Dodaj do ulubionych

prowokujący artykuł

30.10.04, 21:21
Szczególnie dla bywalców tego forum smile. I duskusja wywiązała się zaciekła.


serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34302,2362077.html
Obserwuj wątek
    • klip-klap prowokujący, czerwoni draznia 30.10.04, 21:43
      Sorry, ale to co mowi ta kobieta to po prostu nowe wcielenie marxizmu.
      Neoliberalizm, ktory ona atakuje praktycznie nie istnieje, interwencja jest
      wszedzie i daleko wspolczesnym gospodarkom do XIXw okresu 'dzikiego kapitalizmu'.

      Wedlug niej to jest neoliberalizm(ktory rozumie jako takie panstwo minimum):

      "W Argentynie inwestorzy zagraniczni dostali od państwa masę ulg i przywilejów.
      Rzecz jasna, na koszt podatników. Po krachu finansowym robotnicy uznali więc, iż
      fabryki dostały od państwa tyle, że powinny należeć do ludzi. Moim zdaniem to
      właśnie jest trzecia droga, o której się tyle dyskutuje..."

      Atakuje wiec nie tylko idee wolnego rynku(z czym sie nie zgadzam), ale tez to,
      by panstwo dawalo ulgi jakims grupom przedsiebiorcow(z czym sie zgadzam). Brak
      tu konsekwencji.

      W sumie najlepiej podsumowal to Kot Behemot w pierwszym komentarzu: co w zamian ?
      • bush_w_wodzie Re: prowokujący, czerwoni draznia 30.10.04, 22:06
        > Atakuje wiec nie tylko idee wolnego rynku (z czym sie nie zgadzam),
        > ale tez to, by panstwo dawalo ulgi jakims grupom przedsiebiorcow
        > Brak tu konsekwencji.

        niezupelnie.

        mnie sie wydaje ze ona nie atakuje wolnego rynku a cos innego:

        "W krajach bloku sowieckiego partia wydawała polecenie, a ludzie musieli się
        podporządkować. W krajach neoliberalnych sferę usług publicznych przejęły
        wielkie korporacje. Firma francuska zapewnia dostęp do wody, amerykańska
        kontroluje przewozy kolejowe. Rzekomo ma być lepiej, bardziej efektywnie..."

        ta panie opiera na doswiadczeniach argentyny ktore istotnie sa interesujace.

        uwaza ze ideologia neoliberalna jest instrumentem propagandowym sluzacym glownie
        wielkim korporacjom. postuluje ze lepiej sie dzieje gdy wlasnosc jest bardziej
        rozproszona a zarzadzanie bardziej lokalne

        • klip-klap Re: prowokujący, czerwoni draznia 30.10.04, 22:31
          > ta panie opiera na doswiadczeniach argentyny ktore istotnie sa interesujace.
          >
          > uwaza ze ideologia neoliberalna jest instrumentem propagandowym sluzacym glowni
          > e
          > wielkim korporacjom. postuluje ze lepiej sie dzieje gdy wlasnosc jest bardziej
          > rozproszona a zarzadzanie bardziej lokalne

          Byc moze,ale w takim razie sprowadza sie to do wyboru metody. Moga byc rozne
          zarowno liberalne jak i syndykalistyczne. Liberalna decentralizacje atakuje i...
          No wlasnie, co dalej ?
          • bush_w_wodzie Re: prowokujący, czerwoni draznia 30.10.04, 22:43
            klip-klap napisał:

            > > ta panie opiera na doswiadczeniach argentyny ktore istotnie sa interesuja
            > ce.
            > >
            > > uwaza ze ideologia neoliberalna jest instrumentem propagandowym sluzacym
            > glowni
            > > e
            > > wielkim korporacjom. postuluje ze lepiej sie dzieje gdy wlasnosc jest bar
            > dziej
            > > rozproszona a zarzadzanie bardziej lokalne
            >
            > Byc moze,ale w takim razie sprowadza sie to do wyboru metody.
            > Moga byc rozne zarowno liberalne jak i syndykalistyczne.
            > Liberalna decentralizacje atakuje i..
            > .
            > No wlasnie, co dalej ?

            jej problemem nie jest liberalna decentralizacja tylko to ze pod plaszczykiem
            liberalnej decentralizacji zachodzi wielka kapitalowa centralizacja

            mowilismy juz o ty wiele razy. kwestia tego gdzie lezy centrum decyzyjne i jak
            traktuje swoja wlasnosc w danym kraju jest wazna. trudno nie zauwazyc calej
            hipokryzji systemu na przykladzie iraku. pod haslem niesiemy wolnosc zabieramy rope

            co dalej? zebym to ja wiedzial

            • klip-klap Re: prowokujący, czerwoni draznia 30.10.04, 22:57
              > jej problemem nie jest liberalna decentralizacja tylko to ze pod plaszczykiem
              > liberalnej decentralizacji zachodzi wielka kapitalowa centralizacja
              >
              > mowilismy juz o ty wiele razy. kwestia tego gdzie lezy centrum decyzyjne i jak
              > traktuje swoja wlasnosc w danym kraju jest wazna.

              Pod plaszczykiem liberalizmu dzieje sie niestety wiele rzeczy i niestety pozniej
              obwinia sie liberalizm. Im wiecej polityki w gospodarce tym gorzej - taki jest
              dogmat(ideal) liberalow,ktory i ja wyznaje. Ta pani to podwaza, sama zasade
              rozdzialu a nie tylko plaszczyk i hipokryzje. Ona atakuje i typ idealny i
              realizacje.
              • bush_w_wodzie Re: prowokujący, czerwoni draznia 30.10.04, 23:11
                klip-klap napisał:

                > > jej problemem nie jest liberalna decentralizacja tylko to ze pod plaszczy
                > kiem
                > > liberalnej decentralizacji zachodzi wielka kapitalowa centralizacja
                > >
                > > mowilismy juz o ty wiele razy. kwestia tego gdzie lezy centrum decyzyjne
                > i jak
                > > traktuje swoja wlasnosc w danym kraju jest wazna.
                >
                > Pod plaszczykiem liberalizmu dzieje sie niestety wiele
                > rzeczy i niestety pozniej obwinia sie liberalizm.

                niestety tak sie ocenia ideologie. po skutkach dzialan tych ktorzy sie nia
                posluguja.

                > Im wiecej polityki w gospodarce tym gorzej - taki jest
                > dogmat(ideal) liberalow,ktory i ja wyznaje.

                a czy polityka wielkiej korporacji jest zasadniczo lepsza niz polityka panstwa?

                > Ta pani to podwaza, sama zasade
                > rozdzialu a nie tylko plaszczyk i hipokryzje.

                byc moze. trzeba jednak odpowiedziec na pytanie czy firmy z biednych krajow maja
                szanse wygrac na wolnym rynku z wielkimi korporacjami. a nastepnie warto zapytac
                o konsekwencje

                > Ona atakuje i typ idealny i realizacje.

                mnie sie wydaje ze ona mowi raczej o konkretnych sytuacjach a wiec skupia sie na
                realizacji. ale to w sumie malo istotne.

                mam ciekawsz epytanie: jak sobie radzi paradygmat liberalny z wielkimi
                korporacjami-moloachami o przychodach wiekszych niz pkb panstw?
                • klip-klap Re: prowokujący, czerwoni draznia 30.10.04, 23:27
                  bush_w_wodzie napisał:


                  > niestety tak sie ocenia ideologie. po skutkach dzialan tych ktorzy sie nia
                  > posluguja.

                  Nawet ten liberalizm zrealizowany jest lepszy niz socjalizm.

                  > > Im wiecej polityki w gospodarce tym gorzej - taki jest
                  > > dogmat(ideal) liberalow,ktory i ja wyznaje.
                  >
                  > a czy polityka wielkiej korporacji jest zasadniczo lepsza niz polityka panstwa?

                  Jesli taka korporacja miesza sie do polityki,kupuje korzystne rozwiazania
                  prawne,to nikogo to nie cieszy. Liberalow najmniej.

                  > > Ta pani to podwaza, sama zasade
                  > > rozdzialu a nie tylko plaszczyk i hipokryzje.
                  >
                  > byc moze. trzeba jednak odpowiedziec na pytanie czy firmy z biednych krajow maj
                  > a
                  > szanse wygrac na wolnym rynku z wielkimi korporacjami. a nastepnie warto zapyta
                  > c
                  > o konsekwencje
                  > mam ciekawsz epytanie: jak sobie radzi paradygmat liberalny z wielkimi
                  > korporacjami-moloachami o przychodach wiekszych niz pkb panstw?

                  Dobre pytanie. Ja nie wiem. Nalezy chyba wyjsc od przyczyny : na ile te
                  korporacje powstaly wskutek procesow rynkowych a na ile wskutek interwencji
                  panstwa ?
                  • robisc Re: prowokujący, czerwoni draznia 31.10.04, 00:18
                    Widzę, że podeszliscie do dyskusji poważnie i zeszła ona na calkiem ciekawy
                    tor. Nie sposób nie zastanowić sie glębiej nad wnioskami Busha.
                    W tym miejscu mała dygresja: tytuł artykułu jest mylący - to nie neoliberalizm
                    jest przedmiotem rozważań, ale globalizacja, której nie opiera sie nawet system
                    socjalistyczny - patrz Chiny. Godpodarka wolnorynkowa natomist bez wątpienia
                    wspiera rozwój wielkich korporacji, chociaż nie prawdą jest, ze ten rozwój
                    odbywa sie poza wszelką kontrolą. I w Stanach i w UE istnieje dość
                    rygorystyczne prawo untytrustowe.

                    Nawiazując do pytania Busha o kontrolę woelkich korporacji i ich wpływ na
                    państwo, sam jestem wielkim zwolennikiem gospodarki opierającej sie przede
                    wszystkim na rodzimej własności. Przykład Polski: oddano zagranicznym
                    korporacjom niemal cały sektor bankowy, handel detaliczny i większość
                    przemysłu. Własnosć prywatna tak - ale właśnosc narodowa, przynajmniej w
                    odpowiedniej proporcji. Inaczej taki kraj jak Polska staje sie po pewnym czasie
                    dostawcą kapitału dla zagranicznych korporacji, kapitału ktory powienin zostać
                    w kraju i być tu reinwestowany, ewentualnie inwestowany zagranicą po to, aby
                    dywidenda wracała do Polski. Myślę, ze gdyby przeprowadzono prywatyzacje
                    madrzej stopa bezrobocia nigdy nie siegnełaby 20%. Od razu padnie zarzut, ze
                    trudno było przeprowadzić prywatyzacje bez kapitału. To prawda - bez
                    bezpośrednich inwestycji zagranicznych prywatyzacja na taką skale nie bylaby
                    możliwa. Jednak wyprzedawanie majatku "jak leci" było tragicznym błedem.

                    Wracjąc do wątku głównego: tzw. społeczna gospodarka rynkowa wali sie w gruzy
                    na naszych oczach, czego najlepszym przykładem są Niemcy. Nie ma trzeciej
                    drogi dla rozwoju gospodarki jak jej liberalizacja. A na rozwój wielkich
                    korporacji nic nie poradzimy - to tendencja ogólnoświatowa.

                    • vico1 Re: prowokujący, czerwoni draznia 31.10.04, 11:41
                      robisc napisał:

                      > W tym miejscu mała dygresja: tytuł artykułu jest mylący - to nie
                      > neoliberalizm jest przedmiotem rozważań, ale globalizacja...
                      > Godpodarka wolnorynkowa natomist bez wątpienia wspiera rozwój wielkich
                      > korporacji, chociaż nie prawdą jest, ze ten rozwój odbywa sie poza wszelką
                      > kontrolą. I w Stanach i w UE istnieje dość rygorystyczne prawo untytrustowe.

                      Zadaje sobie pytanie, czy terminy "neoliberalizm", "globalizacja" sa oficjalnie
                      przyjete w teorii nauk politycznych i ekonomicznych, czy sa neologizmami
                      ostatnich czasow, pod wplywem konfliktow interesow?
                      Sadze, ze terminy te powstaly jako odpowiedz na patologie gospodarki
                      wolnorynkowej. Gospodarka wolnorynkowa wciaz w kryzysie, tlumaczy sie ja zbyt
                      idealistycznie, co powoduje ideologiczne frustracje, a w efekcie negacje systemu
                      i odruchy anarchiczne.
                      Prawa prawami, ale:
                      1) USA posunie sie do wszystkiego, lacznie z lamaniem praw miedzynarodowych
                      jesli "gospodarka wolnorynkowa" dziala przeciw ich interesom,
                      2) UE stara sie byc poprawna ekonomicznie i politycznie, co prowadzi do
                      konfliktow ze Stanami, ale jest tez wygodnym usprawiedliwieniem wlasnej patologii,
                      2) sa rowni i rowniejsi w makroskali ekonomicznej, efekt punktow 1 i 2.
                      3) mimo protekcjonizmu panstwowego Chin, uzyskuja one prawo udzialu w swiatowej
                      gopodarce wolnorynkowej co niszczy przemysl w ekonomicznie poprawnych krajach.
                      4) nie ma woli politycznej uzdrowienia sytuacji co wynika z wymieszania sie
                      interesow w polityce i ekonomii, liczne afery to potwierdzaja.
                      Liste mozna ciagnac dalej...

                      > Przykład Polski: oddano zagranicznym korporacjom niemal cały sektor bankowy,
                      > handel detaliczny i większość przemysłu.
                      > Własnosć prywatna tak - ale właśnosc narodowa, przynajmniej w
                      > odpowiedniej proporcji.

                      Wlasnosc narodowa to tylko infrastruktura, ktora powinnni finansowac i rozwijac
                      wszyscy uczestnicy. Utrzymywanie na sile "narodowej" wlasnosci w strefie
                      ekonomicznej jest ekonomicznym dinozaurem.

                      > Jednak wyprzedawanie majatku "jak leci" było tragicznym błedem.

                      Poniewaz mielismy (mamy?) do czynienia z patologia (korupcja, lobby
                      postkomunistyczne itd). Zdzierano wtedy zywcem skore z niedzwiedzia. Rownolegle
                      z lustracja polityczna powinna miec miejsce lustracja ekonomiczna.
                      No ale coz, pierwszy milion trzeba ukrasc, potem jest sie wzorem dla innych
                      dajac na cele dobroczynne.

                      > Wracjąc do wątku głównego: tzw. społeczna gospodarka rynkowa wali sie w gruzy
                      > na naszych oczach, czego najlepszym przykładem są Niemcy. Nie ma trzeciej
                      > drogi dla rozwoju gospodarki jak jej liberalizacja. A na rozwój wielkich
                      > korporacji nic nie poradzimy - to tendencja ogólnoświatowa.

                      Calkowicie sie zgadzam, nawet jezeli droga do tego jest wyboista.

                      • robisc Re: prowokujący, czerwoni draznia 31.10.04, 21:25
                        vico1 napisał:

                        "Wlasnosc narodowa to tylko infrastruktura, ktora powinnni finansowac i
                        rozwijac wszyscy uczestnicy. Utrzymywanie na sile "narodowej" wlasnosci w
                        strefie ekonomicznej jest ekonomicznym dinozaurem."

                        Tak? Pewnie Fortis czy KBC nic nie znaczą w Belgii, nie? A Twoja firma jest
                        belgijska czy dajmy na to holenderska? VIco spójrz na strukturę własności
                        srodków produkcji w Niemczech, Francji, Holandii czy Włoszech, zanim zaczniesz
                        pisać o "ekonomicznych dinozaurach". Strefa ekonomiczna starwarza niby równe
                        warunki dla wszystkich, ale jak przychodzi co do czego to Włosi za wszzelką
                        cenę ratują Parmalat, Francuzi Alstom, a Niemcy za żadne skarby nie chą stracić
                        kontroli na Volksvagenem.
                        • vico1 Re: prowokujący, czerwoni draznia 01.11.04, 00:50
                          robisc napisał:

                          > Tak? Pewnie Fortis czy KBC nic nie znaczą w Belgii, nie? A Twoja firma jest
                          > belgijska czy dajmy na to holenderska?

                          Fortis jest belgijsko-holenderski (i pewnie nie tylko), KBC jest w 31% w rekach
                          zagranicznych, moja firma jest rodzinna firma belgijska. W przemysle belgijskim
                          3/4 to kapital zagraniczny. Nikt z tego powodu nie zalamuje rak.
                          Mamy EU, wolny przeplyw kapitalu, stad moja opinia, ze biadolenie nad
                          umiedzynarodowieniem sie kapitalu jest nie na czasie.

                          Narodowy kapital to srednie i male firmy rodzinne, te firmy maja przewazajacy
                          udzial w PKB Belgii i dzieki Bogu. Polska nie bedzie wyjatkiem.

                          Polska jest w innym sensie szczegolnym przypadkiem. Kto mialby dysponowac
                          wielkim i jednoczesnie uczciwym kapitalem tak, by odgrywac wieksza role? Stara
                          nomenklatura, ktora nakradla sie przez prywatyzacje? To albo zart albo kryminal.
                          Np wiec jedynie skarb panstwa, ale jest to najczesciej spuscizna PRLu niz
                          zdrowy rozsadek.
                          Jako bankier wiesz, ze skarb panstwa nie ma co robic w prywatnej bankowosci.

                          • robisc Re: prowokujący, czerwoni draznia 01.11.04, 09:12
                            vico1 napisał:

                            "KBC jest w 31% w rekach zagranicznych"

                            prawidłowa proporcja

                            "W przemysle belgijskim 3/4 to kapital zagraniczny.
                            Nikt z tego powodu nie zalamuje rak."
                            Mamy EU, wolny przeplyw kapitalu, stad moja opinia, ze biadolenie nad
                            umiedzynarodowieniem sie kapitalu jest nie na czasie."

                            Wolny przepływ kapitału bardzo mi się podoba. Trzeba jednak odróżnić
                            rozdawnictwo majątku wypracowanego przez pokolenia dla doraźnych celów
                            budzetowych od systemu, który teraz mamy bedąc w UE. Prawo pierwokupu powinni
                            byli mieć Polacy. Prywatyzacja PKO BP dowodzi, że jednak można było inaczej.
                            Moje uwagi dotyczą jednak przeszłości. Przegraliśmy swoja szansę jako naród.

                            > Narodowy kapital to srednie i male firmy rodzinne, te firmy maja przewazajacy
                            > udzial w PKB Belgii i dzieki Bogu. Polska nie bedzie wyjatkiem.

                            Polska miała potecjał, aby powstały polskie koncerny, mogące konkurować z
                            niemeickimi czy francuskimi. Nie musieliśmy sie skazywac na drugą lige.


                            "Polska jest w innym sensie szczegolnym przypadkiem. Kto mialby dysponowac
                            wielkim i jednoczesnie uczciwym kapitalem tak, by odgrywac wieksza role? Stara
                            nomenklatura, ktora nakradla sie przez prywatyzacje?"

                            Były instrumenty, dzięki którym można było uwłaszczyć obywateli w większym
                            stopniu: prywatyzacja pracownicza, rynek kapitałowy. Dziwnym trafem
                            wykorzystano je w znikomym stopniu. Dlaczego? Bo budzet potrzebował gotówki
                            już, a z takiej prywatyzacji pracowniczej wpływy rozłożone były na długie lata.

                            > Jako bankier wiesz, ze skarb panstwa nie ma co robic w prywatnej bankowosci.

                            Tak. Nie zgadzam sie tylko, ze mieliśmy wybór jedynie pomiędzy skarbem państwa,
                            nomenklaturą a inwestorami zagranicznymi. jak sie okazuje w przypadku ponad 90%
                            redukcji zleceń na akcje PKO BP ludzie też maja kapitał do zainwestowania.
                            • vico1 Re: prowokujący, czerwoni draznia 01.11.04, 10:28
                              robisc napisał:

                              > Wolny przepływ kapitału bardzo mi się podoba. Trzeba jednak odróżnić
                              > rozdawnictwo majątku wypracowanego przez pokolenia dla doraźnych celów
                              > budzetowych od systemu, który teraz mamy bedąc w UE. Prawo pierwokupu powinni
                              > byli mieć Polacy. Prywatyzacja PKO BP dowodzi, że jednak można było inaczej.
                              > Moje uwagi dotyczą jednak przeszłości. Przegraliśmy swoja szansę jako naród.

                              Zgadzam sie. Niestety zmowa rozkradzenia majatku narodowego byla kontynuacja
                              zmowy magdalenkowej. Prokuratora przy tym nie bylo.

                              > Polska miała potecjał, aby powstały polskie koncerny, mogące konkurować z
                              > niemeickimi czy francuskimi. Nie musieliśmy sie skazywac na drugą lige.

                              W jaki sposob? Chyba tylko poprzez partycypacje skarbu panstwa. OK w przypadku
                              niektorych panstwowych firm (np telekomunikacja). W przemysle, w bankach jest
                              to praktycznie niemozliwe, tu jest potrzebny wielki kapital, ktorego uczciwy
                              Polak nie posiadal, moze z wyjatkiem amerykanskich polonusow.

                              > Były instrumenty, dzięki którym można było uwłaszczyć obywateli w większym
                              > stopniu: prywatyzacja pracownicza, rynek kapitałowy. Dziwnym trafem
                              > wykorzystano je w znikomym stopniu. Dlaczego? Bo budzet potrzebował gotówki
                              > już, a z takiej prywatyzacji pracowniczej wpływy rozłożone były na długie
                              > lata.

                              Partycypacja pracownicza to tylko dobra wola zarzadu firm, ma dzialac na
                              psychike pracownikow (motywacja), jej celem nie jest zrodlo kapitalu. Zrodlo
                              kapitalu to banki, gielda i pozagieldowe transakcje.
                              Przejmowanie firm przez pracownikow nie moze stanowic reguly, gdyz mamy tutaj i
                              slabosc finansowa, i oderwanie od rynku. Czyli recepte na bankructwo.

    • robisc dla odmiany - J.Lock i jego pojęcie liberalizmu 31.10.04, 23:03
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2368066.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka