Rumunia

19.12.16, 18:04
Zdążyłem zapomnieć po co to forum. PiS, niepodległość Polski. Niepodległość Polski, PiS.

A tutaj:

reporters.pl/4274/w-europie-blyskawicznie-rosnie-nowy-lider-az-trudno-ze-to-ten-sam-kraj/
!
    • zimna-wodka Re: Rumunia 19.12.16, 18:58
      Widzisz, słodki pepe. Właśnie dlatego nazywam cię idiotą i półanalfabetą, że nie potrafisz zrozumieć tego co czytasz.
      Otóż linkowany przez ciebie artykuł wychwala: niskie płace i koszty pracy, niskie podatki, otwarte drzwi dla kapitału zagranicznego. Żadnego patriotyzmu gospodarczego, żadnego rozdawnictwa (500+ dla każdego Rumuna itp), żadnego wstawania z kolan i tym podobnych pierdół.

      Czyli LIBERALIZM w czystej postaci, który ty tak zaciekle zwalczasz.

      Nie twoja wina, że jesteś debilem. Ale przynajmniej trochę się postaraj pomyśleć. To na początku może stwarzać pewien dyskomfort ale MOŻE kiedyś ci się przydać.
    • cojestdoktorku Re: Rumunia 19.12.16, 19:01
      co do niskich podatków:

      Zapytajcie kogokolwiek, jakie powinny być podatki. Zaręczam, że odpowie, iż niskie. Jeśli nie bardzo niskie. Na obronę swojego stanowiska będzie miał jeden podstawowy argument: niskie podatki to dobra wiadomość nie tylko dla stanu naszego własnego konta, lecz także dla rozwoju gospodarczego. Bo dzięki temu będzie większy wzrost i więcej miejsc pracy. Czy to właśnie nie tak tłumaczone były reformy podatkowe III RP? Od tej (zablokowanej) Leszka Balcerowicza, przez ostre zredukowanie CIT w czasach Leszka Millera, po likwidację trzeciego progu PIT zafundowane przez rząd Jarosława Kaczyńskiego.

      Z przekonaniem, że niskie podatki to najlepszy motor wzrostu gospodarczego, jest jednak jeden podstawowy problem. Nie ma niestety żadnego dowodu, że taka relacja wynikania tutaj zachodzi. Kilka miesięcy temu znalezienia takiego dowodu podjęli się William Gale z Instytutu Brookingsa i Andrew Samwick z Dartmouth College. Ekonomiści prześledzili zmiany stawek PIT, CIT i podatku od zysków kapitałowych na przestrzeni ostatnich 100 lat w USA. Ale znaleźli się w takiej sytuacji, jak Kubuś Puchatek, który „im bardziej zaglądał to domu Prosiaczka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było”. Gale i Samwick dowodu, że im podatki niższe, tym wzrost bardziej dynamiczny, nie znaleźli. Tak samo Thomas Hungerford, który w 2012 r. na potrzeby amerykańskiego Kongresu badał wpływ zmian najwyższych stawek PIT na dynamikę PKB (USA podobnie jak Polska zdecydowały się na obniżenie podatków osobistych dla najlepiej zarabiających w połowie ubiegłej dekady).

      Oba te badania pokazują, że możemy pokazać okresy, w których stawki podatkowe były wysokie, a mimo to wzrost gospodarczy utrzymywał się na wysokim poziomie. Nierzadko wyższym niż wtedy, gdy podatki obniżano. Oczywiście krytyczny czytelnik zwróci pewnie uwagę na to, że na tempo wzrostu może wpływać milion innych czynników niż podatki. I co do tego pełna zgoda. Ale przecież o to właśnie chodzi. Idzie bowiem o przełamanie dogmatu, że niskie podatki to ZAWSZE dobra wiadomość dla gospodarki. Czasem tak, a czasem nie. Ale na takie myślenie w dogmacie miejsca już nie ma.

      Jeśli taka argumentacja komuś nie wystarczy, spójrzmy na sprawę od strony teoretycznej. Owszem, można bardzo łatwo pokazać mechanizmy, w których obniżki podatków ożywiają gospodarkę. Bo sprawiają, że praca bardziej się opłaca – fiskus zabiera mniej od każdej zarobionej złotówki, funta czy dolara. A to, co zostanie w kieszeni, można na przykład zainwestować. Kto w tym miejscu skończy ten eksperyment myślowy, na zawsze pozostanie we władaniu dogmatu. A jeśli chce się od niego uwolnić, to powinien pójść dalej. Bo jak to zwykle w gospodarce bywa – ten sam mechanizm uruchamia trybiki pchające w kierunku dokładnie przeciwnym. Pojawia się efekt dochodowy, który (zwłaszcza lepiej sytuowanych i takich z zaspokojonymi potrzebami konsumpcyjnymi) może zniechęcać do produktywnej działalności ekonomicznej. Bo przecież swoje już zarobiliśmy, więc możemy pracować mniej.

      A już strach pomyśleć, co się stanie, jeśli zapuścimy się w gąszcz międzynarodowych badań poświęconych wpływowi opodatkowania na wzrost gospodarczy. Co roku renomowane ośrodki badawcze wypuszczają takich prac kilkadziesiąt. Czy płynie z nich niepodważalny wniosek potwierdzający dogmat o pozytywnym wpływie niższych obciążeń fiskalnych na dynamikę dochodu narodowego? Nie, nie płynie. Wyjątkowo celnie podsumował to jeden z najważniejszych amerykańskich speców od podatków – Joel Slemrod z Uniwersytetu Michigan, który uważa, że pytanie o relację podatków i wzrostu PKB jest po prostu źle postawione. „Kluczowa jest nie wysokość podatków, lecz to, jak rząd te pieniądze wykorzysta. To od tego zależy tempo wzrostu. A nie od samej wysokości stawki. To jest prawdziwa tajemnica różnic w poziomie wzrostu pomiędzy różnymi krajami świata”.

      forsal.pl/artykuly/843686,gospodarka-to-nie-sredniowieczna-scholastyka-oto-cztery-falszywe-dogmaty-ekonomii.html
      • pepe49 Re: Rumunia 20.12.16, 12:56
        jeden z najważniejszych amerykańskich speców od pod
        > atków – Joel Slemrod z Uniwersytetu Michigan, który uważa, że pytanie o relację
        > podatków i wzrostu PKB jest po prostu źle postawione. „Kluczowa jest nie wysok
        > ość podatków, lecz to, jak rząd te pieniądze wykorzysta. To od tego zależy temp
        > o wzrostu. A nie od samej wysokości stawki. To jest prawdziwa tajemnica różnic
        > w poziomie wzrostu pomiędzy różnymi krajami świata”.

        Obawiam się, że obecny rząd działa wg. powyższej opinji.

        Tymczasem najprostsza recepta, prezentowana przez p. Janusza Korwin-Mikke, brzmi: obniżać podatki i wpływy do budżetu państwa.
        Stosować receptę doradzoną przez p. Miltona Friedmana, z czasu, gdy był w Polsce, bodaj w 1992 r.
        "Róbcie tak, jak oni (państwa Eu.opy Zachodniej) robili wtedy, gdy byli tak biedni jak wy".
        Czyli rozwiązania z XIX w.

        Gale i Samwick dowodu, że im podatki niższe,
        > tym wzrost bardziej dynamiczny, nie znaleźli. Tak samo Thomas Hungerford, który
        > w 2012 r. na potrzeby amerykańskiego Kongresu badał wpływ zmian najwyższych st
        > awek PIT na dynamikę PKB


        Dlaczego niskie podatki nie zadziałały?
        Być może, przez utrzymanie przepisów obowiązujących firmy.
        Gdy koszta pozapodatkowe uruchomienia i prowadzenia firmy są wysokie, wówczas firmy nie powstają.

        Mamy do wyboru filozofję przeciwstawną w stosunku do ueckiej: pozbyć się norm bezpieczeństwa wyznaczonych przez administrację państwową dla producentów.

        Czy nie tą drogą poszły np. Chiny 30 lat wcześniej?

        Korea Południowa wybrała wspieranie dużych firm. Chociaż ich sposób też się sprawdził, nie wiem czy jest dobry dla Polski. A jest wzorem dla obecnego rządu, wydaje mi się.


        Przeczytałem artykuł p Wosia. Jest doskonały.

        *

        .
        .
      • klip-klap ja prdl 20.12.16, 14:46
        Musze przyznac, ze socjalisci w swoim kulcie wysokich podatkow, zadluzania i ogolnej glupoty sa niezniszczalni.

        mises.pl/blog/2011/01/29/shenoy-czy-wysokie-podatki-sa-zrodlem-wolnosci-i-dobrobytu/
    • zwolennik_twardej_reki Lider jest gut 20.12.16, 13:07
      LIDER JEST POTRZEBNY EUROPIE, NO PRZECIEZ POLSKA NIE BEDZIE LIdererem, nie ta mentalnosc.
      Good luck !
Pełna wersja