klip-klap
11.11.11, 11:22
Nie lubie stosowanie pojec 'prawica' czy 'lewica' do ruchow faszystowskich, ale dla jasnosci dodalem to slowo w tytule. Z lektury wynika, ze rodzimi faszysci znani dla nie poznaki 'antyfaszystami' maja sie dobrze, ochraniani przez policje (coz, informatorow sie chroni).
A w GW nawet sobie trzymaja (trzymali?) takiego lewicowego faszyste na etacie (ciekawe, jak to tlumacza, skoro ci faszysci tez sa antysemitami ?!)
"Zastanawia mnie tylko data opublikowania moich namiarów na skrajnie lewicowej wersji „Red Watcha”. 2 czerwca, dokładnie po tym, jak po raz kolejny dopominałem się odpowiedzi ws. przynależności organizacyjnej Dawida Ch. od „Gazety Wyborczej”…"
"W środowisku „antyfaszystowskim” uderzająca jest apologia agresji, wymierzona w ludzi o innych poglądach. Już same fascynacje aktywistów budzą niepokój: RAF, Che Guevara, angielscy chuligani, demolujący centrum Londynu. Zgodnie z „wersją oficjalną” aktywiści Antify chcą po prostu fizycznie wyeliminować zjawiska ksenofobii czy neonazizmu z przestrzeni publicznej. Tyle mówi wersja oficjalna. Natomiast w rozmowach prywatnych, również tych w cyberprzestrzeni, nikt nie kryje się z tym, że celem ataków może być każdy „prawak”. Sami „antyfaszyści” z niezwykłą pewnością siebie mówią, że są jeszcze zbyt delikatni, a starcia z „naziolami” to nie „turnieje rycerskie”. Nie widzą niczego złego w atakowaniu całymi bandami pojedynczych osób. "