dorota_333
20.07.17, 11:32
...czyli o tym, kto dopuścił PiS do władzy i jak się to może zakończyć.
Dziwny temat jak na czas, w którym dokonuje się ostateczny demontaż demokratycznego państwa prawa. Ale jeśli nie rozpoznamy prawidłowo przyczyn, to nie będzie możliwe wyciągnięcie wniosków.
PiS doszło do większości sejmowej dzięki kilku zbiegom okoliczności (np. porażka wyborcza lewicy), ale przede wszystkim dzięki wieloletnim zaniedbaniom rządzącej PO. Dzięki konsekwentnej "polityce miłości" - która była niczym innym niż
świadome konserwowanie duopolu, wygodnego dla Tuska.
Przychodzi mi na myśl kilka fundamentalnych zaniedbań.
1. Pozostawienie Mariusza Kamińskiego w CBA przez dwa lata po przejęciu władzy przez PO. Kret zbudował sobie własną grupę funkcjonariuszy.
2. Nierozliczenie podstaw finansowych PiS - np. Srebrnej.
3. Sprawa SKOK - potężna afera budująca zaplecze PiS, skutkująca dla budżetu na kilka miliardów. Jak przyznał Schetyna "sprawa była na stole".
4. Na głosowanie w sprawie postawienia Ziobry przed Trybunałem Stanu premier Kopacz nie chciało się pofatygować (miała jakieś spotkanie w terenie). Mina Ziobry: absolutnie bezcenna.
5. Pozostawienie kampanii prezydenckiej Komorowskiego przez PO swojemu losowi ("musiałby przejechać ciężarną zakonnicę na pasach, żeby przegrać"). Kiedy Komorowski przegrał stało się oczywiste, że fundamenty kraju zatrzęsą się.
6. Obłaskawianie kościoła katolickiego w złudnym przekonaniu, że kupuje się jego - może nie przychylność - ale przynajmniej neutralność. Kościół poparł PiS gremialnie, bo zawsze popiera tego, kto daje więcej.
7. Afera podsłuchowa, która przypieczętowała zmianę władzy była możliwa właśnie dzięki brakowi kontroli nad służbami. Patrz pkt.1.
W ostatnich dniach stało się jasne, że do więzień może trafić opozycja, nie tylko parlamentarna. Elity polityczne żądają od obywateli, żeby własnym ciałem zasłonili ich przed niedobrym Kaczyńskim. A to po prostu będzie niemożliwe.
Tymczasem suweren szturmuje polskie wybrzeże i góry

I ma całkowicie gdzieś bóle elit opozycyjnych. I tego - niestety - nie zmieni nic oprócz dużych podwyżek podatków lub uderzenia kryzysu gospodarczego. Suweren w Polsce budzi się dopiero wtedy, gdy czuje pustoszenie portfela. Innych wartości niż materialne nie zna. Przed sądami protestuje dziś wyłącznie inteligencja.
Dlatego pesymistycznie postrzegam możliwy rozwój sytuacji.
1. Tak, mogą być aresztowania. Tego chyba nie unikniemy.
2. Tak, kraj zostanie zdemolowany i ciężko zadłużony. Dzieci suwerena będą miały co robić.
3. Tak, Kaczyński prawdopodobnie wyprowadzi Polskę z UE. Wieś, tracąc dopłaty zostanie brutalnie [...]. Młodzi również; nie będą mogli podjąć legalnej pracy za granicą.
4. Tak, cofniemy się w rozwoju cywilizacyjnym o te 30 lat, które właśnie nadrobiliśmy.
No trudno. Suweren musi zostać [...], żeby przez tyłek jakaś nauka dostała się do głowy. Suweren już tak ma, a my możemy tylko próbować zmniejszać straty.
PS. Dla zwolenników PiS mających niezdrową radochę przy czytaniu powyższego: nie cieszcie się na zapas. Suweren, jak już się wkurzy, to szuka solidnego sznura i mocnej gałęzi.