Dodaj do ulubionych

Upadek transportu – widmo kryzysu

01.11.08, 01:23
Szerokopojeta branza transportowa jest swego rodzaju barometrem
calej gospodarki. Otoz wlasnie na podstawie zmian w transporcie
towarowym mozna zaobserwowac to co dzieje sie w pozostalych
sektorach, a takze wychwycic dynamike i skale owych zmian. Badajac
strukture rodzajowa przewozow mozna wskazac sektory upadajace, jak i
te bedace w fazie wzrostu. Analizujac zmiany frachtow transportowych
mozna wyciagnac wnioski dotyczace trwalych tendencji przemian
gospodarczych, itd.

Powiem wiecej, rynek transportowy poprzez ukazywanie rzeczywistych
zmian w przeplywie masy towarowej zdecydowanie lepiej nadaje sie do
analizy dynamiki gospodarczej w odroznieniu np od rynku finansowego,
chociazby ze wzgledu na fakt, ze ten drugi jest w duzo wiekszym
stopniu podatny na czynniki emocjonalne.

No wlasnie, a co dzieje sie obecnie w transporcie. Otoz transport
rzeczywiscie pada i to poczynajac od transportu morskiego poprzez
lotniczy, kolejowy i na samochodowym konczac. I co ciekawe,
zalamanie rozpoczelo sie niespelna dwa tygodnie temu i z dnia na
dzien stale ubywa masy towarowej. Specyfika tej branzy jest
maksymalne oblozenie taboru, tzn. kazda firma transportowa chcac
utrzymac sie na rynku musi zapewnic ciaglosc przewozow swoich
srodkow transportowych. Przestoj taboru natychmiast generuje ogromne
straty. Dla przykladu, tygodniowy przestoj samochodu ciezarowego
wymaga bardzo dobrego nim dysponowania w okresie kolejnych dwoch do
trzech miesiecy. Tzn. okres ten jest potrzebny do samego odrobienia
strat wywolanych jego wczesniejszym przestojem, nie mowiac juz o
zapewnieniu jakiejkolwiek dochodowosci. Obecnie stoja nie tylko
statki w portach, ale takze wagony na bocznicach czy samochody na
parkingach calej Europy. Takiego zalamania w transporcie nie bylo
juz od bardzo dawna. Wszystko wskazuje jednak na to, ze to dopiero
poczatek.
Obserwuj wątek
    • polarbeer Jakies dane? 01.11.08, 02:13
      smile
      • 7.dni Re: Jakies dane? 01.11.08, 14:17
        To ja dorzucam:
        The depth of the recession was revealed today as truckmaker Volvo admitted
        demand across the Continent has crashed by 99.7% as it took orders for just 115
        new lorries in the last three months.

        www.thisismoney.co.uk/investing-and-markets/article.html?in_article_id=456069&in_page_id=3&position=moretopstories
      • bieda_inwestor Baltic Dry Index 03.11.08, 02:12
        www.dryships.com/index.cfm?get=report
        • bieda_inwestor Cass Freight Index (tylko do wrzesnia wlacznie) 03.11.08, 02:33
          www.cassinfo.com/frtindex.html
          Jest takze TSI, ale ostatnie opublikowane dane sa z sierpnia i
          jeszcze nic nie widac:
          www.bts.gov/xml/tsi/src/index.xml
    • robisc dwa watki - a temat super wazny 01.11.08, 02:38
      dobrze, aby dyskusja sie nie rozmyla i skoncentrowala sie w jednym miejscu;

      proponuje zostawic watek Damkona, ze wzgledu na jego tytul;

      mam nadzieje koledzy, ze nie obrazicie sie jezeli przeniose tu watek Polarnego

      Nastepny kryzys
      polarbeer 31.10.08, 14:53 Odpowiedz
      Transport morski padl. Dzienne ceny za leasing duzych statkow do przewozu
      surowcow spadly o $234,000 do $7,340 w przeciagu kilku tygodni. Puste statki
      siedza na kupie w Singapurze. Swiatowy handel zwolnil dramatycznie...

      Poczatek konca globalizacji?

      www.silverbearcafe.com/private/10.08/shipping.html
      (...)"It is extremely serious, " said Jeremy Penn, president of the Baltic
      Exchange. "Freight rates have never fallen this steeply before. It is telling
      us that world trade in raw materials has slowed dramatically. Shippers are
      having genuine difficulty obtaining letters of credit from banks," he said." (...)
      Re: Nastepny kryzys
      przemyslawo2 31.10.08, 19:14 Odpowiedz
      od dwóch tygodni obserwuję sobie:
      www.dryships.com/index.cfm?get=report
      i jest coraz niżej.
      Re: Nastepny kryzys
      stoje_i_patrze 31.10.08, 19:51 Odpowiedz
      A mi sie udało wreszscie znaleźć hisoryczny BD. teraz 851 a kiedys:
      img221.imageshack.us/img221/6488/balticindexgz0.png
      poza tym ten wykres nie uwzglednia tego roku, pokazuje go tylko dlatego e sa
      wartosci z lat poprzednich. widac ze jestesmy na dnie z lat poprzednich, pewnie
      • krzysztofsf Re: dwa watki - a temat super wazny 01.11.08, 09:10
        Mniej sie buduje, mniej kupuje, zre krajowe - nie ma co wozic....

        Wzrost kursu dolara rowniez powoduje nieoplacalnosc czesci importu z krajow, gdzie byla dotychczas tania produkcja.
        Wspominalem w innym watku, ze moze to przy utrzymaniu sie trendu spowodowac zastapienie importu z krajow o "taniej sile roboczej" produkcja miejscowa, ktora znowu stanie sie oplacalna.
    • daft_punk Re: Upadek transportu – widmo kryzysu 01.11.08, 12:11
      Odniosę to do polskiego podwórka.
      U nas może skończyć się to bardzo dotkliwie dla branży transportowej
      ponieważ, obecnie mamy do czynienia z wyrażną przewagą podaży
      środków transportu nad dostępnymi ładunkami. I dzieje się tak już od
      dobrego roku.
      W 2004 (wejście do UE) kto żyw kupował zestaw i wypychał go jazdę po
      UE, firmy rosły z 10 aut do 25- ceny frachtów stały lub lekko
      wachały się do góry. Kulminacja zakupów to było lato 2007 roku, nie
      można było znaleźć przyzwoitego sprzętu, po nowe ciągniki i naczepy
      u dealerów trwały zapisy na rok w przód! Kto żyw leasingował się.
      Tak powstali "wielcy" bossowie z 20 zestawami w leasingu.

      Od jesieni 2007 nie dość, że ilość frachtów spadła to na dodatek
      paliwo drożało skokowo a żeby tego było mało złotówka umocniła się
      tak do EUR, że firmy jeżdzące w UE za EUR a spłacające leasingi w
      PLN były na progu bankructwa. Wielki moloch "RICO jeździ za friko"wink
      padł na twarz! Komisy zalała mozaika sprzętu oklejonego logo RICO i
      nie tylko jego. Przez chwilę można było kupić zestaw o jakieś 25-40%
      taniej niż w zeszłym roku. Taki spadek cen był też możliwy dzięki
      mocnej złotówce bo mnóstwo używanego sprzętu polskie firmy kupują z
      Francji, Holandii, Niemiec...

      Obecnie sytuacja wygląda tak, że ceny frachtów drogowych stoją od 2-
      3 lat, km zestawem 24 tony kosztuje w PL około 2,8-3 PLN ale jest
      sporo takich co jeżdzą za 2,2-2,3PLN km!!! ...dekapitalizując swój
      sprzęt i dokładając komuś do interesu. To jest skrajna głupota, brak
      podstawowych umiejętności liczenia i czekanie nie wiadomo na co...
      że rynek się odwróci a oni przeżyją? że użebrzą na kolejną ratę
      leasingu?

      Z drugiej strony, kto jest zaleasingowany na maxa a nie ma dobrej
      pracy to ma paskudną sytuację bo, gdy leasingodawca zabiera sprzęt
      leasingobiorca w większości przypadków ponosi wielkie straty.
      Dlatego wyraźne spowolnie gospodarcze to KLĘSKA dla polskiego
      transportu. Przewoźnicy AGD już mają problemy, popyt usycha.

      Ale spokojniesmile Rynek się oczyścismile Za 1? 2? 3? lata ruszy z
      kopytasmile Znowu będzie można spijać miód a wtedy mój sąsiad wyciągnie
      z pokrzyw starą naczepę, kupi Renault Major za kilkanaście tysięcy i
      pojedzie za 20% niższą stawkęsmile

      • robisc Re: Upadek transportu – widmo kryzysu 01.11.08, 12:29
        branza transportowa od jakiegos czasu jest zaliczana przez banki do najbardziej
        ryzykownych (oprocz developerow i producentow mebli); wyniki wiekszosci firm sa
        fatalne; w II polowie br. roku nastapila tez prawdziwa zapasc sprzedazy u
        dilerow ciagnikow siodlowych i naczep; stoki sa zapelnione nieodebranym przez
        firmy transportowe sprzetem; producenci tacy jak Volvo, DAF, MAN ograniczaja
        produkcje;

        www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aTuECHq59xm4
    • polarbeer Upadek globalizacji? 02.11.08, 19:10
      Zastanowmy sie nad logika wydarzen:

      Nacjonalizacja bankow oznacza ze banki beda bardziej ograniczone w swojej
      dzialalnoszi poza granicami panstw w ktorych maja swoja siedzibe. Cezko mi sobie
      wyobrazic sytuacje gdzie politycy mieliby apetyt na okradanie wlasnych
      podatnikow w celu przekazywania tych pieniedzy poza obszary ktore kontroluja...

      Wyglada na to ze reakcja jest niemalze natychmiastowa: Zastrzyki pieniedzy w
      narodowe banki i koniec z pozyczaniem pieniedzy na ryzyko za granica. Z tad te
      wszyskie panikujace glosy o los krajow "biedniejszych" i proby uzycia IMF czy
      World Bank jako narzedzia. Z tym ze od razu widac ze zadanie przerasta
      mozliwosci tych organizacji... Nie mowiac o czasie jaki musialby minac zeby te
      potworki zareagowaly, czy niecheci malych krajow do tych organizacji. (Byly one
      uzywane w celach dominacji).

      Swapy itd to fajna teoria, ale w praktyce moze napotkan na mrowisko oporu...

      • krzysztofsf Re: Upadek globalizacji? 03.11.08, 10:55
        > Cezko mi sobi
        > e
        > wyobrazic sytuacje gdzie politycy mieliby apetyt na okradanie wlasnych
        > podatnikow w celu przekazywania tych pieniedzy poza obszary ktore kontroluja...


        Naprawde tak ciezko?........
        • polarbeer ciezko 03.11.08, 13:33
          nie mam watpliwosci ze "dla siebie" politycy chetnie wywoza za granice. ale nie
          o tym tutaj mowa... Poza tym ja mam na mysli rozwiniete kraje ktore sa
          przyzwyczajone do "brania" a nie "dawania"...
          • krzysztofsf Re: ciezko 03.11.08, 17:16
            polarbeer napisał:

            > nie mam watpliwosci ze "dla siebie" politycy chetnie wywoza za granice. ale nie
            > o tym tutaj mowa... Poza tym ja mam na mysli rozwiniete kraje ktore sa
            > przyzwyczajone do "brania" a nie "dawania"...

            Nie wiem, czy Polske mozna zaliczyc do takich krajow, ale nasi politycy w imie "europejskosci" i "niezacofania" itp, podpisuja kazde g... niekorzystne dla kraju, zeby sie nie spotkaz z zarzutmi zasciankowosci, nacjonalizmu itp.
            Wtoruja im media, nakrecajace spoleczenstwo w podobnym kierunku i odcinajace jako "oszolomstwo" przeciwne glosy.

            A czy przy tym jakas kasa krazy pod stolem, to to juz nie wiem...
            • polarbeer Re: ciezko 03.11.08, 19:45
              Siebie zawsze najciezej oceniac objektywnie. (Swojego kreju rowniez).

              Ale nie Polsce pisze. Udzial Polski w swiatowym bilanise nie jest taki wazny --
              najwazniejsze sa kraje ktore maja najwieksze obroty. Jezeli one poprzez
              bankowosc rzucaja klode w szprychy globalizacji
    • szutnik Problemy transportu to pochodna problemów banków 03.11.08, 12:09
      Poważne problemy transportu są pochodną spadku wzajemnego zaufania
      banków, nie oddzielałbym w tej sprawie problemów rynku finansowego
      od rzeczywistej gospodarki. Wręcz odwrotnie - tu problemy finansówki
      znalazły natychmiastowe przełożenie na realną gospodarkę.

      Z chwilą, gdy banki przestały ufać wystawianym przez inne banki
      Listom Kredytowym, co było pochodną tego, co dzialo się na LIBOR, -
      handel międzynarodowy, oparty o krótkoterminowy kredyt musiał
      gwałtownie osłabnąć.
      Efekty w postaci statków stojących na redach portów z kapitanami,
      oczekującymi jasnych wskazówek armatorów co dalej, i jednocześnie
      górami kontenerów na nabrzeżach ,można od czasu do czasu zobaczyć w
      różnych TV (z wyjątkiem oczywiście polskiej TV, która wolała
      zajmować się problemem dwóch pasażerów jednego samolotu, jako
      głównym światowym problemem transportu w ostatnim czasie).

      Obecne stawki za transport morski spadły do poziomu z 2001 r,
      najgorszego od 15 lat, co znakomicie obrazuje wykres Baltic Dry
      Index (nawiasem mówiąc ten link jest najlepszy dla tego wykresu,
      przy okazji pokazuje korelację BDI z cenami różnych surowców):
      www.investmenttools.com/futures/bdi_baltic_dry_index.htm
      Za handlem i transportem morskim, bazującym głównie na LK poszedł
      handel i transport bazujący na dystrybucji towarów odbieranych z
      portów, co siłą rzeczy uderzyło w stawki transportu lądowego wogóle.
      To w zasadzie już truizm.

      Odwracająca się sytuacja na LIBOR daje pewne nadzieje na poprawę w
      handlu morskim, ale to bedzie proces długotrwały.

      Moim zdaniem może się okazać, że do powrotu normalności w obrocie LK
      a co za tym idzie normalności w transporcie, niezbędne będzie
      stworzenie światowej izby rozliczeniowej dla LK, która
      gwarantowałaby LK różnym ich wystawcom/odbiorcom. Na banki bym na
      razie specjalnie nie liczył...
      • stoje_i_patrze Re: Problemy transportu to pochodna problemów ban 03.11.08, 12:25
        Ten wykres jest lepszy bo nawet wstecz o 15 lat:
        www.findata.co.nz/markets/Quote.aspx?e=INDEX&s=BDI
        poza rtym zgadzam się z przedmówcą smile
        • coondelboory Re: Problemy transportu to pochodna problemów ban 03.11.08, 14:50
          Aktualne problemy transportu to pochodna balona, który się na tym rynku wytworzył w ostatnich latach. Oczywiście, jak wszystkie inne balony, tak efektownie pękające w ostatnim półroczu, wytworzył się na skutek chorych praktyk w sektorze finansowym. Teraz następuje bolesny powrót do rzeczywistości, a po gwałtowności spadku np. indeksu BDI można podejrzewać, że wielu nie przeżyje bólu tego powrotu. Krach uderzy nie tylko w transportowców, ale też firmy leasingowe, banki finansujące zakupy środków transportu, ubezpieczycieli, oczywiście branżę naftową no i rządy, pozbawione dochodów z rozmaitych podatków.
          Generalnie, od kilku miesięcy wydaje mi się, że świat wskutek kryzysu idzie szybko w stronę protekcjonizmu, a to co widać w transporcie mnie w tym przekonaniu utwierdza.
          Tak na marginesie - obejrzałem sobie na stronie investmenttools stronę z danymi fed: www.investmenttools.com/thefed/ Nie wiem jak wam to się podoba, ale mi się coś w żołądku ścisło.
      • damkon Re: Problemy transportu to pochodna problemów ban 04.11.08, 00:03
        > Poważne problemy transportu są pochodną spadku wzajemnego zaufania
        > banków, nie oddzielałbym w tej sprawie problemów rynku finansowego
        > od rzeczywistej gospodarki. Wręcz odwrotnie - tu problemy
        > finansówki znalazły natychmiastowe przełożenie na realną
        > gospodarkę.

        To bardzo trafna ocena sytuacji, poniewaz to rzeczywiscie kryzys
        finansowy mial zdecydowane przelozenie na zastoj w handlu
        miedzynarodowym, co w konsekwencji doprowadzilo do zalamania sie
        rynku transportowego. Jednak piszac wczesniej o tym, ze transport
        doskonale nadaje sie do analizowania zmian w gospodarce nie chodzilo
        mi o to, ze mozna rozdzielic rynek finansowy od rynku transportowego
        (bylaby to naturalnie kompletna bzdura).

        > Z chwilą, gdy banki przestały ufać wystawianym przez inne banki
        > Listom Kredytowym, co było pochodną tego, co dzialo się na LIBOR,
        > - handel międzynarodowy, oparty o krótkoterminowy kredyt musiał
        > gwałtownie osłabnąć.
        (...)
        > Za handlem i transportem morskim, bazującym głównie na LK poszedł
        > handel i transport bazujący na dystrybucji towarów odbieranych z
        > portów, co siłą rzeczy uderzyło w stawki transportu lądowego
        > wogóle. To w zasadzie już truizm.

        Aktualny problem rynku transportowego jest moim zdaniem nieco
        bardziej zlozony i nie powinno sie go sprowadzac jedynie do obecnego
        zalamania na rynku finansowym. Otoz po pierwsze nalezy wziac pod
        uwage fakt bardzo silnego przeinwestowania calego sektora i to
        glownie w oparciu o tani kredyt. Po drugie - wprowadzenie ostatnimi
        czasy bardzo silnych regulacji panstwowych (branza transportowa
        nalezy obecnie do najbardziej uregulowanych) usztywnilo caly sektor
        czyniac go bardzo malo elastycznym na takie sytuacje jak na przyklad
        obecny kryzys gospodarczy. Po trzecie, co takze bardzo istotne,
        rynek transportowy przezywa juz swoje ciezkie chwile od co najmniej
        roku, co doprowadzilo do znacznego uszczuplenia sie zasobow na tzw.
        ciezkie czasy. Mowiac kolokwialnie, obecny kryzys uderzyl w branze
        transportowa w najmniej odpowiednim momencie. Wreszcie po czwarte, w
        ciagu ostatniego roku nastapil znaczny wzrost kosztow transportowych
        (np wzrost cen paliw), co nie mialo prawie zadnego przelozenia na
        wysokosc frachtow przewozowych. Konsekwencja tego bylo zdecydowane
        obnizenie sie dochodowosci transportu i tak juz ledwo wiazacego
        koniec z koncem

        Podsumowujac obecny kryzys finansowy stal sie jedynie przyslowiowym
        gwozdziem do trumny dla oslabionego juz wczesniej sektora
        transportowego.
        • robisc TSL 04.11.08, 00:08
          Damkon, a w jaki sposob odczuwaja kryzys spedytorzy i wlasciciele magazynow? bo
          przeciez ich rowniez musza jakos dotyczyc problemy transportowcow
          • damkon Re: TSL 04.11.08, 00:24
            Wlasciciele magazynow radza sobie calkiem niezle, poniewaz magazyny
            sa obecnie przepelnione a w szczegolnosci te, ktore maja charakter
            wezlow tranzytowych.

            Ze spedytorami jest juz znacznie gorzej, poniewaz zyja oni z
            prowizji transportowej i oplat za obsluge przewozu. Jednak w
            najgorszym polozeniu sa obecnie przewoznicy, poniewaz to na nich w
            glownej mierze skupia sie caly ciezar zalamania w sektorze, a takze
            ponosza najwieksze koszty zwiazane z przestojem taboru.
    • robisc transport lotniczy - z deszczu pod rynne 15.11.08, 21:51
      szykuje sie niezla jatka w branzy, praktycznie codzienie jakas linia lotnicza
      informuje o problemach; po pierwszym ciosie jakim byly wysokie ceny paliw, teraz
      nastapil gwaltowny spadek popytu na transport lotniczy zarowno osobowy jak i
      cargo; z uwagi na spodziwany rozlanie sie kryzysu na branze turystyczna popyt
      bedzie spadal jeszcze bradziej;

      linie lotnicze bronia sie poprzez polaczenia lub restrukturyzacje kosztow; ta
      druga jest jednak bardzo trudna z uwagi na silny opor zwiazkow, ktory najlepiej
      widac w Włoszech i Francji;

      AL Italia cudem uratowano (chyba), jednak ciekawe czy rzadom starczy
      determinacji i kasy, aby ratowac kolejna branze;
    • robisc puste przejscia graniczne na wschodniej granicy 05.12.08, 00:31
      www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=0669fd41-a515-4441-bf3a-333c27435d5b
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka