abram777
12.09.06, 20:39
Historia, tak jak bajka, ma to do siebie, że wygląda tak, jak chce ten, kto ją opowiada. A że największe możliwości przekazywania informacji (opowiadania bajek) ma władza, to z reguły historia ma oblicze takie, jakim jest oblicze aktualnego kursu politycznego. Dlatego władza tak pilnie strzeże dostępu do rynku mediów i koncesjonuje go, bo kto ma w rękach media, ten ma władzę. Dlaczego? Bo naopowiadać ludziom można dużo i jeśli ludzie to "kupią", to jak marionetki, zrobią to, czego chce władza. Kiedyś w roli uprzywilejowanej pod tym względem był kościół, bo miał ambony, ale dziś media, a zwłaszcza telewizja, mogą wpływać na miliony tak, że np. idąc do wyborów, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, obywatel w większości odda swój głos na tego wykreowanego, zarazem "właściwego" kandydata. Potęga psychologii społeczniej, socjologii i paru pokrewnych!!! A w rządach od czasu przemian sami (prawie, hehe) profesorzy...
Aby wszystko się powiodło i ludzie chcieli słuchać bajarza, tak jak w każdej dobrej bajce, muszą być ci dobrzy i ci źli. Ci dobrzy, to kryształowi bojownicy o wolność, represjonowani i bezinteresownie broniący walczących i ciemiężonych robotników (KOR), a ci źli, to "Płatni Zdrajcy, Pachołkowie Rosji".
Oj, Maciarewicz, Maciarewicz, nie podoba Ci się ta bajka? Najpierw skradasz się za naszymi bohaterami jak "Don Pedro z Krainy Deszczowców", spisujesz jakieś listy i notatki, a później, po paru latach objawiasz światu, że taki Kuroń, to naprawdę taki idealny nie był, bo się układał z SB, a przecież ja sam widziałem w telewizji, jak ten Kuroń mieszał zupę chochlą większą od swojej głowy (a głowę miał dużą), a potem z wielkiego gara ustawionego na środku rynku jakiegoś miasta, osobiście nalewał zupę biednym i licznym bezrobotnym, którym w wyniku przemian zamknęto w mieście ostatnią fabrykę. A ile kamer tam było, żeby wszyscy widzieli jaki jaki dobry ten chłop, a Ty Maciarewicz... Chyba tego nie widziałeś!
Albo Moczulski! No, co chcesz od tego Moczulskiego? Wszyscy pamiętają jak w Sejmie i telewizji, i gdzie tylko mógł, wyzywał komunistów i żądał radykalnych kroków wobec nich, a zwłaszcza tych z SB. Czy nie wiesz, Maciarewicz ile przesiedział ten Moczulski w więzieniach? To nie ważne, że teraz niektórzy jego przeciwnicy śmieją się, że tak naprawdę to nie było więzienie, ale sanatorium, w którym szkolono go jako agenta. Jak można zbeszcześcić taką legendę?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3613352.html
Jak można w ogóle zbeszcześcić legendę "okrągłego stołu" i mówić tak jak Korwin, że był to układ komunistów z SB-kami i paroma opozycjonistami w celu przejęcia władzy i rozparcelowania między siebie majątku narodowego? Czyż taki Korwin czy Maciarewicz nie widzą wyższego celu tego paktu i jego historycznego znaczenia? To wszystko psuje przecież naszą bajkę!
Każda bajka ma morał. Nasza bajka o wolności jeszcze trwa i co trochę pojawiają się nowe fakty i nowi jej bohaterowie. Okazuje się, że niektórzy z naszych bohaterów, aby ukryć swą lisią skórę farbowali ją lub przebierali się, aby udawać lepszych niż byli w rzeczywistości. Czy stać już nas na mądry morał? Myślę, że nie, bo tą bajkę, tak jak każdą historię można prawdziwie ocenić dopiero po latach. Ale pamiętajmy, że oficjalna jej ocena będzie zawsze zgodna z aktualnie obowiązującym kierunkiem politycznym. Dlatego najlepiej niech każdy dopisze sobie swój własny morał.