IFO Index

24.02.04, 14:27
IFO index wskaznik optymizmu i wiary w rozwoj sfer gospodarczych w niemczech
spadl po raz pierwszy od 9 miesiecy o 1.1 punktu.

Kierownik IFO-instytutu Hans-Werner Sinn okreslil to jako delikatne
ostrzezenie dla koniuktury.

www.boerse-online.de/aktuell/255970.html
    • robisc Re: IFO Index 24.02.04, 22:14
      heimer napisał:

      > IFO index wskaznik optymizmu i wiary w rozwoj sfer gospodarczych w niemczech
      > spadl po raz pierwszy od 9 miesiecy o 1.1 punktu.
      >
      > Kierownik IFO-instytutu Hans-Werner Sinn okreslil to jako delikatne
      > ostrzezenie dla koniuktury.


      U nas podobny indeks jest odwrotnie proporcjonalny do oficjalnego wzrostu PKB
      już od dawna sad

      W lutym pogorszyły się nastroje konsumentów

      Kryzys zaufania

      Nastroje konsumentów pogorszyły się w tym miesiącu. Dotyczy to głównie
      przewidywań co do przyszłości, bo oceny sytuacji bieżącej są w lutym lepsze niż
      w styczniu. Obawy inflacyjne nadal utrzymują się na dość wysokim poziomie.


      Obliczany przez Ipsos wskaźnik optymizmu konsumentów (WOK) obniżył się w tym
      miesiącu o 2 punkty, do 77 pkt. Wynikało to przede wszystkim ze znacznego (o 4
      pkt) pogorszenia ocen klimatu gospodarczego, gdyż skłonność do zakupów zmalała
      tylko o pół punktu.

      Nastroje konsumentów dotknęła więc stagnacja i to na poziomie nieco niższym niż
      latem i wczesną jesienią 2003 r. Przyczyną tych zmian są głównie obawy co do
      stanu i perspektyw gospodarki kraju, związane z ocenami działalności władzy
      wykonawczej. Tym razem jednak mechanizm tego powiązania był nietypowy.

      Poziom optymizmu pojedynczego konsumenta zależy w dużym stopniu od jego ocen
      działań rządu i premiera. Tym właśnie instytucjom przypisuje się bowiem
      odpowiedzialność za bieżącą sytuację ekonomiczną i jej perspektywy. W lutym
      natężenie tej zależności mocno zmalało, czyli - zdaniem respondentów Ipsos -
      obniżyła się zdolność władz do oddziaływania na procesy gospodarcze. Podobne
      zjawisko wystąpiło tuż po referendum unijnym; wówczas jednak na poziom
      nastrojów korzystnie wpływało zaufanie do instytucji Unii Europejskiej. Obecnie
      tego czynnika kompensującego zabrakło, a na kształtowanie się WOK wpłynęły
      obawy, że rząd nie poradzi sobie z problemami gospodarczymi.

      Konsumenci, obserwując notowania złotego na rynkach walutowych, zdają sobie
      sprawę z możliwości kryzysu finansów państwa. I chyba uwierzyli, że plan
      Hausnera, choć "trudny" społecznie, jest jedynym realnym środkiem zaradczym.

      Eurorealia

      Wrażliwość konsumentów na zagrożenia gospodarcze wzmacnia fakt, że - jak się
      wydaje - zaczynają mieć więcej do stracenia. Wprawdzie wzrost gospodarczy
      powoli przekłada się na większe dochody, ale sondaż Ipsos sugeruje, że realna
      poprawa jest już widoczna. Znajduje to odzwierciedlenie we wskaźniku bieżącym
      WOK (dotyczy on oceny bieżącej sytuacji materialnej własnych gospodarstw
      domowych), który łagodnie rośnie. W lutym tylko 17 proc. respondentów
      stwierdziło, że nie wystarcza im na życie, choć zwykle uważa tak znacznie ponad
      20 proc.

      Jednak w przyszłość patrzymy bez optymizmu: wskaźnik oczekiwań od lipca 2003 r.
      wyraźnie zniżkuje. Tę tendencję zapoczątkowało urealnienie rozbudowanych
      podczas kampanii przed referendum nadziei związanych z wejściem do UE. Na ich
      obniżenie wpłynęły późniejsze "targi o Niceę".

      Paradoksalnie, zidentyfikowanie tego czynnika jako odpowiedzialnego za
      stagnację nastrojów pozwala na pewien optymizm.

      Optymiści i pesymiści

      Zastanawiające są różnice w nastrojach wyborców poszczególnych partii.
      Dotychczas w sondażach Ipsos rządzącym sprzyjali z reguły optymiści, a
      niezadowoleni popierali opozycję. Tym razem WOK jest najwyższy wśród sympatyków
      PO i PiS (oraz UW), a najniższy - potencjalnych wyborców Samoobrony, LPR i PSL.
      Wygląda na to, że SLD utraciła - choć nie wiadomo, czy na trwałe - zwolenników
      z obu grup. Obecnie notowania rządu i premiera są rekordowo niskie, a sondaże
      zdają się skazywać ugrupowania koalicji na wyborczą porażkę. Ponieważ wejście
      WOK w stabilną tendencję wzrostową zależy od klimatu politycznego, trudno
      liczyć na istotniejszą poprawę nastrojów konsumenckich przed kolejnymi wyborami.

      Wcześniejsze wybory rzecz jasna poprawiłyby nastroje, ale raczej na krótką
      metę. Trudne decyzje i tak musiałyby zostać podjęte. Groziłaby nam jeszcze
      szybsza erozja optymizmu, niż to było po ostatnich wyborach - chyba że nowa
      koalicja poradziłaby sobie z gospodarką. Ten scenariusz zakłada jednak, że
      znajdzie się wystarczająca liczba posłów, którzy zagłosują za rozwiązaniem
      parlamentu, co jest raczej mało prawdopodobne.

      Z kolei polityczny sukces wicepremiera Hausnera (bo na ekonomiczny trzeba by
      poczekać dość długo) mógłby spowodować poprawę WOK i to szybciej, niż może się
      wydawać. Konsumentów niepokoi nie tyle obecna sytuacja, co przyszłość, cenny
      byłby zatem każdy sygnał osłabiający niepewność. Tylko że nie wiadomo, czy na
      takim procesie skorzysta SLD czy też np. Platforma Obywatelska. Zwłaszcza że
      bez niej plan Hausnera raczej nie zaistnieje.

      Paweł Grzelak
      --------------------------------------------------------------------------------

      Wskaźnik optymizmu konsumentów WOK może mieć wartość od 0 do 200 punktów.
      Podstawą jego obliczania są odpowiedzi na pięć pytań zadawanych w sondażu Ipsos
      na zlecenie "Rz". Ostatnie badania przeprowadzono między 4. a 10. lutego 2004
      roku na reprezentatywnej losowo-kwotowej próbie 1000 osób powyżej 15 lat. Z
      tego badania pochodzą inne dane w artykule.

      Szczegółowe informacje można uzyskać w Ipsos, Warszawa, ul. Puławska 39, tel.
      848 35 57; e-mail:mail@ipsos.pl

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040223/ekonomia/ekonomia_a_4.html
    • robisc i jeszcze jednak ankieta 24.02.04, 23:13
      Biedniejemy
      24.02.2004 18:58

      / RMF FM
      Ponad 64 proc. ankietowanych uważa, że sytuacja finansowa ich gospodarstw
      domowych pogorszyła się w styczniu 2004 roku w stosunku do stycznia ubiegłego
      roku - wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut Rozwoju Gospodarczego
      Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

      Tylko 4,1 proc. respondentów odpowiedziało, że sytuacja ich gospodarstw
      domowych poprawiła się, a 31,9 proc. jest zdania, że nie zmieniła się. Badanie
      wykazało ponadto, że ponad 70 proc. ankietowanych uważa, że kondycja ich
      gospodarstw będzie gorsza w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

      Zdecydowana większość badanych (ok. 77 proc.) oceniła, że koszty utrzymania w
      minionych 12 miesiącach były wyższe niż rok wcześniej. Ponadto ok. 66 procent
      respondentów jest zdania, iż wzrost cen w kolejnych miesiącach będzie szybszy.

      Podobnie pesymistycznie wypowiedzieli się na temat skali bezrobocia. Ponad 58
      proc. badanych uważa, że nastąpi wzrost bezrobocia, zaś tylko 13 proc. ma
      nadzieję, że ono "nieznacznie zmaleje".

      Ankieta wykazała, że ponad 95 proc. badanych gospodarstw domowych nie ma
      skłonności ani zdolności do oszczędzania, co jest uwarunkowane ogólną sytuacją
      ekonomiczną Polski.

      Badania kondycji gospodarstw domowych prowadzone są od 1990 roku pod kierunkiem
      prof. Jerzego Małysza i prof. Katarzyny Duczkowskiej-Małysz.

      Ankieta rozsyłana jest pocztą do kobiet wylosowanych z ogólnej zbiorowości
      według kryteriów stanowiących reprezentatywną próbę. Badanie zostały w 1996
      roku zharmonizowane z testem konsumenckim stosowanym w krajach UE opartym na
      kwestionariuszu zawierającym 12 pytań.

      (PAP)
Pełna wersja