Dodaj do ulubionych

Testowanie kandydatów na mężów

20.11.02, 09:32

Wczoraj oglądałam na TVN program reality o testowaniu potencjalnych
kandydatów na mężów przez panienki zaproszone do studia.
Były to panienki w wieku dobrze już "po poborze", a mianowicie 30-40 (jedna z
okazałym brzuszkiem - efekt desperacji?), lub z odzysku.
Ponieważ pisze tu dużo panienek właśnie w tym wieku chciałam zapytać czy
również stosujecie wobec swoich facetów jakieś wymyślne testy?
Przyznam, że słuchając tych panienek w studio byłam lekko oszołomiona ich
pomysłami.
W moich czasach to było nie do pomyślenia. Liczyło się szalone uczucie ze
wszystkimi jego konsekwencjami. Czyżby wyrachowanie brało grę nad wszelkimi
ludzkimi odruchami?
Obserwuj wątek
    • viola2 czesc pajda, 20.11.02, 09:51
      sorry,ze nie na temat, ale być moze "czytałaś mnie". Czy mozesz posłuzyc mi
      jakąs dobrą radą?
      • pajdeczka Re: czesc pajda, 20.11.02, 11:07
        viola2 napisała:

        > sorry,ze nie na temat, ale być moze "czytałaś mnie". Czy mozesz posłuzyc mi
        > jakąs dobrą radą?


        Cześć!
        Czy Ty jesteś TĄ Violą?
        • viola2 Re: czesc pajda, 21.11.02, 08:09
          pajdeczka napisał:
          >
          > Cześć!
          > Czy Ty jesteś TĄ Violą?


          wczoraj nie zauważyłam Twojego wpisu.
          Tak jestem TĄ violą. Dziwne, ze proszę Cie o radę nie? Poprostu tracę grunt pod
          nogami...
          • pajdeczka Re: czesc Viola, 21.11.02, 10:12
            viola2 napisała:

            > pajdeczka napisał:
            > >
            > > Cześć!
            > > Czy Ty jesteś TĄ Violą?
            >
            >
            > wczoraj nie zauważyłam Twojego wpisu.
            > Tak jestem TĄ violą. Dziwne, ze proszę Cie o radę nie? Poprostu tracę grunt
            pod
            >
            > nogami...


            Wiesz co? Gdybyś miała więcej lat niż masz nie odezwałabym już się do Ciebie,
            po tamtej wymianie zdań. Ale młodość ma swoje prawa, jak to się mówi "młodość
            musi się wyszumieć". Poza tym już dokładnie nie pamiętam , o co nam poszło.
            Jak dzisiaj? Trochę lepiej, czy lepiej nie mówić?
            • viola2 Re: czesc Viola, 21.11.02, 11:00
              pajdeczka napisał:



              > Wiesz co? Gdybyś miała więcej lat niż masz nie odezwałabym już się do Ciebie,
              > po tamtej wymianie zdań. Ale młodość ma swoje prawa, jak to się mówi "młodość
              > musi się wyszumieć". Poza tym już dokładnie nie pamiętam , o co nam poszło.
              > Jak dzisiaj? Trochę lepiej, czy lepiej nie mówić?

              ja też nie pamiętam o co. Chyba tak ogólnie. A prosze o rade, bo mam wrazenie
              ze jestes osobą, która twardo stapa po ziemi, i potrafi sobie radzic w każdej
              sytuacji... Dzieki, ze sie idezwałas, i w takim razie przepraszam za
              nmiewyparzony jęzor:)
              • pajdeczka Re: czesc Viola, 21.11.02, 11:16
                viola2 napisała:

                > pajdeczka napisał:
                >
                >
                >
                > > Wiesz co? Gdybyś miała więcej lat niż masz nie odezwałabym już się do Cieb
                > ie,
                > > po tamtej wymianie zdań. Ale młodość ma swoje prawa, jak to się mówi "młod
                > ość
                > > musi się wyszumieć". Poza tym już dokładnie nie pamiętam , o co nam poszło
                > .
                > > Jak dzisiaj? Trochę lepiej, czy lepiej nie mówić?
                >
                > ja też nie pamiętam o co. Chyba tak ogólnie. A prosze o rade, bo mam
                wrazenie
                > ze jestes osobą, która twardo stapa po ziemi, i potrafi sobie radzic w każdej
                > sytuacji... Dzieki, ze sie idezwałas, i w takim razie przepraszam za
                > nmiewyparzony jęzor:)


                Violu, byłoby pięknie, gdybym potrafiła sobie poradzić w każdej sytuacji. Radzę
                sobie, bo muszę, bo jeszcze mi się chce, ale też nieraz wymiękam. Często
                stwarzam pozory dobrego samopoczucia , bo przecież "prawdziwa kobieta nigdy nie
                płacze". Płaczę czasami z bezsilności lub kiedy zostanę perfidnie oszukana.
                Nie wymiękaj, staraj się też robić "dobrą minę do złej gry". Nie rób niczego na
                siłę, co ma przyjść -przyjdzie, co będzie miało odejść - odejdzie. Rób tylko
                to, na co masz wpływ. Reszta to rzucanie się z motyką na słońce.
                Powiem ci na ucho: "u mnie też nie jest za wesoło".
                • viola2 Re: czesc Viola, 21.11.02, 12:13
                  pajdeczka napisał:

                  >
                  >
                  > Violu, byłoby pięknie, gdybym potrafiła sobie poradzić w każdej sytuacji.
                  Radzę
                  >
                  > sobie, bo muszę, bo jeszcze mi się chce, ale też nieraz wymiękam. Często
                  > stwarzam pozory dobrego samopoczucia , bo przecież "prawdziwa kobieta nigdy
                  nie
                  >
                  > płacze". Płaczę czasami z bezsilności lub kiedy zostanę perfidnie oszukana.
                  > Nie wymiękaj, staraj się też robić "dobrą minę do złej gry". Nie rób niczego
                  na
                  >
                  > siłę, co ma przyjść -przyjdzie, co będzie miało odejść - odejdzie. Rób tylko
                  > to, na co masz wpływ. Reszta to rzucanie się z motyką na słońce.
                  > Powiem ci na ucho: "u mnie też nie jest za wesoło".

                  tak, prawdziwa kobieta nie płacze. Ale ryczec chyba moze co? bo ja ciągle rycze:
                  (
                  nic na siłe owszem, ale jesli co ma przyjsc nie przyjdzie, a odeszło to co
                  miało zostac??? ciągle pytam dlaczego , dlaczego....
                  Nie wesoło u Ciebie? przykro mi. Przykro mi, ze zycie jest takie posrane, i w
                  ogóle przykro mi, ze są powody które powdują ze w ogóle moze być komus
                  przykro...
                  co???
                  byłam ostatnio na filmie "dzień swira" - nic specjalnego.
                  tez tak zaczynam dzień : "ku*wa mać, ja pie*dole!!"
                  zajebi*cie
    • liloom 12 prac asterixa? 20.11.02, 12:25
      Nie mam innego pomyslu, bo nie testowalam:)
    • melinek Re: Testowanie kandydatów na mężów 20.11.02, 15:31
      W akademiku dziewczyny zawsze sie odgrazaly, ze kandydata zaprosza na kolacje
      i postawia przed nim butelke wodki. Jesli chlopak sie ucieszy i bedzie pic,
      to za takiego nie wyjda, bo to raczej kandydat na alkoholika niz na meza.
      • pajdeczka Re: Testowanie kandydatów na mężów 21.11.02, 10:09
        melinek napisał:

        > W akademiku dziewczyny zawsze sie odgrazaly, ze kandydata zaprosza na kolacje
        > i postawia przed nim butelke wodki. Jesli chlopak sie ucieszy i bedzie pic,
        > to za takiego nie wyjda, bo to raczej kandydat na alkoholika niz na meza.
        >


        Ja z kolei zawsze patrzyłam czy pierwszy podnosi kieliszek przy stole. Jak
        pierwszy to odpada. A teraz mój mąż pierwszy podnosi kieliszek. Czyli test do
        dupy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka