Dodaj do ulubionych

EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY ???

27.03.13, 06:14
DLACZEGO W POLSCE NIE ZROBIA SYSTEMU EMERYTALNEGO TAKIEGO
JAK W CANADZIE ? DLACZEGO ? BO JEST IM LEPIEJ OKRADAC STARUSZKOW
PRAWDA RODACY !!! W KANADZIE JEST PROSTE I JASNE ......
PRZYJMUJESZ SIE DO PRACY I USTALASZ Z BOSEM ILE CHCESZ ZEBY CI ZAKLAD PRACY SCIAGAL NA EMERYTURE I ILE NA UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE .
PROSTE CHCEZ ZEBY CI WJECEJ SCIAGALI DOSTAJESZ WJEKSZA EMERYTURA
CHCESZ ZEBY CI MNIEJ SCIAGALI DOSTANIESZ MNIEJSZA EMERYTURE >>>

I CZEGO TU SZUKAC I NAD CZYM MYSLEC NASZE PO JUZ MYSLI KILKA LAT I DO DZIS NIC NIE WYMYSLILI PRAWDA ? BO ONI MYSLA O SWOJEJ PARTI I O SWOICH KIESZENIACH A NIE O EMERYTACH POZDRAWIAM SERDECZNIE PAA
Obserwuj wątek
    • heliss Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 08.04.13, 21:41
      Ciężko byłoby to wprowadzić, ponieważ już teraz brakuje pieniędzy na wypłatę emerytur. Teraźniejsze emerytury są płacone z teraźniejszych wpłat, nie zarabiasz na siebie tylko na swoich rodziców.
      • adherent1 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 09.04.13, 15:42
        heliss napisał(a):
        > Teraźniejsze emerytury są płacone z teraźniejszych wpłat,
        > nie zarabiasz na siebie tylko na swoich rodziców.

        Nie odpowiadam na post tornado997 bo nie rozumiem krzyku, twierdzenie,
        że płacicie składkę na emerytury rodziców wydaje się powtarzaniem opinii
        niektórych ekonomistów tj hazardzistów czy nawet hochsztaplerów.
        Jednak - Wy, młodzi po przepracowaniu np 40 lat będziecie mieli prawo
        spytać się rządzących krajem - dlaczego musieliście przepracować 11 lat
        więcej przy przechodzeniu na emeryturę niż taki Niemiec, Francuz czy inny
        beneluks. Do czasu przejścia na emeryturę zapewne zauważycie że gdy
        Niemiec, Francuz czy inny przysłowiowy beneluks pracuje rocznie 1400 godzin
        to Wy w kraju nad Wisłą musicie pracować 2000 godzin.
        Licząc 40 lat po 1400 godzin daje 56.000 godzin licząc 40 lat po 2000
        godzin daje 80.000 godzin obowiązku pracy czyli 57 lat pracy Niemca
        czy innego nie koniecznie bardziej cywilizowanego Europejczyka.
        Nie rozumiem tylko jak nasze społeczeństwo po takim przewale z ustawą
        (mam nadzieję incydentalną)pozwala dalej rządzić konserwatystom POPiS-u
        czyli prawicy z dodatkiem partii cwaniaków czyli PSL-u.
        • heliss Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 09.04.13, 21:55
          > twierdzenie,
          > że płacicie składkę na emerytury rodziców wydaje się powtarzaniem opinii
          > niektórych ekonomistów tj hazardzistów czy nawet hochsztaplerów.
          Więc uważasz, że teraźniejsze wpłaty idą na przyszłe emerytury?
          • adherent1 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 10.04.13, 00:31
            heliss napisał(a):
            > Więc uważasz, że teraźniejsze wpłaty idą na przyszłe emerytury?
            Nie - obecne wpłaty idą na obecne emerytury.
            Jak sobie wyobrażasz, obecnie odprowadzane pieniądze na emeryturę
            przez pracownika i pracodawcę mają być odkładane na na kupkę i będą
            uruchamiane dopiero gdy pracownik przejdzie na emeryturę?
            To nie logiczne. Nawet w tak krytykowanym OFE pieniądze są inwestowane.
            Duża część pieniędzy z prywatyzacji też idąc do budżetu zaspokaja
            wydatki na emerytury ZUS, KRUS i itp.
            Naprawdę większym problemem jest nieprzyzwoicie długi, obowiązkowy
            czas pracy przyszłych emerytów w Polsce - patrz i porównaj dane OECD.
            stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
            Wystarczy tylko do obliczania czasu pracy przyjąć mniejszą jednostkę czasu
            pracy - godziny, nie lata, oczywiście można też przyjąć większą jednostkę
            życie człowieka wtedy i w Polsce i np w Niemczech czas pracy (życia) będzie
            prawie jednakowy.
    • 2leor1931 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 15.04.13, 19:04

      Czy OFF są korzystne dla przyszłych emerytów?
      Dnia 15.04.2012 r. w porannej rozmowie w TOK FM z redaktor Dominiką Wielowiejską prof. Leszek Balcerowicz usiłował przekonać słuchaczy o tym, że obniżenie procentowego wskaźnika odprowadzanej składki do OFE jest zamachem na przyszłe emerytury dzisiejszych składkowiczów. Bo, jak twierdził, nieodprowadzone z tego tytułu pieniądze do OFE są wydawane na finansowanie bieżących emerytur i w ten sposób realny kapitał przyszłych emerytów jest roztrwoniony, znika. Natomiast odnotowywane wpłaty składek na indywidualnych kontach w ZUS, nie są żadnym realnym kapitałem, a tylko wirtualnym zobowiązaniem państwa do wypłaty przyszłej emerytury, z którego państwo może się wywiązać lub też nie w zależności od tego, jaki będzie stan przyszłych finansów. Słuchając takich wywodów nie mogłem pojąć, czy prof. Balcerowicz nie wie o czym mówi, czy też świadomie kłamie, bo liczy na to, że słuchacze zawierzą każdej jego bredni, którą wypowiada człowiek z cenzusem naukowym?
      Otóż p. Balcerowicz, powinien Pan wiedzieć, że wpłacane do OFE składki w tej części, za którą są nabywane obligacje państwowe, wcale nie odkładają się w postaci realnego kapitału. Kiedy OFE nabywają obligacje skarbu państwa, to te pieniądze też są wydawane na finansowanie bieżących potrzeb budżetowych, m.in. na emerytury ZUS. Tylko ich droga do tego celu jest bardziej wydłużona od tych ze składek, które są bezpośrednio wpłacane do ZUS. Co gorsze, o czym Pan w ogóle nie chce mówić, te składki, które trafiają najpierw do OFE, zostają poważnie okrojone na prowizje, które zasilają dochody międzynarodowych organizacji, które administrują i nadzorują OFE. Same obligacje, które OFE nabywają za pieniądze ze składek, nie są wbrew temu, co twierdzi Balcerowicz realnym kapitałem, a takim samym wirtualnym zobowiązaniem skarbu państwa jak sumy naliczone na indywidualnych kontach w ZUS. Różnica polega jednak na tym, że wartość wirtualnego kapitału w obligacjach jest dużo niższa, bo okrojona o potrącone prowizje, a od składek zapisywanych na indywidualnych kontach ZUS żadnych prowizji nie potrąca. W przyszłości, gdy emerytury będą wypłacane z OFE, to ta część, która jest ulokowana w obligacjach państwowych, de facto też, jak emerytury z ZUS, będzie wypłacana z przyszłych podatków. Bo swoje obligacje z OFE państwo będzie wykupowało z wpływów podatkowych. Z tym tylko, że OFE znów będzie pobierało prowizję za administrowanie funduszem emerytalnym i wypłacanie emerytur. A więc w tej części, w jakiej emerytury będą finansowane z kapitałów ulokowanych w obligacjach państwowych, wypłacane kwoty z OFE będą niższe od tych wypłacanych z ZUS!
      Dnia 4 kwietnia br. w godzinach popołudniowych w TOK FM p. prof. Leokadia Oręziak mówiła o tym, jak po transformacji ustrojowej obcy kapitał naciskał na polskie władze, aby wprowadzić system emerytur kapitałowych. Wtedy nikt w kraju nie był zorientowany, nawet twórcy tego systemu, którzy działali pod presją obcych doradców, nie mieli świadomości, komu ten system faktycznie będzie służył. Zastanawiać mogło tylko to, że w żadnym wysoko rozwiniętym kraju dotąd takiego systemu emerytur kapitałowych nie wprowadzono! Obecnie coraz więcej ludzi dostrzega cyniczną grę obcego kapitału, który z polskich emerytów stworzył sobie owczarnię i strzyże w niej dla siebie złote runo. Do tej oszukańczej gry nie zawahał się nawet włączyć ostatnio agencji ratingowej Moody's, która prewencyjnie ostrzegła rzad polski, aby nie poważył się przejąć od OFE tej części kapitału, która jest zawarta w obligacjach i sztucznie zawyża dług państwa. Chodzi bowiem o to, że właśnie od tego długu państwo płaci OFE oprocentowanie, z którego są wypłacane dywidendy zagranicznym udziałowcom OFE.
      W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" redaktor Jacek Żakowski postawił p. Balcerowiczowi wiele bardzo trudnych pytań. Szczególnie trudne a i interesujące są te, które dotyczą OFE, bo przecież to on był ich inicjatorem i jest nadal ich mentorem w polskiej polityce. Ciekawy jestem, czy i co w tym temacie odpowie Jackowi Żakowskiemu "ojciec reformy" !? LO
      • herr7 redaktor Żakowski godzi w ustrój i sojusze 16.04.13, 08:18
        We wczorajszym komentarzu redaktor Żakowski zadał kilka niewygodnych pytań "twórcy naszej udanej transformacji" Leszkowi Balcerowiczowi, który podobno omija redaktora Żakowskiego szerokim łukiem. Być może nieświadomie, ale swoimi pytaniami redaktor Żakowski zakwestionował same podstawy naszego "demokratycznego" kraju i wszystkich jego "osiągnięć" po 89 r, gdyż z jego pytań wynikało, że nie tylko "odrodzoną Polską" rządzi "papuaska" elita (czyli skorumpowani kacykowie) to jeszcze nasi zachodni "wybawcy", którzy pomogli nam "odzyskać utraconą wolność" to nic innego jak kolonizatorzy, dla których upadek realnego socjalizmu stał się jedynie bardzo dobrym geszeftem. Najbardziej mnie śmieszy obrona tej reformy przez niektórych ludzi, którzy twierdzą że "reforma była dobra", ale inni ją popsuli, gdyż nie wprowadzili jakichś tam rozwiązań. Dla mnie to jedynie oznacza, że premier Buzek (zapewne najgłupszy premier w historii Polski) wprowadził reformę, która nie była gotowa, która nie była do końca przemyślana (mam tu na miejscu stronę rządową, a nie zachodnich grandziarzy) a co gorsza została ona naszym "papuasom" narzucona, do czego "ci ludzie honoru" jak wiadomo nie mogą się przyznać.

        Problem OFE pokazuje jedynie jak marna jest polska elita i jak niewiele znaczy polska suwerenność, której zwyczajnie nie ma. Problem emerytur jednak pozostaje i odzwierciedla on słabość naszej gospodarki, która podobno przeszła "udaną transformację". To będzie prawdziwy test dla państwa i jego obywateli, którym realnie grozi starość w skrajnym ubóstwie. To jest cofnięcie kraju o ponad sto lat wstecz, z tym że ludzie są całkowicie na coś takiego nieprzygotowani.

        W ostatnich dniach pojawiła się informacja odnośnie rejterady ministra Boniego na z góry upatrzone pozycje, czyli do Brukseli. Minister Boni zasłynął z tego, że wiele rzeczy zaczynał, ale niczego nie skończył. Wiadomo też, że ten solidarnościowy nomenklaturzysta zasiada w licznych radach nadzorczych. To rodzi pytanie jakie talenty tego niedoszłego polonisty zdecydowały o jego karierze? Michał Boni jest w pewnym sensie ucieleśnieniem rządzącej Polską postsolidarnościowej elity z jej obłudą, cynizmem, arogancja i brakiem szacunku dla społeczeństwa. Kiedy ludzie zrozumieją, że pomiędzy ich nędzą a karierami "Michałów Boni" jest bezpośredni związek to w kraju może dojść do wybuchu. Być może zapobiegliwy minister Boni rejteruje z tego właśnie powodu.
        • jack79 Re: redaktor Żakowski godzi w ustrój i sojusze 17.04.13, 14:24
          > ju i wszystkich jego "osiągnięć" po 89 r, gdyż z jego pytań wynikało, że nie ty
          > lko "odrodzoną Polską" rządzi "papuaska" elita (czyli skorumpowani kacykowie) t
          > o jeszcze nasi zachodni "wybawcy", którzy pomogli nam "odzyskać utraconą wolnoś
          > ć" to nic innego jak kolonizatorzy, dla których upadek realnego socjalizmu stał
          > się jedynie bardzo dobrym geszeftem.

          w umysłach Polaków, również na tym forum, ciągle jesteśmy pod wpływem "wschodu"
          to że nasi "wybawcy" nas dymają w wielu kwestiach nikomu nie przeszkadza i nawet to wiedzą ci widząc i tak uważa że w Polsce tu rządzą rosyjskie służby

          niedawno był wątek gdzie ktoś zaproponował jako sprawców zamachu kogoś innego niż rosjan, można powiedziec że mniej więcej tych o których piszesz "wybawcy"
          wątek został potraktowany jako prowokacja i chyba usunięty
          bo o "wybawcach" i "kolonizatorach" nie można mówić źle, nie można nawet rozważać ze coś złego robią
    • kalafiorka90 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 17.04.13, 16:00
      Waszych nie ma, to i mojej nie będzie tym bardziej. Podziękujcie dla miłościwie panującego Donka za zieloną wyspę!
    • 2leor1931 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 23.06.13, 14:07
      Przestał wierzyć w ZUS!?
      Proszę, wczytać się uważnie w fragment z niżej podanego tekstu Piotra Badury pt.: "Ofiara "Gazety Wyborczej". Z niego jednoznacznie wynika, o co w sporze o emerytury chodzi. Hnat rozumuje nie logicznie a egoistycznie, ponadto jest krótkowzroczny, bo wydaje mu się, że jeśli odprowadzane przez niego składki do ZUS byłyby lokowane na jego indywidualnym koncie kapitałowym w OFE lub też inwestowane w innych funduszach kapitałowych , to zapewniałoby mu to w przyszłości wyższą emeryturę, aniżeli da mu ZUS. Natomiast nie bierze w ogóle pod uwagę faktu, że dochody z kapitału, a takim dochodem jest też emerytura kapitałowa, są uzależnione od stanu koniunktury gospodarczej. Tymczasem w ostatnim kryzysie wartość kapitałów ulokowanych na giełdzie, gdzie też OFE lokuje składki emerytalne przekazywane z ZUS, spadła o więcej niż o połowę. Ponieważ w czasie depresji zyski od kapitałów są zerowe, to emerytury w tym okresie nie mogą być wypłacane z zysków, bo takich wtedy nie ma, a musiałyby być wypłacane z samego kapitały, którego wartość z powodu kryzysu już i tak bardzo się pomniejszyła. Czyli w okresie kryzysu wartość kapitału p. Hnata, którego uskładałby sobie "egoistycznie" w okresie jego aktywności zawodowej, zmniejszyłby mu się z dwóch powodów: 1) spadku wartości kapitału z powodu recesji, 2) konieczności wypłacania emerytury z kapitału. W skrajnym wypadku, gdyby kryzys był długi, jego kapitał mógłby być w całości zużyty na wypłacenie p. Hnatowi emerytury. Od tego czasu nie pozostawałoby mu nic innego, jak zacząć żebrać na dalsze przeżycie. Chyba że tak "logicznie rozumującym" jak p. Hnat nie udałoby się do końca zniszczyć systemu ZUS i dostawaliby zasiłki na przeżycie. Wtedy p. Hnat nie musiałby żebrać. Ale czy byłoby to sprawiedliwe, aby otoczyć opieką człowieka, który kierując się krótkowzrocznym interesem własnym odgrodził się zupełnie od społecznego solidaryzmu i w rezultacie wpędził siebie w nędzę, a potem wyciąga żebraczą rękę i prosi o "solidarną pomoc". Przed dwoma laty napisałem tekst pt.: Kapitałowy czy repartycyjny system emerytalny, który został umieszczony na portalu "Gazety Wyborczej" w maju 2011 r.. Przedstawiłem w nim, na czym polega różnica pomiędzy o obu systemami. LO

      Piotr Badura: Ofiary "Gazety Wyborczej"? - fragment tekstu:
      >
      > Pogląd, że ktoś płaci do ZUS na swoją emeryturę jest absurdalny. Ktoś, kto wierzy, że składki emerytalne płacone do ZUS są przeznaczone na jego przyszłą emeryturę, kompletnie nic z tego nie rozumie. Płacone do ZUS składki emerytalne służą finansowaniu obecnych emerytur ale w żadnym wypadku nie służą finansowaniu przyszłych emerytur.
      >
      > Eugeniusz Hnat mógł pójść do sądu, by odebrać od ZUS swe składki emerytalne, ale musiałby argumentować tak: Nic mnie nie obchodzą obecni emeryci. Przejąłem wprawdzie udział w majątku publicznym, który to majątek oni swą pracą wytworzyli, ale łożenie na ich obecne emerytury kompletnie mnie nie interesuje. Interesuje mnie wyłącznie wypracowany przez nich majątek. Takie stanowisko byłoby brzydkie, ale przynajmniej rozumne. Stanowisko, które zajęli Eugeniusz Hnat i inni, jest zwyczajnie głupie. Dowodzi, że nic ze spraw ubezpieczeń emerytalnych nie rozumieją.

      Ofiary "Gazety Wyborczej"?

      Eugeniusz Hnat, przedsiębiorca z Nowogardu, chce zabrać swoje składki emerytalne i wpłacić na własne konto. Czy Hnat i jemu podobni, to ofiary "Gazety Wyborczej"?

      Hnat to 56-letni inżynier budownictwa, konstruktor - informuje „Gazeta Wyborcza”. W Nowogardzie prowadzi własną pracownię projektową. Ma też uprawnienia kierownika budowy. Przez 31 lat płacił składki do ZUS. Teraz chce je zabrać.
      - Chcę je wpłacić na swoje konto, by na starość rzeczywiście osiągnąć bezpieczeństwo - wyjaśniał w piątek sądowi. Mówił, że jego zdaniem obecny polski system emerytalny „jest absurdalny, chory”. Ma więc obawy, czy w ogóle starczy pieniędzy na jego emeryturę. Dlatego wikła się w taki proces.

      Eugeniusz Hnat nie jest jedynym przedsiębiorcą, który chce drogą sądową odebrać wpłacone do ZUS składki. Ci przedsiębiorcy nie żyją samotnie na pustyni. Tkwią w jakichś środowiskach. Najwyraźniej ich absurdalne poglądy są poglądami całych tych środowisk. Wydaje się, że jak Polska długa i szeroka, dominują absurdalne poglądy. Kto tak skutecznie wyprał Polakom mózgi?

      Moim zdaniem w wypraniu mózgów polskich przedsiębiorców spory udział ma „Gazeta Wyborcza”. Ci procesujący się przedsiębiorcy są zapewne jej ofiarami. Nie zadali chyba sobie trudu, by zajrzeć do przepisów. Naiwnie uwierzyli, że „Gazeta Wyborcza” i inne tego typu media rzetelnie przedstawiają sprawy ZUS.

      Pisałem już o tym na Prawicy.Net, ale powtórzę jeszcze raz: Pogląd, że ktoś płaci do ZUS na swoją emeryturę jest absurdalny. Ktoś, kto wierzy, że składki emerytalne płacone do ZUS są przeznaczone na jego przyszłą emeryturę, kompletnie nic z tego nie rozumie. Płacone do ZUS składki emerytalne służą finansowaniu obecnych emerytur ale w żadnym wypadku nie służą finansowaniu przyszłych emerytur.

      Eugeniusz Hnat mógł pójść do sądu, by odebrać od ZUS swe składki emerytalne, ale musiałby argumentować tak: Nic mnie nie obchodzą obecni emeryci. Przejąłem wprawdzie udział w majątku publicznym, który to majątek oni swą pracą wytworzyli, ale łożenie na ich obecne emerytury kompletnie mnie nie interesuje. Interesuje mnie wyłącznie wypracowany przez nich majątek. Takie stanowisko byłoby brzydkie, ale przynajmniej rozumne. Stanowisko, które zajęli Eugeniusz Hnat i inni, jest zwyczajnie głupie. Dowodzi, że nic ze spraw ubezpieczeń emerytalnych nie rozumieją.
      Intrygujące jest dla mnie, po co „Gazeta Wyborcza” i inne podobne media latami bałamuciły polskich przedsiębiorców w sprawie ubezpieczeń społecznych. To bałamucenie nie było w polskim interesie. W czyim więc było interesie?

      Autor:
      Piotr Badura
      • herr7 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 23.06.13, 14:59
        Wiara że inwestowanie w prywatne fundusze emerytalne zapewni "godziwe" emerytury oparta jest na założeniu, że w systemie kapitalistycznym nie ma kryzysów gospodarczych, które skutecznie wyzerowują nagromadzone "oszczędności". Pozostaje wówczas pakowanie do toreb w supermarketach lub jakieś inne podrzędne zajęcie za marne grosze.
    • 2leor1931 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 16.07.13, 15:29
      W poniższym komentarzu "andrzej.rokosz" w komentarzu do artykułu Anny Popiołek pt.:"Bez OFE niższy dług publiczny. Tylko o ile?", chyba nie jest świadomy tego, że składkowe pieniądze zgromadzone w OFE wcale nie należą do Polaków, a OFE jest tylko szyldem, pod którym międzynarodowy kapitał strzyże "polskie owieczki". Dotąd wystrzygł już dla siebie 18 mld zł. Nic dziwnego, że tak głośno krzyczy, aby tej tłustej owcy się nie pozbyć, wmawiając Polakom, że to ich pieniądze. Nominalnie to ich, ale zyski od tego kapitału to już nie ich! Nie wiadomo w jakim wieku jest "andrzej.rokosz". Jeżeli teraz "wkłada" swoje składki do OFE, to w perspektywie, gdy będzie przechodził na emeryturę, przekona się, ile emerytury dostanie z OFE. Rezydenci obcego kapitału, którzy są w Polsce administratorami OFE, już zasygnalizowali, że emerytury i to niewielkie będą wypłacane z OFE dla każdego emeryta tylko przez 10 lat. A jeżeli emeryt będzie żył dłużej, to z czego będzie się dalej utrzymywał? Czy wtedy będzie musiał wyciągać żebraczą rękę do państwa i do ZUS po doraźne zapomogi? LO

      "Bez OFE niższy dług publiczny. Tylko o ile?"
      Anna Popiołek "Gazeta Wyborcza"
      10.07.2013 , aktualizacja: 09.07.2013 22:08

      Komentarz:
      andrzej.rokosz
      Co za obłudny tytuł. Prawdziwy powinien brzmieć: "Gdyby zabrać Polakom pieniądze zgromadzone w OFE, rządzący mogliby wykazać się mniejszym długiem"
      • 2leor1931 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 28.07.13, 13:53
        Oszukańczy system OFE, który powiększa tylko dług państwa i nie gwarantuje wypłacania godziwych emerytur, bo OFE proponują wypłacać je tylko przez 10 lat i to w niewielkiej wysokości. Pozostałą część (jaką i z czego?) ma dawać państwo. Komu są przydatne takie emerytury? Ten chory system trzeba jak najszybciej zlikwidować, dopóki nie zniszczy polskich finansów i nie doprowadzi gospodarki do poziomu greckiego.
        Ale przecież to właśnie Balcerowicz stworzył ten mechanizm systematycznego narastania długu państwowego, gdy w 1999 r. doprowadził do podjęcia przez Sejm ustawy o powołaniu OFE! Wielką jego hipokryzją jest, gdy krytykuje teraz rząd za to, że wzrasta dług państwa. Cała perfidia, na jakiej funkcjonują OFE, polega na tym, że przekazywana do nich przez ZUS część składek nie stanowi żadnych realnych oszczędności, a de facto jest źródłem i przyczyną stałego powstawania i narastania długu państwowego. Albowiem te same pieniądze, które ze składek ZUS najpierw odprowadza do OFE, musi je odwrotnie odpożyczać z OFE na pokrycie brakujących środków na wypłaty bieżących emerytur. W takim układzie OFE jawi się jako pasożyt tuczący się na długu państwa. Na OFE tuczy się przede wszystkim obcy kapitał, który z tytułu nadzoru zdążył już dla siebie odprowadzić z OFE 18 miliardów zł. Balcerowicz to dyletant, jeśli nie przekupny pozostający na usługach obcego kapitału szkodnik, który sposobem, w jakim przeprowadził polską transformacje ustrojową, zniszczył zupełnie nasz przemysł, którego udział w tworzeniu dochodu narodowego został obniżony z 37 proc. w 1990 r. (rok transformacji) do 28 proc. obecnie. M. in. został zupełnie zniszczone przemysły: kosmetyczny, farmaceutyczny, obuwniczy, elektroniczny i stoczniowy, a poważnie ograniczone: odzieżowy i lekki (zapaść gospodarcza Łodzi) meblarski, hutniczy i ceramiczny (cementownie) oraz maszynowy (H. Cegielski - Poznań, Zamech - Elbląg). Na temat skutków szkodnictwa gospodarczego Balcerowicza można dużo dowiedzieć się z: Aleksander Piński: Zakazane bogactwo, Wyd. "Penelopa" Warszawa 2013. Dlatego aż 2 miliony spośród 4 milionów pozbawionych pracy z powodu likwidacji 1/4 polskiego przemysłu w wyniku wręcz przestępczo i karygodnie przeprowadzonej transformacji gospodarczej wyjechało za granicę, gdzie pracuje i tworzy dochód w krajach swej emigracji. O ile obecnie byłby wyższy nasz dochód, gdyby pracowali oni w naszym kraju!? Przy takim koalicjancie i opozycji, jakich ma obecnie PO, to można nawet rządzić przez 20 lat i niewiele zrobić! Pierwsi skrycie a drudzy jawnie robią wszystko, aby przekonywać Polaków wbrew faktom i opinii obiektywnych obserwatorów zwłaszcza tych z zagranicy, że sytuacja gospodarcza Polski jest tragiczna.Dla opozycji zaś marzeniem jest, aby nasza sytuacja gospodarcza stoczyła się do poziomu greckiej! LO
    • ewa12321 Ale wlasnie tak wyglada umowa pokolen 17.07.13, 20:22
      Nie rozumiem, dlaczego jest tak trudno zrozumiec system emerytalny, ktorym zarzadza panstwo, a nie lokowany jest w ulotnych zazwyczaj funduszach inwestycyjnych. Placimy do panstwowej kasy, panstwo wyplaca z tych pieniedzy aktualne emerytury. Jak my przejdziemy na rente, to na nas wplacac beda przyszli pracownicy. To, czego zabraknie, doplaca panstwo. Takie doplaty ponosi w tej chwili kazdy budzet w panstwach z takim systemem tzw. umowy pokolen. Aby to dzialalo, musza byc spelnione pewne warunki:

      - pracownikow powinno by wiecej niz emerytow. A ten stosukek zaczyna sie, niestety, zmieniac. Pracownik nie wplaca tyle, aby moc utrzymac emeryta, ale dwoch, trzech i owszem. Bedzie nas coraz mniej, bedzie rosla nieproporcjonalne liczba emerytow do utrzymania. Bedziemy zyc dluzej, trzeba bedzie dluzej te emerytury placic. Dlatego dlugosc emerytury da sie skrocic wydluzajac lata pracy. To nam sie nie podoba.

      - wplaty na panstwowe konto emerytalne musza miec naprawde realna wartosc. Zarabiamy stosunkowo malo, skladki nie sa wysokie, inflacja zjada tez wartosc wplat. Jest coraz wiecej ludzi na rencie, wiec panstwo musi zwiekszyc doplaty do emerytur. Jezeli panstwo rozwija sie pomyslnie, to budzet dostaje tez wiec coraz wiecej i nawet zwiekszenie wyplat odpanstwowych nie powoduje procentowego wzrostu swiadczen emerytalnych w budzecie. Jest gorzej, jezeli rozwoj nie nastepuje, budzet nie wzrasta, pracownicy nie zarabiaja wiecej, wiec i biezace wplaty nie wzrastaja. Wtedy mozna tylko obnizac (wartosciowo) wyplaty emerytalne, aby jakos dla wszystkich choc troche wystarczylo. Takie obnizki mozna zauwazyc juz takze w krajach bogatych.

      - aby zbierac kapital na emerytury, trzeba na to miec "zbedne" kwoty. Jestesmy zbyt biedni, nasze odkladane kwoty nie wystarcza nigdy na zaspokojenie potrzeb emerytalnych. Na dodatek jakis krach i juz odlozone kwoty rozplywaja sie w nicosci. Tak wlasnie maja w chwili obecnej emeryci w USA. Niektorzy potracili absolutnie wszystko i sa bez funduszy na zycie.

      Czyli jednak emerytury w ramach umowy pokolen sa bezpieczniejsze dla ludzi, ktorzy w wieku, kiedy juz na siebie nie moga zarobic, musza jednak z czegos zyc. To jest wlasnie rola panstwa.

      Emerytury kapitalowe bylyby dobre, gdyby spoleczenstwo moglo odpowiednia kwote na wlasna emeryture odlozyc. Ale nie moze, bo z czego? Poza tym, co w koncu jest na tyle bezpieczne, aby moglo przetrwac cale dziesieciolecia?
    • leor.1931 Re: EMERYTURY GDZIE SA NASZE EMERYTURY 11.08.13, 12:33
      Marek Tatała ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju "gromi" prof. Leokadię Oręziak za OFE
      Marek Tatała swą "Polemikę z prof. Leokadią Oręziak" ("Gazeta Wyborcza" 10 sierpnia 2013) rozpoczyna od bardzo mocnego uderzenia, mianowicie stwierdza, że "Wywiad z prof. Leokadią Oręziak ["Magazyn Świąteczny" z 3 sierpnia] jest powtórzeniem wcześniejszych manipulacji i nieprawdziwych tez na temat oszczędności emerytalnych Polaków". Nastawia więc czytelnika, że przede wszystkim zdemaskuje manipulacje prof. Oręziak oraz że sam przedstawi najprawdziwszą prawdę o oszczędnościach gromadzonych w OFE. "Gromi" panią prof., bo "Zamiast naukowych dowodów mamy jednak do czynienia z powtórką populistycznych haseł Andrzeja Leppera". Dalej "dowodzi", że wbrew jej twierdzeniu inwestowanie w akcje w długim okresie daje wysokie stopy zwrotu: "Wystarczy sięgnąć do powszechnie dostępnego rocznika Credit Suisse Investment Yearbook", by się przekonać, że "W latach 1900-2012 tylko w dwóch krajach inwestowanie w akcje przyniosło realną stratę w długim okresie. Były to Chiny i Rosja, w których rewolucje komunistyczne rzeczywiście doprowadziły inwestorów do ruiny". Zupełnie przemilcza jednak, że w ostatnim kryzysie 2008 r. na rynku kredytów hipotecznych wartość kapitałów zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych i emerytalnych skurczyła się aż o 50-60%, a posiadane przez nie akcje przedsiębiorstw, które zbankrutowały, stały się zupełnie bezwartościowe. Na skutek tego nie posiadały one zdolności do upłynniania i wypłacania sum z wcześniej powierzonych kapitałów. Gdyby w takim właśnie okresie OFE miały wypłacać emerytury, nie posiadałyby na wypłaty żadnych środków pieniężnych, chyba że przymuszeni emeryci godziliby się na spekulacyjną, po bardzo zaniżonych cenach wyprzedaż swych udziałów kapitałowych. Ale wtedy ich kapitał w OFE bardzo szybko stopniałby do zera i nie wiadomo czy wystarczyłby na wypłaty nawet zaniżonych emerytur na okres kryzysowy. A z czego potem miałby żyć emeryt, który na swą kapitałową emeryturę oszczędzał przez cały okres swej aktywności zawodowej? Na tym właśnie polega uzależnienie kapitałowego systemu emerytalnego od "giełdowej ruletki". Tak więc prof. Oręziak, która o tym mówi i przestrzega przyszłych emerytów, jakie niebezpieczeństwa im zagrażają, gdy zawierzą emeryturom kapitałowym, manipuluje, a Tatała nie manipuluje w tym temacie, bo on po prostu o tym nie pisze!
      Nie jest prawdą, jak to twierdzi Marek Tatała, że w OFE gromadzone są jakiekolwiek oszczędności emerytalne. Do OFE jest bowiem odprowadzana część z obowiązkowych składek ubezpieczeniowych. A obowiązkowe składki nie są oszczędnościami, a po prostu obligatoryjnym podatkiem, którego przeznaczeniem jest tworzenie funduszu na wypłacanie bieżących emerytur. Właśnie ta część składek, która jest przekazywana do OFE m.in. uniemożliwia zbilansowanie funduszu wypłat emerytur i dlatego trzeba je od OFE odpożyczać, aby emerytury mogły być wypłacane.
      Natomiast jego tłumaczenia, "że zgodnie z założeniami twórców reformy emerytalnej transfery składki do OFE miały być finansowane wpływami z prywatyzacji" i że "koszty zabezpieczenia emerytalnego, a z nimi i deficyt ZUS, byłyby zdecydowanie niższe, gdyby, jak zakładali autorzy reformy, system stał się w pełni powszechny i pozbawiony przywilejów dla wybranyuch grup zawodowych", są zarówno manipulacją jak i demagogią obliczoną na wprowadzanie w błąd wszystkich niezorientowanych w temacie. Należy otwarcie postawić pytanie, dlaczego ustawa o reformie systemu emerytalnego podjęta w 1999 r. została ograniczona tylko do powołania kilku OFE i ustalenia poziomu odprowadzanej do nich pobieranej obligatoryjnie od wynagrodzeń składki emerytalnej? Dlaczego wtedy nie podjęto uchwały kompleksowej, która obejmowałaby wszystkie uwarunkowania konieczne do wprowadzenia jednolitego i powszechnego systemu emerytalnego? Dzisiaj trzeba stwierdzić, że twórcom reformy wcale nie chodziło o wprowadzenie kompleksowego systemy emerytalnego, bo zdawali sobie sprawę, że z istniejącego poziomu oskładkowania wynagrodzeń, które bilansuje wypłaty emerytur repartycyjnych, czyli z filaru I, nie ma już żadnych nadwyżek, czyli oszczędności, z których można byłoby tworzyć kapitały do wypłacania z nich przyszłych emerytur. Twórcom reformy chodziło przede wszystkim o to, aby jak najszybciej wyprowadzić pieniądze z polskiego systemu emerytalnego do graczy giełdowych i to jeszcze na jak najbardziej zyskownych dla nich warunkach (wysokie prowizje dla OFE). Świadomie więc przyjęli i wmówili oraz nadal wmawiają niezorientowanym rodakom, że ta część składki, która jest odprowadzana do OFE jest jakoby realną oszczędnością. Nie może być i nie jest oszczędnością, bo tworzy dług państwa!
      Szczytem hipokryzji jest obwinianie kolejnych, następnych rządów, że reformy emerytalnej nie dokończyły. Takiej reformy, skonstruowanej w "takim kształcie" nie mogły, nie były w stanie dokończyć! Po prostu na budowanie takiego systemu nie ma dochodów pieniężnych! Dlatego w oszukańczy sposób podjęto w 1999 r. jego budowanie na tworzeniu długu, na zadłużaniu się państwa. Twierdzenie zaś, że część odprowadzanej do OFE obligatoryjnie pobieranej składki ubezpieczeniowej jest czyjąkolwiek oszczędnością, jest nie tylko nieuprawnione, ale wręcz społecznie szkodliwe, bo ludzi niezorientowanych wprowadza w błąd. Tę przekazywaną do OFE część składki z obligatoryjnie pobieranego podatku, za którego należy uważać obowiązkowe oskładkowanie wynagrodzeń, próbuje się wszystkim wmawiać i na siłę z niej zrobić oszczędności. Oszczędnościami mogą być tylko składki dobrowolne a nie obowiązkowe! Ponieważ część odprowadzanej do OFE składki ubezpieczeniowej, faktycznie nie jest żadną oszczędnością a tylko depozytem i to w przewrotny sposób oprocentowanym (!), dlatego państwo ma prawo w każdej chwili ten depozyt z OFE wycofać. Im zrobi to wcześniej, tym będzie bezpiecznej dla przyszłych emerytów. LO
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka