Dodaj do ulubionych

Do przycinka czyli memento

13.05.12, 12:26
W wątku o p. Stankiewicz a raczej o jej męczeńskiej śmierci za ojczyznę za ojczyznę napisałeś tak:

czytam wyrywkowo co poniektore wypowiedzi i tu chyba wszystko nadaje sie do wywalenia - czy wyscie powariowali?

A teraz wyobraź sobie, że JA żyję w kraju, w którym poziom dyskusji politycznej, argumentacji, relacji pomiędzy zwolennikami różnych opcji jest DOKŁADNIE odzwierciedlony przez ten wątek.
Tak jest, przycinku. Ten wątek to nie rak na zdrowym organizmie tylko właśnie ten "zdrowy" organizm. A wszelkie przejawy rozsądku to nowotwór, który trzeba albo zlikwidować albo przynajmniej olać.
I jak Ci się taki obraz naszej rzeczywistości podoba?

PS. Cały ten wątek o p. Stankiewicz - rozpatrywany merytorycznie - jest oczywiście do wywalenia. Ale rozpatrywany jako obraz rzeczywistości politycznej Polski jest cenny. "Opary absurdu" jakie się nad nim unoszą są realne. Tak samo jak "opary absurdu" jakie emituje polska polityka. Dziś usłyszałem (sam tego nie stwierdziłem!!!!), że JAKIŚ portal prawicowy wyznaczył 100.000 PLN nagrody za głowę Palikota. Fajny dowcip, nieprawdaż?
Obserwuj wątek
    • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 13.05.12, 12:41
      Op - znalazłem linka. Może ktoś zechce zarobić?

      kontrowersje.net/tresc/100_000_tysiecy_zlotych_nagrody_za_swinski_ryj_palikota
    • sowietolog może ja odpowiem...? 13.05.12, 14:14
      Z grubsza masz rację. Jednak świadomie lub nieświadomie prezentujesz rację tylko z jednej ze stron, tak jakby sugerując, że za eskalację konfliktu odpowiada wyłącznie strona "oszołomska". Otóż nie, jest wręcz odwrotnie - to strona "oszołomska" po latach ubliżania jej, deprecjonowania, wyszydzania, powiedziała twardo STOP i przystąpiła do kontrataku. Używając tożsamych zagrywek propagandowych. I to wywołało szok i konsternację u strony przeciwnej, i równie propagandowo-wizerunkowe obawy o "wojnę domową"...

      Te 100 tysięcy zł za głowę Palikota nie wzięło się z niczego. Wzięło się z kilku lat przyzwalania na jego działalność, bagatelizowania tegoż. Palikot był i ciągle jest wygodny, na rękę, i Tuskowi/PO, i mediom/publicystom skupionym wokół dwóch zwalczających PiS koncernów medialnych - ITI i Agory.

      Wszystko, co obserwujemy, to konsekwencje świadomych lub nieśmiadomych "zaniedbań" strony rządowej/POwskiej. "Zadniebrań odnośnie Smoleńska i wciskaniu kitów odnośnie prawdziwego stanu polskiej gosp., polskich finansów publicznych i tendów/procesów, które dla naszego państwa - niestety - są NEGATYWNE. Ogromu tych kłamstw, w których pasmo matactw nazywa się "śledztwem", natomiast kroczące bankructwo państwa polskiego "Zieloną Wyspą". W Polsce propaganda wzięło górę nad prawdą, i mamy tego efekty.

      Odnośnie agresji. Pamiętasz niejakiego Ryszarda Cybę, który ruszył na tych "wrednych pisowców" w Łodzi?
      Poza tym odnośnie Niesiołowskikego. Co by się działo, jaka histeria zapanowałaby w mediach, jakby tak zachował się jakiś polityk PiSu, szturchając np. dziennikarkę tvn-u, np. Kolendę-Zaleską?

      Po prostu, nie ma w mainstreamowych przekazie medialnym równowagi. Jedna strona jest ciągle propagandowo pompowana, a druga nadal histerycznie zwalczana, wyszydzana. Zwolennicy/wyborcy/sympatycy tej strony, wreszcie, po kilku latach nierzetelnego traktowania, twardo dają temu odpór. I "pocieszę" cię, będzie jeszcze "gorzej", tzn. ta druga strona coraz ostrzej będzie upominała się o SWOJE PRAWA.
      • zimna-wodka Re: może ja odpowiem...? 13.05.12, 15:07
        Z grubsza nie masz racji. Z grubsza przyjmujesz, że konflikt przekroczył granice rozsądku ale jednocześnie obwiniasz za wszystko jedną stronę konfliktu (to sam mnie zarzucasz - nie wiem czemu).
        I stale te same argumenty. Bo Cyba zabił Rosiaka.... Można tłumaczyć, że to wariat, że chciał zabić dowolnego polityka (kręcił się przy SLD, zaczajał się na Niesiołowskiego)....
        Grochem o ścianę. Racja musi być po Twojej stronie . Nawoływanie (choćby żartobliwe) do morderstwa JEST usprawiedliwione - Cybą, Rosiakiem, Smoleńskiem.
        Ciągły zarzut o nieobiektywności mediów. Czy ND, GP czy Warszawska Gazeta są obiektywne? Nie są - to prywatne media i obiektywne być nie muszą. Tak samo GW i TVN. Czy Palikot ma stracić głowę dlatego, że ludzie wolą oglądać TVN a nie TV Trwam?
        Co się czepiasz Palikota? Z tego co pamietam - był (w swoim czasie) kpiarską odpowiedzią na agresję Kurskiego. Skuteczną - bo kpina w polityce jest groźniejsza od agresji.
        Czy ten Palikot nie wydaje Ci się uczciwszy od Ziobry? On odszedł z partii, złożył mandat, założył własne ugrupowanie, sprytnie znalazł niszę w elektoracie, zagospodarował i wszedł do parlamentu w wyniku demokratycznych wyborów. Ma nie mniejszy mandat do swojej funkcji niż Kaczyński.
        A Ziobro poczekał na wybory, wszedł do sejmu a potem wyprowadził Kaczyńskiemu ludzi. Wbił nóż w plecy człowiekowi, któremu wszystko zawdzięcza. Z resztą - Zbysio tak załatwiał wszystkich mecenasów (od Rokity począwszy).
        Ale to Zbysio jest bohaterem z Twojej bajki.
        Nie mam zamiaru Cię do niczego przekonywać. Mnie nawet za bardzo nie obchodzi kto wygra następne wybory. Klasa polityczna tak się zdegenerowała, że nie ma to większego znaczenia. Nawet nie liczę na PRAWDĘ o Smoleńsku bo taka PRAWDA już nie istnieje. Co by nie wyszło - i tak będzie oceniane w kategoriach wiary i przez kogoś kontestowane.
        Mnie interesuje i niepokoi poziom agresji przekraczający granice absurdu. Bo to się nie dzieje w próżni - różni ludzie na to patrzą i działają. Cyba nie musi być jedyny.....
        Przed chwilą usłyszałem , że taki stan niepokoi także Dziwisza.
        Zupełnie przypadkiem obiecałeś i mnie i Dziwiszowi, że będzie gorzej. Bo jedna ze stron konfliktu MA PRAWO do agresji i zamierza z tego prawa skorzystać.
        Będzie ciekawie....
      • frusto Re: może ja odpowiem...? 13.05.12, 16:34
        sowietolog napisał:

        > Z grubsza masz rację. Jednak świadomie lub nieświadomie prezentujesz rację tylk
        > o z jednej ze stron, tak jakby sugerując, że za eskalację konfliktu odpowiada w
        > yłącznie strona "oszołomska".
        Nie, nie wyłącznie.

        >Otóż nie, jest wręcz odwrotnie - to strona "oszoł
        > omska" po latach ubliżania jej, deprecjonowania, wyszydzania, powiedziała tward
        > o STOP i przystąpiła do kontrataku.

        Nie zgadzam się. Z tego, co ja pamiętam, to obie strony, reprezentowane w różnym czasie przez różne partie i osoby, szły zawsze łeb w łeb. Już w latach wczesnych 90tych pamiętam spoconych frustratów Michnika, ale pamiętam też krzyki o zdradzie i wyprzedaży majątku narodowego. Niesiołowski, zanim stał się czołowym chamem PO, był przez wiele lat frontmanem strony "oszołomskiej" (w zchn). Kukłę Wałęsy swego czasu tez ktoś podpalił.
      • nsfast Re: może ja odpowiem...? 14.05.12, 01:11
        No i fajnie, ale jakimś dziwnym trafem jest tak, że jeśli na spotkaniu sympatyków PO ujawnisz się jako zwolennik PiS to raczej nikt Ci z tego powodu głowy nie urwie... W odwrotnej sytuacji na 90% spotkasz się z przynajmniej werbalną agresją, a może i po łbie uda się zarobić. Tak się raczej nie zachowuje ktoś kto jedynie odpowiada na ciosy, sorry.
      • dorota_333 PiS po prostu walczy o władzę 14.05.12, 10:23
        więc nie ściemniaj, Dirloff, że to chodzi o słuszny gniew spowodowany czyjąś "krzywdą" smile

        Po kilku z rzędu przegranych wyborach (podobno sześciu, nie liczyłam) PiS doszedł najwyraźniej do wniosku, że tylko "kryterium uliczne" może przewrócić demokratycznie wybrany parlament.
        Stąd taka eskalacja konfliktu.

        Po prostu - nie dac się sprowokować. Mam nadzieję, że Tusk to rozumie.
    • glupi_jasio jak dla mnie... 13.05.12, 22:50
      ..wątki o wątkach, czyli "metawątki", to wątki bez sensu, jałowe, bezpłodne. Do wywalenia jest ten wątek, a nie wątek o pani Ewie Stankiewicz i jej wystąpieniu. Bo to drugie jest emanacją przekonań wielu milionów Polaków, ten wątek - to wątek jałowy - forum o forum.

      Zimna Wódko - jeśli chcesz napisać wątek na temat jakości debaty publicznej w Polsce, zrób to - biorąc na celownik właśnie tę publiczną debatę, którą kształtują publiczne instytucje (w tym publiczne media) i główne prywatne media.

      Pisanie wątków o wątkach z tego forum, to działanie na rzecz marginalizacji tego forum.

      • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 14.05.12, 00:07
        Widzisz - wątek o p. Stankiewicz a szczególnie zacytowany wpis przycinka to była tylko inspiracja.
        Chcesz to wywal. Tłoku tu - jak widać - nie ma.
        • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 14.05.12, 00:25
          zimna-wodka napisał:

          > Widzisz - wątek o p. Stankiewicz a szczególnie zacytowany wpis przycinka to była tylko inspiracja.

          Tja, bo wpis Przycinka jest ważniejszy od tego, co się dzieje od lat w polskim życiu publicznym.

          > Chcesz to wywal. Tłoku tu - jak widać - nie ma.


          Oj tam, Twój wątek, z sugestią wyrzucenia wątku na 200+ postów - mnie tylko zainspirował do refleksji na temat wartości tego wątku.

          Zdecydowanie, wolę go zachować, z właściwym komentarzem.

          • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 14.05.12, 00:50
            O Matko Pszeniczna!!!! Czy ja gdzieś sugerowałem wyrzucenie czegokolwiek lub kogokolwiek?????? Nie po to męczyłem się przez 45 lat w kraju, w którym nie wolno było gadać żeby teraz cokolwiek czy kogokolwiek cenzurować!!!!!!!!
            Żądam linka!!!!
            Muszę zdementować ale nie wiem o co chodzi.
            • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 14.05.12, 01:10
              zimna-wodka napisał:

              > O Matko Pszeniczna!!!! Czy ja gdzieś sugerowałem wyrzucenie czegokolwiek

              Tak.
              • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 14.05.12, 01:36
                Wybacz ale nie przyznaję się. Podaj linka. Masz szansę udowodnić mi łgarstwo to z niej skorzystaj.
                Albo odszczekaj.
                • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 14.05.12, 01:46
                  zimna-wodka napisał:

                  > Wybacz ale nie przyznaję się. Podaj linka. Masz szansę udowodnić mi łgarstwo t
                  > o z niej skorzystaj.
                  > Albo odszczekaj.

                  Bujaj się, za mądrych forumowiczów ma PiG na takie płaskie chwyty.
      • przycinek.usa Re: jak dla mnie... 14.05.12, 07:19
        "ten wątek - to wątek jałowy - forum o forum."

        To moze potraktujmy to rynkowo - skoro wystepuje zapotrzebowanie na jalowe watki - a ludzie pragna w nich dyskutowac, to why not?

        Dlaczego mamy arbitralnie decydowac kto i o czym ma dyskutowac?
        • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 14.05.12, 09:42
          przycinek.usa napisał:

          > "ten wątek - to wątek jałowy - forum o forum."
          >
          > To moze potraktujmy to rynkowo - skoro wystepuje zapotrzebowanie na jalowe watk
          > i - a ludzie pragna w nich dyskutowac, to why not?
          >
          > Dlaczego mamy arbitralnie decydowac kto i o czym ma dyskutowac?


          Nie tak. Potraktuj (i wszyscy zainteresowani) proszę mój posty, jako udział w dyskusji o "wywaleniach" i wartości wątków.

          Chce też nawiązać szerzej: polskie życie publiczne, na którego jakość się skarży autor wątku, ma właśnie taki charakter "wątku o wątku". Kto, co o kim powiedział, kto zaczął, kto jest GUPI itp.

          Podstawowe, rzeczywiste problemy w tym wszystkim giną. Moim zdaniem, jeśli idzie o polskie życie publiczne, to nie jest przypadek - to jest metoda sprawowania władzy i uprawiania polityki, dyktowana przez tych, którzy tę władzę dzierżą.

          Jeśli idzie o ten wątek, możliwe, że byłem zbyt surowy w ocenie, ale wszystkie moje doświadczenia mówią, że wątki o wątkach, silnie spersonalizowane, są do kitu.
          • vice_versa Jaka WARTOŚĆ jest podstawą forum???? 16.05.12, 04:09
            > to jest metoda sprawowania władzy i uprawiania polityki, dyktowana przez tych, którzy tę
            > władzę dzierżą.

            I to faktycznie powinno być memento dla Przycinka.
            My tutaj dotykamy problemu władzy. Owszem, tę formalną Przycinek ma zagwarantowaną, ale ta FAKTYCZNA jest wynikiem jakości wpisów i klimatu forumowych dyskusji.
            Tu zderzają się więc dwie koncepcje: Przycinka który mówi "RÓBTA CO CHCETA" czyli "niech będzie rynkowo" i koncepcja druga- dbania i pielęgnacji w celu uzyskania LEPSZEJ jakości, jak to Viper ujął: "O TRAWNIK TRZEBA DBAĆ".

            Z perspektywy czasu trudno nie zauważyć, że Przycinek tę "walkę o władzę" regularnie przegrywa. Dyskutanci-dywersanci robią zadymy, powstają wątki o wątkach, wątki o forum a TREŚCI STAJĄ SIĘ ZWYCZAJNIE SIERMIĘŻNE.

            Formalna władza to nie wszystko.

            Więc zdecydowanie zgadzam się z Jasiem: TO NIE JEST PRZYPADEK. TO FORMA SPRAWOWANIA WŁADZY.

            Pozbawiając forum SENSU - marginalizuje się forum i pozbawia się go smaku 'zakazenego owocu'. Przychodzi ktoś z zewnątrz i spotyka klasyczne polskie piekiełko. Czemu? Bo nie wyrywa się chwastów. Albo tworzy się forum plebejskie, dla wszystkich i o niczem, albo liczy na synergię tych ludzi, którym zależy na sensie i sprawach ważnych.

            Podpieranie się ideologią wolnego rynku- który jak wiemy nie istnieje bo najważniejsze elementy systemu są zmonopolizowane/zoligarchizowane-która to ideologia służy właśnie umocnieniu tych monopoli/oligopoli - a więc powoływanie się na tę ideologię w środowisku liberałów którzy nie raz obracali ten temat na lewo i prawo, zakrawa na jakiś ponury żart.
            A mówiąc szczerze trudno mi uwierzyć w przypadkowość takiego czarnego humoru.

            Jak to w ogóle się dzieje, że Przycinek powołuje się na ideologię "wolnego rynku" jak na absolutny dogmat, kiedy sami żeśmy już nie raz ośmieszyli tę ideologię, uznając że władza ODSTĄPIŁA od regulowania KAŻDEJ dziedziny życia, na rzecz kontrolowania NAJISTOTNIEJSZYCH dziedzin?
            Przekładając to na sytuację forumową można zadać pytanie: CO JEST NAJISTOTNIEJSZĄ WARTOŚCIĄ FORUM, skoro władza tego forum mami nam oczy "wolnym rynkiem"?

            Stawiam na "KLIKALNOŚĆ".

            To TEŻ nie jest przypadek. To jest metoda sprawowania władzy: tolerujemy dywersantów, bo wtedy klika się więcej.

            "Klikalność" tłumaczy to zjawisko znacznie lepiej, niż baju baju o tolerancji i wolnym rynku.
            Tylko kryterium "klikalności" tłumaczy wybór pierwszej koncepcji "RÓBTA CO CHCETA/WOLNY RYNEK. Po przyjęciu takiego paradygmatu to czy jest sens czy go nie ma ma zupełnie poboczne znaczenie.
            Ci co stawiają na sens i jakość zawsze będą obstawać za systemem PIELĘGNACJI i wyrywania chwastów, bo tylko ładne przycięte trawniki mogą być atrakcyjne dla tych na których nam zależy. Ale skoro waaaadzy nie zależy, to znaczy że waaaadza ma cokolwiek inne priorytety...
            • zimna-wodka Re: Jaka WARTOŚĆ jest podstawą forum???? 16.05.12, 10:59
              Narzekasz na wpisy/wątki typu "forum o forum" a sam w to brniesz.
              Ale do rzeczy.
              To forum miało swoją koncepcję - moim zdaniem ciekawą, inspirującą etc. A co jest dzisiaj?
              Ktoś - nie potrafię wskazać kto - zainicjował podział MY - ONI. MY - wielcy i wspaniali. ONI - to co MY potrafimy wymyślić najgorszego.
              I niemal każdy temat sprowadzony zostaje do napier....nki pomiędzy MY i ONI. Nie jest ważny sens - ważne jest kto do jakiej grupy należy. Co ciekawsze napier...ka jest dobrem nadrzędnym. Zobacz ile w tym wątku poświęcono mojej skromnej osobie. Czy te - liczne - wpisy poszerzyły czyjąkolwiek wiedzę o rzeczywistości? Co to komu dało?
              Ale jest i bedzie się rozwijać. Jak ja zniknę pojawi się ktoś inny , kto nie zostanie zaliczony do grupy MY i zabawa zacznie się od nowa.

              Sam kilka razy się deklarowałem , że wystarczy jedno słowo od admina (jasia też) i zniknę. Wbrew temu co o mnie tu pisano nikt mi za wpisy nie płaci i nie zarabiam tu na na papu.
              Ale takie hasło nie padło. Może padnie - i ten problem zostanie rozwiązany.

              Przez jakiś czas czytałem wątek lennego:
              forum.gazeta.pl/forum/w,17007,135769207,135769207,Kto_i_dlaczego_popiera_jeszcze_Platforme_.html
              Na dzisiaj wszystkich wpisów nie znam (ale znam wiekszość). Wtedy jak tam zaglądałem to był prawdziwy wersal. Jakby odjąć wpisy niespiesznego byłoby to jeszcze więcej niż Wersal.
              Poglądami wymieniali się ludzie o takich samych poglądach. Masa komplementów, poklepywania się po ramieniu etc. Jeśli to forum ma być miejscem twórczej wymiany myśli pomiędzy ludźmi myślącymi identycznie to faktycznie nic tu po mnie.
              Wydawało mi się, że atrakcyjność tkwi w rożnorodności poglądów ale może to naiwniactwo.
              Dyskutować trzeba umieć. Trzeba umieć odnosić się racji a nie do osób. Trzeba zachować minimum uczciwości (choćby nie imputować zachowań jakie nie miały miejsca) i minimum rozsądku. Ale sztywny podział MY - ONI to uniemożliwia. Choćbym pisał prawdy objawione - grupa MY będzie mnie zwalczać. Jak nie bedzie argumentów zawsze można walnąć chamem, prowokatorem , agentem.
              Jeśli uważacie, że Wasze piękne pole zanieczyściły chwasty to je wyrywajcie. Do was, do adminów, należy ocena co jest pięknym kwiatem a co pokrzywą. Działajcie.
              Nawet jestem ciekaw jak to pole będzie wyglądało po pracach porządkowych. Co zostanie - twórcza dyskusja czy kółko różańcowe?
              Tylko błagam - nie idź w teorię jasia, że zostawiacie to badziewie (w tym mnie) żeby rozpracować wrogą agenturę. Takie dictum obraża moją (i nie tylko moją) inteligencję.




            • przycinek.usa krytyka? 17.05.12, 06:11
              widze, ze mnie krytykujesz - to zrobmy taki uklad - ty w okresie najblizszych 10 tygodni od dzisiaj czyli od maja 17 tego bedziesz pisal posty na 5 linijek maksymalnie - a wtedy ja sie zrewaznuje i zajme sie moderacja 1 godzine dziennie - czyli tyle, ile dawniej. Jak bedziesz pisac posty na 6 linijek i wiecej - umowa nie obowiazuje.
              • vice_versa Cnota krytyki się nie boi. 18.05.12, 22:03
                Koncept godny uznania!
                Twoja propozycja 'układu' przekonała mnie.
                Skoro mam się ścieśniać, to nie chodzi o klikalność wink

                OK.

                Rozumiem, że tłumaczysz to pragmatyką zarządzania forum (czyli takiej ilości postów nie da się "zmoderować"). To mnie akurat nie przekonuje, bo... to jest kwestia zarządzania ludźmi, a nie każdym pojedynczym postem.

                Tzn. w moim pojęciu dbanie o jakość forum polega na takich "bodźcach" które SKUTECZNIE zniechęcają do robienia zadym. Zadymiarz Zimny np. pozostanie zadymiarzem, bo ten typ tak już ma. Dlatego 2 tyg po jakże budującym i koncyliacyjnym uzgodnieniu stanowisk z Jasiem (w wątku o Stankiewicz), MUSIAŁ przywalić Jasiowi(może dlatego, że zabrakło mu innego oponenta). I cały takt i dobra wola Jasia wzięła w łeb.
                Recydywistka zmieniła nick i dalej pisze na tym forum.

                Jakbyśmy tutaj mieli 10 nowych osób dziennie, to ja bym zrozumiał że tego się nie da opanować. Ale te osoby można na palcach jednej ręki policzyć. To wymaga w miarę spójnej koncepcji tego jakie ma być to forum i KONSEKWENCJI.

                Powiem więcej: wiesz ja też wolałbym zająć się gospodarką. Zastanawiałem się czy zupełnie sobie nie odpuścić pisania. Sam uznaję, że bez mojej obecności to forum BYŁOBY LEPSZE. Naprawdę! Tutaj widać nie ma miejsca na normalność. Więc może np. warto mnie zabanować i wtedy będzie spokój, bo płachta na zadymiarzy zniknie im z oczu.
                Niestety w mojej ocenie kwestie geopolityki zaczęły odgrywać znacznie ważniejszą rolę niż stricte gospodarcze. Skoro mój kraj jest podbijany przez ekspansywny putinizm, to ja chromolę pipsy na NYSE, wzrosty na złocie etc. To jest ważne, ale w ogólnym rozrachunku 100 razy mniej istotne niż sprawy fundamentalne. Jak się po 30 latach znowu widzi armatki wodne i policyjnych prowokatorów to to jest wystarczająco przerażające, by pipsy na NYSE były bardzo odległą rzeczywistością. Baczyński też odłożył kiedyś pióro i chwycił za karabin. A czy to było dobre dla pokoju światowego i poezji? Wątpię.

                Pozdrawiam.
                • glupi_jasio Re: Cnota krytyki się nie boi. 19.05.12, 01:28
                  Vice Versa,

                  Wiem, że żeglujesz, ale nie wiem, czy serfujesz.

                  Jeśli nawet nie serfujesz, to na pewno, bo żeglujesz, wiesz, że pod wiatr trzeba się halsować, a fale także wpływają na to, jak sterujesz.

                  Nie można ignorować żywiołu i warunków (w tym ludzkich emocji i zewnętrznych czynników) i nie wolno tracić z oczu własnych celów. Ale do nich się trzeba, czasem, halsować smile

                  To, że miewacie jakieś animozje z Przycinkiem, mimo braku rozbieżności w sprawach podstawowych, świadczy o tym, że SIĘ WZAJEMNIE SZANUJECIE. Więc, do cholery, zrozumcie, że różnicie się detalami i piszcie w swoich wątkach, a nie w tym emocjonalnym, amorficznym wątku, który, dość często, reprezentuje PiG na stronie Forum GW.

                  To jest wątek obliczony na emocje i skłócanie, sam tytuł o nim świadczy.

                  O ile ja rozumiem fora, ten wątek to jest trucizna.


            • przycinek.usa Re: Jaka WARTOŚĆ jest podstawą forum???? 17.05.12, 07:27
              jak sie na forum wchodzi raz na 2 dni, to co sie dziwisz - nie dorabiaj mi do tego teorii spisku
      • kurt76 Re: jak dla mnie... 15.05.12, 22:37
        glupi_jasio napisał:

        > ..wątki o wątkach, czyli "metawątki", to wątki bez sensu, jałowe, bezpłodne. Do
        > wywalenia jest ten wątek, a nie wątek o pani Ewie Stankiewicz i jej wystąpieni
        > u. Bo to drugie jest emanacją przekonań wielu milionów Polaków, ten wątek - to
        > wątek jałowy - forum o forum.
        >
        > Zimna Wódko - jeśli chcesz napisać wątek na temat jakości debaty publicznej w P
        > olsce, zrób to - biorąc na celownik właśnie tę publiczną debatę, którą kształtu
        > ją publiczne instytucje (w tym publiczne media) i główne prywatne media.
        >
        > Pisanie wątków o wątkach z tego forum, to działanie na rzecz marginalizacji teg
        > o forum.
        >

        Tutaj sie jasiu wylozyles, udowodniles wszystkim, ze nie wyobrazasz sobie nic poza kontynuowaniem tej beznadziejnej, jalowej debaty.

        Dobrze, ze z-w protestuje przeciwko tej sztucznej, przytlaczajacej "debacie publicznej" w glownych mediach.
        Tylko w takich miejscach moze sie wykluc cos moze nie rewolucyjnego, ale ozywczego.
        • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 16.05.12, 15:10
          kurt76 napisał:

          > glupi_jasio napisał:
          >
          > > ..wątki o wątkach, czyli "metawątki", to wątki bez sensu, jałowe, bezpłod
          > ne.

          > Tutaj sie jasiu wylozyles, udowodniles wszystkim, ze nie wyobrazasz sobie nic poza kontynuowaniem tej beznadziejnej, jalowej debaty.
          >
          > Dobrze, ze z-w protestuje przeciwko tej sztucznej, przytlaczajacej "debacie publicznej" w glownych mediach.
          > Tylko w takich miejscach moze sie wykluc cos moze nie rewolucyjnego, ale ozywczego.
          >

          E tam. Temat fatalnej jakości debaty publicznej jest przegadany na 15-tą stronę; ten wątek, dokładnie tak jak przewidywałem, poszedł w kierunku personalnej, niespójnej emocjonalnej sieczki.

          Kręci wielu użytkowników obrabianie innych, stąd taka popularność tego wątku. Dokładnie ten sam mechanizm, który rządzi "polską debatą publiczną". Kiepski wątek, ale przyciąga uczestników, tak, jak personalne awantury polityczne - skupiają uwagę odbiorców mass-mediów.





    • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 14.05.12, 09:26
      zimna-wodka napisał:

      > glupi_jasio napisał:
      >
      > > zimna-wodka napisał:
      > >
      > > > Wybacz ale nie przyznaję się. Podaj linka. Masz szansę udowodnić m
      > i łgar
      > > stwo t
      > > > o z niej skorzystaj.
      > > > Albo odszczekaj.
      > >
      > > Bujaj się, za mądrych forumowiczów ma PiG na takie płaskie chwyty.
      >
      > Jaki płaski chwyt? Coś mi zarzucasz - coś co można łatwo sprawdzić. Ale jak chc
      > ę poznać konkret - to Ty rżniesz głupa. Ale upierasz się przy swoim.
      > OK niech Ci będzie. Żal Ci njusacza to się odgrywasz. Nie dość, że głupio to je
      > szcze wyjątkowo ordynarnie. Masz pełną gębę frazeologii, rżniesz jakiegoś nawie
      > dzonego ideowca a sam zachowujesz się jak ostatnia ubecka kanalia.
      > I jeszcze - jako admin- masz w tym wszystkim pilnować porządku i elementarnej u
      > czciwości.
      > Faktycznie - teraz widać, że nick dobrałeś adekwatnie do swojego poziomu. Bo tr
      > zeba być ostatnim kretynem żeby uznawać takie metody za coś co cokolwiek wniesi
      > e do tego forum albo kogokolwiek przekona do Twoich racji.
      > Ale jesteś adminem i masz WŁADZĘ. Masz w ręku nożyczki i możesz ciąć , wyrzuca
      > ć a reszta niech Ci naskoczy.
      > Nazwałem Cię kanalią i tego określenia będę ZAWSZE używał w stosunku do Ciebie.
      > Wiec działaj. Uderz w sponiewieraną niewinność, moje barbarzyństwo. Albo potra
      > ktuj mnie odpier...niem jak LBS. Albo wyrzuć, zbanuj, a może po prostu napisz ż
      > ebym się stąd wyniósł. Poznaj realny smak swojej władzy, smak bezkarności w łaj
      > dactwie.
      > Kanalio - do dzieła!!!!!!!!

      Zima wódko, dajże spokój, piszesz w leadzie:

      " PS. Cały ten wątek o p. Stankiewicz - rozpatrywany merytorycznie - jest oczywiście do wywalenia. Ale rozpatrywany jako obraz rzeczywistości politycznej Polski jest cenny."

      Do tego nawiązałem w moim poście, używając słowa "wywalenie" dokładnie w tym kontekście, który określiłeś leadem; zwyczajnie nie możesz tego nie wiedzieć, jako autor leadu.

      Już wyjaśniałem, ale powtórzę: wątki o wątkach są do kitu.

      Odnośnie Twojej ostatniej wypowiedzi: komentuje się sama. Ochłoń nieco.

    • przycinek.usa Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 09:43
      "A teraz wyobraź sobie, że JA żyję w kraju, w którym poziom dyskusji politycznej, argumentacji, relacji pomiędzy zwolennikami różnych opcji jest DOKŁADNIE odzwierciedlony przez ten wątek."

      Wiesz, mnie to nie dziwi. Po pierwsze brakuje wam dystansu w dyskusji - a po drugie dzieli was smolensk. Jedna strona sie denerwuje, ze druga nie rozumie argumentow - a druga strona konsekwentnie stosuje wykret polegajacy na niedopuszczanie argumentow ze wzgledu na swoje polityczne preferencje. Gdyby to do czegos porownac - to najlepiej do sadu u nas w USA. Jest rozprawa mordercy - ktory zabil zone, ale pewnych dowodow nie mozna przyjac do sadu - bo zostaly zle pobrane, albo istnieje jakis proceduralny wykret - z powodu ktorego takich dowodow nie mozna dopuscic. Kazdy myslacy czlowiek mysli sobie tak - ten cholerny czarnuch zatlukl te biedna zone, ale nie ma dowodow, bo nie mozna ich dopuscic i ten caly system jest skorumpowany i tak dalej. Oskarzony zostaje uniewinniony i nie mozna go wiecej sadzic! To jest wszystko jasne, przejrzyste i oczywiste.

      W Polsce jest dokladnie analogiczna sytuacja, jest dyskusja o zbrodni - ale wiekszosc spoleczenstwa odrzuca argumenty - poniewaz przedstawia je zespol politycznie niesluszny.
      I na przyklad jesli ktos zauwazyl, ze statecznik zostal urwany wiele metrow wczesniej zanim samolot sie rzekomo rozbil o ziemie - to ten argument jest niewazny, bo zostal przedstawiony przez Macierewicza - a przeciez jest jasne, ze jest on Zydem, a wiec niejako naturalnym wrogiem Polski - zatem nie ma co w ogole rozwazac, ze ten statecznik byl wczesniej. W ogole nie mozna mowic o zadnym stateczniku. To samo dotyczy TAWSa 38 i poprzesuwanych wykresow i calej masy innych argumentow - ktorych jest KILKASET - a pomimo to czesc spoleczenstwa zaklada na oczy klapki i mowi, ze nie wierzy w zamach. Jedni dlatego - ze Macierewicz jest z PiS a drudzy dlatego, ze on przeciez jest nienormalny - albo jak powiedzialem wczesniej, ze jest Zydem. Kazdy taki argument jest lepszy od zdjec satelitarnych. Tak mysli spoleczenstwo polskie w 21 wieku.

      Ty mowisz, ze nie wierzysz w zamach. I masz efekty polegajace na podgrzewaniu dyskusji - bo przeciez kazdy ma jakies granice cierpliwosci - nawet znajac przekore Polakow - ktorzy "na zlosc babci utna sobie ucho" - tak jak to zrobil ostatnio mlody Walesa, ktory po tym jak go system opieki medycznej wyciagnal z grobu - to sie tak odwdzieczyl, ze zablokowal powstanie komisji miedzynarodowej w parlamencie europejskim.

      I to jest wlasnie kwintesencja tego bezsensu - z jednej strony sa ludzie ewidentnie przekonani ze maja racje - np. Ty - a zdrugiej strony sa osoby, ktorym takie osoby robia krzywde - bo co komu przeszkadza, ze powstalaby taka komisja?

      Staloby ci sie cos? A moze Walesie cos by sie stalo jakby ta komisja powstala?
      Wystarczyloby po prostu przyznac sie przed samym soba i powiedziec - tak - faktycznie - sa watpliwosci - niech je rozwieje nowa komisja. Ale wy nie macie watpliwosci!

      Okazuje sie nawet, ze jeden madrala, ktory nie zasluguje na to, aby go z wypadku motocyklowego ratowac - wzial i jakos zablokowal te decyzje. Czy ty myslisz, ze ten Walesa mysli inaczej jak Ty? On mysli tak samo. Mysli - nie bylo zadnego zamachu i byl CFIT. A co - jesli ten gnojek sie myli? Czy wziales pod uwage to - ze TY SIE MYLISZ?

      Ja nie mam do tego stosunku emocjonalnego - patrze na to zupelnie obojetnie - ale widze ze w Polsce zyja ludzie niewychowani i bezmyslni. Ten Walesa powinien zostac pozwany do sadu przez rodziny smolenskie. U nas za cos takiego pusciliby go z torbami i oduczylby sie gnojek ingerowac w cudze sprawy. Niestety nie ma u was zrozumienia - poniewaz nie ma szacunku do drugiej strony. Ty nie szanujesz PiSowcow - a oni Ciebie. Ty im kazesz zyc tak jak ty chcesz, a oni jedynie chca wiedzic kto im zabil bliskich. I kto ma racje?

      Obecnie dla PiSowcow najwazniejszy jest smolensk, bo te 96 osob to glownie PiSowcy.
      I trzeba byc naprawde niesiolowskim aby myslec, ze PO uda sie te sprawe zamiesc pod stol.
      Oni sie staraja za wszelka cene to sledztwo zamknac a ludziom zamknac usta. I kiedy slysze, ze sa ludzie, ktorzy mowia otwartym tekstem, ze NIE WIERZA W ZAMACH - to dla mnie ci ludzie solidaryzuja sie z ta postawa - a moze nawet wiecej - wspolpracuja z ta wladza.

      Wedlug mnie to jest postawa niemoralna - poniewaz kazdy myslacy czlowiek powinien zakladac, ze sie moze pomylic. Dlatego te sprawy trzeba analizowac i wyjasniac. I powinna powstac komisja. Tymczasem mamy jednego gnojka, ktory lobbuje za tym, aby ta komisja nie powstala. Zadecydowal za caly narod, ze to byl zwykly wypadek i koniec dyskusji. A jakie on ma kwalifikacje aby o tym decydowac? To dno moralne bezinteresownie decydowac o cudzym losie. Chyba ze wzial za to lapowke - ale wtedy jest to nawet wieksze dno moralne.
      • glupi_jasio Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 10:25

        Bardzo ciekawa diagnoza, widziana z dystansu, choć, zapewne wzbudzi sprzeciw w kwestii przyczyn negacji wyników Zespołu Macierewicza.

        Od siebie dodałbym (powtarzając się), że ogromną rolę w kształtowaniu debaty publicznej pełnią media, które - zwykle, jak dzieje się coś istotnego, kierują uwagę odbiorców od meritum w kierunku nawalanki. Zwykle - kiedyś z braćmi Kaczyńskimi, dziś już z tylko jednym - w standardowej roli czarnych charakterów. Politycy, zresztą, też o to bardzo się starają, by we właściwym momencie taką nawalankę sprowokować.

        Np. teraz - zamiast dyskusji o "reformie" emerytalnej, jej zasadności i konsekwencjach - jest dyskusja o

        1) Prowokacji i chamstwie Palikota
        2) Wyczynach Niesiołowskiego
        3) Rozwydrzonych (mówię o obrazie medialnym) związkowcach.

        I tak to wygląda: jest do przemycenia coś istotnego - władza prowokuje pyskówkę, a media ją rozkręcają. Taka prymitywna, przejrzysta, ale skuteczna socjotechnika. Jak cep.


      • dorota_333 Sprawa katastrofy wykorzystywana politycznie 14.05.12, 10:32
        Przycinku, katastrofa smoleńska interesuje już tylko twardy elektorat PiS. Reszty to kompletnie nie obchodzi, ponieważ ludzie mają świadomość, że to sprawa czysto polityczna:
        www.tvn24.pl/12690,1741293,0,1,sprawa-katastrofy-wykorzystywana-politycznie-najbardziej-pis,wiadomosc.html
        Nie twierdzę, ze ta obojętnośc jest dobrą rzeczą, ale upolitycznienie Smoleńska musiało się tak skończyć.
        • sowietolog ale kto od początku to UPOLITYCZNIŁ, hę? 14.05.12, 14:54
          Ale kto UPOLITYCZNIŁ a-n-t-y-P-i-S-o-w-s-k-o Smoleńsk już pierwszego dnia? Kto uruchomił już 10-ego kwietnia w mediach agenturę wpływu i setki "pożytecznych idiotów" na forach i czatach do ujadania na Kaczyńskich, psuciu debaty/polemiki o katastrofie/zamachu, kto psuł od samego początku do pseudo-smoleńskie, markując agenturalnego Klicha?

          Dlaczego:
          1. już kwadrans po katastrofie wykluczano zamach i zrzucano winę na pilotów?
          2. dlaczego to paplał Sikorski Kaczyńskiemu?
          3. dlaczego przyjęto złą konwencję, fałszując stan faktyczny już na starcie?
          4. dlaczego nie odzyskano broni BORowców i ich kamizelek kuloodpornych?
          5. dlaczego broniący ciała prezydenta BORowcy dostali burę, a rząd osłania szefa BORu, byłego szofera Wałęsy-Bolka?
          6. dlaczego kolportowano przez miesiące kłamstwa w mediach o nieznajomości j. rosyjskiego przez pilotów, o "rozmowie braci", o awanturującym się Kaczyńskim na lotnisku, o pijanym Błasiku za sterami, o "kokpicie", nadzwyczajnym spoznieniu Kaczyńskiego (Tusk 3 dni wcześniej takze się spoznił), o naciskach na pilotów, o "jak nie wylądujemy to nas zabije", o "tak lądują debeściaki", etc., etc.?
          7. dlaczego fałszuje się dokumentację BORu i u Arabskiego?
          8. dlaczego kłamczynię Kopacz mianuje się marszałkiem Sejmu, pomimo jej ordynarnych kłamstw o sekcjach zwłok, przy których miała asystować z polskimi patologami i przy "przekopywaniu ziemi na metr głębokości"? Potem próbowano zmanipulować te jej wypowiedzi w scenogramach sejmowych...

          Dlaczego po tych 2 latach matacw dalej rżniecie głupa?

          Pokaz mi kogoś WAŻNEGO z rządu, z administracji, ze strony władzy, kto się przy tym śledztwie nie skompromitował? Miller i jego komisja? Klich i polska komisja? Drugi Klich, szef MONu? "Eksperci" i "biegli", którzy co kwartał zmieniają opinie i ekspertyzy? Przy tym ciągu partactw bądz ZAMIERZONYCH matactw rzekomo "oszołomski" Macierewicz wychodzi na najbardziej racjonalnego!

          Dlaczego tak zajadle odrzucacie merytorykę i empirię, fanatycznie idąc właśnie w retorykę typu "oszołomstwo", "pisiory", "kryterium uliczne"? Nie widzisz, że to KRYTERIUM ULICZNE to SKUTEK, a nie PRZYCZYNA? Kobieto, minęły dwa lata, DWA BITE LATA, a my dalej nie odzyskaliśmy wraku i oryginałów czarnych skrzynek? Jak w ogóle przy tym, TAKIM fakcie, masz czelność pisać o "upolitycznieniu Smoleńska" i "kryterium ulicznym"...?!

          Dlaczego tak bronicie się przed międzynarodową komisją i niezależnymi ekspertyzami?
          • zimna-wodka Re: ale kto od początku to UPOLITYCZNIŁ, hę? 14.05.12, 15:03
            sowietolog napisał:

            > Ale kto UPOLITYCZNIŁ a-n-t-y-P-i-S-o-w-s-k-o Smoleńsk już pierwszego dnia? Kto
            > uruchomił już 10-ego kwietnia w mediach agenturę wpływu i setki "pożytecznych i
            > diotów" na forach i czatach do ujadania na Kaczyńskich, psuciu debaty/polemiki
            > o katastrofie/zamachu, kto psuł od samego początku do pseudo-smoleńskie, markuj
            > ąc agenturalnego Klicha?

            No przecież sam znasz odpowiedź. Tusk, Putin, KGB, NKWD, cykliści, ZOMO, Stalin, Bierut, Gomółka, Solorz, Walter, Paradowska, Lis, Urban, Niesiołowski, Palikot, Miller, Bolek, Michnik, Kuroń, Krzywonos, Bagsik, Mao, Honecker, Kim Ir Sen, Ali Agca, Piotrowski i pewnie jeszcze paru innych.

            To moja pierwsza i ostatnia odpowiedź w ramach polemiki z Tobą.


            "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie"Edward Murphy (podobno)
            • nsfast Re: ale kto od początku to UPOLITYCZNIŁ, hę? 14.05.12, 20:29
              O rany boskie. Czyżby za poczynania wymierzone w PiS byli odpowiedzialni.... przeciwnicy PiS? Kurde, co za odkrycie! A po 10 kwietnia pierwszy zaczął ujadać? W mediach to chyba GP z podłym wierszykiem Sakiewicza na stronie głównej, który miał pretensje do polityków PO i mediów, że zachowali się po ludzku. Potem to już były tylko meaconingi, sztuczne mgły i trójpikselowe postacie proszące o niedobijanie. I całkiem oczywisty opór ludzi, którzy nie dali sobie wcisnąć tego szajsu. Do którego zresztą zalicza się większość pytań z Twojej listy.

              • zimna-wodka Re: ale kto od początku to UPOLITYCZNIŁ, hę? 14.05.12, 20:53
                Będę bronił Sakiewicza jak niepodległości. To chodząca kultura i dobroć (przynajmniej w porównaniu ze mną - barbarzyńcą). Oto dowód:

                www.youtube.com/watch?v=IjI7xft8_sA
          • dorota_333 Kto chce przewrócić teraz rząd? 14.05.12, 15:51
            Dirloff, ale o czym Ty gadasz? Toż w pierwszych dniach po katastrofie ludzie tysiącami stali na poboczach dróg czcząc pamięć zabitych. Ja przez pierwsze dwa dni niemal nie odchodziłam od telewizora. KTO wtedy atakował PiS? Jesteś przytomny?

            Dirloff, od 10.04. 2010 mieliśmy wybory samorządowe, prezydenckie i parlamentarne. WSZYSTKIE (nawet samorządowe) PiS przegrał. Tak ludzie głosowali. Coby nie powiedzieć o demokracji: takie jest jej orzeczenie w Polsce, że to nie PiS rządzi.

            PiS ma świadomość, że reforma emerytalna to ostatnia szansa na przewrócenie zamieszkami demokratycznie wybranej władzy. I tyle. Stąd ta histeria teraz.

            BTW, zastanawiam się, czy Solidarność jest naprawdę na tyle głupia, żeby próbować zepsuć zadymami Euro, tak jak to zapowiadają.
            • zimna-wodka Re: Kto chce przewrócić teraz rząd? 14.05.12, 16:32
              dorota_333 napisała:

              > BTW, zastanawiam się, czy Solidarność jest naprawdę na tyle głupia, żeby próbow
              > ać zepsuć zadymami Euro, tak jak to zapowiadają.

              Obawiam się , że cena nie gra roli.
          • glupi_jasio Re: ale kto od początku to UPOLITYCZNIŁ, hę? 14.05.12, 17:38
            sowietolog napisał:

            > Ale kto UPOLITYCZNIŁ a-n-t-y-P-i-S-o-w-s-k-o Smoleńsk już pierwszego dnia

            Kto, kto, kto?

            Sowietologu, po co polemizować z oczywistymi kłamstwami, zwykłą, kłamliwą propagandą?

            Mordowanie forum kłamstwem, to już raz było. Ciekawe, czy ktoś ma ochotę na powtórkę.



          • przycinek.usa Re: ale kto od początku to UPOLITYCZNIŁ, hę? 15.05.12, 06:38
            bardzo dobrze ujete
          • vice_versa I gdzie się podziały ŚWIECZKI DLA ROSJAN ??? 16.05.12, 13:10
            Czemu tylko TAMTEGO lata???
            Kolejnych rocznic nie było???
            Kto GRAŁ TRUMNAMI? Trumny żołnierzy rosyjskich w 2011 i 2012 nie były już potrzebne?
            Jak zwykle przypadek.
      • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 10:44
        Oj, przycinku.... Tyle się napisałeś....
        Spróbuj zrozumieć parę rzeczy:
        1. Problemy Polski to nie tylko smoleńsk
        2. Większość społeczeństwa ma już dosyć tematu (może to i niesłuszne ale tak jest).
        3. Jeśli wyraziłem swój pogląd na sprawę smoleńska - to taki właśnie mam. Ty masz inny - Twoje prawo. Ale oczekujesz żebym swojego poglądu nie wyrażał bo to "podgrzewa dyskusję". Czyli - dla uspokojenia nastrojów należałoby postawić przed sądem i skazać Tuska z Putinem. Za zamordowanie L.K i pozostałych. A wtedy wszyscy będą zadowoleni.
        4. Słabość teorii zamachowych nie bierze się z ocen Antoniego M. i innych ludzi tylko z ogromnego szumu informacyjnego. Te teorie pojawiły się zaraz po katastrofie i żyją własnym życiem. Każda z nich jest respektowana, traktowana jako dowód i nikomu nie przeszkadza, że się wzajemnie wykluczają. Np w innym wątku njusacz "odkrył", że widoczność była doskonała (co ma potwierdzać teorię zamachu) i to doskonale funkcjonuje obok teorii o sztucznej mgle.
        Stwierdzenie polskiej strony, że Protasiuk nie był szkolony na symulatorach czy załoga była dobrana przypadkowo świetnie współgra z oskarżeniami wobec rządzących (jak najbardziej słusznymi) ale także z teorią, że Protasiuk był znakomitym pilotem.
        Jak mógł być znakomity skoro nie przeszedł elementarnych szkoleń?
        Wyrzucenie z raportu MAK informacji o Błasiku i alkoholu jako NIEISTOTNYCH DLA SPRAWY jest dowodem na to , że Błasik był trzeźwy.
        Pamiętasz początki "pancernej brzozy"? Dłuuuuugo przed Biniendą. Jakiś głuptasek wyobraził sobie skrzydło samolotu jako bryłę litego metalu, taka kosa nie mogła pęknąć na byle drzewku i w świat poszło...

        Przykładów są setki a może więcej. I dlatego przeciętny śmiertelnik ma po prostu dosyć.

        Zespół Macierewicza od początku wyszedł z pewną teorią i tą teorię pracowicie potwierdza. Plącząc się przy tym w jakieś duperele typu "Błasik nie mógł mieć alkoholu we krwi bo to uwłacza godności polskiego oficera". Może i tak...
        W zasadzie dopiero Binienda dał jakiś materiał. Jakiś.... Bo oparty na założonych (a nie empirycznych ) danych wejściowych. Taki wynik musi być błędny - jest tylko pytanie o skalę błędu.
        Wiem - chciałbyś pracowitego weryfikowania każdej teorii. Powołania obiektywnej komisji. Obiektywnej czyli jakiej? Kto może być dzisiaj w tej sprawie obiektywny? Czy wyobrażasz sobie, że eksperci powołani przez NATO przeprowadzą swoje działania i powiedzą:
        "Tak, macie rację. Putin zabił prezydenta RP. Ogłaszamy początek nowej zimnej wojny i rozpoczynamy wściekły wyścig zbrojeń. A na razie sankcje gospodarcze. Pełne embargo. I nie kupujemy od ruskich gazu, rurę pod Bałtykiem niech szlag ciężki trafi." I dalej w tym stylu...

        Wybacz. PRAWDA o smoleńsku już nie istnieje. I wolałbym więcej nie zajmować się tym tematem. I tak do niczego nie dojdziemy.
        • szczurek.polny Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 23:51
          > Pamiętasz początki "pancernej brzozy"? Dłuuuuugo przed Biniendą. Jakiś głuptasek wyobraził > sobie skrzydło samolotu jako bryłę litego metalu
          Ja pamiętam. Przynajmniej tu na forum. To nie było dłuuuugo przed, ale tuż po opublikowaniu pierwszych filmów z symulacjami prof. Biniendy. Jakiś głuptasek, tu na naszym forum, parę minut później napisał szyderczo, że ten Binienda to się nie zna, bo zamodelował sobie skrzydło samolotu jako bryłę litego metalu. Zapytaj nsfasta, on to też powinien pamiętać, może nawet będzie pamiętał, jakiego nicka ten głuptasek wtedy używał.
          Niestety, wątek dzięki wysiłkom owego głuptaska przerodził się w zwykłą pyskówkę i cały poszedł do kosza. A szkoda, byłoby się z kogo dziś pośmiać.
          • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 15.05.12, 00:35
            Niestety - określenie "pancerna brzoza" pojawiło się na długo przed Biniendą. Może nie na tym forum.
            • szczurek.polny Re: Do przycinka czyli memento 15.05.12, 01:35
              > Niestety - określenie "pancerna brzoza" pojawiło się na długo przed Biniendą. Może nie na tym
              > forum.
              Linki, linki, linki! Koniecznie z datami. Inaczej wiesz kim cię nazwę, nie?

              Nie chodzi mi o samo określenie "pancerna brzoza". Chodzi mi o to skrzydło z litego metalu. Tego dnia, gdy się pojawiły pierwsze filmy z wynikami symulacji prof. Biniendy, to nagle spontanicznie kilkunastu bloggerów i internetowych komentatorów zupełnie niezależnie od siebie wpadło na pomysł, że w pewnością Binienda modelował skrzydło z litego metalu. Wśród nich znalazł się i nasz głuptasek, który wtedy się pisał przez pełne "notso...". Dobrze pamiętam, bo sam się wdałem z nim w dyskusję i wklejałem mu linki do następnych filmików, na których dokładnie było widać elementy wewnątrz skrzydła. No a potem nasz kolega zrobił się niemiły i cały wątek poszedł do kosza. A szkoda.

              • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 15.05.12, 01:50
                szczurek.polny napisał:

                > > Niestety - określenie "pancerna brzoza" pojawiło się na długo przed Binie
                > ndą. Może nie na tym
                > > forum.
                > Linki, linki, linki! Koniecznie z datami. Inaczej wiesz kim cię nazwę, nie?
                A nazywaj mnie jak chcesz. Z tym określeniem spotkałem się po raz pierwszy bezpośrednio po katastrofie - może tydzień po, może mniej lub wiecej. Gdzieś w okolicach pierwszych teorii o sztucznej mgle a grubo przed teoriami o helu. To wieki przed Biniendą.
                Waszej dyskusji o smoleńsku nie śledzę. NIE WIEM jak kto się wypowiadał.
                Świat nie kończy się i nie zaczyna na PiG. Nie podam Ci autora "pancernej brzozy" tak jak ty nie wskazesz autora "sztucznej mgły.

                Ale nazywaj mnie do woli. Tobie to da radość a mnie to wisi.
        • przycinek.usa zaraz zaraz 15.05.12, 06:14
          "Jeśli wyraziłem swój pogląd na sprawę smoleńska - to taki właśnie mam."

          Ty nie wyraziles swojego pogladu w zaden sposob. Ty tylko powiedziales, ze nie wierzysz w zamach po czym twoj poglad nie zostal ani przedstawiony, ani uzasadniony, co jest bardzo wygodne, poniewaz tak wyrazonego zdania nie da sie racjonalnie podwazac ani nie mozna sie do tego ustosunkowac.

          Mozna natomiast zadac tobie pytanie - w co konkretnie wierzysz - mam nadzieje, ze to nie jest pytanie zbyt osobiste i mam nadzieje uzyskac uczciwa i jasna odpowiedz:
          Mnie konkretnie interesuja nastepujace sprawy -

          1) czy przyjmujesz bez zastrzezen raport:
          a) MAK
          b) Millera

          A jesli nie - to w ktorych fragmentach twoje poglady odbiegaja od tych raportow. Najlepiej na przykladach.

          To jest dla mnie dosyc istotna sprawa. Trzeba wreszcie dojsc do sedna sprawy - jesli wiec mowisz, ze to byl wypadek - to chce wiedziec konkretnie jak wedlug ciebie ten wypadek wygladal. Co ty wlasciwie twierdzisz?

          Chce zebys sie wypowiedzial jasno i bez dywagacji - czy wedlug ciebie doszlo do tzw. "beczki" oraz chce dokladnie wiedziec jak wedlug ciebie samolot uderzyl w ziemie - to znaczy konkretnie interesuje mnie co TY O TYM MYSLISZ - twoja konkretna opinia na temat tego - czy samolot wedlug ciebie uderzyl w ziemie przodem, czy tez tylem, czy byl wtedy odwrocony do gory nogami - czy tez nie byl.


          Mam nadzieje, ze odpowiesz mi na te pytania bez uprzedzen i bez zbednych dywagacji. Dziekuje.
          • zimna-wodka Re: zaraz zaraz 15.05.12, 20:04
            przycinek.usa napisał:

            > "Jeśli wyraziłem swój pogląd na sprawę smoleńska - to taki właśnie mam."
            >
            > Ty nie wyraziles swojego pogladu w zaden sposob. Ty tylko powiedziales, ze nie
            > wierzysz w zamach po czym twoj poglad nie zostal ani przedstawiony, ani uzasadn
            > iony, co jest bardzo wygodne, poniewaz tak wyrazonego zdania nie da sie racjona
            > lnie podwazac ani nie mozna sie do tego ustosunkowac.
            >
            > Mozna natomiast zadac tobie pytanie - w co konkretnie wierzysz - mam nadzieje,
            > ze to nie jest pytanie zbyt osobiste i mam nadzieje uzyskac uczciwa i jasna odp
            > owiedz:
            > Mnie konkretnie interesuja nastepujace sprawy -
            >
            > 1) czy przyjmujesz bez zastrzezen raport:
            > a) MAK
            > b) Millera
            >
            > A jesli nie - to w ktorych fragmentach twoje poglady odbiegaja od tych raportow
            > . Najlepiej na przykladach.
            >
            > To jest dla mnie dosyc istotna sprawa. Trzeba wreszcie dojsc do sedna sprawy -
            > jesli wiec mowisz, ze to byl wypadek - to chce wiedziec konkretnie jak wedlug c
            > iebie ten wypadek wygladal. Co ty wlasciwie twierdzisz?
            >
            > Chce zebys sie wypowiedzial jasno i bez dywagacji - czy wedlug ciebie doszlo do
            > tzw. "beczki" oraz chce dokladnie wiedziec jak wedlug ciebie samolot uderzyl w
            > ziemie - to znaczy konkretnie interesuje mnie co TY O TYM MYSLISZ - twoja konk
            > retna opinia na temat tego - czy samolot wedlug ciebie uderzyl w ziemie przodem
            > , czy tez tylem, czy byl wtedy odwrocony do gory nogami - czy tez nie byl.
            >
            >
            > Mam nadzieje, ze odpowiesz mi na te pytania bez uprzedzen i bez zbednych dywaga
            > cji. Dziekuje.

            Mam parę minut to spróbuję.
            Zaznaczam - nie jestem ani fizykiem ani inżynierem. Nie mam odpowiedniej wiedzy i nie zafundowałem sobie przyśpieszonego kursu np. aerodynamiki z okazji smoleńska.

            Pisałem gdzie indziej , że nie wierzę w CEL zamachu. Polemizowałeś ze mną. Trudno nie przekonałeś mnie ani co do wielkiej rangi Polski (nawet z LK na czele) ani do potęgi naszej armii opartej na pięknie życiorysu gen. Gągora.
            Pisałem o możliwych kosztach (politycznych). Stwierdziłeś, że to nie zasługuje na odpowiedź.
            Kombinuję jakby miał być taki zamach zaplanowany. Zrąbać tutkę w powietrzu żaden problem. Tylko na wysokości np 1000 m trudno o zderzenie z drzewem czy błąd pilota. Trzeba by przy lądowaniu. Tylko, że przy płaskim terenie, bez przeszkód terenowych pilot wylądowałby bez żadnej współpracy z wieżą. Jak nie za pierwszym podejściem to za następnym.
            Można tą pogodę zepsuć (sztuczna mgła) i źle naprowadzać. Ale przy takich warunkach jakie były (potwierdzone z wielu źródeł - w tym też przez pilota Jaka) Protasiuk NIE MIAŁ PRAWA lądować. Owszem są jakieś teorie, że go ruskie zmusili - jakaś hipnoza, działania podprogowe czy tajna broń działająca na psychikę. Ale był w samolocie Błasik - też pilot i widział co sie dzieje. Protasiuk zgłaszał problemy do kabiny pasażerskiej.

            To się w żaden sposób kupy nie trzyma.

            Nie jestem fizykiem ale od dzieciństwa lotnictwo było moim hobby. Chciałem sam latać ale wada wzroku.... Pasja pozostała. Trochę o samolotach wiem.
            Weźmy pancerną brzozę.
            Skrzydło samolotu to (w uproszczeniu) dźwigar, wręgi i poszycie. Budowa kesonowa skrzydła to nie epoka tutki. Poszycie na jakieś znaczenie wytrzymałościowe ale znikome. Jego wytrzymalość nie jest specjalnie potrzebna. Toż w czasach II wojny latały samoloty z pokryciem płóciennym (Wellington) albo ze sklejki (Mosquito) i to latały nieźle.
            Jak je pominiemy - to zostaje dźwigar (o ile skrzydło nie uderzyło wręgą). To taka belka w kształcie litery I zwężająca się ku końcowi. Zaprojektowana jest tak żeby utrzymać ciężar samolotu - ogromne obciążenia w płaszczyźnie pionowej. W poziomie żadna wytrzymałość nie jest potrzebna - samoloty zwykle nie są konstruowane jako kosiarki.
            Ta belka z reguły jest ażurowa czyli ma otwory. Czasem okrągłe , czasem prostokątne. Chodzi o zmniejszenie ciężaru. I jak sobie wyobrazimy, że taka ażurowa belka, wykonana z wytrzymałego ale kruchego stopu, uderza z prędkością 280 km/h w drzewo to efekt już nie jest taki oczywisty.
            Teoria Biniendy.
            To tylko model matematyczny zdarzenia. Oparty na danych wejściowych ZAŁOŻONYCH a nie empirycznych. Błąd jest bo być musi - nie jest znana jego skala. Z resztą nie istnieje metoda dokładnego i wiarygodnego odwzorowania rzeczywistości aerodynamicznej w modelu matematycznym. Komputery są używane na etapie projektowania od lat. I cały czas wyniki ich pracy weryfikowane w tunelach aerodynamicznych, przez obloty prototypów itd. I ta weryfikacja zawsze przynosi korekty w konstrukcji co oznacza że stworzone modele nie były doskonałe.
            Poczytaj ile czasu amerykanie bujają sie z f-35. A Lockhead ma chyba nie gorsze narzedzia niż Binienda.
            Nie twierdzę, że Binienda nie ma racji . Twierdzę, że przedstawił pewną teorię, która nie jest dowodem. A przynajmniej nie jest dowodem wystarczającym do postawienia najcięższych z możliwych zarzutow - zdrady stanu, morderstwa 96 osób z prezydentem RP włącznie.

            Muszę kończyć. Mogę pociągnąć temat później ale nie sądzę, żebyś chcial to czytać. Robisz wrażenie faceta, który wie lepiej i jego racja jest zawsze mojsza.
            • przycinek.usa ty mnie nie szanujesz 17.05.12, 06:19
              ja ci zadalem pytania, a ty sie wykrecasz i nie odpowiadasz.

              "nie wierzę w CEL zamachu."

              Twierdziles, ze nie wierzysz w zamach - ale mniejsza z tym - ze 30 lat temu widzialem jak jakis dzieciak wyrzucil z balkonu na 6 pietrze balon wypelniony woda - prawdopodobnie takiego napompowanego kondoma. Taki balon jest duzo bardziej miekki od brzozy - z pewnoscia duzo miekszy od szyby samochodu na ktora spadl. No, ale szyba sie rozbila. Cuda jakies, fizyka zawiodla? Dobrze ze mi ten kondom na lbie nie wyladowal - boby nie bylo tego forum. Te dzieciaki to maja fantazje - ciekawe jak sie potoczyly dalsze losy dzieciaka? Moze teraz politykiem zostal? Platformy Obywatelskiej? A moze zostal strazakiem? He he he.

              Wracajac do tematu - bardz uprzejmy jednak odpowiedziec na moje pytania.
              Wiesz, skup sie, wypij piwko i powiedz jak jest - a raczej jak bylo - czyli jak sadzisz - zaryl dziobem w glebe, czy ogonem? I czy byl do gory nogami? To sa takie elementarne sprawy....
              • zimna-wodka Re: ty mnie nie szanujesz 17.05.12, 10:09
                przycinek.usa napisał:

                > ja ci zadalem pytania, a ty sie wykrecasz i nie odpowiadasz.
                >

                > Wracajac do tematu - bardz uprzejmy jednak odpowiedziec na moje pytania.
                > Wiesz, skup sie, wypij piwko i powiedz jak jest - a raczej jak bylo - czyli jak
                > sadzisz - zaryl dziobem w glebe, czy ogonem? I czy byl do gory nogami? To sa t
                > akie elementarne sprawy....

                1. Nieprawda, że Cię nie szanuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie zgadzam się z Tobą w pewnych sprawach co NIE WYKLUCZA szacunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z resztą - a priori szanuję KAŻDEGO kto nie ZMUSI mnie do innego podejścia.
                2. Nie wykręcam się. Chcę Ci przedstawić MOJE argumenty (a raczej pglądy) precyzyjnie a to wymaga czasu. Obecnie nie mam go za dużo. Część już napisałem - reszta wkrótce.
              • zimna-wodka Re: ty mnie nie szanujesz 17.05.12, 18:18
                Temat beczki.
                Odpowiedź - nie wiem. Wiem na jakiej zasadzie samolot utrzymuje się w powietrzu. Wiem, że utrata części skrzydła = asymetria siły nośnej , która musi powodować efekt beczki. Ale nie mam zielonego pojęcia jak silny był ten efekt.
                Więc nie wiem czy w ogóle można to było skorygować sterami czy ciągiem. Wydaje mi się, że ze względu na małą wysokość i tak nie było na to czasu. Czyli = po utracie części skrzydła samolot musiał się rozbić. Ale w jakiej pozycji? Czy ta asymetria siły nośnej była wystarczająco duża i było wystarczająco dużo czasu, żeby ten samolot się odwrócil na plecy?
                Nie mam pojęcia. Wiem, że profile skrzydła są zmienne na całej jego długości. Czyli siła nośna powstająca w różnych , "po długości" punktach skrzydła jest różna. Czyli złapanie stosunku stosunku utraconej powierzchni do całego skrzydła nic nie da. A gdyby tak liczyć to tą utratę siły nośnej się znacznie przeszacuje.
                Można stworzyć matematyczny model. Można (jak sądzę ) zweryfikować ten model w tunelu aerodynamicznym. Nie mam ani narzędzi , ani tunelu, ani wiedzy.
                Wniosek - efekt beczki był bo musiał być. Ale czy dał wystarczającą prędkość obrotową (względem osi podłużnej samolotu) żeby ten odwrócił się o 180 stopni? Nie mam pojecia.
                Wniosek - zdarzenie możliwe, prawdopodobne, ale nie pewne.
                Którą częścią (przód, tył) samolot uderzył o ziemię. Też nie wiem. Tutka była na etapie wychodzenia z lotu zniżającego. Kąt uderzenia musiał być minimalny. Czy przy takim małym kącie uderzenia zniszczenia mogły być tak duże? Przy uderzeniu dolną częscią - moim zdaniem nie . A czy mogły być takie przy beczce? Nie wiem i wyobraźmnia mi w tym nie pomaga. Po prostu nie wiem.
                Wiara w raport MAK. Częściowa. Wierzę we wszystkie wypunktowane zaniedbania i błędy strony polskiej (oczywiście bez pijanego Błasika i nacisków). Wiem, że wszelkie winy leżące po stronie rosyjskiej zostały świadomie pominięte. I Rosja się będzie przed nimi bronić wszystkimi sposobami. Ale powodem nie musi być zamach. Tam lotnictwo to armia, armia to władza a władza błędów nie popełnia. Tamtejsze społeczeństwo oczekuje od władzy sily i nieomylności. I to władza musi dać. Dla odprężenia link (znów mój ulubiony wykonawca):
                www.youtube.com/watch?v=uBdYYl1xzvI
                Raport Millera. Powstał już w momencie kiedy miałem dość smoleńska. Nie znam dokładnie.
                Nie sądzę, żeby (nie)obecność Błasika miała kluczowe znaczenie dla teorii zamachu. W tym raporcie doszły błędy i zaniedbania strony rosyjskiej. Wyszedł (o ile dobrze pamiętam) temat politycznego sterowania wieżą. A czy proporcje win były właściwe? Nie zastanawiałem się.

                Naciski. Nie spotkałem się z żadną inną, logiczną teorią dlaczego Protasiuk zdecydował się lądować. A on tego już nie powie. Zawsze więc to będzie tylko teoria.

                Nie wiem czy odpowiedziałem Ci na wszystkie pytania. Nie chciałem abyś posądzał mnie o brak szacunku. Ale nie męcz mnie więcej smoleńskiem.
                Tego dnia żona wcześnie włączyła telewizor. Sprawe śledziłem od początku, od pierwszych informacji , że "coś sie chyba dzieje z samolotem"
                Nie byłem zwolennikiem Kaczyńskiego i oceniałem krytycznie jego prezydenturę. Ale za długo żyłem w w kraju, w którym demokracja była tylko marzeniem, żeby nie szanować urzędu i głowy państwa wybranej w demokratyczny sposób.
                Nie byłem tego dnia na Krakowskim. Ale , jakby to idiotycznie nie brzmiało, w jakiś sposób w tym wszystkim uczestniczyłem, zapaliłem świeczką i przyklęknąłem (ja niewierzący!!!) pod krzyżem. To były chwile i tragiczne i piękne.
                Ale potem wszystko utonęło w gównie i pomyjach. Ja mam tego dosyć więc więcej mnie nie męcz tym tematem.
                • przycinek.usa ale to sie nie zgadza 18.05.12, 03:11
                  Ja mam tego dosyć więc więcej m
                  > nie nie męcz tym tematem.


                  Wszyscy tak mowia - ale te przedstawione wyjasnienia nie maja podstaw fizycznych. OK?
                  Z ta beczka jest tak, ze jak urwiesz skrzydlo - to tak jakby komus spod tylka wyrwac stolek.
                  Beczka jest niemozliwa na takiej wysokosci, poniewaz samolot po urwaniu skrzydla zaczyna natychmiast spadac. Czyli inaczej mowiac, jesli skrzydlo faktycznie peklo na brzozie, to samolot nie mogl zrobic beczki. Nawet jesli jednak zalozysz teoretycznie - ze samolot mogl zrobic beczke, bo ktos mu dmuchnal od spodu - to i tak beczka jest zaprzeczona komunikatem TAWS38. TAWS mowi "nie bylo beczki". OK?


                  Moje pytania mialy taki sens - ze na podstawie udokumentowanych sladow na ziemi zadna hipoteza przedstawiona przez MAK i Millera nie ma szans sie fizycznie zrealizowac.

                  Zastanow sie - tylna czesc ogona zostala znaleziona na samym poczatku na kikadziesiat metrow przed pozostalymi szczatkami. Samolot ma dlugosc 50 metrow - to jak ten statecznik sie urwal? Przeciez gdyby samolot najpierw uderzyl w ziemie, to ogon znalazlby sie wsrod reszty szczatkow - tymczasem ten statecznik jest tak daleko z tylu, ze samolot musial go zgubic najpierw - co automatycznie implikuje, ze kadlub nie mogl uderzyc w ziemie i uderzenie w ziemie nie bylo przyczyna urwania tego statecznika.

                  Statecznik jest na samej gorze ogona - wiec gdyby urwanie go nastapilo wskutek uderzenia w ziemie - bez zniszczenia innych czesci - to wtedy samolot musialby byc do gory nogami i uderzyc w ziemie najpierw tylem. A to jest niemozliwe - poniewaz temu zaprzecza TAWS38.
                  Jakby na to patrzec - to wszystko jest niemozliwe. OK?

                  Gdyby nawet troche zmodyfikowac raport milera i MAK i powiedziec, ze samolot po prostu walnal w ziemie dziobem - to wtedy statecznik znalazlby sie w kupie zlomu razem z reszta kadluba - a nie lezalby kilkadziesiat metrow z tylu.

                  Mowiac krotko - jedyna rozsadna hipoteza wyjasniajaca oderwanie tego statecznika - jest wybuch w powietrzu. Tylko urwanie statecznika w powietrzu pasuje do sladow znajdujacych sie na ziemi. Jesli statecznik urwal sie w powietrzu - to co go urwalo? Drzewa? NIEMOZLIWE.
                  Tego nie musze chyba uzasadniac, prawda?

                  Innymi slowy - polozenie urwanego statecznika jest dowodem tego - ze rozpad samolotu odbyl sie w powietrzu. Jesli zas samolot rozpadl sie w powietrzu - to znaczy, ze byl zamach.
                  I to jest w zasadzie koniec dowodu na zamach.

                  Sa oczywiscie inne posrednie dowody - jak chocby wykresy przyspieszenia oraz aktywacja czujnika "on ground" na wysokosci TAWS38 i tak dalej.

                  Zapomnij o beczce - raporcie MAK i Millera. Przyzwyczajaj sie powoli do mysli, ze ktos ten samolot wysadzil w powietrze. Ktos, poniewaz ja nie mam pojecia kto to zrobil - prawde mowiac 50/50 ze to byli nasi. A teraz odpocznij sobie - ja cie juz wiecej meczyc nie bede - w gruncie rzeczy jest mi obojetne co na ten temat uwazasz.
                  • kurt76 Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 08:10
                    Nie wnikajac w szczegoly, o ktorych piszecie.
                    Udzial w zamachu "trzeciej sily", ktora niestety kosztem Polakow, rozgrywa swoj scenariusz z Rosjanami?
                    To by tlumaczylo obserwowana przez was zmowe milczenia zarowno po stronie polskiej, jak i rosyjskiej.
                    Sorry, ale trudno uwierzyc, ze zamach zostal skonstruowany w Polsce, a autorstwo Putina rowniez jest malo logiczne..... Moze chociaz pospekulujmy...
                    • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 09:11
                      pospekulowac? a po co? masz jakies dowody?
                      na razie widze wzmozone zainteresowanie ta tematyka ze strony osob, ktorych to nie powinno w ogole obchodzic. No i nie wiem czemu tak sie dzieje, oni chyba sila przyzwyczajenia zawodowego. -)

                      jedyna spekulacja jaka mi przychodzi do glowy - to gdzie byly te ladunki wybuchowe?
                      Ja tez mysle o tych nagraniach z kokpitu - a przeciez w samolocie jest strasznie glosno - jednak nie na tyle, zeby sie nic nie nagralo. Mamy zatem dwie mozliwosci - nic sie nie nagralo - albo wybuch byl miejscowy.

                      Zeznania swiadkow tez sa - ze samolot lecial bokiem.
                      tak czy inaczej to jest solidnie skomplikowana sprawa i spekulacje sa za wczesne.

                      Ja jestem bardzo zdziwiony tymi zdjeciami Szuladzinskiego - bo on tam zwraca uwage na pofalowanie poszycia. No i faktycznie. No ale dlaczego tak sie stalo? Co bylo przyczyna?

                      Tutaj faktycznie jest miejsce na nowa komisje - to nie jest wcale banalna sprawa.
                      Gdyby bylo dokladnie tak jak oni mowia, to chyba nie byloby tych znieksztalcen na powierzchni poszycia. Bo to sie przeciez samo nie zrobilo, nie?

                      To kto to ma wyjasnic? Macierewicz? Przeciez oni tam pojecia nie maja o takich sprawach.
                      Ten Szuladzinski ma jednak jakis dorobek - czlowiek sie zna na tym. Juz sam fakt ze to zauwazyl - bo mnie by do glowy nie przyszlo - nawet jakbym tam stal obok tego statecznika.

                      To pofalowanie jest argumentem, ze ladunek jednak byl zewnetrzny.
                      No to masz moje dywagacje. Pospekulowalem sobie.

                      Moze powinno sie te stateczniki dokladnie ogladnac na tych zdjeciach i zobaczyc jak byly wychylone w czasie tej hmmm "katastrofy Smolenskiej".

                      Bo ja tak mysle - ze jesli statecznik mial platy wychylone do gory - to nawet gdyby samolot byl odwrocony w wyniku beczki (Jak chce notsofats) - to wtedy walnalby dziobem w ziemie i stateczniki bylyby dalej i polecialyby do przodu, wtedy nie znalazlyby sie na ziemi tak daleko - najpierw - przed czesciami.

                      Z drugiej strony - gdyby samolot byl odwrocony prawidlowo - zgodnie z TAWSem 38 - to wtedy przy takim polozeniu klap statecznika najpierw uderzylby ogonem w ziemie - ale wtedy oderwalby sie caly ogon - razem ze statecznikami - i wtedy znowu stateczniki bylyby blisko ogona - a nie pierwsze na poczatku a ogon ponad sto metrow dalej - o ile pamietam z tych zdjec.

                      Pozostaje zatem mozliwosc, ze te klapy byly w dol - w takiej sytuacji w polozeniu normalnym dziub ryje ziemie i statecznik leci daleko do przodu na czolo skladowiska czesci - lecz jesli samolot jest odwrocony - (czemu zaprzecza TAWS38) - to wtedy jest jedyny taki przypadek, kiedy statecznik moze walnac w ziemie pierwszy a dziub leci do gory - zatem ogon leci z samolotem dalej, a jedynie stateczniki pozostaja.

                      Tutaj jednak jest pewien problem. Tym problemem jest DOSKONALE ZACHOWANY WLOT DO SILNIKA SRODKOWEGO.

                      I masz - kaplica - bo po pierwsze taka sytuacja nie jest mozliwa, poniewaz gdyby nawet ten statecznik najpierw urwalo - to potem - po urwaniu statecznika kolejna najnizej polozona czescia samolotu jest ten wlot i on po prostu musi ulec calkowitemu zniszczeniu - jednak ten akurat wlot sie zachowal. To co jest grane?

                      Rozwazylem prawie wszystkie mozliwosci - oprocz jednej - statecznik w polozeniu zerowym.
                      Ta ewentualnosc jest prawie rownoznaczna z uderzeniem w pozycji odwroconej opisanej pieterko wyzej. Wtedy tez wlot silnika srodkowego ni ema prawa przetrwac - i TAWS38 temu zaprzecza.

                      Z kazdej strony ta katastrofa jest NIEMOZLIWA.

                      No, ale wy nie chcecie, aby was ta sprawa meczyc. To ja juz was nie bede meczyc. Musicie zachowac sily na walke z przeciwnosciami losu w panstwie ktorym rzadzi szantaz zagraniczny. Bedziecie potrzebowac wiele sil.
                      • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 10:02
                        Tak, tak przecinku. Miejscowy wybuch zdolny całkowicie zniszczyć górę przedniej części samolotu i jednocześnie odrzucić ważący pewnie koło tony statecznik lecący 300km/h kilkadziesiąt metrów w stronę przeciwną i przy tym.... całkowicie niesłyszalny. Ciśnienie wywołane przez ten wybuch to też nowa jakość w fizyce bo zniszczyło konstrukcje a nie naruszyło okien, które nie oparły się Wańce z łomem. No i trzeba jeszcze pomyśleć o wybuchach/bombach niszczących brzozę i inne drzewa zsynchronizowanych z przelotem Tupolewa nad nimi, bombą która wyorała w ziemi ślad(niby po skrzydle, he, he!) Synchornizacja musiałaby być na tyle dobra żeby się nawet właściciel brzozy, który widział jak Paliaki łamią jego własność się nie zorientował.

                        Wypisujecie takie dyrdymały jak Internet długi i szeroki a potem dziwicie się, że "przemysł pogardy" przemilcza te wytwory lub się z nich śmieje. Ja tam sie nie dziwie...

                        Tego posta piszę w sumie do wszystkich, bowiem Ty przecinku już dawno obrałeś w tym temacie strategie ignorowania wszelkiech odpowiedzi, które podważają teorie zamachowe. Doświadczyłem tego ja, doświadczyli inni... To jest w sumie ciekawy sposób/proces - jak się do bólu zadaje jakieś bzdurne pytanie to po setnej odpowiedzi bez echa odpowiadający po prostu sobie odpuszczają i można wtedy głosić, że "nikt nie potrafi odpowiedzieć!". To jest schemat konstrukcji i działania teorii spiskowych jak świat długi i szeroki, więc nie obrażaj się na to, przecinku bo pod każdym względem siedzisz w tym schemacie po uszy.
                        • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 16:18
                          "Miejscowy wybuch zdolny całkowicie zniszczyć górę przedniej części samolotu i jednocześnie odrzucić ważący pewnie koło tony statecznik lecący 300km/h kilkadziesiąt metrów w stronę przeciwną i przy tym.... całkowicie niesłyszalny."


                          a co ty za mna powtarzasz?
                          nie opowiadaj glupot - tylko odpowiedz mi, dlaczego ta czesc byla tak daleko z tylu -
                          dopoki tego racjonalnie nie wyjasnisz - to sobie twoje posty raczej odpuszcze - mozesz sobie pisac jak chcesz, mnie to nie przeszkadza,
                          • nsfast Ogólna teoria teoretyków zamachowych 18.05.12, 17:20
                            > tylko odpowiedz mi, dlaczego ta czesc byla tak daleko z tylu
                            Jade w kolejności. Zacząłeś post od beczki. Ech, to też mi pachnie typowym u spiskowców manewrem. Dostaniesz po tyłku odpowiadając bzdury o beczce? Zadaj bzdurne pytanie o ogon? Odpowiedzą Ci? Zapytaj o #Taws 38? Odeślą do instrukcji producenta, który mówi, że takie wskazania są nieścisłe? Zapytaj o zanik zasilania na 15m. Pokażą czarno na białym że nastąpiło dopiero po uderzeniu w ziemię? Pytaj o ilość szczątków. Dostaniesz link dowodzący, że rozpad na drobne elementy występuje dość powszechnie przy katastrofach tego typu.... Pytaj, pytaj, pytaj i ignoruj odpowiedzi, jak w końcu rozmówca się zmęczy i nie odpowie, będziesz trąbić, że głupi katastrofista z jajecznicą we łbie nie był w stanie podważyć teorii zamachu. No i jeszcze jeden plusik za wytrwałość - można orzec, że pytań i niejasności jest tyle, że nie ch. we wsi - musiał być zamach.


                          • glupi_jasio Re: ale to sie nie zgadza 19.05.12, 01:43
                            przycinek.usa napisał:

                            > "Miejscowy wybuch zdolny całkowicie zniszczyć górę przedniej części samolotu i
                            > jednocześnie odrzucić ważący pewnie koło tony statecznik lecący 300km/h kilkadz
                            > iesiąt metrów w stronę przeciwną i przy tym.... całkowicie niesłyszalny."
                            >
                            >
                            > a co ty za mna powtarzasz?
                            > nie opowiadaj glupot - tylko odpowiedz mi, dlaczego ta czesc byla tak daleko z
                            > tylu -
                            > dopoki tego racjonalnie nie wyjasnisz - to sobie twoje posty raczej odpuszcze -
                            > mozesz sobie pisac jak chcesz, mnie to nie przeszkadza,


                            Przycinku!

                            Pozwól mi proszę na moją, subiektywną refleksję.

                            W istocie, to jest wątek o Tobie - jako niekwestionowanym szefie i właścicielu tego miejsca. Wątek, który eksponuje Twoją rolę. Wątek, który odwołuje się osób i ego, a to zawsze napędza emocje. Wątek, w którym piszesz o Smoleńsku, na tle dominanty "paranoiczne teorie spiskowe" zamiast pisać w kanonicznym wątku PiG "Zamach" (i jego kontynuacji), który powstał, jak sądzę, 10 kwietnia 2010, albo zaraz po.

                            Będą Cię tu pouczać, głaskać po głowie, obgadywać; dogadywać; a Ty będziesz tu, na swoim forum, bronił swojej prawdy przed specami od gry na emocjach.

                            Czy nie wolisz pisać o Smoleńsku w wątku Stoję i Patrzę, lub we własnym?

                            Wiem, że to nie są łatwe i oczywiste wybory.

                            Smoleńsk, czy obrót? Toż pewnie Tusk miał taki dylemat.

                            Serdecznie pozdrawiam!


                            • zimna-wodka Re: ale to sie nie zgadza 19.05.12, 02:32
                              glupi_jasio napisał:


                              > Przycinku!

                              > Będą Cię tu pouczać, głaskać po głowie, obgadywać; dogadywać; a Ty będziesz tu,
                              > na swoim forum, bronił swojej prawdy przed specami od gry na emocjach.
                              >
                              > Czy nie wolisz pisać o Smoleńsku w wątku Stoję i Patrzę, lub we własnym?

                              Posłuchaj, przycinku dobrej rady przyjaciela - jasia. Nie daj się pouczać i głaskać. Nie broń swojej prawdy przed przeciwnikami tej prawdy.
                              Broń tej PRAWDY w miejscu, w którym nikt nie będzie jej kwestionował. Broń PRAWDY wśrod przyjaciół, którzy w tą Twoją prawdę wierzą tak mocno jak Ty. Dyskutuj z nimi - nic tak nie "ubogaca" (to zwrot z RM) jak dyskusja z ludźmi, którzy myślą dokładnie tak samo jak Ty.
                              Tam nikt nie zada Ci emocjonalnych pytań o elementarne podstawy aerodynamiki. Nie zakwestionuje życiorysu gen. Gągora jako broni stanowiącej śmiertelne zagrożenie dla ruskich.
                              Tam będzie tylko merytorycznie - o spisku, zdradzie, morderstwie, służbach itd.
                              Tam nie trafi żaden "zimny barbarzyńca - truciciel" - będą sami uczciwi, prawi i mądrzy Polacy z głupim_jasiem na czele.

                              PS. Jeśli jest tak jak napisał jasio, cytuję:
                              "W istocie, to jest wątek o Tobie - jako niekwestionowanym szefie i właścicielu tego miejsca."
                              czyli to forum jest Twoją prywatną własnością to chyba popełniłem grubą niegrzeczność tu zaglądając. Dom jest TWÓJ a Ty mnie nie zapraszałeś. Więc zawsze możesz "wyprosić". Toż "my home is my castle"
                              • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 19.05.12, 03:05
                                czy ty sie dobrze czujesz czlowieku?
                                • zimna-wodka Re: ale to sie nie zgadza 19.05.12, 11:24
                                  przycinek.usa napisał:

                                  > czy ty sie dobrze czujesz czlowieku?

                                  Nie narzekam. Ale dzięki za troskę.
                            • glupi_jasio @Przycinek 19.05.12, 02:35
                              Sam widzisz... uderz w stół.... a kanoniczy wątek PiG o Smoleńsku był na górze całe 5 minut. A teraz jest 2:34 smile

                              • zimna-wodka Re: @Przycinek 19.05.12, 02:55
                                glupi_jasio napisał:

                                > Sam widzisz... uderz w stół.... a kanoniczy wątek PiG o Smoleńsku był na górze
                                > całe 5 minut. A teraz jest 2:34 smile

                                Jest 2:52. Wprowadzę Ci kanoniczy wątek na góre. Co mi tam.
                            • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 19.05.12, 03:23
                              Zupelnie tego tak nie odbieram - wrecz przeciwnie twoje zdanie lekko mnie przerazilo.
                              forum jest miejscem dobrowolnej wymiany opinii - wchodzisz na forum jak masz ochote podzielic sie z anonimowym swiatem jakimis pierdolami, albo przemysleniami - i jak po drugiej stronie komputerowej sieci jest ktos kto ma ochote to skomentowac, to jest rozmowa.

                              Jesli ja wypowiadam jakies tresci w watku konwersacyjnym utworzonym przez z-w - to znaczy, ze mam ochote na konwersacje w tym watku - nie ma tu podtekstow - ani nie ma tutaj zadnych trzeciorzednych znaczen.

                              Jesli nie mam ochoty robic komus dobrze i wyjasniac pracowicie zagadnien zwiazanych z zabezpieczeniami transakcji w handlu prostym - to nie robie tego. Na tym polega forum.
                              Moge sobie wyjsc i krzyknac co chce i kiedy zechce - w ramach mojej osobistej checi i naturalnej latwosci nawiazywania kontaktow - ale nie zauwazylem nigdy tego - ze mam byc ikona samodzielnej walki o prawde. Na naszym forum rozmawiamy o polityce - a nie mamy TWORZYC polityki.

                              Chce ktos czytac - to wolna droga. Nie chce sie wpisywac? A czy mnie to przeszkadza?
                              Czy przyblizylem swoj punkt widzenia wystarczajaco?

                              Czy ktos ma jakies watpliwosci? Macie forum, macie archiwum forum, mozna sobie poczytac jakby co - a tematy sa naokolo - tylko zamiast sie koncentrowac na glupotach - to trzeba czasem dyskusje zaczac.

                              Ja te dyskusje zaczynalem przez wiele lat i mi sie znudzilo. Teraz macie tutaj same tuzy - to podrzuccie tematy. Pokazcie swoja oryginalnosc - zrobcie jakas interesujaca teorie polityczna, pokazcie jakis interesujacy cover-up jednym slowem - dajcie mi wreszcie odetchnac.

                              Ja nie jestem filarem zadnego punktu w internecie. Mam to w dupie. I nie mowicie mi wiecej o banowaniu, kasowaniu, cenzurze i niesprawiedliwosci jaka was wszystkich spotyka, bo sie wam zachcialo wlesc na PiG i ktos was skrytykowal.

                              NIE MAM OCHOTY czytac na swoim forum wypowiedzi doroslych ludzi, ktorzy jecza, ze moze lepiej im bedzie jak im ktos zalozy bana, albo zmieni pieluchy. Takie postawy sa uzasadnione w wieku lat 12 a nie doroslosci. MAM DOSC kiedy dorosli ludzie wchodza na moje forum i za przeproszeniem pierdola, ze sie wlasnie obrazili i gdzies odchodza. Jak wam sie nie podoba organizacja jaka jest - to sobie zmiencie gazete, idzcie na forum salonu, albo interii i nie zawracajcie mi wiecej glowy. Albo wam na czyms zalezy - albo wam nie zalezy. Ja nie jestem waszym psychiatra i nie chce wiecej tego sluchac.

                              To jest miejsce rozmow - a nie plac zabaw w szpitalu przy ulicy Sobieskiego 9.
                              • glupi_jasio Re: ale to sie nie zgadza 19.05.12, 09:33

                                Przycinku! Znakomicie, że napisałeś, co myślisz, dziękuję!

                                Przepraszam, jeśli Cię uraziłem. Mam swoje dość przykre doświadczenia, z sytuacją dość podobną, których Ty nie znasz; stąd te powracające refleksje o tym wątku, ale może jestem przewrażliwiony. To się okaże.

                                Wbrew temu, co mi różni tacy zarzucali tak długo, aż to przyjąłeś za prawdę (popatrz, jak działa!!!), mnie nie chodzi o to, by tu robić politykę, tylko o zachowanie specyficznego charakteru tego miejsca i właśnie nie chcę, by stało się ofiarą polityki z jednej, a bylejakości z drugiej.

                                Uważasz, że za aktywnie działam; OK, możliwe, że masz rację, na pewno to wezmę pod uwagę.

                                Swoją drogą, jednak, jak się tak temu przyglądam z dystansu, to faktycznie, generalnie włazimy Ci na głowę. W takich wątkach - to typowe, ale i tak mi głupio, że i ja Ci się wciąłem.

                                Z podrowieniami!
                              • zimna-wodka Re: ale to sie nie zgadza 19.05.12, 11:21

                                OK. Gdybym był na Twoim miejscu - napisalbym (jak sądzę ) dokładnie tak samo. Więc z mojej strony masz zagwarantowane - nielatanie na skargę i niewciąganie w dyskusję/spór z kimkolwiek innym. Mam nadzieję, że kiedyś znajdziemy temat do rozmów.
                                Póki co smoleńsk odpada a na świat finansów (w tym rynki finansowe) jestem za cienki.
                  • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 08:45
                    A co ma do tego wysokosc? No i samolot nie stracil przeciez calej sily nosnej zeby od razu spadac. Nawet Macierewicz i jego poplecznicy w koncu przyznali ze beczka byla wiec jestes troche nie na czasie, przecinku.
                    • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 08:51
                      Nawet Macierewicz i jego poplecznicy w koncu przyznali ze b
                      > eczka byla

                      no to bardzo prosze o link do tych rewelacji -)



                      > wiec jestes troche nie na czasie, przecinku


                      o tak?
                      to swietnie, ze mam tak razna grupe zawsze chetna pomoc, kiedy zbladze (w ich oczach)
                      he he he, czekam na te linki
                      • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 09:19
                        Czyżby odwrócony tył Tupolewa na szkicach Szuladzińskiego był zbyt mało wymowny?
                        • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 16:28
                          Nie - w raporcie szuladzinskiwgo NAJPIERW nastepuje rozczlonkowanie samolotu - jest to wyraznie pokazane - a dopiero potem ogon - w calosci - uderza w ziemie od strony statecznika - co ostatecznie urywa statecznik - a ogon przesuwa sie dalej - to jest dobra hipoteza - poniewaz wyjasnia dlaczego gorny wlot powietrza ocalal. Niestety jest to zly news dla was - bo przewiduje istnienie ladunkow wybuchowych.

                          Ale zaraz - ty nie zaliczasz sie do tych zmeczonych tematem smolenskim? Nie? Tyle razy mowiles, ze juz odchodzisz i juz nie bedziesz pisal, ze robisz sobie przerwe i tak dalej, co sie stalo, ze zmieniles zdanie?
                  • zimna-wodka Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 10:07
                    przycinek.usa napisał:

                    > Wszyscy tak mowia - ale te przedstawione wyjasnienia nie maja podstaw fizycznyc
                    > h. OK?
                    > Z ta beczka jest tak, ze jak urwiesz skrzydlo - to tak jakby komus spod tylka w
                    > yrwac stolek.
                    > Beczka jest niemozliwa na takiej wysokosci, poniewaz samolot po urwaniu skrzydl
                    > a zaczyna natychmiast spadac.

                    Niestety nie OK. Jeśli urwiesz oba skrzydła - to masz efekt wyrwanego stołka. Jeśli urwiesz jedno - to masz "prawie" beczkę. Czyli gwałtowny przechył i upadek. Jeśli urwiesz część skrzydła - taką aby pozostała reszta wytwarzała istotną siłę nośną - to masz beczkę.
                    To elementarz. Wystarczy wiedzieć na jakiej zasadzie samolot utrzymuje się w powietrzu.

                    Tak na marginesie - czasem WYDAJE mi się, że niektórzy domowi eksperci od aerodynamiki tego nie wiedzą.
                    PS. Nie jestem niekonsekwentny. To już nie jest (w moim przypadku) dyskusja o smoleńsku tylko o samolotach.



                    "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie"Edward Murphy (podobno)
                    • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 10:24
                      Można im wybaczyć, skoro nie wiedzą tego "zespołowi" eksperci - patrz sławetna symulacja na której skrzydło nie ma żadnego kąta natarcia, czyli obrazuje sytuację w której samolot de facto spada. Chociaż z drugiej strony trudno usprawiedliwić impregnacje na wiedzę, bo notek na ten temat było już tyle że głowa staje. Na marginesie - beczka i w ogóle areodynamika to konik YKW, więc jeśli ktoś miałby ochotę by spojrzeć na sprawę z perspektywy fizyki, a nie wiary/niewiary to zapowiada się fajny cykl notek.
                      fizyka-smolenska.salon24.pl/415202,23-beczka-smolenska-i-rodzaj-obrotu-metodologia
                      Przecinku, sądzę, że ten blog jest właściwym miejscem dla wszystkich merytorycznych zastrzeżeń co do niefizyczności beczki. Będziesz miał tam niepowtarzalną możliwość przedyskutowania tematu z co najmniej trzema profesorami fizyki i dwoma specjalistami od konstrukcji lotniczych i projektantem elektroniki pokładowej(ech, ten TAWS #38..). Wymarzone środowisko dla kogoś, kto chciałby poznać PRAWDĘ o Smoleńsku. Z tego też raczej mało kto się tam ostatnio zapuszcza i Ty również pewnie nie zawitasz.
                      • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 16:42
                        Ja juz mialem niepowtarzalna okazje zamienic z tym panem pare slow na temat materialow lotniczych - dla mnie wystarczy, zeby sie zorientowac, ze on nie ma pojecia o tym o czym tak chetnie opowiada. Proponuje, abys sie przestal tak emocjonowac tym typem, bo moze sie zdarzyc wielkie rozczarowanie.
                        • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 16:58
                          Z którym z Panów i gdzie? Może link jakiś?
                    • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 16:39
                      Nie, nie masz beczki - bo samolot jest podobno na wysokosci 5 metrow. Jak sobie wyobrazasz obrot samolotu wzgledem wlasnej osi na wysokosci 5 metrow?

                      Ja wiem o co tobie chodzi - ty myslisz, ze do tej beczki doszlo dalej - ale oba raporty twierdza, ze skrzydlo uleglo calkowitemu urwaniu na brzozie. MAK pokazal demonstracje - w ktorej samolot po utracie skrzydla dalej leci do gory - co jest niemozliwe - nawet dla zwolennikow hipotezy wypadku. Nie zapominaj, ze oni wszyscy twierdza, ze skrzydlo zostaje urwane na brzozie - zatem obrot samolotu musi sie sila rzeczy rozpoczac w momencie utraty skrzydla. Tymczasem w punkcie TAWS38 samolot leci prosto. To jest za brzoza. I cala ta koncepcja lezy i kwiczy. Sila rzeczy - kiedy samolot leci prosto - to jakim cudem leci, skoro wlasnie podobno stracil skrzydlo wczesniej?

                      • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 17:09
                        > Nie, nie masz beczki - bo samolot jest podobno na wysokosci 5 metrow. Jak sobie
                        > wyobrazasz obrot samolotu wzgledem wlasnej osi na wysokosci 5 metrow?

                        Tak samo jak na 50 lub 500? Jeśli samolot dodatkowo nabiera wysokości to nawet może być, że i ze skrzydłami się zmieści, więc o co kaman?
                        • nsfast Beczka na 2 metrach :( 18.05.12, 17:45
                          www.youtube.com/watch?v=VZvbPyt8n20
                          Popatrz tutaj, niewierny Tomaszu. Cholera, z tymi zamachistycznymi kategorycznymi prawami fizyki/areodynamiki jest zawsze jakoś tak, ze rzeczywistość je bardzo brutalnie weryfikuje.
                  • zimna-wodka Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 10:35
                    przycinek.usa napisał:

                    > Zastanow sie - tylna czesc ogona zostala znaleziona na samym poczatku na kikadz
                    > iesiat metrow przed pozostalymi szczatkami. Samolot ma dlugosc 50 metrow - to j
                    > ak ten statecznik sie urwal? Przeciez gdyby samolot najpierw uderzyl w ziemie,
                    > to ogon znalazlby sie wsrod reszty szczatkow - tymczasem ten statecznik jest ta
                    > k daleko z tylu, ze samolot musial go zgubic najpierw - co automatycznie implik
                    > uje, ze kadlub nie mogl uderzyc w ziemie i uderzenie w ziemie nie bylo przyczyn
                    > a urwania tego statecznika.

                    Napisałem wcześniej, że samolot uderzył w ziemię pod małym (bardzo ostrym) kątem. Jak samolot zrobił beczkę to statecznik pionowy znalazł się na dole i sporo wystawał poza Oś kadłuba. Wiec statecznik pionowy musiał mieć kontakt z glebą jako pierwszy. Gleba była bardziej nieustępliwa to i statecznik się urwał. Uderzenie kadłuba o ziemię nastąpiło później - i w czasie i w przestrzeni.
                    Sam wchodzisz w pułapkę. Negacja beczki udowadnia cuda ze statecznikiem. Cuda ze statecznikiem udowadniają negację beczki. Wszystko razem udowadnia zamach.

                    I jeszcze jedno. "Zaszantażowałeś" mnie brakiem szacunku to napisałem wypracowanie (mimo, że nie miałem na to ochoty). Jak napisałem wypracowanie - to TY, że nie jest Ci ono potrzebne a treści z wypracowania są Ci zupełnie obojętne.
                    Można i tak.
                    • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 16:47
                      "Jak samolot zrobił beczkę to statecznik pionowy znalazł się na dole i sporo wystawał poza Oś kadłuba. Wiec statecznik pionowy musiał mieć kontakt z glebą jako pierwszy."


                      Bardzo dobrze myslisz, w takim wypadku kadlub samolotu zachowuje integralnosc i po urwaniu statecznika kolejna czescia narazona na uderzenie w ziemie jest gorny wlot powietrza silnika srodkowego. W tym scenariuszu nastepuje jego calkowite zniszczenie. Wlot jednak ocalal i ta koncepcja lezy i kwiczy.

                      > I jeszcze jedno. "Zaszantażowałeś" mnie brakiem szacunku to napisałem wypracowa
                      > nie (mimo, że nie miałem na to ochoty). Jak napisałem wypracowanie - to TY, że
                      > nie jest Ci ono potrzebne a treści z wypracowania są Ci zupełnie obojętne.

                      Nie. Nie napisalem. Bardzo dobrze, ze wyraziles swoje watpliwosci i z wielkim zainteresowaniem zapoznalem sie z argumentacja. Nie badz przewrazliwiony prosze.
                  • zimna-wodka Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 10:47
                    przycinek.usa napisał:

                    Nawet jesli jednak zalozysz
                    > teoretycznie - ze samolot mogl zrobic beczke, bo ktos mu dmuchnal od spodu

                    Wyjaśnij proszę. Każdy kto wie na jakiej zasadzie samolot utrzymuje się w powietrzu wie także, że bezcelowe byłoby dmuchanie OD SPODU. Żeby utrzymać samolot w powietrzu należałoby dmuchać OD PRZODU i to na jedno (to okaleczone) skrzydło.

                    Przejęzyczenie?
                    • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 11:01
                      Wyhamuj trochę z-w! Jak posty antyzamachowe będą zbyt dobitne i merytoryczne zarazem to zostaną wykasowane pod byle pozorem. Przecinek zrobił to już raz gdy zarzuciłem mu, że jego twierdzenie o tym, że "krakowska" ekspertyza stenogramów obala wersję "warszawską" jest wybiórczym traktowaniem rzeczywistości i dowodem na skrajnie nieobiektywne podejście. Teraz piszemy o zamachu w wątku niezamachowym. Teoretycznie te posty można by przenieść, ale ponieważ są w nich poruszone kwestie w obliczu których ojciec-założyciel jest bezradny to obawiam się, że jest im pisany niebyt. Mam nadzieje, że to doświadczenie będzie dla Ciebie naukę i zrozumiesz lepiej naturę tego miejsca.
                      • zimna-wodka Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 11:14
                        nsfast napisał:

                        > Wyhamuj trochę z-w! Jak posty antyzamachowe będą zbyt dobitne i merytoryczne za
                        > razem to zostaną wykasowane pod byle pozorem.

                        Mnie kasowanie moich postów w niczym nie przeszkadza. A po co w ogóle kasować? Moim zdaniem przejęzyczenie przycinka jest oczywiste. Nie jest przecież możliwe, żeby ojciec-założyciel, osoba która masę czasu poświęciła na samokształcenie w dziedzinie fizyki (a w szczególności mechaniki i aerodynamiki) oraz inżynierii materiałowej nie znała elementarza!
                        Takie sugestie sam uznaję za podłe, nikczemne i jeszcze jakie tylko chcesz.
                        • nsfast Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 11:26
                          Wiara robi z ludźmi dziwne rzeczy. Są kreacjoniści-geologowie, którzy datują skały na miliony lat wstecz, jednocześnie uważając że świat ma 5000lat. To oczywiście paradoksalne i nieoczywiste, ale takie rzeczy mają miejsce. Dlatego moim zdaniem dyskusja o dyskusji i o dyskutantach smoleńskich zdecydowanie ma sens, ale na gruncie nauk społecznych.
                    • poszi Siła nośna 18.05.12, 13:37
                      > > teoretycznie - ze samolot mogl zrobic beczke, bo ktos mu dmuchnal od spo
                      > du
                      >
                      > Wyjaśnij proszę. Każdy kto wie na jakiej zasadzie samolot utrzymuje się w powie
                      > trzu wie także, że bezcelowe byłoby dmuchanie OD SPODU. Żeby utrzymać samolot w
                      > powietrzu należałoby dmuchać OD PRZODU i to na jedno (to okaleczone) skrzydło.

                      Siła nośna bierze się de facto od dmuchania "od spodu". Dmuchanie od przodu musi być z kątem natarcia takim, żeby był wkład od dołu.

                      Ja kompletnie nie rozumiem, dlaczego beczka miała być niemożliwa. W środku byli piloci, którzy robili odruchowo wszystko, żeby samolot nie opadał. Samolot leciał powyżej szybkości powodującej przeciągnięcie. Pomagał mu efekt przypowierzchniowy:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_przypowierzchniowy
                      Piloci z całej siły próbowali podnieść maszynę. W momencie zderzenia z brzozą samolot się wnosił. Utrata części nośnej na jednym ze skrzydeł wywołuje moment obrotowy, a dzięki zapasowi siły nośnej (wysoki kat natarcia) samolot nie traci początkowo wysokości. Wszystko wystarczające na pół beczki.
                      • przycinek.usa Re: Siła nośna 18.05.12, 16:52
                        "Piloci z całej siły próbowali podnieść maszynę. W momencie zderzenia z brzozą samolot się wnosił. Utrata części nośnej na jednym ze skrzydeł wywołuje moment obrotowy, a dzięki zapasowi siły nośnej (wysoki kat natarcia) samolot nie traci początkowo wysokości. Wszystko wystarczające na pół beczki."


                        Bardzo obrazowo ujete - problem polega na tym, ze TAWS38 byl za brzoza - samolot lecial prosto. Nie bylo tam beczki. Koncepcja pada. Sorry.
                        • nsfast Re: Siła nośna 18.05.12, 17:04
                          Odnośnie TAWS #38 to chyba jednak nie czytałeś postów jerzyka07 zbyt dokładnie.
                          jerzyk07.salon24.pl/392126,smolensk-fms-gps-uzupelnienie#comment_5847499
                          'Jezeli producent wyraznie wskazuje, ze dane dla zdarzen Take Off & Landing sa "invalid" to sa INVALID ! Chyba najlepszym dowodem dla wszystkich analizujacych powinna byc analiza TAWS Event #34 (Take Off) jeszcze chyba z wrzesnia ubieglego roku przez co najmniej kilku blogerow "udowadniajacych", ze start TU154M 101 odbyl sie z nieistniejacego pasa na Okeciu!
                          Nic dodac nic ujac.'

                          Z dedykacją dla wszystkich, którzy uczepili się tego komunikatu z taką determinacją.

                          > samolot lecial prosto. Nie bylo tam beczki. Koncepcja pada. Sorry.

                          Eyobraź sobie, że samolot może zrobić beczkę lecąc prosto. Zapewne więcej o tym dowiesz się w kolejnych odsłonach cyklu postów YKW i koncepcja skrętu padnie. Sorry
                      • zimna-wodka Re: Siła nośna 18.05.12, 17:39
                        poszi napisał:


                        > Siła nośna bierze się de facto od dmuchania "od spodu". Dmuchanie od przodu mus
                        > i być z kątem natarcia takim, żeby był wkład od dołu.

                        Zechcesz przybliżyć? Bo albo ja jestem ciemniak albo właśnie dokonałeś rewolucji w aerodynamice. I wszystko co ludzkość wykombinowała od czasów braci Wright czy nawet Lilienthala legło w gruzach....

                        "Suma inteligencji na planecie Ziemia jest stała. Liczba ludności rośnie"Edward Murphy (podobno)
                        • poszi Re: Siła nośna 18.05.12, 18:12
                          > Zechcesz przybliżyć? Bo albo ja jestem ciemniak albo właśnie dokonałeś rewolucj
                          > i w aerodynamice. I wszystko co ludzkość wykombinowała od czasów braci Wright c
                          > zy nawet Lilienthala legło w gruzach....

                          Ten rysunek:
                          pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Lift-force-pl.svg
                          Strzałka z podpisem "opór" odpowiada kierunkowi "dmuchania".

                          Rysunek jest oczywiście nieco uproszczony i bardzo polecam tę książkę (dostępną online) do zrozumienia wszystkich szczegółów.
                          www.av8n.com/how/htm/#contents
                          Rozdziały 2 i 3 są istotne do zrozumienia, jak skrzydło generuje siłę nośną. Można to tłumaczyć na kilka równoważnych sposobów i jednym z nich jest właśnie "dmuchanie od spodu" , czyli dodatni kąt natarcia.
                          • zimna-wodka Re: Siła nośna 18.05.12, 18:40
                            OK - zwracam honor.
                            Dla wyjaśnienia. Znałem teorię siły nośnej w wersji klasycznej. Tzn - profil skrzydła, różna droga, jaką powietrze musi przebyć przemieszczając się wzdłuż górnej i dolnej krawędzi.
                            Żeby było ok powietrze przemieszczającej się wzdłuż górnej powierzchni musiałoby mieć większą predkość od tego przemieszczającego się wzdłuż powierzchni dolnej. A że tak się nie da (prędkości SĄ RÓWNE) to nad górną powierzchnią skrzydła powstaje częściowa próżnia. I podciśnienie "ciągnie" samolot w górę równoważąc siłę ciężkości.

                            Wersja klasyczna - bo stara. Dzięki Tobie/przez Ciebie połaziłem teraz po internecie i spotkałem taki rysunek jak zapodajesz. Tu faktycznie występuje siła nośna jako efekt kąta natarcia.
                            Żeby było śmieszniej - gdzieś wyczytałem (na poziomie wikipedii), że powietrze opływające skrzydło od góry ma WIĘkSZĄ prędkość niż to od dołu (bez podania dlaczego tak jest albo z uzasadnieniem że obie strugi muszą się spotkać za skrzydłem). I efekt Bernouliego.
                            Jeszcze gdzie indziej - te strugi nie muszą się spotkać i się nie spotykają.
                            Jeszcze dalej - o zawirowaniach za skrzydłem. Kiedyś to się wiązało z tzw "oporem oderwania" teraz ktoś dokłada to jako wzrost siły nośnej (przez argumentację nie przebrnąłem).

                            Tak czy inaczej dmuchać trzeba od przodu. Co może przełożyć się na dmuchanie od dołu - Twój link.
                          • zimna-wodka Re: Siła nośna 19.05.12, 13:46
                            To masz - na zgodę - prezencik:

                            www.tvn24.pl/12691,1683111,0,1,rosyjscy-piloci-kobry-juz-nie-pokaza,wiadomosc.html
                            I przy okazji dowód, że ruskie coś jednak osiągnęli w dziedzinie konstrukcji lotniczych.
                    • przycinek.usa Re: ale to sie nie zgadza 18.05.12, 16:49
                      wyjasniam - "jesli jakims cudem samolot zrobil beczke" - uwaga o dmuchaniu od przodu jest dosyc celna - )
      • nsfast Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 10:47
        To samo dotyczy TAWSa 38 i poprzesuwanych wykresow i calej masy innych
        > argumentow - ktorych jest KILKASET - a pomimo to czesc spoleczenstwa zaklada na
        > oczy klapki i mowi, ze nie wierzy w zamach.

        Tak, większość tych, który nie uważają że to był zamach rzeczywiście nie WIERZY. Niemniej Ci, którzy mają ciut więcej oleju w głowie i krytycznie przyjrzeli się tym "argumentom" mogą śmiało stwierdzić, że WIEDZĄ. Ja tam generalnie religijny nie jestem, więc proszę mnie bardzo nie zapisywać do żadnej sekty! Opieranie się na imponderabiliach to Twój problem, ja go nie mam.
      • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 11:08
        I jeszcze dwie uwagi:

        1. Społeczeństwo lemingów.

        Kiedyś, w czasach słusznie minionych, krążyło takie powiedzenie:
        "Władza ma rację - społeczeństwo do niej nie dorosło. Wobec tego władza powinna to społeczeństwo rozwiązać i wybrać sobie nowe".

        2. Kłamliwe media

        W mojej ocenie problem plugawych i zakłamanych mediów sprowadza się do tego, że przypadkowe społeczeństwo woli czytać GW niż ND i oglądać TVN a nie TV Trwam.
        Jeśli tak, to stawianie zarzutu giełdowym spółkom, że ludzie kupują ich produkt i żądanie zmiany polityki (na taką żeby ludzie nie kupowali) jest cokolwiek dziwne.
        • glupi_jasio Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 11:29
          zimna-wodka napisał:

          > I jeszcze dwie uwagi:
          >
          > 1. Społeczeństwo lemingów.
          >
          > Kiedyś, w czasach słusznie minionych, krążyło takie powiedzenie:
          > "Władza ma rację - społeczeństwo do niej nie dorosło. Wobec tego władza powinna to społeczeństwo rozwiązać i wybrać sobie nowe".
          >

          Władza się nauczyła społeczeństwo urabiać; chodzi głównie o skoordynowaną socjotechnikę medialną, wspieraną selekcją informacji przez wszystkie ważniejsze instytucje publiczne, poddane już partyjnej kontroli (vide GUS); nota bene, postępująca degradacja poziomu edukacji też daje do myślenia.


          > 2. Kłamliwe media
          >
          > W mojej ocenie problem plugawych i zakłamanych mediów sprowadza się do tego, że przypadkowe społeczeństwo woli czytać GW niż ND i oglądać TVN a nie TV Trwam.

          Nie, zarzut polega na tym, że media (chodzi zwłaszcza o telewizje) są, zwyczajnie i ostentacyjnie stronnicze. To jeszcze nie jest najgorsze, najgorsze jest to, że dominujący trio: TVP, TVN, Polsat - funkcjonują jak partyjne propagandówki, czyli osłaniają PO, zamiast kontrolować rząd, lub choćby rzetelnie informować o istotnych sprawach. Czyli wali się w Polsce ten filar demokracji.

          Inną sprawą jest to, że nadawca społeczny ma tak silne ograniczenia ustawowe na program TV

          pl.wikipedia.org/wiki/Nadawca_spo%C5%82eczny
          że nie ma szans zachęcić do siebie pewnych grup odbiorców; tym bardziej, że np. w takiej TV wykluczona jest przemoc i seks, czyli to, co gwarantuje szeroką klientelę.

          Prawdziwi medialni "koncesjonaci", dopuszczeni do zysku z głównego "mięsa" pop-rozrywki - to rządowe przybudówki propagandowe PO, o nader ciekawych korzeniach ich właścicieli i ich kapitału.


          > Jeśli tak, to stawianie zarzutu giełdowym spółkom, że ludzie kupują ich produkt i żądanie zmiany polityki (na taką żeby ludzie nie kupowali) jest cokolwiek dziwne.

          To nie tak działa: bo są koncesje, bo są faule (jak Dworaka na TV Trwam), bo jest polityka rządu preferująca "swoje" media, bo jest wreszcie silna (i skuteczna, niestety) presja rządu na media prywatne, vide casus Presspubliki, wydawcy Rzepy.
          • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 12:02
            W zasadzie powinienem Cię zacytować ale to będzie za długie.
            Tak na prawdę to popełniasz jeden zasadniczy błąd logiczny i jedno nadużycie. Po kolei:
            1. Błąd logiczny. Chodzi o Twój zarzut wobec władzy, że ta urabia społeczeństwo. Każda władza urabia społeczeństwo. Demokracja polega na wygrywaniu wyborów. A wybory wygrywa się na urobieniu (takim czy innym) społeczeństwa.
            Różne są strategie i polityki urabiania. Ale cel zawsze jest taki sam.
            2. Nadużycie. Chodzi o aferę z TV Trwam. Nie wiem skąd masz informacje. Ja poświęciłem czas i obejrzałem wszystkie posiedzenia przeróżnych komisji parlamentarnych zajmujące się tą sprawą.
            Weźmy tylko fakty. Tylko te przez nikogo nie zakwestionowane.
            1. Oficjalną (niekoniecznie prawdziwą!!!) podstawą decyzji KRRiTV były problemy ekonomiczne TV Trwam a raczej fundacji Lux Veritatis.
            2. Lux Veritatis nie jest kościelną osobą prawną i obowiązuje ją pełna transparentność w procesie koncesyjnym
            3. Podstawą finansowania Lux Veritatis jest pożyczka - 70 mln - od zakonu Redemptorystów
            4. Umowy pożyczki Lux Veritatis nie przedstawiła KRRiTV mimo nalegań z jej strony.
            5. Lux Veritatis jako jedyna jednostka ubiegająca się o koncesję utajniła swoje dane finansowe. KRRiTV zwracała się dwukrotnie o odtajnienie danych (bo sama była molestowana w tej sprawie). Pisma KRRiTV zostały bez odpowiedzi. Oczywiście Lux Veritatis temu zaprzeczyła ale Dworak opublikował fotokopie swoich pism w tej sprawie.
            6. Wpływy Lux Veritatis (TV Trwam) z darowizn systematycznie maleją a innych źródeł finansowania fundacja nie przedstawiła.
            • glupi_jasio Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 12:24
              zimna-wodka napisał:

              > W zasadzie powinienem Cię zacytować ale to będzie za długie.
              > Tak na prawdę to popełniasz jeden zasadniczy błąd logiczny i jedno nadużycie. P
              > o kolei:
              > 1. Błąd logiczny. Chodzi o Twój zarzut wobec władzy, że ta urabia społeczeństwo. Każda władza urabia społeczeństwo.

              Nie chodzi o intencje, tylko o metody.

              Są metody Putina, Łukaszenki, Merkel, (byłe) Sarkozy'ego i Camerona.

              Są też metody Platformy.

              Urabianie jest fair, jeśli polega na dobrej prezentacji programu i rezultatów rządzenia. Jest tolerowalne, jeśli zabiegi PiaR rządu są recenzowane przez w miarę przyzwoite i niezależne media i instytucje. Jest degeneracją, jeśli główne media to rządowe propagandówki, a instytucje państwa są upartyjnione i nierzetelne. Jest zamordyzmem, jeśli dodatkowo władza zaczyna używać przemocy państwowej, prawnej wobec opozycji, oraz ingeruje w gospodarkę, dając zarobić wg klucza politycznego.

              Polska PO jest na drodze do urabiania przez zamordyzm.

              .
              > 2. Nadużycie. Chodzi o aferę z TV Trwam. Nie wiem skąd masz informacje. Ja poświęciłem czas i obejrzałem wszystkie posiedzenia przeróżnych komisji parlamentar
              > nych zajmujące się tą sprawą.
              > Weźmy tylko fakty. Tylko te przez nikogo nie zakwestionowane.

              Nie wiem, czy przystanę na tę listę "faktów niekwestionowanych", na razie - time out, ważne jest co innego: wyrzucenie renomowanej TV z multipleksu, bo za 7 lat mają spłacić pożyczkę spółce-matce (można ją przecież zrolować) i może sobie finansowo nie poradzić, to absurd.

              Absurd wielokrotny, bo:

              1) Zadłużony po uszy, bankrutujący niemal TVN nie ma problemów z koncesjami

              2) Skala 7 lat jest na tym rynku niemal wiecznością

              3) Obecność na multipleksie powinna prowadzić do dodatkowych zysków

              4) Gdyby były problemy z finansowaniem opłat za multipleks, z pewnością inne podmioty by przejęły pasmo

              Dworak poszukał haka i tyle.
              • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 12:44
                glupi_jasio napisał:

                > Nie wiem, czy przystanę na tę listę "faktów niekwestionowanych", na razie - tim
                > e out, ważne jest co innego: wyrzucenie renomowanej TV z multipleksu, bo za 7 l
                > at mają spłacić pożyczkę spółce-matce (można ją przecież zrolować) i może sobie
                > finansowo nie poradzić, to absurd.
                >
                > Absurd wielokrotny, bo:
                >
                > 1) Zadłużony po uszy, bankrutujący niemal TVN nie ma problemów z koncesjami
                >
                > 2) Skala 7 lat jest na tym rynku niemal wiecznością
                >
                > 3) Obecność na multipleksie powinna prowadzić do dodatkowych zysków
                >
                > 4) Gdyby były problemy z finansowaniem opłat za multipleks, z pewnością inne po
                > dmioty by przejęły pasmo

                1.Fakty niekwestionowane to tylko fakty, których nikt nie poddał w wątpliwość. Lux Veritatis również.
                2. Nie wiem co to za renomowana tv i podobnie nie wiem o co chodzi z tą spółką-matką.
                Ale gdyby Ci chodziło o TV Trwam to:
                - w mojej ocenie zakon Redemptorystów nie jest spółką
                - z tego co wiem Lux Veritatis nie jest własnością Redemptorystów tylko o.o. Rydzyka i Króla
                3. Argumentacja w stylu "a inni są gorsi" nie zasługuje na odpowiedź.
                4. Zrolować można. Po to Dworak chciał zobaczyć umowę żeby poznać harmonogram spłat i możliwości rolowania. Czemu tej umowy nie dostał?

                Jakby na to nie patrzeć - TV Trwam to prywatny biznes o.o. Rydzyka i Króla. Dla mojego wstrętu do jakiejkolwiek cezury nie ma znaczenia typ czyichkolwiek poglądów. Jestem przeciwny jakiejkolwiek dyskryminacji w sferze mediów. Są ludzie, którym rydzykowe media są potrzebne i mają PRAWO mieć do nich dostęp. Sam z resztą czasem z nich korzystam. Ale żadne media nie mogą pozostawać poza jakąkolwiek kontrolą. I czasem trzeba wytłumaczyć się z posiadanych pieniędzy. I ta prosta prawda kiedyś musi dotrzeć do o. dyrektora.
                • glupi_jasio Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 12:54
                  zimna-wodka napisał:

                  > glupi_jasio napisał:
                  >
                  > > Nie wiem, czy przystanę na tę listę "faktów niekwestionowanych", na razie
                  > - tim
                  > > e out, ważne jest co innego: wyrzucenie renomowanej TV z multipleksu, bo
                  > za 7 l
                  > > at mają spłacić pożyczkę spółce-matce (można ją przecież zrolować) i może
                  > sobie
                  > > finansowo nie poradzić, to absurd.
                  > >
                  > > Absurd wielokrotny, bo:
                  > >
                  > > 1) Zadłużony po uszy, bankrutujący niemal TVN nie ma problemów z koncesja
                  > mi
                  > >
                  > > 2) Skala 7 lat jest na tym rynku niemal wiecznością
                  > >
                  > > 3) Obecność na multipleksie powinna prowadzić do dodatkowych zysków
                  > >
                  > > 4) Gdyby były problemy z finansowaniem opłat za multipleks, z pewnością i
                  > nne po
                  > > dmioty by przejęły pasmo
                  >


                  > 1.Fakty niekwestionowane to tylko fakty, których nikt nie poddał w wątpliwość. Lux Veritatis również.

                  Wiem, co twierdzisz, nie jestem pewien, czy Twoja relacja jest dokładna.


                  > 2. Nie wiem co to za renomowana tv i podobnie nie wiem o co chodzi z tą spółką-
                  > matką.
                  > Ale gdyby Ci chodziło o TV Trwam to:

                  > - w mojej ocenie zakon Redemptorystów nie jest spółką

                  Jest podmiotem ekonomicznym.

                  > - z tego co wiem Lux Veritatis nie jest własnością Redemptorystów tylko o.o. Rydzyka i Króla


                  Ale jest umowa pożyczki.

                  > 3. Argumentacja w stylu "a inni są gorsi" nie zasługuje na odpowiedź.

                  Nieprawda, to był komentarz wskazujący na niekonsekwencję / podwójne standardy KRRiTV.


                  > 4. Zrolować można. Po to Dworak chciał zobaczyć umowę żeby poznać harmonogram spłat i możliwości rolowania. Czemu tej umowy nie dostał?


                  Pewnie mu Rydzyk nie ufa; też bym nie ufał.



                  > Jakby na to nie patrzeć - TV Trwam to prywatny biznes o.o. Rydzyka i Króla.

                  Nie, to telewizja, która nie ma racji bytu bez Kościoła i zakonu.



                  > Ale żadne media nie mogą pozostawać poza jakąkolwiek kontrolą.

                  smile))

                  Prawa do publikacji muszą być racjonowane przez władzę? wink


                  > I czasem trzeba wytłumaczyć się z posiadanych pieniędzy.


                  Ohoho smile

                  Więc, oczywiście, trzeba zacząć od niego, a nie od Solorza, czy Walterów wink))


                  > I ta prosta prawda kiedyś musi dotrzeć do o. dyrektora.

                  Dałbyś pokój, tak argumentując, tylko potwierdzasz, że chodziło o haka.

                  Urząd KRRiTV to nie policja skarbowa, ma całkiem inne zadania. Tego rodzaju motywacja, jak opisałeś, byłaby nadużyciem władzy.
                  • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 13:14
                    Nie jasiu. Znów błądzisz.
                    1. Media muszą być i są kontrolowane. Chyba nie chciałbyś pornoli w porze teleranka, propagowania przemocy etc.
                    2. Przy pewnych przedsięwzięciach trzeba wytłumaczyć się z posiadanych pieniędzy. To, że wątpliwość budzi majątek Solorza czy Waltera nie rozgrzesza ojca dyrektora.
                    3. Ja też nie wiem czy moja relacja jest dokładna. Pamięć ludzka jest zawodna choć staram się żeby moja nie była wybiórcza. Ale możesz sam sprawdzić. Masz tu linka do jednego z posiedzeń (sam nie pamiętam już ktorego):
                    www.youtube.com/watch?v=K500NnupAFg
                    4. Nie wiem czemu udostępnienie materiałów finansowych Dworakowi wymagałoby jakiegokolwiek zaufania. Dlaczego akurat ta umowa ma być utajniona? Z resztą wszystko zostało utajnione. A co Ty byś zrobił - masz ocenić źródło finansowania a tu strona odmawia Ci dostępu do podstawowego dokumentu. I to na zasadzie : nie bo nie.
                    A z resztą - sprawa trafiła do sądu i tam zostanie rozstrzygnięta. Jakby co masz i Strasburg - tam już łapy Tuska i Putina nie sięgają (chyba).
                    Albo przyjmiemy stanowisko: prawo prawem a sprawiedliwość ma być po naszej stronie.
                    Mnie się to nie podoba - ale jeśli Prawo i Sprawiedliwość (sic!) tak uważa to gratuluję i samopoczucia i nazwy partii.
                    • glupi_jasio Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 17:30
                      zimna-wodka napisał:

                      > Nie jasiu. Znów błądzisz.

                      Nie Wódko, wypisujesz bzdury zakorzenione w rozmaitych totalniactwach, zwyczajnie nie rozumiesz, co to jest wolność.

                      > 1. Media muszą być i są kontrolowane.

                      Nie, media muszą przestrzegać prawa. To całkiem co innego, niż kontrolowanie, koncesjonowanie, racjonowanie.


                      >Chyba nie chciałbyś pornoli w porze teleranka, propagowania przemocy etc.

                      Sytuacja jest analogiczna do takiej, gdy na ulicy dochodzi do pobicia. Czy to oznacza racjonowanie prawa do chodzenia po ulicy?


                      > 2. Przy pewnych przedsięwzięciach trzeba wytłumaczyć się z posiadanych pieniędzy. To, że wątpliwość budzi majątek Solorza czy Waltera nie rozgrzesza ojca dyrektora.


                      Od tego jest skarbówka, a fakt, że KRRiTV robi sobie subiektywny audyt, oznacza, że wykracza poza swoje uprawnienia. Urzędas z politycznymi kolesiami nie jest od tego. Do tego dochodzi nierówność kryteriów. Jeśli Rydzyka się mierzy surowszą miarą, niż Walterów, to właśnie oznacza republikę kolesiów.



                      > 4. Nie wiem czemu udostępnienie materiałów finansowych Dworakowi wymagałoby jakiegokolwiek zaufania. Dlaczego akurat ta umowa ma być utajniona?

                      Bo prawo na to pozwala.

                      > Z resztą wszystko zostało utajnione.

                      Mają prawo, co Ci do tego?

                      > A co Ty byś zrobił - masz ocenić źródło finansowania a tu strona odmawia Ci dostępu do podstawowego dokumentu. I to na zasadzie :
                      nie bo nie.

                      Eeeee, a bankach dają kredyty na dowód, a te urzędasy już same nie wiedzą, czego zażądać. Telewizja działa od wielu lat, ma bardzo dobrą sytuację finansową, tylko Dworak znalazł finansowego haka - że za 7 lat może być problem, bo zakon zechce zrujnować własne przedsięwzięcie.

                      To niepoważne.

                      > A z resztą - sprawa trafiła do sądu i tam zostanie rozstrzygnięta. Jakby co masz i Strasburg - tam już łapy Tuska i Putina nie sięgają (chyba).

                      Yhm, i już za 5 lat będzie finalna decyzja. I o to w tym chodzi.




                      > Mnie się to nie podoba - ale jeśli Prawo i Sprawiedliwość (sic!) tak uważa to gratuluję i samopoczucia i nazwy partii.

                      Cóż, śledząc wyroki sądów i decyzje administracyjne, ja wiem, że taka zasada już działa, konserwując bezkarność kolesiów i znajomych królika. Degeneracja wymiary sprawiedliwości to kolejny, po degeneracji mediów, polski problem.
                      • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 20:23
                        Dobrze jasiu. Niech ci będzie.
                        1. Przy pewnych przedsięwzięciach NIE TRZEBA tłumaczyć się z pieniędzy. To znaczy wszyscy muszą (bo takie są zasady- kryteria przyznawania koncesji) ale ojciec dyrektor - nie.
                        2. Różnica miary wynika z oświadczeń Rydzyka (bo nie masz prawa wglądu materiały i sam nie możesz mieć zdania). Ale skoro Rydzyk tak twierdzi to tak jest.
                        3. Prawo pozwala Rydzykowi nie dać to Rydzyk nie daje. To samo prawo pozwala Dworakowi nie dać - to niech Dworak daje.
                        4. Telewizja dziala od wielu lat - fakt. Ale to, że ma dobrą kondycję finansową to deklaracja dyrektora. Ale skoro ojciec dyrektor tak twierdzi to też jest to fakt.
                        Gdyby przyjąć Twoje teorie do wszystkich to cały proces koncesyjny jest do bani. Wystarczyłoby stwierdzić że dostaje ten kto chce i ten kto uważa, że sobie poradzi. Dworak byłby zbędny. Może to i niegłupie.
                        5. Mają prawo utajnić to utajnili. Mają prawo żądać żeby Dworak te materiały utajnione omawiał - to żądają. A jak Dworak sobie nie poradzi z mówieniem o materiałach o których nie może mówić to niech zrezygnuje z funkcji. Pani Kruk ie będzie miała z tym problemu.
                        6. Faktycznie w sądy nie ma co wierzyć. Sady są dla maluczkich - nie dla ojca dyrektora.

                        W imię równości - ojdyr żąda przywilejów. Ojdyr ma te przywileje dostać bo brak przywilejów = dyskryminacja. Ty to popierasz bo ojdyr - jako ten co nawala w rząd - jest Ci miły.
                        A może nie ma żadnej umowy? A może ujawnienie źródła tych pieniędzy byłoby kłopotliwe?

                        Przy takim Twoim stanowisku dyskusja jest zbędna. Wysłuchałeś argumentów jednej strony. Przyznałeś jej rację i tej racji bronisz. Wolno Ci.
                        Ale przy takim stanowisku wszelkie dyskusje są zbedne. Twoje stanowisko ma wszystkie znamiona WIARY. A z wiarą się nie dyskutuje. Na WIARĘ nie ma argumentów.
                        Co raz więcej spraw spornych rozgrywa się na płaszczyźnie WIARY - siłowej konfrontacji między tymi co wierzą w A a tymi co wierzą w B. Przy takim podejściu znakomitym rozwiązaniem bylaby powszechna dostępność broni palnej. To wydatnie przyspieszy wszelkie procesy decyzyjne.
                        • glupi_jasio Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 21:39

                          Przeczytałem z malejącym zainteresowaniem Twoją odpowiedź, bo omija ona kluczową sprawę, którą jest jednoznaczna tendencja w państwie Tuska, do budowy konglomeratu: media - polityka - biznes oligarchiczny - (bezpieka), nie reprezentatywnego światopoglądowo, z korzeniami w bezpiece komunistycznej, swoistego monopolu partyjno-medialnego.

                          Jesteś kompletnie ślepy na tzw. big picture, to jest na systematyczne rugowanie możliwości ekspresji poglądów istotnie opozycyjnych z przestrzeni medialnej; do tego nawet nie udajesz, że Ci chodzi i równe standardy - bo nigdy nie odniosłeś się rzetelnie do potężnych finansowych problemów TVN.

                          Rydzyka uwalili ze względów formalnych, bo mają tyle władzy, że znaleźć pretekst - jest banałem.

                          Ja wiem, bo mam sporo różnych doświadczeń, że odpowiednio swobodni decydenci, mogą niemal każdego uwalić i niemal każdego wypromować na zwycięzcę przetargu. Przy odpowiedniej dozie władzy - najważniejsza jest wola.

                          A wolę, by zniszczyć opozycję, zwłaszcza w mediach - bo PiaR to jedyna pozytywna zdolność tej ekipy - to oni mają i dali tego dowody.

                          Tzw. podkładka, zwana również "d...chronem", musi oczywiście być.

                          Komuna też miała podkładki formalne.

                          A ja, jako obserwator, obywatel, finalny konsument mediów - wiem bez żadnej wątpliwości - kluczowe polskie media nie są rzetelne, nie są reprezentatywne światopoglądowo i w kwestii poglądów politycznych, nie kontrolują właściwie władz politycznych, łamiąc zasady rzetelności, co gorsza, sytuacja się pogarsza systematycznie, wskutek celowych działań ekipy Tuska.

                          W tej sytuacji, to rząd i jego nominaci, mają się wytłumaczyć z eliminacji z rozwojowej platformy medialnej - ostatniego medium niezgodnego z linią rządu.

                          To oni są gangsterami, niebezpiecznymi dla mojej wolności, używającymi państwa do narzucania swojego światopoglądu i interesów partyjnych, budujących polską odmianę putinizmu (Putin też jest demokratą i też na wszystko ma formalną podkładkę, i też ma sądy, nieprawdaż? wink )

                          • zimna-wodka [...] 14.05.12, 23:08
                            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                            • przycinek.usa wywalam 18.05.12, 16:13
                              Pierdolisz , bracie, jak potłuczony.
                              > PS. Jako admin możesz to wywalić albo przemyśleć. Twój wybór.

                              skoro sam prosisz, to uprzejmie wywalam
                              • zimna-wodka Re: wywalam 18.05.12, 17:45
                                przycinek.usa napisał:

                                > Pierdolisz , bracie, jak potłuczony.
                                > > PS. Jako admin możesz to wywalić albo przemyśleć. Twój wybór.
                                >
                                > skoro sam prosisz, to uprzejmie wywalam

                                Tzn lepiej wywalić niż przemyślec. Tyż piknie.
                                • przycinek.usa Re: wywalam 19.05.12, 02:59
                                  przemyslec? a skad ci przyszlo do glowy, ze nie przemyslalem? to sobie wbij do glowy, ze przeczytalem ten twoj post do konca, uznalem, ze masz troche racji - ale jak zobaczylem te jeki polegajace na checi usuniecia postu - to po prostu go wywalilem.

                                  najwyzszy czas nauczyc sie - ze jak sie o cos prosi - to mozna to dostac.

                                  Na przyklad - jesli bedziesz chodzic po ulicy i mowic, zeby ci ktos dal w ryj - to w koncu trafisz na kogos, co chetnie i uprzejmie da CI W RYJ.

                                  Jak jeszcze raz napiszesz, ze chcesz, zeby twoje postu usunac, albo ze mozna je usunac, albo, ze dlaczego nie usunac - albo cokolwiek majacego lekki zwiazek z usuwaniem twoich postow - to bardzo chetnie ci te zyczenie spelnie i wykasuje.

                                  Na analogicznej zasadzie - jak zaczniesz cos mowic o tym, ze chcesz byc zabanowany - albo cokolwiek lekko zblizonego do banowania - moze nawet jak uzyjesz slowa ban - to cie wezme i zabanuje. Pasuje?

                                  I nie mow przy mnie "Pierdolisz , bracie, jak potłuczony."
                                  Tak mowia dzieciaki a nie osoby dorosle - jak tak jeszcze raz powiesz, to ci wykasuje wiecej postow niz jeden. Koniec taryfy ulgowej dla osob, ktorym sie wydaje, ze gdzies wejda, narobia smrodu i im jeszcze bedziemy dziekowac. Ja cie traktuje powaznie - to traktuj mnie powaznie. A jak nie pasuje - to do widzenia.
                                  • zimna-wodka Re: wywalam 19.05.12, 11:26
                                    przycinek.usa napisał:

                                    Ja cie tra ktuje powaznie - to traktuj mnie powaznie. A jak nie pasuje - to do widzenia.

                                    Pasuje. I zawsze pasowało - choć wyszło jak wyszło.
                    • przycinek.usa Re: Do przycinka czyli memento 15.05.12, 06:48
                      "1. Media muszą być i są kontrolowane. Chyba nie chciałbyś pornoli w porze teleranka"

                      To jest dosyc dziwny poglad - poniewaz mowa jest o mediach katolickich - a niektorzy nawet uwazaja je za media ultrakatolickie - czyli wrecz fundamentalistycze.

                      Po drugie cala awantura o rydzyka i te telewizje trwam, czy jak jest tam - jest o tyle bez sensu - ze wywoluje wrecz odwrotny skutek spoleczny. Wladzy zalezaloby na tym, aby ten rydzyk zbankrutowal - tymczasem im wiecej sie wladza kloci o te koncesje - tym bardziej ludzie chca te TV ogladac.

                      Gdyby ta wladza myslala racjonalnie - to pozwolilaby ksiedzu wywalac forse w bloto - bo dzieki temu konkurencja biednieje, a nie wzbogaca sie. Jesli natomiast wladza ksiedzu zabroni - to wtedy ksiadz moze isc do sadu - a jak wygra - to jeszcze na tym zarobi.

                      I czy ta wladza ma mozg? Bo ja nie sadze.

                      Gdzies przeczytalem, ze ktos ocenia ogladalnosc tej TV na okolo 5000 widzow.
                      Moze to prawda a moze nie - jesli jednak to jest prawda - to cala sprawa nie jest warta funta klakow. I znowu to samo pytania - czy ta wladza ma mozg? Nie sadze.
                      • poszi Eter 15.05.12, 08:54
                        > Gdzies przeczytalem, ze ktos ocenia ogladalnosc tej TV na okolo 5000 widzow.
                        > Moze to prawda a moze nie - jesli jednak to jest prawda - to cala sprawa nie je
                        > st warta funta klakow.

                        O, nieprawda. Taka stacja "niewidka" zajmie pasmo w eterze. To nie jest satelita czy kabel, gdzie liczba kanałów jest w zasadzie nieograniczona. Takie zajęte pasmo to strata dla wszystkich, którzy chcieliby obejrzeć naziemnie coś popularniejszego.

                        Swoja drogą TV Trwam to nie jest jedyna telewizja, która odeszła z kwitkiem. Gdyby to nie był eter, to dla świętego spokoju należało im dać koncesję lub na wszelki wypadek dwie, ale eter to dobro rzadkie.
                      • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 15.05.12, 10:24
                        przycinek.usa napisał:

                        > "1. Media muszą być i są kontrolowane. Chyba nie chciałbyś pornoli w porze tele
                        > ranka"
                        >
                        > To jest dosyc dziwny poglad - poniewaz mowa jest o mediach katolickich - a niek
                        > torzy nawet uwazaja je za media ultrakatolickie - czyli wrecz fundamentalistycz
                        > e.

                        Mój wpis dotyczył mediów w ogóle. Nie miałem na myśli TV Trwam

                        > Po drugie cala awantura o rydzyka i te telewizje trwam, czy jak jest tam - jest
                        > o tyle bez sensu - ze wywoluje wrecz odwrotny skutek spoleczny. Wladzy zalezal
                        > oby na tym, aby ten rydzyk zbankrutowal - tymczasem im wiecej sie wladza kloci
                        > o te koncesje - tym bardziej ludzie chca te TV ogladac.
                        >
                        > Gdyby ta wladza myslala racjonalnie - to pozwolilaby ksiedzu wywalac forse w bl
                        > oto - bo dzieki temu konkurencja biednieje, a nie wzbogaca sie. Jesli natomiast
                        > wladza ksiedzu zabroni - to wtedy ksiadz moze isc do sadu - a jak wygra - to j
                        > eszcze na tym zarobi.

                        Cała teza oparta jest na założeniu, że WŁADZA chce zniszczyć media ojdyra. Ale aktualną sytuację JA odbieram tak, że WŁADZA postanowiła te media traktować równo z innymi - bez przywilejów.
                        A jeśli się mylę i wyjdzie, że to Twoje teorie spiskowe są słuszne - sam wyjdę na ulicę. Może nie w obronie ojdyra tylko w obronie ZASAD - ale wyjdę.

                        > I czy ta wladza ma mozg? Bo ja nie sadze.

                        Nie na temat.

                        > Gdzies przeczytalem, ze ktos ocenia ogladalnosc tej TV na okolo 5000 widzow.
                        > Moze to prawda a moze nie - jesli jednak to jest prawda - to cala sprawa nie je
                        > st warta funta klakow. I znowu to samo pytania - czy ta wladza ma mozg? Nie sad
                        > ze.

                        Nie 5000 tylko 6000. Padło z ust Dworaka na posiedzeniu jednej z komisji. Oczywiste przejęzyczenie. Chciał sprostować ale podniósł się taki raban, że nic z tego nie wyszło. No i teraz te 6000 (w twojej wersji 5000) żyje własnym życiem.
                        To co napisałem o przejęzyczeniu jest o tyle wiarygodne, że tenże Dworak powiedział (nie wiem czy na tej samej konferencji czy na innej), że Lux Veritatis sprzedała 300.000 zastawów do odbioru tv satelitarnej (oczywiście ukierunkowanych na odbiór jej programu).

                        Morał: jak SAM nie sprawdzisz u źródła tylko podeprzesz się czyimś komentarzem to masz szansę zrobić z siebie durnia. Dotyczy wszystkich - mnie także.
                        • przycinek.usa Re: Do przycinka czyli memento 15.05.12, 16:56
                          "A jeśli się mylę i wyjdzie, że to Twoje teorie spiskowe są słuszne - sam wyjdę na ulicę. Może nie w obronie ojdyra tylko w obronie ZASAD - ale wyjdę."


                          Najpierw badz uprzejmy odpowiedziec na moje pytania pieterko wyzej. Zwlaszcza, ze piszesz cos o teoriach spiskowych - a to juz niestety nie jest komplement.

                          "Morał: jak SAM nie sprawdzisz u źródła"

                          Jest to informacja tak wazna, ze juz pedze leciec sprawdzac. -)
                          • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 15.05.12, 19:26
                            przycinek.usa napisał:

                            > Najpierw badz uprzejmy odpowiedziec na moje pytania pieterko wyzej. Zwlaszcza,
                            > ze piszesz cos o teoriach spiskowych - a to juz niestety nie jest komplement.

                            Odpowiem. Tylko w tej chwili jestem za bardzo zarobiony. A w dwóch zdaniach się nie da.

                            > "Morał: jak SAM nie sprawdzisz u źródła"
                            > Jest to informacja tak wazna, ze juz pedze leciec sprawdzac. -)

                            Tu kali nie rozumieć. "Ktoś" coś pisze bo gdzieś usłyszał. Usłyszał tam gdzie lubi słuchać więc uważa to sprawę pewną i broni jej jak niepodległości. Ale jak temu "komuś" wykaże się, że opierał się na informacji błędnej/przeklamanej/zmanipulowanej to ów "ktoś" stwierdza, że temat jest zbyt błahy żeby go drążyć.
                            Wniosek prosty: dla Ciebie jedne źródła informacji są pewne a inne zupełnie niewiarygodne. Przy takim założeniu nic sprawdzać faktycznie nie trzeba.
                            • przycinek.usa Re: Do przycinka czyli memento 17.05.12, 07:53
                              "Tu kali nie rozumieć. "

                              To ja kali uprzejmie wytlumaczyć.
                              Ja powiedzialem, ze "gdzies slyszalem" i ze to moze nie byc prawda.
                              To nie jest dla mnie informacja i tak ja przekazalem, aby uwypuklic bezsens tej stacji.
                              Dla mnie - jako ateisty - pomysl posiadania transpondera i rozdawania darmowych talerzy w celu umozliwieniu obywatelom sluchania modlitwy - jest mowiac oglednie dosyc niemadry.
                              Najwyrazniej jednak na potrzeby forumowe jest to dyskusja istotna, o wadze przynajmiej zyciowej - zatem tlumacze, ze mam gleboko gdzies ile widzow ma Sz.Pan Rydzyk zwany ksiedzem. Co do zarzutow o zajmowanie eteru - no coz, kolejna zaskakujaca sprawa. Nie chce tutaj wprowadzac kolejnych elementow lamiglowki do tego niezwykle ambitnego tematu - ale Pan Szanowny Poszi powinien wiedziec, ze juz, tuz-tuz bedzie w Polsce cos, co sie nazywa telewizja cyfrowa. Mam nadzieje, ze sie niektorym obywatelom od tej telewizji troche w glowach rozswieci i te problemy z eterem sie troche skurcza. Pan Poszi sobie doczyta.


                              > Wniosek prosty: dla Ciebie jedne źródła informacji są pewne a inne zupełnie nie
                              > wiarygodne. Przy takim założeniu nic sprawdzać faktycznie nie trzeba.

                              No wlasnie. Widze, ze zrozumiales w lot, to po co bylo takie lamenty wznosic?
                              Grunt to pelne zrozumienie. -)
                              • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 17.05.12, 10:01
                                przycinek.usa napisał:

                                > "Tu kali nie rozumieć. "
                                >
                                > To ja kali uprzejmie wytlumaczyć.

                                Teraz kali rozumieć bo przycinek wytłumaczyć. Kali być wdzięczna przycinek, że wytłumaczyć a nie od razu napier......
                                Kali się wygłupić i gotowa przeprosić przycinek jeśli te przeprosiny przycinek potrzebne.
                                Albo od razu Kali przeprasza. I po sprawie.
                                PS. Forma taka bo mi taka pasuję (kwestia humoru) a przeprosiny jak najbardziej serio.
                                • przycinek.usa Re: Do przycinka czyli memento 18.05.12, 02:43
                                  a po co mi to? pozdrawiam
            • zimna-wodka Re: Do przycinka czyli memento 14.05.12, 12:26
              A teraz komentarz do poprzedniego postu. Takie kwiatki:
              1. Oglądam transmisję z jakiejś komisji w tej sprawie (nie pamietam której - parę ich było). Komisja zdominowana przez PiS i SP. Padają wszystkie możliwe zarzuty i oskarżenia. Potem pytania, które są w zasadzie dalszym ciągiem oświadczeń. Kończy się awanturą i przerwaniem obrad. Dworak ANI RAZU nie zostaje dopuszczony do głosu!!! Wieczorem słyszę w RM , że Dworak cynicznie uchylał się od odpowiedzi na zadawane pytania.
              2. Jakaś inna komisja. Są jakieś pytania i jakieś odpowiedzi. Na koniec awantura. Posiedzenie przerwane ale ze stwierdzonym zakonczeniem punktu pytań. Czyli pytań ma w kontynuacji posiedzenia nie być. Ale w drugim rzucie posiedzenia pytania padają. Bo przewodniczący - pan Czartoryski stwierdza, że posłowie mają prawo do pytań. A to, że poprzednio sami przegłosowali, że pytań już nie bedzie to pryszcz.
              Dworak stwierdza, że nie jest przygotowany. Pytań miało nie być to i on nie zabrał ze sobą materiałów a pytania są szczegółowe. Komentarz ze strony PiS - to bezczelność!!! Jak on śmiał przyjść na posiedzenie nieprzygotowany do pytań, które nie miały być zadawane!!!!!!!
              Oburzenie posłów w pełni podziela p. przewodniczący i Ojciec Dyrektor w wieczornym komentarzu.

              A teraz bez kwiatków. Sam bym popatrzył w dane finansowe Lux Veritatis żeby mieć własne zdanie. Nie da się bo tajne. Posłuchałbym co ma w tej sprawie do powiedzenia Dworak ale on też nie może podawać cyferek - bo obrady są transmitowane (TV Trwam) a i jego obowiązuje tajemnica.
              Jakieś dane podaje p. Kochanowicz (dyrektor finansowy Lux Veritatis). Ale są to głównie dane konkurencji - świadczące o jej słabości. Z danych finansowych Lux Veritatis pamiętam tylko jakąś imponującą wartość majątku trwałego. Owszem - pięknie. Ale sumy bilansowej nie znam (a może mi umknęła). Nie wiem czy ten majątek to powód do dumy czy kamień u szyi. Jaki ma wpływ na wskaźniki płynności finansowej (a o to głównie powinno Dworakowi chodzić).

              W sumie nie wiem kto ma rację. Nie mogę w żaden sposób ocenić argumentacji będącej podstawą decyzji KRRiTV. A to co widzę to ogromny nacisk polityczny. Daj! Nie ważne przyjęte kryteria czy zasady. To ojca dyrektora nie obowiązuje. Daj - bo TV Trwam to dobro narodowe (jak stwierdził ostatnio bodajże bp. Michalik). Daj - bo katolicy, bo JP II bo PRAWDA (jak zawsze jedyna i słuszna). Daj bo Cię bedziemy opluwać i nękać aż do skutku.
              Daj - bo jak nie dasz to będzie dyskryminacja. I nie zasłaniaj się sądem. W sądy to mu nie wierzymy - nie wiadomo co stwierdzą (to dosłowny cytat z ojca dyrektora).
          • nsfast Propagandówki 14.05.12, 12:13
            > funkcjonują jak partyjne propagandówki

            Gdyby funkcjonowały jak propagandówki to nie zobaczyłbyś w nich wypowiedzi PiS. Propagandówkami są te media w których politycy drugiej strony nie mają szans na obronę swoich poglądów, czyli RM, GP i cała reszta "niezależnych". Znowu masz ten problem z belką w oku, jasiu. smile
            • glupi_jasio Re: Propagandówki 14.05.12, 12:35
              nsfast napisał:

              > > funkcjonują jak partyjne propagandówki
              >
              > Gdyby funkcjonowały jak propagandówki to nie zobaczyłbyś w nich wypowiedzi PiS.
              > Propagandówkami są te media w których politycy drugiej strony nie mają szans na obronę swoich poglądów,



              Każdą debatę można ustawić, newsy przeselekcjonować, interpretacje podrzucić. Na tym ta gra polega, by była iluzja meczu, z tym że wynik jest z góry zadany; absolutnie skandaliczny szwindel medialny, jakie wycięło "Wielkie Trio" 11.11.11 w całej rozciągłości potwierdza moje zdanie, że to propagandówki.

              • nsfast Re: Propagandówki 14.05.12, 12:48
                To po prostu media bardziej przychylne PO niż PiS i... tylko tyle. Natomiast jeśli chcesz zobaczyć propagandówkę do złudzenia przypominającą wydania "Prawdy" z lat 50' ubiegłego to śpiesz czym prędzej do kiosku po GPC.
                • glupi_jasio Re: Propagandówki 14.05.12, 17:32
                  nsfast napisał:

                  > To po prostu media bardziej przychylne PO niż PiS i... tylko tyle.

                  Nie, to co zrobili 11.11.11 z relacją z Marszu Niepodległości, to było wspólne z politykami PO oszustwo.
                  • nsfast Re: Propagandówki 14.05.12, 20:35
                    Co takiego zrobili? Na całym świecie media są łase na zadymy wszelkiego typu i zapewne gdyby to Niesioł zaczął rzucać kamieniami w moherowe babcie to również dostałbyś pełną relacje. Gdyby rzucał Rydzyk, GP napisałaby na ten temat wielkie, okrągłe NIC. I to są właśnie jedyne skur$ysyńskie, sowieckie media w Polsce. Może Ci się to podobać, możesz uważać że cel uświęca środki(a'la dyktatura proletariatu po której już tylko wolność i równość), ale nie jesteś w stanie temu zaprzeczyć.
                    • zimna-wodka Re: Propagandówki 14.05.12, 20:48
                      nsfast napisał:


                      > Może Ci się to podobać, możesz uważać że cel uświęca środki(a'la dyktatura pro
                      > letariatu po której już tylko wolność i równość), ale nie jesteś w stanie temu
                      > zaprzeczyć.
                      Oj tam, oj tam. Wszystkiemu można zaprzeczyć. Wystarczy stwierdzić że jest się prześladowanym i już można walić po pyskach wszystkich wokół w imię sprawiedliwości i demokracji.
                      • nsfast Re: Propagandówki 14.05.12, 21:27
                        No tak. Im mocniej tym lepiej. W końcu walka klas zaostrza się, dyktatura proletariatu(PARDON: narodu!) i tak będzie przejściowa, wytnie się wyzyskiwaczom głębokie kieszenie po powywieszaniu za współudział w Smoleńsku 5mln ludzi na Krakowskim Przedmieściu i będzie gitara.
                    • glupi_jasio Re: Propagandówki 14.05.12, 21:46
                      nsfast napisał:

                      > Co takiego zrobili?

                      To bardzo proste, całkiem nie zauważyli pokojowego marszu kilkudziesięciu tysięcy osób, za to włożyli relację ze sprowokowanej przez lewaków i policję zadymy. Nie mówiąc już o dezinformacjach o przebiegu marszu.

                      Szwindel, jak stąd do Moskwy.
              • zimna-wodka Re: Propagandówki 14.05.12, 12:52
                Można ustawić. Tylko zauważ, że politycy PiS całkiem chętnie biorą w tych ustawianych i manipulowanych debatach udział.
                Natomiast w RM, odkąd pamiętam nie słyszałem żadnego polityka z opcji nielubianej przez tą rozgłośnię. Na pewno od początków rządów PO (5 lat do tyłu) ani razu nie pojawił się tam polityk PO (to samo tyczy PSL czy SLD - o RP nie wspomnę).
                To jest tuba propagandowa wyłącznie jednej partii (ostatnio z wyjątkiem dla SP - ojciec dyrektor jeszcze nie podjął decyzji kogo bardzie lubi).
                I niech tak zostanie. To prywatna rozgłośnia i ma prawo zapraszać kogo chce. Ale niech się nie podaje za JEDYNE źródło prawdy!
                • glupi_jasio Re: Propagandówki 14.05.12, 17:54
                  zimna-wodka napisał:

                  > Można ustawić. Tylko zauważ, że politycy PiS całkiem chętnie biorą w tych ustawianych i manipulowanych debatach udział.

                  Nie sądzę, by chętnie, był np. długotrwały bojkot TVN; biorą, bo nie ma innego wyjścia, by dotrzeć do obywateli. A nie ma, bo układ kapitałowy (z korzeniami w przejściu od komuny do postkomuny), niejasnego finansowania, TKM w TVP i koncesji wydzielanych przez znajomych królika - dał monopol na najbardziej intratną działalność swoim zaufanym. Ostatnie 3 lata - to czas bezprecedensowego po 1989 koncetrowania władzy medialnej przez obóz rządzący.

                  Jest to oczywista patologia, bo oznacza śmierć kontrolnej roli mediów i bezkarność partyjnych dygnitarzy.



                  > Natomiast w RM, odkąd pamiętam nie słyszałem żadnego polityka z opcji nielubianej przez tą rozgłośnię. Na pewno od początków rządów PO (5 lat do tyłu) ani raz
                  > u nie pojawił się tam polityk PO (to samo tyczy PSL czy SLD - o RP nie wspomnę)
                  > .
                  > To jest tuba propagandowa wyłącznie jednej partii (ostatnio z wyjątkiem dla SP
                  > - ojciec dyrektor jeszcze nie podjął decyzji kogo bardzie lubi).
                  > I niech tak zostanie. To prywatna rozgłośnia i ma prawo zapraszać kogo chce. Ale niech się nie podaje za JEDYNE źródło prawdy!


                  Zauważ, że ja nie analizuję polityki informacyjnej jednej stacji (to trywialne). Interesuje mnie postępująca degradacja całego sektora medialnego, z aktywnym udziałem rządu Tuska, dającego profity "swoim" mediom, a niszczącego powoli, ale systematycznie media opozycyjne. Przy tym, jednocześnie wzrasta stronniczość i nierzetelność, bazowa nieuczciwość (!!!) dominujących prorządowych mediów.

                  • zimna-wodka Re: Propagandówki 14.05.12, 20:40
                    Rozumiem, że politycy PIS trafiają do TVN pod przymusem. Nie rozumiem jak rząd niszczy "niezależne" media. Cenzuruje? Papier wydziela? Uważam Rze ludzie czytają. GP ludzie raczej nie czytają. GPC czytają tylko fanatycy. Czy to wina rządu?
                    Ojdyr wmusił TV Trwam wszystkim kablówkom. Pamiętam akcję. Każdy posiadacz kablówki może wybierać pomiędzy nim a TVN. Czy to wina rządu, że wybiera TVN?
                    Poziom większości pism prawicowych (znam je) jest żenujący. Można by rzec - fanatycy piszą dla fanatyków. To i wyjście z niszy nie jest proste. Co ma zrobić w tej sprawie rząd?
                    Chcecie działać to działajcie. Tworzcie swoje media, zapewnijcie im odpowiedni poziom to i popularność przyjdzie. Zróbcie coś zamiast narzekać i żądać żeby prywatne spółki giełdowe popierały właśnie WAS. Bo to jest żalosne.
                    Cały WASZ - prawicowcow problem polega na tym, że media popularne Was nie chcą lansować (choć nie blokują Wam dostępu) a Wasze media blokują dostęp wszystkim "obcym" ale na popularność nie mogą się wybić.
                    Sklep mojej żony sprzedawał kiedyś 30 szt GW i 2 ND. Dziś sprzedaje 14 szt GW i 1 szt ND.
                    A oba tytuly leżą obok siebie. Czy to wina Tuska i KGB?
                    • glupi_jasio Re: Propagandówki 14.05.12, 21:54
                      zimna-wodka napisał:

                      > Rozumiem, że politycy PIS trafiają do TVN pod przymusem.

                      Tak. Bo - urzędowo - nie ma istotnej konkurencji na rynku telewizji komercyjnych.

                      > Nie rozumiem jak rząd niszczy "niezależne" media. Cenzuruje? Papier wydziela?

                      Dziś się wydziela kanały cyfrowe.

                      Cenzura? Nie, dziś się wymusza politycznie sprzedaż udziałów w prywatnych mediach, a potem podstawia tam swoich kupców, np. biznesmenów, którzy dostają na taki zakup kasę od oligarchów.

                      Dziś się nie cenzuruje tekstów, dziś się kupuje wydawnictwa, albo je niszczy administracyjnie, lub procesowo.


                      > Uważam Rze ludzie czytają. GP ludzie raczej nie czytają. GPC czytają tylko fanatycy. Czy to wina rządu?


                      GP pięknie się rozwijała ostatnio smile

                      GPC to jedyny nowy dziennik, który chwycił, mimo kiepskiej sytuacji materialnej smile

                      URze to temat na poemat, to, jak w nie wszedł Hajdarowicz i jak je prowadzi, to wręcz majstersztyk działań dezintegracyjnych wobec opozycji.

                      • nsfast Re: Propagandówki 14.05.12, 22:16
                        > GPC to jedyny nowy dziennik, który chwycił, mimo kiepskiej sytuacji materialnej smile

                        www.wykop.pl/link/1066375/maleje-sprzedaz-gazety-wyborczej-slabo-gazeta-polska-codziennie/
                        Przepraszam, ale co chwycił? Ta relacja sprzedaż/zwroty świadczy raczej o tym, że:

                        - Sakiewicz nieźle umoczył, zaraz pewnie dłużnicy dobiorą mu się do d$py, więc tym bardziej trzeba zaostrzać kurs żeby móc krzyknąć, ze to pachołki Tuska.
                        - całe to "przebudzenie Polaków" o którym mówi Kaczyński i do którego wzdycha przecinek to bujda i fotomontaż.

                        TrwamTV podobnie. Równia pochyła. RM tak samo. Więc o jakiej rewolucji my dokładnie rozmawiamy, hę?
    • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 14.05.12, 09:46

      Apologies accepted.

    • glupi_jasio To i ja: memento dla Przycinka :) 14.05.12, 22:01

      Załóż sobie Przycinku, że kto ma państwo, kasę i koncern - ten ma czas i ludzi. I ma chciwość: bo za dużo za uszami, bo władza i kasa smakuje, bo się boi, co będzie, jak się dobiorą, bo bolszewicka natura jest taka, że nie toleruje istotnej opozycyjności, niszczy wszystko do dna.

      Normalni, prawdziwi ludzie - są całkiem inni. Mają mniej czasu, nie mają tak dobrze określonych interesów, nie są pewni, że mogą narzucać innym swoją wizję, nie mają interesu w tym, by kłamać.

      ***

      Zauważyłeś to wzmorzenie na PiG? Nawet obrażone primadonny uprawiają, z upodobaniem, forumową nekrofilię, he, he, he smile))

      Co to się podziało? wink


      • dorota_333 Re: To i ja: memento dla Przycinka :) 14.05.12, 22:49
        wzmoŻenie

        PS. uwaga o nekrofilii nawet zabawna.
        • glupi_jasio Re: To i ja: memento dla Przycinka :) 14.05.12, 23:03
          dorota_333 napisała:

          > wzmoŻenie

          Nie, wzmoRZenie, od moRZyć.

          > PS. uwaga o nekrofilii nawet zabawna.

          I tak dobrze, że nie ekscytująca.

          PS. Fajna próba rozgrywania facetów smile

    • szczurek.polny Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosownego 14.05.12, 22:21
      Oj tam, oj tam, zimna-wódko nie przesadzaj. Przecież nie ma w tym nic niestosownego. Nikt nie daje nagrody za głowę Palikota. Chodzi przecież o słynny świński ryj Palikota. Tak, o ten "znak firmowy" tego "polityka". No czytajże uważniej.
      No może troszkę pojechali po bandzie, ale takie są czasy - jak się chcesz z czymś przebić, to trochę trzeba być szokującym. Teraz to modne. Taka artystyczno-filozoficzna prowokacja. Tym bardziej to śmieszne, że tym razem obiektem tej artystyczno-filozoficzna prowokacji jest symbol osoby, która takie artystyczne i filozoficzne prowokacje wprowadziła do polskiej polityki. I to zapętlenie jest dodatkowo śmieszne.
      Tak więc się nie nadymaj, tylko i ty wyślij swój ryj do redakcji, a może zgarniesz 100.000 PLN? Luzik zimna-wódko, nie napinaj się tak, bo i nie ma o co. My mohery jesteśmy wyluzowani, to i wy luzacy też o moglibyście czasem wyluzować.
      • zimna-wodka Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 15.05.12, 00:41
        szczurek.polny napisał:

        > Oj tam, oj tam, zimna-wódko nie przesadzaj. Przecież nie ma w tym nic niestosow
        > nego. Nikt nie daje nagrody za głowę Palikota. Chodzi przecież o słynny świński
        > ryj Palikota. Tak, o ten "znak firmowy" tego "polityka". No czytajże uważniej.
        > No może troszkę pojechali po bandzie, ale takie są czasy - jak się chcesz z czy
        > mś przebić, to trochę trzeba być szokującym. Teraz to modne. Taka artystyczno-f
        > ilozoficzna prowokacja. Tym bardziej to śmieszne, że tym razem obiektem tej art
        > ystyczno-filozoficzna prowokacji jest symbol osoby, która takie artystyczne i f
        > ilozoficzne prowokacje wprowadziła do polskiej polityki. I to zapętlenie jest d
        > odatkowo śmieszne.
        > Tak więc się nie nadymaj, tylko i ty wyślij swój ryj do redakcji, a może zgarni
        > esz 100.000 PLN? Luzik zimna-wódko, nie napinaj się tak, bo i nie ma o co. My m
        > ohery jesteśmy wyluzowani, to i wy luzacy też o moglibyście czasem wyluzować.

        Rżnięcie głupa na całego. Przeczytałeś ten wpis?" Nagroda za martwy ryj Palikota. Żywy nas nie interesuje".
        Nie jestem Palikotem to za mój świński ryj nie zapłacą. A może Ty mojego ryja zasponsorujesz?
        • zimna-wodka Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 15.05.12, 00:50
          zimna-wodka napisał:

          > szczurek.polny napisał:

          > > No może troszkę pojechali po bandzie, ale takie są czasy - jak się chcesz
          > z czy
          > > mś przebić, to trochę trzeba być szokującym. Teraz to modne. Taka artysty
          > czno-f
          > > ilozoficzna prowokacja. Tym bardziej to śmieszne, że tym razem obiektem t
          > ej art
          > > ystyczno-filozoficzna prowokacji jest symbol osoby, która takie artystycz
          > ne i f
          > > ilozoficzne prowokacje wprowadziła do polskiej polityki. I to zapętlenie
          > jest d
          > > odatkowo śmieszne.

          Rozumiem, że takim poczuciem humoru bawi Cię rownież "zimny Lech", kartofel, "po trupach do celu - każdy chce leżeć na Wawelu", "jest krzyż - jest impreza" etc.
          Owszem - to zabawne . I bezpieczne bo nie sugeruje zabijania kogokolwiek.
          A skecz z kategorii hardcore kabaretu Limo znasz? Pycha!
          • szczurek.polny Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 15.05.12, 01:51
            > Rozumiem, że takim poczuciem humoru bawi Cię rownież "zimny Lech", kartofel, "p
            > o trupach do celu - każdy chce leżeć na Wawelu", "jest krzyż - jest impreza" etc.
            > Owszem - to zabawne . I bezpieczne bo nie sugeruje zabijania kogokolwiek.
            > A skecz z kategorii hardcore kabaretu Limo znasz? Pycha!

            To miło, że przytoczyłeś "zabawy", od których się to wszystko zaczęło. Po raz pierwszy chyba w tym wątku wreszcie nie mamy problemów z ustaleniem faktów, jak to naprawdę było.

            Otóż my się również postanowiliśmy dobrze pobawić.

            Ja tu nie widzę żadnego "sugerowania zabijania kogokolwiek". Tekst oczywiście czytałem i nie znajduję tam niczego poza żartem - który dla jednych jest zabawny, a innym przyznaję może się nie podobać, ale o gustach nie będziemy tutaj dyskutować. A jak chciałeś odcięty ryj do redakcji dostarczyć, żywy? Żywy naświni w redakcji, he, he, he.

            A na przykład takie określenie jak "dożynanie watahy" też kojarzy ci się z "sugerowaniem zabijania kogokolwiek"? Gdybym tak napisał, że "jeszcze jedna bitwa i dorżniemy te peowskie watahy", to co, uznałbyś, że namawiam do morderstwa?
            • zimna-wodka Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 15.05.12, 10:40
              szczurek.polny napisał:

              Gdybym tak napisał, że "jeszcze jedna bitwa i
              > dorżniemy te peowskie watahy", to co, uznałbyś, że namawiam do morderstwa?
              Nie - nie uznałbym. Bo to OCZYWISTA przenośnia. Ryj Palikota to trochę inny kaliber. Ale to tylko moja ocena - w sumie nieistotna. Grunt, że się dobrze bawimy. Ja zimnym Lechem a Ty Palikocim ryjem (koniecznie martwym!!!).
              • szczurek.polny Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 16.05.12, 07:50
                > Grunt, że się dobrze bawimy. Ja zimnym Lechem
                Takie chamskie kawałki to sobie możesz wstawiać na pogrzebie swoich kolegów. Łamiąc podstawowe normy cywilizacji stawiasz się w pewnym sensie poza rodzajem ludzkim - nie bądź więc zdziwiony, jak ktoś potraktuje cię jak bydło.
                • zimna-wodka Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 16.05.12, 10:20
                  szczurek.polny napisał:

                  > > Grunt, że się dobrze bawimy. Ja zimnym Lechem
                  > Takie chamskie kawałki to sobie możesz wstawiać na pogrzebie swoich kolegów. Ła
                  > miąc podstawowe normy cywilizacji stawiasz się w pewnym sensie poza rodzajem lu
                  > dzkim - nie bądź więc zdziwiony, jak ktoś potraktuje cię jak bydło.

                  Problemy z logiką? Zimny Lech = bydło. 100K za martwy ryj Palikota = świetny żart.
                  Zechciej to przybliżyć bo nie ogarniam.
      • vice_versa Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 16.05.12, 05:06
        Ta akcja i nagroda śmierdzą tanią prowokacją.

        Mutatis mutandis, jaka ranga taka nagroda. Bieriezowski daje milion czegoś (nie pamiętam, funtów, dolców czy Euro, pewnie dolców bo tańsze) za głowę Putina, a tutaj raptem jakieś blogerskie 100k, w dodatku złotówek.

        Nawet porządnej globalnej prowokacji nie potrafią przeprowadzić, wszystko na potrzeby spauperyzowanego rynku lokalnego. Moim zdaniem oni to z resztą żywcem z Bieriezowskiego ściągnęli, bo tych zdarzeń medialnych nie dzieli więcej niż 1mc.
        • szczurek.polny Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 16.05.12, 07:45
          > Ta akcja i nagroda śmierdzą tanią prowokacją.
          W sensie technicznym oczywiście tak.

          Chodziło mi jednak o pokazanie, że coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że nie można pozwalać na niszczenie wartości, które wyznajemy w imię ochrony wartości, które wyznajemy, tylko dlatego, że nasze wartości takiego przyzwolenia od nas wymagają.

          Ustępując, pozwoliliśmy by dopchnęli nas do ściany. Dalej się nie cofniemy. Jeśli będą nas dalej pchać, to napotkają na twardy opór. Nie dlatego, że nie chcemy dalej ustępować. Dlatego, że ściana.

          "Skończyły się czasy miłego ateizmu. [...] nie wolno hołubić złudzeń, iż jeśli my będziemy mili dla nich, oni będą mili dla nas. Nie będą.
          Coraz więcej ludzi rozumie, że oni nie będą dla nas mili, bo nie da się być miłym na wojnie. "
          tekstowisko.blogspot.com/2012/05/i-mozna-tak-w-tegorocznym-numerze.html
          Nie zrozum mnie źle - ja do niczego (jeszcze) nie namawiam, być może rację ma Jasio, który uważa, że jakoś tam da się z nimi dogadać, że jakiś rozsądny kompromis jest możliwy. Póki co ja jestem tylko obserwatorem i jedynie obserwuję i ekstrapoluję zaobserwowane trendy.

          Moim zdaniem już nie da się dogadać. Już jest za późno. Cóż, nie każdy jest Ojcem Rydzykiem (film w linku powyżej) i coraz więcej ludzi ma ochotę napier..lać w te czerwone ryje.
          • dorota_333 Manifest Przegranego, Agresywnego Frustrata 16.05.12, 10:06
            > pozwoliliśmy by dopchnęli nas do ściany
            Czytaj: przegraliśmy sześć z rzędu wyborów powszechnych. We wszystkich obszarach straciliśmy władzę.

            > Coraz więcej ludzi rozumie, że oni nie będą dla nas mili, bo nie da się być mił
            > ym na wojnie.
            Tak, zrozumiałam to w piątek: to wojna. Walczycie z demokratycznie wybraną władzą, bo nie potraficie inaczej jej przejąć. Dlatego walczycie na ulicy, środkami bezprawnymi.

            > Moim zdaniem już nie da się dogadać. Już jest za późno.
            Skrajnie niepokojące zdanie. Na szczęście: przegracie smile Nawet najbardziej wściekła frustracja nie przewróci demokracji w Polsce.

            Ale co smrodu narobicie, to Wasze...
            • glupi_jasio Re: Manifest Przegranego, Agresywnego Frustrata 16.05.12, 10:09

              Jak na zabanowaną, pozwalasz sobie na zbyt wiele. Nie obrażaj użytkowników forum; tolerancja dla fochów ma granice.
              • dorota_333 Rewolucja 16.05.12, 10:29
                "Frustrat" to doprawdy łagodne określenie - a szczególnie w porównaniu do tego, co pojawiało się na tym Forum.

                Jak rozumiem merytorycznie nie masz nic do dodania.

                Własnie po to tracę czas na to miejsce, żeby "zdekodować" Wasz przekaz. Mówicie (nawet bardzo górnolotnie) o wartościach - a chodzi wyłącznie o brutalną walkę o władzę. NIC innego.

                To, co teraz próbuje zrobić PiS w intensywnym współdziałaniu z Solidarnością to jest rewolucja.
                Bolszewicka. Przeciw demokratycznie wybranej władzy. Lenin kontra Kiereński. Na ulicy. Tyle.
                • glupi_jasio Re: Rewolucja 16.05.12, 10:43
                  dorota_333 napisała:

                  > "Frustrat" to doprawdy łagodne określenie - a szczególnie w porównaniu do tego, co pojawiało się na tym Forum.
                  >

                  Ślepy widzi, że właśnie do tego prowadzą takie posty, jak Twój. Nie bez powodu masz bana, pytanie czy już należy zadać to fundamentalne pytanie, czy zmiana nicka go zdejmuje, czy potrzeba do tego mocniejszej pyskówki.

                  • nsfast Re: Rewolucja 16.05.12, 10:46
                    O ile dobrze pamiętam to dorota sama odeszła, więc jeśli ban został nałożony później, to może jest po prostu wynikiem pomyłki.

                    BTW, rzeczywiście przydałby się jakiś meta-wątek o forum.
                    • glupi_jasio Re: Rewolucja 16.05.12, 10:57
                      nsfast napisał:

                      > O ile dobrze pamiętam to dorota sama odeszła, więc jeśli ban został nałożony później, to może jest po prostu wynikiem pomyłki.
                      >

                      Kto jak, kto Admini wiedzą dobrze, że nie było pomyłki smile


                      > BTW, rzeczywiście przydałby się jakiś meta-wątek o forum.


                      Żeby było gdzie obrabiać adminów i użytkowników, w czym celuje kilkoro użytkowników tego wątku.

                      W zasadzie, mili państwo, sprowadzając wątek do narzekań, wyrzekań, bluzgów i personalek - dajecie mi istotne argumenty do ręki. Dziękuję.

                      • nsfast Re: Rewolucja 16.05.12, 11:13
                        Czyli kto dokładnie zbanował Dorotę?
                        • przycinek.usa Re: Rewolucja 17.05.12, 06:47
                          ja
                  • dorota_333 Re: Rewolucja 16.05.12, 11:00
                    Ślepy widzi, że w piątek Solidarność usiłowała bardzo agresywnie wpłynąć na decyzję Sejmu. Ponieważ głosowanie przebiegło nie po ich myśli, to zablokowali fizycznie parlament. Wstęp do kryterium ulicznego.

                    Po serii przegranych wyborów usiłujecie odzyskać władzę na ulicy. I taki jest sens ostatnich wydarzeń. Chciałam, żeby to zostało - właśnie tutaj, gdzie zwolennicy Kaczyńskiego mają gęby pełne najgórnolotniejszych frazesów - wyrażnie powiedziane.

                    I to jest jedyny cel mojego krótkiego powrotu.
                    • nsfast Re: Rewolucja 16.05.12, 11:19
                      Ja myślę, że oni się wcale tego nie wstydzą. Vice-versa na S24 pisał wprost, że tylko takie rozwiązanie wchodzi w grę. A o tym, że wierzą, że są na wojnie pisałem już dawno temu - to naprawdę jest klucz do zrozumienia tej mentalności. To tłumaczy na przykład dlaczego prawicowi publicyści kłamią na potęgę... Na wojnie wolno, wyższy cel, uświęcanie środków, jak nie my ich to oni nas... Tak więc obawiam się, że krzyczenie, że król jest nagi to wołanie na puszczy. Oni może i o tym wiedzą, ale to nic nie zmienia.
                      • dorota_333 Re: Rewolucja 16.05.12, 12:34
                        Tak, wiem w ich mentalności nic się nie zmieni, i ja nie odkrywam im niczego, czego by nie wiedzieli.

                        Ale jednak trzeba ich demaskować. Po pierwsze: postronnym obserwatorom warto uświadomić, co się tak naprawdę dzieje. Po drugie (dużo ważniejsze) - im samym trzeba powiedzieć wyraźnie: wiem, w co gracie.

                        Lenin kontra Kiereński. Ale tym razem skończy się inaczej smile
                        • przycinek.usa Re: Rewolucja 17.05.12, 06:57
                          Czy masz mozliwosc nagrania sobie tego co napisalas i odsluchania? Wiesz, sa tacy, do ktorych dociera dopiero na glos. Jestes pewna, ze sie dzisiaj dobrze czujesz?
                • przycinek.usa Re: Rewolucja 17.05.12, 06:54
                  O! co za gornolotne wypowiedzi - skad ty znasz takie slowa, dorotko i takie nazwiska?
                  Zdanie o traceniu czasu jest bezcenne - myslisz, ze my nie wiemy, ze tracisz czas? -)
                  Robisz to z przekory - czy poczucia idei? He he he.
                  Swoja droga - to jest interesujaca strategia - zabic komus pol zespolu politycznego - a potem wmowic ludziom, ze to byl wypadek - bezcenne. -)

              • vice_versa Tłuszcza zalewa forum 16.05.12, 13:26
                Po dodaniu 3 osób do nieprzyjaciół znika 2/3 WĄTKU!!!
                M.zd. dyskusje z szarymi nie mają sensu. Naprawdę polecam.
                Wtedy dyskusje odzyskają sens.
                Oni MUSZĄ nas prowokować, a my MOŻEMY mieć ich prowokacje gdzieś.
                Niech zostaną w swoim gronie.
                P**** destruktorów!
                • dorota_333 Żółć zalewa oczy 16.05.12, 13:31
                  "P**** destruktorów!"
                  Miłujcie nieprzyjacioły Wasze smile

                  A tak na marginesie - dyskusje nie mają sensu dla tych, którzy wybrali rozwiązanie siłowe. Nie uda się Wam.
                  • vice_versa Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 14:35
                    Łaskawie przypominam, że siłowe rozwiązanie to właśnie Smoleńsk.
                    Udało się zdobyć władzę i "wygrać" wybory? Udało się.
                    A teraz mamy stare dobre hasło: RAZ ZDOBYTEJ WŁADZY NIE ODDAMY NIGDY.

                    Pieprzenie o rozwiązaniu siłowym ze strony pokojowych manifestacji jak ta ws. Trwam czy Dnia Niepodległości 2011 w świetle FAKTÓW pozostaje tylko pieprzeniem, proszę wysilić się bardziej.
                    • kurt76 Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 14:46
                      V-V wytlumacz prosze na czym polega wyzszosc twojego "obozu" nad nazwijmy to rozowymi?
                      Zacznij od poczatku, inaczej cala twoja retoryka jest BLEDNA.

                      Ja w warstwie realnej widze dyletanctwo, frazesy tylko, nawet zakladajac, ze Smolensk to zamach, jakim trzeba byc dyletantem, zeby sie w taki sposob wystawic na odstrzal... Ja moge podejrzewac, ze tak samo byscie zmarnowali nasza panstwowosc.

                      Dwa razy zbankrutowaliscie, pod tym samym sztandarem, wystarczy.... jezeli tego nie rozumiesz, faktycznie zostaje tylko (kontr) rewolucja.
                      • przycinek.usa Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 07:00
                        Kurt, sorry - ale ja nie zrozumialem twojej wypowiedzi. Moglbys jasniej?
                        O co ci chodzi z tym "w taki sposob wystawic na odstrzal"?
                        Czy to jest jakas nowa metoda komunikacji? Jakis nowy forumowy szyfr?
                        • kurt76 Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 08:02
                          > Kurt, sorry - ale ja nie zrozumialem twojej wypowiedzi. Moglbys jasniej?
                          > O co ci chodzi z tym "w taki sposob wystawic na odstrzal"?
                          > Czy to jest jakas nowa metoda komunikacji? Jakis nowy forumowy szyfr?

                          Sprobuje cos rozjasnic.... po pierwsze to moze byc dziwne, ale ta sprawa nie wywoluje we mnie emocji, tych glebszych, dlaczego to inna historia.... a wiec ja mam zal do s.p. LK, za to, ze stosunki pl-rus weszly w straszny regres, nie ma szans na nic, na jakakolwiek roszade geopolityczna. Mialem nadzieje na inny scenariusz.
                          A dlaczego mam zal? Bo dal okazje, zeby zrobic (hipotetycznie) taki spektakularny zamach, to jest dla mnie niedopuszczalne, jest mi wstyd, czuje sie jak frajer, rozumiesz to?

                          Przeciez mamy instytuty, ktore maja rozpracowana psychike rosyjska, znamy przypadki historyczne, wszystko jest jasne, jak po Gruzji mozna bylo leciec do lasu? 96 osob wagi panstwowej, sztab w jednym samolocie, serwisowanym przez Rosjan? Wstyd!
                          • przycinek.usa Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 08:31
                            A rozumiem. No tak. Przykro mi.
                            Zagraniczni korespondenci tez na to zwracaja uwage.
                            Mnie przynajmiej dwie osoby zapytaly o to wlasnie - kto podjal decyzje o tym, zeby tych wszystkich ludzi zapakowac do jednego samolotu - a ja nawet nie bylem przygotowany na to, zeby odpowiedziec, zabraklo mi slow.

                            Czlowiek z AP zapytal mnie o bardzo szczegolowe informacje dotyczace organizacji tego lotu i wprost mi oswiadczyl, ze osoba, ktora odpowiadala za ulozenie tych list jest wedlug niego odpowiedzialana za te tragedie. No, ale przeciez te listy tworzyla kancelaria prezydenta, nie? Mnie sie wtedy wstyd zrobilo za tych waszych oficjeli. Co ja mu mialem powiedziec, ze Kaczynski? To ja mu na to - ze ja te sprawe sprawdze.

                            Mysle, ze kazdy sie koncentruje na jakims waskim wycinku rzeczywistosci, ktora go akurat interesuje - dla mnie sprawa list pasazerow - list wstepnych - oraz list ostatecznych byla kwestia trzeciorzedna - mnie to nie interesowalo - a tu masz - to ich najbardziej interesuje.
                            Oni sa jak psy sledcze - dorwa sie do krwi i beda szarpac. Nikogo nie uszanuja.

                            Oficjalnie wlasnie wam zakomunikowali o tym, ze smolensk jest sprawa wewnetrzna Polski - a za kulisami chyba wysylaja wam tam ekipe za ekipa. Ciekawe co z tego wyniknie. Chyba nic dobrego. To jest w gruncie rzeczy powazna sprawa - nie bylbym takim optymista po zadnej stronie barykady - Polska moze miec powazne klopoty przez te katastrofe - w gruncie rzeczy wszystkie organizacje u nas dzialaja w sposob korporacyjny - ktos pisze analizy - potem robi sie dyskusje a potem sa decyzje - ale jak te decyzje zapadna - to w takiej Polsce moze sie zrobic trzesienie ziemi.

                            Wy sobie z tego zupelnie nie zdajecie sprawy - ani z jednej ani z drugiej strony.

                            Rodziny prosza i blagaja, aby to ktos wyjasnial - jest zespol parlamentarny ktory naciska i wyjasnia - powoli coraz wiecej wiemy - ale jak ta prawda sie przebije do mediow w USA - jesli pojawia sie naciski wewnetrzne, to do Polski moze trafic taka ekipa, ze sie PiS przewroci z wrazenia. I to nie bedzie pozytywny rozwoj wydarzen. To jest kwestia czystej pragmatyki -
                            PiS moze sobie byc najwiekszym przyjacielem Ameryki pod sloncem - ale jesli nasi dojda do wniosku, ze te wasze sluzby sa przeswietlone na wylot - a naprawa systemowa jest niemozliwa to Polska moze wyleciec zarowno z NATO jak i z Unii. Do tego wystarczy zaostrzenie stosunkow z Rosja i decyzje z Bialego Domu. Po co wam takie ryzyko?

                            Nie zrozum mnie zle - ja nie mowie, ze tak sie stanie - podejrzewam, ze wywalenie z NATO jest przesada - ale to nigdy nie wiadomo. W zyciu jest roznie - najlepiej siedziec cicho i nie zwracac na siebie uwagi. A tu wywalili samolot w powietrze i wyglada na to - ze nasi. Ja widze zagrozenie. Ktos tam moze podjac decyzje, zeby te sprawe zalatwic i zrobi sie mlyn i zeby nie bylo, ze ktos te sprawy zechce rozwiazywac silowo.
                            • nsfast Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 08:52
                              > Rodziny prosza i blagaja, aby to ktos wyjasnial
                              Kilka rodzin. Inne proszą żeby ten ktoś dał sobie spokój z robieniem politycznej szopki. Zdecydowana większość milczy, czyli też raczej ma gdzieś całe to "dochodzenie do prawdy". Mimo wszystko spiskowe teorie to magines opinii. Duzo na ten temat jest w sieci, ale jakby sieć była doskonałym odwzorowaniem rzeczywistości to JKM od kilkunastu lat byłby na stanowisku regenta. smile Twój problem i wielu ludzi tutaj polega na tym, że w zasadzie nie macie innego źródła informacji.
                            • glupi_jasio Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 08:56

                              przycinek.usa napisał:

                              > A rozumiem. No tak. Przykro mi.
                              > Zagraniczni korespondenci tez na to zwracaja uwage.
                              > Mnie przynajmiej dwie osoby zapytaly o to wlasnie - kto podjal decyzje o tym, zeby tych wszystkich ludzi zapakowac do jednego samolotu - a ja nawet nie bylem przygotowany na to, zeby odpowiedziec, zabraklo mi slow.

                              To ja Ci może co nieco wyjaśnię.

                              Otóż, w kwietniu 2010 polska flota rządowa składała się z jednego tupolewa 154M, świeżo po remoncie w zakładach kumpla Putina o nazwisku Deripaska (drugi był właśnie w remoncie w tymże samych zakładach), chyba czterech Jaków-40 i kilku transportowych, niekomfortowych samolotów CASA.

                              Jest to kilka samolotów, ale znacznie gorsza sprawa była z załogami.

                              Lotnicy wojskowi są od lat bardzo źle opłacani, wymagania - spore, atmosfera - fatalna, zwłaszcza odkąd Tusk z Arabskim postanowili zrobić z samolotów rządowych narzędzie złośliwości wobec Kaczyńskiego (słynne uniemożliwienie Lechowi Kaczyńskiemu lotu samolotem państwowym na szczyt UE do Brukseli w 2008 roku - najpierw Tusk chciał po prostu nie dać samolotu, ale to byłoby już złamanie prawa, więc ... zachorował pilot, ś.p. kapitan Protasiuk. Była też awantura o lot do Tbilisi w sierpniu 2008, sprawa do odrębnej dyskusji, ale ewidentnie - mieszająca politykę z kwestią zarządzania państwowymi samolotami.

                              Tak więc, wojskowych pilotów samolotów państwowych było w kwietniu 2010 bardzo niewielu.

                              Na tyle niewielu, że zaczęło to stanowić poważny problem.

                              Bo: 7 kwietnia 2010 Tusk poleciał na spotkanie z Putinem do Smoleńska z 200 osobami, flotą czterech (sic!) samolotów, biorąc oczywiście najbardziej doświadczone załogi.

                              8 kwietnia Tusk poleciał do Pragi na podpisanie jakiegoś tam kluczowego traktatu wojskowego USA - Rosja.

                              Chyba 11 kwietnia - Klich, lub Sikorski chyba - któryś z nich miał lecieć do Nowego Jorku na szczyt bezpieczeństwa nuklearnego; oczywiście - na taki lot też musiała być najlepsza załoga.

                              W tej sytuacji, jak się zdaje, dramatycznie brakował załóg i wymusiło to umieszczenie ludzi w tylko dwu samolotach (na oko - winny lecieć minimum - trzy).

                              Nota bene - wg relacji rodzin Ofiar, decyzja o przeniesieniu generałów z Jaka do Tupolewa zapadła w w ostatnich dniach przed lotem.

                              Na Okęciu, 10 kwietnia, w dodatku, jeden z Jaków okazał się niesprawny, dziennikarze musieli się przesiadać do drugiego.

                              Jeśli idzie o załogę Tu-154, to, niestety, piloci mieli relatywnie niewielki nalot na tej maszynie. Dobrzy piloci, ale staż taki sobie.

                              Ś.p. nawigatora do tupolewa, dosłownie, musiano brać z łapanki - w 2010 roku on praktycznie wcale nie latał, jako nawigator, bo robił kurs pilota. Jego nalot, jako nawigatora, był naprawdę znikomy, chyba parę dziesiątek godzin.

                              Jak widzisz, "obiektywne problemy kadrowe" + ogromna ruchliwość polityków, zwłaszcza rządowych (przypominam - lot Tuska do Smoleńska / Katynia w 200 osób, 4 samolotami!) spowodowała, że trzeba było się ścieśnić. Podobno, do tego stopnia, że tego tupolewa specjalnie przerobiono na lot 10 kwietnia, likwidując chyba dwie salonki, żeby się więcej osób zmieściło.

                              Nie ma żadnej wątpliwości, że za taką, a nie inną dystrybucją załóg i samolotów stoi administracja rządowa, jak mi się zdaje - kancelaria premiera, czyli Arabski.

                              Aha, jeszcze jeden drobiazg, w ramach dygresji. Po ruskim remoncie w Samarze radiostacja wypadkowa intereferowała z układami samolotu i trzeba ją było wyłączyć.

                              Takie buty.



                              • nsfast Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 09:16
                                > Nota bene - wg relacji rodzin Ofiar, decyzja o przeniesieniu generałów z Jaka d
                                > o Tupolewa zapadła w w ostatnich dniach przed lotem.

                                Jakoś trzeba było tych ludzi podzielić, to ich podzielono... Trudno mieć pretensje do osoby za to odpowiedzialnej
                    • glupi_jasio Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 14:53
                      vice_versa napisał:

                      > Łaskawie przypominam, że siłowe rozwiązanie to właśnie Smoleńsk.
                      > Udało się zdobyć władzę i "wygrać" wybory? Udało się.
                      > A teraz mamy stare dobre hasło: RAZ ZDOBYTEJ WŁADZY NIE ODDAMY NIGDY.
                      >
                      > Pieprzenie o rozwiązaniu siłowym ze strony pokojowych manifestacji jak ta ws. T
                      > rwam czy Dnia Niepodległości 2011 w świetle FAKTÓW pozostaje tylko pieprzeniem,
                      > proszę wysilić się bardziej.

                      Ano właśnie... dokładnie tak.

                      Właśnie wypowiedział się wesoły Bronek, dokładnie w tym tonie:

                      >>
                      Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że podczas związkowej blokady Sejmu "próbowano ubezwłasnowolnić serce polskiej demokracji”. - To absolutnie nie do zaakceptowania, to wymaga ostrych decyzji ze strony władzy wykonawczej w Polsce – oświadczył Bronisław Komorowski
                      <<


                      www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/605520,Prezydent-blokada-Sejmu-to-cios-w-serce-demokracji
                      Pytanie do wesołego Bronka - gdzie był, gdy pielęgniarki okupowały kancelarię premiera i jej okolice?

                      pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82e_miasteczko
                      Czy nie był, przypadkiem, kolegą wesołej Hani z egzekutywy PO, tej samej Hani, która uznała wtedy, że blokada serca polskiej władzy wykonawczej jest super i cool?

                      Albo "błękitny marsz"...

                      citisus.salon24.pl/297599,blekitny-marsz-po-czyli-kto-pierwszy-dzielil-polske
                      Zakłamańcy i tyle. Ta szulerka jest oczywista dla coraz większej grupy ludzi.

                      Tik tak, tik tak, tik tak...

                    • dorota_333 Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 14:56
                      Smoleńsk był katastrofą ,a nie żadnym "rozwiązaniem". W wyborach prezydenckich Jarosław Kaczyński był znacznie bliżej wygranej niż mógłby być śp. Lech Kaczyński. A jednak nie wygrał.

                      Wyborów przegranych przez PiS była cała seria. Nie przypominam sobie wielu protestów wyborczych; były to wybory uczciwie przeprowadzone.

                      Ja mówię o siłowości takich manifestacji jak ta Solidarności w piątek, była siłowa ewidentnie.

                      Jak nie można wygrać przy urnie, to próbuje się wygrać na ulicy. Władza musi być Wasza, bo Wy jesteście Prawdziwi Polacy, a demokrację lizał pies smile
                      • kurt76 Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 15:02
                        Dorota na czym polega ta domniemana prawdziwosc, blagam wytlumacz, bo za cholerke nie moge pojac.... jestes w stanie przeprowadzic taka spekulacje myslowa?
                        Chcialbym zrozumiec swoj "grzech pierworodny", odbyc pokute... gdybym tylko wiedzial za co.

                        A moze geny mam gorsze? Nie plynie blekitna krew?
                        • dorota_333 Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 15:10
                          Na czym polega "prawdziwość"?

                          No, masz. Czytaj Rymkiewicza, gadaj Ściosem, napieraj jak Stankiewicz big_grin
                          Możesz mieć z tym jednak problem. Z taką mieszanką agresji i hipokryzji trzeba się chyba jednak urodzić.
                          • kurt76 Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 15:17
                            Tylko, ze to jest retoryka typu: bylo kiedys pieknie, jak w raju, przyszedl bolszewik wszystko zniszczyl, teraz my chcemy to wszystko odkrecic, przeciez caly NAROD tego pragnie... hehe.
                          • przycinek.usa Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 07:09
                            "Z taką mieszanką agresji i hipokryzji trzeba się chyba jednak urodzić."

                            Mowisz o Niesiolowskim?
                      • zimna-wodka Re: Żółć zalewa oczy 16.05.12, 17:31
                        dorota_333 napisała:
                        > Jak nie można wygrać przy urnie, to próbuje się wygrać na ulicy. Władza musi by
                        > ć Wasza, bo Wy jesteście Prawdziwi Polacy, a demokrację lizał pies smile

                        Nie zgadzam się. Nie sądzę żeby była to walka o władzę. Czy można walkę o władzę, nawet w naszej - ponoć ogłupionej i zmanipulowanej- rzeczywistości, sprowadzić do strategii: zatłukę kłonicą przeciwnika i zostanę sam na placu boju". Myślę, że "walka o władzę" to już tylko próba racjonalizacji ogólnego absurdu (czy - jeśli wolisz - obłędu). To nie jest walka o cokolwiek. Jej celem jest tylko zniszczenie przeciwnika. PiS Kaczyńskiego już nie robi nic w celu wygrania następnych wyborów. Zrozumieli to dawno wszyscy postpisowcy renegaci.
                        Zniszczenie dla samego zniszczenia. Zabić bez względu na koszty. Tragicznie proste.
                        • przycinek.usa Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 07:18
                          "Zrozumieli to dawno wszyscy postpisowcy renegaci. Zabić bez względu na koszty."

                          Kiedy robilem prawo jazdy - to mnie instruktor uczyl - zeby nie myslec co ktos zrobi - bo skad mozna wiedziec co kto mysli? Jak ktos ma migacz w lewo - to jaka masz gwarancje, ze nie skreci w prawo? Wiesz co oni zrozumieli? Chca zabic? Masz dowody? Ha?

                          Na przyklad ja mam pewne i dosyc doglebne przekonanie co do tego, ze jedna osoba ma na forum jajecznice w glowie, ale tego nie mowie otwarcie, bo nie wypada. Chcialbym tej osobie jakos pomoc, wiesz, wytlumaczyc, poglaskac po glowie, przytulic i przekonac, ze komputer nie jest warty tego, zeby tracic czas, ale widzisz, nigdy nie wiesz do konca co kto mysli...
                          Moze sie myle? Moze to jest tylko takie udawanie jajecznicy w glowie? He he he.
                          A moze to trzeba dyplomatycznie zalatwic? Komus powiedziec, zeby przekazal?
                          Ach te wszystkie watpliwosci - glowa boli...
                          He he he he
                        • dorota_333 Czy Kaczyński chce władzy 17.05.12, 10:04
                          Tak mi się przez chwilę wydawało. Ostatecznie takie mobilizacje elektoratu, jakie uskuteczniał niedawno nie są bez powodu. A i Solidarność (oraz Rydzyk) popiera go nie za czapkę gruszek.

                          Ty twierdzisz, że nie chodzi tu o władzę. Jak to przemyśleć, to istnieją na poparcie tej tezy pewne poszlaki.
                          1. PiS musiałby zdobyć znaczącą większość głosów w wyborach, bo nie ma zdolności koalicyjnej. Kaczyński o tym zapewne wie; szczególnie jako polityk "obdarzony" największym elektoratem negatywnym. Taki wynik wyborów jako żywo mu nie grozi.

                          2. To, co obiecywał ostatnio - cofnięcie zmian w wieku emerytalnym - świadczy o tym, że nie przewiduje zdobycia władzy. Zmiany są nieuniknione i każdy rządzący musiałby zrobić to samo, być może nawet pilniej niż teraz się to przewiduje.

                          Jeżeli jednak masz rację, i PiS już nie chodzi o władzę, tylko o bycie histerycznie agresywną opozycją (i funduszem emerytalnym Kaczyńskiego), to taki stan rzeczy będzie miał konsekwencje i negatywne i pozytywne.

                          Jedną z mniej sympatycznych cech demokracji jest to, że politycy (każdego szczebla, od gminy wzwyż) idą do władzy po "frukta", mniejsze lub większe. Jeżeli działacze PiS zorientują się, że władzy już nie będzie nigdy, to zaczną się wykruszać: nikt nie chce poświęcać swego czasu tylko po to, zeby tworzyć fundusz emerytalny dla Kaczyńskiego. Mam wrażenie, że właśnie to zrozumieli Ziobro et consortes, i dlatego odeszli.

                          Krótko mówiąc: albo władza (w jakiejś rozsądnej perspektywnie czasowej), albo rozpad.

                          No, oczywiście bezterminowo można być sektą wyznawców zamachu, ale to jednak jest propozycja dla nielicznych amatorów wink
                          • poszi Sejm to nie wszystko 17.05.12, 10:22
                            > Jedną z mniej sympatycznych cech demokracji jest to, że politycy (każdego szcze
                            > bla, od gminy wzwyż) idą do władzy po "frukta", mniejsze lub większe. Jeżeli dz
                            > iałacze PiS zorientują się, że władzy już nie będzie nigdy, to zaczną się wykru
                            > szać:

                            PiS ma większość i jeszcze długo będzie miał (jeśli nie pojawi się podobna ideologiczna konkurencja) w wielu radach gminnych, powiatach i sejmikach wojewódzkich. To ciągle sporo "fruktów". Trzeba być tylko działaczem po odpowiedniej stronie linii zaborów.
                            • dorota_333 Re: Sejm to nie wszystko 17.05.12, 10:58
                              Bardzo trafna uwaga: Sejm to nie wszystko, a frukta są umiejscowione w dużej części "na dole". Jednak teza o większości PiS w samorządach nie broni się. Wydała mi się na tyle nieoczekiwana, że sprawdziłam:
                              www.polityka.pl/kraj/1510746,1,wyniki-i-tury-wyborow-samorzadowych.read

                              Jeżeli można mówić o nadreperezentacji jakiejś partii w samorządach, to byłby to świetny jak zwykle wynik PSL w wyborach do rad gmin. Ta partia ma rzeczywiście doskonałe struktury lokalne, szczególnie po prawej stronie Wisły. Natomiast wszystkich biją w gminach komitety lokalne, a tam trudno rozstrzygnąć "kolor".

                              Tak więc PiS nie usadowił się w samorządach (z wyjątkiem sejmików Podkarpacia, tu masz rację).

                              Inną sprawą jest to, że jednak podział łupów dla polityków średniego i wyższego szczebla zachodzi w Sejmie. Myślę o tych wszystkich posadach w państwowych spółkach, urzędach, agencjach etc. Bez tego wabika kompania się wykruszy.
                      • przycinek.usa Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 07:07
                        "Smoleńsk był katastrofą ,a nie żadnym "rozwiązaniem"."


                        O tak?
                        Czyli wedlug ciebie - jak na pokladzie wybuchla bomba, to zamachu nie bylo?
                        Spin it out for me - czyli wybuch bomby to jest taka specjalna odmiana katastrofy zwana "katastrofa smolenska"?

                        He he he he he.
                        • dorota_333 JAKA bomba? 18.05.12, 12:53
                          Wybuch bomby to jest tylko hipoteza - jak dla mnie mniej prawdopodobna niż katastrofa. To jest - niestety - trudniejsze do przyjęcia mentalnie, że tragedia była (tak sądzę) wynikiem splotu niekorzystnych okoliczności i zaniedbań, a nie celowego działania.

                          Pzry okazji odniosę się do innego Twojego postu, skierowanego chyba do mnie, choć nie wprost. Przycinku, o tym, kto ma "jajecznicę w głowie" nie rozstrzygniemy w tej wymianie zdań, bo ja podobnie myślę o Tobie. Pogłaskanie po główce i przytulenie, podyktowane oczywiście chrześcijańską troską, rezerwuj sobie dla tych nieszczęsnych potłuczeńców wierzących w: 1) bombę termobaryczną odzierającą zwłoki z odzienia, 2) zdradę o świcie, 3) obezwładnienie na 30 metrach, 4) chmurę rozpylonego helu, 5) manipulację czasoprzestrzenią, 6) "patrz mu w oczy" i 7) nie pamiętam, co tam jeszcze było....

                          Jeżeli natomiast budzi Twoje zdziwienie, że znam nazwisko Kiereńskiego, to pozostaje mi domniemywać, że i Ty masz maturę.

                          Pozdrawiam i głaszczę po głowie smile
                          • nsfast Re: JAKA bomba? 18.05.12, 13:14
                            Oj to nie jest kwestia matury, raczej podstawowej intuicji fizycznej. Mój jedenastoletni siostrzeniec po obejrzeniu symulacji B. Od razu zapytał jakim cudem samolot z tak ustawionym skrzydłem unosi się w powietrzu. Starczy wystawić dłoń za okno samochodu w trakcie jazdy... to robią dzieci już w wieku przedszkolnym. Z tego punktu widzenia naprawdę formalne wykształcenie jest rzeczą drugorzędną. Oczywiście przecinek nie jest przedszkolakiem, ani nie jest opóźniony więc jedynym sensowym wytłumaczeniem jest... głęboka wiara o której już pisałem. W naszej cywilizacji nauczyliśmy się ją szanować, ale czy ta zasada powinna obowiązywać absolutnie?
                            • dorota_333 Re: JAKA bomba? 18.05.12, 14:01
                              Nic mi do czyjejś wiary - tak długo, jak silnie wierzący mówi mi (niewierzącej), że mam "jajecznicę w głowie". Wtedy mam prawo odpowiedzieć ironicznie. Co też uczyniłam.
                              • nsfast Re: JAKA bomba? 18.05.12, 14:11
                                To też się wierzącym wybacza. Ale do tego żeby być oficjalnie wierzącym i korzystać z przysługującego religiom parasola ochronnego trzeba najpierw oficjalnie przyznać, że przekonania są kwestią wiary, nie nauki. Tutaj mamy pomieszanie porządków gdy np. przecinek mówi: "Macierewicz przedstawił naukowy dowód i ja w niego WIERZE". W nauce nie ma miejsca na wiarę, dopuszczalne jest co najwyżej prawdopodobieństwo.
                                • zimna-wodka Re: JAKA bomba? 18.05.12, 19:01
                                  Dorota, Niespieszny.....
                                  Nie przesadzajcie z tą nauką..... W tym miejscu njusacz przedstawił naukowy dowód, że żadnej mgły w ogóle nie było co jest ostatecznym potwierdzeniem teorii zamachu:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,132816208,135322848,_brednia_ograniczonej_widocznosci.html

                                  Nie rozumiem tylko jednego - jak Macierewicz mógł przeoczyć taką oczywistą oczywistość.
                                  Chyba że i on jest w spisku i specjalnie gada androny żeby skompromitować jedyną i niepodważalną PRAWDĘ.
                  • przycinek.usa Re: Żółć zalewa oczy 17.05.12, 06:58
                    "Miłujcie nieprzyjacioły Wasze"

                    Milujemy, milujemy. He he he, dlatego taki kredyt dla doroty, pomimo bana - pani bladzi - ale jak widac dobre slowo sie znajdzie nawet dla najwiekszych grzesznikow. -)
        • zimna-wodka Re: Oj tam, oj tam - nie ma w tym nic niestosowne 16.05.12, 10:21
          vice_versa napisał:

          > Ta akcja i nagroda śmierdzą tanią prowokacją.
          >
          > Mutatis mutandis, jaka ranga taka nagroda. Bieriezowski daje milion czegoś (nie
          > pamiętam, funtów, dolców czy Euro, pewnie dolców bo tańsze) za głowę Putina, a
          > tutaj raptem jakieś blogerskie 100k, w dodatku złotówek.
          >
          > Nawet porządnej globalnej prowokacji nie potrafią przeprowadzić, wszystko na po
          > trzeby spauperyzowanego rynku lokalnego. Moim zdaniem oni to z resztą żywcem z
          > Bieriezowskiego ściągnęli, bo tych zdarzeń medialnych nie dzieli więcej niż 1mc
          > .
          Tu wymiękam. Może zdecydujecie się czy to świetny dowcip czy chamska prowokacja.
    • przycinek.usa Re: jak dla mnie... 15.05.12, 06:33
      "Postaraj się zapamiętać dwie rzeczy (rady od starszego faceta):
      - nie ma lepszego argumentu w dyskusji jak uczciwość "


      wiesz, nie chce byc zbytnio zlosliwy, ale masz od jeszcze starszego faceta, ze wlasnie go zwyzywales od "ubeckich kanalii z gębę pełną frazeologii, rżnacego nawiedzonego ideowca." -)
      Troche mnie to rozbawilo - takie porzadne i uczciwe zwyzywania kogos obcego na forum. -)
      • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 15.05.12, 10:08
        przycinek.usa napisał:

        > "Postaraj się zapamiętać dwie rzeczy (rady od starszego faceta):
        > - nie ma lepszego argumentu w dyskusji jak uczciwość "
        >
        >
        > wiesz, nie chce byc zbytnio zlosliwy, ale masz od jeszcze starszego faceta, ze
        > wlasnie go zwyzywales od "ubeckich kanalii z gębę pełną frazeologii, rżnacego n
        > awiedzonego ideowca." -)
        > Troche mnie to rozbawilo - takie porzadne i uczciwe zwyzywania kogos obcego na
        > forum. -)
        Zwyzywałem. Nie wiedziałem że jasio to starszy facet. Jakoś mi się wydawało, że młokos. Ale to nic nie zmienia.
        Jak prześledzisz kilka postów wyżej to zobaczysz dlaczego tak zrobiłem. W ramach uczciwości zapoznaj się ze sprawą. To tylko kilka wpisów powyżej.
        • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 15.05.12, 13:47
          zimna-wodka napisał:

          > przycinek.usa napisał:
          >
          > > "Postaraj się zapamiętać dwie rzeczy (rady od starszego faceta):
          > > - nie ma lepszego argumentu w dyskusji jak uczciwość "
          > >
          > >
          > > wiesz, nie chce byc zbytnio zlosliwy, ale masz od jeszcze starszego facet
          > a, ze
          > > wlasnie go zwyzywales od "ubeckich kanalii z gębę pełną frazeologii, rżna
          > cego n
          > > awiedzonego ideowca." -)
          > > Troche mnie to rozbawilo - takie porzadne i uczciwe zwyzywania kogos obce
          > go na
          > > forum. -)

          > Zwyzywałem. Nie wiedziałem że jasio to starszy facet. Jakoś mi się wydawało, że młokos. Ale to nic nie zmienia.

          Odnośnie wieku - wyraźnie się z Przycinkiem nie zrozumieliście, ale to w istocie nie ma żadnego znaczenia.

          Moim zdaniem, nie da się obronić Twojego bluzgu, praktycznie bez powodu; dla świętego spokoju odpuściłem Ci to, potraktowałem to jako emocjonalny wybuch zaangażowanego dyskutanta, ale nie tłumacz, że to było właściwe i uzasadnione i nie rób tego więcej.

          • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 15.05.12, 19:14
            glupi_jasio napisał:

            > Moim zdaniem, nie da się obronić Twojego bluzgu, praktycznie bez powodu;

            Powód był i sam go podałeś. Ale ten temat jest (dla mnie ) zamknięty
            • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 15.05.12, 19:38
              zimna-wodka napisał:

              > glupi_jasio napisał:
              >
              > > Moim zdaniem, nie da się obronić Twojego bluzgu, praktycznie bez powodu;
              >
              > Powód był i sam go podałeś. Ale ten temat jest (dla mnie ) zamknięty
              >
              >

              Dal mnie też byłby, gdybyś sobie tak łatwo nie usprawiedliwiał swojego chamstwa, co rodzi obawy recydywy. Więc podkreślam: wybaczam Ci błąd, chamstwa nie będę tolerował, więc nie rób tego więcej.

            • damkon Re: jak dla mnie... 15.05.12, 22:19

              Nie poznaje Ciebie Zimna_wodko! Przyznam, że dość mocno mnie rozczarowałeś swoimi ostatnimi wpisami, gdyż miałem o Tobie zupełnie inne zdanie. Powyższe wpisy usunąłem ja, a nie Jasio ( to tak na wszelki wypadek, żebyś nie zarzucił jemu stronniczości), ponieważ nie pozwolę tutaj na obrażanie Jasia. Jeżeli chcesz wprowadzić rynsztokowy sposób prowadzenia dyskusji, to myślę że to forum zdecydowanie nie jest do tego odpowiednim miejscem!
              • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 15.05.12, 22:59
                damkon napisał:

                > Nie poznaje Ciebie Zimna_wodko! Przyznam, że dość mocno mnie rozczarowałeś swoi
                > mi ostatnimi wpisami, gdyż miałem o Tobie zupełnie inne zdanie.

                Twoje poprzednie wpisy (ostatnio niestety rzadkie) zjednały Ci mój szacunek. To Ci spróbuję wyjaśnić. Tylko nie przyjmuj tego jako naiwne tłumaczenie się z czegokolwiek.
                Przyjmij to założenie - zależy mi na tym.
                Sytuacja była mniej więcej taka. Jasio mi coś zarzucił - w sumie to nieistotny drobiazg. Trochę mnie to ruszyło, bo jasio nadepnął mi (nieświadomie) na bardzo czuły odcisk. Po prostu mam ciężkiego hopla na punkcie wolności słowa (nikt nie musial o tym wiedzieć!).
                I w sumie - po małej i niegroźnej przepychance - to minęło. Byłby spokój gdyby jasio nie wrócił do tematu i to z pozycji " to ja narozrabiałem ale ja Ci to TYM RAZEM wybaczam"
                No to postanowiłem się po nim przejechać.
                Skoro jasio tak krytykuje władzę to niech raz postawi się w jej roli. A ja będę opozycją. Ostrą , brutalną, chamską opozycją. Prowokuję - i to z pełną premedytacją.
                I niech on - jako władza - coś z tym zrobi. Może zrobić wszystko. Zignorować albo ukarać. Ma pełną swobodę wyboru - więc niech działa! Ja nie mogę i nie chcę się bronić.
                Chciałem go postawić (jako admina) w sytuacji bez wyjścia. Słowo honoru - gdyby nie był adminem to ja bym tak nie pisał.
                On wie, że jego zarzut (faktycznie drobiazg) był niesłuszny. On wie, że moja reakcja była jaskrawie przesadzona i chamska ale było w tym trochę merytorycznej racji.
                Z jednej strony - deklaratywna wolność słowa, uczciwość. Z drugiej - urażona ludzka godność i możliwość wymierzenia słusznej/niesłusznej kary.

                To miała być lekcja - jak trudno być władzą a jak łatwo opozycją. Taka ogólna lekcja . Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem PO choć jestem przeciwnikiem PiS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                I faktycznie to była - z mojej strony - prowokacja. I faktycznie jasio nie dał sprowokować. Nie wiem czy nie zdążył (bo Ty go wyręczyłeś) czy nie chciał. Mimo pewnego wieku jestem naiwny i wolę wierzyć w to drugie.
                I tyle. Możesz mnie zbanować - jako prowokatora i chama. Zasłużyłem.
                Sprawa jest dla mnie zamknięta.


                • lastboyscout Re: jak dla mnie... 15.05.12, 23:07


                  Zimny, za duzo bicia piany za malo tresci.
                  Ciagle masz jakies pretensje, zarzuty, przeprosiny.
                  Okresl sie KIM jestes, za kim jestes, okresl swoje poglady, podaj argumentacje i wtedy dyskutu NA TEMAT a nie na temat osob, watkow czy forum.

                  Nie mam pojecia dlaczego Jasio wdaje sie w takie dyskusje.
                  Ma widocznie chlop duzo za duzo serca dla zagubionych.
                  A Jasia szkoda na to bo gosc ciekawie mysli wiec niech madrze mowi.

                  Zimny, docen to i wyluzj.
                  Pozdrawiam.
                  • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 16.05.12, 00:31
                    lastboyscout napisał(a):

                    >
                    >
                    > Zimny, za duzo bicia piany za malo tresci.

                    To nie czytaj. Obowiązku nie ma.

                    > Ciagle masz jakies pretensje, zarzuty, przeprosiny.

                    Pretensje to miałem tylko do Ciebie (wiesz za co) i, znacznie mniejsze , do jasia (on wie za co). Ale przeprosin nie domagałem się nigdy. Od Ciebie też nie.

                    > Okresl sie KIM jestes, za kim jestes, okresl swoje poglady, podaj argumentacje
                    > i wtedy dyskutu NA TEMAT a nie na temat osob, watkow czy forum.

                    Proszę bardzo. 57 lat . Z zasady bezpartyjny i niezrzeszony. Polak mieszkający w Polsce (duże miasto). Kiedyś stronnik SLD ale to zamierzchła przeszłość. Aktualne sympatie polityczne - brak.
                    Aktualne antypatie polityczne - PiS.
                    W czasach komuny - wróg PZPR ale nie działacz Solidarności (pomocnik, sympatyk ale nie działacz). Nie represjonowany (szlaban na awans to nie represje). Wykształcenie - teoretycznie wyższe ekonomiczne. (teoretycznie - SGPiS to raczej nie była uczelnia wyższa tylko pralnia mózgów). Wykonywany zawód - tzw. wolny (i to musi wystarczyć). Niekarany.

                    Wystarczy czy jeszcze coś?

                    > Nie mam pojecia dlaczego Jasio wdaje sie w takie dyskusje.

                    Ja też nie mam pojęcia

                    > Ma widocznie chlop duzo za duzo serca dla zagubionych.

                    Może i tak. Nie znam go na tyle - nie mam zdania.

                    > A Jasia szkoda na to bo gosc ciekawie mysli wiec niech madrze mowi.

                    Zgadzam się.

                    > Zimny, docen to i wyluzj.

                    Dlaczego twierdzisz, że nie doceniam? I jestem wyluzowany - wyprowadzenie mnie z równowagi przekracza możliwości jasia. Ty jesteś lepszy bo tobie się (kiedyś) udało.

                    > Pozdrawiam.

                    Też.
                    • vice_versa Re: jak dla mnie... 16.05.12, 02:54
                      > Pretensje to miałem tylko do Ciebie (wiesz za co) i, znacznie mniejsze , do jas
                      > ia (on wie za co). Ale przeprosin nie domagałem się nigdy. Od Ciebie też nie.

                      Czuję się pominięty sad
                      Więc po pierwsze owszem, domagałeś się przeprosin, po drugie domagasz się usunięcia wątku, który Ciebie denerwuje, po trzecie ten wątek to jakieś fochy w stronę Przycinka, po czwarte- skoro nie domagałeś się przeprosin- to właściwie CZEGO SIĘ DOMAGAŁEŚ przekręcając moje słowa a potem udając że zarzuciłem Ci SBckie korzenie??? O co Ci właściwie chodzi?
                      Primadonny lubią dźgać innych, i płakać że są skrzywdzone... Jak dla mnie wyrastasz na nową Primadonnę tego forum.
                      • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 16.05.12, 09:59
                        vice_versa napisał:

                        > > Pretensje to miałem tylko do Ciebie (wiesz za co) i, znacznie mniejsze ,
                        > do jas
                        > > ia (on wie za co). Ale przeprosin nie domagałem się nigdy. Od Ciebie też
                        > nie.
                        >
                        > Czuję się pominięty sad

                        To się odczuj

                        > Więc po pierwsze owszem, domagałeś się przeprosin, po drugie domagasz się usuni
                        > ęcia wątku, który Ciebie denerwuje, po trzecie ten wątek to jakieś fochy w stro
                        > nę Przycinka, po czwarte- skoro nie domagałeś się przeprosin- to właściwie CZEG
                        > O SIĘ DOMAGAŁEŚ przekręcając moje słowa a potem udając że zarzuciłem Ci SBckie
                        > korzenie??? O co Ci właściwie chodzi?
                        > Primadonny lubią dźgać innych, i płakać że są skrzywdzone... Jak dla mnie wyras
                        > tasz na nową Primadonnę tego forum.

                        Ciekawie piszesz. Jasio wyłożył się na wskazaniu tekstu w którym miałbym sugerować/domagać się usunięcia czegośtam. No to jak jasio się wyłożył to Ty zaczynasz... Powiem Ci to co jasiowi - stawiasz zarzuty - to podaj choć linki do wypowiedzi. Miotasz oskarżenia to zadbaj o minimum wiarygodności.
                        Bo w takim stylu to ja mogę zacząć się z Ciebie nabijać , że masz krzywe nogi.
                        Z resztą - szkoda na Ciebie czasu. Określenie "primadonna" przyjmuję z wdzięcznością. To duży postęp w stosunku do agenta i prowokatora.
                        • nsfast Re: jak dla mnie... 16.05.12, 10:08
                          > Określenie "primadonna" przyjmuję z wdzięcznością. To duży postęp w stosunku do agenta i prowokatora.

                          Obawiam się, ze nie. Tutaj to raczej synonim określenia funkcjonariusza, a nawet... funkcjonariuszki. Chyba ciągle jeszcze się nie zorientowałeś gdzie jesteś i do kogo piszesz.
                        • vice_versa Re: jak dla mnie... 16.05.12, 13:04
                          Dawaj linka do tego "agenta", kłamco.
                          • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 16.05.12, 17:08
                            vice_versa napisał:

                            > Dawaj linka do tego "agenta", kłamco.

                            A takie coś wystarczy? Podparte autorytetem samego admina!!!!!!!!!!!

                            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,135825506,135842659,Re_jak_dla_mnie_.html
                            Chyba nie uważasz metody jasia za nieuczciwe? To Twój kolega przecie. Bierzmy z niego przykład.
                            • vice_versa Re: jak dla mnie... 17.05.12, 11:14
                              Nie, nie wystarczy! Nie ma słowa o agencie i nie zmieniaj tematu.
                              Kolejny raz udowodniłeś że nie trzymasz standardów UCZCIWEJ dyskusji opartej na PRAWDZIE.
                              Więc... BUJAJ SIĘ, Primadonno!
                              • nsfast Re: jak dla mnie... 17.05.12, 11:30
                                Vice, czepiasz się słówek... Wszyscy tutaj znają Twoje maniery i Twój ogląd rzeczywistości.
                              • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 17.05.12, 11:36
                                vice_versa napisał:

                                > Nie, nie wystarczy! Nie ma słowa o agencie i nie zmieniaj tematu.
                                > Kolejny raz udowodniłeś że nie trzymasz standardów UCZCIWEJ dyskusji opartej na
                                > PRAWDZIE.
                                > Więc... BUJAJ SIĘ, Primadonno!
                                >
                                Nie wystarczy Ci odpowiedź zacytowana z Twojego wielkiego przyjaciela, obrońcy Prawdy i Sprawiedliwości, Jego Wysokości Admina - głupiego_jasia?
                                Odpowiedź, której raczył mi udzielić w identycznej sytuacji?

                                Sam się bujaj. Problem uczciwości przedyskutujcie z jasiem we własnym gronie.
                                PS. Zgadzam się ze wszystkimi określeniami jakie wyartykułujesz pod moim adresem. Więc nie będę ich komentował. Przyznaję Ci RACJĘ - postaw sobie tą RACJĘ na półce i przeżywaj orgazm za każdym razem jak na nią popatrzysz.
                                PS2. Jak napiszesz co będzie jak podrzucę Ci linka do "agenta" to poszukam. Inaczej mi się nie chce - nie mam motywacji. Bo Twoje oceny pozwalam sobie olać.

                              • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 17.05.12, 11:47
                                vice_versa napisał:

                                > Nie, nie wystarczy! Nie ma słowa o agencie i nie zmieniaj tematu.
                                > Kolejny raz udowodniłeś że nie trzymasz standardów UCZCIWEJ dyskusji opartej na
                                > PRAWDZIE.
                                > Więc... BUJAJ SIĘ, Primadonno!
                                >

                                Daj spokój z nim spokój Vice, znam ten typ; może nawet tego osobnika. Moja rekomendacja: nie dopieszczać i nie brać poważnie histerycznych bluzgów.
                                • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 17.05.12, 22:20
                                  glupi_jasio napisał:

                                  >
                                  > Daj spokój z nim spokój Vice, znam ten typ; może nawet tego osobnika. Moja reko
                                  > mendacja: nie dopieszczać i nie brać poważnie histerycznych bluzgów.

                                  Znakomita rada. Popieram.
                  • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 16.05.12, 01:29
                    LBS, gość, zwyczajnie, bada, jak się daleko może posunąć we wchodzeniu nam na głowę. Wyczuli obawy, że mało jest postów, więc płacą postami i poradami za możliwość ingerencji w administrację tego forum.

                    Proste, jak konstrukcja cepa; a ja z nimi rozmawiam, by poznać te metody.
                    • lastboyscout DLATEGO uwazam, ze dom jest zle chroniony 16.05.12, 02:35


                      Mam odmienne zdanie.
                      Jest taki syndrom odrzucenia u malych dzieci.
                      To wlasnie odrzucone dzieci rzucaja sie na podloge, robia glupie miny, wrzeszcza zagluszajac rozmowe. Potem stawiaja sobie irokeza, tatuaze, metal w sutki.
                      I sa w tym logiczne poniewaz chca zwrocic na siebie nalezna sobie uwage.
                      Chca sie czegos dowiedziec od doroslych poniewaz nie pojmuja pewnych spraw.
                      Podobnie tutaj z dyskutujacymi inaczej.
                      Sa zagubieni, bezradni i dlatego agresywni.
                      Zauwazyles, ze z sasady sa tez rozowi lub sa za a nwet porzeciw poniewaz tylko bolszewicy nie zgadzaja sie na realizm zycia i twarde wybory zyciowe.
                      I zyczac mi jak funkcjonariuszka smierci, chca zwrocic uwage na swoje zapytanie: moje nie pracuje, twojego nie akceptuje wiec CO?
                      Oczywiscie na tak kretynskie flustracje nigdy nie otrzymaja oczekiwanej odpowiedzi i beda tego irokeza stawiac sobie do konca zycia.
                      I dlatego, prosze nie obraz sie Jasio, nie rozumiem dlaczego poswiecasz im czas, amnestionujesz na forum.
                      Pozwol mi uwazac, ze robisz im krzywde uznajac/przytakujac im, ze maja jakis problem, rozmawiajac z nimi.
                      Szkoda Jasia na objasnianie mutantom nierozowych oczywistosci!
                      Zaorac te ich irokezy, powyrywac kolczyki, wyslac do prasnego zycia!

                      www.youtube.com/watch?v=JfpaQpGJ-8M
                      • vice_versa Re: DLATEGO uwazam, ze dom jest zle chroniony 16.05.12, 03:12
                        Kapitalna diagnoza! Rewelacja.
                        Ten post powinien zostać przyklejony w regulaminie forum, jak wzorzec z Sevres smile
                        Trafiłeś w sedno problemu.

                        Cholernie lubię ten Twój prostolinijny sposób patrzenia na świat.
                        Serdeczne dzięki!
                        • lastboyscout Re: DLATEGO uwazam, ze dom jest zle chroniony 16.05.12, 04:00

                          Ha! Dzieki.
                          Zauwazyles, ze niektorzy sa w stanie pojac to jako prostactwo by nie powiedziec ..."bycie niepiśmiennym przegrańcem życiowym"... a niektorzy jako zdolnosc czystego przekazania unikalnych mysli.
                          Z tym, ze ci pierwsi nigdy nie zalapia o co w ogole biega a drudzy nie tylko to z latwoscia zrozumieja wszystko ale wiedza tez dlaczego ci pierwsi nie zalapali wink

                          I znowu sie potwierdza, to o czym juz rozmawialismy - nadchodzi czas, kiedy warto wiedziec, nalezy artykuowac i trzeba to robic mozliwie jak najczytelniej aby po raz kolejny NIE ROZMYTO definicji odpowiedzialnosci i kontraktu.

                          forum.gazeta.pl/forum/w,17007,116864265,116889920,Re_PS.html
                          • vice_versa Re: DLATEGO uwazam, ze dom jest zle chroniony 16.05.12, 04:38
                            Tak, dzięki, że przypomniałeś mi to swoje malowanie...
                            Niezwykle cenne rozróżnienie. Tylko, to jest kwestia WYBORÓW. I uczciwości wobec siebie.
                            Nie każdy to potrafi. Niektórzy ludzie WOLĄ nosić brud za paznokciami wygłaszając tyrady o higienie.

                            Większość ludzi wybrałaby to "wyuczone malowanie" nawet nie takie autentyczne i nie sprawiające już takiej radości, zamiast odwagi na JAKĄŚ zmianę. Wygłaszaliby więc tyrady o higienie, o doskonałości swoich dzieł, sami siebie przekonując, że te chwyciki, ten brudzik, to w zasadzie wszyscy malarze mają...
                            Brrrrr....

                            Ty po prostu jesteś uczciwy wobec samego siebie i SWOJEGO życia.
                            Oni wolą być uczciwi NA POKAZ, a wobec siebie już niekoniecznie.
                          • vice_versa Re: DLATEGO uwazam, ze dom jest zle chroniony 16.05.12, 04:49
                            A Ty wiesz jak wtedy przypizgało mi pod La Coruną???
                            Dokładnie wtedy kiedy z tego oceanu mnie wzywałeś w końcu września 2010.
                            Grubo było, jak wchodziłem miałem 45-50Knt, wtedy naprawdę czułem że żyję każdą cząstką swojego jestestwa (o ile takie fanfaroniaste coś w ogóle posiadam wink )
                            A następnego dnia było jeszcze gorzej.
                            Stojąc w osłoniętej marinie,z 5Nm wewnątrz fiordu, widziałem 65Knt na wiatromierzu!
                            Może Ty żeś mi dupsko uratował z tym przywoływaniem...
                            Ciekawe tak to odkryć po 2 latach prawie smile
                      • nsfast Re: DLATEGO uwazam, ze dom jest zle chroniony 16.05.12, 09:29
                        > tylko bolszewicy nie zgadzaja sie na realizm zycia i twarde wybory zyciowe.

                        Za to na twarde wybory życiowe oparte o surrealizm zgadzają się tylko paranoicy. Tak IMO należy oceniać np. postawę FYM-a i jego zwolenników wśród którym znajduje się między innymi vice.
                      • glupi_jasio Re: DLATEGO uwazam, ze dom jest zle chroniony 16.05.12, 10:23
                        Lastboyscout, napisałeś fajnie i do rzeczy, dziękuję.

                        Chciałbym Ci odpowiedzieć z równą szczerością i głębią (lub przynajmniej się postarać), ale to byłoby dawanie pożywki chuliganom; więc powiem tylko tak: mam ogromny sentyment do tego forum i kilku facetów, których tu spotkałem, uważam to miejsce za warte grzechu smile

                        Z pozdrowieniami
                    • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 16.05.12, 10:15
                      glupi_jasio napisał:

                      > LBS, gość, zwyczajnie, bada, jak się daleko może posunąć we wchodzeniu nam na g
                      > łowę. Wyczuli obawy, że mało jest postów, więc płacą postami i poradami za możl
                      > iwość ingerencji w administrację tego forum.
                      >
                      > Proste, jak konstrukcja cepa; a ja z nimi rozmawiam, by poznać te metody.

                      Jasiu - litości..... Stajesz się żałosny. Już Damkon Cię bronił, już wyrzucił, już załatwił za Ciebie sprawę a Ty nadal swoje....
                      Komu chcesz udowodnić, że jesteś lepszy od ONYCH? Kogo chcesz przekonać, że każdy kto da Ci po nosie to to agent czy ubek a Ty go pracowicie rozpracowujesz i poświęcasz się dla WIELKIEJ sprawy?
                      Wykombinowałeś, że nasłali mnie ONI i sowicie płacą za rozpracowanie administracji tego forum? Bo Ci ONI zostali tak zdruzgotani Twoimi (i LBS) wpisami , że postanowili to forum przejąć. Śmiertelne zagrożenie dla UKŁADU (powiązanego z KGB) ze strony postów głupiego_jasia i LBS? A Ty - kolejne wcielenie Jamesa B. to rozpracowujesz?
                      Wzniosłość od śmieszności dzieli bardzo delikatna i trudnouchwytna granica. Ty jeszcze nie potrafisz jej wyczuć.
                      • glupi_jasio Re: jak dla mnie... 16.05.12, 10:37

                        Jeśli o mnie chodzi, nie jesteś już dla mnie rozmówcą, więc możesz sobie darować próby nawiązania rozmowy.

                        Forum jest prywatne, zasady są określone, obrażanie userów i adminów - to łamanie tych zasad, na dyskusje o moderacji - jest miejsce pod regulaminem.

                        Informacja formalna: będziesz bluzgać, posty będą usuwane; będziesz to robić notorycznie i próbować zatruwać innym użytkownikom życie postami osobistymi, to spotka się to z właściwą reakcją.

                        Życzę Ci owocnych i kulturalnych dyskusji ad rem.

                        Bez odbioru.

                        • zimna-wodka Re: jak dla mnie... 16.05.12, 11:08
                          glupi_jasio napisał:

                          >
                          > Jeśli o mnie chodzi, nie jesteś już dla mnie rozmówcą, więc możesz sobie darowa
                          > ć próby nawiązania rozmowy.
                          >
                          > Forum jest prywatne, zasady są określone, obrażanie userów i adminów - to łaman
                          > ie tych zasad, na dyskusje o moderacji - jest miejsce pod regulaminem.
                          >
                          > Informacja formalna: będziesz bluzgać, posty będą usuwane; będziesz to robić no
                          > torycznie i próbować zatruwać innym użytkownikom życie postami osobistymi, to s
                          > potka się to z właściwą reakcją.
                          >
                          > Życzę Ci owocnych i kulturalnych dyskusji ad rem.
                          >
                          > Bez odbioru.
                          >

                          A ja Ci życzę więcej szacunku dla samego siebie. Nadymaniem się tego nie osiągniesz. Uporem równiez.

                          Też bez odbioru.

                          PS. Rozumiem, że nie życzysz sobie abym odnosił się do jakichkolwiek Twoich wpisów. Uszanuję to i NIE OCZEKUJĘ wzajemności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka