cymbergaj
19.01.06, 23:46
Numer z Irakiem nie do powtorzenia, nie ma srodkow i poparcia wewnetrznego w
USA, ktore juz dla Iraku bylo takie sobie.Sympatie miedzynarodowe wsrod
przywodcow panstw rowniez sie rozkladaja inaczej niz poprzednio.
Selektywne bombardowanie przez Izrael przy wsparciu USA?
USA wykreci reke kilku sojusznikom i wybiorczo zaatakuje wybrane cele?
Sprawa sie rozejdzie po kosciach i przelezy spokojnie kilka lat (malo
prawdopodobne chyba)