 1dynki wyniosl .35, trojka jest zwykle dluzsza a piatka krotka nawet
            krotsza jak 1dynka. 40+20. Jeszcze 60 centow na euro od 1.09 zasieg maksymalny.
            To masz 1.7.

            Pasowaloby okolo grudnia 2004 z wykresu.

            To tyle co do eliota.

            Wierzysz w eliota? To podobno byl wielki naukowiec, liczyl fale i liczyl i
            chyba od tego umarl. Ja osobiscie wierze w swojego guna. Jest niezawodny.
            Zupelnie nieporownywalnie z eliotem.
            • robisc Re: 5 zł za EUR już blisko 16.01.04, 08:26
              przycinek.usa napisał:

              >Dlaczego z Hydraulikiem?

              Bo to również spec od analizy technicznej.
              • przycinek.usa Re: 5 zł za EUR już blisko 19.01.04, 04:33
                Ha!
                I cala te Eliotowska analize diabli wzieli. Tak to sie konczy przeciaganie
                wykresu walutowego przez jakies bzdurne zalozenia.

                Ta ostatnia korekta to nie jest zadna korekta tylko powrot do lini wybicia z
                diamentu, (ja tam widze diament) inni to nazywaja flaga czy jakos tak, a ja
                widze to tak, ze korekta wpakowala w klopoty wszystkich hydraulikow od kresek.

                Ja zas pomylilem sie o dwa tygodnie co do korekty, myslalem ze ten dolar sie
                wzmocni wczesniej, tak mnie ten rynek oszukal ostatnio, ze sie musialem przejsc
                na spacer. Tyle razy powtarzalem aby na tym kresek nie rysowac i jak zwykle
                mialem racje. Teraz dopiero widac jakie to bylo ryzyko, grac na eliota i liczyc
                na cuda. Eliotyzm. Idiotyzm.

                Dwa watki ponizej, w heimerowym pytaniu o dolara pisalem, ze wszyscy juz jada
                tym pociagiem i bedzie niespodziewanka. No i jest. He he he.
                Ciekawe ile bankow znowu wtopilo.-)))

                Jednak dalej uwazam, ze spadanie dolara jeszcze sie nie skonczylo.
                Tylko bedzie to bardziej skomplikowane i nieprzewidywalne.

                Bierzcie sie chlopaki za waluty bo to jest dobry interes. Ja mowie. Tak.
                Jazdy beda jeszcze straszne. Przez trzy lata. Przed nami jeszcze krach!!!
                Na tym mozna bedzie straszne pieniadze zarobic. Kto wie czy nie bedzie to
                interes zycia?
                • vico1 Re: 5 zł za EUR już blisko 19.01.04, 14:59
                  Przy obecnych stopach procentowych, chcialoby sie troche wiecej zarobic na
                  akcjach, kusi, ale jesli ma przyjsc krach sad(
                  • przycinek.usa Re: 5 zł za EUR już blisko 19.01.04, 17:50
                    do krachu jeszcze pare miesiecy. nie ma co sie przejmowac.
                    teraz zadnego krachu jeszcze nie bedzie. jednak jezeli masz ochote na jakies
                    dlugoterminowe topienie kasy, to odradzam. mnie horyzont ponad 1 miesiac
                    paralizuje. a za 2 kwartaly to moze sie zaczac kolejna fala paniki.
                • franzmaurer Re: 5 zł za EUR już blisko 21.01.04, 10:05
                  przycinek.usa napisał:

                  > Jednak dalej uwazam, ze spadanie dolara jeszcze sie nie skonczylo.
                  > Tylko bedzie to bardziej skomplikowane i nieprzewidywalne.
                  Ja tam twardo jadę na 1.7 w grudniu... żadne lokalne korekty mnie nie ruszą wink

                  > Jazdy beda jeszcze straszne. Przez trzy lata. Przed nami jeszcze krach!!!
                  Prorok jaki czy co smile? Prechter ten krach przepowiada od paru lat... pewnie się
                  jakiś trafi... ale czy to będzie akurat "Ten Wielki" to się dowiemy dopiero
                  post factum wink
    • robisc wypowiedź Orłowskiego 21.01.04, 22:41
      Prawdę mówiąc wprawiła mnie w osłupienie:

      "Mamy cały czas do czynienia z niepewnością na rynkach finansowych, złą oceną
      polityki fiskalnej, niekorzystnym kalendarzem politycznym. To wszystko
      powoduje, że złoty może być bardziej niestabilny niż wynikałoby to z
      fundamentów gospodarki" - powiedział Orłowski.

      "Złoty powróci do trendu umacniania się w II połowie roku, po przystąpieniu
      Polski do Unii" - dodał.

      biznes.onet.pl/0,857810,wiadomosci.html
      Czy ktoś rozumie, co ten Pan chciał nam przekazać? Złoty może osłabnąć, ale
      się wzmocni? Jestem za a nawet przeciw!
      • franzmaurer Re: wypowiedź Orłowskiego 22.01.04, 08:50
        robisc napisał:

        > "Złoty powróci do trendu umacniania się w II połowie roku, po przystąpieniu
        > Polski do Unii" - dodał.

        Zawsze z uwagą słucham i czytam to co mowi Orłowski i Rosati - świetnie
        antywskaźniki smile
    • robisc Niezła jazda - 4,75 27.01.04, 22:55
      Czy ktoś ma jeszcze złudzenia, co do trendu? Nie myślę tu o ekonomistach
      bankowych, bo ci niezmiennie (przynajmniej oficjalnie) rozpowiadają, że
      złotówka na pewno się umocni. Nie dziwcie się. Taką mają pracę - w końcu jako
      telewizyjni gwiazdorzy muszą pracowac na rzecz swoich chlebodawców, którzy
      mają portfele wypchane obligacjami RP.


      Dyskusje nad planem Hausnera osłabiają złotego

      RYNEK KRAJOWY
      Wtorkowa sesja przyniosła silny spadek wartości złotego. Wartość naszej waluty
      przeszła na słabą stronę parytetu sięgając poziomu 0,9 proc. Cena dolara
      wzrosła do 3,8050 z 3,7625. Cena euro zwyżkowała do 4,7580 z 4,6835.
      Inwestorzy już od rana zaczęli wyprzedawać złotówki po tym, jak okazało się,
      że głosowany na odbywającym się tego dnia posiedzeniu rządu plan Hausnera może
      ulec istotnej zmianie. W dokumencie przygotowanym przez Ministerstwo
      Gospodarki zapisano bowiem, że oszczędności budżetowe w latach 2004 – 2007
      będą niższe niż oczekiwano. Co jednak najważniejsze wynikało z niego, że dużą
      cześć niepopularnych społecznie cięć wydatków socjalnych przesunięto na lata
      2006 – 2007, czyli na okres po wyborach parlamentarnych. Po południu Rada
      Ministrów przyjęła program oszczędnościowy autorstwa Jerzego Hausnera.
      Rzecznik rządu poinformował, że skala oszczędności w latach 2004 – 2007 będzie
      o ok. 1 mld złotych niższa niż we wcześniejszych założeniach i wyniesie ok. 31
      mld złotych. Rynek w oczekiwaniu na wieczorną konferencję rządu pozostał
      jednak bardzo nerwowy.
      O godz. 16.20 jeden dolar wyceniany był na 3,7720 złotego, a jedno euro na
      4,7490 złotego (odchyl.+ 0,65 proc.).

      Krótkoterminowa prognoza
      Na rynku złotego utrzymuje się bardzo nerwowa atmosfera. Warto pamiętać jednak
      o tym, że w ciągu ostatnich miesięcy inwestorzy już nie raz wykorzystali silne
      spadki wartości naszej waluty do ponownych zakupów złotówek. Kto wie, może już
      w czwartek po raz kolejny będziemy świadkami takich właśnie działań?
    • robisc 4,8 za pasem 30.01.04, 20:22
      Naprawdę nie zazdroszczę posiadaczom kredytów indeksowanych w EUR, a znam
      takich kilku. I tak naprawdę nie wiadomo, co teraz zrobić. Przewalutowanie
      oznacza pogodzenie się z wysokimi stratami, pozostanie z euro narażeniem się
      na jeszcze wyższe straty. Wieszość ludzi i firm zdecydowało się przeczekać
      najgorsze i liczy, że zgodnie z oczekiwaniami analityków, w dłuższej
      perspektywie złotówka się umocni. Chyba też bym tak zrobił, ale sen miałbym
      niespokojny.

      2004.01.30 17:10
      Ostra wyprzedaż złotego

      RYNEK KRAJOWY
      Ostatni tydzień przyniósł bardzo silną przecenę naszej waluty. Złoty z wielkim
      hukiem przeszedł na słabą stronę parytetu docierając do poziomu 2,1 proc. i
      był najsłabszy od początku listopada zeszłego roku. Cena euro, która jeszcze w
      poniedziałek wynosiła 4,6675, wzrosła do poziomu 4,7971 i znalazła się na
      najwyższym poziomie w historii. Cena dolara w tym samym okresie wzrosła z
      3,7150 do 3,8640. "
      • franzmaurer Re: 4,8 za pasem 01.02.04, 05:06
        robisc napisał:

        > Wieszość ludzi i firm zdecydowało się przeczekać
        > najgorsze i liczy, że zgodnie z oczekiwaniami analityków, w dłuższej
        > perspektywie złotówka się umocni. Chyba też bym tak zrobił, ale sen miałbym
        > niespokojny.

        To był dobry test dla analityków, ten kto doradzał ludziom branie kredytów w
        ojro to d... nie analityk.
        Na szczęście wszystkim znajomym mówiłem że tylko złotówkowe a jak już muszą
        sobie zafundować jakiś denominowany to tylko w CHF... dzięki temu nikt nie
        dzwoni do mnie z pogróżkami smile)
        • robisc Re: 4,8 za pasem 01.02.04, 09:21
          franzmaurer napisał:

          > Na szczęście wszystkim znajomym mówiłem że tylko złotówkowe a jak już muszą
          > sobie zafundować jakiś denominowany to tylko w CHF... dzięki temu nikt nie
          > dzwoni do mnie z pogróżkami smile)

          Mam nadzieję, że nie doradzałeś znajomym brania kredytów w CHF dwa lata temu,
          bo dzisiaj powiesiliby Cię na suchej gałęzi sad

          Ja właśnie 2 lata temu brałem kredyt hipoteczny i miałem już nawet przyznany w
          EUR. Na szczeście w ostatniej chwili znajomy diler powiedział, że robię
          głupstwo, wiec zdecydowałem sie na dolary. Potem zresztą przewalutowałem na
          złotówki. Przy obecnym poziomie stóp procentowych narażanie się na ryzyko
          kursowe jest hazardem.
    • robisc Re: 5 zł za EUR już blisko - nawet bardzo 05.02.04, 23:32
      Ekonomistów bankowych należałoby teraz powiesić na suchej gałezi. Jeszcze
      miesiąc temu palant z mojego banku prognozował kurs PLN/EUR na 4,40.


      2004.02.05 18:09
      Ogromna fala wyprzedaży złotego

      RYNEK KRAJOWY
      Czwartkowa sesja przyniosła kolejną, ogromną falę wyprzedaży złotego. Wraz ze
      wzrostem kursu EUR/USD cena euro zwyżkowała z 4,7970 do 4,8742 i znalazła się
      na najwyższym poziomie w historii.. Cena dolara zwyżkowała z 3,8160 do 3,8730.
      Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu sięgnęło prawie poziomu 3,15
      proc. po słabej stronie. Oznacza to, że złoty był najsłabszy od listopada 1999
      r. I tak słaby sentyment dla złotówki pogorszyły doniesienia prasowe o tym, że
      rząd wycofał się z planu obniżenia zasiłków chorobowych oraz ograniczył skalę
      cięć wydatków na świadczenia przedemerytalne. Inwestorzy doszli do wniosku, że
      program autorstwa Jerzego Hausnera ulega coraz większemu rozwodnieniu.
      Wypowiedź wicepremiera ds. gospodarczych dla jednego z giełdowych dzienników o
      tym, że optymalnym poziomem dla kursu EUR/PLN jest 4,5-4,6 nie zdołała
      poprawić atmosfery na rynku. W ciągu dnia Narodowy Bank Polski opublikował
      raport na temat korzyści i kosztów przystąpienia Polski do strefy euro.
      Stwierdzono w nim, że Polska powinna przyjąć euro jak najwcześniej, oraz że
      okres członkostwa naszego kraju w mechanizmie ERM2 powinien być jak
      najkrótszy. Leszek Balcerowicz, prezes NBP powiedział, że słabnący złoty
      zwiększa prawdopodobieństwo przekroczenia progu 55 proc. długu publicznego w
      relacji do PKB.
      O godz. 16.12 jeden dolar wyceniany był na 3,8540 złotego, a jedno euro na
      4,8685 złotego (odchyl.+3,06 proc.).
      • robisc Tu więcej - piszą nawet o krachu 05.02.04, 23:43
        A Hydraulik spokojnie parę miesęcy temu napisał, że analiza techniczna
        wskazuje, że kurs PLN/EUR dojdzie w stosunkowo krótkim czasie do 5,30.

        biznes.interia.pl/news?inf=469135
        • przycinek.usa Re: Tu więcej - piszą nawet o krachu 05.02.04, 23:58
          No prosze. Masz gdzies link do tego mojego watku o kursie euro?
          Tak przez ciekawosc, chcialem sobie przypomniec...
          • robisc Re: Tu więcej - piszą nawet o krachu 06.02.04, 00:07
            przycinek.usa napisał:

            > No prosze. Masz gdzies link do tego mojego watku o kursie euro?
            > Tak przez ciekawosc, chcialem sobie przypomniec...

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5835920&a=5835920
            Ale był jeszcze wcześniejszy wątek, do którego link podałeś mi kiedyś w watku
            Deniego, więc tam go szukaj.

            Uff...bogaty w wydarzenia był ten dzień. Idę juz spać.

            PS

            Spróbuj prosze znaleść coś w amerykańskich mediach na temat żydowskich
            roszczeń reprywatyzacyjnych.

            Dobranoc
            • przycinek.usa Re: Tu więcej - piszą nawet o krachu 06.02.04, 00:36
              Znalazlem to. Musze przyznac, ze zupelnie wtedy nie myslalem o konsekwencjach
              spadku PLN przed wejsciem. Tam byla nawet wymiana zdan z Pablo, ktory chcial
              przewalutowac wtedy kredyt na PLN a ja nie zalapalem o co mu chodzi.

              Mysmy zaczeli dopiero o tym trabic jak sie pojawil ten raport Natolin.
              Pamietasz? Wtedy w zasadzie wyszlo szydlo z wora.
    • robisc Dlaczego większość była ślepa? 06.02.04, 20:17
      Kilku z nas przynajmniej od roku przewidywało taki scenariusz wypadków na
      rynku walutowym, podczas gy w prasie pojawiały się artykuły o grze inwestorów
      na konwergencję (znaczy się na umocnienie złotego - kiedy przecinkowi
      pokazałem ten tekst z reutersa, to mało nie padł z wrażenia). A dzisiaj
      komentarze są mniej więcej takie:

      Rekomendacje
      "...Nerwowość na krajowym rynku złotego sięga zenitu. W tak napiętej
      atmosferze niewykluczony jest dalszy spadek wartości złotego. Pytanie o to,
      czy ekipie rządzącej uda się znaleźć poparcie dla coraz bardziej rozwodnionego
      planu Hausnera pozostaje nadal kluczowe. To, czy możliwe jest, aby cena euro
      sięgnęła poziomu 5 złotych jest to nadal sprawą otwartą. Ewentualny brak
      porozumienia, co do programu oszczędnościowego, w połączeniu z możliwym
      wzrostem kursu EUR/USD powodują, że takiego, czarnego, scenariusza nie można
      wykluczyć."

      Czarny scenariusz zaczął się realizować 13.12.2002 r. w Kopenhadze.
      • przycinek.usa Re: Dlaczego większość była ślepa? 06.02.04, 21:09
        Na tym polega gra, ze wiekszosc to glupki i mala czasc na tych glupolach
        zarabia. Raz nawet dokladnie to kiedys uzasadnialem. Przypominam jak napisales
        rok temu, czy jest mozliwe abysmy sie mylili? I wtedy napisalem ci w
        odpowiedzi, ze na pewno sie nie mylimy. Teraz masz przekroj sytuacji i mozesz
        to spokojnie ocenic.
        Rynek jest bezwladny i glupi jak ci co na nim inwestuja. Teraz sie polapali i
        wstydza sie przyznac ze nie mieli racji. Ba, nawet nie chca sie przyznac przed
        soba. Beda tak tkwic w marazmie az do sytuacji, kiedy straty osiagna pulap
        interwencji zarzadu i dostana odgorne dyspozycje zamykania pozycji walutowych z
        PLN. I wtedy bedzie dolek. To mozesz sam zweryfikowac potem, bo siedzisz w
        samym srodku tej machiny. Najwazniejsze, ze NIE MYLIMY sie i nie mylilismy sie
        poprzednio.

        A jak rynek zaczyna przyspieszac, to sie zamyka oczy i uszy i wypierdala gdzie
        piepsz rosnie. Tymczasem jak czytam watek o zlotym tu:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=10566865
        to po prostu smieje sie w kulak z tych wszystkich co robia sobie wyklady jak to
        oplaca sie przewalutowac kredyt przy przewidywanym ruchu o 20%. To sa jakies
        kpiny. Idioci czy co? Kto w ogole taka teorie wymyslil?

        Jak sie waluta wali o 10% to znaczy, ze czesc rynku wierzy w ruch 30%.
        I jezeli taki ruch sie pojawia, to znaczy ze CIEZKA KASA SPIERDALA.

        Poczatkowe ruchy sa zawsze najwazniejsze i najbardziej przemyslane.

        Jezeli euro poszlo do gory na 1.00 USD to znaczylo, ze grubasy przewalutowaly
        tysiace miliardow ZANIM zorientowala sie reszta rynku i ze ruch bedzie trwal
        tak dlugo, az sie wszycy zesraja na miekko.

        To samo jest w Polsce.

        Ci debile w tym watku, co wkleilem link, ludza sie, ze sie kurs zatrzyma na 5.30
        Powiedz mi Robert, na co oni licza? Co? Ze im ktos da w prezencie z powrotem
        pieniadze? Wlasnie ktos jest na najlepszej drodze aby paru gosci zalatwic
        a oni licza na rzad, ktory prawdopodobnie ustawia sie po stronie popytu na Euro.
        Nie do wiary!!!

        Rybinski tylko utwierdzil mnie w przekonaniu, ze jest sku..ynem do kwadratu.

        • przycinek.usa I jeszcze jedno. 06.02.04, 21:16
          Jest tam jedna fajna wypowiedz jak mniemam dotyczy ona PO.
          Zacytuje:
          "Czyszczą wyniki firm zagranicznych poprzez spekulacyjny kurs euro .polega to
          na zawyżaniu kosztów zakupu towarów za granicą i obciążaniu tym samym wyników
          firm działających w Polsce.
          Jakoś panika ta dotyczy tylko Euro do którego tak mocno namawia wszystkich
          Guru balcerowicz .
          Zadłużenie Polski jest w większości w $ (przynajmniej to z czasów przed PO) a
          dolar w ciągu roku obniżył się z 4,1 do 3,86 zł Ropa i gaz też są za dolary
          więc komu to przeszkadza tylko supermarketom i bankierom np z ING, którzy w
          latach 97-00 udzielali wspaniałych kredytów pampersiakom a tera się boją o swój
          kapitał. Jeżeli pampersy nie wygrają wyborów i nie przejmą reszty kasy to
          udzielone kredytu nie zostaną spłacone i ING pójdzie w skarpetkach.
          (eur/$ NYSE 1,25 15:43CTE EUR/PLN 4,9 $/PLN 3,85 więc co jest grane ?)"


          Ta wypowiedz bardzo mi sie spodobala. Zreszta ocencie sami, towarzysze, he he
          he!
          • franzmaurer Re: I jeszcze jedno. 09.02.04, 07:25
            przycinek.usa napisał:

            > Zadłużenie Polski jest w większości w $ (przynajmniej to z czasów przed PO)

            A co to za różnica czy z przed PO ??? Wedle mojej wiedzy 65% naszego zadłużenia
            zagranicznego jest w euro, wrost o 1% na parze eur/usd powoduje ok 0.5% wzrost
            zadłużenia zagranicznego. Szansą jest to że panowie z G7 którzy przez weekend
            gadali sobie na Florydzie wyrazili wielkie niezadowolenie jeśli
            chodzi 'gwałtowną zmienność' ojro vs usd. W sobotę zrobiła się spora luka w
            hossie - z piątkowego 1.27 nastąpił spadek do 1.26 po czym rynek wraz sesją w
            Tokio powrócił do 1.27
            Dla mnie kurs eur/usd jest raczej jasny - 1.3 moze nawet 1.35 bo:
            - sekretarz Snow tuż przed spotkaniem G7 wezwał do 'większej elastyczności' na
            rynkach finansowych
            - Nie będziemy obserwować 'gwałtownej zmienności' tylko stopniowy regularny
            wzrost ktorego kulminacją powinny być listopadowe wybory w Stanach. Wszystkim
            dużym graczom taki układ jest na rękę - BoJ czy ECB będą co pewien czas tupać
            nóżkami co tylko będzie na rękę graczom realizującym zyski.
        • robisc Re: Dlaczego większość była ślepa? 06.02.04, 23:45
          Banki nie były ślepe. Niektóre z nich już rok temu wprowadziły embargo na
          udzielanie kredytów walutowych i indeksowanych, stąd moja wielomiesięczna
          niewiara w medialne raporty ekonomistów bankowych. Oficjalne wypowiedzi
          takiego Rybińskiego (Krzysztofa tyn razem) czy Jankowiaka robiły olbrzymie
          wrażenie na maluczkich. Masz rację, ze to osłabienie nie bierze się z
          niczego. Grube ryby juz dawno odpłynęły.
    • robisc Patriotyczna obrona koryta 06.02.04, 23:34
      Im wszystkim na łep się wali, to i myśleć zaczynają.

      info.onet.pl/866577,11,item.html
      • robisc Szykujmy sie na ostrą jazdę w dół 09.02.04, 19:51
        Bo z rozmów PO i PSL jak było do przewidzenia raczej nic nie wyjdzie. SLD
        znowu chyba bedzie musiało przeprosić się z Jagielińskim jeżeli zamierza
        przetrwać.

        biznes.interia.pl/news?inf=470147
        • franzmaurer Rosati :) 12.02.04, 09:12
          www.pb.pl/content.aspx?sid=2284&id=277517
          Rosati: Bez reform złoty spadnie powyżej 5 zł za euro

          Reuters: Dariusz Rosati, członek ustępującej Rady Polityki Pieniężnej (RPP)
          powiedział w czwartek, że jeśli pierwsza ustawa składająca się na plan reform
          finansów publicznych nie przejdzie w marcu przez Sejm polska waluta spadnie
          powyżej pięciu złotych za euro, ale nie przekroczy sześciu złotych.

          Rosati pytany przez Gazetę Wyborczą o to, czy jeśli pierwsza ustawa nie
          przejdzie w Sejmie to za euro będzie trzeba zapłacić sześć złotych
          odpowiedział: "Nie sądzę, ale pewnie przekroczymy pięć złotych. W końcu reformę
          finansów i tak zrobimy, tyle że dłużej to potrwa i będzie bardziej
          skomplikowane".

          Dodał jednak, że jego zdaniem opozycyjna Platforma Obywatelska poprze plan
          reform wicepremiera Jerzego Hausnera i wtedy złoty się umocni, zaś nerwowość
          rynków potrwa do 1-2 marca. Poparcie opozycji jest kluczowe dla wdrożenia
          planu, gdyż koalicja rządowa nie ma wystarczająco dużo posłów, by przeprowadzić
          plan przez parlament.

          "(Nerwowość potrwa) Do 1 lub 2 marca, kiedy pod głosowanie w Sejmie trafi
          pierwsza ustawa z pakietu reform Hausnera i będzie jasne, czy PO ją poprze.
          Moim zdaniem poprze, choć może zastosować sztuczkę na przykład posłowie wyjdą z
          sali w czasie głosowań" - powiedział Gazecie Rosati.

          Plan reform ma się w najbliższych latach przyczynić się do ograniczenia potrzeb
          pożyczkowych rządu o 50 miliardów złotych.

          W ubiegłym tygodniu złoty kilkakrotnie ustanawiał historyczne minimum wobec
          euro z powodu obaw o to, czy rząd uzyska wystarczające poparcie dla wdrożenia w
          życie planu reform fiskalnych. W tym tygodniu kurs polskiej waluty nieco się
          uspokoił. Platforma Obywatelska oczekuje, że 29 lutego otrzyma projekty
          konkretnych ustaw.
          • robisc Re: Rosati :) - debil 13.02.04, 00:05
            Mógłby sobie darować takie gadki. PO juz czuje się przy korycie i ani im w
            głowie popieranie SLD, które w oczach sie rozpada. Ttrzeba być kretynem, żeby
            akaurat dzisiaj wypowiadać takie prognozy. Kogo on chciał pocieszyć informacją,
            ze PLN nie spadnie poniżej 6 zł za EUR? A poza tym skąd się wzięlo to 6 zł?
            Dlaczego nie 7 albo 10? Czysta abstrakcja.
    • przycinek.usa Szkoda, ze czlek takich rzeczy nie wiedzial przed 16.02.04, 23:03
      "Agorze zaszkodził też spadający kurs złotego, który spowodował wyższe koszty
      na rozliczany w euro zakup papieru."


      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1917240.html

      Mozna bylo przed referendum Michnikowi napisac, ze mu import bokiem wyjdzie po
      akcesji. He he he.

      Wyglada na to, ze Wyborcza propaganda zaboli, oj zaboli.
      O jak to dobrze!!!
      • robisc wyniki Agory 17.02.04, 19:24

        www.agora.pl/im/1915/m1915836.xls
        To dziwne, ze papier sprowadzają z zagranicy, bo u nas go dostatek.
        Podejrzewam, że to ściema, a Agora dostaje w dupe na kredytach walutowych w
        euro. Kredyty i pozyczyki długoterminowe stanowią prawie 140 PLN. Są to
        prawdopodobnie zobowiązania indeksowane bądź walutowe zaciągniete jeszcze w
        czasach, kiedy oprocentowanie kredytów złotowych było stosunkowo wysokie.
        Zwróćcie uwagę na saldo przychodów i kosztów finansowych w 2003 r. i rok
        wcześniej - to różnica ponad 16 mln PLN. Oj przeliczyli się nasi gospodarze.
        Nie przewidział Michnik, że akcesja kością w gardle mu stanie tak wcześnie.

        He, he, he...on grał na konwergencję!

        PS.

        Agora SA nie jest moim klientem. Analizy dokonałem wyłącznie na podstawie
        danych dostepnych na stronie internetowej Spółki, do których link podałem wyżej.
        • robisc oczywiście zadłużenie to ca 140 mln PLN (n/t) 17.02.04, 19:26

        • robisc artykuł w Rzepie 17.02.04, 20:36
          Osiągnęli zysk tylko z powodu rozwiazania rezerw -czy to tak, jakby część zysku
          z lat poprzednich przesuneli na ten rok. Tak naprawde, to w 2003 r dostali
          zdrowo w dupę.

          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040217/ekonomia/ekonomia_a_4.html
          • przycinek.usa Re: artykuł w Rzepie 17.02.04, 20:53
            Nie interesowalem sie tym zupelnie. A niedobrze. Teraz widac, ze trzepianie dup
            w Agorze dopiero sie zaczelo! Musze przyznac, ze mam zlosliwa satysfakcje.
            Dziekuje za przytoczenie danych. He he he he he!!!!
            • robisc Re: artykuł w Rzepie 17.02.04, 21:05
              przycinek.usa napisał:

              > Nie interesowalem sie tym zupelnie. A niedobrze. Teraz widac, ze trzepianie
              dup w Agorze dopiero sie zaczelo! Musze przyznac, ze mam zlosliwa satysfakcje.
              > Dziekuje za przytoczenie danych. He he he he he!!!!

              W dodatku mocno naciska konkurenacja. Jak się wali to wszystko.
              Restrukturyzacja kosztów już się zaczęła: na bruk idzie 500 osób i myślę, że to
              dopiero pierwsza tura.

              PS.

              O cholera, przecież w ramach restrukturyzacji moga zamknąć nierentowny portal
              (a może jest rentowny?). Dobra, na innych portalach też można zakladac fora
              prywatne.
              • deluc Re: 17.02.04, 21:14
                "(..)Though years have passed, we still retain the sense of mission which
                accompanied the newspaper from the start. We have managed to preserve the ethos
                of honesty and solidarity as well as family atmosphere of the company.(..)"
                www.agora.pl/gw_advertising2/1,44374,1268363.html
                PS. "Na poczatku bylo slowo, a na koncu frazes"
                • robisc Re: family atmosphere of the company 17.02.04, 22:05
                  He, he, he...dobre!
    • robisc Re: 5 zł za EUR już blisko - kolejny rekord 18.02.04, 22:27
      Uff...dopiero teraz mam chwilkę , aby zajrzeć na forum. W gospodarce naprawdę
      ruszyło, biorąc pod uwagę, chociazby ile mam nowych files do załatwienia. Tylko
      co z tego jeżeli, cała gospodarka może niedługo runąć jak domek z kart.

      Tym razem rynek zareagował nie tyle na rezygnację Millera z szefowania partii,
      ile na promowanie przez niego na swoją następczynię Banachowej, która znana
      jest jako rasowa socjalistka. Dziś na zebraniu ścisłego grona SLD Miller miał
      powiedzieć, że przegieli pałę z liberalizmem (chciaż w wywiadzie w TVN-ie
      wykręcał sie, że to nie jego słowa). W każdym razie rynki finansowe zareagowały
      nerwowo. Już pojawiają się też sugestie o możliwym ataku spekulantów na
      złotówkę, w związku ze zblizaniem siędo konstytucyjeng progu zadłużenia
      publicznego. Naprawdę robi się niewesoło.

      www.money.pl/pieniadze/komentarze/20040218/58116/
      No i "nowy" Wójcikowski.

      www.money.pl/gospodarka/felietony/57754/1/
      • przycinek.usa Re: 5 zł za EUR już blisko - kolejny rekord 18.02.04, 22:41
        Ja mysle, ze to jest bardzo ciekawa hipoteza.

        Sam tak myslalem rok temu i ... nic sie nie wydarzylo.
        Jednak wiedzac jak bezwladne sa decyzje i wynikajacy z tego efekt wypadkowy
        popytu i podazy czyli kurs, mozna sadzic, ze godzina wlasnie wybila. TERAZ.

        Osobiscie doradzam ucieczke od zlotego NATYCHMIAST.

        Bo roznica kursu 20% jest roznica kosmetyczna. Wtedy jednak macie przekroczone
        60% gleboko.

        Pasowaloby obliczyc ten kurs Euro/PLN przy ktorym peka Konstytucyjna granica 3/5
        zadluzenia. Jestem jednak pewien, ze jest to liczba ponizej 6 zlotych.
        • cesar01 Re: 5 zł za EUR już blisko - kolejny rekord 19.02.04, 06:31
          A mozecie powiedziec, ile dularow pozyczyl NBP dla rzadu szanownej RP?

          pozdr
          • robisc Re: 5 zł za EUR już blisko - kolejny rekord 19.02.04, 06:47
            cesar01 napisała:

            > A mozecie powiedziec, ile dularow pozyczyl NBP dla rzadu szanownej RP?

            Czy to Ty BrovUngern? Jeżeli nie, to też uprzejmie witam na forum i zapraszam
            do dyskusji. I na dobry początek proponuję (nieobowiązkowo, broń Boże) ten wątek

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15778&w=10536752
            A co do tych pożyczek walutowych NBP dla rządu to na pewno można gdzieś
            sprawdzić na stronach NBP lub MF.


            pozdr
            robi
            • przycinek.usa Re: 5 zł za EUR już blisko - kolejny rekord 19.02.04, 18:00
              "A do spłacenia "żywą gotówką" mamy dług wobec Klubu Paryskiego - do roku 2010
              razem 87 mld zł. Najgorsze są lata 2005 - 2007, gdy płatności wyniosą
              odpowiednio 12,4 mld, 14 mld i 15,2 mld zł. W tym samym czasie musimy zgodnie z
              traktatem podpisanym z UE ponieść nakłady na ochronę środowiska, wynoszące
              ponad 12 mld rocznie (a w szczytowym roku 2006 - 14 mld). Do tego dochodzi
              składka członkowska i inne wydatki, takie jak współfinansowanie funduszy
              strukturalnych czy przygotowanie projektów, opłacane bezpośrednio z budżetu:
              14,8 mld zł w 2005 i 17,5 mld w roku 2006. Razem są to wydatki gigantyczne, bo
              40 mld zł w 2005, 45 mld zł w 2006 i 50 mld w 2007 roku."


              Za Sowinska ogolny zarys zadluzenia. Klub Paryski w $$.
              Reszta zadluzenia raczej w PLN. No komu sie chce pokopac?

              Acha, dolar jakby chcial sie wzmocnic, ja mu w dlugim terminie nie wierze, ale
              krotkoterminowo 1.2 moze byc...


              • robisc opinia z Onetu 20.02.04, 06:50
                No dobrze, oświecę was....

                Euro już praktycznie osiągnęło 5zł. Dlaczego? Bo przekroczyło 4,91 ale było to
                przy stanie EUR/USD= 1,27. A przeciez stan polskiej gospodarki nie ma wpływu na
                EUR/USD. Relacja ta już dochodziła i przekraczała 1,29. To znaczy euro było już
                2% silniejsze. Gdyby tak dzisiaj było, to już dziś byłoby 5zł. Najbliższe
                wahnięcie eur/usd do poziomu 1,29 przyniesie przekroczenie 5 zł. Prognozuję w
                ciągu tygodnia.



                ~pan spekulant, 2004-02-19 21:15
                • przycinek.usa Re: opinia z Onetu 20.02.04, 18:07
                  No i pan spekulant z onetu myli sie.
                  Bo chyba nie bedzie teraz tego wahniecia.
                  Kurs $/Eur wyglada BARDZO dziwnie.
                  Dolar sie wzmacnia. Moze dojedzie do 1.2? Kto wie?
                  • robisc Re: opinia z Onetu 20.02.04, 20:20
                    przycinek.usa napisał:

                    > No i pan spekulant z onetu myli sie.
                    > Bo chyba nie bedzie teraz tego wahniecia.
                    > Kurs $/Eur wyglada BARDZO dziwnie.
                    > Dolar sie wzmacnia. Moze dojedzie do 1.2? Kto wie?

                    A potrafisz to jakoś logicznie wyjaśnić? Polscy ekonomiści bankowi prognozują
                    dalsze osłabienie USD do EUR, a to oznacza, że 5 PLN za EUR to pewniak. Ja
                    zresztą myślę, że na tym sie nie skończy. Słyszałem dzisiaj wypowiedź
                    Gronickiego (ekonomista Banku Millenium), który stwierdził, ze nie
                    ma "ekonomicznych" przesłanek do takiej przeceny złotówki. Rozumiesz? ROTFL, i
                    to powiedział ekonomista! Potem jeszcze doradził kredytobiorcom, którzy mają
                    kredyty w EUR przewalutowanie na CHF-y (niby, ze oprocentowanie niższe, to
                    straty będa mniejsze). He, he, he...zaminił stryjek siekierkę na kijek. Na
                    szczęście potem dali wypowiedzić jakiegoś mniej znanego gościa, którzy ostrzegł
                    ludzi przed takim ruchem.

                    Jeżeli ktokolwiek ma jakieś wątpliwości, to radzę: róbcie odwrotnie, niż akurat
                    radza analitcy bankowi.
                    • przycinek.usa Re: opinia z Onetu 20.02.04, 22:07
                      "A potrafisz to jakoś logicznie wyjaśnić?"

                      Widzisz, to jest kiepska sprawa. Zaden analityk nie powie ci, ze nie ma
                      konkretnego zdania na ten temat. Oni kurwa, zawsze wiedza dokladnie.
                      Problem w tym, ze oni maja placone pensje i ich szefowie (sami glupsi)
                      wymagaja od nich tego aby wiedzieli co robia.

                      Ja ryzykuje wlasna kase i widze, ze pieniadze leza po stronie wzmocnienia
                      dolara. Ja nie dyskutuje z tym co widze. Jesli mam dorabiac jakas teorie, to DO
                      RZECZYWISTOSCI. A poniewaz dolar sie wzmacnia, to dla mnie oznacza to, ze
                      nastepuje powrot do inwestycji w USA. Czyli wzrosty po 8% robia swoje.

                      Logicznie to ja jedynie moge powiedziec, ze rynek NIE POWINIEN w dlugim
                      terminie wyceniac dolara na poziomie nizszym niz 1.2 do EUR. Skoro tak, to
                      znaczy, ze znowu "wierzacy" straca pieniadze, a niewierzacy zarobia na korekcie.

                      Dla finansow rozliczanych w PLN wniosek z tego jest taki, ze nie oplaca sie
                      trzymac przewagi w jednej walucie, lecz trzymac i euro i dolary.

                      Natomiast KTOKOLWIEK mowi, ze PLN ma szanse sie wzmocnic, to BREDZI.

                      KAZDY, kto mowi, ze euro NIE POWINNO czegos zrobic, lub powinno cos sie stac
                      takiego, ze bedzie 5 zlotych BREDZI. Sprawa jest PROSTA JAK BUDOWA KALOSZY.

                      Rynek wewnetrzny nie rozwija sie i nie bedzie sie rozwijal, przez najblizsze 3
                      lata. To sa procesy, ktorych obserwacja pokazuje, ze sa bezwladne i zalezne od
                      akumulacji inwestycji, oszczednosci, wzrostu mozliwosci kredytowych ludnosci,
                      co jest oczywiscie wprost proporcjonalne do wzrostu oszczednosci ludnosci itp.

                      W Polsce macie tendencje dlugoterminowe do ubozenia konsumenta i spadku wplywow
                      podatkowych wskutek braku konsumpcji.

                      I dopoki bedzie taki trend, dopoty panstwo bedzie jechac na coraz trudniej
                      osiagalnym kredycie, pieniadze beda mialy wieksza wartosc nabywcza jak na
                      zachodzie, trudniej je bedzie zarobic i latwiej stracic.

                      NIE MA SZANS na trwaly rozwoj gospodarki w takich warunkach. I bedzie z tego
                      kryzys walutowy.

                      Pamietajmy, do wzrostu i rozwoju potrzebne sa tendencje do rozbudowy sieci firm.
                      A trend jest UJEMNY.

                      Caly wzrost generowany jest przez waska grupe silnych firm, ktorych wzrost nie
                      przeklada sie na wzrost zatrudnienia.

                      Patrzac na to calosciowo poprzez pryzmat zatrudnienia, widzimy cofanie sie
                      ekonomiczne panstwa. Dlatego, poniewaz NIE POWSTAJA FIRMY, lecz bankrutuja.

                      Widze Euro spokojnie po 6 zlotych a dolary po 5. To macie jak w banku.
                      Kwestia czasu.

                      Pamietajmy tez, ze w warunkach panstwa w ktorym zasoby LUDNOSCI sa niewielkie,
                      a w Polsce oszczednosci dotycza ok. 5% populacji, wystepuje niewielka dynamika
                      spekulacji kursowej na walutach i rynek jest ogolnie MNIEJ PODATNY na wahania.

                      W takiej sytuacji do kryzysu walutowego dojdzie wowczas, gdy zdenerwuje sie
                      oligarchia i zacznie wypierdalac. A nie ludzie. Bo sie nie licza.

                      Przypuszczalnie ten proces sie juz rozpoczal, chocby dlatego, ze instytucje
                      zwiazane z panstwem, zawsze bardzo dbaly o to , aby kurs zlotego pozostawal
                      wysoko. Teraz jednak kurs ten sie zahwial pomimo ewidentnej tendencji
                      politycznych i checi trzymania zlotego wysoko.

                      Po prostu ludzie wladzy zupelnie nie znaja sie na ekonomii, pomimo tytulow
                      profesorskich z tejze, lub tez (co bardziej prawdopodobne) dzialaja na szkode
                      Panstwa.

                      Ja pokusilbym sie o prognoze na najblizszy miesiac.
                      Podkreslam jednak, jest to gdybanie NIE mogace byc traktowane jako
                      rekomendacja, bo to nie jest rynek akcji. Zbyt duze ryzyko popelnienia bledu.

                      Za miesiec widze Euro po 5.2PLN a dolara po 4.3 PLN.
                      Z ew. poprawka na kurs, powiedzmy w zakresie 4.2 za dolara do 5.25 za euro.
                      I co wy na to?
                      • przycinek.usa Opinia sk.. z wladzy. 20.02.04, 22:23
                        "Do obrony złotego wzięli się w piątek i wicepremier Jerzy Hausner, i prezes
                        NBP Leszek Balcerowicz. - Nie ma fundamentalnych podstaw dla osłabienia
                        złotego. Mamy bardzo niski deficyt w handlu zagranicznym i umacniający się
                        wzrost eksportu. To, co dzieje się z kursem, bierze się wyłącznie z niepewności
                        na rynkach finansowych dotyczących tempa uzdrawiania w finansach publicznych -
                        tłumaczył Balcerowicz cytowany przez PAP. - Złoty jest niedowartościowany. Euro
                        powinno kosztować 4,4 zł - wtórował mu Hausner."
                        • robisc O właśnie o tym napisałem wyżej 20.02.04, 22:47
                          Niemożliwe, żeby Ci dwaj nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. Myślę, że
                          ta ich wspólna ofensywa tylko potwierdza wejście w stan pzredzawałowy, w jakim
                          znalazła sie polska gospodarka.
                      • robisc do wykładu Przecinka 20.02.04, 22:43
                        Bardzo ładny wykład. Ze mną za wiele nie popolemizujesz, bo prawie dokładnie
                        też tak to widze, jak opisałeś, chociaz na kilka kwestii otworzyłeś mi szerzej
                        oczy.

                        Cały ten nasz wzrost to wtórny efekt osłabienia się złotówki, która zwiększa
                        opłacalnośc eksportu. Na rynku wewnętrznym kryzys się tylko pogłebia. Jeden
                        gosc w TVN 24 przypomniał, ze czeka nas jeszcze szok akcesyjny i prawdopodobna
                        upadłośc wielu małych i średnich firm, a wiec dalsze zwiększanie bezrobocia. A
                        to przełoży się negatywnie na popyt wewnętrzny. Tymczasem mądre głowy w TV
                        pieprzą cały czas o "zdrowych fudamentach" gospodarki. Kiedy, kurwa, w tym
                        kraju zacznie się ludziom wreszcie mówić prawdę?

                        Kiedy czytam takie komunikaty (tylko z dzisiejszego Money.pl), to mogę Ci tylko
                        przytaknąć.

                        "(...)GUS podał w piątek, że stopa bezrobocia w styczniu wzrosła do 20,6 proc.
                        z 20,0 proc. w grudniu 2003. Liczba bezrobotnych wyniosła w styczniu 2004 roku
                        3,29 mln osób i była wyższa o 117,5 tys. osób niż przed miesiącem."

                        czy

                        "Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w budownictwie w lutym ukształtował się
                        na poziomie minus 23, nieco niższym niż w styczniu - podał w piątek Główny
                        Urząd Statystyczny.

                        Wśród badanych przedsiębiorstw 14 proc. sygnalizuje poprawę koniunktury, a 37
                        proc. jej pogorszenie. W styczniu było to odpowiednio 13 proc. i 34 proc.

                        Z badań GUS wynika, że portfel zamówień na roboty budowlano-montażowe jest
                        oceniany negatywnie, gorzej niż przed miesiącem. Prognoza portfela zamówień na
                        najbliższe trzy miesiące jest natomiast optymistyczna, lepsza dla
                        przedsiębiorstw publicznych niż prywatnych.

                        "W konsekwencji zmniejszającego się bieżącego portfela zamówień negatywne są
                        też - i gorsze niż przed miesiącem - oceny bieżącej produkcji budowlano-
                        montażowej. Przedsiębiorstwa prywatne ograniczają bieżącą produkcję w większym
                        stopniu niż firmy publiczne. Prognozy produkcji na najbliższe trzy miesiące są
                        dużo lepsze od odpowiednich ocen sprzed miesiąca" - pisze w komentarzu GUS.

                        GUS dodaje, że trudna już w styczniu sytuacja finansowa przedsiębiorstw
                        budowlano-montażowych nadal się pogarsza tak w przedsiębiorstwach prywatnych
                        jak i - w większym stopniu - publicznych.

                        "W ciągu najbliższych trzech miesięcy nie należy spodziewać się poprawy
                        sytuacji finansowej jednostek budowlanych, chociaż trudności napotykane w tym
                        zakresie mogą być mniejsze niż prognozowano w ubiegłym miesiącu" - napisał GUS.

                        W najbliższych trzech miesiącach przedsiębiorcy przewidują utrzymanie tempa
                        spadku cen realizacji robót budowlano-montażowych, zbliżonego do prognoz sprzed
                        miesiąca.

                        Nadal trwa spadkowa tendencja zatrudnienia w budownictwie, przy czym skala
                        redukcji pracowników przewidywanych na najbliższe miesiące może być mniejsza
                        niż prognozowane."
                      • deluc Re:Zgadzam sie (niestety) 21.02.04, 01:31
                        Nie uwzgledniles w swojej analizie kilku czynnikow ale wydaje mi sie ze beda one
                        mialy wplyw marginalny - ten okret plynie we wskazywanym przez Ciebie przecinku
                        kierunkusad
                        • przycinek.usa Do obu panow: 21.02.04, 05:37
                          Niestety zrozumienie tego calego zjawiska jest niezwykle proste, niestety -
                          - poniewaz nalezy CALKOWICIE odrzucic oficjalna retoryke, zamknac oczy,
                          przeczytac kilka ksiazek ekonomicznych, a jak sie do tego podejdzie
                          zdroworozumowo, tak jak staralem sie przedstawic w watku o RPP, to wszystko
                          staje sie jasne i proste.

                          BO TO JEST WSZYSTKO NAPRAWDE BANALNE.

                          Ekonomia jest BANALNA. Jest tak kurwa prosta, ze sam sie dziwie jak moze
                          sprawiac trudnosci napisanie prostego planu gospodarczego.

                          Pamietajcie chlopy jedno, kazdy z nas ma jedno zycie i koniec.
                          Naszym obowiazkiem jest tak je przezyc, zeby pod koniec nie pluc sobie w brode
                          za zle wybory, ktorych kiedykolwiek dokonalismy, lub korcilo nas by zbladzic.
                          A jak juz cos zlego zrobilismy, to nie ma co zalowac, tylko miec kolejny plan
                          na ucieczke od klopotow - nie ma sie co dwa razy zastanawiac - trzeba robic
                          kariere. Obojetnie jaka, chocby polityczna lub bankowa. Byle nie siedziec na
                          dupie i nie wierzyc tym wszystkim manipulatorom i idiotom powtarzajacym w kolko
                          te same brednie za tymi samymi papugami. Najwazniejsze, ze przynajmiej nie
                          wierzycie juz tym glabom. To dobry poczatek.
                          • robisc Jeszcze jeden specjalista od fundamentów 21.02.04, 11:19
                            Jakie to modne słowo ostatnio - fundamenty. Szkoda tylko, że nie dotyczy nowych
                            inwestycji w branży budowlanej, z której pochodzi.

                            Stanisław Kluza, główny ekonomista BGŻ, podkreśla, że kurs walutowy jest
                            obecnie bardzo wrażliwy na sytuację polityczną. Z tego powodu nie można
                            wykluczyć, że polski pieniądz okresowo przebije poziom 5 zł za euro. Mimo to w
                            dłuższym horyzoncie czasowym perspektywy dla naszej waluty są korzystniejsze.

                            "- Wydaje się, że rynek zareagował nawet zbyt mocno, bo fundamenty gospodarki
                            są lepsze, niż mogłoby to wynikać z sytuacji na rynku walutowym - ocenił
                            sytuację Kluza w rozmowie z "Rz". Uważa on, że teraz nie ma ryzyka kryzysu
                            walutowego - bez względu na to, jaki scenariusz zrealizuje się na scenie
                            politycznej (z wcześniejszymi wyborami włącznie), w dłuższym czasie złoty
                            powinien się wyraźnie umocnić."

                            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040221/ekonomia/ekonomia_a_12.html
                            • przycinek.usa Re: Jeszcze jeden specjalista od fundamentów 21.02.04, 17:43
                              "bo fundamenty gospodarki są lepsze, niż mogłoby to wynikać z sytuacji na rynku
                              walutowym"

                              Jakby Kluza byl bogaty, to wspoldecydowalby o tym, jakie sa fundamenty
                              gospodarki na rynku walutowym, a ze jest golodupiec, to pierd@li smuty do
                              gazety.

                              W Polsce NIE MA DOBRYCH FUNDAMENTOW, ze wzgledu na POLITYKE FISKALNA.
                              A to co mowi Kluza, to ja rozumiem - ze jemu chodzi o tzw. tani kredyt.

                              Problem w tym, ze efektywnosc wykorzystania inwestycyjnego kredytu w Polsce
                              jest 3 RAZY NIZSZA NIZ W USA, a 2 RAZY NIZSZA JAK W MEKSYKU.

                              Za 1 milion dolarow inwestycji w Meksyku budujemy firme i firma dziala, a w
                              Polsce na te sama firme trzeba wydac 3 miliony dolarow i powodzenie biznesu
                              JEST WATPLIWE.
                              • przycinek.usa Dopiero teraz zobaczylem to: 21.02.04, 18:34
                                "NBP: NBP zakręca kurek
                                20.02.2004 17:52 (aktualizacja 20:32)

                                / RMF FM
                                Konieczność utrzymania wysokiego poziomu rezerw walutowych w europejskim
                                mechanizmie kursowym (ERM2) ogranicza możliwości pożyczkowe NBP wobec rządu -
                                powiedział PAP w piątek prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz.

                                Ministerstwo Finansów prowadzi z NBP rozmowy o pożyczce środków na wcześniejszą
                                spłatę długu. Wcześniej resort deklarował chęć pożyczki w wysokości 1 mld USD.

                                "Rezerwy walutowe są bardzo ważnym zabezpieczeniem i sam fakt ich posiadania
                                jest już stabilizatorem. Ta rola stabilizacyjna nie będzie malała, a raczej
                                rosła, bo Polska w drodze do euro musi przejść przez co najmniej dwuletni okres
                                przejściowy, gdzie będzie jakieś pasmo wahań i trzeba będzie się w nim
                                utrzymać. (...) To jest pośrednia odpowiedź na pytanie o skalę jakiegoś
                                manewru" - powiedział Balcerowicz.

                                Polska przed przystąpieniem do strefy euro odbędzie "staż" w systemie ERM2,
                                gdzie pasmo wahań kursu będzie ograniczone, a NBP będzie musiał interweniować,
                                aby złoty nie przekroczył pasma.

                                Oficjalne aktywa rezerwowe wzrosły w styczniu 2004 roku o 2.702,3 mln USD do
                                36.677,3 mln USD z 33.975,0 mln USD w grudniu 2003 roku.

                                (PAP)"
                                • przycinek.usa Komentarz: 21.02.04, 18:43
                                  To ja sie nie dziwie, ze zloty leci. Najpier Balcerowicz pierd@li z Hausnerem
                                  takie glupoty jak zacytowalem kilka postow wyzej. A teraz TO? Ja nie moge w to
                                  uwierzyc, to jest jakas meka panska, co oni tam wyprawiaja?!

                                  Jak Balcerowicz wali do PAPu taka informacje, to niech sie nie dziwi, jak
                                  bedzie na to reakcja na fixingu w poniedzialek.

                                  Szykujcie sie chlopaki na kolejna poniedzialkowa nerwowke. He he he!!

                                  No to ile Euro w poniedzialek?

                                  Stawiam na 4.95 do 5.00 !!! tj. od 1 do 2% spadek.
                                  • robisc Re: Komentarz: 21.02.04, 19:06
                                    przycinek.usa napisał:

                                    > Stawiam na 4.95 do 5.00 !!! tj. od 1 do 2% spadek.

                                    Dlatego, że oświadczenie NBP-u oznacza wieksze potrzeby pozyczkowe państwa na
                                    rynku pinieznym? A czy nasze orły ekonomiczne o tym wcześniej nie wiedziały,
                                    pieprząc jak katarynka o"fundamentach"?
                                    • przycinek.usa NIE. 21.02.04, 21:05
                                      "Dlatego, że oświadczenie NBP-u oznacza wieksze potrzeby pozyczkowe państwa na
                                      rynku pinieznym?"

                                      NIE.

                                      Dlatego, ze Balcerowicz ZMIENIL zdanie.

                                      Bo najpierw "podobno" byly prowadzone rozmowy o finansowaniu w wys. 1 miliarda
                                      USD czyli jak mniemam, 4 miliardy zlotych, czyli o ile dobrze pamietam 4%
                                      zadluzenia budzetowego.

                                      Teraz wycofuje sie, czyli BOI sie, ze MOZE dojsc do tak znaczacego slabienia
                                      PLN, ze NBP bedzie zmuszone do interwencji.

                                      A to oznacza, ze Balcerowicz mysli dzien i noc o slabnacym zlotym i musi lykac
                                      waleriane. Jest jeszcze gdzies tam w Polsce sprzedawana waleriana?

                                      No to lykajcie, a polecam ja zwlaszcza takim gosciom jak Krauze. He he he.


                                      • robisc Re: NIE. 23.02.04, 00:36
                                        przycinek.usa napisał:


                                        > Dlatego, ze Balcerowicz ZMIENIL zdanie.
                                        > Bo najpierw "podobno" byly prowadzone rozmowy o finansowaniu w wys. 1
                                        miliarda USD czyli jak mniemam, 4 miliardy zlotych, czyli o ile dobrze
                                        pamietam 4% zadluzenia budzetowego.
                                        > Teraz wycofuje sie, czyli BOI sie, ze MOZE dojsc do tak znaczacego slabienia
                                        > PLN, ze NBP bedzie zmuszone do interwencji.

                                        Pamiętam jak pisałeś, że po do grzebierz po internecie, aby m.in. wychwytywac
                                        takie informacje. Mam jednak wątplipości, czy rzeczywiście ten news był taki
                                        istotny. Musze jednak sprawdzić ile rząd wisi NBP-owi.
                                        Za parę godzin będę wiedził, czy miałeś rację. Jak zobaczę tabelę kursową, to
                                        wyślę Ci ją mailem.
                                        • przycinek.usa Re: NIE. 23.02.04, 01:36
                                          To sie zsumuje. Vat przeszedl okrojony, to rzad ma mniej kasy.
                                          • robisc Re: NIE. 24.02.04, 20:43
                                            przycinek.usa napisał:

                                            > To sie zsumuje. Vat przeszedl okrojony, to rzad ma mniej kasy.

                                            No i nic z tych rzeczy. Na rynku marazm. Pewnie do nastepnej rozróby
                                            politycznej.
                                            • przycinek.usa Re: NIE. 24.02.04, 21:38
                                              No wlasnie. Zastanawiam sie nad tym. Rynek takie oswiadczenia ewidentnie olewa.
                                              Jakies sugestie?
                                              • robisc czynnik polityczny 24.02.04, 21:46
                                                przycinek.usa napisał:

                                                > No wlasnie. Zastanawiam sie nad tym. Rynek takie oswiadczenia ewidentnie
                                                olewa. Jakies sugestie?

                                                Rynek tę informację zdyskontował już wcześniej. Zresztą miliard w tą czy w
                                                tamtą strone nie robi wielkiej róznicy. Rzepa pisze, że na zmianach w VAT
                                                budzet straci 3 mld PLN i też brak na rynku reakcji. To faktycznie może
                                                oznaczać, że czynniki ekonomiczne grają dużo mniejszą rolę niż polityczne. Po
                                                prostu ci, którzy trzymają kasę, nie boją sie o rozwój gospodarczy, ale o
                                                destabilizację na scenie politycznej, która jest nieprewidywalna w skutkach. I
                                                słusznie sie boją.
                                                Podejrzewam, że gdyby SLD dogadało się z PO (co wydaje się dziś
                                                nieprawdopodobne) i powstałby nowy rząd z większością w Sejmie, złotówka
                                                gwałtownie by się umocniła.
                                                • przycinek.usa Re: czynnik polityczny 24.02.04, 21:48
                                                  "Po prostu ci, którzy trzymają kasę, nie boją sie o rozwój gospodarczy"

                                                  Czyli oligarchia ciagle jeszcze nie widzi zadnych zagrozen. To interesujace.
                                                  To byloby w zasadzie zupelnie wystarczajace wyjasnienie. No to czekamy dalej.
      • franzmaurer Re: 5 zł za EUR już blisko - kolejny rekord 19.02.04, 09:00
        robisc napisał:


        > Tym razem rynek zareagował nie tyle na rezygnację Millera z szefowania
        > partii,
        > ile na promowanie przez niego na swoją następczynię Banachowej, która znana
        > jest jako rasowa socjalistka.

        Banach moze do reszty rozłożyć szczątkowy już program Hausnera...
        Jej twarde stanie za PFRON może sugerować że za nią samą stoi jakieś lobby
        ochroniarskie smile Zauważcie że prawie każda agencja ocroniarska ma status
        zakładu pracy chronionej...
        Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić że "gwiazdor" TVN jeździ na te swoje eskapady z
        inwalidami....
        • robisc Re: 5 zł za EUR już blisko - kolejny rekord 20.02.04, 07:01
          franzmaurer napisał:

          > Banach moze do reszty rozłożyć szczątkowy już program Hausnera...
          > Jej twarde stanie za PFRON może sugerować że za nią samą stoi jakieś lobby
          > ochroniarskie smile Zauważcie że prawie każda agencja ocroniarska ma status
          > zakładu pracy chronionej...
          > Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić że "gwiazdor" TVN jeździ na te swoje eskapady
          z inwalidami....

          To parwda. Najlepszym przykłdem jest Impel, który w ubiegłym roku wyciągnął z
          kasy państwa kilkanaście milionów złotych dotacji. Nóżz sie w kieszeni otwiera.
    • robisc Z linii frontu... 20.02.04, 20:58
      biznes.interia.pl/news?inf=474046
    • przycinek.usa raport NBP 23.02.04, 07:37
      Pomyslalem, ze moze sie przez to w koncu przegryze i nawet zaczalem to czytac.
      Nie wiem kiedy skoncze ale dla was link:

      www.nbp.pl/publikacje/pdf/raport_korzysci_euro.pdf
      Mysle, ze moze warto byloby to omowic.
      To wyglada na naprawde ciekawy dokument.
      Mysle, ze warto to przynajmiej przeczytac.
    • robisc Możliwe podwyżki stóp procentowych? 25.02.04, 20:40
      Chyba możliwe i wariant węgierski jest całkiem prawdopodobny, jeżeli plan
      Hausnera nie przejdzie.

      2004.02.25 16:12
      Rada w nowym składzie wzmocniła złotego

      RYNEK KRAJOWY
      Złoty rozpoczął środową sesję od niewielkich spadków. Wraz ze zniżką kursu
      EUR/USD cena dolara wzrosła z 3,8490 do 3,8755. Cena euro ulegała wahaniom w
      zakresie 4,8800 – 4,9050. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu
      powędrowało z poziomu 3,15 proc. do 3,60 proc. po jego słabej stronie.
      Inwestorzy postanowili delikatnie sprzedać złotego, pomimo wtorkowych
      zapowiedzi szefa rządu. Oczekiwali również na decyzję RPP. We wtorek po
      południu premier powiedział, że podczas głosowań w Sejmie nad ustawami
      wchodzącymi w skład planu Hausnera kluby SLD i Unii Pracy z pewnością wprowadzą
      dyscyplinę. O tym, czy faktycznie tak się stanie przekonamy się 5 marca. Jerzy
      Hausner zapowiedział, że tego dnia głosowane będą kwestie skierowania do prac w
      komisjach trzech ustaw: o rentach i emeryturach z FUS, o świadczeniach
      przedemerytalnych oraz o promocji zatrudnienia. Tego dnia zakończone zostaną
      też prace nad ustawami o zmianach w KRUS-ie oraz tymi dotyczącymi wydatków na
      obronność. Leszek Miller nie wykluczył poparcia dla programu ze strony PO i
      FKP. Po raz kolejny powtórzył on jednak, że jeśli program nie uzyska poparcia
      to konieczne będą przedterminowe wybory parlamentarne. Na 1 marca zaplanowano
      decydujące spotkanie pomiędzy SLD i PO.
      Potem sytuacja na rynku uległa gwałtownej zmianie. Inwestorzy, w tym przede
      wszystkim duże zagraniczne banki inwestycyjne zaczęły silnie kupować złotego. W
      południe Rada Polityki Pieniężnej w nowym składzie na zakończonym w środę,
      dwudniowym posiedzeniu zgodnie z oczekiwaniami rynku nie zmieniła poziomu stóp
      procentowych i utrzymała neutralne nastawienie w prowadzonej polityce
      monetarnej. Podkreśliła ona jednak, czym mocno zaskoczyła, że nie wyklucza jego
      zmiany na restrykcyjne już w marcu. Cena euro spadła do 4,8375. Cena dolara
      zniżkowała do ok. 3,8295. Odchylenie złotego od parytetu sięgnęło poziomu ok.
      2,4 proc. po jego słabej stronie.
      O godz. 15.20 jeden dolar wyceniany był na 3,8515 złotego, a jedno euro na
      4,8615 złotego (odchyl. +2,93 proc.).

      Krótkoterminowa prognoza
      Bardziej jastrzębia niż oczekiwano decyzja Rady wyraźnie wzmocniła złotego. W
      obecnej chwili, w momencie, gdy tak naprawdę nie do końca jest wiadomo, czy
      program Hausnera zyska poparcie w Sejmie (także ze strony PO) trudno jest
      jednak zakładać większe wzmocnienie naszej waluty.
      • przycinek.usa Maly cytat z Biologa. 25.02.04, 20:46
        Na forum pojawiłem się chyba gdzieś tak dwa lata temu. (Dziś nie mam na to
        czasu - praca, zakładanie własnej firmy (za to znów gram na GPW!). Śpie z 5
        godzin na dobę.) Zobaczyłem wtedy list niejakiego feezyka i jakoś automatycznie
        podpisałem się Biolog. Pamietam ,z pierwszy posty jakie czytalem dotyczyly
        walki z osobnikeim przedstawiającym sie jako kobieta z Nowego Sącza czy Krosna,
        która wielbila Balcerowicza - Maciej kochał ją (jego?) z kolei dosadnie
        niszczyć. Wokól feezyka "ukonstytuowała się" grupka zdroworozsądkowych ludzi,
        którzy pisali o zbyt wysokich stopach procentowych, sztucznym kursie waluty. Do
        dziś mnie fascynuje, że tamto grono osób skupionych wokół feezyka trafnie w
        odroznieniu od publikacji analitykow np w GW przewidziało rok 2002 r. + 2003 r.
        w cyfrach z makroekonomii gospodarki (moze z wyjątkiem dynamiki eksportu). Na
        pewno żadna z tych osób nie wzięła kredytu w euro.Ze swej strony dołożyłem
        cyfry - znalazłem w statystykach NBP, że NBP skupuje na korzystnych warunkach
        od banków (wtedy już nie polskich) nadwyżki pieniądza w proporcjach takich - MF
        emituje obligacje na 30 mld złotych, NBP zbiera z rynku na często wyższy
        procent 15 mld zł. Wszyscy pisali o podbijaniu stop rynkowych poprzez MF, o
        NBP nie mowil nikt. MF niszczylo firmy, NBP stabilzowalo podaz i system bankowy
        oferujac procent wyzszy czesto niz MF. Próbowalem w ten sposob pokazac, ze NBP
        dotuje sektor bankowy. Bank majac gwarancje, ze NBP wezmie od niego nadmiar
        gotowki mogl stawiac Stoczni Szczecinskiej lichwiarkie warunki, bo jak
        przedsiebiorstwo powiedzialoby NIE to szlo sie do NBP i bralo wiekszy procent
        niz oferowany przez MF. Jeszcze bardziej mnie fascynuje to, że osoby, ktore
        pisały o słuszności np. decyzji RPP, geniuszu Balcerowicza nie dyskutowało, a
        wierzyło. Jednym z mitów najczęściej powtarzanych do dzis było to, że
        Balcerowicz jest za obniżką podatków. Pisano - "Chciał je obnizać, ale
        Kwasniewski zawetowal ustawy i Biala Ksiega poszla do pieca". A to nieprawda
        byla - Balcerowicz chcial obnizyc podatki dochodowe, ale chcial podniesc VAT.
        Dlaczego o tym pisze? Bo znalazlem taka wiadomosc agencyjna:

        ISB: Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz uważa, że
        reforma podatkowa powinna zakładać zwiększenie dochodów budżetu z tytułu
        podatku od towarów i usług (VAT) oraz zmierzać do ujednolicenia stawek VAT-u.

        “Jestem głęboko przekonany, że każda reforma podatków z prawdziwego zdarzenia
        musi zawierać działania zwiększające dochody z VAT tak, aby można było obniżyć
        podatki bezpośrednie” – powiedział Balcerowicz w środę na konferencji prasowej
        po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP).

        Reforma podatkowa musi też jego zdaniem polegać na ujednoliceniu stawek VAT."


        Jestem przekonany, ze Balcerowicz obnizylby podatki dochodowe a nastepnie
        podjalby probe ujednolicenia VAT na poziomie 22%.


        BIOLOG
        • robisc Re: Maly cytat z Biologa. 25.02.04, 21:18
          Czytałem kilka jego postów. Bardzo zdrowe poglądy. Przydałby sie ktoś taki na
          forum. A propos, ja tez pracuje po 11 godzin i śpię 5 na dobe, a mimo to
          znajduję czas, aby te kilkadzieiąt minut dziennie spedzić w miłym towarzystwie.
    • robisc A może Wy wiecie dlaczego? 26.02.04, 19:56
      Równie dziwnego komentarza nie pamietam. Jak to nie znają przyczyny?

      2004.02.26 14:35
      Zagranica gwałtownie wyprzedaje złotówki

      Złoty traci w czwartek wczesnym popołudniem na wartości. Polską walutę
      sprzedają inwestorzy zagraniczni, ale analitycy nie znają jeszcze przyczyny.

      Około 14.10 za euro banki płaciły 4,87 zł w porównaniu z 4,8380 zł w środę
      wieczorem. Dolar kosztował 3,9150 w porównaniu z 3,865 zł.

      "Złoty traci na wartości. Inwestorzy zagraniczni sprzedają, ale nie znane są
      jeszcze przyczyny" - powiedział PAP Rafał Uss, dealer Raiffeisen Banku.

      Jeden z analityków powiedział PAP, że polską walutę początkowo sprzedawały
      banki z Londynu, a następnie miała miejsce realizacja zleceń stop-loss.

      Ceny polskich papierów również spadły, przy niskich obrotach na rynku.

      Rentowność obligacji dwuletnich OK0406 wzrosła w porównaniu z środowym
      zamknięciem o 17 pkt bazowych do 6,45 proc. Dochodowość papierów pięcioletnich
      DS0509 wzrosła o 4 pkt bazowe do 6,82 proc., zaś dziesięcioletnich DS1013
      wzrosła o 9 pkt bazowych do 6,83 proc.
      • przycinek.usa Re: A może Wy wiecie dlaczego? 26.02.04, 23:27
        Ja sie zastanawiam nad wypowiedzia Kulczyka, ktora mignala mi gdzies przed
        oczami wczoraj. Niestety nie moge tego znalesc... Facet powiedzial, ze nie
        grozi Polsce kryzys, ze gospodarka ma zdrowe fundamenty itp.

        Dalo mi to wiele do myslenia.

        Natomiast korekta na EUR/PLN wyglada zupelnie niegroznie. Wrecz nawet nie
        sugeruje zadnych ekscesow na rynku. Wiec ten komentarz jest dziwny z obu stron
        patrzac. Jedynie dolar pokazuje trend. Ale tak wlasnie mialo byc. Tak wlasnie
        przewidywalismy kilka postow wyzej.
        • robisc Re: A może Wy wiecie dlaczego? 27.02.04, 19:32
          przycinek.usa napisał:

          > Ja sie zastanawiam nad wypowiedzia Kulczyka, ktora mignala mi gdzies przed
          > oczami wczoraj. Niestety nie moge tego znalesc... Facet powiedzial, ze nie
          > grozi Polsce kryzys, ze gospodarka ma zdrowe fundamenty itp.
          >
          > Dalo mi to wiele do myslenia.

          Nie bądź taki tajemniczy. Co Ci dało do myślenia?
          • przycinek.usa Re: A może Wy wiecie dlaczego? 27.02.04, 20:40
            "Nie bądź taki tajemniczy. Co Ci dało do myślenia?"

            PLN znowu slaby. dolary po 3.93 euro po 4.9 - ciekawe - waluta slabnie, a
            Kulczyk mowi, ze nic sie nie dzieje...

            To teraz wlacz mozg i pomysl w przerwie na prace:
            Najbogatszy Polak w pipidowie, co ma w garsci premiera, ministrow "od prywaty",
            chcialem powiedziec prywatyzacji, a mowiac konkretnie G8, tepse i pare innych
            ludzi jak chocby specsluzby nie wie, ze waluta slabnie?

            Dodatkowo daje wywiad, cholera, ze tez nie pamietam, gdzie to wyczytalem,
            ze rozwoj Polski jest uzalezniony od wysokosci obciazen fiskalnych ale ze
            fundamenty gospodarki sa dobre i NIE BEDZIE KRYZYSU.

            W miedzy czasie waluta spada z PONAD parytetu do ponizej parytetu o 3%.

            No to jakie masz odczucia?

            Kulczyk jest PREZESEM zwiazku grajacego na spadek PLN.
            Inaczej nie wystepowalby publicznie.

            Jakbys mial znowu jakies komentarze o teoriach spisku, to od razu lece
            uprzedzic, ze w biznesie NIE UDZIELA SIE KOMENTARZY w zakresie zywotnego
            interesu wlasnego O ILE NIE MA SIE KONCEPCJI manipulacji informacja w celu
            odniesienia korzysci. Osobom nie wierzacym polecam rozmowe z prezesem Orlenu,
            jakby co.

            Tak to widze.

            A jak sie juz waluta ZAWALI i bedzie trzeba z powrotem wracac na PLN, to bedzie
            mowa publicznie, przez WSZYSTKICH, poczawszy od Kulczyka, Premiera, Ministrow,
            Balcerowiczow, Ziolkowskich i innych skurwieli, ze PLN bedzie niestety spadac
            bez konca i nalezy sie tego pozbyc aby uratowac resztke oszczednosci.

            Poniewaz spotkalem sie z takimi manipulacjami poprzednio wielokrotnie, to
            wyobrazenie sobie tego nie jest zadnym problemem.

            Teraz czeka nas powolne obsuwanie sie kursu, az do jazdy pionowo w dol, a IM
            BARDZIEJ NIEBEZPIECZNIE NA PLN, tym wiecej bedzie komentarzy uspokajajacych i
            pierdolenia, ze wszystko w gospodarce jest OK; nie bedzie kryzysu;
            a "fundamenty sa dobre"!
            • robisc Re: A może Wy wiecie dlaczego? 27.02.04, 23:47
              przycinek.usa napisał:

              > PLN znowu slaby. dolary po 3.93 euro po 4.9 - ciekawe - waluta slabnie, a
              > Kulczyk mowi, ze nic sie nie dzieje...

              To fakt - gdtyby nie duże umocnienie dolara, mielibyśmy prawdopodobnie piatkę
              za euro.


              > Kulczyk jest PREZESEM zwiazku grajacego na spadek PLN.
              > Inaczej nie wystepowalby publicznie.

              Jak się gra na spadek kursu na PLN? Czyżby już pozbył się akytwów w złotówkach?
              Nie śmiej się tylko ze mnie, nie znam się na spekulacji. Wyłóż to
              łopatologicznie.


              > Teraz czeka nas powolne obsuwanie sie kursu, az do jazdy pionowo w dol, a IM
              > BARDZIEJ NIEBEZPIECZNIE NA PLN, tym wiecej bedzie komentarzy uspokajajacych i
              > pierdolenia, ze wszystko w gospodarce jest OK; nie bedzie kryzysu;
              > a "fundamenty sa dobre"!

              Powidziałem to znajomej, która ma kredyt indeksowny EUR, ale ona woli wierzyć
              zapewnieniom analityków, że złoty się wzmocni, szczególnie po acesji smile

              Bo z jednej strony moża przeczytać wypowiedź Michalskiego o fundamentach:

              "2004.02.27 15:34
              Po akcesji do UE złoty zacznie odrabiać straty

              Wiceminister finansów Ryszard Michalski prognozuje, że do czasu akcesji Polski
              do UE złoty będzie poruszał się w dotychczasowym przedziale, nieco ponad 4,8 zł
              za euro, jednak na koniec roku może umocnić się nawet do 4,6 zł za euro.

              W jego opinii odrobieniu strat przez złotego będą sprzyjać zdrowe fundamenty
              gospodarki.

              "Po wejściu do Unii Europejskiej czeka nas aprecjacja złotego, bo fundamenty
              polskiej gospodarki są zdrowe, eksport idzie dobrze, inflacja jest pod
              kontrolą. Więc złoty ze względów fundamentalnych musi się umocnić, zwłaszcza w
              II połowie roku" - powiedział wiceminister.

              "A do tego czasu złoty będzie się poruszał w przedziale zbliżonym do obecnych
              poziomów. Złoty będzie oscylował wokół nieznacznie ponad 4,8 zł za euro. Na
              koniec roku jest możliwe umocnienie złotego do 4,6 za euro" - dodał

              www.money.pl/pieniadze/wiadomosci/20040227/58947/

              A zdrugiej wreszcie uczciwe postawienie sprawy przez prof. Barcza z SGH

              "
              Naukowcy z Rady Strategii Społeczno-Gospodarczej i Komitetu Nauk Ekonomicznych
              PAN dyskutowali w piątek na temat szans i zagrożeń, jakie daje Polsce
              przystąpienie do UE. "Polska wchodzi do UE ze słabym przygotowaniem ustrojowym
              i słabym przygotowaniem struktur państwowych" - powiedział Barcz podczas
              posiedzenia Rady.

              Według niego, może to spowodować, że Polska nie będzie aktywnie oddziaływać na
              procesy decyzyjne w UE. Barcz krytykował brak koncepcji systemu zarządzania
              sprawami UE na szczeblu państwowym.

              Według niego, w pierwszym roku po akcesji entuzjazm prointegracyjny spadnie o
              20 proc.

              "Różne spodziewane korzyści zwykle napływają z opóźnieniem. Niespełnienie
              oczekiwań społecznych przełoży się na napięcia polityczne" - tłumaczył.

              biznes.interia.pl/news?inf=476512
              • przycinek.usa Re: A może Wy wiecie dlaczego? 28.02.04, 03:34
                "Czyżby już pozbył się akytwów w złotówkach?"

                To wbrew pozorom wcale nie jest proste. Facet ma olbrzymie aktywa w PLN.
                NIESPRZEDAWALNE. Nie mam zielonego pojecia jak on sie zabezpiecza.
                Bycie "prezesem zwiazku grajacego na spadek", to byl z mojej strony taki maly
                zarcik. Cos musi byc na rzeczy i tylko to chcialem powiedziec; nie zamierzam
                sie posuwac do jakis kategorycznych stwierdzen, bo NIC na ten temat nie wiem,
                Powtarzam; to jest podejrzana sprawa, ze on tak mowi.

                "Więc złoty ze względów fundamentalnych musi się umocnić"

                To jest taka uwaga, ze nie wiem jak to skomentowac. Ten pan jest dorosly.
                Kazdy dorosly czlowiek powinien wiedziec, ze jak PLN "sie umacnia", to znaczy,
                ze naplyw inwestycji przekracza wartosciowo wyplyw pieniadza.

                Jezeli ten ktos zastanowi sie chwileczke nad platnoscia skladki w Euro,
                zadluzeniem rzadowym, perspektywa spadku wplywow podatkowych, to powinien
                przemyslec sobie ten bilans. To tyle. A co do kwestii spekulacji na walutach,
                to ty jestes bankowcem, jest wiele najprzerozniejszych ksiazek, a nawet w
                Warszawie macie firmy zajmujace sie wymianami walut, to wystarczy zadzwonic i
                popytac. Zreszta masz znajomych dealerow w pracy, to ich zapytaj.
                • przycinek.usa Re: A może Wy wiecie dlaczego? 28.02.04, 03:49
                  I wlasciwie powinienem jeszcze dodac, ze zycie zweryfikuje te prognozy rzadowe
                  juz za 2 miesiace, ja sie pomylilem co do kursu Euro, bo wydawalo mi sie, ze to
                  oswiadczenie Balcerowicza o pozyczce na miliard US$ jest znaczace. Jednak rynek
                  za dwa dni i tak sprzedal PLN, tak wiec w koncu i tak wyszlo na moje.
                  To 4.95 pewnie bedzie, tylko za tydzien.

                  Wszyscy w Warszawie modla sie aby PLN sie wzmocnil, a tu G.!
                  Nawet z poziomu 4.9 nie ma ochoty sie umacniac.

                  I ostatnia sprawa, to kwestia PKB. Eksport rosnie podwyzszajac PKB.
                  Jednak JESLI nie mylimy sie wszyscy o tych majacych upadac przedsiebiorstwach,
                  co sa albo "niedostosowane" albo za slabe, i nie mylimy sie co do szoku
                  akcesyjnego, to wtedy mozemy sobie spokojnie zapomniec o dalszym wzroscie PKB
                  i chocby eksport wzrastal, to wplywy podatkowe beda malec. Zreszta szeroko
                  cytowane na forach prawo popytu mowi, ze kazdy wzrost cen powoduje spadek
                  obrotu, wiec po co sie nad tym rozwodzic, skoro oczywista rzecza jest, ze ceny
                  po akcesji maja wzrosnac. (moglbym tutaj dodac, ze RPP utrzyma z tego powodu
                  restrykcyjna polityke monetarna, ale to juz jest moja czysta zlosliwosc).


                  Jednak pozytywne w tym wszystkim jest jedno - NIE WIEMY tego na pewno, NIE
                  WIADOMO ile ludzi wyjedzie na zachod, NIE WIADOMO ile ludzie przywioza z
                  powrotem pieniedzy, ostatecznie tez NIE WIADOMO ile po 1 maja bedzie wplywow
                  podatkowych w panstwie. Ja mam jednak wrazenie poprzez analogie, ze nie bedzie
                  najlepiej. Szczegolowo opisywali to goscie przed referendum i jeden nawet
                  zrobil z tego dysertacje, a mam na mysli tego Ciborowskiego.

                  Powiedzmy nawet, ze wyjazd duzej ilosci osob za granice spowoduje podwyzke
                  pensji wewnatrz kraju, wiec teoretycznie wzrosna koszty firmom ale tez zwieksza
                  sie wplywy podatkowe panstwa. W dlugiej perspektywie trudno takie rzeczy jednak
                  oceniac. Po prostu pozyjemy i zobaczymy.
                • robisc Wrocę do Kulczyka 29.02.04, 22:36
                  > Kulczyk jest PREZESEM zwiazku grajacego na spadek PLN.
                  > Inaczej nie wystepowalby publicznie.

                  Jeżli gra na spadek PLN, to oznacza że kupuje walutę, czyli jak napisałem wyżej
                  pozbywa sie aktywów w PLN. Ale nie może pozbyć sie wszystkiego, bo jego firmy
                  działają w Polsce i są to duze podmioty, obracające setakmi milionów PLN. Stąd
                  granie na spadek PLN podmiotu polskiego to zjadanie własnego ogona. Chyba, że w
                  PLN ma tylko kredyty, a depozyty w walucie. Całkiem możliwe. Treba by znać
                  strukturę jego zadłużenia.
                  • przycinek.usa Re: Wrocę do Kulczyka 01.03.04, 02:00
                    "Chyba, że w PLN ma tylko kredyty, a depozyty w walucie. Całkiem możliwe."

                    I tak to sie wlasnie odbywa. Aktywa plynne wywozi sie za granice, poniewaz trwa
                    to wolno, wiec trzeba podtrzymywac dobry nastroj. Potem zaciaga kredyty w
                    walucie wewnetrznej i minimalizuje sie udzial aktywow denominowanych w walucie
                    wewnetrznej poprzez zabezpieczenia opcyjne. Dodatkowo trzeba powiedziec, ze
                    odbywa sie to zwykle za wspolpraca z "zaprzyjaznionymi" bankami.

                    I tyle.
    • robisc No to wracamy do gry 13.04.04, 22:23
      Nieźle dziś rypnęło na rynku. Ponadto zgodnie z przewidywaniami Przecinka odbił
      sie dolar. Gośćgazety pisał w innym wątku, że po krótkokresowym wzmocnieniu
      nastąpi ostra jazda w dół. Czyżby właśnie sie zaczęła?

      2004.04.13 17:53
      Złoty słaby po Świętach

      RYNEK KRAJOWY
      Podczas pierwszej po Świętach Wielkanocnych sesji wartość złotego silnie
      spadła. Wraz z deprecjacją kursu EUR/USD cena dolara wzrosła do 3,9915. Cena
      euro zwyżkowała do 4,7665. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu
      sięgnęło poziomu 3,10 proc. po jego słabej stronie wobec 1,90 pod koniec
      piątkowego handlu (przy USD/PLN 3,9130 i EUR/PLN 4,7345). Złotego sprzedawali
      zarówno gracze zagraniczni, jak i lokalni. Nie dość, że sytuacja na krajowej
      scenie politycznej pozostawała bardzo napięta, to po raz kolejny dały o sobie
      znać obawy o to, że realizacja planu Hausnera jest coraz mniej realna.
      Zaproponowana w zeszłym tygodniu przez posłów poprawka zakładająca zasadę
      waloryzacji rent i emerytur już po przekroczeniu przez inflację poziomu 3
      proc., a nie jak to planował rząd 5 proc. może oznaczać, o ile zostanie
      przegłosowana, że oszczędności budżetowe wynikające z realizacji programu
      autorstwa wicepremiera ds. gospodarczych mogą być sporo niższe planowanych, a
      deficyt będzie wyższy. Sobotnia „Rzeczpospolita” napisała, że już w przyszłym
      roku może to kosztować budżet państwa 2 mld złotych. W poniedziałek NBP w
      opublikowanym „Raporcie o inflacji w 2003 r.” napisał, że w połowie 2005 r.
      inflacja może okresowo przekroczyć górny poziom celu inflacyjnego, który wynosi
      1,5 – 3,5 proc. Na rynku negatywnie odebrano również zapowiedź Prawa i
      Sprawiedliwości złożenia wniosku o odwołanie ministra skarbu Zbigniewa
      Kaniewskiego, w związku ze sprawą ostatniej zmiany na stanowisku
      przewodniczącego rady nadzorczej Orlenu. Wniosek o przedstawienie informacji w
      tej sprawie złożyła również Samoobrona. Przebywający w Katowicach Marek Belka,
      kandydat na premiera po raz kolejny optymistycznie wypowiedział się w kwestii
      utworzenia nowego rządu. Podobnego zdania był również Krzysztof Janik, szef
      SLD. Ich słowa nie zdołały jednak poprawić w większym stopniu atmosfery na
      rynku. W ciągu dnia inwestorzy oczekiwali na publikowane po południu przez
      Narodowy Bank Polski dane o bilansie płatniczym za luty. Analitycy spodziewali
      się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w lutym wyniesie 453 mln euro. O
      godz. 16:00 NBP podał, że deficyt C/A był niższy niż prognozowano i wyniósł 210
      mln euro. Na fali tych danych postępująca przecena złotego wyhamowała i nasza
      waluta zdołała odrobić niewielką część poniesionych wcześniej strat.
      O godz. 16.10 jeden dolar wyceniany był na 3,9820 złotego, a jedno euro na
      4,7525 złotego (odchyl.+ 2,85 proc.)

      Krótkoterminowa prognoza
      Negatywne nastroje, które już od długiego czasu utrzymywały się na rynku w
      końcu znalazły swoje ujście. Złoty silnie stracił na wartości. Głębsza przecena
      naszej waluty cały czas powstrzymywana jest jednak po pierwsze oczekiwaniem
      inwestorów na kontynuację przez Ministerstwo Finansów transakcji wymiany
      środków pochodzących z emisji zagranicznych, po drugie opublikowanymi ostatnio
      dobrymi danymi makro. Pytanie tylko ile czasu wsparcia te zdołają wytrzyma? W
      obecnej chwili wydaje się, że niedługo.

      www.money.pl/pieniadze/komentarze/20040413/62547/?p=newsl
      • przycinek.usa jedna poprawka, 14.04.04, 00:09
        "Analitycy spodziewali się, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w lutym
        wyniesie 453 mln euro. O godz. 16:00 NBP podał, że deficyt C/A był niższy niż
        prognozowano i wyniósł 210 mln euro. Na fali tych danych postępująca przecena
        złotego wyhamowała i nasza waluta zdołała odrobić niewielką część poniesionych
        wcześniej strat."

        Zaraz, ale ktos mi wczoraj powiedzial, ze rynek spodziewal sie 370 milionow.
        Cos mi tu nie pasuje. Zreszta jezeli na tak dobra informacje byla taka nedzna
        reakcja rynku, to znaczy, ze jest STRASZNY pesymizm. Cos niesamowitego.
        Jeszcze dwa miesiace wstecz, byloby umocnienie ze 2% na to w kilka godzin.

        • robisc klęska 14.04.04, 18:55
          Tak należy określić dzisiejszą próbę sprzedaży 10-latek. Wyglada na to, że
          niewielu poważy sie kupić obligacje dłuższe niż 3-letnie. Tymczasem dolar
          przekroczył 4 PLN a euro 4,81. Jakby tego było mało S&P grozi obniżeniem
          ratingu Polski.

          www.money.pl/pieniadze/komentarze/20040414/62652/
          • wolo Re: klęska 14.04.04, 19:10
            robisc napisał:

            > Tak należy określić dzisiejszą próbę sprzedaży 10-latek. Wyglada na to, że
            > niewielu poważy sie kupić obligacje dłuższe niż 3-letnie. Tymczasem dolar
            > przekroczył 4 PLN a euro 4,81. Jakby tego było mało S&P grozi obniżeniem
            > ratingu Polski.
            >
            > www.money.pl/pieniadze/komentarze/20040414/62652/

            Rząd zapowiedział dymisję, nowego nie ma, a ktoś w MF realizuje plan emisji. Te
            570 mln 10-latek to chyba jakiś kretyn kupił, bo za żadne skarby nie
            ośmieliłbym się nazwać go inwestorem.
            • robisc nawet dwulatki nie poszły 05.05.04, 22:54
              Cholera, taki wspaniały wzrost gospodarczy a pozyczać nam nie chcą. I to nawet
              na krótko.

              "Zdaniem dilerów rynku długu w środę decydujący wpływ na wycenę papierów miał
              gorszy od oczekiwań wynik przetargu dwuletnich obligacji.

              "Dzisiejszy przetarg obligacji dwuletnich był negatywnym sygnałem dla rynku
              długu (...) W ciągu dnia ceny papierów spadały i perspektywy nie są obecnie
              najlepsze" - powiedział Piotr Kołuda, diler papierów skarbowych Millennium.

              Dochodowość dwuletnich obligacji OK0408 wzrosła do 7,22 proc. z 7,10 proc.,
              pięcioletnich DS0509 do 7,38 proc. z 7,27 proc., a dziesięcioletnich DS1013 do
              7,15 proc. z 7,11 proc.

              Ministerstwu Finansów nie udało się sprzedać całej oferowanej puli nowych
              dwuletnich obligacji OK0806 o łącznej wartości 2,7 mld zł. MF sprzedało
              obligacje o wartości 2,04 mld zł, przy popycie blisko 2,5 mld zł, czyli poniżej
              oczekiwań rynkowych.

              Średnia rentowność na przetargu wyniosła 7,251 proc. wobec 7,27 proc. na rynku
              wtórnym około godz. 17.00.
              • przycinek.usa Skoro wyciagnales ten watek z glebi 05.05.04, 23:56
                To dopisze cos na temat EUR do USD. Przyszedl czas na USD.

                Wydaje mi sie, ze nastepuje powolna konsolidacja na tym najwazniejszym obecnie
                dla swiata inwestycyjnego crossie.

                Ameryka i niektore fundusze azjatyckie kierujace sie wykresem slabniecia dolara
                i komunikatem FED wyciagnely EUR do najwyzszego poziomu od miesiaca.

                Oceniam jednak, ze popelnily przy tym elementarny blad. Bo impuls wzrostowy na
                dolarze jeszcze sie nie zakonczyl. To samo zreszta dotyczy trendu
                dlugoterminowego. Ale to inna sprawa.

                I tak wydaje mi sie, ze nastapi kilka dni umocnienia dolara z testowaniem
                poziomow 1.18 a potem mozemy ewentualnie zaczac oscylacje w granicach 1.18 do
                1.25.

                Juz za jakis czas dolar i Euro wyrownaja sie ponownie. Pytanie kiedy to bedzie.
                Osobiscie mysle o perspektywie 6-12 miesiecy. Pora zakonczyc bajke pod tytulem
                drogie euro. Euro NIGDY nie bedzie juz po 1.3. Przynajmiej w perspektywie 2 lat.
                Takie dwuletnie nigdy. Najwyzszy czas zaczac przesiadac sie z kredytow w USD na
                EUR. Najwyzszy czas.
                • przycinek.usa Zmieniam zdanie. 07.05.04, 19:05
                  Wlasciwie to powinienem powiedziec, ze modyfikuje.

                  1.18 juz jest, a o 1.25 nalezy zapomniec. Myslalem, ze te informacje o
                  dywersyfikacji rezerw doprowadza w perspektywie do podrygow w okolice 1.24-1.25
                  ale teraz uwazam, ze jest to NIEMOZLIWE. W czerwcu Greenspan podniesie stope
                  o .25 do .5% Przypuszczam jednak, ze bedzie to podwyzka o 0.5% od razu.
                  Funds rate bedzie juz w wakacje 1.5% a stpy w Eurolandzie po wakacjach zaczna
                  spadac. Mam wrazenie, ze wyrownanie nastapi najpozniej w pazdzierniku, licze na
                  to, ze jednak nastapi to wczesniej. W grudniu dolary beda juz prawdopodobnie po
                  przelamaniu lini trendu i wyladuja w okolicy 1.1.

                  Tak, trzymanie kredytu w dolarach to obecnie powazny problem. To zrodlo
                  potencjalnych strat. Duzych strat.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=11920218
    • robisc Re: 5 zł za EUR już blisko 11.05.04, 21:19
      A miało być tak ładnie po pierwszym maja....

      PLN: Słabszy złoty
      11.05.2004 18:41

      Słabszy złoty / PAP
      Rentowności obligacji znacznie wzrosły we wtorek po informacjach, że koalicjant
      SLD i UP - Federacyjny Klub Parlamentarny - ciągle waha się w sprawie poparcia
      rządu Marka Belki. Mniejsze szanse na powołanie nowego gabinetu osłabiły także
      złotego, choć pod koniec dnia odrobił on część strat.

      Około 16.45 za euro płacono 4,77 zł wobec 4,7620 zł na poniedziałkowym
      zamknięciu. Dolara wyceniano na 4,04 zł w porównaniu do 4,0180 zł w
      poniedziałek. Odchylenie od parytetu wynosiło 3,65 proc. po słabej stronie.
      Dzień wcześniej było to 3,3 proc.

      - To był efekt tego, co dzieje się w kraju. Tym razem ruchy euro- dolara miały
      drugorzędne znaczenie. Informacje polityczne i sugestia Standard & Poor's, że
      zastanowi się nad ratingami, jeśli nie będzie reformy finansów publicznych,
      pogorszyły nastroje na rynku i spowodowały, że na koniec dnia mamy nieco niższy
      kurs złotego - powiedział PAP Marek Zuber, główny ekonomista TMS.

      Inwestorom nie spodobały się wtorkowe negocjacje Samoobrony, Partii Ludowo-
      Demokratycznej oraz Krajowej Partii Emerytów i Rencistów w sprawie budowy
      koalicji programowej. PLD i KPEiR to trzon koalicjanta SLD-UP, czyli
      Federacyjnego Klubu Parlamentarnego.

      We wspólnym oświadczeniu szefów partii napisano m.in., że rząd Marka Belki "nie
      gwarantuje naprawy obecnej sytuacji".

      Roman Jagieliński, szef PLD i całego klubu FKP powiedział, że ostateczną
      decyzję w sprawie głosowania nad wotum zaufania dla rządu Belki klub podejmie
      dopiero w piątek.

      Uczestnicy rynku zaniepokojeni byli także informacjami z agencji Standard &
      Poor's. We wtorkowym wywiadzie dla PAP analityczka agencji Beatriz Merino, nie
      wykluczyła obniżenia ratingu polskiego długu w przypadku dalszego poluzowania
      fiskalnego i odkładania reform finansów publicznych.

      Według Zubera złoty będzie fluktuował do czasu głosowania nad wotum zaufania
      dla rządu Marka Belki, a każda negatywna informacja polityczna będzie go
      osłabiać. Podobne opinie wyrażają dealerzy obligacji. Zdaniem Piotra Kołudy z
      Banku Millennium ceny obligacji mimo bardzo niskich poziomów mogą jeszcze spaść.

      Podczas wtorkowych notowań wzrosły rentowności na całej krzywej.

      Przed 17.00 rentowność obligacji dwuletnich wynosiła 7,54 proc. w porównaniu do
      7,49 proc. na poniedziałkowym zamknięciu, pięcioletnich 7,82 proc. wobec 7,63
      proc. w poniedziałek, a dziesięcioletnich 7,42 proc. w porównaniu do 7,36 proc.
      dzień wcześniej.

      - Dzisiejszy dzień pokazał, jak bardzo rynek obligacji jest czuły na
      doniesienia polityczne. Jeżeli w ciągu najbliższych dni na rynek nie trafi
      żadna negatywna informacja, to ceny nie powinny już spadać, bo teraz są na
      bardzo niskich poziomach. Ale niczego dobrego nie można się spodziewać - uważa
      Piotr Kołuda.

      (PAP)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka