Dodaj do ulubionych

Globalizm: socjalizm czy kapitalizm?

11.01.06, 18:42
Prowokując ogólnoświatową debatę na temat kapitalizmu, ruch
antyglobalistyczny udowodnił, że od lat błądzimy w labiryncie
niedookreślonych pojęć. Lub inaczej - dookreślonych wyłącznie na potrzeby
poszczególnych opcji politycznych.

Dzisiejsza globalna rzeczywistość ekonomiczna bywa nazywana
zarówno "kapitalizmem" jak i "socjalizmem", przy czym zawsze towarzyszą temu
głębokie pretensje. Tymczasem warunkiem każdej dyskusji jest dojście do
porozumienia na poziomie pojęć, jakich się w niej używa. W dyskusji na temat
ogólnoświatowego modelu gospodarki właściwie nie podjęto jeszcze takich prób.
Zamiast rzeczowej wymiany poglądów mamy tylko krzyki zbuntowanych
dwudziestoparolatków ze sloganami o "globalnym kapitalizmie" na ustach.

www.rubikkon.pl/nowy_lay/es-100106-1111.html
Obserwuj wątek
    • polarbeer Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 11.01.06, 19:18
      Ani socjalizm ani kapitalizm. Globalizacja jest efektem zwyciestwa
      ponad-narodowych elit finansowych, nad narodowymi, czy lokalnycmi interesami.
      Sam system panujacy w poszczegolnych krajach nie ma najmniejszego znaczenia --
      jedyne co sie liczy to zysk nie podlegalajcy opodatkowaniu. Ludzi czerpiacych
      zyski i wladze z globalizacji nie ineresuje czy panuje "rynek", "planowana
      ekonomia", feudalizm, czy faszyzm w danych krajach
      • polarbeer Hugo Salinas Price 11.01.06, 19:23
        www.plata.com.mx/plata/plata/comHSP46a.htm
        • polarbeer Price1 11.01.06, 19:40
          Luty 2004

          Globalizacja podana dissekcji.

          Lou Dobbs i protekcjonisci sluchajcie uwanie! (Lou Dobbs dzinnikarz z CNN ciagle
          narzekajacy na utrate miejsc pracy I emigrantow)

          Napisane przez Hugo Salinas Price,

          President Mexican Civic Association Pro Silver



          (Ten artykol byl tlumaczony z hiszpaskiego na angielski, przez autora. Orginal
          mozna znalesc na stronie, www.plata.com.mx, pod tytulem “Disección de la
          ‘Globalización’Kilka malych zmian dokonal autor tlumaczac na angielski. Polskie
          tlumaczenie z angielskiego moje. Z gory przepraszam za niedociagniecia.)

          Globalizacja gospodarki swiatowej która doswiadczalismy od kilku dekad nie jest
          twardym i nieuniknionym procesem, ani nie jest to wynik sil podazy i popytu w
          liberalizowanym swiecie który naklada bolesne ale pozyteczne zmiany na
          ekonomiach swiata, dla korzysci calej ludzkosci.

          Wrecy pryeciwnie. Globalizacja jest występnym i destrukcyjnym procesem, który
          negatywnie oddziałuje na narodowe ekonomie w całym świecie. W zaden sposob nie
          jest to naturalny proces, raczej jest osadzony na iluzji i szalbierstwie.
          Globalizacja nie tworzy bardziej harmonijnego i bardziej wydatnego świata, ale
          świat zniekształceń i zlych inwestycji którym wszedzie towarzyszy eliminacja
          miejscowej produkcji.

          Dzisijsza globalizacja to nie cnota, ale grzech.

          Wiekszosc ludzi myśli o globalizacji jako produkcyjna unifikacja ludzkości, w
          taki sposob że ci który produkują bardziej efektywnie górują w ich
          specialnosciach na rynkach światowych i przynoszą korzyść światu niższymi
          cenami. Wolny handel zagraniczny jest uwazany za naturalna droge do światowego
          dobrobytu…i nieuchronnie, globofobicy, ci którzy przeciwstawiają sie
          globalizacji, są uwazani za ekstremistow i agitatorzow którzy są przeciwko
          postępowi.

          Ci którzy przyjmują globalizację jak nieunikniona i pożyteczna, mieliby racje
          jeżeli warunki w dzisiejszym swiecie były takie same jak te ktore dominowaly w
          *XIX albo w wczesnym *XXt wieku. Niestety, globalizacja dziś ma miejsce w
          okolicznościach całkowicie różnych od warunków teraz tak odległej przeszłości.

          Co się dzieje dziś jest to ze U.S.A. korzysta z wielkiego przywileju: jej waluta
          jest światowa rezerwa walut , innymi słowami, sa to uniwersalne pieniądze, i
          U.S.A. w jawny I oczywisty sposob nadużywaja tego przywileju i zalewa świat
          dolarami które są niczym więcej niż liczbami które ich komputery moga produkować
          bezpłatnie. W zamian za te dolary bez żadnej istotnej wartości – one są rodzajem
          papieru bez pokrycia – U.S.A nabywa wszystkiego czego potrzebuje na świecie, bez
          zadnego limitu. Handlowy deficyt U.S.A jest ponad 500 tysiący miliony dolarów na
          rok!

          Statki osiągają porty USA załadowane towarami i wiele z nich robi kurs powrotny
          zupelnie puste, dlatego że USA już nie sprzedaje dostatecznej ilości produktow
          ktore równalyby sie swojemu importowi. USA żyjące orgia nieograniczonej
          konsumpcji, zawdziecza to temu ze ich waluta – digit bez żadnej istoty – jest
          przyjmowany jak zapłata na całym świecie.

          Konsekwencja jednostronnej podróży amerykanskich dolarów do celow na całym
          świecie w poszukiwaniu tańszych produktów, przemysł USA zostal wybebeszony..
          Amerykańskie przemysły, kiedys nieslychana siłownia produkcji, poszedl sciezka
          dolarow za granie, zeby zalokowac sie w państwach które sprzedają najtaniej.
          Amerykanskie bezrobocie jest ponad 10% siły roboczej, z tym ze oficjalna
          statystyka ignorują bezrobotnych ktorzy przestali szukac pracy w ustalaniu
          oficjalnej statystyki bezrobocia.

          Rzeczywistość dogoniła Amerykan. Przywilejow nie można nadużywac bez konca.
          Konsekwencje pojawiaja sie, wcześniej czy później. Ten przywilej otrzymywany byl
          przez USA w 1944, na konferencji w Bretton Woods: dolar byłby rezerwową walutą,
          rownolegle ze złotem. W 1971, Nixon zlamal złota objetnice i dolar był
          pozostawiany jako światowa waluta: bez oparcia na niczym więcej niż prosty numer.

          Globalizacja w dawnych czasach oznaczała ze wszystkie panstwa ograniczały ich
          import do takich ilosci za ktore moglyby zapłacić z swoimi eksportami. Jeżeli
          import przewyższył eksport, różnica musiała być zapłacona w złocie. Jeżeli
          eksporty przewyższył import, bilans był pobierany w złocie.

          “Chinizacja” szkodzi samym Chnom jak i reszcie swiata.
          .

          Jest moze niewielka przesada, mówić ze grozi nam ze Chiny pozostana jedynym
          producentem na świecie --wszystkiego dla wszystkich, z tego prostego powodu nie
          żądaja wpłaty w złocie za bilans swoich eksportów nie pokrywanych przez import.
          Wystarczy posyłać dolary do Chin, i zakupy nabywców z całego świata są uwazane
          ze zapłacone.

          Sytuacja jest zupelnie absurdalna. Chiny będą produkować wszystko co swiat chce
          kupować – nikt może równać się ich kosztom pracownika. (Na przykład, niedawny
          nabywca zainteresowany rakietami tenisowymi zostal wzięty pewnego wieczoru do
          Chińskiej fabryki produkującej ten Wprowadzano go do zupelnie ciemnego budynku,
          wlaczono światło i tam zobaczył on setki robotników pracujący zupełnie w
          ciemności, przeplatajacych rakiety tenisowe. Żadne światła nie były normalnie
          wlaczone, ze wzgledu na oszczednosc kosztow elektryczności.) Wszystkie fabryki
          na świecie są w potencjalnym ryzyku Chińskiego współzawodnictwa. W USA, niegdys
          mocarstwo produkcyjne, fabryki zwalniaja robotników albo zamkaja. Olbrzymi
          Kodak, ikona przemysłu i technologii, wyrzuca na bruk 15,000 robotników.. Bardzo
          zły omen, wśród wielu innych.

          Jeżeli świat bedzie kontynuuowac na tej ścieżce, wyglada na to ze Chiny
          pochlonia olbrzymi procent całej produkcji na tej planecie. W wymianie, Chiny sa
          skłonne otrzymywać w zapłacie, dolary i jeszcze dolarow; Proste digity.

          Dolary nie sa majatkiem.

          Dolary sa narzedziem nabywania majatku, ale nie sa majatkiem samym w sobie, ani
          otrzymywanie ich jest prawdziwie zaplata. Ale, co to za roznica! Chinczycy nie
          zastanawiaja sie na tymi kwestiami. Ciesza sie otrzymywaniem dolarow I jeszcze
          wiecej dolarow zeby ukladac je na kupke. W jakim celu?

          W miedzyczasie gdy Chiny produkuja towarki dla reszty świata, większa czesc ich
          ludności żyje w ubóstwie, poniewaz że w zamian dla ich eksport Chińczycy nie
          otrzymują importowany towar, a to są rzeczy który podnosza naród z ubóstwa.
          Dowód ze nie otrzymują import w wielkosciach podobnych do ich eksportów, jest
          to, ze Chiny kontynuują kolekcjonowanie masywnych ilosci dolarów w ich zasobach
          panstwowych.

          Ta tendencja jest nieracjonalna. Z jednej strony, Amerykanie są szczęśliwi
          otrzymywać importowany bogactwa od calego świata, podczas gdy ich fabryki sa
          zamykaćane a ludnosc coraz bardziej bezrobotna. A z drugiej strony, Chińczycy
          gromadzą niewiarogodne sumy dolarów podczas gdy lud pozostaje w ubóstwie,
          poniewaz wszystkie tamte dolary przedstawiają towary których lud chinski nie
          otrzymał w zaplacie – prawdziwej zapłatcie – za ich eksport.

          Jak to bylo za dawnych czasow?

          Jesli by miedzynarodowe bilanse byly urzetelnione w zlocie, tak jak to sie mialo
          w XIX i wczesnym XX wieku, to co sie dzieje dzisiaj nie moglo by miec miejsca.
          Ani by dzisiajszy irracjonalizm moglby byc mozliwy, gdyby miedzynarowe konta
          nadal byly bilansowane w znienawidzonym zlocie zlocie. (Nienawidzonym przez
          wiekszosc rzadow na calym swiecie).

          W poprzednim starym systemie, jesli by Chiny chcialy sprzedac swoje towary za
          bezcen, nadszedlby moment gdy Stany Zjednoczone przestalyby kupowac, gdyz wyciek
          zlota ze Stanow do Chin spowodowalby braki zlota w USA co zmusiloby podwyzke
          stopy procentowej, co z kolei obnizyloby import do momentu gdy rownowaga
          zostalaby przywrocona miedzy importem a eksportem.

          Oprocz tego, gdy jakis obcy kraj probowalby podwazyc I zniszczyc produkcje
          krajowa tanimi towarami poprzez subsydia, clo na import zostaloby narzucone. Cla
          sa przeszkoda w wolnej wymianie handlowej, ale subsidia sa rowniez przeszkoda.
          Idealem w XIX wieku byla eleminacja ta
          • polarbeer Re: Price2 11.01.06, 19:42
            (kontynuacja)

            Idealem w XIX wieku byla eleminacja takich przeszkod, I byl to dobry ideal.
            Niemniej jednak, wieksza czesc miedzynarodowego handlu byla harmonizowana
            poprzez integracje sposobami samo-regulacji narodowych ekonomi niz bylo osiagane
            systemem likwidacji kont niedzynarowych przy pomocy zlota.


            “Grzechy niosa ze soba swoja wlasna kare”

            Zloto zostalo zlikwidowane z miedzynarodowej wymiany. Nie istnieje zaden inny
            limit importu Azjatyckich produktow oprucz symy dolarow ktore sa do dyspozycji.
            Oczywiscie Amerykanie maja nieskonczona sume dolarow do swojej dyspozycji, skoro
            ameryka produkuje dolary. (Unia Europejska chcialaby wyciac kawalek tego
            amerykanskiego przywileju, to jest powod dla ktorego Euro zostalo stworzone.
            Europa bylaby bardzo szczesliwa gdyby reszta swiata zbieralaby Euro).

            Meksyk ma rowniez dosc spora rezerwe dolarow. My rowniez nabawiamy sie
            Amerykanskiej choroby. Zamkniecie przez kodaka fabryki w Guadalachara w Meksyku
            jest przykladem postepu tej choroby. Ta sama plaga ktora wybebeszyla amerykanski
            przemysl rowniez dziala tutaj w Meksyku.

            Nie tak dawno amerykanski przemysl przenosil sie do Meksyku. Ale, juz nie. Teraz
            znow sie przeprowadzaja, do Chin, poniewaz tam jest taniej produkowac.

            Meksyk ma spore zasoby dolarow, wiec mozemey importowac z Chin, z Honk Kongu, z
            Korei, z Singapuru -–z jakiegokolwiek miejsca gdzie ceny sa najnizsze. I nasz
            meksykanski przemysl sie dusi.

            My mamy duzo dolarow poniewaz eksportujemy rope naftowa. Przesadzajac troche,
            mozna by powiedziec ze sprzedajemy rope – zasob naturalny ktory jest ograniczony
            – za dolary, po czym eksportujemy te dolary do Azji, I importujemy towary ktore,
            gdy dotro do sprzedarzy w Meksyku, obnizaja mozliwosc przetrwania naszym
            fabrykom. Co sie stanie gdy ropa sie skonczy?


            Nie istniej automatyczny regulator handlu miedzynarodowego.

            Musimy wiec powtorzyc jeszcze raz: zloto – ten “barbazynski relikt” wedlug J.M.
            Keynes – byl wspanialym regulatorem wymiany miedzynarodowej. Bronil lokalnej
            produkcji, poniewaz zawsze istnial naturalny limit importu, niezaleznie jak
            tanie moglyby one byc, poniewaz prosty fakt ze istniejacy bilans miedzy importem
            a eksportem musial byc placony w zlocie, a ilosc zlota w posiadlosci
            jakiegokolwiek panstwa byl ograniczony I zazdrosnie strzezony.

            To jest dokladnie roznica miedzy benifitujaca globalizacja XIX wieku, ery
            ogromnego rozrostu handlu miedzynarodowego, I naszymi czasami. Globalizacja
            dzisaj powoduje ogromne zniszczenia, I tak dlugo jak panstwa beda akceptowaly
            zaplate w dolarach (albo w euro, jako fakt), akceptowaly te papiery bez
            pokrycia, handel miedzynarodowy bedzie zwyrodnialy I zrzral bedzie serca
            lokalnej produkcji w krajach ktore maja dolary albo euro do wydania.

            Swiatowa ekonomia nie moze isc po tej drodze w nieskonczonosc. Musi przyjsc
            moment gdy kazdy, nawet Chnczycy, uswiadomia sobie ze naprawde nie ma sensu
            zbierania dolarow ktorye nie sa potrzebne. Te kraje ktore zadecyduja akceptowac
            euro jako alternatywe, wcale nie beda w lepszej sytuacji, beda jesynie powieszac
            kupe niepotrzebnych euro I zalewac reszte swiata tanimi produktami. A ich
            rezerwy, zarowno dolarowe jak I euro, z koniecznosci beda tracily na wartosci z
            biegiem czasu, a ich ludnosc zrezygnuje z benifitow oferowaqnych przez ich
            mozliwosci eksportowe.

            Kto obudzi kota?

            Czy bedzie to Unia Europejska ktora zadeklaruje pewnego dnia, ze przestaje
            kolekcjonowac dolary I ze te dolary ktore wejda w jej posiadanie beda sprzedane
            za zloto jako jedyna alternatywa? Dotychczas nie chca tego robic, swiadomi faktu
            ze gdyby sie tak stalo, natychmiast drastycznie ograniczyliby swoja sprzedaz na
            rynek amerykanski, a koszty polityczne bezrobocia ktore taka deklaracja
            wywolalaby, jest zbyt ciezkie dla EU do przjecia.
            Tak czy inaczej, krach dlugu zbliza sie do USA, poniewaz nadmierne tworzenie
            dolarow w ostatnich latach bylo zrobione poprzez niekontorlowany rozruch dlugow.
            Dlugu nabytego przes konsumentow, dlugu korporacji, dlugu czesci agencji rzadu
            amerykanskiego odpowiedzialne za pozyczki na domy. I nie ominmy dlugu rzadu
            amerykanskiego ktorego deficyt kwitnie w najlepszym stylu Kraju Trzeciego Swiata.

            Kiedy, nie jesli, dlugi zawala sie w USA – poprzez bankructwo albo inflacje, nie
            robi to roznicy – wowczas mozliwoac importu z reszty swiata bedzie musiala sie
            zmniejszyc. To pozwoli ponownemu ustawieniu jakiejs rownowagi miedzy importem a
            eksportem. Chiny I reszta Azji, Europa rowniez w duzym stopniu, zostana wrzucone
            w chos kiedy ich rynek eksportowy zawali sie.

            Co prawdopodobnie wkrotce bedziemy widziec – programy Lou Dobbs’a gadajacygo o
            Protekcjonizmie pokazuja w ktorym kierunku wiatr wieje – jest drastyczny ruch w
            kieunku protekcjonizmu w Stanach: cla na import, zeby pozwolic na troche oddechu
            dla miejscowego przemyslu. Sila robocza w Stanach zaczyna byc coraz bardziej
            pobudzona – zalarmowana, jak powinna byc, poprzez widmo importow z Azji.
            Protekconizm wktoce nadejdzie, I to szybko.

            Ale protekcjonizm jedynie zajmuje sie symptomami, a nie fundamentalnym
            problemem. Wewnetrznie -spowoduje wiele stresow w USA. Zewnetrznie,
            prawdopodobnie bedzie utrata statusu swiatowej waluty rezerwy przez dolara.
            Aspiryna nie jest dobra gdy ma sie do czynienia z zapaleniem pluc. Niemniej
            jedanak, Protekcjonizm jest czyms co ludzie rozumieja. Wiekszosc ludzi nie
            rozumie miedzynarodowych problemow monetarnych, ani te problemy nie interesuja
            wyborcow.

            Pospiech! Pospiech! Pospiech!

            Razem z, czy bez nowego systemu monetarnego swiata, rzeczy zmienia sie. Byc moze
            zmienia sie w uporzadkowany sposub z tak malym bulem jak mozliwe, jesli beda
            rezultatem miedzynarodowaj konferencji ktora zajmie sie tworzeniem nowego
            porzadku monetarnego swiata. Jesli zmiana nie nastapi w ten sposob, bedzi ona
            drastyczna, chaotyczna I bez poprzedniego ostrzezenia, jak potezne trzesienie
            ziemi ktore uderzylo miasto Meksyk we wrzesniu 1985, I zabilo – nikt dokladnie
            nie wie ile tysiecy ludzi.

            Ci poprawnie akredytowani “eksperci” walutowi na calym swiecie sa czlonkami
            bardzo ekskluzywnego klubu i za wszelka cene unikaja czegokolwiek co mogloby
            wprowadzic w niebezpieczenstwo ich powiazania z wysokimi kolami finansow,
            narodowych rzadow I ponad-narodowych organizacji jak FED, IMF, BIS I innych
            biurokratycznych organizacji. W tych kolach jest nie w smaku mowic o tym co musi
            byc naprawde zrobione. Moze dlatego ze to co musi sie stac jest tak bardzo proste:
            Zloto musi ponownie stac sie medium miedzynarodowej zapalty. Deficyty I bilanse
            handlowe musza byc oplacane w zlocie. Bilanse kredytu musza byc zbierane w zlocie.

            Zadne inne rozwiazanie nie jest mozliwe. Zmiana nastapi, ale nie wyglada na to
            ze bedzie to zmiana uzgodniona z wlasnej woli przez Sily Swiatowe. Jak bedzie
            swait wygladal, gdy zmiana nadejdzie, ciezko jest sobie wyobrazic. Moim
            przypuszczeniem jest ze swiat nie bedzie wygladal tak jak my go znamy, przez
            wiele, wiele lat, jesli kiedykolwiek.

            Jak moga sie osoby indywidualne przygotowac na taka zmiane? Wsrod wszystkich
            zmian ktorych bedziemy swiadkami, wiemy tyko jedna rzecz: zloto I srebro nigdy
            nie przestana byc medium zachowania wartosci. Wsrod wszelkich przygotowan,
            powinnismy pamietac ten wieczny fakt.

            www.plata.com.mx
      • polarbeer Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 11.01.06, 19:27


        Luty 2004

        Globalizacja podana autopsji

        Lou Dobbs i protekcjonisci sluchajcie uwanie! (Lou Dobbs dzinnikarz z CNN ciagle
        narzekajacy na utrate miejsc pracy I emigrantow)

        Napisane przez Hugo Salinas Price,

        President Mexican Civic Association Pro Silver



        (Ten artykol byl tlumaczony z hiszpaskiego na angielski, przez autora. Orginal
        mozna znalesc na stronie, www.plata.com.mx, pod tytulem “Disección de la
        ‘Globalización’Kilka malych zmian dokonal autor tlumaczac na angielski. Polskie
        tlumaczenie z angielskiego moje. Z gory przepraszam za niedociagniecia.)

        Globalizacja gospodarki swiatowej która doswiadczalismy od kilku dekad nie jest
        twardym i nieuniknionym procesem, ani nie jest to wynik sil podazy i popytu w
        liberalizowanym swiecie który naklada bolesne ale pozyteczne zmiany na
        ekonomiach swiata, dla korzysci calej ludzkosci.

        The globalization of the world economy which we have been experiencing these
        past decades has not been a sound and inevitable process, nor is it a result of
        the forces of supply and demand in a liberalized world that impose painful but
        beneficial changes on the economies of the world, to the benefit of mankind.

        Wrecy pryeciwnie. Globalizacja jest występnym i destrukcyjnym procesem, który
        negatywnie oddziałuje na narodowe ekonomie w całym świecie. W zaden sposob nie
        jest to naturalny proces, raczej jest osadzony na iluzji i szalbierstwie.
        Globalizacja nie tworzy bardziej harmonijnego i bardziej wydatnego świata, ale
        świat zniekształceń i zlych inwestycji którym wszedzie towarzyszy eliminacja
        miejscowej produkcji.

        All to the contrary. Globalization is a vicious and destructive process, that
        adversely affects national economies all over the world. It is not a natural
        process by any means, but one based on illusion and fraud. Globalization is not
        producing a more harmonious and more productive world, but a world of
        distortions and malinvestments that accompany the elimination of local
        production everywhere.

        Dzisijsza globalizacja to nie cnota, ale grzech.

        Globalization today is not a virtue, it is a vice.

        Wiekszosc ludzi myśli o globalizacji jako produkcyjna unifikacja ludzkości, w
        taki sposob że ci który produkują bardziej efektywnie górują w ich
        specialnosciach na rynkach światowych i przynoszą korzyść światu niższymi
        cenami. Wolny handel zagraniczny jest uwazany za naturalna droge do światowego
        dobrobytu…i nieuchronnie, globofobicy, ci którzy przeciwstawiają sie
        globalizacji, są uwazani za ekstremistow i agitatorzow którzy są przeciwko
        postępowi.

        Most people think of globalization as the productive unification of humanity, in
        such a way that those who produce more efficiently predominate in their fields
        in world markets and benefit the world with lower prices. Free trade is thought
        to be the natural road to world prosperity, inevitably, and the globaliphobics,
        those who oppose globalization, are regarded as extremists and agitators who are
        against progress.





        Ci którzy przyjmują globalizację jak nieunikniona i pożyteczna, mieliby racje
        jeżeli warunki w dzisiejszym swiecie były takie same jak te ktore dominowaly w
        *XIX albo w wczesnym *XXt wieku. Niestety, globalizacja dziś ma miejsce w
        okolicznościach całkowicie różnych od warunków teraz tak odległej przeszłości.

        Those who accept globalization as inevitable and beneficial, would be right if
        conditions in today’s world were the same as those which prevailed back in the
        XIXth century or in the early XXth century. Unfortunately, globalization today
        is taking place under circumstances totally different from conditions in that
        now remote past.

        Co się dzieje dziś jest to ze U.S.A. korzysta z wielkiego przywileju: jej waluta
        jest światowa rezerwa walut , innymi słowami, sa to uniwersalne pieniądze, i
        U.S.A. w jawny I oczywisty sposob nadużywaja tego przywileju i zalewa świat
        dolarami które są niczym więcej niż liczbami które ich komputery moga produkować
        bezpłatnie. W zamian za te dolary bez żadnej istotnej wartości – one są rodzajem
        papieru bez pokrycia – U.S.A nabywa wszystkiego czego potrzebuje na świecie, bez
        zadnego limitu. Handlowy deficyt U.S.A jest ponad 500 tysiący miliony dolarów na
        rok!

        What is happening today is that the U.S.A. is enjoying a great privilege: its
        currency is the world reserve currency, in other words, it’s the universal
        money, and the U.S.A. is flagrantly abusing this privilege and flooding the
        world with dollars which are nothing more than digits which its computers can
        produce at no cost. In exchange for these dollars of no intrinsic value – they
        are a sort of irredeemable voucher – the U.S.A. acquires everything it needs in
        the world, without any limit. The commercial deficit of the U.S.A is over $500
        thousand millions of dollars a year!

        Ships arrive at U.S. ports loaded down with merchandise and many of them make
        their return voyages empty, because the U.S. is no longer selling enough stuff
        overseas in an amount equal to its imports. The U.S. has been living an orgy of
        unlimited consumption, thanks to the fact that its currency – a digit with no
        substance – is accepted as payment all over the world.

        Statki osiągają porty USA załadowane towarami i wiele z nich robi kurs powrotny
        zupelnie puste, dlatego że USA już nie sprzedaje dostatecznej ilości produktow
        ktore równalyby sie swojemu importowi. USA żyjące orgia nieograniczonej
        konsumpcji, zawdziecza to temu ze ich waluta – digit bez żadnej istoty – jest
        przyjmowany jak zapłata na całym świecie.

        As a consequence of the one-way travel of U.S. dollars to destinations around
        the world in search of cheaper products, U.S. industry has been hollowed out.
        American industries, once an awesome powerhouse of production, have followed the
        dollars abroad, to locate in the countries that sell the cheapest. U.S.
        unemployment is over 10% of the labor force, because official statistics ignore
        the employed who have stopped looking for work in toting up unemployment figures.

        Konsekwencja jednostronnej podróży amerykanskich dolarów do celow na całym
        świecie w poszukiwaniu tańszych produktów, przemysł USA zostal wybebeszony..
        Amerykańskie przemysły, kiedys nieslychana siłownia produkcji, poszedl sciezka
        dolarow za granie, zeby zalokowac sie w państwach które sprzedają najtaniej.
        Amerykanskie bezrobocie jest ponad 10% siły roboczej, z tym ze oficjalna
        statystyka ignorują bezrobotnych ktorzy przestali szukac pracy w ustalaniu
        oficjalnej statystyki bezrobocia.

        Reality has caught up with Americans. A privilege cannot be abused indefinitely.
        Consequences show up, sooner or later. That privilege was obtained by the U.S.
        in 1944, at the Bretton Woods conference: the dollar would be a reserve
        currency, alongside gold. In 1971, Nixon reneged on the gold promise and the
        dollar was left as the world’s currency: irredeemable and nothing more than a
        simple digit.

        Rzeczywistość dogoniła Amerykan. Przywilejow nie można nadużywac bez konca.
        Konsekwencje pojawiaja sie, wcześniej czy później. Ten przywilej otrzymywany byl
        przez USA w 1944, na konferencji w Bretton Woods: dolar byłby rezerwową walutą,
        rownolegle ze złotem. W 1971, Nixon zlamal złota objetnice i dolar był
        pozostawiany jako światowa waluta: bez oparcia na niczym więcej niż prosty digit.
        Globalization in the old days meant that all nations limited their imports to
        such volumes as they could pay for with their exports. If imports exceeded
        exports, the difference had to be paid in gold. If exports exceeded imports, the
        balance was collected in gold.

        Globalizacja w dawnych czasach oznaczała ze wszystkie panstwa ograniczały ich
        import do takich ilosci za ktore moglyby zapłacić z swoimi eksportami. Jeżeli
        import przewyższył eksport, różnica musiała być zapłacona w złocie. Jeżeli
        eksporty przewyższył import, bilans był pob
      • damkon Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 00:09
        Trudno zgodzic sie z tym co Pan napisal a jeszcze trudniej z trescia artykulu,
        ktory Pan przetlumaczyl. Czy rzeczywiscie globalizacja to: "efekt zwyciestwa
        ponadnarodowych elit finansowych nad narodowymi czy lokalnymi interesami" tak
        jak Pan to okreslil?
        Dla mnie globalizacja to przeciwienstwo izolacji poszczegolnych gospodarek.
        Swiatowa gospodarka podlega globalizacji, wtedy gdy jej poszczegolne rynki sa
        coraz bardziej polaczone przeplywem informacji, towarow, kapitalow i ludzi.
        Mowiac inaczej w miejscu odseparowanych rynkow lokalnych powstaja rynki
        globalne, gdzie nastepuje proces rownowazenia sie cen, postepuje specjalizacja
        i podzial pracy.

        Napisal Pan jeszcze cos takiego:
        > Sam system panujacy w poszczegolnych krajach nie ma najmniejszego znaczenia --
        > jedyne co sie liczy to zysk nie podlegalajcy opodatkowaniu. Ludzi czerpiacych
        > zyski i wladze z globalizacji nie ineresuje czy panuje "rynek", "planowana
        > ekonomia", feudalizm, czy faszyzm w danych krajach
        • polarbeer Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 03:30
          Globalizacji nie mozna odlaczyc od spraw monetarnych. Nie jest to mozliwe. Ktos
          komus placi za cos w czyms. To nie jest barter. Niech pan przemysli konsekwencje
          sytuacji gdy jedna strona ma nieograniczony kredyt, ktorego nigdy nie musi
          splacac, w dodatku moze drukowac srodki platnicze bez zadnej kontroli ze strony
          kredytodawcy...
          • damkon Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 12:03
            Oczywisty i niezaprzeczalny jest fakt, ze procesu globalizacji nie mozna
            rozpatrywac w oderwaniu od kwestii monetarnych. Jednak nie to bylo przedmiotem
            mojej poprzedniej wypowiedzi.
            • polarbeer Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 14:50
              To prawda. Z tym ze to duzo bardziej wazny czynnik czy Socjalizm z elementami
              kapitalistycznymi, czy Kapitalizm z elemantami socjalistycznymi
              • damkon Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 15:29
                Mysle, ze przecenia Pan role czynnikow natury monetarnej. Niech Pan nie
                zapomina, ze sa one tylko czescia szerokopojetego systemu polityczno-
                gospodarczego. Dla procesu globalizacji najistotniszym czynnikiem jest kwestia
                wolnosci gospodarczych, otwartosci rynkow, poziomu urynkowienia gospodarek itp.
                System monetarny ma tu tylko charakter wtorny.
                • polarbeer Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 17:38
                  Widze, ze upieramy sie przy swoich stanowiskach. Moj argument jest prosty --
                  Chiny, najwazniejszy czyjnik "globalizacji", nie ma otwartej ekonomi, jego
                  struktury legalne, czy bankowe sa "zamglone", chinska waluta jest manipulaowana
                  w dol, rzadzi tam komunistyczna partia, (rodzaj mafi) itd.
                  • damkon Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 18:34
                    Podal Pan bardzo dobry przyklad tylko zle Pan go zinterpretowal. Chiny
                    rzeczywiscie bardzo skorzystaly na procesie globalizacji ale w wyniku
                    liberalizacji swojej gospodarki, otworzenia sie na wymiane miedzynarodowa i
                    dopuszczenie obcego kapitalu. To co zreszta slusznie Pan zauwazyl, czyli pewne
                    pozostalosci systemu komunistycznego sa ostatnimi przeszkodami na drodze do
                    jeszcze szybszego rozwoju gospodarczego Chin.
                    • polarbeer Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 13.01.06, 20:16
                      >>>Chiny rzeczywiscie bardzo skorzystaly na procesie globalizacji ale w wyniku
                      liberalizacji swojej gospodarki, otworzenia sie na wymiane miedzynarodowa i
                      dopuszczenie obcego kapitalu.<<<

                      To Pan to zle interpretuje... To "kapital miedzynarodowy" otworzyl sie na
                      komunistyczne Chiny. Chiny jedynie zgodzily sie na wpuszczenie go na jakis czas.
                      • damkon Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 14.01.06, 10:21
                        Fakt, ze kapital zagraniczny zainteresowal sie inwestycjami w Chinach jest
                        efektem szybkiej liberalizacji gospodarki chinskiej a takze jej otworzenia na
                        wymiane miedzynarodowa. Bez spelnienia tych warunkow przez Chiny o
                        jakiejkolwiek globalizacji nie byloby nawet mowy. Jezeli jednak bedzie tak, jak
                        Pan napisal, ze Chiny zdecyduja sie w ktoryms momencie na wstrzymanie
                        swobodnego przeplywu kapitalu albo co jeszcze gorsze wycofanie sie z wymiany
                        miedzynarodowej to natychmiast skonczy sie caly rozwoj chinskiej gospodarki.
    • darek200551 Re: Globalizm: socjalizm czy kapitalizm? 11.01.06, 19:43
      Nie są traktowani poważnie. Nikt nie chce z nimi rozmawiać. Mają ich za bandę
      anarchistów. A cały świat jest opleciony siatką wielkich korporacji.
    • nonno1 Re: Niestety! Nie wierzę w ujednolicenie 13.01.06, 10:57
      terminologii. Bo kto i w jaki sposób mógłby to zatwierdzić czy uzgodnić?

      Polityka to nie matematyka. Nie ma ścisłych definicji. Zresztą dla polityków
      byłoby to niewygodne, bo lepiej jest mówić ogólnikami, a potem interpretować
      według tego co dla nich wygodniejsze.

      A co do globalizacji, to ona istnieje już od czasów, gdy koczownicy zaczęli
      handel dalekodystansowy. Już wtedy tworzył się rynek ogólnoświatowy. Oczywiscie
      teraz srodki techniczne umozliwiają szybkie obroty (szczególnie finansowe) na
      całym globie. I jeśli ktoś się temu sprzeciwia, to zawraca kijem Wisłę.
      A niektóre slogany anty(alter)glabalistów przeciw miedzynarodowym korporacjom są
      jakby żywcem przepisane z "Notatnika Agitatora" (takie pisemko z lat 40 i 50,
      gdzie w prymitywny sposób zwalczano "krwiopijców" = kapitalistów, głownie
      wielkie koncerny).
    • abram777 Trochę o globalzacji 13.01.06, 17:56
      „Antyglobaliści zablokowali ostatnio prawie pół Warszawy, spóźniłam się do pracy dwie godziny, a córka w ogóle nie dojechała na uczelnię. Tyle tysięcy policjantów... I na to idą nasze podatki!”- skarżyła mi się przez telefon kuzynka, gdy dzwoniłem do niej pod koniec kwietnia ub. r. , zaraz po szczycie gospodarczym. Żartobliwie powiedziałem jej, że ma szczęście, że nie mieszka w Seatle, bo tam przyjechało protestować 60 tysięcy osób podczas konferencji WTO, a nie taka „garstka” jak w Warszawie.

      Czym jest więc globalizacja, skoro budzi tyle kontrowersji? Globalizacja jest bardzo złożonym i szerokim procesem. Procesem wymuszonym przez postęp cywilizacyjny i gwarantującym dalszy postęp. Stanowi ona wyższy poziom, zaawansowanego procesu umiędzynarodowiania działalności człowieka. Ze względu na postępujący rozwój technologiczny (internet, telewizja, łączność satelitarna) możliwa jest niemal natychmiastowa wymiana informacji. To właśnie informacja w dobie globalizacji jest towarem najbardziej poszukiwanym. No, bo ile może być warte ostrzeżenie o nadchodzącym kataklizmie?

      Patrząc na globalizację, poza oczywiście blokadami miast przez antyglobalistów, nie sposób dostrzec korzyści wynikających z procesu integracji. Najważniejszą w mojej ocenie jest możliwość rozwiązywania konfliktów międzynarodowych na arenie politycznej. Nasz naród został w tym względzie szczególnie doświadczony przez historię. Niemal każda polska rodzina została okaleczona podczas ostatniej wojny. Ginęli najbliżsi, grabiony był nasz majątek rodzinny i narodowy. Zwiedzając Oświęcim, nigdy nie uwierzylibyśmy, że tak mogło być naprawdę, gdyby nasi rodzice i dziadkowie nie potwierdzali tamtych czasów swoimi opowieściami, śpiewem piosenek frontowych i partyzanckich. Musimy przyznać, że globalizacja, poprzez międzynarodowy dialog (ONZ, UE, NAFTA, OECD), a w razie potrzeby nacisk polityczny, jak i ekonomiczny wpływa na stabilizację. Tak jest w Europie i świecie – oczywiście poza nielicznymi wyjątkami. W Polsce rośnie już trzecie pokolenie, które nie zaznało wojny i głodu. W świecie cywilizowanym tendencje ekspansji terytorialnych zastąpione zostały rywalizacją technologiczną, gospodarczą i handlową. Dziś nie walczy się karabinem, czy armatami, ale konkuruje się w sferze ekonomii. Jedni odnoszą w tej walce zwycięstwa, inni przegrywają. Tyle, że bezkrwawo. Bez czystek na tle rasowym czy religijnym, bez wyniszczania narodów.
      Niemniej ważnym aspektem globalizacji jest coraz większa zdolność wymuszania przez społeczność międzynarodową respektowania praw człowieka oraz praw dziecka nawet w najdalszych zakątkach naszego globu.

      Dzięki międzynarodowej wymianie gospodarczej i handlowej półki sklepowe pełne są towarów z całego świata. Możemy kupić niemal każdy towar, jaki nam się zamarzy. Pod warunkiem, że mamy pieniądze.
      Mimo niewątpliwych zalet dla rozwoju ludzkości w skali całego świata, proces globalizacji dostarcza również wiele argumentów przeciwnikom tego procesu, a właściwie deformacjom związanych z nim. Ale może o tym za chwilę.
      Tak jak powiedziałem, nie uciekniemy przed globalizacją. Świat współczesny wkroczył w erę postindustrialną, charakteryzującą się spadkiem znaczenia przemysłu, na rzecz powiększającego znaczenia usług, a także w coraz większym stopniu, powiększającej się roli informacji w procesie rozwoju gospodarczego.
      Niektóre społeczeństwa wysokorozwinięte (USA, Japonia, UE) wkroczyły już w wyższy etap rozwojowy. Dominującym czynnikiem ich rozwoju jest wiedza. Społeczeństwa agrarne, industrialne posiadają pewne ograniczenia. Ograniczenia te związane są z człowiekiem i jego możliwościami fizycznymi, surowcami i ich zasobami, koniunkturalnością, a nawet kaprysami środowiska. To właśnie wiedza zaczyna być najcenniejszym zasobem społeczeństw rozwiniętych. Wiedza naukowców pracujących w ośrodkach badawczych, wiedza inżynierów w przedsiębiorstwach, w końcu wiedza konkretnego wykonawcy danego projektu. Wiedza stała się bezcennym towarem wpływającym na bogactwo i rozwój tego, kto ją posiada. Wiedzę się zdobywa. Archimedesowi wystarczyła wanna, Newtonowi spadające jabłko. Dzisiaj nie jest tak prosto. Naukowe ośrodki badawczo – rozwojowe finansowane są przez rządy wielu państw ze względu na ogrom kosztów pozyskiwania współczesnej wiedzy. Największe firmy i korporacje światowe łączą swe wysiłki dla stworzenia nowych produktów na coraz wyższym poziomie technologicznym. Współpracę o charakterze globalnym obserwujemy w bardzo wielu dziedzinach, min.: sejsmologii, badaniach fizyki ciała stałego, motoryzacji, informatyce, meteorologii, astronautyce. Właśnie astronautyka i badania kosmosu oraz technologia z tym związana może mieć kiedyś wpływ na istnienie w ogóle życia na ziemi. Istnieje bowiem, według naukowców, stosunkowo duże zagrożenie z kosmosu. Nasz układ słoneczny znajduje się w najgęstszej części Drogi Mlecznej. Średnio zagłada gatunków żyjących na naszej planecie następowała co 30 mln lat. Od ostatniej minęło 35 mln lat. Powinno, więc chyba nam się śpieszyć. Mimo olbrzymich kosztów.
      Społeczeństwa wysoko rozwinięte stawiają więc na wiedzę. Zwiększa się nakłady na szkolnictwo, edukację, podnosi się prestiż nauczyciela, wykładowcy akademickiego, pracownika naukowego.
      • abram777 Re: Trochę o globalzacji cd. 13.01.06, 17:58
        Niewątpliwym mankamentem dzisiejszych społeczeństw rozwiniętych jest ogrom sprawozdawczości, setki formularzy i papierów, w chwili, gdy obywatel chce załatwić najdrobniejszą sprawę. Kiedyś, być może, przyjdzie taki dzień, gdy całą armię urzędników zastąpią maszyny, a wszystkie formalności związane z obsługą obywatela czy przedsiębiorcy wykona w mgnieniu oka inteligentny program komputerowy.

        Dlaczego, więc mimo tych wszystkich pozytywnych stron procesu globalizacji dziesiątki tysięcy ludzi jadą, czasem tysiące kilometrów, czasem do innych krajów, żeby narażać się na ciosy policyjnych pałek i protestować przeciw temu, co jest tak dobre i oczywiste. Dlaczego istnieje swego rodzaju podziemie, którego istnienie (poza internetem) objawia się podczas szczytów gospodarczych, politycznych, a którego niemal nie widać w mediach publicznych? Co mówią i co głoszą?

        Na świecie funkcjonują międzynarodowe instytucje takie jak: Bank Światowy (WB), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF), Światowa Organizacja Handlu (WTO). Organizacje te, według antyglobalistów, „pomagają” krajom, głównie Trzeciego Świata, spłacić długi zaciągnięte w bankach komercyjnych. Pomoc swą, w postaci następnych kredytów, oferują pod warunkiem realizowania programów przekształcających krajowe ekonomie tak, aby możliwa stała się spłata zaciągniętych zobowiązań. Skorumpowane rządy takich państw bez zahamowań zaciągają następne kredyty, które spłacać będzie całe społeczeństwo. Doprowadza to do uzależnienia gospodarczego i politycznego dłużnika. Antyglobaliści uważają, że polityka tych ponadnarodowych instytucji służy jedynie interesom największych światowych korporacji finansowych, ich zyskom, zdobywaniu nowych rynków, podporządkowywaniu sobie rządów zadłużonych państw, które stają się bardziej lojalne wobec instytucji i korporacji międzynarodowych niż wobec swoich obywateli.
        Przeciwnicy globalizacji protestują na ulicach miast. Ale są i inni. Zdeterminowani i bezwzględni. Uciekający się do aktów terroru. Walczą oni z potężną machiną finansowo – militarną instytucji ponadnarodowych podkładając bomby w centrach wielkich miast, mordując tym samym Bogu ducha winnych obywateli państw, których rządy zaangażowane są w proces nierównej konkurencji międzynarodowej. Jest to najczarniejsza strona procesu globalizacji.

        A czy globalizacja dotyka również mnie, zwykłego obywatela? Oczywiście. Od momentu wejścia Polski do Unii zdrożało mięso, cukier, masło. Ale stosunkowo tanieją produkty przemysłowe, z tym, że nie wszyscy mogą cieszyć się tą tendencją rynkową, bowiem koszty związane z utrzymaniem zżerają lwią część dochodów przeciętnej rodziny. Ale, jak twierdzą media i politycy, obywatel dzięki integracji ma nieograniczone możliwości. Polak, dzięki integracji z UE może studiować w prawie całej Europie, może kupić sobie dom np. we Francji, może założyć firmę w Londynie, Paryżu, czy Rzymie i tam pracować. Wspaniale, gdy świat stoi otworem i gdy wszystko jest możliwe. Gdyby tylko mnie było na to stać... Gdyby Polak mógł więcej zarobić lub gdyby mógł korzystać z dorobku wielu pokoleń swej rodziny, tak jak czyni to Anglik czy Francuz. Ale młody Polak to najczęściej ubogie dziecko socjalizmu, które jeśli ma szczęście i znajdzie pracę, to pracuje w prywatnej firmie za marną wypłatę, a składki ZUS firma płaci za pół etatu z minimalnego wynagrodzenia (ukłony dla instytucji pani Bochniarz). Aż strach pomyśleć jakie Polacy będą mieć kiedyś emerytury. Młodzi mają nadzieję, że wyjadą na zachód i tam będą lepiej zarabiać. Ale wszelkie podatki i ubezpieczenia będą płacić tam, na miejscu. Kto więc będzie pracował na emerytury dzisiejszych Polaków? Dziś Polak dostaje emeryturę z bieżących składek i podatków tych, którzy jeszcze pracują.
        • abram777 Re: Trochę o globalzacji cd. 13.01.06, 18:00
          Przemiany ustrojowe sprawiły, że zbankrutowało tysiące polskich zakładów. Dziś bezrobocie w naszym kraju sięga 18%. Dlaczego jest tak źle, skoro uczestniczymy w procesie integracji – i według mediów - dostajemy pieniądze z Unii na restrukturyzację, dostajemy pieniądze z Banku Światowego na inwestycje, ochronę środowiska, autostrady? Dlaczego jest tak źle? Koszty transformacji? Od 89 roku minęło już ponad 16 lat! Zrestrukturyzowaliśmy w dużej mierze górnictwo – przed transformacją było 79 kopalń teraz jest ok. 40, zrestrukturyzowaliśmy hutnictwo, banki, stocznie, handel, zamknęliśmy tysiące, ponoć nierentownych zakładów pracy, a te rentowne i najlepsze zostały sprywatyzowane.

          Nawiasem mówiąc ciekawa była ekonomia okresu transformacji. Potrafiliśmy się obrazić na rynki wschodnie, choć jeszcze nie byliśmy gotowi wejść na rynki zachodnie pod względem jakości, higieny (?) i technologii. Karano przedsiębiorstwa za przekroczenia funduszu płac (popiwek), karano za przekroczenia wielkości produkcji oraz wprowadzono ceny urzędowe np. na rodzime nośniki energii, w momencie gdy postępowała galopująca inflacja (węgiel). Kopalnie z dnia na dzień płaciły coraz więcej za energię elektryczną, materiały, nie drożał tylko węgiel. Kopalnie musiały dodatkowo przymusowo eksportować, chociaż można było ten sam węgiel sprzedawać trzykrotnie drożej na rynku krajowym. To właśnie w tamtym okresie powstało tak duże zadłużenie górnictwa węgla kamiennego, z którym kopalnie i państwo borykają się do dziś. W dalszym ciągu Bank Światowy śle pieniądze na restrukturyzację (czytaj: likwidację) górnictwa. Górników tysiącami wysłano na osłonowe urlopy górnicze i społeczeństwo płaci im, by nic nie robili, by nie wydobywali węgla. Mimo, że dzięki Chinom zmieniła się znacznie koniunktura światowa na węgiel, a ceny węgla w świecie gwałtownie wzrosły, zwłaszcza koksującego. Zastanawiające jest też to, że ograniczenie mocy produkcyjnych sektora górniczego odbywa się przez całkowitą likwidację kopalń, łącznie z zasypywaniem szybów, a nie, jak np. w Niemczech, gdzie „usypiano” kopalnie, choćby przez zalanie wodą i w każdej chwili, np. w momencie zagrożenia energetycznego, można wznowić tam wydobycie. Czy wiecie ile kosztuje wydrążenie szybu na głębokość kilkuset metrów?
          A w innych dziedzinach? Kiedyś w wiadomościach w Polsacie pokazywano rybaka, któremu proponowano z budżetu 2 miliony złotych, jeśli tylko odda na złom swój kuter. Pokazywano go imienia i nazwiska. Dwa miliony złotych płaciło społeczeństwo rybakowi, aby ten nic nie robił! Przy takim bezrobociu na Pomorzu!

          Słyszymy, że to są koszty wejścia do Unii Europejskiej, i że przecież to my pukaliśmy do niej. Jeśli coś chce się uzyskać – trzeba zapłacić. Ekonomia ma swoje prawa.
          „Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą” – powiedziałby cynik. A co my na to? – Po prostu – musimy się przystosować do życia w tej integracyjnej dżungli. Musimy nauczyć się myśleć i rozumieć to, co się dzieje wokół nas. Musimy nauczyć się więcej zarabiać, zwłaszcza głową. Wtedy dopiero będziemy mogli wykorzystać wszystkie możliwości i dobrodziejstwa, jakie daje globalizacja. Po prostu nie ma innego wyjścia, bo nie uciekniemy przed globalizacją.
      • damkon Re: Trochę o globalzacji 13.01.06, 19:13
        Przeczytalem ten panski tekst i przyznam Panu, ze jest on rzeczywiscie dosc
        ciekawie napisany. Raczej spodziewalem sie innego spojrzenia z panskiej strony
        na proces globalizacji (glownie po lekturze panskich wszesniejszych wypowiedzi)
        ale jednak zaskoczyl mnie Pan trafnoscia swoich spostrzezen.
        • abram777 Re: Trochę o globalzacji 14.01.06, 11:30
          damkon napisał:

          > Przeczytalem ten panski tekst i przyznam Panu, ze jest on rzeczywiscie dosc
          > ciekawie napisany. Raczej spodziewalem sie innego spojrzenia z panskiej strony
          > na proces globalizacji (glownie po lekturze panskich wszesniejszych wypowiedzi)
          > ale jednak zaskoczyl mnie Pan trafnoscia swoich spostrzezen.

          Dziękuję za pozytywną opinię. A co do tego, że zaskoczyłem Pana - lubię zaskakiwać i jednocześnie odkrywać mnogość kolorytu naszej rzeczywistości. Każdy bowiem posiada swoją ulubioną gamę barw i poprzez przyzmat własnych upodobań ocenia ludzi i wszystkie wokół zjawiska. Najgorszym, w moim przekonaniu, jest spojrzenie monochromatyczne, gdyż takie pojmowanie świata jest absolutnie niepełne i doprowadzać może w skrajnych przypadkach do zdarzeń, jakie znamy z historii, i których ludzkość nie chciałaby już nigdy powtórzyć. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka