Dodaj do ulubionych

Excess Reserves of Depository Institutions

04.01.09, 03:47
To jest troszke szokujace. Zwroccie uwage na dane za ostatnie miesiace.
research.stlouisfed.org/fred2/data/EXCRESNS.txt
Nie do wiary.
Obserwuj wątek
    • vice_versa Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 04:25
      Tia, troszkę...
      Warto obserwować, jak długo będzie taki wykładniczy przyrost...
      I przypadkiem zgadza się z tym co pisze m.in. Misha.

      M1 dalej spada:
      research.stlouisfed.org/fred2/fredgraph?chart_type=line&s[1][id]=MULT&s[1][range]=5yrs

      AMB dalej rośnie:
      research.stlouisfed.org/publications/usfd/page3.pdf
      A tutaj wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja, polecam w chwili
      relaksu:
      www.adamduda.pl/2008/11/14/inflacja-versus-deflacja/
      • przycinek.usa Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 07:09
        Ten multiplier M1 jest najgorszy.
      • darkbloom Re: Excess Reserves of Depository Institutions 05.01.09, 00:34
        Wybacz, ale M1 wcale nie spada, wręcz przeciwnie, rośnie sobie zdrowo:
        research.stlouisfed.org/fred2/series/M1?cid=25
        również w ujęciu procentowym:
        research.stlouisfed.org/publications/mt/page4.pdf
        Wykres M1 multiplier to stosunek M1 do AMB
        Skoro FED pompuje rezerwy do banków to AMB rośnie dużo szybciej niż M1. Dlatego iloraz spada

        A że banki nie chcą pożyczać? A po co? Przecież rezerwy na rachunku FED są oprocentowane. Te nadmiarowe też.
        Money for nothing. Po co się męczyć.

        "A year ago, there were less than $18B of reserves deposited at the Fed. Today there are $800B. A year ago the Fed wasn't paying interest on bank reserves. Today it is.

        Interest rates are, for the moment, excruciatingly low. But a subsidy to the banking system, once put into place, will be quite hard to dislodge..."

        A rozwiązanie jest proste. Zamiast oprocentowywać excess reserves należy je opodatkować. Wtedy akcja kredytowa dopiero ruszy...

        "Since the current Fed loves bold and unorthodox action, I thought I'd end this with a (sort of) constructive suggestion. As the composition of the monetary base changes from mostly currency in circulation to largely electronic reserves, the zero-bound on nominal interest rates can be made to disappear. How? Simple: Rather than paying interest on reserves, the Fed can tax them. If banks were taxed daily on their reserves, banks would compete to minimize their holdings, and interbank lending rates would go negative. With a high enough tax, banks could be made desperate to lend, even though in aggregate the banking system has no choice but to hold the reserves. Presumably, banks would pass costs to depositors by eliminating interest on deposits, increasing fees, and ceasing to offer term CDs."
        www.interfluidity.com/posts/1229908180.shtml
        Czemu tego nie robią? Może faktycznie deflacja jest im na rękę?

        A może, z powodu strat na CDS te które korzystają z pomocy już są technicznymi bankrutami:

        "How much of the combined $10 trillion in assets of these banks was taken on since 1997 and what portion of that expansion was enabled solely by use of credit derivatives? Conservatively, let us estimate the total is 20% of loans. That represents $2 trillion in loans that have to be cancelled in order for the CDS to be cancelled. That is why canceling them is a non-starter."
        www.itulip.com/forums/showthread.php?p=63569
        Wtedy rzeczywiście w 2009 może być wesoło.
        • vice_versa Re: Excess Reserves of Depository Institutions 05.01.09, 20:40
          1.
          Naturalnie, chodziło o spadek M1 multiplier, jasne że M1 rośnie,
          przeoczyłem, dzięki za korektę.

          Tu jest ciekawe spostrzeżenie:

          “A caveat is in order. The growth of currency in circulation and M1
          is rather ordinary compared to the growth of the monetary base. Base
          money has exploded but the Fed has kept much of the explosion out of
          circulation. The $817.1 billion explosion of the monetary base since
          June is not really money in circulation as (remunerated) bank
          reserves in the Fed increased by about the same amount. The balance
          sheet of the Fed (assets and liabilities) has risen by some 500
          billion more but this was kept out of circulation by a comparable
          increase in the Treasury’s deposits in the Fed. This is a good
          example why the definition of money by the IMF does not include the
          government’s deposits in the central bank.”
          www.rgemonitor.com/latam-monitor/254907/where_should_the_us_inflation_rate_go

          2.
          > "A year ago, there were less than $18B of reserves deposited at
          > the Fed. Today there are $800B. A year ago the Fed wasn't paying
          > interest on bank reserves. Today it is.

          > A rozwiązanie jest proste. Zamiast oprocentowywać excess reserves
          > należy je opodatkować. Wtedy akcja kredytowa dopiero ruszy...

          To prawda, tyle, że przypomina to rozważania o przebiegunowaniu i
          zmianie kierunku obrotu Ziemi 2012. Teoretycznie mogłaby się kręcić
          w drugą stronęsmile
          Fakty są takie, że FED płaci za rezerwy, czyli ściąga pieniądz od
          banków, co z resztą polepsza im bilanse. Działanie odwrotne czyli
          opodatkowanie przyniosłoby dokładnie odwrotny efekt.

          > Since the current Fed loves bold and unorthodox action[...]

          "Unorthodox action" heh, założyłem osobny wątek z wypowiedzią
          Chomsky'ego o bailoutach, z 1996. W tym świetle wszystkie posunięcia
          wydają się wręcz schematyczne smile

          > Czemu tego nie robią? Może faktycznie deflacja jest im na rękę?
          > A może, z powodu strat na CDS te które korzystają z pomocy już są
          > technicznymi bankrutami?

          Technicznie są bankrutami.Krótkie w CDSach są oczywiście problemem.
          Istotne jest jak z tego wyjść i jeszcze zarobić. Rentowni bilansowo
          muszą polec, dopiero to wyczyści bilanse banków z CDSów sad

          CZAS pracuje więc na korzyść tych z krótkimi w CDSahc, a brak
          gotówki sprawia że wierzyciel z długą CDSów, stoi przed wyborem:
          albo wcześniej sprzedajemy spółkę która wraz z upływającym czasem
          będzie coraz mniej warta (bo następuje spadek zamówień, przychodów,
          wszyscy na rynku tną koszty albo tracą płynność, czyli obrót zamiera
          a brak kredytu nie rokuje na poprawę sytuacji) albo czekamy i sami
          bankrutujemy razem z innymi.
          Spółka na papierze, dzięki długim w CDSach może mieć cudowny bilans.
          Faktycznie może jednak stracić płynność i zwyczajnie przestać
          istnieć. Krótkie CDSy wyparują razem z nią. Dlatego łatwiej będzie
          ją sprzedać, problem tylko wystarczająco wcześnie znaleźć kupca...


          Deflacja przecenia więc to co wierzyciel z krótką w CDSach uważał za
          swoje aktywa, czyli obniża wartość zobowiązań strony z krótkimi
          CDSami. To jest klasyczna sytuacja squeezu prowadząca do...
          połączenia wierzyciela z dłużnikiem i oczyszczenia bilansów.
          Bankrutom oraz samemu sobie nie trzeba oddawać długów, warto o tym
          pamiętać. Następuje umorzenie zobowiązań.
          Dłużnikiem zapakowanym krótkimi CDSami jest taki JPM, ale po co ma
          płacić za CDSy, skoro odcięcie od gotówki wierzyciela zapakowanego
          długimi w CDSach spowoduje, albo tanie przejęcie przez spółkę
          inwestycyjną JPM, albo bankructwo dotychczasowego posiadacza CDS?
          Spółka inwestycyjna JPM która kupiła takiego „wyciśniętego”
          teoretycznie rentownego, ma teraz już aktywa/majątek i pasywa czyli
          należności wobec JPM. Dzielimy aktywa i pasywa, CDSy ulegają
          anihilacji. Wtedy problem krótkich CDSów znika zupełnie, balance
          sheet jest czysty. Aktywa czyli to co zostało kupione za udzielone
          przez nas-JPM- kredyty, sprzedajemy. Na przykład na kredyt, heh...
          Część pasywów tego squeezowanego wraz z majątkiem, czyli nasze- JPM-
          należności, ale już bez felernych CDSów kupuje ktoś inny. Sprzedaż
          swoich własnych należności... Czyste, świeże, gotowe na sprzedaż
          jako aktywa... Za jednym zamachem pozbywamy się krótkich CDSów,
          gwarantujemy utrzymanie i wiarygodność tego rynku, i jeszcze
          sprzedajemy swój własny, wcześniej udzielony kredyt, na kredyt...
          Media ogłaszają poprawę sytuacji gospodarczej, wychodzimy z własnych
          inwestycji i sprzedajemy własne należności... Czy to nie jest
          genialne?

          Tak to się po prostu robi, gra jest ustawiona od samego początku,
          nie było przymusu uczestnictwa. Wolny rynek? Jak najbardziej.
          Oligopol? Oczywiście...

          Twoja polisa auto casco którą kupiłeś jest nie ważna, bo za dużo nas
          mogłaby kosztować, albo więc znikniesz z rynku wcześniej niż my Ci
          zapłacimy, albo sprzedasz nam wtedy i po takiej cenie jaką MY Ci
          podyktujemy. Mniam wink
    • kiellon Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 04:51
      Troche na ten temat.


      uk.reuters.com/article/companyNewsMolt/idUKTRE50306H20090104
      Ps ale sie zagotowalo na temat WTC??!!?
      • kiellon Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 04:54
        To jest dobre- "We are blurring the institutional arrangements a
        little,"
    • jerry.uk Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 10:02
      Ale co w tym dziwnego? Banki się troszkę wink przestraszyły ryzyka i zgromadziły
      górę gotówki. Teraz każdy siedzi na cashu.
      Ale kiedyś te pieniądze wrócą do systemu, czy czeka nas wtedy wielka, inflacyjna
      hossa?
      • coondelboory Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 11:21
        No tak, ale to znaczy, że oni wierzą w nieuchronność krachu, czekają na niego i dopóki nie nastąpi coś na kształt krachu to oni tej kasy na rynek nie puszczą, i siłą rzeczy sami ten krach wywołują. Im dłużej trwa stan takiego oczekiwania, tym mocniej nas potem sponiewiera.
      • przycinek.usa nie nie nie 04.01.09, 19:58
        Banki się troszkę wink przestraszyły ryzyka i zgromadziły
        > górę gotówki. Teraz każdy siedzi na cashu.


        To jest bardzo bledna opinia. Zastanowmy sie wspolnie:
        Banki maja dobry dostep do depozytow, baza depozytow jest stabilna a stopa FUNDS
        i FED daje praktycznie calkowita nadplynnosc systemu bankowego. Skoro wiec
        strona podazowa jest obecna, to dlaczego jest nieaktywna?

        Ano dlatego, ze rynek dziala jak pompa ssaco tloczaca.
        Ludzie pieniadze zarabiaja, wydaja i te pieniadze wedruja od konsumentow do
        funduszy, co w efekcie powoduje spadek velocity. Oczywiscie w normalnej sytuacji
        wzrostu, ktory zachodzil przez dziesieciolecia - nastepowala ciagla kompensacja
        kosztow poprzez wzrost masy kredytowej i nastepowal ciagly obrot i naplyw
        gotowki do konsumenta. Ale konkurencja na rynku wymusila spadek cen, wywarla
        presje na place i nagle okazalo sie, ze wzrost kosztow nie jest kompensowany
        pensjami, pieniadze latwo stracic, a coraz trudniej zarobic i rynek zaczal
        kurczyc sie "od dolu" czyli od strony konsumenta - pomimo pozorow stabilnosci -
        czyli agregatow pienieznych. To jest wbrew pozorom trend dlugoterminowy. Bardzo
        silnie dzialajace sprzezenie. I z niego wynika wiele bardzo powaznych implikacji.

        Konsumenci traca zdolnosc kredytowa!
        Poniewaz stanowia 70% GDP, wiec spadek ich zdolnosci kredytowej powoduje spadek
        podazy pieniadza na rynku, pomimo wielkie nadpodazy pieniadza w bankach.

        Blad w mysleniu komentatorow i analitykow polega wlasnie na tym, ze mieszaja
        pojecia racjonalne z emocjonalnymi. Mowi sie o rzekomych kryzysach zaufania i ze
        banki sie przestraszyly. Nie. Banki nie przestraszyly sie - tylko dzialaja
        racjonalnie w obliczu zmieniajacej sie specyfiki rynku. Wzrasta bezrobocie ->
        wzrastaja straty -> spada zdolnosc kredytowa rynku -> rosna rezerwy.

        I to jest sytuacja calkowicie bezprecedensu - poniewaz tak NIGDY nie bylo! Nigdy
        wczesniej nie doszlo do takiej sytuacji, gdzie mozna zaobserwowac podzielenie
        sie wielkiego rynku na pol - konsumentow, ktorzy traca i instytucji finansowych,
        ktore maja nadplynnosc.

        Pamietajmy, ze rynek opiera sie na konsumencie. Instytucje finansowe
        nie moga miec pierwszenstwa w sensie GDP. Dlatego rynek nie odbuduje sie szybko.
        Ten kryzys bedzie trwal bardzo dlugo. Stymulus Obamy nic tutaj nie pomoze,
        poniewaz te pieniadze zostana bardzo szybko wydane, firmy momentalnie zdejma z
        rynku nadwyzke pieniadza i velocity momentalnie stanie, bo no rynku mamy
        tendencje deflacyjne.
        Dalsze dzialania rzadu beda latwe do przewidzenia. Podnoszenie deficytu,
        zabranie nadwyzki pieniedzy poprzez emisje obligacji i ...
        dalszy rozpad systemu finansowego. Jezeli oni zdejma z rynku te 8.5 tryliona
        dolarow - to skonczy sie to tragicznie dla rynku. I dopiero wtedy zacznie sie
        masowy dodruk, upadek wiarygodnosci waluty i stagflacja. Czeka nas dlugi i
        parszywy okres w gospodarce.
        • baldazar Re: nie nie nie 04.01.09, 21:29
          1. Pieniądze z FED nawet jeżeli teraz są tanie kosztują. Pieniądze
          muszą pracować. Banki ponoszą straty na tych rezerwach. z wyjątkiem
          FED
          2. Podejrzewam, że banki policzyły sobie już zakres obszaru rażenia.
          Polarny wciąż wskazuje na derivatives jako kolejny zakres implozji.
          Teza: pieniądze- koło ratunkowe czekają na tsunami.
          3. Zdolność kredytowa ludzi pojawi się wówczas kiedy odcinamy import
          z krajów nisko kosztowych. Zadanie trudnowykoanlne bo:
          - potrzeba czasu aby przenieść moce produkcyjne
          - gwałtownie spadną zyski amerykańskich firm
          - Chiny są nabywcą UST
        • herr7 uruchomiono wielki odkurzacz 04.01.09, 22:29
          a ten ściągnął pieniądze z całego świata do centrali w Nowym Jorku. Spowodowało
          to kryzys światowy zamiast jedynie kryzysu amerykańskiego. Odpływ pieniądza z
          takich krajów jak Brazylia tuż po odkryciu największych w ostatnich 30 latach
          złóż ropy, do Ameryki - kraju odpowiedzialnego za kryzys nie można wytłumaczyć
          działaniami sił rynkowych. W tej skali rynek po prostu nie istnieje. Przepływ
          pieniądza zależy od woli anglosaskiej plutokracji, która ustanawia reguły gry o
          to ona decyduje czy pieniądze San Paulo, Szanghaju czy Moskwy uciekają czy nie.
          Wywołanie kryzys było jak najbardziej celowe i można je porównać do wywrócenia
          szachownicy przez gracza który właśnie zaczął przegrywać.
          • eva15 Wielki US-odkurzacz ograbia świat z kasy 04.01.09, 23:34
            herr7 napisał:

            > a ten ściągnął pieniądze z całego świata do centrali w Nowym
            >Jorku.

            Zanim się jeszcze psy na GW nie goniły i DŁUGO przed tym, zanim
            Madoff, czy jak go zwał, objawił ogłupiałej publice swe piramidkowe
            geszefty opisałam ten jego i innych mechanizm dość dokładnie we
            wrześniu:

            "USA ograbiają właśnie CAŁY świat z kasy. Wcale nie tylko Rosję. Tą
            i tak mniej niż Europę Zach. i ZWŁASZCZA Chiny. Najbardziej obrywają
            zapewne Chiny i najbardziej też, co zadziwiające, MILCZA(!).

            Schemat jest w sumie znany - w każdym kraju wybucha co jakiż czas
            afera z jakimś złodziejskim doradcą majątkowym(....)
            Paru pierwszych łyka przynętę, doradcy wypłacają im wysokie
            oprocentowanie, wieść się niesie, zachwyconych inwestorów przybywa.
            Aż wreszcie w stosownym momencie doradca wyparowuje. Albo ucieka on
            albo tylko kasa - ogłasza plajtę. Buha, ha. Bogaci stają się
            biedniejsi, kasa gdzieś znika, a kara jest niewspółmierna do szkód.

            Otóż w takiego złodziejskie doracę całego świata zabawiły się USA.
            Namawiały do lukratywnych inwestycji, fałszowały statystyki o stanie
            własnej gospodarki, wypłacały początkowo dla zachęty spore zyski,
            ich firmy ratingowe potwierdzały, że jest świetnie, a będzie jeszcze
            lepiej, więc kasa płynęła jeszcze szerszym strumieniem.

            USA zadziałały jak ODKURZACZ - WYSSAŁY z całego świata tysiące
            ciężko wypracowanych milionów dolarów i teraz można będzie (na to
            liczą) zacząć zabawę od nowa:

            W zamian za surowce i produkty USA będą krajom-dostawcom wręczać
            albo świeżo wydrukowane dolary, albo te same, które wyparowały (bo
            przecież istnieją gdzieś, nikt ich nie połknął ani nie spalił). I
            tak to upadające gospodarczo USA znalazły sposób, by osłabić
            wszystkich swych rywali. Niektórych, np. tych w Europie Zach.
            nazywają dla niepoznaki swymi przyjaciółmi.





            • eva15 Re: Wielki US-odkurzacz ograbia świat z kasy 04.01.09, 23:40
              Link do tych cytowanych, wrześniowych przemyśleń, co się, niestety,
              najwyraźniej potwierdzają:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=84860586&a=84884506
            • herr7 szachrajstwo jest wbudowane w system... 04.01.09, 23:58
              a wykrycie oszustw Madoffa w kraju zatrudniającym tysiące wszelakiego rodzaju
              ekspertów i analityków, po tym gdy jegomość ten ukradł 50 mld $ świadczy o
              kpinie z ludzi. Demokracja w Ameryce zgniła co cna. Wybór Obamy nic tu nie
              zmieni...
              • eva15 Czasem trzeba wiele zmienić, by wszystko zostało 05.01.09, 00:48
                Czasem trzeba wiele zmienić, by wszystko zostało po staremu. To
                czas "change" w imię zakonserwowania, czyli:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=89216469&a=89270037
            • przycinek.usa Re: Wielki US-odkurzacz ograbia świat z kasy 05.01.09, 00:42
              "USA ograbiają właśnie CAŁY świat z kasy. Wcale nie tylko Rosję. Tą
              > i tak mniej niż Europę Zach. i ZWŁASZCZA Chiny. Najbardziej obrywają
              > zapewne Chiny i najbardziej też, co zadziwiające, MILCZA(!).


              To tez jest nieprawda. USA wcale nikogo nie rabowaly. Ale to widac w
              retrospekcji. USA uruchomily wielka maszynke kreacji dlugu, ktory wywolywal
              popyt na calym swiecie i zatrudnienie na calym swiecie. Tak naprawde to Chiny i
              caly swiat rozwijal sie w oparciu o ten mechanizm kreacji. Kredyt powstawal w
              USA a pieniadze wyplywaly z USA i beneficjentami tego wyplywu byly oczywiscie
              Chiny. Chiny na wlasny rachunek decydowaly sie na zawracanie tego strumienia i
              zyskiwaly w ten sposob, ze panstwo mialo inwestycje na maly procent (UST) a
              rynek wewnetrzny w Chinach mial niskooprocentowany kapital pochodzenia z USA,
              ktory rozwijal produkcje i nasycal gospodarke komunistyczna w pieniadz w czasie
              trwania transformacji rynkowej.
              Chimy zastosowaly zupelnie inny model przejsciowy od tego, ktory propagowal Sachs.

              To jest bardzo wazne! Bez reinwestycji BOCH, nie byloby podazy pieniadza w
              Chinach i nie byloby niskooprocentowanego kredytu w Chinach. Dodatkowo, niskie
              koszty wytwarzania w Chinach powodowaly outsourcing z USA. Ten pieniadz krazyl
              tam i z powrotem a inwestycje Chin w UST byly czescia tego lancucha przyczynowo
              skutkowego. GDYBY Chiny nie kupowaly UST - to bylby inny kurs Yuana, mniejszy
              handel, wieksze bezrobocie i mniejszy wzrost w Chinach, mniejszy transfer
              technologii i mniejsza presja placowa w USA = wieksza inflacja w USA = mniejszy
              popyt. I oczywiscie mniejszy babel dlugu w USA i mniejsze inwestycje USA za
              granica. Teraz, kiedy ten mechanizm kreacji powoli sie rozpada - nastepuje
              przeplyw odwrotny. To sa zaleznosci o wysokim stopniu skomplikowania i osobiscie
              nie znam nikogo, kto potrafilby przewidziec dalszy obrot wydarzen. Ale
              absolutnie nie mozna rozpatrywac inwestycji Chin w UST pod katem jedynie
              tracenia towarow poprzez wymiane jednostronna. Chiny wymusily dlugoterminowy
              przeplyw technologii i zyskaly na tym mechanizmie i sa obecnie wielka potega
              militarno technologiczna. Paradoksalnie USA na tym stracilo bo ma gigantycznego
              konkurenta, kryzys kredytowy + wcale niewykluczone konflikty militarne. Pozatym
              trzeba rowniez patrzec na to pod katem strat netto a nie straty calkowitej. Te
              obligacje sa cos warte. Nawet jezeli Chiny stracily kilkasety miliardow dolarow
              w pieniadzu - to zyskaly kilka dziesiecioleci rozwoju spoleczno gospodarczego.
              Ja mysle, ze z Chinskiego punktu widzenia ten mechanizm ekonomiczny zadzialal
              zdecydowanie na ich korzysc.

              W Europie jest poglad, ze pieniadz ma miec wartosc absolutna. Tymczasem to
              chodzi o maksymalizacje wymiany uslugowo towarowej a velocity samo pozwala na
              przyspieszenie procesu powstawania bogactwa. Kredyt jest jedynie dodatkiem,
              ktory te procesy przyspiesza. Mozna to porownac do sportowca na anabolikach.
              Wszystko bylo pieknie, dopoki sportowiec braj jedynie proteiny. Dolozyc do tego
              kredyt i zycie sportowca uleglo skroceniu.

              Ekonomisci popularnego ale upadajacego wlasnie nurtu glownego rozdzielaja sprawy
              monetarne i wzrostu - od nasycenia rynku. Wydaje im sie ze keynsizm cos pomoze.
              I to jest blad. Bo tego nie wolno rozdzielac. Jest cykl wymiany produkcja ->
              towar -> pieniadz -> inwestycje -> produkcja. I ten cykl zachodzic moze bez
              kredytu i powoduje wzrost poprzez wzrost masy towarowej. Bogactwo rosnie.
              Dodajemy do tego kredyt i wzrasta masa pieniadza i cykl przyspiesza.
              ALE po przekroczeniu pewnego umownego progu zadluzenia (~circa 350 400% GDP)
              okazuje sie ze przyrosty zadluzenia daja jedynie czastkowe przyrosty GDP i
              ulamkowy multiplikator M1. I wtedy zaczyna sie skurcz, spada velocity i rozpada
              sie cykl wymiany. Zadne przyrosty monetarne tego procesu nie zatrzymaja.
              • kiellon Re: Wielki US-odkurzacz ograbia świat z kasy 05.01.09, 02:21
                "USA ograbiają właśnie CAŁY świat z kasy. Wcale nie tylko Rosję. Tą
                > i tak mniej niż Europę Zach. i ZWŁASZCZA Chiny. Najbardziej
                obrywają
                > zapewne Chiny i najbardziej też, co zadziwiające, MILCZA(!).

                Wszyscy MILCZA bo pewnie o to chodzilo.
                USA nikogo nie ograbia, to tylko narzedzie kontroli i wladzy nad
                innymi krajami ktore z jakiegos powodu zastosowali kilka miesiecy
                temu. I to nie USA, a amerykanskie instytucje finansowe (te od
                nierealnej gospodarki). Najpierw myslalem ze to elity przestraszyly
                sie ze "ten Obama moze wygrac" co dla niektorych znaczylo ze bedzie
                rewolucja. Zaczeli wycofywac cash ze wszystkiego co mozliwe, nawet
                ze stratami. Prywatne samoloty kursowaly ze Stanow do Europy
                (Liechtenstein) wyladowane zlotem co zamozniejszych amerykanow...
                Po przeczytaniu ostatnich watkow (FED, WTC) i wiekszosci teorii
                spiskowych tu i na innych forach dodam swoja, tak dla zabicia czasu.
                Widze tylko jednego wygranego ktory w najlepsze wykorzystuje obecna
                sytuacje. Najpierw wyslal samoloty a dzisiaj widze ze i czolgi, zeby
                w koncu posprzatac kilkudziesiecioletni balagan. Wystarczylo kilka
                miesiecy manipulacji cenami surowcow, papierow "wartosciowych" i
                dostepnoscia kredytu i:
                - Chiny sie nie wtraca bo maja wieksze problemy
                - Rosja ma wieksze problemy
                - Kraje bliskiego wschodu, maja wieksze problemy
                - Indie maja wieksze problemy
                - Europa zakrecona jak zawsze
                - USA ma "wieksze problemy" i na dodatej jej armia jest w poblizu
                zeby nikomu nie przyszlo cos glupiego do glowy

                Fed sie zabezpiecza na wszelki (moze byc totalny) wypadek
                Pewnie to tylko zbieg okolicznosci ze w 2006 wybrali fachowca od
                Wielkiej Depresji na jej szefa
                Te poprzecinane kable na dnie moza to tez pewnie przypadek
          • vice_versa Re: uruchomiono wielki odkurzacz 05.01.09, 02:15
            > Odpływ pieniądza ztakich krajów jak Brazylia tuż po odkryciu
            > największych w ostatnich 30 latachzłóż ropy, do Ameryki - kraju
            > odpowiedzialnego za kryzys nie można wytłumaczyćdziałaniami sił
            > rynkowych.

            Częściowo można, choć to zależy co masz na myśli mówiąc "siły
            rynkowe", czy masz na myśli konceptualny wolny rynek, czy
            rzeczywisty, np. w aspekcie swobody przepływu pieniądza w kierunku
            waluty umacniającej się, rozliczeń ropy w USD etc. W tym drugim
            przypadku jak najbardziej można.

            Znikający z rynku USD -> załamanie cen ropy -> przecena ich złóż i
            rentowności wydobycia.

            UST w zamkniętym obiegu -> przyszły wzrost USD wobec innych walut ->
            zagrożenie dewaluacją reala spowodowane sprzężeniem zwrotnym:
            ogromny dług Brazylii wzrasta, wzrastają koszty obsługi -> podnosimy
            stopy% (już dziś są na razie 13%) -> default
            -> pakiet "rozwojowy" IMF i WB.

            Tylko plutokracja nie jest do końca taka anglosaska.

            Ten system tak po prostu działa, bez jakichś szczególnych przekrętów.
        • vice_versa Re: nie nie nie 05.01.09, 01:52
          Przycinek, OK, jerry użył "psychologizmu" który słusznie wyłapałeś.
          Ale sens tego co napisał jerry jest jak najbardziej OK.

          Ty przedstawiłeś to od strony prymatu konsumenta nad rynkiem. Sorry
          Vinnetou, ale to instytucje finansowe mają prymat nad rynkiem.
          Dokładnie w ten sam sposób jak Ty jako admin masz władzę absolutną
          nad wszystkimi użytkownikami forum (tylko w swojej wyrozumiałości z
          niej nie korzystasz), nawet jeśli forum bez użytkowników straciłoby
          sens, czyli istnienie forum opiera się na użytkownikach...

          > Pamietajmy, ze rynek opiera sie na konsumencie. Instytucje
          > finansowe nie moga miec pierwszenstwa w sensie GDP.

          Ależ oczywiście, że instytucje finansowe które mają wpływ na podaż
          pieniądza i te które decydują co zrobią z pieniądzem mają
          pierwszeństwo nad uczestnikami rynku czyli konsumentem. Właśnie to
          widzimy! I to absolutnie nie jest sprzeczne z odsysaniem depozytów z
          rynku, wręcz odwrotnie, bilansowo od strony banków to jest ten sam
          kierunek działania. Konsumenci zaczęli oszczędzać, więc cały factor
          wynikający z systemu rezerwy frakcyjnej idzie w zakup UST, ile on
          wynosi w USA 25? A co będzie jak banki będą udzielać kredytów i
          robić depozyty same sobie? Cash może więc krążyć z ogromną velocity
          ale nie musi wcale się pojawiać na rynkach. Wystarczy, że krąży w
          zamkniętym systemie przyjaciół z licencją na robienie pieniędzy.
          To jest też uściślenie mojego twierdzenia ze "kasa leży w sejfach",
          z tym leżeniem to tylko przenośnia. Dlatego mówienie, że
          taki "krążący po sejfach" pieniądz ma swój koszt jest błędem, nie ma
          kosztu skoro go przybywa wskutek dzikiego poziomu lewarowania.
          To dlatego Excess of monetary deposits tak wzrasta.
          Rynki są zajęte czekaniem na Godota, a my Over The Counter robimy
          kasę za którą będziemy te rynki przejmować...

          Po co dbać o konsumenta, konsument ma przeżyć i tyle. Część
          konsumentów musi zbankrutować. Taki koszt. To media wmawiają, że
          konsument jest dla rynku najważniejszy, ale konsument czy klient
          korporacyjny jest totalnie nieważny dla banków. Znacznie
          istotniejszy jest przyszły konsument chiński, niż konsument
          amerykański, a chińskiego rynku finansowego nie można zdobyć dając
          konsumentom amerykańskim konsumować tyle ile dotychczas.

          > Stymulus Obamy nic tutaj nie pomoze,
          > poniewaz te pieniadze zostana bardzo szybko wydane

          To propaganda. Tu nie chodzi o to, żeby podtrzymać rynek, tylko żeby
          przejąć rynek. Stymulus Obamy może tylko powiększyć grupę zaufanych
          o te istotne z punktu widzenia Demokratów. I tyle.

          > Jezeli oni zdejma z rynku te 8.5 tryliona
          > dolarow - to skonczy sie to tragicznie dla rynku.

          A gdzie one są? I czemu skoro uważasz, że trafiły na rynek, nie
          mieliśmy do czynienia z inflacyjną hossą w szczególności na
          surowcach?

          Pozdr
        • boorack commercial real estate ? 05.01.09, 14:13
          A ja się zastanawiam czy banki przypadkiem nie przygotowują się na kolejny
          skurcz lub jakiś run. Commercial real estate przychodzi mi do głowy jako pierwsze.

          Czy ktoś ma precyzyjne informacje informacje jakie (słabe) były wyniki sprzedaży
          w święta i jaki to będzie miało impact na kondycję sklepów (ile upadnie?) ? Jak
          bardzo wylewarowane są commercial real estate ?

        • polarbeer pare uwag -- z pamieci... 05.01.09, 14:59
          wiec moge sie mylic.

          1) Fed zaczal "kupowac" od bankow bezwartosciowy papier uzywajac do tego nowo
          wypuszczane bondy i wyczarowane pieniadze. To ochronilo banki przed runem, ktory
          juz sie wowczas zaczynal.

          2) Fed zaczal placic odsetki od depozytow u siebie. (Mialo to nastapic w dalszej
          przeszlosci, ale zmienioniono date). Moim zdaniem jest to proba wciagniecia
          bankow w swojego rodzaju carry trade. Fed kupuje zbankrutowany papier za
          "falszowane" pieniadze --> Banki pokaluja w swoich ksiegach gory gotowki od
          ktorej dostaja (marny, przyznaje) dochod. Duzo lepsze niz alternatywa bankructwa.


          3) "Prawdziwe" pieniadze (te stworzone przez ekonomie, nie nie te "klikniete
          paleczka czarownikow") sa wysysane z rynku wystraszonego zalamaniem kredytu i
          bankructwami spowodowanymi tym zalamaniem. One rowniez sa skaldane na kupke w
          Fed. To powoduje dalsze bankructwa i sprzedaz wszystkiego po obnizonych cenach.

          4) Siec zobowiazan papierow pochodnich zmusza zagraniczne banki do kupowania
          dolara w celu zamkniecia przegranych trasakcji/hazartu. Te pieniadze rowniez
          "nie maja miejsca na rynku" wiec trafiaja do Fedu.

          5) Fed po cichu doradza swoim bankom/czlonkam, zeby trzymac gotowke, zeby nie
          pozyczali. Tego typu informacje docieraja z wielu zrodel i ta polityka zaczela
          sie od razu po samym bailoucie. Reporter NYT przypadkowo uslyszal szefa JPM
          ktory podczas spotkania z bankierami dawal takie instrukcje
          • polarbeer dlaczego? 05.01.09, 15:19
            To jest pytanie nad ktorym mozna glowkowac bez konca...

            Dlaczego "rynek finansowy" zdecydowal sie "zjesc prawdziwac ekonomie"... FED
            prowadzi zdeterminowana poliktyke zalamania prawdziwej ekonomi. Jako "jedyni z
            pieniedzmi" ludzie stojacy za Fedem beda w stanie przechwycic kontrole nad
            reszta gospodatki w krytycznym momencie. Za gotowke, nie na kredyt
            • tartaczek Re: dlaczego? 05.01.09, 15:33
              >polarbeer:bardzo trafne wnioski.Tylko,ze jest to wysmiewane jako
              spiskowa teoria.A jeszcze inni probuja zwekslowac i mowia ,ze to
              glupota bankow i ich zarzadzajacych .Jakos mi sie nie wydaje ,zeby w
              bankach na calym swiecie siedzieli sami hazardzisci.Wrecz
              odwrotnie.A to co sie pisze pod publiczke, to juz inna para
              kaloszy.W tej chwili toczy sie w swiecie gra o wysoka stawke.
              • polarbeer To naprawde jest teoria spiskowa 05.01.09, 16:20
                ... poniewaz jest to tylko teoria! Co do "spisku", to tez zalezy od definicji...
                Jest mozliwe ze nie ma zadnego "porozumienia" jest tylko spontaniczne dzialanie
                we wlasnym interesie
                • polarbeer korekta 05.01.09, 16:24
                  napisalem zupelnie odwrotnie niz planowalem. To zdanie powinno byc:

                  "Dopuki "eksperyment" (czyli rozwoj wydarzen) nie potwierdzi albo nie obali tej
                  teori, to nalezy miec watpliwosci."
          • vice_versa Re: pare uwag -- z pamieci... 06.01.09, 02:17
            To jest świetny post, duże uznanie.
    • robisc Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 12:30
      chetnie bym zobaczyl jak to wyglada w Polsce; nie zdziwilbym sie wcale, gdyby
      przyrosty byly w podobnej skali, bo credit crunch trwa u nas w najlepsze; jakby
      malo bylo "zwyklego" kryzysu, zafundowalismy sobie wlasny oryginalny kryzysik w
      postaci opcji i swapow, ktore paradoksallnie najbardziej uderza w system bankowy
      • przycinek.usa Re: Excess Reserves of Depository Institutions 04.01.09, 20:10
        Nie sadze, aby u was to tak wygladalo. Jest na to zbyt wczesnie. dopoki jest
        nominalny wzrost GDP - dopoty ten mechanizm nie pojawia sie. Podkreslam slowo
        nominalny. Polarny ma racje mowiac, to jest jest Ponzi scheme. To jest prawda.
        Tylko zaden ekonomista z glownego nurtu tego nie przyzna.

        U was w Polsce ciagle jest margines do wzrostu, poniewaz rynek jest glodny
        towarow. Nie ma u was zatkanej strony popytowej. Ludzie maja potrzeby i chcac
        nie chcac konsumuja. Dlatego rynek powoli zwolni, a ten mechanizm nie pojawi sie
        tak dlugo az konsument w Polsce nie zacznie bankrutowac. Trudno bedzie Polsce
        wejsc w taka faze rynku jak jest obecnie w USA. Podejrzewam, ze u was takie
        zjawiska na rezerwach moga pojawic sie za wiele miesiecy. Kryzys najwiecej
        dotyka te kraje, ktore mialy nadwyzki eksportowe i eksces produkcyjny. Kraje, w
        ktorych byl deficyt handlowy i bezrobocie maja lepsza sytuacje wyjsciowa w tym
        kryzysie.
    • bieda_inwestor Bedzie wojna. Przed wojna tez byl... 05.01.09, 03:20
      wysoki poziom rezerw big_grin
      to tak zartem (choc faktycznie z tego co widzialem ostatni okres w
      ktorym sporo wzrosly rezerwy zdazyl sie przed przystapieniem USA do
      II wojny swiatowej)

      Jeszcze tylko troche o pokladach ropy i odplywie kapitalu z Brazyli:
      1) Z tego co pamietam to odkryte poklady sa na prawie 5km pod
      poziomem morza, wiec ich wydobycie nawet przy cenach ropy powyzej
      100 USD moze byc malo oplacalne
      2) Nie wiem zbyt duzo o Brazyli i tamtejszym rynku, ale w ta
      niedziele moja uwage zwrocila informacja na jakiejsc newsowej
      telewizji (Nie pamietam CNN, BBC czy CCTV9), ze Brazylia miala
      bodajze 23 miliardy nadwyzki handlowej w 2008, wiec tak zle chyba
      nie jest.
    • kadi-lak Historycznie 05.01.09, 17:08


      Wylaczajac te ostatnie 3 miesiace to value tylko jeden raz wpadlo
      w "dwucyfrowy" rzad wielkosci, 10 dni przez atakiem na WTC smile
      • kiellon Re: Historycznie 05.01.09, 17:54
        Przed czy zaraz po?? Ktos wie dokladnie?
        • kadi-lak No wlasnie nie wiadomo 05.01.09, 18:51
          Nie wiadomo co ta liczba reprezentuje, stan na otwarciu miesiaca,
          srednia, stan na koniec miesiaca biezacego?
          • majkelos0 Re: No wlasnie nie wiadomo 05.01.09, 19:06
            czy zmierzacie panowie do tego, że banki wiedziały o tym że coś sie
            stanie i dlatego na kikanaście dni przed trzymały kase w sejfach? i
            może nawet mohammed atta był powiązany z rezerwą federalna?
            • kadi-lak Re: No wlasnie nie wiadomo 05.01.09, 19:09
              Nie. To zwykly przypadek. Zdarza sie raz na kazde 79 lat.
              • h.rearden Re: No wlasnie nie wiadomo 06.01.09, 12:10
                Wiadomo trochę więcej, tylko trzeba poszukać:
                www.federalreserve.gov/releases/h3/hist/h3hist5.txt
          • szczurek.polny Re: No wlasnie nie wiadomo 05.01.09, 21:49
            Na mój gust 2001-09-01 wypada raczej na początku miesiąca...
            • polarbeer Re: No wlasnie nie wiadomo 05.01.09, 22:02

              jesli te peiniadze pojawily sie w depozycie przed 11 wrzesnia to jest to ogromy
              slad dzieki ktoremu latwo byloby odgadnac "kto wiedzial"
              • sevenseas Re: No wlasnie nie wiadomo 06.01.09, 08:31
                Pamietacie tego pana z societe generale? Rouge trader ? Otworzyl
                wielkie krotkie pozycje na allianzu zaraz przed atakiem. Potem
                twierdzil ze nic o tym nie wiedzial i powody byly inne. Artykul byl
                w jednej z angielskich gazet , chyba independent ,nie pamietam
                dokladnie. Ja nic nie twierdze ale to niesamowity zbieg
                okolicznosci, niesadzicie?
          • vice_versa To jest szokujące... 06.01.09, 10:54
            To, że FED podaje te dane jest chyba bardziej przerażające niż to
            gdyby te dane fałszował. Te depozyty to najzwyczajniej jest kasa z
            serwerów WTC7.

            Schemat był znowu ten sam: mamy aktywa i pasywa, pasywa ulegają
            wyburzeniu, aktywa przenieśli na konta FEDu.

            Dokładnie to samo dzieje się dziś z całym rynkiem: aktywa zbierane z
            rynku trafiają do FED, po przejęciu tych którzy trzymają długą
            stronę CDSów, pasywa znikają. I dlatego FED robi dziś tę deflację.

            Opcję zero, umorzenia pasywów, odnoszącą się do rynku wewnętrznego
            opisałem wyżej w poście do darkblooma:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=89274534&a=89352818
    • vice_versa Quantity Easing vs Z1 reality 13.02.09, 05:33
      Najbardziej lubię cytować siebie, ale ostatnio ładne zdanie napisała
      dorota_3, więc będzie o tym: "FED kreuje dodatkową podaż, zasila nią
      banki, które natychmiast umieszczają te środki z powrotem na
      depozytach Fedu." Czyli o pieniądzach krążących po sejfach. Wg Z1
      Flow of Funds.

      Z1 Flow of Funds
      F203 Net Interbank Transactions:
      (bln of dollars)

      Monetary Authority (czyli FED)
      40 Loans to member banks

      2004 -0.0
      2005 0.0
      2006 -0.0
      2007 48.6
      Q1 -0.2 Q2 0.7 Q3 -0.0 Q4 193.7
      2008 Q1 250.6 Q2 251.6 Q3 516.0


      42 Commercial Banks Reserves at Federal Reserve
      2004 1.1
      2005 -4.5
      2006 0.4
      2007 1.5
      Q1 -7.8 Q2 -4.1 Q3 23.9 Q4 -6.0
      2008 Q1 7.3 Q2 38.9 Q3 752.8

      43 Vault cash
      2004 -6.4
      2005 8.6
      2006 1.6
      2007 3.3
      Q1 -4.7 Q2 -1.0 Q3 4.7 Q4 14.1
      2008 Q1-0.9 Q2 -9.6 Q3 23.8


      To jest przyczynek do tego, żeby zobaczyć jak krąży pieniądz, pomimo
      tego że nie przedostaje się na zewnątrz, pomiędzy Member Banks i
      FEDem. I żeby uwidocznić proporcje między vault cash, a Excess
      Deposits FEDu. Jak widać Bear Sterns spowodował przyrost w Q2, ale
      popłoch wywołał dopiero Lehmann.

      Szczególnie warto porównać te wielkości:
      2008.Q3
      42. Commercial Bank Reserves at Fed 752.8
      43. Vault cash 23.8


      Polecam też uwadze
      F204 Checkable Deposits and Currency
      czyli o obecnej proporcji sektora publicznego do prywatnego w
      kategoriach pieniężnych:
      Pozycje 1 Net Change in Assets/Liabilities
      2008 Q1 44.6 Q2 -23.2 Q3 1725.1
      na które składają się PUBLICZNE
      2 Monetary authority:
      2008 Q1 -41.9 Q2 39.1 Q3 1467.3
      głównie 3 Federal Gov Cash&Deposits
      2008 Q1 -42.1 Q2 -0.9 Q3 1309.9
      oraz PRYWATNE Commercial Deposits, w tym głównie
      10 Private domestic deposits
      2008 Q1 -20.2 Q2 -4.6 Q3 338.4


      F209 Treasury Securities też wygląda ładnie.
      Jasne jest, że net issues=net purchases, ale o ile stronę popytu
      rozkłada się na 27 sektorów, o tyle strona net issues wygląda tak:
      1 Net issues total 2008 Q1 411.4 Q2 310.1 Q3 2080.2
      2 Savings bonds
      3 Other Treasury issues 2008 Q1 415.6 Q2 311.3 Q3 2081.6

      Czyli obywatelu nie dla psa kiełbasa, nie dowiesz się who's printing
      money, jeszcze by wyszło że "commercial banks" i byłaby wtopa a może
      i rewolucja wink
      • vice_versa Link do flow of funds Z1 13.02.09, 05:35
        www.federalreserve.gov/releases/z1/Current/z1r-3.pdf
    • vice_versa EBA czyli dodatkowe ogniwo 18.02.09, 04:10
      FED tworzy dodatkową strukturę operatorów rachunków depozytowych,
      tzw EBA Agents. Te pieniądze muszą płynąć szerokim strumieniem, tak
      że zarządzanie spowodowało "disruptions" staje się to nieoperatywne,
      skoro FED stwierdził, że się podzieli zyskami i stworzy dodatkowe
      instytucje zarabiające na pośredniczeniu w operacjach depozytowych.
      Timing sugeruje, że QE nie nastąpi tak szybko. Prawo zmieniane ad
      hoc, wymaga konsultacji społecznych, co oznacza że nawet FED w QE
      nie wierzy, a Excess Deposits będą rosnąć nadal.

      I jeszcze jedno... gdyby się to działo w Polsce to pomyślałbym, że
      • polarbeer Re: EBA czyli dodatkowe ogniwo 18.02.09, 04:37
        Niedawno czytalem ze excess deposits zaczely spadac i to powaznie...

        Poszperam i dam jakis link
        • polarbeer Swapy spadaja 18.02.09, 15:53
          Swapy gotowki miedzy bankami centralnymi w depozycie FED (millionach dolarow,
          srednie tygodniowo)


          2008-Sep. 10
      • polarbeer Excess reserves spadaja raczej dramatycznie 18.02.09, 16:04
        A tutaj zmiany w rezerwach
        • sevenseas Re: Excess reserves spadaja raczej dramatycznie 19.11.09, 21:29
          www.federalreserve.gov/releases/h41/hist/h41hist5.txt
          Nadal rosna
          • stoje_i_patrze Re: Excess reserves spadaja raczej dramatycznie 19.11.09, 21:40
            czyli inflacja nam nie grozi, chlopaki z bankow nie pozyczaja ulicy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka