Dodaj do ulubionych

NASA potwierdza wodę na Księżycu...

14.11.09, 04:18
Przy pierwszym spojrzeniu na tę - jak sądzę, przełomową z naukowego punktu
widzenia, choć nie tylko, o czym dalej napiszę - sprawę, trudno dostrzeć
powiązanie tego odkrycia(a raczej ujawnienia pewnej wiedzy, hehe) z tematyką
PiG. Jest jednak wręcz przeciwnie.
Po pierwsze, aspekt czysto naukowy,
astronomiczn-astrofizyczno-astrogeofizyczno-astrogeologiczny(uff, niepotrzebne
skreślić). Świadomość tego znacznie ułatwia hipotetyczny "podbój" Srebrnego
Globu. Zarówno ten agencyjny, rządowy, jak i stricte komercyjny, którego w
konsekwencji możemy się spodziewać. Będzie o wiele łatwiej i ze względów
technicznych, inżynieryjnych, i ze względów ekonomicznych, czyli
spodziewanych(i planowanych) lokalizacji baz księżycowych. Po prostu, koszta
tego będą o wiele mniejsze, bo nie będzie trzeba tam taszczyć sporych ilości
wody pitnej i/lub infrastruktury jej otrzymywania na miejscu. Wystarczą lekkie
aparaty do pobierania i dalszego jej uzdatniania. Sądzę, że ta wiedza moze dać
w jakimś sensie kopa w przyszłości krajom typu Chiny, Indie, Japonia czy
Brazylia, chcącym eksplorować Księżyć. Nie wazne, czy w ramach misji
państwowych, czy komercyjnych.
Drugi aspekt natomiast to coś, co sprawia wrażenie zadziwiającej korelacji i
budzi pewnego rodzaju podejrzenia, zahaczające o teorie spiskowe dotyczące
Księżyca. Ponieważ nie mam ani czasu, ani energii na wrócenie do tej sprawy i
właściwie jej podlinkowania, to ograniczę się do podstawowych informacji,
które pamiętam i kojarzę. W przypadku zainteresowania się sprawą innymi
forumowiczami i rozwoju tego wątku, postaram się tę problematykę uzupełnić.
Otóż kilka tygodni temu doszło do pierwszej po latach misji bezzałogowej sondy
mającej na celu dokładne sfotografowanie i zeskanowanie powierzchni Księżyca.
Ważne są tu trzy aspekty. Misja jest narodowym dziełem Indii, skrajnie
niezależne od pomocy agencji kosmicznych USA i Rosji. Wydarzyła się po latach
przerwy w badaniu i eksploracji Księżyca wynikającej z upadku wyścigu zbrojeń
i tzw. Zimnej Wojny. Sonda miała wykorzystywać najnowocześniejszą aparaturę
wysokiej rozdzielczości, dokładnie opisującej powierzchnię tego ciała
niebieskiego. Wszyscy zainteresowani sprawą zatem oczekiwali publikacji
pierwszych materiałów, zwłaszcza tych zdjęc w pełnej palecie kolorystycznej i
HD. Na marginesie - w tym "spiskowcy" i "antyspiskowcy", tzn. środowiska
zainteresowane kreowanymi podejrzeniami względem Księżyca(i obaleniem tych
podejrzeń). Odliczanie trwa i... i nic, wedle Hindusów sonda "zepsuła" się i
prawdopodobnie NIE BĘDZIE ŻADNYCH ZDJĘĆ. To oczywiście wywołała kolejną falę
podejrzeń względem tego, co w rzeczywistości znajduje się na Księżycu. Hindusi
mięli to zobaczyć i spanikowani znaczeniem odkrycia(wcześniej znanemu
Amerykanom i Rosjanom) wymyśleć sobie sprawę awarii. Jednak mija kilka dni
i... kolejny zwrot akcji, niby odzyskali kontrolę nad sondą i mają jakieś
zdjęcia, które publikują. Co na to blogosfera? No tak, zajęły im kilka dni
"negocjacje" z Waszyngtonem i Moskwą, dokładne przejrzenie zdjęći ich retusz,
oraz publikacja już w formie "do przyjęcia" dla światowej opinii publicznej. I
na tym sprawa by się zakończyła... Jednak minęło następnych kilka tygodni i
nagle wielce zaskoczeni Amerykanie z NASA ogłaszają odkrycie wody na Księżycu.
Tak od niechcenia, całkiem przypadkowo akurat po indyjskiej misji...
Do tego w tle kolejny "szczegół", który również zadziwiając koreluje z
powyższym. Otóż NASA wdraża naukowy program bombardowania ładunkami
wybuchowymi(sic!) Księżyca... Wedle NASA, właśnie dzięki temu odkryto ową
wodę. Czy dowiemy się za jakiś czas, że będą/są to również małe,
taktyczno-operacyjne ładunki nuklearne? wink
Teraz prowokacyjnie "pójdę na całość" i o coś zapytam... Czy żebyśmy mogli
ujrzeć te starożytne artefakty i bazy ma Księżycu kosmitów w starożytności
odwiedzających Ziemię, będziemy musięli zaczekać na prywatne, komercyjne misje
fotografowania Srebrnego Globu? wink

Linki:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,7252680,NASA__znalezlismy_wode_na_Ksiezycu.html
www.dziennik.pl/nauka/article481883/Na_Ksiezycu_jest_woda_.html
Obserwuj wątek
    • hubert100 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 14.11.09, 04:26
      Oni sie szykuja na ta PlaneteX jak by szla po zlej orbicie i aby rakieta z
      nuklearnym ladunkiem troche zmienic jej orbite. Z ta woda to "leja wode"...
    • krzysztofsf Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 14.11.09, 11:51
      Jesli nie szukac drugiego dna, odkrycie i tak jest przelomowe dla organizacji
      kolonii ksiezycowych.

      Transportowac trzeba bedzie narzedzia i urzadzenia, oraz zywnosci i skladniki do
      uzyzniania gleby pod wlasne uprawy.
      Bez koniecznosci wozenia wody i TLENU realne bedzie uruchomienie osiedli.

      Jednoczesnie zaczynaja sie obecnie praktyczne eksperymenty z winda kosmiczna.

      Dodatkowo w dalszej perspektywie, kolonie ksiezycowe umozlia podboj reszty
      ukladu - jesli osiagna stopien rozwoju pozwalajacy na samodzielne wyprodukowanie
      wiekszosci elementow statkow kosmicznych z miejscowych surowcow, wyniesienie ich
      na orbite ksiezyca bedzie o wiele latwiejsze i tansze niz z Ziemi , co pozwoli
      na wiekszy ogolny tonaz.
      Krok nastepny - produkcja pojazdow w pasie asteroid z tamtejszego materialu -
      ale to juz za moze 100 lat, liczac od chwili wdrozenia produkcji statkow na
      Ksiezycu. Chociaz eksploatacja pasa asteroidow moze nastapic wczesniej, poprzez
      dodawanie napedu do skal zbudowanych z cennych substancji w celu przemieszczenia
      ich np. na powierzchnie Ksiezyca, poniewaz budowa zakladow przetwarzajacych w
      pasie bedzie jeszcze zbyt trudna.

      I tu moze byc "Zaglada Dinozaurow - Reaktywacja" jesli taki napedzany asteroid
      zejdzie z kursu i zamiast wejsc na orbite Ksiezyca czy Ziemii, walnie w
      powierzchnie naszej planety.
      • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 14.11.09, 16:11
        i pozostaje do zadania jedno kluczowe pytanie:
        - po co to wszystko?
        pytanie jest retoryczne, bo sensu żadnego to nie ma
        ani w pasie asteroid, ani na księzycu, ani nigdzie indziej nie uzyskamy nic,
        czego taniej nie uzyskalibyśmy na ziemi smile
        • hubert100 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 05:52
          A tu sa banki ktore to wszystko zfinansuja...


          finance.yahoo.com/news/Regulators-shut-2-Fla-banks-apf-1446391981.html?x=0&.v=1
        • krzysztofsf Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 10:16
          jack79 napisał:

          > i pozostaje do zadania jedno kluczowe pytanie:
          > - po co to wszystko?
          > pytanie jest retoryczne, bo sensu żadnego to nie ma
          > ani w pasie asteroid, ani na księzycu, ani nigdzie indziej nie uzyskamy nic,
          > czego taniej nie uzyskalibyśmy na ziemi smile

          Wiesz jak ludzie pukali sie w czola, gdy zaloga Mayflawer odplywala do Ameryki smile))
          • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 10:31
            > Wiesz jak ludzie pukali sie w czola, gdy zaloga Mayflawer odplywala do Ameryki
            > smile))

            różnica polega na tym ze w trakcie podróży do Ameryki koszty zużytej energii
            wyniosły 0 ...słownie mówiąc zero
            koszty życia w ameryce były takie same lub nawet niższe niż w Europie

            a jak będzie z księżycem?
            koszty energii aby tam się dostać są gigantyczne
            i koszty życia na powierzchni księżyca są o rzędy wielkości większe i takie
            pozostaną
            na koniec można jeszcze dodac że komfort życia będzie zawsze nieporównywalnie
            niższy, sporo niższy niż w więzieniu smile

            powiem tak, dużo taniej zasiedlić jest dno mórz i oceanów, tam też są surowce i
            to w wielkich ilościach, miejsca jest do oporu
            koszty budowy takich podmorskich baz są nieporównanie mniejsze niż baz na
            księżycu i jakoś dziwnie nikt ich jakoś nie buduje...

            rozsądek mówi - jak zasiedlimy oceany i je wyeksploatujemy i w końcu miejsca i
            surowców w nich zabraknie wtedy można ewentualnie myśleć o księzycu

            sprawa jest oczywiscie jasna:
            marzenia, dużo filmów s-f o kolonizacji, instynktowny pęd do zasiedlania nowych
            światów
            ale "życie", ekonomia, i realne możliwości szybko to zweryfikują smile

            • krzysztofsf Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 10:44
              Z punktu widzenia LUDZKOSCI korzystnie jest zasiedlic nowe srodwoska.
              Argument ekonomiczny jest nieprawdziwy - zauwaz, ze juz wielokrotnie zwrocily
              sie koszty zwiazane z opracowaniem techniki wysylania satelitow na orbite ziemska.

              Podobnie bedzie z kolejnymi etapami, w momencie gdy kolonie osiagna
              samowystarczalnosc. Dlatego tak istotne jest odnalezienie wody na ksiezycu, gdyz
              zmienia sprawe kosztowa organizacji koloni.

              Zeby cie uspokoic, jest wiele produktow mozliwych do wytwozenia tylko w
              warunkach braku grawitacji - i tu niskie koszty wynoszenia na orbite surowcow do
              ich produkcji daja gwarancje dochodowasci kolonii ksiezycowych. A to jedna z
              wielu mozliwosci.
              • krzysztofsf Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 11:18
                W uzupelnieniu.
                Czytalem kiedys, ze koszty budynkow na dnie morskim, przystosowanych do
                utrzymania atmosfery przy poteznym nacisku otaczajacej wody, sa wielokrotnie
                wyzsze, niz podobna kubatura koloni umieszczonej w prozni czy na Ksiezycu.
                • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 15:05
                  > W uzupelnieniu.
                  > Czytalem kiedys, ze koszty budynkow na dnie morskim, przystosowanych do
                  > utrzymania atmosfery przy poteznym nacisku otaczajacej wody, sa wielokrotnie
                  > wyzsze, niz podobna kubatura koloni umieszczonej w prozni czy na Ksiezycu.

                  to w dużym stopniu zalezy od głębokości...
                  weźmy taki bałtyk, średnia głębokośc poniżej 100m tu by nie było aż tak dużego
                  kłopotu

                  tylko to nam sie jakieś głupie wyda, mieszkac na dnie bałtyku?
                  ale jeśli to jest głupie to jeszcze głupsze jest mieszkanie na księżycu smile

                  koszty budowy nie biora pod uwagę kosztów dostarczenia materiałów wystarczy
                  policzyć ile kosztuje dostarczenie 1 kg czegokolwiek na ksieżyc a ile
                  dostarczenie tego samego na dno morza




              • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 14:59
                > Z punktu widzenia LUDZKOSCI korzystnie jest zasiedlic nowe
                > srodwoska.

                te które są nam przyjazne tak (ameryka)
                ale te które nie są przyjazne nie (czynny wulkan, księżyc)
                właśnie dlatego zasiedlono amerykę a nie zasiedlono ciągle dna morza
                argument ekonomiczny zwyciężył

                > Argument ekonomiczny jest nieprawdziwy

                jest prawdziwy, jak najbardziej i zawsze prawdziwy będzie, państwo które będzie
                się kierować "ideologią" a nie zyskami upadnie tak jak upadł zsrr

                >zauwaz, ze juz wielokrotnie zwrocily
                >sie koszty zwiazane z opracowaniem techniki wysylania satelitow na >orbite ziemska

                no widzisz, sam uwzględniłeś argument ekonomiczny który jest podstawą
                przedsięwzięcia
                loty na księżyc sensu ekonomicznego nie miały więc je przerwano
                wysyłanie satelitów sens ekonomiczny ma więc się je wysyła dalej

                > Podobnie bedzie z kolejnymi etapami, w momencie gdy kolonie osiagna
                > samowystarczalnosc. Dlatego tak istotne jest odnalezienie wody na ksiezycu, gdy
                > z
                > zmienia sprawe kosztowa organizacji koloni.

                nigdy nie będą samowystarczalne, no chyba że zakładasz powstanie nowego gatunku
                człowieka, takiego który normalnie w 6 krotnie niższym ciążeniu, i brak zieleni
                za oknem, brak możliwości wyjścia bez kombinezonu na zewnątrz jest dla niego
                zupełnie naturalny

                samowystarczalnośc surowcowa czy energetyczna to tylko jeden z elementów

                > Zeby cie uspokoic, jest wiele produktow mozliwych do wytwozenia tylko w
                > warunkach braku grawitacji - i tu niskie koszty wynoszenia na orbite surowcow d
                > o
                > ich produkcji daja gwarancje dochodowasci kolonii ksiezycowych. A to jedna z
                > wielu mozliwosci.

                przecież ten sam brak grawitacji moę mieć na orbicie ziemskiej
                po co mam przezwyciężać ciążenie ziemskie, aby później przezwyciężać ciążenie
                księżyca aby dopiero korzystać z braku grawitacji?
                • krzysztofsf Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 23:15
                  > >zauwaz, ze juz wielokrotnie zwrocily
                  > >sie koszty zwiazane z opracowaniem techniki wysylania satelitow na >or
                  > bite ziemska
                  >
                  > no widzisz, sam uwzględniłeś argument ekonomiczny który jest podstawą
                  > przedsięwzięcia
                  > loty na księżyc sensu ekonomicznego nie miały więc je przerwano
                  > wysyłanie satelitów sens ekonomiczny ma więc się je wysyła dalej


                  Wysylanie satelitow przez chyba dwa dziesieciolecia mialo sens wylacznie
                  wojskowy a nie ekonomiczny.

                  > przecież ten sam brak grawitacji moę mieć na orbicie ziemskiej
                  > po co mam przezwyciężać ciążenie ziemskie, aby później przezwyciężać ciążenie
                  > księżyca aby dopiero korzystać z braku grawitac

                  czy ja pisze o surowcach wydobytych na Ziemii?
              • 0ion Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 16:29
                Na Księżycu nie ma atmosfery. Ludzie musieliby mieszkać w bunkrach odpornych na uderzenia meteorów.
            • dirloff Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 17:40
              >
              > różnica polega na tym ze w trakcie podróży do Ameryki koszty zużytej energii
              > wyniosły 0 ...słownie mówiąc zero
              > koszty życia w ameryce były takie same lub nawet niższe niż w Europie
              >

              Jak to...? A cała eskapada kolumbowska? A uzyskiwanie pozwoleń politycznych,
              wsparcia finansowego i organizacyjnego rządu, a zagrożenia wynikajace z
              "popłynięcia w nieznane"? Było dokładnie tożsamo. Masa zagrożeń, ogromne wydatki
              i same niewiadome. Przecież dla ówczesnych Europejczyków świat ograniczał się
              właśnie do ich kontynentu oraz nieopisanej Azji i Afryki.
              To, co piszesz, jest prawdą, lecz właśnie wykrycie tej wody, czy jej opisanie,
              jest ogromnym bonusem dla "ludzkości" czyniącym eksplorację Księżyca i
              zakładanie na nim okresowych czy stałych baz bardziej ekonomicznym, mniej
              kosztownym. Obecnie jesteśmy jakby po pierwszej wyprawie Kolumba. Jeżeli powróci
              się do eksploracji Układu Słonecznego, to z czasem pojawi się efekt skali, czy
              spadek kosztów przy wzroście ilości wypraw i zakładanych baz. Zwłaszcza, jeżeli
              dojdzie do prywatnych, stricte komercyjnych przedsięwzięc. Spójrz na obecną,
              rosyjską turystyke kosmiczną. Dzięki setkom mld dollarów wpakowanych w
              astronatykę przez CCCP dziś opłaca się za kilka czy kilkanaście mln dollarów
              wysyłać "turystę". W przypadku Księżyca będzie podobnie.
              • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 18:08
                > > różnica polega na tym ze w trakcie podróży do Ameryki koszty zużytej ener
                > gii
                > > wyniosły 0 ...słownie mówiąc zero
                > > koszty życia w ameryce były takie same lub nawet niższe niż w Europie
                > >
                >
                > Jak to...? A cała eskapada kolumbowska? A uzyskiwanie pozwoleń politycznych,
                > wsparcia finansowego i organizacyjnego rządu, a zagrożenia wynikajace z
                > "popłynięcia w nieznane"? Było dokładnie tożsamo.

                pod tym względem było tożsamo
                ale ja mówię o energii
                takiej ze spalania paliw kopalnych lub z rozpadu atomu
                w końcu te tysiace ton stali trzeba rozpedzić do wielu km/s
                to kosztuje bardzo dużo

                jak wiadomo żaglowiec ma napęd za darmo, budujesz go, stawiasz żagle i płynie

                >lecz właśnie wykrycie tej wody, czy jej opisanie,
                > jest ogromnym bonusem dla "ludzkości" czyniącym eksplorację Księżyca i
                > zakładanie na nim okresowych czy stałych baz bardziej ekonomicznym, mniej
                > kosztownym.

                no zgadza się
                założenie bazy zamiast kosztować 200mld będzie kosztowało np. 100mld
                tylko teraz co takiego musiałoby być na księżycu by się ten koszt zwrocił?


                > się do eksploracji Układu Słonecznego, to z czasem pojawi się efekt skali, czy
                > spadek kosztów przy wzroście ilości wypraw i zakładanych baz.

                niestety tu efekt skali nie zadziała
                rakiety to nie telewizory produkowane seryjnie
                to nie mikroprocesory które można miniaturyzować
                nie będzie tak że dziś rakieta musi miec 8km/s aby wejsc na orbitę
                a jutro wystarczy 0,8km/s
                ilośc koniecznej energi do lotów kosmicznych zawsze będzie ogromna
                a przeciez podobno zbliża nam się "peak oil".....
                więc może być coraz drożej a nie coraz taniej

                > dojdzie do prywatnych, stricte komercyjnych przedsięwzięc. Spójrz na obecną,
                > rosyjską turystyke kosmiczną. Dzięki setkom mld dollarów wpakowanych w
                > astronatykę przez CCCP dziś opłaca się za kilka czy kilkanaście mln dollarów
                > wysyłać "turystę". W przypadku Księżyca będzie podobnie.

                turystyka ok, na tym można zarabiać
                bo program kosmiczny idzie siłą rozpędu władowano w niego gigantyczne pieniadze
                i dziś można część z nich odzyskać
                pozatym to dotyczy orbity ziemi

                turystyka księżycowa?
                a ile miałby kosztowac taki bilet?
                przecież to nie byłoby 20mln tylko raczej 2 miliardy
                ilu takich turystów się znajdzie? smile

                nawet jeśli turystyka podziała trochę do momentu aż się to komuś znudzi...to mi
                chodzi że przemysłowa eksploatacja księzyca nigdy nie będzie opłacalna
                tak samo nie będzie kolonizacji
                bo tylko wariat przeprowadziłby się na księżyc na całe życie, co on niby miałby
                tam robic?
                życ w tak cieżkich warunkach i nic z tego nie mieć?

                no chyba że użyć księzyca jako więzienia dla najcięższych przestępców
                wspaniała kara, ciągły strach przed jakas awarią, lub przypadkowym meteorem,
                brak możliwości spaceru, brak widoku zieleni
                doskonała kara, tyle że trochę droga dla społeczeństwa
                • dirloff Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 18:48
                  >
                  > pod tym względem było tożsamo
                  > ale ja mówię o energii
                  > takiej ze spalania paliw kopalnych lub z rozpadu atomu
                  > w końcu te tysiace ton stali trzeba rozpedzić do wielu km/s
                  > to kosztuje bardzo dużo
                  >
                  > jak wiadomo żaglowiec ma napęd za darmo, budujesz go, stawiasz żagle i płynie
                  >

                  Przecież w tym przypadku jest tożsamo. Tożsamy koszt zaprojektowania i
                  wybudowania pojazdy(okręt i rakieta), pozyskania materiałów(wysokogatunkowe
                  drewno z polskiej puszczy i odpowiednie metale, stopy, ceramika i inne
                  materiały). Podobnie już jest w teorii, a być może i będzie w praktyce w
                  aspekcie napędu. Przecież te statki same z siebie nie rozwijały żagli, nie
                  zmieniały ich położenia, kursu, nie kręciły kołem i sterem, nie naprawiały i nie
                  konserwowały okrętu podczas podróży. Nie płynęły same z siebie. Były obsadzane
                  kosztowną załogą, odpowiednio wykształconą i doświadczoną. Od zwykłych roboli do
                  pucowania pokładu po techników okrętowych, żaglowych po dobrze wykształconych
                  oficerów posługujących się aparaturą astronomiczną. Ten "ludzki napęd" okręty
                  spalał odpowiednią ilość paliwa, czylo wody pitnej i żywności. W przypadku
                  zeglowania w strefie chłodów dodatkowy ubiór, alkohol i żarzące się paleniska do
                  ogrzania. Zatem masa zbędnego, ciężkiego materiału dla okrętu jako takiego.
                  Inaczej taki statek składałby się z pustego, lekkiego kadłuba i żagli.
                  W przypadku statków kosmicznych bywa podobnie. Np. wyniesienie na orbitę
                  odpowiednio dużego wagomiarowo ładunku. Spójrz na system promów kosmicznych, ile
                  to wymaga wysiłku. Do czasu opracowania pojazdów wielokrotnego startu, a raczej
                  wielokrotnego lotu, rzeczywiście eksploracja zarówno samego Księżyca jak i
                  całego Układu Słonecznego będzie niemożliwa. Znasz projekt takiego pojazdy,
                  czyli X-33 VentureStar? Był planowany jako następca klasycznych promów
                  kosmicznych. Autonomiczny pojazd, nie potrzebujący dodatkowych rakiet nośnych.
                  Po prostu, stawiano by go na szynie do pionu u wznosiłby się tak na orbitę, po
                  czym wracał w podobny sposób jak zwykłe promy kosmiczne. Niestety, program
                  upadł, choć już podpisano wstępne umowy na zbudowanie kilku sztuk.
                  Kwestią jest też odpowiedni ekonomicznie napęd, czyli nowe technologie
                  silnikowe. Czy to silniki plazmowe których siła napędowa będzie kumulowana
                  dzięki odpowiednim magnetycznym dyszom(sprawa z 2009r., niedawno widziałem
                  dokument o nich, przełomowe rozwiązanie, niczym z dzieła sf), czy to planowany
                  napęd na bazie tzw. energetycznego wiatru słonecznego(kosmiczne żaglowce wink )

                  > no zgadza się
                  > założenie bazy zamiast kosztować 200mld będzie kosztowało np. 100mld
                  > tylko teraz co takiego musiałoby być na księżycu by się ten koszt zwrocił?
                  >

                  200, 300 czy 500 mld to może kosztować program założenia odpowiednio dużej i
                  całorocznie funkcjonującej stacji kosmicznej na ziemskiej orbicie(taka Alfa-2
                  czy Alfa-bis), kolejne tyle pierwszej księżycowej bazy i opracowanie zdolnych do
                  kursowania między stacją orbitalną a bazą księżycową statków kosmicznych. Tu się
                  kłania uwalony program X-33 Venture Star. Na jego bazie możnaby opracować
                  zmodernizowanego, większego X-33 kursującego na Księżyc. Pamiętaj, że Srebrny
                  Glob nie ma atmosfery jako takiej. Zatem największy wysiłek energetyczny
                  polegający na wzbicie się na ziemską orbitę byłby przy już funkcjonującej całej
                  tej infrastrukturze zredukowany do minimum. Możliwe, że cały ten program
                  zamknąłby się w granicach 2 bln dollarów. Być może i jednego biliona. Lecz po
                  tym poszłoby już o wiele łatwiej i szybciej.

                  >
                  > turystyka ok, na tym można zarabiać
                  > bo program kosmiczny idzie siłą rozpędu władowano w niego gigantyczne pieniadze
                  > i dziś można część z nich odzyskać
                  > pozatym to dotyczy orbity ziemi
                  >
                  > turystyka księżycowa?
                  > a ile miałby kosztowac taki bilet?
                  > przecież to nie byłoby 20mln tylko raczej 2 miliardy
                  > ilu takich turystów się znajdzie? smile
                  >

                  2 mld to gruba przesada. Tyle to nawet nie miał kosztować 1 VentureStar.
                  Przypuszczam, że przy cyklicznych lotach towarowo-pasażerskich
                  Ziemia-Księżyc(stacja orbitalna-baza księżycowa) koszt takiej wyprawy nie
                  przekroczyłby tych ok. 100 mln dollarów.
                  Oczywiście, te obecne turystyczne loty orbitalne są możliwe wyłącznie dzięki
                  wtopieniu przez ZSRR tych ogromnych sum na program kosmicznych. W przypadku
                  eksploracji Księżyca byłoby tożsamo. Najpierw utworzenie koniecznej
                  infrastruktury, póżniej przedsięwzięcia komercyjne.
                  Gdyby już to wszystko istniało, to ruszyłaby i geologiczna eksploatacja
                  Księżyca, i loty turystyczne na bazę, i badania naukowe, i kolejne,
                  konkurencyjne bazy zakładane przez inne kraje plus wspólnoty prywatno-publiczne.
                  Az doszlibyśmy do 3-4 baz z kilkudziesięcioma(kilkusetkoma) rezydentami. Dla
                  tych osób powstałaby z czasem dalsza infrastruktura. Hotele, bary, kina,
                  burdele, etc., etc. Wtedy masz już efekt skali i następne przedsięwzięcia
                  komercyjne.

                  >
                  > no chyba że użyć księzyca jako więzienia dla najcięższych przestępców
                  > wspaniała kara, ciągły strach przed jakas awarią, lub przypadkowym meteorem,
                  > brak możliwości spaceru, brak widoku zieleni
                  > doskonała kara, tyle że trochę droga dla społeczeństwa

                  To to już absurdalna humoreska. Wystarczy, że obecnie koszt utrzymania jednego
                  więżnia staje się problemem dla społeczeństw.
                  • dirloff Przełomowy X-33 VentureStar... 15.11.09, 18:55
                    en.wikipedia.org/wiki/Lockheed_Martin_X-33
                  • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 19:22
                    > tej infrastrukturze zredukowany do minimum. Możliwe, że cały ten program
                    > zamknąłby się w granicach 2 bln dollarów. Być może i jednego biliona. Lecz po
                    > tym poszłoby już o wiele łatwiej i szybciej.

                    co jest warte na księżycu jednego biliona dolarów?
                    proszę o propozycje
                    oczywiście musi to byc coś czego za ten bilion dolarów nie dostane na ziemi
                    jeśli nie jesteśmy w stanie podać tej rzeczy, usługi czy czegoś tam, wtedy ta
                    baza na księzycu sensu nie ma

                    > Az doszlibyśmy do 3-4 baz z kilkudziesięcioma(kilkusetkoma) rezydentami. Dla
                    > tych osób powstałaby z czasem dalsza infrastruktura.

                    co oni mieli by tam robić
                    ja wiem że można budować, że może być coraz taniej
                    ale ciągle pytam po co i nikt nie odpowiada

                    już mówiłem, możemy sobie zacząc budowac bazy na dnie oceanu, 3,4 pozniej 10, po
                    co od razu na księżycu?
                    bazy na dnie oceanu mają taką zaletę ze za ich pomoca moża by chociaż wydobyć
                    surowce i mimo to jakoś ich nie budujemy
                    a bazy i wydobyte z ich pomocą surowce na księżycu i tak byłyby zbyt drogie aby
                    je dostarczyć na ziemie i na tym zarobić

                    p.s. przecież amerykanie już byli na księzycu, można powiedziec że już odkryli
                    tą nową "amerykę" dlaczego nie poszli za ciosem tak jak odkrywcy ameryki?
                    dlaczego porzucili program księzycowy, nie próbowali wogóle go kontynuować
                    odpowiedź moim zdaniem jest prosta
                    bo to bez sensu i nieopłacalne
                    jak dla mnie to się niczym nie różni od fajerwerków
                    jest efektowne, przyciaga uwagę, ale nic z tego nie ma

                    • dirloff Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 22:27


                      > co jest warte na księżycu jednego biliona dolarów?
                      > proszę o propozycje
                      > oczywiście musi to byc coś czego za ten bilion dolarów nie dostane na ziemi
                      > jeśli nie jesteśmy w stanie podać tej rzeczy, usługi czy czegoś tam, wtedy ta
                      > baza na księzycu sensu nie ma
                      >

                      Sęk w tym, że ja się z grubsza z większością Twoich tez w aspekcie eksploracji
                      Księżyca zgadzam. Lecz pod jednym warunkiem - przy obecnych relacjach
                      ekonomicznych. I w przypadku konieczności sfinansowania początkowej
                      infrastruktury wyłącznie przez sektor prywatny, komercyjny. Wtedy jest to
                      zupełnie nieopłacalne, wręcz astronomicznie nieopłacalne. Ponieważ żadna ziemska
                      korporacja czy nawet holding kilku, kilkunastu takich korporacji przemysłowych
                      nie byłby w stanie sfinansować takiej inwestycji opiewającej na ok. 1 bln do 2
                      bln'ów.
                      Gdyby jednak któreś z państw bądż grupa państw dokonały budowy takiej
                      początkowej infrastruktury, przełamując obecne problemy i trudności
                      technologiczne, to w to z czasem zapewne wszedłby sektor prywatny. Pisałem o tym
                      w innym poście. Np. uwalony program nowego wahadłowca wielokrotnych lotów, czyli
                      X-33 Venture Star. Technologie i projekt już były/są opracowane, lecz program
                      anulowano z powodu braku politycznej potrzeby - już nawet nie załogowej
                      eksploracji kosmosu - lecz li tylko lotów na orbitę. Te nowe wahadłowce byłyby
                      prawdziwą nową jakością. Czymś, co znacznie miało zmienić relacje kosztowe i
                      organizacyjne lotów orbitalnych. Bez takich promów wielokrotnych lotów, a co za
                      tym idzie i bez stałej stacji orbitalnej, nie ma i nie będzie żadnej możliwości
                      opracowania wahadłowca księżycowcego i stacji/bazy księżycowej. To oczywista
                      oczywistość.

                      > co oni mieli by tam robić
                      > ja wiem że można budować, że może być coraz taniej
                      > ale ciągle pytam po co i nikt nie odpowiada

                      Po to, po co Kolumb płynął ku Ameryce, a raczej ku Indiomsmile
                      Najpierw musi być silny czynnik polityczno-obronny, czyli jakaś - przynajmniej
                      ograniczona - nowa Zimna Wojna i kolejny wyścig zbrojeń. "Szansę" na to widzę w
                      przypadku Chin, kiedyś być może i Japonii oraz Indii. Do tego czynnik
                      naukowo-badawczy. Natomiast póżniej najważniejszy, czyli coś, co przełamie
                      relację którą opisałem w innym moim poście jako "astronautyczny parytet złota",
                      czyli zrównanie kosztów pozyskania 1 kg satelity z ceną 1 kg złota. Być może ten
                      szlachetny gaz, o którym również napisałem w moim poście, będzie takim
                      czynnikiem. Cóż, to kwestia kilkudziesięciu lat i być może to zobaczymy... smile

                      >
                      > już mówiłem, możemy sobie zacząc budowac bazy na dnie oceanu, 3,4 pozniej 10, p
                      > o
                      > co od razu na księżycu?
                      > bazy na dnie oceanu mają taką zaletę ze za ich pomoca moża by chociaż wydobyć
                      > surowce i mimo to jakoś ich nie budujemy
                      > a bazy i wydobyte z ich pomocą surowce na księżycu i tak byłyby zbyt drogie aby
                      > je dostarczyć na ziemie i na tym zarobić
                      >

                      O tym napisał Ci ktoś inny w innym poście. Obecnie te podwodne, głębinowe bazy
                      są w praktyce równie kosztowne co bazy kosmiczne. Być moze i o wiele bardziej,
                      ponieważ odporność materiałowa takiej bazy głębinowej na ciśnienie napierającej
                      wody musi być o wiele większa niż odporność podobnej bazy księżycowej stykającej
                      się z kosmiczną próżnią.
                      Kiedy jednak "ludzkość" spotka się z rzeczywistością prawdziwego przeludnienia i
                      braku surowców przemysłowo-konsumpcyjnych, a zaczną znacznie rosnąć ceny
                      wybranych surowców mineralnych, wtedy to zostania przełamana ta relacja
                      astronomicznego parytetu złota i do eksploracji kosmosu dojdzie. Głębin morskich
                      i oceanicznych również. Choć i to się już odbywa, vide morskie platformy
                      wiertnicze pozyskujące ropę.

                      > p.s. przecież amerykanie już byli na księzycu, można powiedziec że już odkryli
                      > tą nową "amerykę" dlaczego nie poszli za ciosem tak jak odkrywcy ameryki?
                      > dlaczego porzucili program księzycowy, nie próbowali wogóle go kontynuować
                      > odpowiedź moim zdaniem jest prosta
                      > bo to bez sensu i nieopłacalne
                      > jak dla mnie to się niczym nie różni od fajerwerków
                      > jest efektowne, przyciaga uwagę, ale nic z tego nie ma
                      >

                      Tak, wtedy i ciągle dziś to jest jeszcze nieopłacalne. Lecz w przyszłości, przy
                      poczynieniu tych podstawowych inwestycji w kosmiczno-księżycową infrastrukturę,
                      może zacząć być opłacalnym.
                      • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 16.11.09, 18:06
                        > Gdyby jednak któreś z państw bądż grupa państw dokonały budowy takiej
                        > początkowej infrastruktury, przełamując obecne problemy i trudności
                        > technologiczne, to w to z czasem zapewne wszedłby sektor prywatny.

                        a co to za kreatywna księgowość? smile
                        przecież to są te same pieniadze, tylko albo w formie inwestuycji albo w formie
                        podatków ściagnietych do budżetu i zainwestowanych

                        > O tym napisał Ci ktoś inny w innym poście. Obecnie te podwodne, głębinowe bazy
                        > są w praktyce równie kosztowne co bazy kosmiczne. Być moze i o wiele bardziej,
                        > ponieważ odporność materiałowa takiej bazy głębinowej na ciśnienie napierającej
                        > wody musi być o wiele większa niż odporność podobnej bazy księżycowej

                        no wtedy się nie odniosłem do tego bo uważam że to bzdura
                        jedyny minus w porównaniu do księżyca to faktycznie ciśnienie
                        ktoś kto liczył takie koszty to chyba nie wziął pod uwagę kosztów dostarczenia
                        materiałów na księzyc

                        przeciez ludzkośc od dawna buduje podwodne bazy oceniczne...i w dodatku mobilne,
                        potrafiące się poruszac z prędkościa 60km/h na głębokości kilkuset metrów
                        taka baza bez reaktorów atomowych, bez torped, rakiet i silosów kosztuje jakies
                        "marne" kilkaset milionów dolców
                        dlaczego więc nie mobilna a a stała baza oceaniczna miałaby kosztować więcej?

                        > Po to, po co Kolumb płynął ku Ameryce, a raczej ku Indiomsmile
                        > Najpierw musi być silny czynnik polityczno-obronny, czyli jakaś - przynajmniej
                        > ograniczona - nowa Zimna Wojna i kolejny wyścig zbrojeń. "Szansę" na to widzę w
                        > przypadku Chin, kiedyś być może i Japonii oraz Indii. Do tego czynnik
                        > naukowo-badawczy. Natomiast póżniej najważniejszy, czyli coś, co przełamie
                        > relację którą opisałem w innym moim poście jako "astronautyczny parytet złota",
                        > czyli zrównanie kosztów pozyskania 1 kg satelity z ceną 1 kg złota. Być może te
                        > n
                        > szlachetny gaz, o którym również napisałem w moim poście, będzie takim
                        > czynnikiem. Cóż, to kwestia kilkudziesięciu lat i być może to zobaczymy... smile

                        Kolumb popłynał a za nim olejni bo znaleźli w tym sens, zasoby ziemia złoto
                        kobiety...
                        a amerykanie polecieli na księżyc i sensu nie znaleźli więc latać przestali
                        teraz ta nowa moda na sksięzyc to tylko przez aspiracje chińczyków chyba smile
                    • krzysztofsf Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 22:56
                      > p.s. przecież amerykanie już byli na księzycu, można powiedziec że już odkryli
                      > tą nową "amerykę" dlaczego nie poszli za ciosem tak jak odkrywcy ameryki?
                      > dlaczego porzucili program księzycowy, nie próbowali wogóle go kontynuować

                      Bo bylyby zbyt duze koszty dostarczania wody i tlenu?


                      > ja wiem że można budować, że może być coraz taniej
                      > ale ciągle pytam po co i nikt nie odpowiada

                      ja ci wciaz odpowiadam.

                      Po pierwsze - mozliwosc utworzenia samowystarczalnych osiedli nie potrzebujacych
                      dalszej pomocy z Ziemii po okresie rozruchowym.
                      Po drugie - mozliwosc produkcji przez te osiedla wielu rzeczy taniej i lepiej
                      niz na Ziemii. Nie surowcow a wysokoprzetworzonych produktow.
                      • llukiz Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 23:18
                        > Po drugie - mozliwosc produkcji przez te osiedla wielu rzeczy taniej i lepiej
                        > niz na Ziemii

                        powszechnie wiadomo że im w gorszych warunkach się żyje, tym taniej i lepiej się
                        produkuje. Jak ktoś nie wierzy to mówię patrz państwa skandynawskie. Dlatego
                        uważam, że osiedla księżycowe nie mają przyszłości, ponieważ szybko zostaną
                        wyparte przez osiedla zakładane w cięższym środowisku, na słońcu...
                        • dirloff Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 16.11.09, 00:02
                          Argumentum ad absurdum... wink
                      • jack79 Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 16.11.09, 18:11
                        > > p.s. przecież amerykanie już byli na księzycu, można powiedziec że już od
                        > kryli
                        > > tą nową "amerykę" dlaczego nie poszli za ciosem tak jak odkrywcy ameryki?
                        > > dlaczego porzucili program księzycowy, nie próbowali wogóle go kontynuowa
                        > ć
                        >
                        > Bo bylyby zbyt duze koszty dostarczania wody i tlenu?

                        czyli sugerujesz że gdyby wtedy znaleźli wodę to program księzycowy trwałby bez
                        przerwy?
                        przecież wiemy że nie, to był tylko program propagandowy, fajerwerki
                        kto wystrzeli pierwszy i ładniejsze - z tym to mozna porównać
                        znalezienie wody nic by nie zmieniło

                        > Po pierwsze - mozliwosc utworzenia samowystarczalnych osiedli nie potrzebujacyc
                        > h
                        > dalszej pomocy z Ziemii po okresie rozruchowym.

                        to niemożliwe
                        nikt nie zgodzi się na spędzenie całego życia na księżycu (no chyba że
                        więźniowie smile )
                        jeśli musisz wymieniac załogę to baza nie jest samowystarczalna
                        myśle że to samo bedzie dootyczyć substancji organicznych trzeba będzie ich
                        wciąż dostarczać
                        i wielu innych czynników się znajdzie które spowodują że o samowystarczalności
                        można pomarzyć

                        > Po drugie - mozliwosc produkcji przez te osiedla wielu rzeczy taniej i lepiej
                        > niz na Ziemii. Nie surowcow a wysokoprzetworzonych produktow.

                        żadna produkcja nie ma prawa być tańsza ze względu na koszty inwestycji w samo
                        założenie bazy księżycowej
    • 0ion Re: NASA potwierdza wodę na Księżycu... 15.11.09, 12:31
      NASA miała monopol na badanie Księżyca czyli 1 na 100$ płaconych przez podatników był nie marnowany. Hindusi musieli się wykazać wynikami, więc pewnie ten współczynnik był sporo wyższy i odkryli coś ciekawego.
    • dirloff Czy na księżycu jest złoto...? ;) 15.11.09, 18:08
      Wiadomym jest, że w przypadku upadku tzw. Zimnej Wojny i wynikającym z tego
      braku wyścigu zbrojeń, upadło większość planowanych programów kosmicznych,
      zwłaszcza tych prowadzonych z prawdziwym rozmachem, zarówno amerykańskich jak i
      rosyjskich(ówcześnie sowieckich).

      Zatem obecnie wydaje się, że czynnik komercyjny jest jedynym możliwym powodem
      przywrócenia planów eksploracji Układu Słonecznego i ich przyspieszenia.
      Najpierw Księżyc, z czasem Mars, a po nich dalej, ku krańcom naszego systemu
      planetarnego.

      Dlatego zastanawiam się, czy na Księżycu znajdują najcenniejsze kopaliny
      geologiczne. Na tyle cenne, aby opłacała się jego eksploaracja. Ze względów
      czysto komercyjnych, nie naukowych, ideologicznych czy militarnych. Na tyle, aby
      wykluczyć czynnik polityczno-rządowy.

      Zatem, czy na Księżycu znajdują się takie metale lub minerały, jak złoto,
      srebro, platyna, diamenty? Pamiętam, że jakiś czas temu przez światowe media(a
      zwłaszcza internet) przetoczyły się informacje o pewnych gazie z grupy gazów
      szlachetnych, którego ogromne pokłady mają znajdować się na Srebrnym Globie.
      Analitycy zajmujący się astronautyką uznali zarówno ziemską wartość samego gazu
      jak i jego księżycowe pokłady za pierwsze rentowne kosmiczne przedsięwzięcie,
      wręcz przełomowo. Rzekomo właśnie z tego powodu obecnie Chiny i Indie tak bardzo
      prą ku własnym programom kosmicznym. Niestety, nie pamiętam nazwy tego gazu.
      Wybaczcie, lecz chemia nigdy nie była moją mocną stroną. Hel-3, Hel-6, Hel-9?

      Z drugiej jednak strony, wszyscy zainteresowani sprawą wiedzą, że w przypadku
      dzisiejszego opracowywania i budowania kilkuset kg pojazdów kosmicznych(np.
      satelit), pisze się o tym, że koszt ich pozyskania równa się wagomiarowo cenie
      złota. Zatem 600 kg satelita ma kosztować w przybliżeniu tyle, ile kosztuje te
      ok. 600 kg złota. Dosłownie astronatyczny "parytet złota"... wink Sądzę, że do
      czasu przełamania tego parytetu, jakiekolwiek planetarne przedsięwzięcia
      komercyjne będą utrudnione czy wręcz niemożliwe. Chyba, że konieczne inwestycje
      wynoszące już nie setki mld lecz biliony dollarów wezmą na siebie najsilniejsze
      politycznie i gosp. państwa, które wybudują potrzebą i odpowiednią
      infrastrukturę. Zatem kilka konkurencyjnych stacji orbitalnych, tożsame kilka
      baz księżycowych i stałe połączenie między Ziemią i Księżycem, czyli regularnie
      kursujące na tej linii promy towarowo-pasażerskie. Wtedy na tak utworzoną
      infrastrukturę, przy wcześniejszym opracowaniu i wdrożeniu odpowiednich
      technologii i rozwiązań techniczno-inżynieryjnych, wejdą podmioty komercyjne,
      prywatne.

      Linki:
      pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99%C5%BCyc
      wyborcza.pl/1,75248,7254199,NASA_zachlysnela_sie_ksiezycowa_woda.html
      • krzysztofsf Re: Czy na księżycu jest złoto...? ;) 15.11.09, 23:11
        Watpie, zeby bazy ksiezycowe wiazaly sie z regularnymi lotami Ziemia-Ksiezyc i z
        powrotem.
        Sadze, ze dla wiekszosci bedzie to podroz w jedna strone (taka analogia z
        zasiedleniem Australii).
        Prace wiazalyby sie z dwoma kierunkami - jeden rozbudowa baz, bardziej toporna
        praca nie wymagajaca specjalnych kwalifikacji, byc moze rowniez eksploatacja
        zloz mineralnych.
        Drugi - wysokospecjalistyczne prace polegajace na produkcji, raczej nie na
        powierzchni czy pod skorupa, a na orbicie, wyrobow nieosiagalnych do wytworzenia
        w warunkach ziemskiej grawitacji. Niski koszt transportu ludzi i produktow na
        orbite, moze byc bodzcem do budowy duzych zakladow z wysoka produkcja. Byc moze
        nawet taniej byloby tam produkowac i montowac stacje czy elementy stacji,
        umieszczanych pozniej na orbicie ziemskiej.

        Oplacalnosc znacznie wzrosnie, gdy zajma sie tym glownie generacje juz urodzone
        na Ksiezycu.
        • 0ion Re: Czy na księżycu jest złoto...? ;) 15.11.09, 23:46
          Eksploatacja Księżyca mogłaby się zacząć gdyby zbudowano windę kosmiczną.
          Ale i tak ludzie nie mogliby na nim mieszkać, ze względu na zbyt małe ciążenie, które powodowałoby nieodwracalne zmiany w organiźmie.
          • dirloff Re: Czy na księżycu jest złoto...? ;) 16.11.09, 00:10
            Do tego równie szkodliwe, obok zmian w fizjologii i fizjonomi z czasem
            powodujących patologiczny zanik mięśni i osłabienie układu kostnego,
            promieniowanie kosmiczne. Przypuszczam, że w dłuższym okresie czasowym o wiele
            bardziej szkodliwe dla ludzkiego organizmu. Na naszym globie chroni nas przed
            nim gęsta atmosfera i odpowiednie siły fizyczne, w tym właściwości magnetyczne
            Ziemii, natomiast w przestrzeni kosmicznej czy na powierzchni Księżyca bylibyśmy
            tej ochrony pozbawieni. Dlatego budynki księżycowych baz musiałyby być pokrywane
            specjalną, kosztowną osłoną. Zwłaszcza w przypadku stałego, wieloletniego pobytu
            na nich. Natomiast co do zmian w organiżmie w przypadku przebywania w środowisku
            bez ciążenia, to remedium na to byłoby lokowanie większości infrastruktury na
            Księżycu, zamiast na jego orbicie czy orbicie ziemskiej.
            • krzysztofsf Re: Czy na księżycu jest złoto...? ;) 16.11.09, 00:36
              Mieszkancy Ksiezyca raczej zaplaciliby zmianami fizjologicznymi rowniez za zycie
              na satelicie w warunkach zmniejszonej grawitacji.
              Raczej sadze, ze zdrowotnie lepsze okazalyby sie stacje orbitalne, duze,
              wirujace i w ten sposob dzieki siele odsrodkowej dajace mozliwosc wytworzenia
              odpowiednika ciazenia 1G.

              Sadze, ze dopiero w praktyce okaze sie, ktore zagrozenia sa istotne, a ktore
              latwo eliminowane - chciazby poprzez budowe osiedli na tyle gleboko pod
              powierzchnia, zeby nie bylo konieczne dodatkowe ich zabezpieczanie przed
              czynnikami kosmicznymi.
          • godziogodzio Re: Czy na księżycu jest złoto...? ;) 16.11.09, 01:40
            Wyniesienie 1 kg na niską orbitę wokół ziemską to obecnie kilkanaście do
            kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Wartość ta zostanie wkrótce obniżona po wejściu
            do eksploatacji prywatnych rakiet Falcon firmy SpaceX, spacex.com/ której
            właścicielem jest Elon Musk - właściciel Tesla Motors a wcześniej PayPal).

            Falcon 1 już wykonał pomyślny lot na orbitę, Falcon 9 ma mieć inauguracyjny lot
            w przyszłym roku. Pierwsza z tych rakiet ma wynosić na niską orbitę obiekty
            jednotonowe za ok. 10 M$, a druga 10 ton za ok. 50 M$. W planach jest jeszcze
            mocniejsza wersja Falcona 9 zdolna do wyniesienia ok. 25 ton ładunku w cenie
            poniżej 100 M$. Dla porównania 25 ton jest w stanie wynieść na orbitę
            wahadłowiec ale przy cenie 1,5 Mld$ za misję.

            Od kilku lat nad naszymi głowami latają eksperymentalne nadmuchiwane stacje
            kosmiczne Genesis i Genesis II firmy www.bigelowaerospace.com/ należącej
            do Roberta Bigelowa właściciela sieci hotelarskiej Budget Suites of America.
            Kolejne generacje tych stacji kosmicznych mają być wynajmowane na potrzeby
            rządów, nauki, przemysłu a także bogatszych turystów. Konstrukcję taką można by
            umieścić w punkcie Lagrange'a L1 (punkt libracyjny znajdujący się pomiędzy
            Ziemią a Księżycem) lub bezpośrednio na powierzchni Księżyca czy Marsa.

            Doświadczenia Fundacji X Prize dowodzą, że wystarczy 10 lat motywowania do
            rozwoju nawet niewielkich startupów, aby osiągnąć samowystarczalny biznesowo,
            wymierny rezultat technologiczny. Firma Vergin Galactic (Richard Branson -
            imperium Virgin) wkrótce zaoferuje loty suborbitalne w cenie ok. 200 K$ do
            granic atmosfery na wysokości 100 km. Wygeneruje to w ciągu najbliższych 5 lat
            ponad 1000 nowych astronautów, którzy będą ewangelizatorami cywilnego podboju
            kosmosu.

            Kolejni uczestnicy zawodów X Prize to www.armadilloaerospace.com/ Johna
            Carmacka (iD Software - Wolfenstein, Doom, Quake), masten-space.com/ oraz
            firma rodzinna unreasonablerocket.blogspot.com/ dysponują już
            działającymi demonstratorami lądowników księżycowych zdolnymi do wykonywania
            bezzałogowych lotów również w atmosferze ziemskiej. Każde z tych przedsięwzięć
            osiągnęło rezultat przy inwestycji od kilkuset tysięcy do kilku milionów
            dolarów. Teraz, kiedy wiadomo, że jest on wykonalny, wystarczy przeskalować ten
            projekt. Z resztą... nawet Rumunia ma swój program lotów suborbitalnych...

            Turystyka kosmiczna i rozrywkowy podbój kosmosu są tak medialne, że z łatwością
            da się pozyskać dla nich budżety sponsorskie tak jak na wyścigi F1 czy regaty.
            Google jest zainteresowane odkupieniem floty wahadłowców po ich wycofaniu z
            użytkowania. Google dysponuje nie tylko swoimi środkami ale również reputacją
            pozwalającą zorganizować finansowanie dla wielomiliardowych projektów.

            Moim zdaniem jesteśmy w takim momencie cywilnego podboju kosmosu w jakim był
            internet w 1993 r.

            This is the next big thing.

            Amerykanie musieli przyspieszyć, bo jeśli dadzą się wyprzedzić w wyścigu po
            Hel-3 to już mają pozamiatane. Nie da się zbombardować wszystkich.
    • llukiz Na rozluźnienie atmosfery 16.11.09, 09:55
      moronail.net/img/2142_water_on_moon

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka